Saffrin
Witamy na Saffrin! Właśnie znajdujesz się na PBF o tematyce końskiej. Nie zniechęcaj się, każdy chętnie Ci pomoże! Jesteś u nas mile widziany! Zapraszam do przeczytania naszej Encyklopedii, by zapoznać się z zasadami, a potem do założenia Karty Postaci Smile Dołącz do nas! Wciel się w konia i przeżywaj przygody!



 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 plaża muszelkowa

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: plaża muszelkowa   Sro Lis 11, 2015 6:12 pm

To że Hajfa była najpiękniejsza w wszechświecie to było chyba oczywiste? Choć jej dwie BFF też były niezłymi lasencjami. Kochana jasne że wpadnę, beze mnie ta impra nie miałaby sensu-powiedziała z zachwytem i miłym głosem, patrząc się na Lijtan. Mówię wam będzie zajebioza! Mam nadzieję że poderwę jakiegoś ogier.-powiedziała śmiejąc się. O to fajnie, że będą maski.-stwierdziła.
Powrót do góry Go down
Dalla

avatar

Posts : 176

PisanieTemat: Re: plaża muszelkowa   Czw Lis 19, 2015 9:12 am

Gadaliśmy sobie o dżampie, która mialabyc. Byłam pewna ze upije się w kit. Zawsze na imprezach nie mogłam się powstrzymać i tak jakoś wychodziło. Zresztą po to są przyjęcia żeby się bawić.. Pewnie większość.sztywniar nie chciałaby się tak bawić, ale mają pecha, chyba się nie znają bo właśnie na królewskich ucztach wszyscy pili za dużo wina a rozrywki były bardzo brutalne.. Cóż. Przypomniałam sobie o Fasili i z chęcią się do niej przejdę i nią zajmę. ja lecę do mojej córki Fasili.. Bye chciałam być fajna wymyśliłam nówe pożegnanie i odeszlam.
Z t
Powrót do góry Go down
Lijtan

avatar

Posts : 181

PisanieTemat: Re: plaża muszelkowa   Czw Lis 19, 2015 10:31 pm

Tak, ja też muszę się zbierać - powiedziałam pośpiesznie do klaczy, bo pomyślałam, że potrzebuję trochę czasu na rozczesanie grzywy, a chciałam jeszcze skoczyć do kramu po maskę i może jakieś inne rzeczy, a kolejki zapewne będą straszne. Skinęłam głową na pożegnanie i pogalopowałam w swoją stronę

z/t
Powrót do góry Go down
Kishan



Posts : 273

PisanieTemat: Re: plaża muszelkowa   Pią Gru 25, 2015 4:26 pm

W zasadzie chciałem spokojnie i z dumą spacerować Muszelkową Plażą, ale otwarte przestrzenie białego piasku podziałały na mnie jakimś impulsem natury. W połowie spokojnego kroku ruszyłem z kopyta cwałem, wbiegając do wody aż po pas i rozchlapując ją na boki kopytami. Nagle znieruchomiałem; w wodzie coś błyszczało.
Podszedłem zaintrygowany, aby się temu przyjrzeć, niestety nagła fala zmiotła przedmiot poza mój zasięg. Pufnąłęm, zdenerwowany i zacząłem to gonić.
Woda sięgała mi do szyi i ledwo widziałem świecidełko, jednak nie poddałem się i zacząłem kopytem zagarniać błyszczącą rzecz.
Słona fala obiła mój pysk, ale dzielnie stawiłem jej czoło i brnąłem dalej. Byłem całkiem blisko brzegu, woda ledwo kryła całe moje nogi. Zanurkowałem głową w morze i po paru kęsach piachu udało mi się schwycić przedmiot.
No proszę.
Zalała mnie fala gorąca - i nie, wcale nie popuściłem do wody! - , a powieki rozwarły szeroko, narażając oczy na piekącą sól; to był fragment amuletu Damona, pradawnego tygrysa... Szukałem go tak długo... Co on tu robi?
Morze posiada wiele zagadek.
Pokręciłem głową, schowałem wisior i wyszedłem na brzeg.
Powrót do góry Go down
Nyks

avatar

Posts : 182

PisanieTemat: Re: plaża muszelkowa   Pią Gru 25, 2015 4:35 pm

Ostrożnie stawiała swoje kroki na plaży, co chwila strzygąc uszami, gdy docierał do nich krzyk mew, które urządzały sobie w powietrzu wyścigi. Uniosła pysk ku górze, z ciekawością godną małego źrebaka obserwując wybryki skrzydlatych stworzeń. Spod jej kopyt strzelały kolorowe muszelki, pod wpływem znacznego nacisku pękały na drobny mak. Wypatrywała dużych, które jakimś cudem mogłaby przenieść do swojej samotni, ale niemal każda była wielkości kamyka. Parsknęła wyraźnie rozczarowana, brodząc tylko po pęciny w wodzie. Zmrużyła powieki, widząc kilkaset metrów przed sobą niewyraźną, karą sylwetkę, która nie pasowała do niczego na tle zachodzącego słońca. Potrząsnęła grzywą, strząsając z niej kropelki wody, aby po chwili przejść do leniwego kłusa. Ogon wygięła niczym prawdziwy wachlarz, schylając nisko szyję. W takim otoczeniu mogła niemal wyglądać na morską boginię, co zauważyła z ledwo dostrzegalnym zachwytem na pysku. Taka opcja była nader interesująca. Zarżała głośno do Kishana, w końcu mogąc go rozpoznać. Aczkolwiek nadal byli od siebie sporo oddaleni, dlatego też bez większego zastanowienia przeszła w rytmiczny galop. Rozszerzyła chrapy, wdychając orzeźwiającą, morską bryzę.
Powrót do góry Go down
Kishan



Posts : 273

PisanieTemat: Re: plaża muszelkowa   Pią Gru 25, 2015 5:00 pm

Wyprostowałem się, czując ściekającą po karku wodę, przez którą moja sierść skrzyła się milionem kropelek. Słońce powoli zachodziło i cały błyszczałem w jego blasku. Otrzepałem się porządnie, a potem stanąłem dęba i zarżałem długo, donośnie, roztaczając echo w pobliskich galaktykach. Ciepława woda muskała moje nogi jak płynny jedwab, sama pulsując nasyconym, szmaragdowym odcieniem. Rozdymając nozdrza, wciągnąłem w nie zapach soli i wodorostów. Odczuwałem ten moment każdą komórką ciała, napawając się słońcem rozlewającym się w lustrzanej tafli u moich kopyt.
Czułym nosem odłowiłem wśród symfonii morskich pachnidełek wyjątkowo słodki, karmelkowy wręcz, zapach i uśmiechnąłem się błogo, nie odwracając się.
Nyks.
Zajrzałem za siebie i aż zachłysnąłem łapczywie pożeranym, morskim powietrzem. Ona wyglądała... bosko. Słońce rozświetliło jej śnieżystą sierść, nadając jej odcień białego złota, tak miłego oku. Mogłaby być teraz równie dobrze posągiem odlanym na cześć bogini miłości, zdobiącym dumnie słoneczną świątynię, uwieńczonym koroną z kości słoniowej i kryształowych kwiatów. Blask morza stworzył jedność z błękitem jej oczu, oblewając diamentowym błyskiem całą jej zgrabną sylwetkę.
Również zacząłem galopować, cały okrywając się ciepłą, piaskową burzą. Moje kopyta wybijały jednostajny rytm, a ogon łopotał jak sztandar. Szybko zrównaliśmy się ze sobą, a ja (jakimś cudem) wziąłem ją w objęcia i przeciągle ucałowałem w sam środek pyska, muskając jej chrapy językiem.
- Dlaczego gdziekolwiek bym nie poszedł, ty zawsze mnie nachodzisz? - spytałem z błyskiem w oku i znów pocałowałem, tym razem dłużej, bardzo namiętnie, z bijącym sercem. Kiedy (wreszcie) niechętnie się od niej oderwałem, zmierzyłem jeszcze raz wzrokiem jej postać, jakby utkaną z jedwabiu. - Wyglądasz jak bogini, rajakumari.
Potem pociągnąłem ją aż do ciepłej, krystalicznie czystej szmaragdowej wody.
Powrót do góry Go down
Nyks

avatar

Posts : 182

PisanieTemat: Re: plaża muszelkowa   Pią Gru 25, 2015 5:13 pm

Już z daleka zauważyła ten charakterystyczny błysk w jego złotych oczach, gdy tylko skierował swój pysk w jej stronę. Kopyta klaczy uderzały z cichym dudnieniem o mokry piasek, wzbijając tym samym tumult kurzu, który jednak nie osiadał na jej nogach. Odruchowo przyśpieszyła kroku, kiedy i on zrobił to samo. Chciała być jak najszybciej najbliżej niego, móc poczuć w chrapach ten uzależniający zapach. Lgnęli do siebie jak pszczoły do świeżego miody, wabiący je swoją słodyczą i kolorem. Gdyby nie kary, pewnie już dzisiaj pożegnałaby się bez większego żalu z tą krainą, zostawiając ją za swoim grzbietem, nadal poszukując swojego miejsca na ziemi. Tymczasem znalazła powód, aby zostać tutaj na o wiele dłużej, niż sądziła na początku. Czuła się wyjątkowo lekko, swoje kroki stawiając z gracją baletnicy. Bardzo często czuła na sobie zazdrosne spojrzenia innych klaczy, które potrafiły znienawidzić jej do tego stopnia, że za każdym razem starały się ją oszpecić na różne sposoby. Pewnej nocy, gdyby to zasnęła w tymczasowo zajętej jaskini, obudziłaby się bez grzywy. Ogier uwielbiał ciągnąć siwą za kosmyki, więc dziękowała sobie wielokrotnie za działanie intuicji. Wyhamowała przed nim z wielkim trudem, nie chcąc boleśnie zderzyć się z karym. Wymruczała coś cicho, kiedy ten ucałował ją w sam środek pyska, ale nie tak, jakby pragnęła. Aczkolwiek po chwili wyszło na to, że umie czytać w jej zawiłych myślach. Oddała łapczywie pocałunek, nie mogąc się nacieszyć jego intensywnością.
- Co oznacza... rajakumari? - zapytała zdyszana, ale nie było to spowodowane galopem, tylko tym, co właśnie z nią zrobił. Rozdygotana weszła za nim do wody, która zaczęła przyjemnie chłodzić rozgrzane kończyny klaczy.
Powrót do góry Go down
Kishan



Posts : 273

PisanieTemat: Re: plaża muszelkowa   Pią Gru 25, 2015 6:15 pm

Uśmiechnąłem się, gdy klacz weszła za mną do wody, ale kątem oka zauważyłem ruch pod szklistą taflą. Zanurzyłem pysk w morskiej wodzie i otworzyłem oczy. Świat stał się sto razy bardziej zamglony i szczypiący, ale przynajmniej coś widziałem. Jeszcze chwilę trzymałem łeb w morzu, a potem wyjąłem go, ociekając wodą i jakby głęboko się nad czymś zastanawiając. Powoli spojrzałem na Nyks, spinając mięśnie i zastygając w miejscu...
I nagle znalazłem się pod wodą, moja szczęka zrobiła dziki zryw i po chwili wynurzyłem się, trzymając w bardzo silnie zaciśniętych zębach węża morskiego z kolcem na głowie. Chwyciłem go na odcinku szyjnym zaraz za miejscem, gdzie kończy się głowa, aby nie miał możliwości zatopienia we mnie zębów.
Wąż był długi, jakby ciemnobeżowy i nakrapiany smolistą czernią. Wił się dziko, strzelał ogonem i przeraźliwie syczał. Ciężko mi go było utrzymać, więc zacząłem targać nim na wszystkie strony, żeby jakoś zatrzymać gada w paszczy. Szybko wybiegłem na brzeg. W jakimś momencie jego śliskość węża sprawiła, że wyjechał mi z pyska i upadł na ziemię, zwijając się i rozwijając jak kawał sznura - ale byłem szybszy. Zanim zdążył pomyśleć o ataku, przybiłem go kopytami do ziemi i zmiażdżyłem czaszkę, uważając, by nie nadziać się na kolec. Upewniłem się, że gad nie żyje i powróciłem do morza, z zadowoleniem czując wodę obmywającą mi boki.
- Przepraszam cię - na moje wargi wypełzł uśmiech z domieszką kpiny. - Natura wezwała mnie do czynów w najmniej przyjazny sposób.
I znów natchnęło mnie na wynagrodzenie sobie trudów walki obecnością swojej klaczy - zacząłem pieścić chrapami jej policzek, a potem chrapy i wreszcie wargi, a kiedy już dość się nacałowałem i nawciągałem jej zapachu jak najlepszego narkotyku - strzeliłem z ogona jak z bicza, najpierw w specjalny sposób, okrywając ją ciepłą mgiełką morskiej wody, a potem... wyszeptałem w jej ucho:
- Księżniczka - i chwyciłem ją i delikatnym, acz zdecydowanym ruchem, jak spragniony namiętności tygrysosyren - wciągnąłem ją pod powierzchnię wody, do swego aksamitnego, cichego, chłodnego królestwa. Przez chwilę oboje byliśmy zawieszeni pomiędzy niebem a ziemią, w szmaragdowej wszechnicości. Nie widziałem nic poza Nyks, na której twarzy grała paleta słonecznych i wodnych barw, przemieniając ją w syrenę. Znów ją pocałowałem, długo, z miłością, trwając w tym zawieszeniu i lekko, leniwie przebierając kopytami, aby nie zapaść się niżej, ponieważ w tamtej chwili wydawało się, że niżej i wyżej nie ma już nic.
Powrót do góry Go down
Nyks

avatar

Posts : 182

PisanieTemat: Re: plaża muszelkowa   Pią Gru 25, 2015 8:40 pm

Uważnie podążyła za jego wzrokiem po szklistej, a zarazem pofalowanej powierzchni morza - bądź oceanu - dostrzegając jakiś ruch. Jednak Kishan nie tropiłby zwykłych ryb, które nikomu nie mogą zrobić krzywdy, tym bardziej jej. Sama przy swojej jaskini posiadała jezioro, w którego toni pływały mieszkanki podwodnego królestwa. Zawsze podziwiała ich kolorowe ubarwienie. Za młodu potrafiła godzinami, bez najmniejszego zmęczenia czy ruchu powieki wpatrywać się w lśniące łuski, które skrzyły się w blasku słońca, gdy babka zajmowała się zbieraniem jadalnych bulw przy samym brzegu danego zbiornika. Nie miała tego dość. Strzygła uszami wyraźnie zaintrygowana jego działaniami, w których nie potrafiła dopatrzeć się przyczyny. Zmarszczyła chrapy, kiedy spojrzał na nią po wynurzeniu pyska, ale sekundę później nagle zrobił to ponownie.
Kwiknęła cicho, dostrzegając przerażającego dla niej węża morskiego, który wił się bezradnie w uścisku zębów karego, nie mając teraz żadnej drogi ucieczki. Instynktownie odsunęła się kilka kroków bok, gdy ogier mocował się z nim zawzięcie, w końcu wynosząc go na plażę, gdzie był najbardziej bezradny i nie mógł się bronić. Wiedziała, że takie zwierzęta mają w swoich kolcach lub nawet śluzie pokrywającym skórę truciznę, która w najlepszym przypadku zabija w kilka minut. Dlatego też spoglądała na działania swojego partnera z rezerwą, będąc gotową w każdej chwili podbiec w jego stronę. Odetchnęła z wyraźną ulgą wymalowaną na chrapach, gdy w końcu Kishan uporał się z nieprzyjacielem, roztrzaskując mu głowę jednym ruchem kopyt. Aczkolwiek ostatecznie rozluźniła swoje spięte mięśnie dopiero wtedy, gdy do niej wrócił.
- Nie masz za co przepraszać, mój drogi - powiedziała, widząc w jego oczach koloru płynnego złota charakterystyczny błysk, który świadczył tylko o nadchodzących przyjemnościach. Zadrżała, czując jego aksamitny dotyk na boku łba. Kiedy ponownie ją pocałował, zdawała sobie sprawę, że tak naprawdę tlen przestaje jej być potrzebny do prawidłowego funkcjonowania. Wystarczała tylko sama obecność ogiera, dzięki której nie potrzebowała niczego więcej. Nigdy nie myślała, że na swojej drodze spotka kogoś takiego jak on. Począwszy od ich pierwszego spotkania przy moście do teraz - nadal nie była w stanie uwierzyć we własne szczęście. Potrząsnęła grzywą, czując na swoim ciele mgiełkę, która otuliła całe jej ciało jak kołderka z ptasiego puchu. Z gardła siwej wydobył się głośny pomruk, gdy poznała znaczenie słowa, którym uraczył ją chwilę wcześniej. Na początku nie była przekonana do pomysłu, aby zanurkować, aczkolwiek po krótkim wahaniu raźno ruszyła pod wodę. Gdy uraczył ją podwodnym pocałunkiem, ta poczuła cały ogrom miłości, jaki do niego czuła. Na pewno nie jest to jednorazowa przygoda, ale coś, co zdarza się raz w życiu.
Powrót do góry Go down
Kishan



Posts : 273

PisanieTemat: Re: plaża muszelkowa   Nie Gru 27, 2015 5:23 pm

Wynurzyłem się, ociekając wodą. Ta chwila była magiczna i ceniłem możliwość odczucia czegoś takiego w życiu. Chwilę brodziłem w mulistym piasku, kopiąc i łamiąc kopytami muszle wszelkich kształtów i rozmiarów.
 - Nyks, dziękuję ci za ten wspaniały wieczór - westchnąłem, namiętnie całując ją prosto w smakujące solą wargi. - Chętnie to powtórzę, ale na razie... Na razie wracaj do siebie, powoli zapada zmierzch. Odprowadzę cię, jeśli chcesz.
To powiedziawszy, podałem jej... kopyto? Nieważne. W każdym razie zaprosiłem ją do wyjścia z wody, a jeżeli ta to zrobiła, wyjąłem z wody wypatrzoną wcześniej nienaturalnie dużą, bo jak ludzka pięść, muszlę tygrysią i w prześmiewczo uniżonym geście wyciągnąłem ją i położyłem na piasku przed Nyks.
 - Chodźmy już - poprosiłem, po czym odszedłem, co chwila oglądając się za siebie, aby upewnić, czy Nyks idzie za mną, czy zdecydowała się zostać.

z/t
Powrót do góry Go down
Nyks

avatar

Posts : 182

PisanieTemat: Re: plaża muszelkowa   Pon Gru 28, 2015 11:39 am

Bez większego rozpisywania się, wyszła wraz z Kishanem.

z/t

Proszę czytać regulamin, post musi mieć co najmniej 5 linijek tekstu
Powrót do góry Go down
Rose

avatar

Posts : 163

PisanieTemat: Re: plaża muszelkowa   Pią Sty 01, 2016 6:51 pm

Przybiegła tu żwawym galopem, z uśmiechem wymalowanym na pysku wypatrując czegoś ciekawego. Ciemne, błyszczące oczka wychwytywały wszystko, co znajdywało się w zasięgu ich pola widzenia. Już od małego była wyjątkowo energiczna, a to się nie zmieniło. I chyba nie zamierzało się zmienić. Jej wzrok przykuł jakiś błysk niedaleko linii, na której fale rozbijały się o brzeg. Podbiegła bliżej, wpatrując się w znalezisko. Była to spiralna, sporej wielkości muszla w odcieniach błękitu. Księżniczka trąciła ją delikatnie kopytkiem, sprawdzając czy nie ma mieszkańca. Skorupka zdawała się być całkowicie pusta, ale i tak według klaczki była ona godna zainteresowania. Rose stała wpatrzona w cudną muszelkę, a morska woda chłodziła jej nogi.

____________________________________________

But he who dares not grasps the thorn
should never crave the rose.

66 postów fabularnych
Fabuł, które rozpoczęły się przed określonymi dniami nie są objęte konkretnymi zmianami:

31.05 - rany na pęcinach przedniej i tylnej nogi
31.05 - umiejętności wzrosły o 2S i 1Z

Powrót do góry Go down
Ciel

avatar

Posts : 38

PisanieTemat: Re: plaża muszelkowa   Pią Sty 01, 2016 7:10 pm

Spacerowała spokojnie po brzegu, obserwując przepiękny morski krajobraz, co jakiś czas zerkając jednak przed siebie, aby nie zahaczyć o nic po drodze. Pomimo tego, że to były jej ojczyste tereny, to rzadko tu przebywała, gdyż skupiając się na swych podróżach, zupełnie zapominała o tak prostych, a zachwycających miejscach jak to. Morska bryza oraz chłodna woda, która obmywała jej nogi, było jednak uczuciem, które trudno zastąpić.
Spacerując tak, jej bystre oczy wychwyciły nagle inną, również całkiem małą postać. Wydawała się być nad czymś mocno skupiona. Jako, że wpatrywała się w coś z naprawdę dużym zaciekawieniem, to aż grzechem byłoby nie zerknąć o co się rozchodzi. Podeszła więc żwawym krokiem do nieznajomego źrebaka, aż w końcu znalazła się na tyle blisko, by móc dojrzeć przedmiot wyrzucony przez morze.
-Całkiem ładna muszla...- Rzekła cicho do siebie. Jako, że rzadko miała towarzystwo, zdarzało się jej myśleć na głos. Dopiero po chwili doszło do niej, że przecież nie jest sama.
Powrót do góry Go down
Rose

avatar

Posts : 163

PisanieTemat: Re: plaża muszelkowa   Pią Sty 01, 2016 8:04 pm

Palące słońce i chłodna morska bryza stanowiły wprost wspaniałe połączenie. Zimna, słona woda w dalszym ciągu chłodziła jej chude, kremowe nóżki. Stała jeszcze z delikatnie spuszczoną główką, przyglądając się ciekawemu znalezisku, wyrzuconemu przez fale. Zastanawiała się, skąd mogła pochodzić ta muszelka o przepięknej barwie. Może z innego kontynentu? A może z zupełnie innego świata, miejsca gdzie żyją bardzo dziwne stworzenia zamiast znanych jej koni? Te wszystkie teorie zdawały jej się być bardzo prawdopodobne.
Stała jeszcze tak przez jakiś czas, bez słowa wpatrując się się w błękitny przedmiot, a po jej głowie krążyły te wszystkie ciekawe myśli na temat pochodzenia niezwykłej skorupki. I pewnie trwała by tak jeszcze dłużej w bezruchu, gdyby do jej uszu nie dotarł jakiś dźwięk, a dokładniej czyjś głos.
Witaj. - powiedziała z uśmiechem, kiedy już się odwróciła i spojrzała na starszą klaczkę shire.<br>
Nazywam się Rose, a ty? - spytała po chwili, patrząc na nią. Klaczka wyglądała na miłą, a Rose miała nadzieję, że tak jest.

____________________________________________

But he who dares not grasps the thorn
should never crave the rose.

66 postów fabularnych
Fabuł, które rozpoczęły się przed określonymi dniami nie są objęte konkretnymi zmianami:

31.05 - rany na pęcinach przedniej i tylnej nogi
31.05 - umiejętności wzrosły o 2S i 1Z

Powrót do góry Go down
Ciel

avatar

Posts : 38

PisanieTemat: Re: plaża muszelkowa   Pią Sty 01, 2016 8:52 pm

Wpatrywała się jeszcze przez chwilę w błękitną muszlę. Trzeba powiedzieć, że morze faktycznie wyrzuca czasem coś ładnego. Dlatego właśnie warto przeszukiwać brzegi.
Dopiero po chwili dotarło do klaczy, że zdanie wypowiedziała na głos, dostając teraz odpowiedź od nieznajomej. Cóż, mimo iż to nie było jej zamiarem, to od dawna nie prowadziła konwersacji. Może być to całkiem miłą odmianą. Klacz spojrzała na bułanego źrebaka z uśmiechem na pysku.
-Ano, witaj. Jestem Ciel...- Rzekła niepewnie, po czym praktycznie powtórzyła wypowiedzianą wcześniej uwagę.- Całkiem ładną muszlę znalazłaś.
Po wypowiedzeniu tych słów znów zwróciła swój wzrok na znalezisko.
-Ciekawe jakie zwierze w niej mieszkało...- Dodała po chwili.
Powrót do góry Go down
Rose

avatar

Posts : 163

PisanieTemat: Re: plaża muszelkowa   Pią Sty 01, 2016 10:50 pm

// *izabelowatego

Mała księżnisia uśmiechnęła się do swojej nowo poznanej koleżanki.
W takim razie miło mi cię poznać, Ciel. - powiedziała do niej, uśmiechając się do shire przyjaźnie. Jeszcze troche i z tym uśmiechem zostanie na zawsze jak z niezniszczalną maską. Choć w sumie lepiej chyba było by zostać do końca życia z maską szczęścia niż czystej nienawiści. I tak "złe" uczucia łatwiej ukryć pod udawaną radością i sympatią czy innymi tego typu oczuciami niż na odwrót. Takie przynajmniej było jej zdanie. Całe szczęście jak na razie nie musiała ukrywać swoich prawdziwych emocji.
Może to nie było stworzenie z tego miejsca, z Saffrin? Może nie należało nawet do naszego świata, naszej rzeczywistości? - zastanawiała się na głos, już snując w głowie różne teorie.

____________________________________________

But he who dares not grasps the thorn
should never crave the rose.

66 postów fabularnych
Fabuł, które rozpoczęły się przed określonymi dniami nie są objęte konkretnymi zmianami:

31.05 - rany na pęcinach przedniej i tylnej nogi
31.05 - umiejętności wzrosły o 2S i 1Z

Powrót do góry Go down
Ciel

avatar

Posts : 38

PisanieTemat: Re: plaża muszelkowa   Pią Sty 01, 2016 11:45 pm

Spojrzała na muszlę, po czym na klacz.
-Inne zwierze z poza Saffrin, co? No, fajnie by było...- Szczerze się przez chwilę uśmiechnęła, jednak szybko wyraz ten zmienił się na lekkie zawiedzenie.- Niestety pewnie się nie dowiemy, gdyż albo jest martwe, albo zmieniło miejsce zamieszkania... Trudno się mówi...- Stwierdziła, sądząc po wszelkich faktach, tykając lekko muszlę kopytem.
Faktycznie, może muszla była dość duża i nietypowa, ale chyba nie aż tak, aby przypuszczać, że mieszkało w niej zwierze z poza tej tajemniczej krainy. Mimo iż Ciel zrobiła by więcej niż wszystko, aby zobaczyć coś spoza tych ziem, to niestety dotąd jej się nie udało. Cóż... pomarzyć zawsze można.
-Zresztą, pewnie i tak by nam nic nie powiedziało... chociaż... jak myślisz?- Ponownie zwróciła się do Rose- Czy poza naszą krainą są jakieś inne zwierzęta, na tyle inteligentne, by mogły się z nami porozumieć?
Powrót do góry Go down
Rose

avatar

Posts : 163

PisanieTemat: Re: plaża muszelkowa   Sob Sty 02, 2016 12:04 am

Rose miała bardzo bujną wyobraźnię, która niemalże na każdym kroku się uruchamiała. Już jakiś czas temu zauważyła u siebie naturę marzycielki. Chociaż ten fakt wcale jej nie przeszkadzał. Postrzegała świat inaczej niż inni, a przynajmniej na razie. Jeszcze ani razu nie załapała się na nieprzyjemne zdarzenie, które mogłoby to zmienić.
Nic nie jest niemożliwe. - powiedziała do swojej rozmówczyni.
Moja mama spotkała niegdyś dwunożne istoty. Potrafiły się one posługiwać dziwnymi urządzeniami, byli myślący, na swój sposób inteligentni. Nigdy nie zrozumiała jednak do końca ich mowy. Chociaż gdyby mieć z nimi dłuższy kontakt, może coś by z tego wyszło... - powiedziała w zamyśleniu. Zastanawiało ją, czy istnieją na świecie jeszcze inne dziwne stworzenia. Nie tylko takie myślące. Jakiekolwiek, ale jeszcze przez nikogo nie odkryte.

____________________________________________

But he who dares not grasps the thorn
should never crave the rose.

66 postów fabularnych
Fabuł, które rozpoczęły się przed określonymi dniami nie są objęte konkretnymi zmianami:

31.05 - rany na pęcinach przedniej i tylnej nogi
31.05 - umiejętności wzrosły o 2S i 1Z

Powrót do góry Go down
Ciel

avatar

Posts : 38

PisanieTemat: Re: plaża muszelkowa   Sob Sty 02, 2016 4:40 pm

Dwunożne istoty.. cóż, Ciel chyba gdzieś już o tym słyszała, wśród tych wszystkich legend i przesądów. Ale czy to może być prawda?
-Cóż... świat jest ogromny. Jest tyle krain, że w sumie można spokojnie zrobić miejsce dla innych inteligentnych zwierząt. Może uda nam się coś kiedyś potkać.- Stwierdziła z uśmiechem na pysku.
W sumie, w każdej historii jest ziarnko prawdy. Spojrzała znowu na muszelkę. Cóż, takie dziwne rozmowy zawsze zaczynają się od takich prostych przedmiotów. Zwłaszcza, jak spotkają się dwie postacie z bujna wyobraźnią.
-Ja za to słyszałam kiedyś o koniach, jednak ze skrzydłami. Zaintrygowała mnie ta historia, jednak wątpię by coś ją potwierdziło. Tak samo historie o przeróżnych innych chimerach... Ech.. fajnie by było gdyby magia istniała.- Rzekła rozmarzona.
Powrót do góry Go down
Darken Angel

avatar

Posts : 59

PisanieTemat: Re: plaża muszelkowa   Nie Sty 03, 2016 2:56 pm

Nazywała się Darken Angel... Znaczy takie imię nadali jej rodzice, a w szczególności ojciec, bo był przywódcą stada... Uciekła... Nie miała wyboru, musiała uciekać... Przed oczami stanęli jej umierający rodzice... Samotna łza spłynęła jej po policzku, lecz nie napotkała kolejnej... Flicka, tak na nią wołali przyjaciele... Kiedyś... Teraz została sama... Ale musi się wziąć w garść...
- Flicka... Jestem Flicka...-  powiedziała do nieznajomych, lecz wyrzekła te słowa jakby by przekonać samą siebie że musi rozpocząć nowe życie...



Darken Angel, proszę zapoznać się z regulaminem Nie masz napisanej i zaakceptowanej Karty Postaci, więc nie możesz udzielać się fabularnie.
~Arcana
Powrót do góry Go down
Rose

avatar

Posts : 163

PisanieTemat: Re: plaża muszelkowa   Nie Sty 03, 2016 10:10 pm

//Angel, niestety muszę cię zignorować z powodu braku KP, ale gdy już ją stworzysz - zapraszam ponownie do tej fabuły

Młodsza klaczka energicznie pokiwała drobną główką, a jej ciemne oczy aż błyszczały. Zawsze w ten sposób objawiało się spore zainteresowanie czy zaciekawienie z jej strony. Czasem było to również spowodowane nagłym olśnieniem czy czymś takim. Ale w tym momencie była to pierwsza opcja.
Nigdy nie wiadomo, jak jest naprawdę. Obok nas może mieszkać magiczna istota, która mądrością przewyższa wszystkie znane nam stworzenia, ale my jej nie widzimy. Ona nie chce być przez nas widziana. - powiedziała zamyślona, dalej wpatrując się w muszlę. Niby zwyczajny przedmiot, wytwór natury, a jednak to on był początkiem miłej znajomości z Ciel. Na tym właśnie polegała najprostsza, najczęściej niedoceniana magia.
Tak... pegazy... - rozmarzyła się, kierując tym razem swój wzrok na błękitne niebo. Nad klaczkami przefrunęła biało-srebrna mewa. Po chwili jednak Rose spojrzała na towarzyszkę. Chciałabym kiedyś nauczyć się latać. - powiedziała z uśmiechem. Miała podobne marzenia do własnej matki. Zdawało jej się, że to właśnie skrzydła dają poczucie wiecznej wolności. Przecież nie ma nic bardziej nieujarzmionego, niemożliwego do zdobycia od wiatru. A lecąc, łączyło się z samym wiatrem.
Może magia istnieje. Ale my jej jeszcze nie potrafimy dostrzec. - odpowiedziała, uśmiechając się delikatnie.

____________________________________________

But he who dares not grasps the thorn
should never crave the rose.

66 postów fabularnych
Fabuł, które rozpoczęły się przed określonymi dniami nie są objęte konkretnymi zmianami:

31.05 - rany na pęcinach przedniej i tylnej nogi
31.05 - umiejętności wzrosły o 2S i 1Z

Powrót do góry Go down
Aedion



Posts : 146

PisanieTemat: Re: plaża muszelkowa   Sob Sty 30, 2016 10:03 am

Długi galop przez tereny Czarnokrwistych puszcz aż do skalistej plaży wychodzącej na morze sprawił, że byłem mocno zdyszany i zlany potem. Stałem teraz na jednym z klifów i chciwie łapałem powietrze w nozdrza, napawając się słonym zapachem bryzy. Wiatr szczypał mnie w mokre boki i nieprzyjemnie wwiercał lodowe igielki w rozszalałe chrapy. Ignis przydreptała tu za mną. Już sporo urosła i wyzbyła się swojego sterczącego, puchatego futerka, a pod sierścią widać było rosnące potężne mięśnie. Wilczyca warknęła, tryskając obłokiem pary i ułożyła się wygodnie na kamienistym klifie.
- No, Ignia - westchnąłem, wpatrując się w mprze. - Tu mi się podoba...
Wiatr szarpnął moją grzywą.

____________________________________________

It's not the fall that kills you. It's the landing. | And I O U a fall...

Here comes the East Wind.




Ignis

Forget everything you think you know.
It doesn't matter.
Anymore.

♈ ♉ ♒ ♌
Powrót do góry Go down
Lunara

avatar

Posts : 76
Age : 17

PisanieTemat: Re: plaża muszelkowa   Sob Sty 30, 2016 10:27 am

Lunra przemierzała świat w poszukiwaniu rodziny. Chciała zobaczyć matkę i brata...to było dla niej najważniejsze. Za nią powoli szła Rahela, Lunarze było zimno, gdyż była cała spocona od szybkiego biegu. Wtuliła się w Rysicę i szła dalej. Mroźny wiatr kuł ją w całe ciało, ale nie przestawała iść. Morskie nimfy...muszę zwiedzić to miejsce. Nagle wyczuła bardzo znajomy zapach. Stanęła dęba, w celu zidentyfikowania źródła. Aedion?-Zapytała samą siebie. Ruszyła przed siebie. Przed nią stał Aedion we własnej osobie. I jakiś wilk, ale się go nie zlękła. Aedion! Cześć!-Powiedziała z wyraźnym szczęściem w głosie.
Powrót do góry Go down
Aedion



Posts : 146

PisanieTemat: Re: plaża muszelkowa   Sob Sty 30, 2016 10:49 am

Poruszyłem delikatnie głową, zauważając jak Ignis spina się i odwraca wzrok ognistych ślepi ode mnie. Zachowała jednak spokój; uznałem więc, że to ktoś znajomy. Następny powiew morskiej upewnił mnie co do tego. Poczułem zapach Lunary. Odwróciłem się, wypatrując znajomej sylwetki, a gdy ją ujrzałem, raźno zeskoczyłem z klifu i pobiegłem ku niej, nie zważając na chrobot pękających pod moimi kopytami muszelek.
- Luna! - zawołałem, naprawdę czując zadowolenie i upojenie, że po tylu miesiącach nareszcie spotkałem swoją siostrę. Trzeba przyznać, że tęskniłem za nią jak za nikim innym. Nawet myśl o nieobecności ojca dała mi spokój, gdy klaczka była obok. - Boże, tyle czasu minęło... Gdzie byłaś?
Przekrzywiłem głowę, świdrując ją ślepiami. Młoda wilczyca ułożyła z powrotem głowę na łapach.

____________________________________________

It's not the fall that kills you. It's the landing. | And I O U a fall...

Here comes the East Wind.




Ignis

Forget everything you think you know.
It doesn't matter.
Anymore.

♈ ♉ ♒ ♌
Powrót do góry Go down
Lunara

avatar

Posts : 76
Age : 17

PisanieTemat: Re: plaża muszelkowa   Sob Sty 30, 2016 10:56 am

Cóż...ja byłam tam gdzie się dało. Poznałam tyle osób. Nawet za wiele...nawet zdążyłam już przeżyć widok walki i trochę sama w niej uczestniczyć, a uwierz mi, nie chciałam tego. Nie będę opowiadać szczegółów, no chyba, że chcesz.-Odpowiedziała poważnym ,ale nadal szczęśliwym głosem Lunara. A ty? Gdzie byłeś? Co robiłeś? Tak bardzo tęskniłam! -Dodała. Gestem przyciągnęła bliżej Rahelę, która stała gdzieś z tyłu. Eee...to jest Rahela...moja rysica.-Przedstawiła Aedionowi swojego pupila. A tamta to twoja wilczyca? Bardzo ładna.-Stwierdziła, pokazując kopytam na wilka leżącego na klifie. Lunara przytuliła się na chwilkę do ogromnej kocicy, ponieważ zaczęła zamrzać od chłodu, ale szybko zrobiło jej się ceiplej dzięki gęstemu futrze Raheli. Posłała uśmiech do brata.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: plaża muszelkowa   

Powrót do góry Go down
 
plaża muszelkowa
Powrót do góry 
Strona 3 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saffrin :: Morskie Nimfy :: kk :: Słoneczne wybrzeże-
Skocz do: