Saffrin
Witamy na Saffrin! Właśnie znajdujesz się na PBF o tematyce końskiej. Nie zniechęcaj się, każdy chętnie Ci pomoże! Jesteś u nas mile widziany! Zapraszam do przeczytania naszej Encyklopedii, by zapoznać się z zasadami, a potem do założenia Karty Postaci Smile Dołącz do nas! Wciel się w konia i przeżywaj przygody!



 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Jaskinia Espilca

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next
AutorWiadomość
Espilce



Posts : 474

PisanieTemat: Re: Jaskinia Espilca   Wto Sty 19, 2016 9:15 pm

Widziałem, jak Bestia zaczyna się szarpać na łańcuchu, z każdą chwilą mocniej i bardziej zawzięcie. Jego słowa mi uzmysłowiły, że chyba zmienił zdanie i porzucił pomysł służenia mi i zmiany stada.
- Jak śmiesz! Nie wolno Ci! Obiecałeś mi zmianę stada! - wydarłem się na niego. Serce zaczęło mi szybciej bić. Cały mój plan się rozpadał niczym domek z kart... lub niczym przeszkoda bezpiecznikowa trafiona kopytem. Szarpałem go raz za razem za łańcuch, próbując go poddusić i zmusić do posłuszeństwa. Dopiero kiepsko się zrobiło, gdy w pewnym momencie łańcuch puścił. Wtedy zrozumiałem, że Bestia zaczyna się uwalniać.
- Nie! Nie, nie, nie! - krzyknąłem przerażony, po czym piszczałem z bólu za każdym razem gdy obrywałem jego łbem i dostawałem kopytami. Próbowałem się odsuwać, odskakiwać... ale on atakował, jakby był w jakimś amoku, i to mimo pęt, które mu znacznie ograniczały możliwości ruchu. Zajadle niczym fan naturala na Facebooku. No cóż, pęta i kaganiec były mocniejsze - byłem niemalże przekonany, że te tak szybko nie puszczą. A póki co musiałem coś na szybko wymyślić.
- Nie, nie puszczę się! Spokój! - darłem się, próbując coś zrobić. Nagle zrozumiałem, że muszę wykorzystać to, że ten ma ograniczone możliwości ruchu przednimi nogami. Spróbowałem więc go chwycić zębami za szyję od góry, z całej siły naciskając ją w dól. W tym momencie zrobiłem zwrot na przodzie, aby naprzeć na niego z całej siły bokiem. Starałem się jednocześnie pociągnąć jego głowę i szyję w jedną stronę, a swoim ciałem naprzeć na niego w drugą stronę mając nadzieję, że straci równowagę. Jeśli mi się to udało, to natychmiast rzuciłem się na niego, próbując go przygnieść do ziemi, aby nie był w stanie powstać.
Powrót do góry Go down
Mistral



Posts : 91

PisanieTemat: Re: Jaskinia Espilca   Sro Sty 20, 2016 5:42 pm

Szarpałem się próbując rozerwać pęta i przy okazji atakować karusa.

Tak! TAK! tak! Odpowiedziałem na jego protesty dając mu do zrozumienia, że nie na wiele zdają się jego jęki i krzyki. Miotały mną emocje większe niż kiedykolwiek. No może nie takie jak na spotkaniu z Ingrid, ale wtedy były pozytywne..

Walczyłem z Fryzem tak długo, aż ten nie wykorzystał tego, że pęta nie pozwalały wykonywać zbyt wiele ruchów. Poczułem jak wgryza mi się w szyję napierając z całej siły w dół. Próbowałem się opierać jego ruchom, ale nie długo wytrzymałem. Po chwili poczułem jak zaczyna najeżdżać swoim ciałem na mój bok. Straciłem równowagę. Przewróciłem się czując na sobie karego. No nie powiem, do lekkich to on nie należał.

Zacząłem biec w miejscu, a raczej leżąc na boku zacząłem galopować.Nogami tylnymi starałem się kopać, bo przód miałem ograniczony. Nie byłem w stanie się podnieść przez konia leżącego na mnie, a w dodatku nawet bez tego byłoby ciężko z tymi kajdanami.

Masz mnie natychmiast wypuścić!
Wycedziłem przez zęby uderzając go natychmiast kagańcem w czubek łba. Z pewnością zakręciło mu się w głowie. Wykorzystując to zwaliłem go z siebie, jednak nie udało mi się wstać.
Powrót do góry Go down
Espilce



Posts : 474

PisanieTemat: Re: Jaskinia Espilca   Sro Sty 20, 2016 7:25 pm

Ta szarpanina się coraz mocniej przedłużała. Bestia walczyła dzielnie... no, jak bestia, jak jakiś lew czy już nie wiedziałem, do jakiego zwierzęcia mogłem go porównać. Agresja, nieustępliwość robiła na mnie wrażenie. W pewnej chwili chciałem się nawet poddać... no ale szybko się opamiętałem. Nie mogę teraz skapitulować. Chociażby dlatego, że jeśli Bestia wygra, to pewnie nie wyjdzie żegnając się grzecznie, tylko będzie się próbował zemścić.

Wgryzłem się w jego szyję, napierając na nim bokiem. Po chwili poczułem, że moja taktyka zaczyna dawać rezultaty. Kolejne popchnięcie, naparcie na niego, szarpnięcie jego szyi... i po chwili Bestia zaczęła tracić równowagę, przewracając się na ziemię. No, na to czekałem! Szybko rzuciłem się na niego, przygniatając go do ziemi, ale jeśli myślałem, że ten się w tym momencie podda, to srogo się zawiodłem. Ten zaczął przebierać w miejscu nogami i o ile przednie były jeszcze spętane, to zadnie, które w przypadku koni są znacznie masywniejsze, były wolne... i już wkrótce potężne strzału z zadu zaczęły mnie trafiać.
- Bo co?! - prychnąłem w odpowiedzi na jego słowa, ale w tym momencie zostałem solidnie uderzony kagańcem. Zakręciło mi się w głowie po czym potężne rzucenie się spowodowało, że zleciałem z niego. Nie, nie... tylko nie to. Szybko chwyciłem jakąś linę, którą miałem na wyposażeniu jaskini, z pętlą na końcu. Rzuciłem się na niego, próbując mu zarzucić to prowizoryczne lasso na jego zadnie nogi. Jeśli mi się udało, to natychmiast ściągnąłem pętle by następnie solidnie związać jego tylne nogi ze sobą. Nie było to łatwe, ale musiałem sobie z tym poradzić, nawet kosztem kolejnych potężnych kopniaków, jakie mogłem przy tym zarobić. Unieruchomienie mu nóg było chyba konieczne, aby sobie poradzić z Bestią.
Powrót do góry Go down
Mistral



Posts : 91

PisanieTemat: Re: Jaskinia Espilca   Czw Sty 21, 2016 1:08 pm

Nie mogłem wstać więc chociaż odpychałem jego ataki mocnymi strzałami z zadu. Nagle poczułem jak ten gbur zajmuje się moimi tyłami.. Zaczął zakładać mi pęta na tylne nogi! Nie, nie mogłem na to pozwolić.. Zacząłem szybciej przebierać nogami.

Nie dało to zbyt wiele, ale trafiłem go kilka razy. W końcu znów miałem ograniczony ruch. Tym razem wszystkimi czterema nogami. Zarżałem głośno protestując całej tej sytuacji. Bo co?! Bo zaraz się uwolnię i będziesz mógł sam się przekonać "BO CO". Zacząłem mu grozić, wiedziałem, że znów będzie czuł się zagrożony. Ojeju obleciał cie STRACH?! Postawiłem nacisk na ostatnie słowa wypowiadając to z szyderczym uśmieszkiem na
pysku.

Pogodziłem się z tym, że muszę leżeć spętany. Czekałem na rozwój sytuacji i być może rozmowę. Zamachnąłem tyłem, jednak szybko zrezygnowałem czując ucisk. Przeciąłem powietrze ogonem w pobliżu Fryza. Uszy miałem położone po sobie, a pysk miał wyraz zniesmaczenia. Emocje wzięły w końcu górę nade mną i znów zacząłem się szarpać.
Powrót do góry Go down
Espilce



Posts : 474

PisanieTemat: Re: Jaskinia Espilca   Czw Sty 21, 2016 1:21 pm

Kilka razy oberwałem zadnim kopytem, gdy drań przebierał mocno tyłami, utrudniając mi wiązanie mu nóg, ale w końcu sobie poradziłem z nim. Na przednich miał więc pęta - czyli kajdany, tylne były obwiązane sznurem. Upewniłem się, że kaganiec również się trzyma dobrze na jego pysku.
- Uwolnisz? Nie sądzę. - prychnąłem. Gdy teraz był już związany, to czułem się pewniej... znacznie, znacznie pewniej. Widząc, że ten znowu zaczyna się szarpać, jednak ponownie delikatnie się zaniepokoiłem. Nie powinien się przecież buntować! Powinien rozumieć, że nie ma szans. Dopadłem do niego, przyciskając mu kopytem szyję do posadzki.
- Uspokój się! Natychmiast! - wydarłem się na niego, gryząc go niezbyt mocno w szyję tak, aby poczuł, ale jednak by go zrobić zbyt głębokiej rany.
- Masz być mi posłuszny! Pamiętasz?! Masz słuchać moich rozkazów! - wydarłem się na niego, próbując go przycisnąć własnym ciężarem do ziemi, by skłonić go do zaprzestania prób buntu.
Powrót do góry Go down
Mistral



Posts : 91

PisanieTemat: Re: Jaskinia Espilca   Czw Sty 21, 2016 1:36 pm

Kiedy poczułem nacisk jego kopyta na szyi zamachnąłem łbem uderzając kagańcem o jego pęcinę. Z pewnością musiało zaboleć. Znów zarżałem tak, że było to słychać również poza jaskinią. Przebierałem związanymi nogami najmocniej jak się dało i nagle PYK! Przednie pęta strzeliły rozlatując się na kilka części. W ten sposób uzyskałem możliwość podniesienia się z posadzki, co natychmiast uczyniłem.

Doskoczyłem do Espilce'a ze złowrogim wyrazem pyska i przydzwoniłem mu kagańcem w czoło, między oczy. Stracił pewnie równowagę i się przewrócił a ja zadębowałem triumfalnie ledwo się utrzymując, bo tyły nadal miałem związane. Powracając do normalnej pozycji wbiłem kopyta w jego bok tworząc z tego ranę, z której porządnie sączyła się ciecz.

Nadal jesteś tego taki pewny?! Nie wiedziałem, czy stracił przytomność, czy znieruchomiał z bólu, ale zacząłem wygłaszać przemowę skierowaną ku niemu z pogardą w głosie. Wiążesz mnie, bo się boisz. Więzisz mnie, bo się obawiasz. Grozisz mnie bo się lękasz.. Spojrzałem na niego i pozostałem niewzruszony.
Powrót do góry Go down
Espilce



Posts : 474

PisanieTemat: Re: Jaskinia Espilca   Czw Sty 21, 2016 1:50 pm

Kwiknąłem gdy oberwałem kagańcem w pęcinę, bardziej z irytacji niż bólu. Ten dalej się próbował buntować, przebierając związanymi nogami, co moim zdaniem nie miało sensu. Co za uparciuch! Słysząc jednak dźwięk pękających pęt, struchlałem. A może jednak nie doceniałem go? Nim zdążyłem zareagować, łobuz powstał i doskoczył do mnie, uderzając mnie kagańcem w łeb tak mocno, ze aż mi się w głowie zakręciło. Nie wywaliłem się jednak... a przynajmniej nie do momentu, gdy ta dzika Bestia rzuciła się na mnie, stając dęba i uderzając we mnie kopytami. Teraz dopiero kwiknąłem z bólu, słysząc jego monolog. W końcu wyrzuciłem przednie nogi do przodu, tylne do tyłu, zębami próbując go ugryźć... bardziej by go od siebie odrzucić, niż by mu sprawić ból. Wykorzystałem ten moment aby szybko powstać i wpatrzyć się w niego ze wściekłością.
- Dobra! Boję się Ciebie! A wiesz dlaczego? Bo tak wrednego, agresywnego, silnego furiata to nie widziałem! Ty to powinieneś być trzymany w kaftanie bezpieczeństwa, w najgłębszych lochach! Spętany, bez możliwości ruchu, zamknięty we wzmacnianej klatce! - wydarłem się na niego. Chwyciłem jakiś łańcuch, zarzucając mu go na szyję i szarpnięciem starałem się go przyciągnąć do ściany, by go możliwie krótko przywiązać do pierścienia wystającego ze ściany, by mu możliwie mocno ograniczyć możliwość zarzucania łbem i trafiania mnie.
Powrót do góry Go down
Mistral



Posts : 91

PisanieTemat: Re: Jaskinia Espilca   Pią Sty 22, 2016 6:39 pm

Miał mnie, zarzucił mi łańcuch na szyję, ale to tylko bardziej wyprowadziło mnie z równowagi. Jeśli nie chcesz mnie uwolnić, to wypierdalaj z tej jaskini, bo nie mogę patrzeć na twój ryj!! Wykrzyknąłem mu prosto w twarz. Nie mogłem znieść całej tej sytuacji, a mnie rozpierały nerwy. Miałem w głowie plan. Kiedy ten wyjdzie ja ucieknę, a Ingrid zdejmie mi wszystkie pęta..

Słyszyszz?! Masz stąd wypierniczać! Tam masz drzwi! Wskazałem kopytem, chociaż powinien wiedzieć, bo to jego dom. Nie uderzyłem go więcej mimo iż udało mi się oswobodzić. Nie miałem ochoty się z nim dalej szarpać, poza tym byłem już zmęczony. Musiałem odpocząć.
Powrót do góry Go down
Espilce



Posts : 474

PisanieTemat: Re: Jaskinia Espilca   Pią Sty 22, 2016 6:50 pm

Zarzuciłem draniowi łańcuch na szyję i nie przejmując się jego krzykami zacząłem go ciągnąć pod ścianę, by go możliwie krótko przywiązać do pierścienia wystającego ze skały. Zirytowany położyłem uszy po sobie, gdy mnie hultaj zaczął obrażać.
- Nie możesz? Nie masz innego wyjścia! I lepiej się zamknij! Ja Cię zaraz nauczę szacunku do mnie! - wydarłem się na niego. Chwyciłem jakieś okowy po czym rzuciłem się na jego prawą przednią nogę, usiłując mu to na niej zapiąć, drugi koniec łańcucha przywiązując do jakiegoś pierścienia wychodzącego z posadzki. Jeśli mi się udało, to następnie starałem się mu drugą przednią nogą przykuć do posadzki, a następnie obie zadnie. Wiadomo, że tylne kończyny były mocniejsze, ale z drugiej strony były związane, co mu zapewne utrudniało bronienie się nimi. Jeśli z w wszystkim sobie poradziłem... to wtedy mogłem przystąpić do nauczania go szacunku.
Powrót do góry Go down
Mistral



Posts : 91

PisanieTemat: Re: Jaskinia Espilca   Pią Sty 22, 2016 7:06 pm

Zamknij pysk! Zacząłem się szarpać nie pozwalając, by mnie zakuł. Co ty sobie wyobrażasz szmato! Zero przestrzeni osobistej. Zaśmiałem się pod nosem. Masz stąd wypierdalać! Nie będę znosić tego wszystkiego! Albo spierdalasz, albo mnie wypuszczać! Doskoczyłem do niego i sprzedałem mu kilka ciosów kagańcem. Nie chciałem tego robić, ale cóż tylko agresja do niego trafiała. Spierdalaj! Wróć jak wymyślisz coś sensownego. Dałem w końcu przykuć się do posadzki, bo miałem dosyć szarpaniny. Dałem się obezwładnić, po to żebyś wrócił z czymś nowym. Spojrzałem na niego wzrokiem pełnym wyrzutów i spuściłem łeb pozwalając sobie odpocząć. Wziąłem kilka głębokich wdechów i prychnąłem.
Powrót do góry Go down
Espilce



Posts : 474

PisanieTemat: Re: Jaskinia Espilca   Pią Sty 22, 2016 7:41 pm

Położyłem uszy, gdy ten mnie dalej obrażał, jednak zamiast mu odpowiadać, wolałem się skupić na walce, która była ciężko. Ten drań się rzucał, kopał, uderzał mnie kagańcem więc kilka razy oberwałem, nim w końcu przykułem mu wszystkie cztery nogi do posadzki. Upewniłem się, że okowy są mocno i drań nie będzie miał szansę ich zerwać, a później jeszcze bardziej mu skróciłem łańcuch od obroży, by mnie kagańcem nie mógł uderzać.
- I co teraz kucu? Przegrałeś? Tylko zostaje Ci pyskowanie? - prychnąłem, gryząc go w łopatkę.
- Dalej uważasz, że jesteś twardy? Nie martw się, złamię Cię. Wcześniej czy później się poddasz. Więc lepiej od razu zdecyduj się zmienić stado i mi służyć. - doradziłem mu, po czym ugryzłem go w szyję. Gdy był przykuty, to byłem zdecydowanie odważniejszy.
Powrót do góry Go down
Mistral



Posts : 91

PisanieTemat: Re: Jaskinia Espilca   Nie Sty 24, 2016 5:02 pm

Kiedy usłyszałem jaką obelgą rzucił w moją stronę znieruchomiałem. Kucu?! Przypominam, że jestem od ciebie wyższy karle! Ugryzł mnie w łopatkę, a ja znów zacząłem się szamotać, tyle, że bezskutecznie, bo cały byłem unieruchomiony. Spierdalaj! Nie zamierzam służyć Czarnokrwistym oprawcą! Stanąłem dumnie wyprostowany i uniosłem łeb. Odepchnąłem go machając ciałem na wszystkie strony. Nie bądź zbyt pewny siebie! Zacząłem ponownie szarpać kajdany i kaganiec.

Powrót do góry Go down
Espilce



Posts : 474

PisanieTemat: Re: Jaskinia Espilca   Nie Sty 24, 2016 5:36 pm

Podobała mi się jego wściekłość, gdy go zwyzywałem od kuców... ale aż zaniemówiłem, gdy ten mnie nazwał karłem. Położyłem uszy po sobie.
- Jak śmiesz?! Jak śmiesz tak do mnie mówić! - darłem się na niego, próbując kolejny raz go ugryźć, ale łobuz się tak szamotał, że nie było łatwo zagłębić w nim zęby.
- Masz! Masz mi służyć! Bo jak nie! To! To będziesz cierpiał! Codziennie! A na końcu Cię zabiję! - darłem się na niego. Widziałem, jak się rzuca, ale mocne łańcuchy i kajdany bez problemu wytrzymywały. Kolejny raz go więc użarłem w łopatkę.
- Uspokój się! Poddaj się! - krzyknąłem. Odwróciłem się tyłem do niego po czym strzeliłem z zadu, usiłując go trafić kopytami w bok.
- Szarp Cię dalej... to Cię zakatuję na śmierć! - zagroziłem mu - Jeśli chcesz mniej cierpieć, to lepiej się uspokój! Natychmiast! - doradziłem mu, czy może raczej rozkazałem.
Powrót do góry Go down
Mistral



Posts : 91

PisanieTemat: Re: Jaskinia Espilca   Nie Sty 24, 2016 6:09 pm

Nie mam zamiaru wam służyć! Już ci mówiłem. Czułem jak jego zęby wżynają się w moje ciało, przez co tylko bardziej szalałem. Rzucałem się na łańcuchach, szarpiąc okowy. Uniosłem jedną nogę, ale nie zbyt wysoko, bo blokowały mnie kajdany. Stuknąłem nogą o podłoże. Wiedziałem, że budzę w nim lęk a każdy ruch którego się nie spodziewał rodzi strach.

Poddaj się? Och już wyciągam białą flagę. Ough!
Syknąłem z bólu. Trafił mi brzegiem kopyta między żebra. Otarcie pozbawione futra lśniło, sączyła się z niego przeźroczysta wydzielina. Pojebało cię?!

Wolę zgnić w tej jaskini, niż służyć krasnalowi! Syknąłem nadal pogrążony w bolączce. Spieprzaj Karle! Spojrzałem pełen wyrzutów i złości na karego próbującego wywołać strach we mnie. Myślisz, że się ciebie boję?! Czy że sprawisz, że zacznę?! Już drżę panie! Znów stąpnąłem nogą mocno o ziemię. Tym razem próbując trafić w jego kopyto postawione gdzieś obok mojego tułowia. Każesz mi się słuchać?! A co w zamian? Zero szacunku? Wybacz, ale podziękuję. Zażartowałem patrząc gdzieś w sufit.
Powrót do góry Go down
Espilce



Posts : 474

PisanieTemat: Re: Jaskinia Espilca   Nie Sty 24, 2016 10:11 pm

Ugryzłem drania... ale srogo się zawiodłem, jeśli myślałem że to go spacyfikuje na tyle, by się wreszcie zamknął. Drań dalej pyskował, ewidentnie nie mając zamiaru się zamknąć. Gdy ten z nową energią i siłą zaczął się rzucać, odruchowo cofnąłem się przerażony. Byłem pewien, że łańcuchy wytrzymają... ale co innego pewność a co innego odruch, który czasem potrafi być znacznie silniejszy od konia. Po prostu ciężko było mi się powstrzymać aby się nie cofnąć, gdy tak się rzucał, szarpał, podskakiwał, Ugryzienia, kopnięcia... no, nie były skuteczne. Co robiłem źle? Za słabo je stosowałem?
- Jak ty się odzywasz do Swojego Pana! Licz się że słowami! - upomniałem go, kolejny raz go gryząc, chociaż coraz mocniej przekonywałem się, że nie ma to sensu.
- Naprawdę? Jesteś pewien?! Uważaj o co prosisz! Chcesz tu zgnić?! Nie ma sprawy, da się załatwić! Będziesz umierał powoli! W wielkim bólu! - próbowałem go przestraszyć. Zaszczurzyłem się, gdy mnie hultaj znowu nazwał karłem.
- Tak, boisz się mnie! Drżysz na sam mój widok! - próbowałem zaklinać rzeczywistość po czym kwiknąłem z bólu, gdy mnie zahaczył jakoś kopytem, odrapując mi pęcinę.
- No... teraz przegiąłeś! - krzyknąłem na niego. Podszedłem do ściany by z jakiejś półki wziąć nóż. Zerkając na niego złośliwie, zbliżałem się do niego powoli... po czym zrobiłem mu długą ale płytką ranę na szyi. Tak by go to zabolało, ale by krwotok nie był za duży. Następnie ciachnąłem go w łopatkę.
- Proś! Błagaj o wybaczenie! - zażądałem głośno, zerkając na niego wrogo.
Powrót do góry Go down
Mistral



Posts : 91

PisanieTemat: Re: Jaskinia Espilca   Pon Sty 25, 2016 7:42 pm

Gryzł mnie nie sprawiając mi przy tym ani krzty bólu. W pewnym momencie wybuchłem śmiechem czując jego zęby na mojej łopatce.

Uskoczył w bok bojąc się oberwać. Cóż z niego za wojownik! Prychnąłem w złości. Myślał, że się poddam? Nie tak łatwo, o ile w ogóle. Przestałem odpowiadać na jego krzyki, czy w ogóle patrzeć w jego stronę. Pochłonęła mnie praca nad zerwaniem łańcuchów. W jednym momencie poszły tylne okowy. A wiadomo, że przednie w takim razie pójdą jak z płatka.

I co?! Zachichotałem pod nosem. Nagle poczułem, jak z mojej szyi i łopatki wytacza się krew. Spostrzegłem rozległą ranę ciętą. Ugh. Zabolało, niezbyt mocno, ale bolało. Znów zacząłem się szarpać próbując uwolnić przednie nogi, tym razem jednak bez skutku, ale z pewnością niedługo strzelą.

Mylisz się! Nigdy nie będę wam służyć. Nigdy! Wystrzeliłem z zady gdzieś w okolice łba Espilce'a. Wiedziałem, że czym prędzej odskoczy w popłochu, więc parsknąłem śmiechem.
Powrót do góry Go down
Espilce



Posts : 474

PisanieTemat: Re: Jaskinia Espilca   Wto Sty 26, 2016 10:37 am

Gryzłem go po łopatce raz za razem, coraz bardziej irytując się, że ten zdaje się nie odczuwać bólu. Na domiar złego bestia po chwili... wybuchł śmiechem! No, to już po prostu był szczyt. On nie był normalny! Stanowczo! Tego szalonego konia to powinno się trzymać w kaftanie bezpieczeństwa! Stanowczo! Zacząłem go więc ciąć nożem, chcąc mu sprawić jak największy ból, aby go wreszcie złamać... po czym struchlałem przerażony, jak udało mu się uwolnić zadnie nogi. Aż zaniemówiłem, gdy potężny strzał z zadu minął o centymetry mój łeb tak, że czułem pęd przelatującego powietrza. To mi szybko ponownie uzmysłowiło, z jaką niewiarygodnie silną i groźną bestią mam do czynienia. I oczywiście dobrze wiedziałem, że nie mogę mu dać się uwolnić, bo skutki mogą być straszne. Szybko odskoczyłem, będąc przerażonym, po czym opracowałem kolejny plan... i wpadłem w niego pełnym galopem od boku tak, by ten nie był w stanie mnie kopnąć zadnimi nogami. Jego przednie były wciąż przywiązane do posadzki, więc nie miał najmniejszych szans się usunąć czy złapać równowagę, toteż liczyłem, że go powalę na ziemię bez większych problemów. Gdy w końcu mi się to udało, to zarzuciłem mu gruby, ciężki łańcuch na zadnie nogi, ciasno je obwiązując. Następnie odczepiłem od posadzki przednie, obwiązując je kolejnym łańcuchem, po czym kolejnym wytrzymałym łańcuchem obwiązałem wszystkie jego cztery kończyny razem ze sobą, jakby był jakimś cielakiem na rodeo czy czymś takim.
- I co? Teraz się uspokoisz? - prychnąłem, zerkając na spętanego, leżącego ogiera.

Powrót do góry Go down
Mistral



Posts : 91

PisanieTemat: Re: Jaskinia Espilca   Sro Sty 27, 2016 8:45 pm

Nadal niespokojnie się szarpałem próbując oswobodzić przednie kończyny, gdy nagle znów go poczułem przy sobie. Rzucił się i próbował mnie powalić. Cały byłem zalany potem.

Wierzgałem, ale ten jakimś sposobem zarzucił mi łańcuch unieruchamiając mi tylne nogi tym samym przewracając mnie na ziemię. Leżałem próbując uspokoić nerwy i nie zacząć na niego wrzeszczeć. Przymknąłem oczy i zrobiłem kilka wdechów, i wydechów. Miał zamiar mnie tu trzymać już zawsze? Prychnąłem, a ciepłe powietrze wystrzeliło z moich nozdrzy. Obłok pary uniósł się i zniknął tak szybko jak się pojawił.

Myślisz, że masz władzę?
Uniosłem "brew" i spojrzałem na niego z zażenowaniem. Lepiej rób co masz w planach, chyba że wolisz, żebym ci je pokrzyżował. Poradziłem sycząc na niego. Karus co prawda był silny, miałem do niego szacunek, ale nie przepadałem za jego obecnością i osobą. Och, Ingrid.. Westchnąłem zamyślony przymykając oczy i opanowując emocje. Zmieniłem nastawienie. Luźno opadły moje mięśnie, a ja się rozluźniłem.

Cóż Ci dać mogę, o Narino pełna miłości? Moje całe życie poświęcam Tobie. Ile mi sił starczy, będę rozszerzać cześć Twoją, o Klaczo Przeświętsza, bo gdy Twojej pomocy wezwałem, nawiedziła mnie łaska Boża. Wszędzie będę opowiadać o miłosierdziu, które mi wyświadczyłaś. O ile zdołam będę rozszerzać nabożeństwo do Ciebie Wielkiej, wszystkim głosić będę, jak dobrotliwie obeszłaś się ze mną, aby i niegodni, tak jak i ja, grzesznicy, z zaufaniem do Ciebie się udawali. O, gdyby cały świat wiedział jak jesteś dobra, jaką masz litość nad cierpiącymi, wszystkie stworzenia uciekałyby się do Ciebie.

Spojrzałem znów na karego i opuściłem znów łeb rozluźniony. Czekałem aż z jego warg wytoczy się szereg obelg i rozkazów. Przecież nic innego nie mógł powiedzieć.
Powrót do góry Go down
Espilce



Posts : 474

PisanieTemat: Re: Jaskinia Espilca   Sro Sty 27, 2016 9:13 pm

Rzuciłem się na bestię, przewracając go i przygniatając do ziemi. Czułem, jak się szarpie i wierzga... no ale jakoś dałem w końcu radę z obwiązaniem mu zadnich kończyn.
- Myślę? Nie tylko, jestem pewien, że mam nad Tobą pełnię władzy! - krzyknąłem na niego, przygniatając go do posadzki.
- Pokrzyżować moje plany? Nie ma takiej możliwości! - prychnąłem z pogardą. Mimo jego buńczucznych zapowiedzi czułem, że łobuz powoli się mi poddaje tracąc chyba nadzieję, na zwycięstwo. I słusznie! Moim zdaniem nie miał on żadnych szans.
- Tak... a mam w stosunku do Ciebie pewne plany. A może raczej nagrodę. By Ci osłodzić niewolę... masz pokryć pewną klacz - silną, agresywną angloarabkę - pyskatą smarkulę z Twojego stada. Spodoba Ci się. - obiecałem mu. Zapiąłem mu grube, silne kajdany na przednich nogach, kolejne na tylnych, by na końcu założyć mu obrożę z kolczatką (z kolcami od wewnętrznej strony) na szyję, aby nie szarpał się - każdy jego gwałtowny ruch miał się skończyć wbiciem się ostrych kolców w jego ciało.
- To co, gotowy na zabawę? To za mną! - rozkazałem mu, próbując go prowadzić w stronę lochów.

/być może z/t?
Powrót do góry Go down
Espilce



Posts : 474

PisanieTemat: Re: Jaskinia Espilca   Wto Lut 16, 2016 9:24 pm

Wszedłem do swojej jaskini, prowadząc na linach schwytanego przez siebie ogiera, który miał obwiązany pysk, by mnie kolejny raz nie ugryzł. Drań się co jakiś czas zapierał, ale w końcu go siłą wciągnąłem do środka, zaciągnąłem pod ścianę, po czym zapiąłem mu na szyi obrożę, przyczepioną łańcuchem do ściany. Rozwiązałem mu pysk, by mógł mówić, po czym z pogardą wpatrzyłem się niego.
- No i mam Cię. I co teraz? Przegrałeś. - prychnąłem na niego z pogardą.
Powrót do góry Go down
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Jaskinia Espilca   Wto Lut 16, 2016 9:37 pm

Dotarliśmy do jakiejś jaskini. Nie była w moim stylu ale całkiem nieźle urządzona. Rozglądałem się po niej podziwiając wszystkie bardziej lub mniej podejrzane przedmioty. Kiedy przykuł mnie do ściany i rozwiązał pysk. Natychmiast się cofnąłem na tyle na ile pozwalał mi łańcuch. Próbowałem go wyrwać lub  jakimś cudem odpiąć obrożę. Spojrzałem na porywacza spode łba i z dziwnym uśmieszkiem. Co ja mam teraz zrobić? Stałem tak i patrzyłem. Nic nie przychodził mi do głowy. Kilka razy jeszcze szarpnąłem za łańcuchy. Mieszkasz tu. To nie było pytanie, oczekiwałem raczej potwierdzenia moich podejrzeń. Mój wzrok padł na dużą szafę. Ciekawe co w niej ma. Wyobraziłem sobie stertę damskich ciuszków i Espilca przymierzającego je. Nie mogłem się powstrzymać i parsknąłem śmiechem.
Powrót do góry Go down
Espilce



Posts : 474

PisanieTemat: Re: Jaskinia Espilca   Wto Lut 16, 2016 10:02 pm

Bez większych problemów przykułem ogiera do ściany. Drań nawet nie utrudniał. Czyżbym go tak przeraził? I dobrze! Widziałem jak się cofa i szarpie, próbując się uwolnić.
- Nawet nie próbuj. Nie uda Ci się. Obroża jest dość mocna. A ty jesteś teraz mój. - poinformowałem go.
- Tak, mieszkam. - przytaknąłem, po chwili mrużąc że złością oczy - Co Cię tak śmieszy?! - warknąłem na niego, kładąc uszy po sobie i podchodząc w jego stronę.
- Powinieneś się mnie bać! I bólu, jaki Ci mogę zadać! - zagroziłem mu - Masz mnie słuchać! Słyszysz? Jesteś teraz moim niewolnikiem! - poinformowałem go.
Powrót do góry Go down
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Jaskinia Espilca   Wto Lut 16, 2016 10:13 pm

Kiedy na mnie krzyczał i mi groził zacząłem się jeszcze bardziej śmiać. W końcu udało mi się jakoś mniej więcej uspokoić. Słyszę, słyszę. Cierpienie, ból i te sprawy. Podszedł w moją stronę. Niewolnikiem? I co mam dla ciebie sprzątać czy wyprowadzać zwierzaka na spacer? Powiedziałem nie pasującym do okoliczności, lekkim tonem. Wyrzuciłem tylne nogi w jego stronę na znak pokazania, że ta część pokoju jest moja. Jeśli go uderzyłem to zachichotałem cicho i kopnąłem drugi raz.
Powrót do góry Go down
Espilce



Posts : 474

PisanieTemat: Re: Jaskinia Espilca   Wto Lut 16, 2016 10:24 pm

Drań mnie jeszcze bardziej zirytował tym swoim infantylnym, żałosnym i wkurzającym chichraniem się. Co on sobie myślał? Że gdzie jest? Na kabarecie? Nie! Trafił w niewolę! I już dawno powinien sobie to uzmysłowić! Dawno, bardzo dawno!
- Co? Żartujesz sobie? Kpisz ze mnie?! - wydarłem się, podchodząc do niego.
- Zamknij się! - dodałem, gdy zaczął sobie z wszystkiego kpić. Nagle... nagle ten strzelił z zad tak niespodziewanie, że nie zdążyłem odskoczyć. Odchyliłem tylko głowę, przez co oberwałem w klatkę piersiową i łopatkę a nie głowę... ale i tak się zirytowałem. Natychmiast doskoczył nie do niego, by się na kolejne kopniaki nie narażać, tylko do ściany, aby pociągnąć go za łańcuch od obroży. To go musiało trochę poddusić i zmusić go, do obrócenia się przodem do mnie. A ja wtedy doskoczyłem do niego, chwyciłem go zębami za kłąb i pociągnąłem w bok, jednocześnie na niego napierając i próbując go kolejny raz powalić. Jeśli mi się udało, to przygniotłem go własnym ciężarem, nie mając mu zamiaru pozwolić wstać. Oj, ja już mu pokażę... pożałuje!
Powrót do góry Go down
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Jaskinia Espilca   Wto Lut 16, 2016 11:15 pm

Ja mam żartować? Jestem śmiertelnie poważny. Nie rozumiałem czemu się tak na mnie wścieka. Odskoczył i pociągnął mnie do ściany. Kaszlnąłem i spojrzałem na niego. Poczułem przyjemny ból gdy Espil zacisnął zęby na mnie. Aaa!! Krótki krzyk po którym zadałem głowę w górę. Świetnie. Już miałem go pochwalić gdy ten zaczął mnie ciągnąć w bok. Upadłem na zgięte nogi i walczyłem z ogierem by mnie nie wywrócił. Nie udało się. Leżałem a on przygniatał mnie sobą utrudniając oddychanie, do tego ta obroża. Wyglądał na wściekłego. Uśmiechnąłem się uroczo i na tyle na ile mogłem, spojrzałem w oczy. Czemu taki jesteś? Nie wiesz, że złość piękności szkodzi?
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Jaskinia Espilca   

Powrót do góry Go down
 
Jaskinia Espilca
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 6 z 8Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next
 Similar topics
-
» Jaskinia nad Urwiskiem (Dom Arabii)
» Jaskinia Pustelnika

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saffrin :: Stado Czarnej Krwi :: Terytoria :: Wulkanisko-
Skocz do: