Saffrin
Witamy na Saffrin! Właśnie znajdujesz się na PBF o tematyce końskiej. Nie zniechęcaj się, każdy chętnie Ci pomoże! Jesteś u nas mile widziany! Zapraszam do przeczytania naszej Encyklopedii, by zapoznać się z zasadami, a potem do założenia Karty Postaci Smile Dołącz do nas! Wciel się w konia i przeżywaj przygody!



 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Piaskowe Potwory

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Arcana



Posts : 555

PisanieTemat: Piaskowe Potwory   Wto Paź 20, 2015 5:19 pm

Oczywiście nie chodzi o jakieś magiczne stwory zrobione z piachu, nie, Piaskowe Potwory to nazwa pewnych pięknych, wyjątkowo wielkich skał połączonych z piaskowymi kopcami stwarzającymi razem skupisko materii przypominające pustynny zamek. Naturalnie, do środka da się wejść, jednak trzeba uważać na rogate żmije czające się wewnątrz, jak inne małe i duże zwierzęta, które błąkają się akurat po pustyni.
Powrót do góry Go down
Arcana



Posts : 555

PisanieTemat: Re: Piaskowe Potwory   Sro Paź 21, 2015 7:24 pm

Przygalopowałam tu głównie w poszukiwaniu białego królika ponoć wałęsającego się po pustyni. W mojej głowie powstawały dziesiątki ambitnych scenariuszy, jak to wabię i łapię stworzonko, a potem dzięki niemu zdobywam władzę nad światem...! Chociaż.. żaden z planów nie wydawał się odpowiednio ambitny.
Póki co nie znalazłam królika, za to wyniuchałam coś dziwnego. Otóż... horrendalnych rozmiarów pustynny lew wynurzył się zza skały. Kulał porządnie na jedną nogę, najwyraźniej okropnie go bolała i odbierała jasność myślenia. Powoli odwróciłam się i chciałam uciec... Ale niestety, wielki kot skoczył w moją stronę, wściekły i chcący rozszarpać mnie bez wyraźnego powodu. Może chciał się posilić, bo normalną zwierzynę zbyt trudno upolować bez jednej nogi, a może po prostu chciał dać upust złości.
Uskoczyłam przed nim, padając na ziemię i turlając się w przeciwnym kierunku. Machnięcie pazurów zaskoczyło mnie i przeraziło, ale jakimś cudem zahaczyły tylko o moją grzywę i obyło się bez utraty głowy, do której, dosłownie i w przenośni, byłam przywiązana niczym do własnej... głowy.
Kwiknęłam, gdy drugi raz opancerzona, ciężka łapa śmignęła nad moim pyskiem i szybko zmieniłam pozycję, aby nie udało mu się mnie zranić. Gdy lew zbierał się z zamachu, wstałam i dałam w długą. Nawet z kulejącym lwem mam małe szanse na ucieczkę, więc spróbowałam dobiec do Piaskowych Potworów, aby schronić się w jakiejś jaskini. Czułam charczący oddech zwierza pędzącego za mną i miałam szczerą nadzieję, że moja wytrzymałość pozwoli mi dobiec do kryjówki zanim on mnie dorwie.
Biegłam, wzniecając tumany kurzu i już zaczynając dyszeć ze zmęczenia. Miałam wrażenie, że biegnę już kilka godzin, ale mogło upłynąć... ja wiem? Dziesięć minut mojego biegu?
Jaskinie nareszcie zamajaczyły mi w oddali, ale już robiłam bokami i nie czułam nóg ze zmęczenia. Lwu też chyba nie biegło się najlepiej, jednak dystans się zmniejszał. Kiedy już wydawało się, ze ma mnie w łapie... Gwałtownie skręciłam w bok, zrobiłam błyskawiczne, zręczne kółko i wskoczyłam na grzbiet lwa. Zacisnęłam przednie nogi na jego umięśnionych bokach, a zębami darłam jego skórę. Pojawiła się krew. Zwierzę rozwścieczyło się i spróbowało ugryźć mnie w lewą kończynę, jednak szybko zabrałam ją, zeskoczyłam z jego mocarnego grzbietu i kopnęłam go z całej siły w bok. Uciekłam w tył przed jego paszczą, a potem znowu sprzedałam mu solidnego kopa, tym razem prosto w szczękę. Cios był tak silny i trafny, że niemal natychmiast obluzowałam lwu żuchwę, przez co wyeliminowałam jego zęby z akcji.
Potem zaczęłam zajadle naparzać w jego żebra kopytami, usiłując obić go do granic możliwości. Kiedy zaczął atakować mnie pazurami, zrobiłam w tył zwrot i znów galopowałam ku jaskiniom. Drapieżnik leciał za mną, machając luźną szczęką i próbując warczeć. Znów mnie doganiał, mimo skaleczonej łapy i poharatanych boków.
Na szczęście jakoś znalazłam w sobie energię do dalszego biegu. Przecięłam ostatnie metry... i pazurzasta łapa wbiła się w mój bok, a mnie samą odrzuciło na piasek.
Kwiknęłam z bólu, gdy jasnoczerwona krew schlapała moje boki.
Lew stanął nade mną, zaryczał i po raz kolejny zamachnął się łapą, kalecząc mój zad, ale nie przewidział, że jego ostre pazury zaplączą się w mój ogon.
Chcąc wyrwać łapę, stanął na tej okaleczonej i na chwilę utracił całkowitą równowagę, balansując na bolącej nodze.
Kiedy wyrwał pazury w mojego ogona, korzystając z okazji, poderwałam się i kopnęłam go w zranione odnóże, a potem również w pysk. Lew upadł na ziemię. Błyskawicznie złapałam moje cztery liny i ciasno związałam mu przednie kończyny, aby nie mógł powstać. Potem szybko znalazłam jakiś ostry kamień i zaczęłam uderzać nim w czaszkę lwa, aż kość pękła, a odłamek przebił mózg.
Potem zabrałam moje sznury z powrotem, a ostrym odłamkiem zerwałam z truchła piękną, bujną, ciemnobrązową grzywę i ułożyłam ją sobie jak kołnierz, aby zakryć rany.
Potem poszłam.


z/t
Powrót do góry Go down
Tormenta

avatar

Posts : 292
Age : 16

PisanieTemat: Re: Piaskowe Potwory   Pią Paź 23, 2015 4:25 pm

Przybiegła tu dość szybkim galopem, ale jednak postanowiła oszczędzać nieco siły, więc po chwili trochę zwolniła. Teraz szła dość szybkim, energicznym stępem. Przed sobą widziała jeszcze młodą żmiję, która pełznąc po piasku, zbliżała się w jej stronę. Klacz energicznym ruchem stanęła na moment dęba, a potem opadła jak najszybciej przednimi kopytami, wzbijając w ten sposób obłoki złocistego pyłu i skutecznie zmuszając węża do ominięcia jej. Burza szła więc dalej, a wiatr z całej siły szarpał jej czarną grzywę. Słońce nad nią grzało jak rozpalona kula, a mając ciemną sierść było jeszcze trudniej tu wytrzymać. Ona jednak wytrwale brnęła dalej. Nie była w zbyt dobrym nastroju. Przed sobą miała całe mnóstwo złocistych skał. Przechodziła pomiędzy nimi, włucząc nogami po sypkim podłożu.
W pewnej chwili zauważyła, że jedna z tych właśnie skał się poruszyła. Klacz przystanęła na chwilę i mrużąc oczy, przyglądała się. Szybko spostrzegła parę brązowych, złocistych oczu. Jednak nie zdążyła wykonać żadnego kroku, a wielkie, kremowe cielsko skoczyło w jej stronę. To była lwica. Wielki kot skoczył na nią i zatopił zęby w jej karku. Tormenta zaczęła się rzucać i wierzgać, aby zrzucić z siebie napastnika. Stanęła dęba i ruszyła przed siebie galopem. Jednak kot nadal się trzymał. Rzuciła się więc na ziemię, przygniatając go całym swoim ciałem. Gdy tylko poczuła, że puścił ją, wstała błyskawicznie i kopnęła go tak, że wylądował dwa metry dalej. Po chwili jednak lwica znów się podniosła i wściekła, ruszyła w stronę konia. Klacz zareagowała błyskawicznie. Wykonała unik i znów dziki kot otrzymał mocnego kopniaka. Odrzuciło go na odległość kilku metrów. Rozwścieczona Burza pognała w stronę drapieżnika, z zamiarem stratowania. W ostatniej chwili lew odsunął się i zostawił mocne zadrapanie na szyi. Tormenta szybko zawróciła i z całej siły kopnęła wrednego kociaka z obu tylnych, mocnych nóg.
Dysząc z wściekłości czekała aż drapieżnik znów się podniesie, jednak nie nastąpiło to. Powoli dumnym, a zarazem ostrożnym krokiem podeszła do martwego ciała. Przez ciebie zostanie mi wyjątkowo paskudna blizna. powiedziała patrząc w martwe, nieruchome oczy przeciwnika. Postanowiła zabrać ze sobą małą pamiątkę. Zadowoliła się jednak jedynie wielkim, bladym kłem. Bardziej symboliczne niż trofeum... pomyślała, ale wzięła kieł. Ząb za ząb. powiedziała na koniec ze złośliwym uśmieszkiem. Byłaś marnym przeciwnikiem, twoje futro nie jest nawet godne zachowania. znów nię odezwała. Skórę wolałaby wziąć z wroga, który jednak byłby nieco... ładniejszy? Lwica miała już poszarpane futro i była nieco wygłodzona. No i jej futro nie miało blasku. Poza tym była już stara i raczej niezbyt silna (oczywiście jak na lwa).
Rana na szyi zaczynała coraz mocniej piec. Klacz mimo bólu, odgalopowała nieco chwiejnym krokiem, zabierając ze sobą dość spory, lwi kieł.

z/t
Powrót do góry Go down
Biały Wilk

avatar

Posts : 147
Age : 19

PisanieTemat: Re: Piaskowe Potwory   Pią Paź 23, 2015 8:34 pm

Poruszała się powoli, z typowym dla siebie brakiem pośpiechu. Bo niby gdzie miałaby się spieszyć? Jeynw pewnie chciałaby jak najszybciej zwiedzić całą nową krainę wzdłuż i wszerz, aby jak najlepiej się w niej orientować. Ale Jedyne nie żyła, a Biały Wilk miała ochotę na małą przechadzkę po pustyni. Wilcze futro przewiesiła sobie przez grzbiet, a sztylet ukryła w jego fałdach. Nie sądziła, że może tu kogokolwiek spotkać, ale bezpieczeństwa nigy za wiele. Jeszcze by na nią ktoś wyskoczył z linami i co?
Minęła niespiesznie piaskowo-kamienną konstrukcje, ale nie odważyła się wejść do środka. Czuła, że nie należy do tego pustynnego świata, już nie.
Powrót do góry Go down
Artemis



Posts : 21
Age : 14

PisanieTemat: Re: Piaskowe Potwory   Pią Paź 23, 2015 8:50 pm

Przywlokłam się tutaj, nie wiedząc nawet, że idę. Oczy mi ropiały, w głowie mi się kręciło, bolała mnie głowa. Ciało pokrywały wrzody, które pękały, zadając mi straszny ból. Nogi mi drżały, każdy krok wymagał niezwykłego wysiłku. Wtem, zaropiałymi oczami dostrzegłam jakieś dziwne zwierzę. Wyglądało jak koń, ale miało wilczą sierść. Nie licząc się już z niczym, powlekłam się ku niemu. Drżąc i tocząc pianę z pyska, stanęłam przed stworzeniem.
- Zaraza... - wycharczałam.
Powrót do góry Go down
Biały Wilk

avatar

Posts : 147
Age : 19

PisanieTemat: Re: Piaskowe Potwory   Pią Paź 23, 2015 9:12 pm

Odwróciła się szybko, gdy usłyszała czyjś głos, ale ro charczenie, które wydobywali się z ust Artemis trudno było nazwać mową. Widząc to, co chyba powinno być klaczą, Biały Wilk zaklnęła szpetnie, szybko zwiększając odległość od zarażonego konia. Gdy poczuła się względnie bezpiecznie opatuliła głowę wilczą skórą, skutecznie chroniąc drogi oddechowe przed zarazkami. Artemis wyglądała jak chodzący trup, a obrazu nędzy i rozpaczy dopełniała tocząca jej się z pyska piana. Ostatnia rzecz, jaką Biały Wilk chciałaby, żeby się stała, to zarażenie się tajemniczą chorobą od nieznajomej klaczy. Co to byłby z niej za medyk, który sam nie potrafi o siebie zadbać?
Postanowiła się jednak jak najszybciej oddalić od zarażonej. Nie miała tu jak jej pomóc, a tylko ryzykowała zarażenie. Skinęła klaczy na pożegnanie, w końcu nadal była koniem, nie byłą gorsza od Białego Wilka.
-Biały Wilk. Postaram się kiedyś ci pomóc- przedstawiła się i złożyła Artemis małą obietnicę. Jej głos był tłumiony przez fałdy wilczej sierści na pysku, ale jeśli Artemis zależało na usłyszeniu słów wypowiadanych przez albinoskę, to je usłyszała. Biały Wilk oddaliła się szybko, nie patrząc w tył.

z.t
Powrót do góry Go down
Dazzle

avatar

Posts : 29

PisanieTemat: Re: Piaskowe Potwory   Nie Paź 25, 2015 2:23 pm

Dazzle przywlokła się powoli i spojrzała na arabkę, która wydawała się być chora. Miała przeróżne wrzody i lecąca z pyska piana. Holsztynka nie była tym widokiem przerażona, wręcz przeciwnie - szła powoli i patrzyła się z uporem na klacz. W końcu do niej dotarła i zaczęła wąchać wrzody i jej ślinę. Nie miała pojęcia o tym, że mogłaby się zarazić. Wąchała ją z dużym zainteresowaniem, nie zważając na to, że zaczęły piec ją oczy.
Powrót do góry Go down
Rossuwa

avatar

Posts : 529

PisanieTemat: Re: Piaskowe Potwory   Nie Paź 25, 2015 2:28 pm

MG
Obojętność, okazała się być niewiarygodnym błędem. Starszne choróbstwo, zaczęło wdzierać się do organizmu holsztynki, zaczęły piec ją płuca, a oddech zamienił się w straszny kaszel. Zaraziłaś się. W upale pustyni, bardzo łatwo wirus się rozniósł, a teraz ty jesteś jego nosicielem. Musisz coś zrobić, udać się do medyka. Jeśli nie będziesz przeciwdziałać chorobie, będzie ona w szybkim tempie wykańczać twój organizm.
Powrót do góry Go down
http://saffrin.forumpolish.com
Dazzle

avatar

Posts : 29

PisanieTemat: Re: Piaskowe Potwory   Nie Paź 25, 2015 3:06 pm

Klacz ostro poderwała się, gdy poczuła wchodzące do niej zarazki. Zaczęła donośnie kaszleć. Nie podobało jej się to. Rzuciła się dziko do tyłu i zarżała chrapliwie. Stanęła dęba, spostrzegając na sobie wrzody. One były również koło jej oczu. Jej jasna sierść zmatowiała. Nie była gładka, ba nawet na bokach powstawały łyse placki od tych trucizn w substancjach zarazy. Wstawaj i uciekaj! - krzyknęła i kopnęła ją by ta łaskawie chciała jej posłuchać.Rzuciła się w kierunku jak najdalszym od arabki, mając nadzieję, że i ta wstanie. Wybiegła z tego miejsca.
z/t
Powrót do góry Go down
Arcana



Posts : 555

PisanieTemat: Re: Piaskowe Potwory   Nie Lis 01, 2015 6:03 pm

// Marny post wiem... Sorry

Przybiegłam tutaj spokojnie, obserwując odległe budowle. Zastanawiałam się, co jeszcze czeka nasze stado w tym pięknym miejscu, jakim jest Saffrin...
Przebiegłam się parę razy po piasku, czując wiatr na otwartej skórze. Byłam w bardzo aktywnym i walecznym nastroju, chętnie poćwiczyłabym trochę. Ta, pustynia jest idealnym miejscem na ćwiczenia. Usłyszałam kroki. Odwróciłam się, zaciekawiona kto to.
Powrót do góry Go down
Sebastianek

avatar

Posts : 150
Age : 17

PisanieTemat: Re: Piaskowe Potwory   Nie Lis 01, 2015 6:25 pm

//Mój też nie za długi. XD
Sebastianek szedł dumnym krokiem. Kiedy tak szedł zauważył klacz. Był pewien,ze ją zna. Naglepołapał się,ze to przywódczyni jego stada. Słyszał,że ma na imię Arca,ale nie był pewien. Poszedł bliżej i przywitał się. Witaj. Powiedział to z luźnym uśmiechem na twarzy. Nie miał najmniejszych obaw co do przywódczyni Stada Halnego Wiatru. Chciał to jej przekazać..właśnie dlatego szczerze się uśmiechał. Popatrzył na Arcanę..przynajmniej myślał,że ona ma na imię Arcana Czekał na reakcję z jej strony. Oczy zalśniły mu lekko. Przypominały wtedy prawdziwą czarną dziurę. Zamrugał powiekami. Blask zniknął. Westchnął. Nie wiedział co ma teraz robić. Nie wiedział czy robić coś dalej. Usłyszał coś/ Jakiś szelest. Przestraszył się,ale miał nadzieję ,że to nic takiego. Na to liczył.
Powrót do góry Go down
Arcana



Posts : 555

PisanieTemat: Re: Piaskowe Potwory   Nie Lis 01, 2015 6:33 pm

Zobaczyłam białego ogiera.
- Hej Sebuś, to ja, Arcana, pamiętasz mnie jeszcze? Spotkaliśmy się na zebraniu - powiedziałam sympatycznie. - Strasznie nudny dzisiaj dzień. Nie chcesz może spróbować swoich sił w przyjacielskiej potyczce? - zapytałam z zainteresowaniem i miłym uśmiechem na pysku. - Uznaj to za zaszczyt, nie każdemu pozwolę siec w swe piękne lico - powiedziałam zgrabnie, a potem zrobiłam dosłownie błyskawiczny wymach i spróbowałam uderzyć go ogonem po pysku ot tak, dla niego, żeby wiedział, że już zaczęliśmy.
Potem odskoczyłam i lekko zniżyłam głowę, czujnie go obserwując. Potem zrobiłam obrót i spróbowałam uderzyć go kopytem w bok, oczywiście, co mi z tego wyszło to insza inszość.
Miałam nadzieję, że ogier chętnie weźmie udział w małej walce. W sumie powinniśmy ćwiczyć jak najwięcej!
Powrót do góry Go down
Sebastianek

avatar

Posts : 150
Age : 17

PisanieTemat: Re: Piaskowe Potwory   Nie Lis 01, 2015 6:41 pm

//OMG. Nie mam szans z tobą. Masz kilka razy większe staty. XD Z 7 razy większe. S dwa i pół?
W oj jedno więcej.

Sebastian nawet nie odpowiedział na pytanie Arcany. Ona zaczęła już walkę. Więc on jej oddał. Popchnął ją nogą. Wziął to za potyczkę ,z której wyjdzie cały. Miał taką nadzieje. Klacz była od niego trochę silniejsza,zręczniejsza,itd. Ona nabyła już doświadczenia,a to jest jego pierwsza walka. Ponownie przystąpił do ruchu. Tym razem zamachnął swym długim ogonem. Było to całkiem przydatne. Oplątał go o naogę Arcany i spróbował pociągnąć,ale ten się odwiązał. Kiedy sprawa przybrała takiego obrotu wydarzeń,to Seba z całe siły udarzył Arcanę ogonem w prawy bok. Nie zrobiło jej to pewnie krzywdy,ale mogło ją to zaboleć. Przynajmniej miał taką nadzieję. Miał nadzieję,że nie jest słabełuszem.
Powrót do góry Go down
Arcana



Posts : 555

PisanieTemat: Re: Piaskowe Potwory   Nie Lis 01, 2015 6:55 pm

// Oj tam... po prostu głównie omijaj moje ataki, tak będzie logiczniej, a i Zręczność dostaniesz

Ominęłam ogon Seby, wyskakując w powietrze i młócąc kopytami.
- Dobrze! - zawołałam. - A teraz uważaj.
Zaczęłam galopować prosto na ogiera, z kiedy byłam już wystarczająco blisko, po prostu spróbowałam skoczyć i przygnieść go swoim ciężarem do ziemi. Potem podniosłam się i trochę pouderzałam w niego kopytami, starając się trafiać tak, aby to odczuł, jednak żeby nie zrobić mu krzywdy.
Jeśli w końcu się podniósł, znów lekko się nachyliłam. Zdmuchnęłam grzywkę z lewego oka. Swoją drogą, jak ja cokolwiek widziałam przez te kudły? Nieważne.
Szarżując na niego, potknęłam się i zachwiałam. To była jego szansa, teraz gdyby się pospieszyć, udało by mu się mnie przewrócić...
Powrót do góry Go down
Sebastianek

avatar

Posts : 150
Age : 17

PisanieTemat: Re: Piaskowe Potwory   Nie Lis 01, 2015 7:58 pm

Sebastian przyglądał się uważnie ruchom Arcany. Czekał na TEN jedyny moment. Pozwalał Arcanie na wszystko. Chciał by straciła czujność. Wiedział jednak,że nie będzie to takie proste. Obserwował niezwykle uważnie każdy ruch Arcany. Nagle ona się potknęła. Wykorzystał ten moment. Bo to musiał być TEN! Ruszył bardzo szybkim galopem. Nie chciał by było za późno. Za całej siły popchnął Arcanę w dół. Klacz leżała na ziemi. Szybko podjął decyzję. Naskoczył na nią i przez chwilę był uwięziona w jego nogach. Był zdyszany,ale zadowolony z siebie. Był jednak pewien,że to jeszcze nie koniec.
Powrót do góry Go down
Arcana



Posts : 555

PisanieTemat: Re: Piaskowe Potwory   Pon Lis 02, 2015 11:12 am

// Jeszcze jeden twój i jeden mój i kończymy (;

Kiedy upadłam pomiędzy jego nogi, zostało mi jeszcze trochę możliwości. Szybko ugryzłam go w jedną z nich, a potem machnęłam głową aby trochę zmniejszyć mu równowagę. Przy tym wybiłam zadnie i tylne nogi, usiłując wbić mu je z całą mocą w brzuch, a następnie jak najmocniej i jak najdalej odrzucić go w tył, na piasek.
Potem szybko wstałam i sama na niego skoczyłam, na podobieństwo pantery rozciągając się w powietrzu jak dziki kot i opadając na niego czterema kopytami, aby przygnieść go do ziemi. Jeżeli atakował, starałam się robić jakiekolwiek uniki.
Powrót do góry Go down
Sebastianek

avatar

Posts : 150
Age : 17

PisanieTemat: Re: Piaskowe Potwory   Pon Lis 02, 2015 11:24 am

Seba był już pewien ,że nie ma szans z Arcaną,ale się nie poddawał. Starał się ją walnąć w brzuch,ale ona robiła całkiem niezłe uniki. Sądził,że już jest po nim,ale zobaczył,że ma asa w rękawie. Arcanie zwisała grzywa. Miał nadzieję,że klacz nie przewidzi naskoku na grzywę. Wypiął się ,by wypozorować próbę uwolnienia się. Szybko wykonał ruch szyją i zakleszczył zęby na grzywie Arcany. Pociągną z całej siły. W ten sposób trochę się uwolnił. Nie wiedział co zrobić dalej,więc improwizował. Wpadł pod klacz i podciął jej nogi. Miał nadzieję,że chociaż trochę równowagi straciła. Wstał i odskoczył daleko od przeciwniczki. Chciał szybko przemyśleć co dalej.
Powrót do góry Go down
Arcana



Posts : 555

PisanieTemat: Re: Piaskowe Potwory   Pon Lis 02, 2015 11:30 am

Zaskoczyło mnie szarpnięcie za grzywę, zaskoczyło i to boleśnie. Kiedy pociągnął moją głowę do ziemi, aż fiknęłam kozła, zrobiłam obrót i wyswobodziłam się z jego uścisku.
Spróbowałam kopnąć go kilka razy, a kiedy on chciał mnie podciąć, uskoczyłam zręcznie w bok, obiegłam go kilka razy, żeby stracił czujność i w najmniej spodziewanym momencie uderzyłam swoim bokiem w jego bok, próbując dać mu tak porządnego łupnia, żeby zwaliło go z nóg.
Kiedy uskoczył poza mój zasięg, dmuchnęłam, aby poprawić grzywkę i powiedziałam:
- Dziękuję, Seb. Myślę, że zakończymy przyjacielskim remisem tu i teraz. Miło się z tobą siłowało. A teraz muszę już iść. Do zobaczenia! - zawołałam i odbiegłam.

z/t

Powrót do góry Go down
Sebastianek

avatar

Posts : 150
Age : 17

PisanieTemat: Re: Piaskowe Potwory   Pon Lis 02, 2015 11:38 am

Sebastian chciał odpowiedzieć na pożegnanie Arcany,ale nie zdążył. Wyszła. Westchnął. Śledził wzrokiem drogę,którą wyszł właśnie Arcana. Pomachał głową. Nie wiedział po co w ogóle walczyli. Zdziwił się tak nagłym wyjściem Arcany. Nie myślał już o tym. Wyszedł. Pobiegł przed siebie zostawiając za sobą miejsce,w którym przed chwilą walczył.

z/t
Powrót do góry Go down
Azazel

avatar

Posts : 262
Age : 22

PisanieTemat: Re: Piaskowe Potwory   Czw Gru 17, 2015 10:43 pm

Wbiegłem tutaj pełnym cwałem. Ogon miałem uniesiony wysoko a moja głowa kiwała się z boku na bok. Moja sierść świeciła, byłem cały spocony. Stróżki potu było wyraźnie widać na mojej muskulaturze która trochę się powiększyła. Moja grzywa była dłuższa, spięta w warkocz na końcu. Dyszałem już dość ciężko bo widać było od razu że biegałem już długo. Ćwiczyłem, codziennie i systematycznie, byłem coraz szybszy i coraz lepszy. Moje zwieszone uszy rejestrowały dźwięki dookoła mnie a moje oczy podziwiały piękne piaskowe skały.

____________________________________________
Famous last words.


Powrót do góry Go down
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Piaskowe Potwory   Czw Gru 17, 2015 10:47 pm

Zobaczyła Azazela i postanowiłam go ścigać. Wbiegając na pustynię przyspieszyłam niczym na ostatniej prostej i wybiłam się na przód z siebie. Wiedziałam, że ogier by przegrał. Czasem dawałam mu fory. Nie tym razem. Jeszcze biegnąć spory odcinek zwolniłam i nawróciłam do zszokowanego moją egzystencją tu Aza. No cześć!. przywitałam się radośnie i podeszłam bliżej.
Powrót do góry Go down
Azazel

avatar

Posts : 262
Age : 22

PisanieTemat: Re: Piaskowe Potwory   Czw Gru 17, 2015 10:53 pm

Usłyszałem stukot końskich kopyt na pisaku i się uśmiechnąłem pod nosem. Wiedziałem kto to, byłem już zbyt zmęczony, żeby ostro rywalizować ale zmusiłem się do ostrego biegu i ku jej zdziwieniu, dogoniłem ją. Nie przegoniłem, ale dogoniłem. Piana zaczęła toczyć mi się z pyska, ale to wszystko z gorąca i z tego że biegłem już którąś godzinę. Zahamowałem zaraz za nią, prawie na zaraz, co wyglądało trochę jak renning. Odbiłem się od pisku i odskoczyłem w jej stronę z uśmiechem. Wyglądałem na wolnego i zadowolonego.
- Witaj!- Uśmiechnąłem się i splunąłem gdzieś tą gęstą śliną, bo nie mogłem tak stać jak ostatni fleja. Świeciłem się cały i szybko oddychałem.

____________________________________________
Famous last words.


Powrót do góry Go down
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Piaskowe Potwory   Czw Gru 17, 2015 11:08 pm

Jak tam u ciebie? Stałam spokojnie, oddech już mi się unormował. Taki bieg to dla mnie codzienność. Przyglądałam się ogierowi lustrując jego zachowanie. Co robisz w tym miejscu?
Zapytałam pogodnie a mój głos był radosny. Widziałam, że wygląda inaczej. Nie spytałam o to. Po co miałabym pytać widząc to? Lubiłam pytać, ale czasami mnie to przerastało. Musiałam się pohamować z zadawanymi pytaniami. Widziałam jak pot spływa strużkami po jego ciele. Moje było tylko trochę zwilżone. Wiedziałam, że ja mam to we krwi.
Powrót do góry Go down
Azazel

avatar

Posts : 262
Age : 22

PisanieTemat: Re: Piaskowe Potwory   Czw Gru 17, 2015 11:12 pm

Opuściłem głowę do połowy i w tedy byłem na równi z nią. Uśmiechałem się cały, oddychając głośno.
- A w sumie to... Ćwiczę.- Zaśmiałem się kiedy to powiedziałem. Łał, Zozol, spostrzegawczość +10. Popatrzyłem na nią  i pokazałem jej język.
- No proszę, proszę... Jeszcze żyje, cieszę się z tego puki mogę.- Przygryzłem wargę, unosząc lekko brwi, lustrując ją swoim dwukolorowym spojrzeniem. Było widać,ze na brązowym oku zaczynają się prześwity niebieskiego.

____________________________________________
Famous last words.


Powrót do góry Go down
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Piaskowe Potwory   Czw Gru 17, 2015 11:20 pm

Jeszcze żyjesz.. Parskłam śmiechem. Wielka szkoda Azuś. Powiedziałam z sarkastycznie. Przyglądałam mu się i krótko skwitowałam w myślach: No, nieźle. Niestety swoim życiem będziesz się cieszył jeszcze długo. Tak długo aż znudzi ci się. Znudzi ci się trenowanie, rozmowa ze mną i wszystko co było. Uśmiechnęłam się i pochyliłam łeb do ziemi.. yy do piachu. Powąchałam piasek. Pachniał inaczej niż na wybrzeżu. Był sprażony promieniami słonecznymi i dawno nie widział wody. Nie było tu ni jednej rośliny. Przytłaczający widok pustkowia i w oddali krajobraz wejścia na tereny roślinne.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Piaskowe Potwory   

Powrót do góry Go down
 
Piaskowe Potwory
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 3Idź do strony : 1, 2, 3  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saffrin :: Tereny Niczyje :: Pustynia Ruinaerennes :: Messa-
Skocz do: