Saffrin
Witamy na Saffrin! Właśnie znajdujesz się na PBF o tematyce końskiej. Nie zniechęcaj się, każdy chętnie Ci pomoże! Jesteś u nas mile widziany! Zapraszam do przeczytania naszej Encyklopedii, by zapoznać się z zasadami, a potem do założenia Karty Postaci Smile Dołącz do nas! Wciel się w konia i przeżywaj przygody!



 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Jeziorko w dźungli

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next
AutorWiadomość
Azazel



Posts : 262
Age : 22

PisanieTemat: Re: Jeziorko w dźungli   Wto Gru 29, 2015 5:30 pm

Kiedy tylko zauważyłem, że coś kombinuje zmroziłem go wzrokiem. Docisnąłem go mocniej do drzewa i strzeliłem ogonem przecinając ze świstem powietrze.
- Będziesz miał kiedyś duże kłopoty. - Wyszeptałem, rzucając groźbą i uderzyłem go w pysk, że zwalił się na ziemie. Miałem mocny zamach, byłem cięższy, co tu dużo opisywać. Pierwszy raz kogoś tak mocno uderzyłem. Słyszałem tylko trzask, jakby kość pękła, ale może mi się tylko przesłyszało. Wyrwałem mu kolejne pasmo grzywy, tym razem z przodu i uśmiechnąłem się dosyć dosadnie do niego.
- Kiedyś, wszyscy zostaniemy osądzeni. - Dodałem i kopnąłem jakiś kamień, który był niedaleko. Odbił się o jego brzucha, lekko i spoczął przy nodze ogłuszonego ogiera. Zawsze, gdy pokonywałem wroga, składałem mu tak wyrazy szacunku. Odwróciłem się i spokojnie odszedłem, wiedziałem, że jest na tyle silny, że się pozbiera przed zmrokiem. 
/z.t

____________________________________________
Famous last words.


Głos Azazela
Powrót do góry Go down
Flover



Posts : 274

PisanieTemat: Re: Jeziorko w dźungli   Pon Sty 04, 2016 7:16 pm

Koło jeziorka stanęła kara klacz. Błyszczała się woda, odbijająca księżyc, jak i sama arabka błyszczała. Nic ciekawego, zwykły czarny koń... chociaż nie każdy tak by ją określił. W niektórych sprawach może i nim była, ale... nie w każdej. Mimo to, podniosła łeb ku górze i popatrzyła na niebo. Takie piękne, ciemne i niczemu nie winne. Nie miało większego sensu patrzenie na nie, jak i tak nie da ani jednej gwiazdy, pięknej i lśniącej jak tysiąc kryształów, spełniającej marzenia. To tylko historyjki dla źrebaków, nic prosztszego. Rozglądnęła się i czekała na kogoś, kto mógłby zamienić z nią słowo.
Powrót do góry Go down
http://envelope.forumpolish.com
Espilce



Posts : 474

PisanieTemat: Re: Jeziorko w dźungli   Pon Sty 04, 2016 7:18 pm

/To Espilce wyszedł, nim pojawiła się tutaj klacz.

z/t
Powrót do góry Go down
Fiin



Posts : 101

PisanieTemat: Re: Jeziorko w dźungli   Pon Sty 04, 2016 7:58 pm

Przyszedłem tutaj głównie po to, aby się napić. Ostatnio nic innego nie robię... Jeziorko pośrodku dżungi wyglądało nader kusząco. Ktoś to już jak widać zauważył. Przy wodzie stała czarna klacz, a jej ciemna sylwetka odbijała się w lśniącej tafli. Korzystając z tego, że jeszcze mnie chyba nie zauważyła przyjrzałem się jej dokładnie. Ze zdziwieniem skonstatowałem, że arabka jest cała czarna. Wszystko, sierść, grzywa, ogon, nawet oczy były nieprzenikliwie czarne, a mrok nocy tylko potęgował to wrażenie. Można powiedzieć, że była naprawdę piękna. Przypominała mi kogoś z przeszłości, o kim usilnie próbowałem zapomnieć. Jak widać nie udało mi się to, bo sam widok podobnej osoby przywrócił wszystkie bolesne wspomnienia. Witaj. Odezwałem się pierwszy by zwrócić jej uwagę. Jesteś tu sama? Zadałem nieco idiotyczne pytanie. Przecież doskonale wiedziałem, że tak właśnie jest. Ale od czegoś trzeba zacząć rozmowę. Przebywałem w tej krainie od niedawna. Nie znałem jeszcze nikogo, kara klacz była jedną z pierwszych osób jakie spotkałem. Przybywając tutaj powziąłem nieme postanowienie, że tym razem nie będzie tak jak wcześniej. Przestanę rozpamiętywać przeszłość i przystąpię do działania. Nie można wiecznie ukrywać się w samotności, prawda? Nazywam się Fiin. A ty? Uśmiechnąłem się, mam nadzieję, że zachęcająco i czekałem na reakcję klaczy.
Powrót do góry Go down
Flover



Posts : 274

PisanieTemat: Re: Jeziorko w dźungli   Pon Sty 04, 2016 8:24 pm

Jej uczy lekko drgnęły, słysząc kroki gdzieś w cieniu (?) (Było i tak ciemno). Poczuła Czarną Krew, co jednak było lepsze niż spotkanie tu kogoś z innego stada.
Odwróciła się do przebysza.
- Witam - powiedziała spokojnie, dokładnie się mu przyglądając. Nie dała jednak tego po sobie poznać. Spojrzała w dal, by upewnić się, że i tak nie ma nikogo więcej. Nie słyzała kroków, co nie potwierdzało, że są sami, zawsze warto sprawdzić. Po krótkiej chwili spojrzała na nie wiele wyższego od niej ogiera, by nie wyjść na nie uprzejmą.
- Jak widać, już nie. - Powiedziała melodyjnym głosem. Nie miała nic przeciwko rozmowie z kimś, a szczególnie ze stada, do którego należała. Jeden z "braci", jak zauważyła.
- Flover - uśmiechnęła się.
Powrót do góry Go down
http://envelope.forumpolish.com
Fiin



Posts : 101

PisanieTemat: Re: Jeziorko w dźungli   Pon Sty 04, 2016 8:36 pm

Odwzajemniłłem uśmiech. Spodobała mi się odpowiedź klaczy. Należysz do stada Czarnej Krwi, prawda? Kiedy zbliżyłem się do niej wyczułem ciężką woń krwi charakterystyczną dla stada, do którego należałem. Ja prawdopodobnie wydzielałem podobny zapach. Szukasz tu chwili spokoju? A może towarzystwa? Uśmiechnąłem się po raz kolejny. Cholera. Przy tej klaczy zdecydowanie nadwyrężę sobie mięsnie twarzy. Zazwyczaj ich nie używam. Mimo sarkastycznego komentarza mojego rozgoryczonego ja szczerzyłem się dalej. We Flover było coś sympatycznego, co pozwalało mi zapomnieć na chwilę o moim codziennym ponuractwie. Lubisz się błąkać w dżungli po nocy?
Powrót do góry Go down
Flover



Posts : 274

PisanieTemat: Re: Jeziorko w dźungli   Pon Sty 04, 2016 8:59 pm

- Tak - odpowiedziała po chwili. - Jak i Ty, czego się domyślam. - Po tym charakterystycznym zapachu krwi, który wyczuwał każdy koń. Często ta woń przyprawiała o dreszczy, konie, które należały do innego stada. Nie każdy lubi Czarnokrwistych, ale nie są tacy źli... w każdym razie nie wszyscy. Jak na przykład Flo dobrego kolegę w SMF, tak dużo innych ma znajomych w obcych kastach.
- Można powiedzieć, że tego i tego - uśmiechnęła się. - I ktoś z kim można zamienić słowo, jak i chwila spokoju mi nie przeszkadza. - Nawet towarzysz do rozmowy czasem jest lepszą opcją, niż bycie w samotności. Arabka nie przepadała za odosobnieniem, ale czasem się przyawało.
- Czasem tak. Jest cicho, pięknie i spokojnie. Dopóki kogoś nie spotkasz - tu uśmiech musiał zaisnieć, bo te słowa nie miały być nie miłe, tylko bardziej dla żartu. - Poza tym noc jest piękna, jak księżyc i gwiazdy.
Popatrzyła w taflę jeziora, w księżyc, który się tam odbijał i w powolne ruchy wody, które sprawiał wiatr. Potem popatrzyła na ogiera i uśmiechnęła się, mówiąc:
- A co Ty tutaj robisz?
Powrót do góry Go down
http://envelope.forumpolish.com
Fiin



Posts : 101

PisanieTemat: Re: Jeziorko w dźungli   Pon Sty 04, 2016 9:12 pm

Klacz potwierdziła moje przypuszczenia. Faktycznie, ciężko było nie rozpoznać zapachu krwi. Cieszę się, że ci nie przeszkadzam. Chyba właściwie zainterpretowałem jej słowa jako żart. Flover uśmiechnęła się do mnie. Ten uśmiech przywołał kolejną falę bolesnych wspomnień. Moja wcześniejsza namiastka radości zniknęła błyskawicznie zastąpiona przez bezgraniczny smutek, który zazwyczaj mnie prześladował. Tak bardzo mi ją przypomina... Byłem prawie pewien, że Flover wyczuła zmianę mojego nastroju. Spróbowałem na nowo przywołać uśmiech, ale ten wyparował gdzieś. Wyszło mi to dość marnie. Ja, w przeciwieństwie do ciebie, szukałem tu samotności. Czasem lubię pobyć sam. Często. Właściwie przez większość czasu. Chodzę wtedy po lesie i próbuję zapomnieć. Nie mam pojęcia, dlaczego to powiedziałem. W duchu przekląłem swoją głupotę. Po co jej to mówisz? Czy to jej sprawa? Czy myslisz, że ją to interesuje. Chciała sobie z kimś pogadać, a ty zepsułeś jej wieczór. Brawo
Powrót do góry Go down
Flover



Posts : 274

PisanieTemat: Re: Jeziorko w dźungli   Pon Sty 04, 2016 9:35 pm

Spojrzała z miłym zaciekawieniem na Fiina.
- W żadnym przypadku - powiedziała spokojnym głosem. Jednak coś go smuciło, co było widoczne...
- Mogę odejść, jeśli chcesz być sam - może i tak byłoby lepiej, jak mu przeszkadza. Nie chciała się narzucać, po prostu odejdzie jak poprosi. Zapomnieć? O czym? Nie zapyta jednak, mogłoby to go urazić.
- Mogę wiezieć co się stało? - Co? Nie! Przecież nie powie, jak go coś smuci, nie będzie chciał o tym opowiadać. Mimo to, wysłucha.- Przepraszam - powiedziała po chwili, by nie pokłócić się od razu, jak tylko go spotkała. Poczuła, że tamte słowa mogły go zrazić do niej. Taka ciekawska, mała czarna... Lubiła go, ale nie chciała... osatnim razem, polubiła jedną klacz, co nie skończyło się dobrze. I wyszło, że jak na razie, najlepiej dogaduje się z ogierem ze SMF i ze swoją władczynią. Oczywiście ten ogier to tylko kolega, z którym i tak na początku pokłuciła się, trochę... nie dużo... no cóż. Szczerze to trochę bardzo. Lecz teraz było wszystko... okej? Sama nie wiedziała, lecz była to jak na razie pierwsza osoba (koń), do której mogła się uśmiechać. Nie licząc oczywiście Fiina, ale jemu coś sprawiało przykrość. Miała nadzieję, że nie ona. Uśmiechnęła się lekko, patrząc na niego, by może mu... poprawić humor. Na co liczyła.
Powrót do góry Go down
http://envelope.forumpolish.com
Fiin



Posts : 101

PisanieTemat: Re: Jeziorko w dźungli   Wto Sty 05, 2016 5:03 pm

Zmusiłem się by z powrotem przywołać uśmiech. Nie chciałem żeby uznała, że jest w tym jej wina.
- Zostań. Nie przejmuj się mną. Ja po prostu... czasem jestem ponury. Przypominasz mi kogoś kogo znałem. Dawno temu.
Nie było sensu opowiadać jej „tragicznej historii swojego życia”.
Spojrzałem na klacz. Zastanawiałem się co się kryje w jej głowie i o czym myśli. Co myśli o mnie? Zazwyczaj nie obchodziło mnie zdanie innych. Przywykłem do życia w samotności i cudza aprobata nie była mi do niczego potrzebna. Podobnie jak sam nikogo nie oceniałem. Tym razem jednak miało być inaczej. Miałem złamać wieczne bariery i w końcu się zaangażować. Więc próbowałem.
Postanowiłem szybko zmienić temat.
- Skoro jesteś z mojego stada, może opowiedziałabyś mi coś o tej krainie? Nie jestem do końca zorientowany.
Postarałem się zabrzmieć wesoło i zachęcająco.
Powrót do góry Go down
Flover



Posts : 274

PisanieTemat: Re: Jeziorko w dźungli   Wto Sty 05, 2016 7:28 pm

Mimo wszystko usiłowała się uśmiechnąć. Nie wiedziała co powiedzieć... a może lepiej nic nie mówić? Rozumiała, jaki to ból, kiedy się za kimś tęskni. Czuła, że pewnie zmieni temat, choć jej to wcale nie przeszkadzało.
- Jasne. - Powiedziała spokojnie z lekkim uśmiechem. - Są tu trzy stada - SMF, SHW i SCK. Każde ma swoje tereny, jak i są tereny niczyje. I z tego co wiem, raczej nie polecam odwiedzać Halnych, gdyż... jest tam pewien nie przyjemny ogier o imieniu Burseg. - I te wszystkie opowieści o nim... ah, jakiś koszmar, no ale każdy lubi... coś innego. W jego przypadku to, co lubi, jest "troszkę" bardzo dziwne. - A Ty... znasz kogoś z krainy?
Co tu jeszcze opowiadać... nie bardzo jest co, chociaż tyle chyba wystarczy. W każdym razie arabka zawsze chętnie odpowie.
- Aha, i jeszcze do każdego, kogo nie znasz, polecam na początku podchodzić z dystansem, gdyż... no, szczerze to nie każdy jest miły. I jak to w naszym stadzie, nie trudno na takiego trafić. Za to Morscy są mili i nie porywają. Tak w ogóle, to za jakiś czas szykować będze się wojna z Halnym Wiatrem, ale to już szczegół. - Mówiła spokojnie, jakby nigdy nic... ale czemu wspomniała o wojnie? Chociaż na pewno w przyszłości będzie, nie koniecznie nie długo. Czemu jednak uznała to za szczegół? Czasami jej myśli to istny labirynt, w którym sama się gubi.
Nie miały jednak te słowa brzmieć jak pouczenie, czy coś, lecz po prostu rada. Flo nie do każdego podchodzi przyjaźnie, gdyż czasem z wrogością - warto, na przykład do Eren nigdy raczej się nie odezwie, nie ma takiej potrzeby. Do niczego nie jest jej potrzebna, pani wszystko wiedząca.
Krzywdzi tylko gdy trzeba, a takich momentów było dużo. W części dlatego wybrała Krwistych, a nie... Nimfy, do których by nie pasowała. Nie zastanawiała się nad tym, bo nie miało to większego sensu. Lepiej żyć chwilą, niż później żałować że tego się nie podjęło.
Powrót do góry Go down
http://envelope.forumpolish.com
Fiin



Posts : 101

PisanieTemat: Re: Jeziorko w dźungli   Wto Sty 05, 2016 8:48 pm

To miło z jej strony, że zechciała mi wszystko wyjaśnić. Na to liczyłem, gdyż jak do tej pory miło mi się z nią rozmawiało. Gładko porzuciła wcześniejszy temat nie chcąc się mieszać w moje sprawy. Bardzo ceniłem to u innych koni. Wyczucie. Że wiedzą kiedy odpuścić. W każdym razie przyjąłem to z ulgą. Właściwie moja wiedza na temat Saffrin ograniczała się do mojego własnego stada, więc w końcu miałem okazję się trochę zorientować. Burseg? A cóż on takiego robi? Wydawało mi się, że to my jesteśmy nazywani tymi, hmm... Krwawymi. Miałem nadzieję, że zrozumie o co mi chodzi. Właściwie to jesteś pierwszą, którą spotkałem. (załóżmy, że elfy porwały mnie później)
Trochę byłem zdziwiony tym, że chociaż przemierzyłem już spory kawał dżungli, nie natknąłem sie na nikogo poza kilkoma wiewiórkami i innymi zwierzętami leśnymi. Spotkałaś kogoś kto potraktował cię niemiło? Lepiej wiedzieć czego można się spodziewać po koniach, które możesz napotkać na swojej drodze. Chociaż z doświadczenia wiedziałem, że opinie na temat danej osoby zazwyczaj bardzo się różnią od rzeczywistości, a wręcz niewiele mają wspólnego z prawdą.
Z zaciekawieniem słuchałem dalszej części relacji klaczy, Szczególnie zainteresowało mnie jej wspomnienie o wojnie. Halny Wiatr? Z tego stada pochodzi ten Burseg, nie? Ta wojna to coś oficjalnego. Z tego co mi się wydawało, na Saffrin panował pokój. Poza kilkoma pojedynczymi epizodami, oczywiście. Ale to juz raczej były prywatne sprawy i konflikty między poszczególnymi końmi.
Powrót do góry Go down
Flover



Posts : 274

PisanieTemat: Re: Jeziorko w dźungli   Wto Sty 05, 2016 9:04 pm

Kolejna osoba, do której Flo może się uśmiechać. Dziwne, że to same ogiery, ale nie przeszkadza jej to. To jest normalne... jak według niej.
- On robi... nie przyjemne rzeczy. Głównie klaczom z innych stad. - Miała nadzieję, że zrozumie. Nie najlepiej się o tym mówi, czy tłumaczy, bo to temat zbyt... nie przyjemny do omawiania. - Tak, my się tak nazywamy, lecz nie tylko my jesteśmy ostrzy.
Uśmiechnęła się do niego, myśląc co dalej.
- Tak - odparła trochę nie pewnie. A teraz temat wojny... będzie ciężko.
- To znaczy... możliwe, że jej jednak nie będzie. Bądź co bądź jest to decyzja władczyni naszego stada, Vitalii. Nie mam na o wpływu. - Nie decydowała za nią, wszystko zależało od władczyni. - Tak stamtąd. Nie jest powiedziane, że będzie, ale może... zmienimy temat? - Nie chciała utrwalać go w pewności, że będzie, bo jednak może się okazać, iż w ogóle nie nastąpni. W dalekiej (lub bliższej) przyszłości pewnie będzie, lecz na razie problemy sprawiają elfy i je trzeba najpierw wygonić.
Powrót do góry Go down
http://envelope.forumpolish.com
Fiin



Posts : 101

PisanieTemat: Re: Jeziorko w dźungli   Wto Sty 05, 2016 10:02 pm

Rozumiem. Rzeczywiście, przyszło mi do głowy, że opowiadanie o tym może być... kłopotliwe. Zresztą, chyba domyślałem się o co jej chodzi...Nigdy nie jest tak, że całe stado można jednoznacznie sklasyfikować. Każda jednostka jest unikatowa, nieprawdaż? Nie uznaję odpowiedzialności zbiorowej. Moja opinia w tej sprawie była jednoznaczna. Nie przepadam za osobami, które oceniają jednostki na podstawie przynależności do jakiejś grupy. Czy uważasz, że pasujesz do Czarnej Krwi? Ja w sumie nie jestem pewien. Wydaje mi się, że lepiej odnalazłbym się... sam nie wiem. Ostatnich kilka lat nie miałem żadnego stada, ani rodziny. I znowu powrócił ten temat... Trudno. Może czas to wszystko z siebie wyrzucić. A ty? Masz kogoś? Jakąś rodzinę?
Powrót do góry Go down
Flover



Posts : 274

PisanieTemat: Re: Jeziorko w dźungli   Wto Sty 05, 2016 10:27 pm

Flo popatrzyła w trawę obok jej kopyt, gdy nastała chwila ciszy. Potem zwróciła uwagę na wodę. Była tak samo ciemna jak przedtem, nic się nie zmieniło, a jednak może było coś innego. Popatrzyła na Fiina.
- No tak... - odparła jakby zamyślona, a jednak słuchająca go. Każdy jest inny, nie ma dwóch takich samych rzeczy, czy istot na świecie.
- Tak sądzę. I tak zawsze jestem sobą, nie udaję kogoś, kim nie jestem. Aczkolwiek i tak to stado jest najsilniejsze i najliczniejsze, co jest jednym z jego plusów. - Są oczywiście też inne, jak na przykład odpowiadająca atmosfera. U Nimf zabijanie jest nietypowe, a u Krwistych jest czymś normalnym.
- Nie mam, nikogo. - Na całym świecie sama już od dawna, jakoś to znosi, bo co ma zrobić. Odganiała myśli o dawnym stadzie, nie chciała ich. O tym wszystkim najlepiej zapomnieć, nie chciała już nigdy wracać do tego. On też jak mówił, nie ma rodziny, więc zbędne byłoby pytanie o... kogoś, kogo mógłby mieć.
Mimo to, uśmiechnęła się, na tyle, ile mogłaby wyzyskać z sebie tego jedynego, szczerego uśmiechu. A jego było coraz mniej, sama nie wiedziała czemu.
Powrót do góry Go down
http://envelope.forumpolish.com
Fiin



Posts : 101

PisanieTemat: Re: Jeziorko w dźungli   Wto Sty 05, 2016 10:59 pm

Miło, że ktoś podziela moje zdanie w kwestiach moralnych. W grupie siła. Obdarzyłem Flover uśmiechem Ja tak naprawdę nigdy nie żyłem w stadzie. Ja również się zamyśliłem. Przez całe sześć lat mojego życia nigdy nie nauczyłem się stadniej hierarchii, charakterystycznej dla ssaków parzystokopytnych zwanych końmi. To mamy ze soba coś wspólnego. Uśmiechnąłem się ponuro. Nie mam rodziny. Ale kiedys ja miałem. Czy mam zamiar jej o tym opowiedzieć? W sumie na tym chyba polega... przyjaźń? Taka relacja. Pozytywna. Chyba. Czy byliśmy przyjaciółmi? Cóż... Znałem Flover od kilkunastu minut... Mimo to była moją przyajciółką bardziej niż ktokolwiek inny. To smutne. W sumie... Nie znam nawet swoich rodziców. Moja matka umarła przy porodzie. Ojca nigdy nie widziałem na oczy. Ale mimo to znalazłem rodzinę. Miałem ojca, chociaż nie biologicznego. I miałem też rodzeństwo... Ty przypominasz mi moją siostrę. Spojrzałem Flover w oczy. Jak zareaguje na tą historię? Teraz oni wszyscy nie żyją. Już ich nie ma, a ja niestety przeżyłem. Wtedy, faktycznie, taki obrót spraw był dla mnie tragedią. Nie miałem pojęcia co zrobić. Ciągle obwiniałem się za śmierć Jera, Yavy i Farrela. Czy z czasem rany się zagoiły? Może nie czułem już bezgranicznej rozpaczy, ani tak wielkiej chęci skoczenia w przepaść, ale... Pozostała mi obojętność.
A ty? Opowiesz mi o sobie?
Powrót do góry Go down
Flover



Posts : 274

PisanieTemat: Re: Jeziorko w dźungli   Wto Sty 05, 2016 11:15 pm

-Tak - powiedziała z lekkim uśmiechem. Sama też tak uważała. - No to teraz masz okazję. Chyba, że odejdziesz, już od Ciebie zależy.
Nadal uważnie go słuchała, rozumiejąc każde odczucie i słowo. Teraz przez głowę klaczy przemknęła pewna myśl - Tak jak ja.
To takie przykre stracić rodzinę, o której się pamięta. Dokładnie wiedziała jaki to jest ból. Uśmiechnęła się, pocieszjąco. Aczkolwiek żal jej go było... sama nigdy o litość nie prosi, tak samo nie traktowała go tak, jakby nie chciała być traktowana. Bardzo go lubiła, chociaż (jak wspomniane) zna go tą dłuższą chwilę.
- Miałam kiedyś rodzinę, jak każdy. Siły dodaje mi to, że jednak ich nie pamiętam i nie cierpię bardzo, chociaż rozumiem, jak to jest. Nie proszę nigdy o litość, gdy właśnie sama sobie radzę. - Nie powie nic więcej, gdyż nie ma nic ciekawego do mówienia. Nic ją więcej nie spotkało poza utratą nie pamiętanej rodziny. - Nic innego mnie nie spotkało. Przyszłam w końcu tutaj. Poznałam parę koni i Ciebie. - Na koniec na jej pysku pojawił się uśmieh.
Powrót do góry Go down
http://envelope.forumpolish.com
Fiin



Posts : 101

PisanieTemat: Re: Jeziorko w dźungli   Wto Sty 05, 2016 11:41 pm

Nie sądzę, żeby to miało nastąpić zbyt szybko. Zdobyłem się na kolejny uśmiech. Na razie mi się tutaj podoba. Z zaskoczeniem stwierdził, że faktycznie tak jest. Pierwszy raz od bardzo dawna spotkał przyjaźnie nastawionego konia, który miał ochotę z nim rozmawiać. Wcześniej nie szukał kontaktów. W głębi duszy obawiał się, że każdy kogo spotka okaże się podobny do najeźdźców ze stada, które ich wtedy zaatakowało. Albo gorzej. Że zaagażuje się po raz kolejny, a później po raz kolejny straci kogoś bliskiego. Lepiej było odsunąć się od tego wszystkiego i nie dopuścić do siebie nikogo. Tak było bezpieczniej. Ale teraz, sam nie wiedział dlaczego, osłona lodu wokół jego serca zaczęła powoli się kruszyć. Może czas faktycznie leczy rany...
Nie jestem pewien czy to lepiej nie mieć rodziny w ogóle, czy tez być szczęśliwym przez jakiś czas, a potem wszystko starcić. Ta kwestia chyba miała pozostać przeze mnie nierozwiązana. Przynajmniej na razie.
Wiesz co? Mam dość wisielczych myśli. Zastrzygłem uszami. Miałem ochotę dać sobie spokój z tymi smutkami. Lubisz się ścigać? Zadałem pytanie całkowicie wyrwane z kontekstu.
Powrót do góry Go down
Flover



Posts : 274

PisanieTemat: Re: Jeziorko w dźungli   Sro Sty 06, 2016 9:31 am

/ Nadal jest noc, tak?

Nie raz też myślała, czy to dobrze, że została. Jest tu tyle koni, może jeszcze kogoś pozna. Uśmiechnęła się do niego, patrząc na jego oczy jak dwa onyksy.
- Wcześniej czy później i tak każdy wszystko straci, nie żyjemy wiecznie. Może lepiej skorzystać, a później jednak żałować...? - Powiedziała trochę zawiedziona, że życie jest takie. W końcu się skończy, a ona chciała jeszcze z niego skorzystać. Uśmiechnęła się do niego w odpowiedzi.
- Chyba tak, ale nie często to robię. W sumie w ogóle. Może kiedyś raz czy dwa z wiatrem - hah, wypowiedź jak na źrebaka... oh, głupia ta Flo. I się dziwi, że nikogo nie ma. Co go to obchodzi? Po co ja to mówię? Wystarczyło tak lub nie.
Powrót do góry Go down
http://envelope.forumpolish.com
Fiin



Posts : 101

PisanieTemat: Re: Jeziorko w dźungli   Sro Sty 06, 2016 10:04 pm

Ja również kochałem to robić. Kiedyś miałem z kim. Teraz pozostało mi tylko zwykłe bieganie, albo wiatr. Ale to nie to samo. Uśmiechnąłem się przyjaźnie. Naprawdę miło mi się rozmawiało z klaczą. Była bardzo pozytywnie nastawiona do świata. Doceniałem to. I to, że starała się mnie nie zranić. Nie było to konieczne, naprawdę ciężko to zrobić, ale było miłe. Dobrze mi się z tobą rozmawaia, Flo. Mogę ci mówić Flo? Chyba nie powinna mieć niec przeciwko temu. Ale chyba już czas sobie iść. Mam nadzieję, że się jeszcze spotkamy...? Zabrzmiało to raczej jak pytanie niż stwierdzenie. I chciałem by tak to odebrała. Jak propozycję. Uśmiechnąłem się do niej jeszcze raz na pożeganie. Naprawdę musiałem już odejść. A szkoda. Skinąłem jej głową i powoli ruszyłem w swoją stronę.

z/t
Powrót do góry Go down
Flover



Posts : 274

PisanieTemat: Re: Jeziorko w dźungli   Sro Sty 06, 2016 10:19 pm

Spojrzała na niego, a znali się od nie dawna, już go polubiła. I jednach nie wiele ich dzieliło.
-Racja - uśmiechnęła się. Wiatr to tylko przeciwnik, który zawsze wygra, nie odezwie się w Twoim języku i nie ma uczuć. Co innego bieganie ze swoimi... przyjaciółmi.
- Mi z tobą też - uśmiechnęła się. Po chwili dodała  - oczywiście.
Rzadko ktoś tak mówił do niej, ale to było jednak miłe. Przez całe życie nie było nikogo, kto mógłby jej tak mówić... a jednak.
- Też mam taką nadzieję - powiedziała z uśmiechem. Co się z nią dzieje? Nie normalne... Jakaś czarna magia - i po chwili sama odeszła.

[z/t]
Powrót do góry Go down
http://envelope.forumpolish.com
Viseria



Posts : 147

PisanieTemat: Re: Jeziorko w dźungli   Sob Sty 09, 2016 5:52 pm

Viseria przybiegła tu lekkim kłusem, kładąc ostrożnie nogi, by się nie poślizgnąć. Teraz na terenach Czerwonej Krwi, było pełno śniegu, a tu już zupełnie.. Widać było tylko, pełno białego puchu, który nadal sypał przed jej oczami. Była tylko jedna wielka plama śniegu, a ona pięknie kontrastowała na jego tle. Była tu .. sama, jednak ewidentnie jej to nie przeszkadzało. Ah.. niech już będzie wiosna..-westchnęła, schylając łeb. Mimo, tego, że zima nie trwała długo, miała jej serdecznie dość.
Powrót do góry Go down
Boreasz
Władca


Posts : 131

PisanieTemat: Re: Jeziorko w dźungli   Sob Sty 09, 2016 11:03 pm

Śnieg prószył, zasłaniając widok karemu ogierowi. Stawiał kopyta sztywno na śliskim podłożu, skupiając się na utrzymaniu równowagi. Grzywa była oblepiona śniegiem, wilgocią. Sierść mimo klimatu, była błyszcząca, nie matowa, jaką miała w zimę większość koni..
Wtem spostrzegł jego malhado. Podbiegł, zapominając o ostrożności, ukazując swoje walory, umięśnione ciało, długi krok i zalety.
- Witaj moja Malhado.- przywitał swoją partnerkę i musnął jej chrapy na powitanie. - Co tu robisz Viserio?
Powrót do góry Go down
Viseria



Posts : 147

PisanieTemat: Re: Jeziorko w dźungli   Nie Sty 10, 2016 3:11 pm

Prychnęła, a biała para wyleciała z jej chrap,niczym ogień z smoczej paszczy. Zaczęła kopać, kopytem  w ziemi, kiedy nagle usłyszała za sobą znajomy głos. Odwróciła się, i spojrzała lodowatym spojrzeniem na ogiera. Boreasz...-pomyślała, jednak nie była z tego zadowolona. Witaj..-powiedziała, zachowując poważne spojrzenie. A co może mnie tu sprowadzać?-pomyślała zirytowana.
Nic..-dodała. A ty co tu robisz?
Powrót do góry Go down
Boreasz
Władca


Posts : 131

PisanieTemat: Re: Jeziorko w dźungli   Pon Sty 11, 2016 6:36 pm

Zarzucił bujną grzywą, wciąż bawiąc się własną gestykulacją, by zrobić same dobre wrażenia na Viserii. Grymas na jej pysku mu się nie spodobał, z pewnością nie cieszyła się z jego nadejścia. Oj Viserio, przecież mnie kochasz.- pomyślał pocieszając się. Co mogłą tu robić? Na pewno nie nic.. Może czeka na jakiegoś ogiera.. Nie zdradzi mnie.- roiły się myśli w jego głowie.
- Widzisz, szukałem Cię, najdroższa.- odpowiedział jej z szarmanckim uśmiechem. - Jak u naszego pięknego źrebaczka, małej Viennie? Wiem że o nią dbasz.- pwoiedział do niej miłym, ciepłym głosem i podszedł bliżej niej, zaczynając przesuwać po jej szyi chrapami.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Jeziorko w dźungli   

Powrót do góry Go down
 
Jeziorko w dźungli
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 8Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saffrin :: Stado Czarnej Krwi :: Terytoria :: Dżungla abîme-
Skocz do: