Saffrin
Witamy na Saffrin! Właśnie znajdujesz się na PBF o tematyce końskiej. Nie zniechęcaj się, każdy chętnie Ci pomoże! Jesteś u nas mile widziany! Zapraszam do przeczytania naszej Encyklopedii, by zapoznać się z zasadami, a potem do założenia Karty Postaci Smile Dołącz do nas! Wciel się w konia i przeżywaj przygody!



 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Podziemna siedziba Pustelnika

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Rossuwa

avatar

Posts : 529

PisanieTemat: Re: Podziemna siedziba Pustelnika   Sro Gru 02, 2015 6:14 pm

Osobnik zobaczył, jak ta młoda istota, się przeraziła. Ale nie był to widok nieznany mu, budził emocje w każdym, ze względu na jego wygląd.. Wyglądał jak martwy, ale żył. Żył. Ale czy na pewno?
"maleństwo" miało wadę wymowy, było nieśmiałe.. Tak ją ocenił. Jej przerażenie w oczach, zwrócił na nie uwagę. Czuła strach, to wiedział. Ale on był spokojny jak ocean, podczas słonecznej pogody.. A jego umysł był równie głęboki.
- Do tego miejsca nikt nie trafia bez powodu, dziecko.- odpowiedział spokojnym, nawet miłym głosem, mrużąc błękitne oczy.. - Jestem samym sobą. Nie chcesz wiedzieć dziecko, kim jestem.- odpowiedział jej, jego goła kość nosowa zalśniła blaskiem słońca. Przesunął wzrokiem po jej sylwetce, bardzo często to robił, każdego objeżdżał wzrokiem, tak by go dobrze zapamiętać. - Solveig.- powiedział, znał jej imię. Wiedział niewiarygodnie dużo. - Czego się boisz.- to miało być pytanie, ale ton był jak zdanie twierdzące.
Powrót do góry Go down
http://saffrin.forumpolish.com
Solveig

avatar

Posts : 149

PisanieTemat: Re: Podziemna siedziba Pustelnika   Pią Gru 04, 2015 11:29 pm

Myśl, czy aby na pewno obcy osobnik jest żywy, przemknęła przez głowę Solveig wiele razy. Ilekroć mu się przyjrzała, nie mogła oprzeć się temu wrażeniu, że jednak nie. Była tak naprawdę gotowa na wszystko, nawet na to, że stoi przed... Cóż, trupem. Bo inaczej nie potrafiłaby tego określić.
Z początku nie odpowiedziała na stwierdzenie, że nikt nie trafia do tego miejsca bez powodu. Nie ośmielała się wątpić, więcej, nawet mu uwierzyła. Po chwili uśmiechnęła się delikatnie, nieśmiało można by powiedzieć, w stronę nieznajomego i kiwnęła głową, dając znak, że zrozumiała.
- Wi-wi-widocz-cznie los m-ma j-jakieś plany wob-bec mnie - odparła wesoło. Potem nagle spoważniała. Może i rzeczywiście miał rację, może tak naprawdę wolałaby nie wiedzieć kim jest. Ale w głębi duszy i tak ciekawość gdzieś tam nie dawała za wygraną. - Zatem jak n-na p-pana mówią? - zapytała w końcu. Na to chyba mógł jej odpowiedzieć, prawda?
Zerknęła na niego zaskoczona, gdy wypowiedział jej imię. Po chwili jednak pokręciła łbem z lekkim uśmiechem. Zastanowiła się nad pytaniem, które sprawiło jej naprawdę duży kłopot. Czego się bała? Wyczuwała, że to nie jest pytanie i to, że prawdopodobnie osobnik zna odpowiedź na to pytanie, ale... Ona niezbyt. Ona musiała się zastanowić długo, nim otworzyła usta i coś powiedziała.
- K-krzywdy - powiedziała wolno, patrząc gdzieś zamyślona w bok. Zupełnie tak, jakby mówiła do siebie. - B-bo-boję się krzywdy. Nie fizycz-cz-cznej - dodała szybko, nie chcąc żadnych niedomówień. - Innych stra-rachów nie jestem świadoma.
Westchnęła cicho, patrząc na pustelnika z lekkim uśmiechem. Tak, jakby właśnie mu opowiadała o pogodzie, a nie o czymś, co wewnętrznie ją paraliżowało.
Powrót do góry Go down
Rossuwa

avatar

Posts : 529

PisanieTemat: Re: Podziemna siedziba Pustelnika   Sob Gru 05, 2015 9:08 pm

Plany.. powtórzył sobie w głowie z bladym uśmiechem, a jego pomrszczona, nienasycona kolorem skóra się naciągała.. W dziwny sposób. Tak jakby już nie mogła, jakby miała się rozerwać, popękana i sucha. Oczy bez śladu powędrowały po ciele małej klaczy, po czym wróciły do jej twarzy. Przypatrywał jej się cały czas, nieruchomo jednak całkowicie spokojnie. Płat rozdartej skóry zwisał z nosa Pustelnika.
Ohoho, jak miał na imię? Osoba uniosła lekko skórę na czolę, gdyż nie miał brwi, po czym wydymał wargi. - Mą nazwę wymyśl sama. Oryginalna jest dla Ciebie za długa dziecko.- powiedział do niej łagodnym tonem. een kluizenaar alleen eindigde het leven ergens in de kleine wereld. Jego imię było dziwne, a samo w sobie zawierało tajemnice.
Pustelnik trochę się oddalił i usiadł na wielkiej poduszce. - Usiądź. rozkazał małej i po raz kolejny dokładnie jej się przyjrzał. - Pytaj o co chcesz.- zaproponował po czym wziął kwaśny liść i zaczął go żuć.
Powrót do góry Go down
http://saffrin.forumpolish.com
Solveig

avatar

Posts : 149

PisanieTemat: Re: Podziemna siedziba Pustelnika   Sob Gru 05, 2015 9:53 pm

Powoli się przyzwyczajała. Do jego wyglądu, do atmosfery panującej w siedzibie, do całej zaistniałej sytuacji. Chociaż wciąż nie czuła się bezpiecznie. Nie znała go, nie wiedziała jakie ma zamiary wobec niej. Generalnie nic nie wiedziała i to było denerwujące.
Denerwujące było też to, że nawet nie podał jej swojego imienia.
Roześmiała się głucho, a ten śmiech rozniósł się po ścianach pomieszczenia. Zmrużyła przyjaźnie oczy i w końcu ucichła, przyglądając się z zaciekawieniem Pustelnikowi. Chwilę milczała, aż w końcu postanowiła się znowu odezwać.
- N-nie je-je-jestem zbyt k-kreatywna - odparła wolno, czując się jakby niedoceniona. Niegodna chociażby tego, by poznać jego imię. Westchnęła, nie dając głośno znać o lekkiej urazie, jaka się zrodziła w jej głowie. Przecież mógł mieć powód, by o nim jej nie mówić, prawda?
Zrobiła, co kazał. Niepewnie, ostrożnie, jakby nie wiedząc czy to aby na pewno dobry pomysł. Jednak nie śmiała się mu sprzeciwić, a skądże.
- Hm.
Zmarszczyła lekko brwi. Miała pytać o co chciała? Cóż, ona sama nie wiedziała o co mogłaby spytać. Głęboko się zastanowiła.
- Dla-dlacz-czego miałaby-bym nie chcieć wie-wiedzieć k-kim p-pan jest? - Nie był to szczyt jej możliwości, lecz była to jedna z kwestii, która ją irytowała. - P-proszę po-powiedzieć - dodała stanowczo, nie chcąc odpuścić. - Ni-niewiedza je-jest de-denerwująca - mruknęła bardziej do siebie, odwracając wzrok.
Rozejrzała się po wszystkich książkach zalegających w każdym miejscu, na które tylko spojrzała. Po co mu ich tyle? Zerknęła z przestrachem na Pustelnika, jakby obawiała się, że mógł czytać w jej myślach. A może tak właśnie było? Nagle poczuła się nieswojo z tą myślą. Bo jej umysł był czymś intymnym, czymś, do czego tylko ona może mieć dostęp. Nie chciała, by ktokolwiek tam zaglądał.
- Znał pa-pan m-moje imię - odezwała się znowu. - Za-zakład-dam, że pań-pańska wiedza wy-wykracza p-poza mo-moje najśmiel-śmielsze ocz-czekiwania. - Wyglądała bardziej jakby  informowała samą siebie o tym. Zrobiła krótką pauzę na zastanowienie się. Nie lubiła się rozgadywać, ale sytuacja tego wymagała. Do czego właściwie zmierzam? - Cz-czy je-jest c-coś, cz-czego p-pan nie wie?
Wątpię.
Powrót do góry Go down
Rossuwa

avatar

Posts : 529

PisanieTemat: Re: Podziemna siedziba Pustelnika   Nie Gru 06, 2015 10:03 pm

Pustelnik wziął sobie dodatkowo jakiś patyk, o białym kolorze, po czym zaczął bawić się nim.. Wpatrywał to raz oczy w tą rzecz, a raz w klaczkę o niespotykanej maści. Przez chwilę milczała, potem zaczęła mówić. Od razu wiedział, że to nieśmiała osoba, nie musiał się jje nawet przypatrywać.. Wystarczyło, że tu przyszła.
Patrzył na nią, milcząc i mierząc wzrokiem, martwymi oczami, które były nierówne. Jedno opadało wtedy w dół, drugie było wyżej. Nie była kreatywna.. To niedobrze. Kreatywność buduje świat. Ambicje dążą do celu. Zmruży lekko oczy, słysząc jej pytanie.Wziął spokojnie wdech, po czym zaczął: - Oh, widzisz, ostatnia osoba, która to wiedziała, zginęła. Wolałbym Ci to oszczędzić.- powiedział spokojnym tonem, z bladym uśmiechem narastającym na pysku. - Niewiedza, to zguba.- dodał od siebie, gdyż on wiedzą żył.
- Tak, wiem dużo.- odpowiedział i chwileczkę milczał. - I chcę wiedzieć jeszcze więcej.- dodał do swojej odpowiedzi. - Nie wiem, czego nie wiem. Jeśli będe wiedział, to wtedy się dowiem.- odrzekł do niej z bladym uśmiechem. - Czasami lubię pomagać. W czym pomóc tobie?- zapytał ją miłym głosem, a kość nosowa zalśniła.
Powrót do góry Go down
http://saffrin.forumpolish.com
Solveig

avatar

Posts : 149

PisanieTemat: Re: Podziemna siedziba Pustelnika   Nie Gru 06, 2015 10:40 pm

Zmarszczyła lekko brwi. Ostatni, który wiedział kim był ów pan, zginął? To było zarówno zaskakujące i interesujące. Raczej wątpiła, by taka wiedza mogła zabić. Więcej, nie wierzyła w coś takiego. Ale równie dobrze mogło to wykraczać poza zakres jej możliwości tak, jak wiele innych rzeczy. Mogła być za młoda, by to zrozumieć. Albo za głupia, żadnej z tych rzeczy nie wykluczała.
Nachyliła się lekko w jego stronę, przesuwając się jedynie o parę centymetrów.
- T-to miłe z pa-pań-ń-skiej strony - odparła, parskając lekko śmiechem. - A-ale k-każd-dy kiedyś umrz-rze. - Przechyliła lekko łeb. - D-dlacz-czego t-ta os-osoba um-marła? - zapytała, dalej drążąc temat. Cóż, nie można jej było tego odmówić - w niektórych kwestiach była uparta. Czasami było to zgubne, czasami wręcz przeciwnie.
Sam też przyznał, że niewiedza jest zgubna.
Kolejna odpowiedź jej się spodobała, a także uświadomiła, że na jej pytanie tak naprawdę nie było odpowiedzi. W końcu nie można wiedzieć, że czegoś się nie wie. Uśmiechnęła się delikatnie, odwzajemniając jego uśmiech. Parę sekund później jednak z jej strony on gdzieś zniknął, ustępując miejsca czemuś na kształt zamyślenia. Czy potrzebowała jakiejś pomocy? Po dłuższej chwili zastanowienia dochodziła do wniosku, że nie, raczej nie. Przynajmniej nie zdawała sobie z tego sprawy.
- N-nie wiem - odparła w końcu cicho, wypuszczając powietrze z płuc, które wstrzymywała. - A może p-pan potrzeb-buje pom-pomocy? - W sumie to nie wiedziała dlaczego o to spytała. - Cz-czy m-mo-może je-jest pan je-jed-dnym z tych, którzy za-zawsze ra-radzą sobie sa-sami? - dodała z lekkim uśmiechem.
Powrót do góry Go down
Rossuwa

avatar

Posts : 529

PisanieTemat: Re: Podziemna siedziba Pustelnika   Pon Gru 07, 2015 10:37 pm

Taaak, Solveig była taka grzeczna, wychowana.. Nie rządziła się, spokojna i o miłym pyszczku, który z pewnością zachęcał do rozmowy. Wiedział, że rozmowa z Nim, ekscytowała młodą osobę, zresztą, jego wygląd, wiedza.. Każdy się tym ekscytował. Bo Pustelnik był czymś więcej. Wiedział coś więcej.
Przymrużył oczy, a potem ukradkiem spojrzał na swoje księgi.. Kochał je. Jednak teraz musiał odpowiedzieć, choć równie dobrze, mógł gapić się na swoją bibliotekę, miał podzielną uwagę. - Ponieważ poznała niewłaściwe słowa.- odpowiedział jej, kryła się za tym jedna  z wielu tajemnic Osbnika, aczkolwiek jej najbardziej strzegł. Ponieważ wiedz na jej temat, mogła mu zagrozić. - Niekoniecznie, aczkolwiek, można czasami umrzeć zbyt szybko.- odpowiedział, a w oczach błysnęła mu iskra tajemnicy. To kolejna zagadka na temat Pustelnika.. W jego słowach kryły się dziwne rzeczy, które ktoś bystry, mógłby rozkminić. - Śmierć to względne pojęcie.- dodał sam od siebie, przy czym uniósł lekko głowę, a góła, biała kość nosowa zalśniła po raz kolejny.
- W tym momencie, nie potrzebuję nikogo pomocy. Teraz mogę spełnić twoją prośbę, więc dobrze się zastanów, mogę wiele uczynić.. Bardzo wiele.
Powrót do góry Go down
http://saffrin.forumpolish.com
Solveig

avatar

Posts : 149

PisanieTemat: Re: Podziemna siedziba Pustelnika   Pon Gru 07, 2015 11:07 pm

Odsunęła się, wyrażając tym pewną rezygnację. Przekonała się, że nie ważne jakby się starała, nie uda jej się poznać jego imienia. Już teraz domyśliła się, iż to jego tajemnica. A tajemnic każdy strzeże jak może, nie zważając na nic. Ale... Ale nie rozumiała tego. Próbowała to zrozumieć, jednak to tylko rodziło kolejne, kolejne, kolejne pytania. Coraz bardziej zaczynała wątpić w istnienie swojej inteligencji.
Jak słowa mogą zabijać?
Pokręciła delikatnie łbem, otwierając przy tym usta. Jednak żaden dźwięk się z nich nie wydobył, zatem po chwili je zamknęła. Zrobiła tak ponownie, po czym wypuściła głośno powietrze z płuc.
- Ja... - zacięła się, szukając odpowiednich słów. Wyraźnie było widać, że nie wie co ma powiedzieć. Nie chciała kończyć tego wątku, chociaż wiedziała, że powinna. Prawdopodobnie dla własnego dobra. - N-nie roz-rozumiem - wyznała w końcu z uśmiechem rezygnacji. - N-nie ro-rozumiem k-kim p-pan musi być, że-żeby ta-ta-taka wiedza mo-mogła za-zabijać - przyjrzała mu się uważnie. - Do-domyślam si-się, że nie je-jest p-pa-pan normalną isto-totą - dodała, opuszczając łeb. - Nie-niech m-mi pan to-to wytłuma-maczy, proszę - wymamrotała cicho, znowu zerkając na niego.
"Można czasami umrzeć zbyt szybko". Zmarszczyła brwi na te słowa. Tego dnia robiła to nad wyraz często.
- Nie - zaprzeczyła nagle. - Nie mo-można um-umrzeć z-zbyt szyb-b-bko. Je-jeśli umiera-ramy to zna-znaczy, że na-nasz cz-czas do-dobie-biegł koń-końca.
Umilkła.
- Co pa-pan rozu-zumie p-przez sło-słowa "Śmierć t-to po-poję-jęcie względ-dne"? - Nie lubiła cytować innych. Zawsze w takich momentach jej jąkanie brzmiało, przynajmniej dla niej, jak jakaś kpina z rozmówcy.
Dalej nie miała pojęcia o co go poprosić. Do tej pory nie zastanawiała się nad swoimi pragnieniami jakoś głębiej niż powinna. Nie wiedziała zatem czego jej potrzeba. Milczała długo, może zbyt długo, nim w końcu coś jej przyszło do głowy.
- Cz-czy... - zawahała się. Czy to dobra prośba? - Czy mo-może pa-pan mnie cze-czegoś na-nauczyć?
Już mentalnie przygotowywała się na jakiś cios. Czy to w postaci śmiechu, czy kopyta na pysku.
Powrót do góry Go down
Rossuwa

avatar

Posts : 529

PisanieTemat: Re: Podziemna siedziba Pustelnika   Sro Gru 09, 2015 8:24 pm

Pustelnik z lekkim uśmiechem obserwował zmagania małej klaczy, znał grę twarzy, wiedział, czym się trudzi że to robi. Każde spięcie mięśni, wszystko znaczyło coś innego. No cóż, często mówił rzeczy, których inni nie rozumieli.. Nie dziwiło go to. Był osobą bardzo wyjątkową, o wielu zdolnościach i wielkiej wiedzy. Eksperymentował, obierał sobie cele i do nich dążył.
Zmrużył oczy, co robił często, by dać sobie chwilkę sekundy na zastanowienie. - Kochana, niestety świat jest wielki, i żeby poznać tą tajemnice, trzeba zacząć wszystko od początku.- odpowiedział jej zgodnie z prawdą. Jego fach był niebywale trudny, a trzeba wspinać się długo i wysoko, po szczebelkach wiedzy, które kryją dużo pułapek. - Wszyscy umieramy na wiele sposobów. Śmierci nie powinno rozumieć się całkowicie dosłownie.- dodał ze skupionym wzrokiem, bladym uśmiechem.
Czego mógł ją nauczyć? Wiedza to bagno, tóre wciąga na bardzo głęboko.. Na głębiej niż możemy sobie wyobrazić. Jak głęboko był Pustelnik? Nikt nie wie. Wyciągnął kamień, z wypalonym znakiem żmiji i podał go małej klaczy. Jeśli kiedykolwiek będziesz potrzebowała mojej pomocy, ten kamień mnie do Ciebie przyciągnie.- powiedział jej wręczają go Solveig. - A teraz, kiedy będe potrzebował twojej pomocy, ty również mi pomożesz.- zapowiedział jej. - Teraz czas już na Ciebie.. I nikomu o tym nie mów. Żegnaj.- ostrzegł i pożegnał źrebicę, po czym odszedł w głębi jaskinii..
Powrót do góry Go down
http://saffrin.forumpolish.com
Solveig

avatar

Posts : 149

PisanieTemat: Re: Podziemna siedziba Pustelnika   Sob Gru 12, 2015 7:55 pm

Poddała się. Poddała się tak już oficjalnie, czuła, że nie da rady więcej próbować prosić o wyjaśnienie. Spojrzała zawiedziona na Pustelnika. Jednak starała się zrozumieć jego decyzję. Starała się, lecz nic z tego nie wychodziła.
Ona... Po prostu się poddała.
Nawet nie odpowiedziała. Słuchała co ma do powiedzenia, a nadzieja na uzyskanie odpowiedzi ulatniała się z każdą chwilą. Aż w końcu zniknęła. Nie miała już siły nic mówić. Zmarszczyła za to brwi, gdy Pustelnik wręczył jej kamień z wypalonym znakiem żmii. Obejrzała go dokładniej, obracając parę razy. Nie nauczył jej niczego, ale wręczył właśnie ten przedmiot. Spojrzała na niego zaskoczona.
Teraz zaś nie miała pojęcia, co powiedzieć.
- Dziękuję - wymamrotała, nie mogąc zdobyć się na nic innego. Zapowiedział jej też, że ona kiedyś mu również pomoże. Uśmiechnęła się do niego lekko. Zakodowała polecenie, wstała i skierowała do wyjścia.
- D-do wi-widzenia - powiedziała jeszcze, nim sama zniknęła.

/zt
Powrót do góry Go down
Reignover
Duchowny
avatar

Posts : 65

PisanieTemat: Re: Podziemna siedziba Pustelnika   Wto Lut 16, 2016 6:48 pm

Potrzebowała odpowiedzi. I dobrze wiedziała, skąd ją uzyskać. Nie było innego miejsca. Znalazła to.. Coś... Nie wiedziała, czym to "coś" jest. Mogło być przydatne. I na pewno z tego skorzysta.
W jaskini czuć było okropny smród. Zapachy ziół mieszały się ze sobą, co spowodowało, iż Przywódczyni skrzywiła się odrażona. Jednak musiała przecież oddychać, prawda? I tak długo tutaj nie zabawi. Przyjdzie, zdobędzie informacje i wyjdzie. Proste. Nie tylko zioła i książki się tutaj rozmnożyły, kurz również. I prawdopodobnie też robaki.
- Pustelniku? - Przywołała go. Słychać było, że Panderta niezwykle się spieszy. I tak musiała tutaj przygalopować. Nie chciała zostawiać Luciusa samego. Chociaż i tak nic nie mówił, ani nic też nie robił. Tylko obserwował. Więc pewnie nie będzie tak źle. Stanęła na środku jednego pierwszego pokoju, rozglądając się, kiedy tak czekała na osobnika, który tutaj mieszkał.

____________________________________________

I stop fighting my inner demons. We're on the same side now.
Powrót do góry Go down
Yennefer

avatar

Posts : 129

PisanieTemat: Re: Podziemna siedziba Pustelnika   Wto Lut 16, 2016 7:00 pm

Dni były ostatnio tak bardzo zwykłe, że przez jakiś czas Osobnik stracił poczucie czasu.. To wszystko długo mijało, lecz w sumie to zdanie zwykłych śmiertelników. Dla Pustelnika nie liczył się czas, był tu i już, gwiazdy, słońce i Bogowie nad niebem, to wszystko znał już tak dobrze, jak własne imię.
Ktoś tu podąża.- zrozumiał i przewrócił oczyma, spuszczając wzrok z grubej księgi, obitej drewnem i ozdobionej złotem. Ślady używania były naprawdę bardzo widoczne, w niektórzych miejscach złoto było po prostu przetarte, a drewno popękane, niczym jego kości.
Ucho obróciło się do tyłu, przynajmniej to odsłonięte, gdyż drugie było jakby krótsze, zabandażowane. Jego jasne oczy objechały sylwetkę Przybyłej, a on wkrótce odwrócił się do niej przodem. Przez ruch kończyn, pożółkłe bandaże przeciągnęły się po ziemi, a zimne, czarne i opuchnięte kończyny stanęły lekko na ziemi. Martwe, pozbawione wyrazu ślepia zmrużyły się lekko,a Pustelnik od niechcenia poruszył swą żuchwą. - Witaj. Czego tutaj szukasz, Panderto?- zapytał ją, nie była mu Ona obca.
Powrót do góry Go down
Reignover
Duchowny
avatar

Posts : 65

PisanieTemat: Re: Podziemna siedziba Pustelnika   Wto Lut 16, 2016 9:55 pm

Spojrzala na pustelnika, kiedy ten w końcu się pojawił. Ktoś tu już się przeterminował, pomyślała Panderta. No cóż, to nie jej sprawa. Nie jest tutaj po to, by kogokolwiek oceniać, chociaż szczerze mówiąc, to mógł się chociaż trochę postarać, naprawdę.
- Witaj, Pustelniku. - Przywitała go krótko. Na jej szyi wisiała fiolka z nieznaną jej substancją. - Widzisz pewnie to, co mam na szyi. Przychodzę, gdyż zastanawiam się nad tym, do czego to służy?
Szczerze mówiąc, to nie mógł być przypadek, że to znalazła. Nic nie działo się przypadkowo. Wszystkim było coś pisane. Jak to mawiała, jeśli bogowie podają ci cytrynę, zrób lemoniadę. Czuła, że to dar. I na pewno ma jakieś ciekawe zastosowania.
Zdjęła fiolkę z szyi i podała Pustelnikowi, czekając na to, co powie. Wiedziała, że ON wiedział. Inaczej by się tutaj nie fatygowała.

____________________________________________

I stop fighting my inner demons. We're on the same side now.
Powrót do góry Go down
Yennefer

avatar

Posts : 129

PisanieTemat: Re: Podziemna siedziba Pustelnika   Wto Lut 16, 2016 10:05 pm

Jego wyraz twarzy wciąż był taki sam, bez uczuć, bez życia i jakichkolwiek emocji.. Po prostu posąg, kamień, bez właściwości.. Był martwy jak reszta. Jak jego oczy, nogi, każda część ciała..
Każdy znał go jako Pustelnika, tak też musiało pozostać. Znał dobrze wartość swego imienia, które jest.. Ważniejsze niż cokolwiek. Dlatego nikt nie miał prawa go poznać, tylko On sam.
Poruszył nieznacznie uchem, lecz gdy ruszył jakąkolwiek częścią ciała, nic temu nie towarzyszyło. Te ruchy były płytkie, pozbawione ingerencji, niczym kłosy kołyszące się na wietrze.. A jego klata piersiowa się nie poruszała. Jego nozdrza również.
Z bezapelacyjnej nicości, nagle wszystko zmieniło się totalnie. Szklana fiolka, jej błysk.. Martwe oczy postaci otworzyły się tak szeroko, jakby miały za chwilę wybuchnąć.. Jego twarz nagle ożyła, ożyła od długiego, długiego czasu.
- Skąd to masz.- celowo nie ma tu znaku zapytania, gdyż ton tego słowa, był tak stanowczy, że przestał mieć wartość pytania. Jego ruchy były teraz nerwowe, a oczy pełne niepokoju.
Wszystko, co martwe, powstanie.- te słowa zadzwoniły mu w uszach, jakby wciąż był piękny i żywy jak źrebak.
Powrót do góry Go down
Reignover
Duchowny
avatar

Posts : 65

PisanieTemat: Re: Podziemna siedziba Pustelnika   Sro Lut 17, 2016 6:58 pm

Uśmiechnęła się widząc jego zaskoczenie. To jakoś przywróciło mu życię na tę jego zmarnowany pyszczek. Czyli to było coś ciekawego. Pytanie tylko, czy to jej w czymś pomoże? Pandertę nie interesowało z reguły nic, co nie pomoże jej w postawieniu swojego kopyta na koronie Czarnej Krwi.
- Oww... Tfo? - Pomachała delikatnie fiolką tuż przed jego oczami i znowu założyła sobie na szyję, by łatwiej jej było mówić. - To nieistotne, gdzie to znalazłam. Istotne jest to, jakie ma zastosowania.
Zbliżyła się. Jej ruchy pełne gracji, wyćwiczone. Tak jak każdy przywódca chciała, by było jasne, kim jest i że nie należy z nią zadzierać.
Jeśli to może zaszkodzić Czarnej Krwi... Pustelnik wyglądał na spanikowanego. Musiało być to coś niezwykle niebezpiecznego. I o to jej chodziło.
- Więc? - Nie należała do cierpliwych koni. Wolała, gdy wszystko było dla niej jasne. Nie znalazła odpowiedzi w Forcie, chociaż miała tam jakieś księgi, to okazały się być bezużyteczne.

____________________________________________

I stop fighting my inner demons. We're on the same side now.
Powrót do góry Go down
Yennefer

avatar

Posts : 129

PisanieTemat: Re: Podziemna siedziba Pustelnika   Sro Lut 17, 2016 7:13 pm

Cień.- odbiło mu się w uszach, gdy patrzył jak zaczarowany w fiolkę. Patrzył, jak dzieci w gwiazdy, pragnął to sięgnąć, napawać się posiadaniem, jak magicznym pierścieniem.. Zapomniał o wszystkim co miał, to ten przedmiot miał wartość, reszta była nic nie znacząca.
- Co chcesz za niego.- mruknął nie odrywając wzroku od przedmiotu. On musiał to zdobyć. Musiał. Od niego zależało wszystko.
Zignorował pytanie Panerty, nie mógł jej teraz powiedzieć, co cień robi. To on musiał mieć go w posiadaniu.. Choćby za wszelką cenę.
Powrót do góry Go down
Reignover
Duchowny
avatar

Posts : 65

PisanieTemat: Re: Podziemna siedziba Pustelnika   Pią Mar 04, 2016 7:30 pm

Widziała jego wzrok. Wręcz pożerał nim tajemniczą fiolkę z niepokojącą klacz cieczą. Czuła coraz większą ciekawość. To było wręcz niebezpieczne.
Zaśmiała się bez wesołości.
- Oczy święcą ci się jak gwiazdki i myślisz, że sprzedam ci to tak łatwo? - Powiedziała, kiedy zawiesiła przedmiot spowrotem na szyi. - Skoro ty nie chcesz mi pomóc... Być może ktoś inny będzie chciał.
Westchnęła ciężko. Grała. Miała w środku nadzieję, że pustelnik w końcu zdradzi jej, do czego to służy. Musiał. Czas Panderty był niezwykle cenny, a on go w tym momencie marnował.

____________________________________________

I stop fighting my inner demons. We're on the same side now.
Powrót do góry Go down
Yennefer

avatar

Posts : 129

PisanieTemat: Re: Podziemna siedziba Pustelnika   Sob Mar 12, 2016 4:03 pm

Wyraz twarzy został opanowany przez tajemniczego osobnika, znów był martwy.
--Nikt inny Ci nie pomoże.- odpowiedział obojętnie i spojrzał znowu na fiolkę. Zastanowił się przez chwilę, jak się zachować, by Panderta, niedoświadczona władczyni, jednak oddała mu tą rzecz.
- Jest tylko jedna księga, która opisuje cień. Jak myślisz, co o nim tam pisze?- powiedział do towarzyszki, i spojrzał na nią obojętnie. Oczywiście, ta księga była w jego posiadaniu.. Lecz była to rzecz tak rzadka, że nikt nie wiedział, co to.
- Każdy trup powstanie.- zacytował. - Rozumiesz znaczenie tego zdania? Jest błędne.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Podziemna siedziba Pustelnika   

Powrót do góry Go down
 
Podziemna siedziba Pustelnika
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2
 Similar topics
-
» Podziemna piwnica
» Jaskinia Pustelnika

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saffrin :: Tereny Niczyje :: Pustynia Ruinaerennes-
Skocz do: