Saffrin
Witamy na Saffrin! Właśnie znajdujesz się na PBF o tematyce końskiej. Nie zniechęcaj się, każdy chętnie Ci pomoże! Jesteś u nas mile widziany! Zapraszam do przeczytania naszej Encyklopedii, by zapoznać się z zasadami, a potem do założenia Karty Postaci Smile Dołącz do nas! Wciel się w konia i przeżywaj przygody!



 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Sala Spotkań

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Vitalia



Posts : 1288
Age : 26

PisanieTemat: Sala Spotkań   Czw Paź 29, 2015 5:19 pm

Nieduża salka, służąca członkom Stada Czarnej Krwi do dokładniejszego zapoznania się z ich ofiarami. Pod ścianą znajduje się tu spory kufer zawierający dutki, liny, łańcuchy, bandaże i przeróżne baty, baciki. Na środku pomieszczenia stoi stanowisko dla klaczy. Jest ono zbudowane z mocnego metalu, niedającego się złamać czy wygiąć. Uniemożliwia ofierze ucieczkę na przód i na boki, a wiadomo, że z tyłu stoi ogier. Ta cała konstrukcja umożliwia ogierowi bezpieczne od kopnięć krycie. Zaraz za tylnymi nogami klaczy można zatrzasnąć bramkę, blokującą wszystkie jej kopnięcia. Nie ma możliwości złamania tego sprzętu.


Ostatnio zmieniony przez Vitalia dnia Sro Gru 23, 2015 6:15 pm, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry Go down
Espilce



Posts : 474

PisanieTemat: Re: Sala Spotkań   Sro Gru 23, 2015 4:18 pm

Słyszałem o tym pomieszczeniu... ale w sumie nigdy tutaj nie byłem. Dlaczego? Bo w sumie go nie potrzebowałem. Dla większości klaczy wystarczyła sznury, ewentualnie kaganiec, pęta i przykucie nóg do posadzki. Dla większości... ale nie dla tej, którą teraz porwałem. Ingrid wciąż wszystko utrudniała, niemalże uniemożliwiała. Rwała linę za liną, przerywała łańcuch za łańcuchem. Nie byłem w stanie sobie z nią poradzić... dlatego postanowiłem się uciec do tego pomieszczenia. Po prawdopodobnie długiej i ciężkiej walce nareszcie wciągnąłem klacz do Sali, natychmiast zamykając drzwi do niego. Następnie starałem się ją wprowadzić do stanowiska przeznaczonego dla klaczy, samemu oczywiście nie wchodząc do niego, jako że było dość wąskie. Jeśli udało mi się ją po dłuższej lub krótszej walce wciągnąć do środka, natychmiast przywiązałem łańcuch do jakiegoś pręta na końcu, aby ta nie była w stanie z niego wyjść.
- To co? Już się domyślasz pewnie, do czego służy to narzędzie? - spytałem się, szeroko się do niej uśmiechając.
Powrót do góry Go down
Ingrid



Posts : 466

PisanieTemat: Re: Sala Spotkań   Sro Gru 23, 2015 4:46 pm

Ledwo mnie tu przyprowadził, a ja bardzo mu to utrudniałam, mimo tego, że moje przednie nogi były związane. Nie czułam tu żadnego zmieszanego zapachu, innych koni, widocznie rzadko kiedy ktoś tu przebywa. A więc dlaczego właśnie ja tu jestem?
Upierałam się przed wejściem do stanowiska, stawałam dęba i szarpałam się na tyle, ile pozwalała mi moja siła. Choć przyzwyczajałam się to takiego traktowania, z jego strony,  nie mogłam sobie na takie coś pozwalać. Próbowałam mu się wyrwać, a jeśli mi się udało od razu przywaliłam mu w pysk z kagańca najmocniej jak potrafiłam.Ty żałosny gnoju! Co ty sobie w ogóle wyobrażasz!-warknęłam, krzycząc na niego.
Powrót do góry Go down
Espilce



Posts : 474

PisanieTemat: Re: Sala Spotkań   Sro Gru 23, 2015 4:54 pm

Długo walczyłem, by ją tutaj przyprowadzić a później z całej siły skupiłem się na wprowadzeniu jej do stanowiska. Ta chyba zaczęła się domyślać, do czego ono służy, bo jeszcze mocniej zaczęła się zapierać i stawać dęba. Przy jednym jej szczególnie mocnym szarpnięciu, łańcuch wyślizgnął mi się z pyska, a klacz tak mocno walnęła mnie z kagańca, że aż się zatoczyłem. W tym momencie zobaczyłem chyba wszystkie gwiazdki, zaćmiło mnie na chwilkę ale szybko się otrząsnąłem.
- Jak to co sobie wyobrażam! Zemstę! - krzyknąłem i rzuciłem się w jej stronę, próbując ponownie chwycić łańcuch od jej obroży, który mi się wyślizgnął z pyska. Dobrze, że przednie nogi miała spętane, co jej znacznie utrudniało uciekanie przede mną. Jeśli mi się udało, to ponowiłem próbę wciągnięcia jej do stanowiska i przyczepienia łańcucha aby jej uniemożliwić cofnięcie się. Teraz starałem się bardziej uważać, by ponownie łańcucha nie puścić.
Powrót do góry Go down
Ingrid



Posts : 466

PisanieTemat: Re: Sala Spotkań   Sro Gru 23, 2015 5:12 pm

Kiedy lina się mu wyślizgnęła, od raz odwróciłam się do niego zadem, i kopnęłam go w sam środek piersi. Jakie szczęście, że tylne nogi mam sprawne..-odetchnęłam z ulgą. W ten swój zapchlony zad, wsadź sobie, tą całą zemstę.-krzyknęłam. Musiałam szybko coś wymyślić..
Rzuciłam się na niego, z nadzieją, że się wywali, a wtedy przygniotłam go swoim ciężarem. Liny które miałam na przednich nogach, przycisnęłam mu do gardła, kładąc nogi po obu stronach jego głowy. -było to całkowicie nie zaplanowane, przecież musiałam się bronić.. Uuu.. i co masz zamiar teraz zrobić?-zapytałam.
Powrót do góry Go down
Espilce



Posts : 474

PisanieTemat: Re: Sala Spotkań   Sro Gru 23, 2015 5:29 pm

Rzuciłem się na klacz, próbując odzyskać linę... ale ta była szybsza. Nim zdążyłem doskoczyć, ta odwróciła się tyłem i strzeliła z zadu, trafiając mnie centralnie z taką siłą, że aż mnie odrzuciło na metr. Byłe niesamowicie silna i zwinna - żałowałem, że nie poprosiłem kogoś o pomoc, albo że chociaż nie spróbowałem jej wcześniej założyć pęt i na zadnie nogi.
- Oj, zaraz się zdziwisz! - zapowiedziałem jej, złośliwie się uśmiechając... ale ledwo skoczyłem mówić, to ta rzuciła się na mnie, próbując mnie powalić. Na szczęście, mając spętane przednie nogi, nie była w stanie zrobić tego wystarczająco szybko i silnie, więc stabilniej stanąłem, przygotowując się na uderzenie, nie dając się wywalić. Spróbowałem się wgryźć jej w szyję, mając nadzieję, że może ból ją spacyfikuje.
- A mogłem Cię wtedy pokryć! W trakcie pierwszego spotkania! Wtedy nie byłaś taka silna! - warknąłem na nią, próbując na nią naprzeć, by ją w miarę możliwości przycisnąć do ściany. Starałem się za wszelką cenę sięgnąć ku łańcuchowi i obroży... musiałem odzyskać kontrolę nad tą furiatką!
Powrót do góry Go down
Ingrid



Posts : 466

PisanieTemat: Re: Sala Spotkań   Sro Gru 23, 2015 6:35 pm

Zanim ogier zdążył wstać, szybko podeszłam do metalowego boku stanowiska, przy czym stanęłam dęba, i zahaczyłam łańcuchem o jego mocno zakończony róg, a łańcuch pękł. Ty też!-wrzasnęłam na niego, kładąc uczy po sobie. Przynajmniej jestem wolna..-pomyślałam podekscytowana.
Ruszyłam w jego stronę, a kiedy byłam wystarczająco blisko, wybiłam się na tylnych nogach, wymachując przednimi, i próbując trafić mu w łeb-z nadzieją, ze go to oszołomi. Jeśli się tak stało, szybko zabrałam linę i związałam mu tylne nogi, przy czym naparłam na niego swoim ciężarem. A jeśli się tak nie stało, to szybko odwróciłam się i próbując do dobić, zadałam ostateczny cios, który był w postaci mocnego kopniaka.
Powrót do góry Go down
Espilce



Posts : 474

PisanieTemat: Re: Sala Spotkań   Sro Gru 23, 2015 8:06 pm

Obserwowałem, jak klacz staję dęba i po chwili zrywa pęta na przednich nogach. Oj nie, źle, bardzo źle - pomyślałem, zastanawiając się, co robić. Znowu się coraz bardziej uwalniała. Nie chciałem by ponownie się powtórzyła sytuacja z jej ucieczką! Nie znowu! Nie tym razem! Byłem coraz bardziej spanikowany, nie wiedząc, co robić i jak reagować. Ale... ale musiałem coś zrobić! Nie mogłem jej pozwolić uciec!

Patrzyłem, jak klacz wybija się machając nogami. Uznałem, że to moja szansa. Rzuciłem się na nią, odchylając się głową i przyjmując uderzenie kopytem na łopatkę. Kwiknąłem z bólu, ale jednocześnie starałem się chwycić łańcuch od obroży, którą ta ciągle miała na szyi. Liczyłem, że jeśli mi się to uda, to odzyskam nad nią kontrolę. A przynajmniej jeśli będę ją krótko trzymał na łańcuchu, to ta nie będzie w stanie ani dębować, kopiąc przodami, ani tym bardziej nie odwróci się do mnie tyłem, aby strzelić z zadu.
- Spokój! - warknąłem, próbując ją ciągnąć za łańcuch ponownie w stronę stanowiska, aby ją starać się do niego wciągnąć.
Powrót do góry Go down
Ingrid



Posts : 466

PisanieTemat: Re: Sala Spotkań   Sro Gru 23, 2015 9:25 pm

Niestety miałam dziś jakiś pechowy dzień, i żaden z moich sposobów zrobienia mu krzywdy NIE wychodził.
Jedyne co mi wychodziło, to trafianie go. Próbowałam znów go przechytrzyć, jednak ten złapał za linę, która przywiązana była do obroży, która była na mojej szyi. Był to moment, w którym właśnie stawałam dęba, a kiedy zostałam szarpnięta, straciłam równowagę, i wywaliłam się na ziemię. Szybko wstałam, i znów zaczęłam się szarpać. Miałam tego serdecznie dość! Była to nie kończąca się walka, która MOIM zdaniem do niczego sensownego nie prowadziła, zwykła szarpanina.. Zamknij pysk!-krzyknęłam, zapierając się nogami.
Powrót do góry Go down
Espilce



Posts : 474

PisanieTemat: Re: Sala Spotkań   Sro Gru 23, 2015 9:35 pm

W końcu udało mi się chwycić za łańcuch od jej obroży! Nareszcie! To mi dawało jakąś szansę, czy może jakąś nadzieję, że w końcu nad nią zapanuję. Ingrid się wywaliła, ale zanim to wykorzystałem, udało jej się powstać. Zacząłem ją ponownie szarpać, dalej ciągnąć za łańcuch, raz za razem starając się ją wciągnąć do stanowiska. Było coraz bliżej, już tak bardzo bliziutko. Zmieniałem taktyki, usiłując ją zmylić. Raz ciągnąłem całą siłą, innym razem próbowałem szarpnięć. Wszystko, by ją siłą zmusić do wejścia w stanowisku. Słyszałem, że ta coś mówi, ale ja nie miałem zamiaru marnować jakiejkolwiek siły na gadanie do niej. Skupiłem się całkowicie na celu. No a jeśli mi się udało dopiąć swego, to natychmiast zaczepiłem łańcuch o jakiś hak, by jej nie pozwolić na wyjście. Wtedy byłaby w końcu moja! Ale czy dałem radę?
Powrót do góry Go down
Ingrid



Posts : 466

PisanieTemat: Re: Sala Spotkań   Czw Gru 24, 2015 9:29 am

Zapierałam się jak najmocniej mogłam, jednak jego taktyka mnie strasznie dekoncentrowała. Raz mnie szarpał, a raz ciągnął..nie wiedziałam na co zwracać uwagę, i na co odbierać jego ataki.
Niestety udało mu się, mnie wciągnąć. A gdy byłam już w środku, jedyne co mi zostało, to, to by mu nie pozwolić przywiązać mnie. Próbowałam się szarpać, i podnosić łeb, jednak on zrobił to za szybko, i zanim się zorientowałam byłam już przywiązana. Wiesz co będziesz widział przed swoją śmiercią?-zapytałam rozgniewana. Tą twarz!-wrzasnęłam, z nadzieją , że zrozumie o co chodzi. Bo przecież chodziło mi o mnie.
Powrót do góry Go down
Espilce



Posts : 474

PisanieTemat: Re: Sala Spotkań   Pią Gru 25, 2015 12:31 pm

Po długiej, długiej walce w końcu wprowadziłem klacz do stanowiska i po kolejnej szarpaninie zawiązałem łańcuch, aby jej uniemożliwić cofnięcie się.
- Ta, jasne. - prychnąłem, nie obawiając się jej. Gdy już była w środku, nie wydawała mi się taka groźna. Spokojnie podszedłem do końca stanowiska i zamknąłem bramkę za jej zadem, by klacz nie była w stanie wyjść i by jej ewentualne kopniaki tylnych nóg były zatrzymywane przez drzwiczki. Ten wynalazek był cudowny. Teraz nie zostawało mi nic więcej, niż na nią naskakiwać.
- A ty? Wiesz co będziesz widziała w momencie uniesienia. Mój pysk, jeśli się w tamtym momencie oglądniesz za siebie. - zapowiedziałem jej, wycierając się pyskiem o jej zad i podgryzając ją po nasadzie ogona.
Powrót do góry Go down
Ingrid



Posts : 466

PisanieTemat: Re: Sala Spotkań   Pią Gru 25, 2015 1:22 pm

W sumie nic innego, niż stanie i pyskowanie mu, lub ewentualnie czekanie na jakąś pomoc, mi nie zostało. Próbowałam jakoś urwać, linę, jednak wszystko szło na marne. Na szczęście miałam trochę miejsca, bo gdyby przyszła jakaś nie zręczna sytuacja mogłam to wykorzystać. Zamkniesz w końcu ten swój krzywy ryj!?-wrzasnęłam z oburzeniem. Ten czubek doprowadzał mnie do szału!
Kiedy zaczął podgryzać mnie po nasadzie ogona, nie mogłam tego wytrzymać. W prawdzie nie miałam rui, ale nie mogłam pozwolić na to, by mnie zgwałcił. Spieprzaj!-wydarłam się na niego, przy czym usiadłam, nie pozwalając mu dotykać mojego zadu..
Powrót do góry Go down
Espilce



Posts : 474

PisanieTemat: Re: Sala Spotkań   Sob Gru 26, 2015 11:39 am

Słysząc jej słowa, położyłem uszy po sobie. Oj, zaraz się jej oberwie! Zacząłem ją podgryzać po nasadzie ogona... a ta usiadła (czy też się położyła?). Zakładając, że barierka tylna tylna była gdzieś do wysokości kłody, a boczna i przednia do wysokości grzbietu, klacz mi tym trochę utrudniała... ale nie bardzo. Wyciągnąłem szyję do środka i z całej siły użarłem ją w zad.
- Wstawaj! Nie utrudniaj! Nic Ci to nie da! - wydarłem się na nią, że złości samemu kopiąc mocną konstrukcję stanowiska.
- Albo wstaniesz, albo pożałujesz! - krzyknąłem, kolejny raz ją gryząc. Miałem ją ta gryźć aż ta umrze? W sumie czemu nie, skoro jest za głupia, by żyć!
Powrót do góry Go down
Ingrid



Posts : 466

PisanieTemat: Re: Sala Spotkań   Sob Gru 26, 2015 2:04 pm

Mimo tego, że mu to nie za bardzo utrudniłam, byłam z siebie zadowolona. Miałam w sobie ogromną satysfakcję, że ten patałach nie może sobie ze mną poradzić. A może jednak nie?-zapytała siebie samą, uśmiechając się sarkastycznie do ogiera..Kiedy jednak ogier kopnął w stanowisko, zmuszona byłam wstać, strasznie zabolał mnie lewy bok, a gdy na niego napierałam, bolało mnie jeszcze bardziej. Szybko wstałam, i nie wiedziałam co dalej.. Prychnęłam kiedy, ponownie zostałam ugryziona. Próbowałam wierzgać, jednak stanowisko mi to strasznie utrudniało. A może jednak nie?-zaprzeczyłam, machając ogonem.
Powrót do góry Go down
Espilce



Posts : 474

PisanieTemat: Re: Sala Spotkań   Sob Gru 26, 2015 2:14 pm

Ugryzłem ją, co chyba w końcu wystarczyło, by ją przekonać, że dalsze utrudnianie nie ma sensu. Najmniejszego! Patrzyłem na nią triumfalnie, złośliwie się uśmiechając, jak ta w staje.
- Tak, pożałowałabyś. Cieszę się jednak, że zmądrzałaś. Pamiętaj, ja zawsze wygrywam! - oznajmiłem jej. Ponownie wodząc jej chrapami po zadzie i podgryzając po nasadzie ogona.
- Cóż, bierzemy się do pracy. - stwierdziłem, po czym podbiłem przodem, wybiłem się z tylnych i naskoczyłem na klacz, która znajdując się w wąskim i krótkim stanowisko nie za bardzo miała mi jak uciec. Ugryzłem ją w kłąb, by ją zniechęcić do ewentualnego utrudniania, po czym wszedłem w nią.
- I co? Tego Ci brakowało? Przyznaj! - parsknąłem.
Powrót do góry Go down
Ingrid



Posts : 466

PisanieTemat: Re: Sala Spotkań   Sob Gru 26, 2015 4:04 pm

Doprawdy?!-zaśmiałam się. To już na prawdę była przesada.. On? Wygrywać? Szkoda tylko, że zdołałam ci Trzy razy uciec-zadrwiłam z niego, mówiąc, i uśmiechając się sarkastycznie.

Właściwie nie miałam jak uciec, to durne stanowisko mi strasznie przeszkadzało. Miałam strasznie ograniczone ruchy. PRACY?. Prychnęłam, nie zadowolona. Zresztą.. nie miałam rui, co mi ratowało, życie, nie chciałam mieć źrebaka z tą ciotą..
Kiedy, zaczął wodzić chrapami po moim zadzie, położyłam uszy po sobie, i tupnęłam tylną nogą. Jednak po chili na mnie wskoczył, co mnie jeszcze bardziej zirytowało.. Tak mi się zdaje, że tym małym narzędziem, dużo nie wskórasz.. -zaśmiałam się, chcąc go wkurzyć..
Powrót do góry Go down
Espilce



Posts : 474

PisanieTemat: Re: Sala Spotkań   Sob Gru 26, 2015 4:47 pm

Słysząc jej słowa, położyłem uszy po sobie.
- Trzy razy? Nie! Dwa! - warknąłem. Bo chyba dwa razy mi zwiała? Raz z bodajże Szafranem, a drugi raz bodajże z Sebą - Ale teraz Ci się już nie uda! - zapewniłem ją.

Tylko się uśmiechnąłem, jak klacz położyła uszy po sobie i tupnęła nogą. Tylko na to ją było stać! Wskoczyłem na nią wchodząc w nią brutalnie.
- Małe narzędzie? Jak dajesz zad każdemu ogierowi, którego spotkasz, to nic dziwnego, że sprzęt wydaje Ci się mały! - prychnąłem oburzony, gryząc ją kolejny raz w kłąb - tak by mnie więcej razy nie obrażała. Po chwili zacząłem wykonywać ruchy biodrami. Na początku słabe, później coraz szybsze i mocniejsze. Raz za razem gryzłem ją w szyję i kłąb - należało jej się, za te jej wszystkie złośliwości.
- Mała, biedna, żałosna, słaba, nic niewarta klaczka! - warknąłem, wykonując kolejny mocny ruch biodrami. Chyba ją całkiem złamałem, bo nawet zaprzestała wiercenia się wiedząc, że to i tak nic jej nie da.
Powrót do góry Go down
Ingrid



Posts : 466

PisanieTemat: Re: Sala Spotkań   Sob Gru 26, 2015 5:38 pm

Byłam wściekła! Co ten idiota sobie w ogóle wyobrażał? Może, że sobie odpuściłam, i sobie bez problemu poradzi? W sumie i tak moje wiercenie się nic by nie dało..
Oj nie! Przecież nie mogę się tak poddać! Weź sobie odpuść chłopczyku, bo jesteś żałosny!-prychnęłam.
Jednak po chwili się we mnie znalazł, położyłam uszy po sobie, nie było to dla mnie przyjemne, dlatego musiałam szybko to zakończyć. No a ty?-zapytałam. Musiałam szybko coś wymyśleć, a do głowy przychodziły mi tylko jakieś cienkie riposty. Twoja stara była taka stara, że dawała zad dinozaurom!-zaśmiałam się, choć d śmiechu mi nie było.. Mimo tego, że było mi trudno, zaczęłam się mocno szarpać, aż w końcu lina pękła. Jeszcze tylko ten debil,musi ze mnie zejść. Po chwili jego ruchy były mocniejsze, co mi się jeszcze bardziej nie spodobało.. Próbowałam wierzgać, i podskakiwać, aby spadł..
Powrót do góry Go down
Espilce



Posts : 474

PisanieTemat: Re: Sala Spotkań   Sob Gru 26, 2015 5:54 pm

Gdy już się niej znalazłem, to myślałem tylko o jednym. No i miałem świadomość, że wygrałem, a jej słowa nie miału już dla mnie jakiegoś wielkiego znaczenia.
- Ta... ja żałosny? To co powiesz o sobie? - prychnąłem lekceważąco. Gdy klacz zaczęła ubliżać nie tylko mnie ale również mojej matce uznałem, że to już przesada. Kolejny raz wgryzłem się w jej kłąb- tym razem mocniej - po czym brutalniej wykonałem kolejne pchnięcie, starając się włożyć w to sporo siły. Niech ma ta puszczalska dziwka! Czułem jak wierzga, podskakuje i się szarpie... no ale teraz nie było to zbyt skuteczne. Jej zachowanie oczywiście utrudniało mi pracę, ale nie było realnego zagrożenia że z niej zlecę. W końcu klacz mając z przodu, z tyłu i po bokach barierki, nie mogła nagle odskoczyć czy wykonać innego nieprzewidywalnego ruchu. Mogła tylko podskakiwać w miejscu, co jej utrudniała moja waga. Nie przerywałem więc, dyszałem coraz ciężej, moją sierść zrosił pot... i nagle moim ciałem wstrząsnął dreszcze uwalniając życiodajny płyn.
- Proszę kochanie! - stwierdziłem, powoli z niej schodząc. Uspokajając oddech przypatrywałem jej się przez kraty stanowiska.
- I co? Powtórzymy, jak będziesz miała ruję? - zaproponowałem jej.
Powrót do góry Go down
Ingrid



Posts : 466

PisanieTemat: Re: Sala Spotkań   Sob Gru 26, 2015 10:10 pm

Jestem mądrą, wysoko stojącą w hierarchi klaczą-odpowiedziałam spokojnym głosem, uśmiechając się z zadowoleniem. A on zwykłą ciotą! Nic nie znaczącą! Zwykłym śmieciem! On o tym wiedział, tylko po prostu bał się przyznać, a ja postanowiłam mu tego nie mówić- po co miałam tracić mój piękny anielski głos?
Moje wierzganie i kręcenie się pod nim, nie dawało zbyt wiele, a nawet się nie spostrzegłam, a jego życiodajny płyn rozlał się po moim ciele.
Kiedy się już ze mnie zsunął, spojrzałam na niego z oburzeniem. Byłam strasznie zła, że moje próby uwolnienia nic nie dały.. Raczej nie.-powiedziałam z szyderą w głosie, i sarkastycznym uśmiechem.
Powrót do góry Go down
Espilce



Posts : 474

PisanieTemat: Re: Sala Spotkań   Nie Gru 27, 2015 7:21 pm

Słysząc jej słowa, lekceważąco prychnąłem.
- Mądra, wysoko stojąca? Jasne, jasne. - dałem odczuć jej, że nie wierzę w ani jedno jej słowo.
- Jeśli już, to byłaś. Bo teraz jesteś moją własnością i masz robić to, co Ci powiem. - dodałem.

Gdy już z niej zszedłem, zastanawiałem się, co też z nią dalej począć.
- To nie zależy od Ciebie. A jeśli tak się stawiasz, to mogę skoczyć po pewien eliksir, wywołać ruję i szybko Cię pokryć. Tego chcesz? - spytałem retorycznie.
- Dobra, koniec na dzisiaj. Spętam Cię i wracamy do jaskini. No chyba, że nie chcesz? Bo jeśli wolisz, mogę Cię zostawić w stanowisku. - zagroziłem jej.
- To co? Co wybierasz? - spytałem się jej, dając jej szansę wyboru. Tzn. albo zostaje w tej sali w stanowisku do krycia, albo daje sobie spętać nogi i wracamy do jaskini. Spodziewałem się raczej, że wybierze powrót i da się pokornie spętać. To chyba było dla niej przyjemniejsze.
Powrót do góry Go down
Ingrid



Posts : 466

PisanieTemat: Re: Sala Spotkań   Nie Gru 27, 2015 7:45 pm

Prychnęłam, bo czym wybuchłam śmichem, słysząc jego kolejne słowa.Ups.. Jestem pewna, że nie długo się to skończy.-powiedziałam, uśmiechając się. Oczywiście, nie wiedziałam tego, jednak próbowałam przekonać samą siebie.
Dobra koniec! Zacznę być do niego miła, a jak będę mieć okazję to zwiję. Słysząc jego kolejne słowa, byłam tego po prostu PEWNA! Nie, nie ...-powiedziałam spokojnie, uśmiechając się do ogiera. Wole iść do twojej jaskini-odpowiedziałam, ponownie uśmiechając się. To jak idziemy?-zapytałam.
Powrót do góry Go down
Espilce



Posts : 474

PisanieTemat: Re: Sala Spotkań   Nie Gru 27, 2015 7:57 pm

Przekręciłem słowami słysząc co ta mówi. Naprawdę w to wierzyła? Że uda jej się uciec? To musiała być strasznie naiwna.
- No dobrze, to skoro chcesz iść to daj grzecznie sobie spętać nogi. - zażądałem. Pomiędzy szczeblami stanowiska spróbowałem włożyć pysk aby zatrzasnąć jej ciężkie, grube, mocne kajdany: najpierw na przednich nogach, później na tylnych. Liczyłem, że ta nie będzie utrudniać. Bo jeśli będzie to nigdy stąd nie wyjdzie, a chyba niespecjalnie jej się podobało bycie zamkniętą w stanowisku. Na sam koniec założyłem jej obrożę z łańcuchem na szyję i upewniłem się, że kaganiec jest dobrze zapięty. Czy mi się to wszystko udało? Jeśli tak, to byliśmy gotowi aby iść znowu do mnie.
Powrót do góry Go down
Ingrid



Posts : 466

PisanieTemat: Re: Sala Spotkań   Nie Gru 27, 2015 8:11 pm

A może najpierw stąd wyjdę, bo strasznie mi tu nie wygodnie...-poprosiłam, uśmiechając się, z nadzieją, że mój piękny uśmiech mi pomorze, i się jakoś do mnie przekona.
Nie chciałam znów mieć splątanych nóg, więc nie mogłam do tego dopuścić. Zaczęłam je podnosić, i opuszczać-wiedziałam, że go to zdenerwuję, dlatego dałam mu się splątać, nie sprawiając zbyt dużych problemów. Tylko mnie stąd wyprowadzi...-pomyślałam wściekła, nie dając po sobie tego poznać. To jak idziemy?-zapytałam, odwracając głowę, by patrzeć mu w oczy.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Sala Spotkań   Today at 3:14 am

Powrót do góry Go down
 
Sala Spotkań
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saffrin :: Stado Czarnej Krwi :: Terytoria :: Tropikalne lochy-
Skocz do: