Saffrin
Witamy na Saffrin! Właśnie znajdujesz się na PBF o tematyce końskiej. Nie zniechęcaj się, każdy chętnie Ci pomoże! Jesteś u nas mile widziany! Zapraszam do przeczytania naszej Encyklopedii, by zapoznać się z zasadami, a potem do założenia Karty Postaci Smile Dołącz do nas! Wciel się w konia i przeżywaj przygody!



 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 samotna oaza

Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5  Next
AutorWiadomość
Ondunurmann

avatar

Posts : 70

PisanieTemat: samotna oaza   Nie Lis 01, 2015 10:59 am

Oaza, bardzo obfita w różnorakie rośliny, prawdziwa uczta owoców. Na środku jest małe źródło wody, nie głębokie, w którym można się wykąpać. Palmy i inne drzewa, dają cień w którym można odpocząć. Bardzo przyjemne miejsce jak na pustynie.
Powrót do góry Go down
Ondunurmann

avatar

Posts : 70

PisanieTemat: Re: samotna oaza   Nie Lis 01, 2015 11:19 am

Onunurmann, przybył tutaj dumny i wysportowany. Był w świetnej kondycji, a lek całkowicie go wyleczył z choróbska. Miał nadzieję, że to nie wróci i nie będzie musiał więcej się martwić o swoje zdrowie. Myślał też o Tormencie, jego pięknej partnerce. Zastanawiał się, czy ona chciałaby mieć z nim źrebaka.. W końcu on zawsze pragnął mieć źrebaka, a Tormenta byłaby idealną matką. Jeśli będzie mieć ruję, warto o tym wspomnieć.
Zatrzymał się tuż przy źródle i wziął kilka łyków czystej wody. Zaspokoiło to jego pragnienie, ale owocom nie mógł się oprzeć. Zaczął wcinać pyszne daktyle, rozłupywać kokosy. Były pyszne, bardzo zdrowe, a takie odatki żywieniowe mogły mu zapewnić zdrowie.
Gdy się najadł, usłyszał jakiś szelest. Odwrócił natychmiast głowę.. Ujrzał szakala, dość typowego, nie wyglądał ani na rosłego osobnika, czy też słabego. Dzikus zawarczał, chcąc pogrozić Ondiemu.. Ale nie tak łatwo wystraszyć ogiera.

Ruszył, szybkim galopem prosto na szakala. Zwinne zwierzę umknęło, ale zaatakowało z boku, wgryzł się w łopatkę Ogiera, ale On szybko się odwrócił i chwycił zębami jego skórę. Szakal pisnął, opadł na ziemię. Ondunurmann stanął dęba, próbując uderzyć kopytami w szakala. Dzikus jednak uniknął tego, zachodząc konia znowu od boku. Złapał go za nogę, szarpiąc i gryząc. Onunurmann zaczął szarpać nogą, żeby pozbyć się szakala, ale to nie było takie proste. W końcu mu się udało, znowu zaatakował zwierzę. Trafił go kopytem, szakal się przewrócił, ale na tym koniec bo wstał. Złapał za ogon i zaczął szarpać. Onunurmann kopnął do tyłu, chcąc się go pozbyć, wtedy Dzikus szybko puścił ogon i pomknął pod jego brzuchem. Zacząl go gryźć, ae Ondunurmann szybko się przesunął i z całej siły kopnął szakala. Zwierzę dostała bardzo mocnego kopniaka, prosto w głowę...
Szakal dostał chyba zawału, bo po chwili już nie oddechał.
Ondunurmann po tym zajściiu czekał na zjawienie się kogoś.. Może Tormenta? Chętnie by ją spotkał.
Powrót do góry Go down
Tormenta

avatar

Posts : 292
Age : 17

PisanieTemat: Re: samotna oaza   Nie Lis 01, 2015 12:46 pm

//Mówisz, masz xD

Biegła przez pustynne tereny, wzniecając złociste kłęby pyłu. Jej galop był bardzo energiczny. Nie można było teraz w żaden sposób stwierdzić, że dotknęła ją ta okropna zaraza. Jej kara sierść znów połyskiwała w słońcu, a jej bujna, czarna grzywa powiewała na wietrze niczym chorągiew, z resztą tak samo jak długi ogon. Koniec zarazy! rozbrzmiewał głos w jej głowie. Nienawidziła tego uczucia bezradności...
W oddali zobaczyła oazę. Przyspieszyła jeszcze bardziej. Zobaczyła również sylwetkę dobrze znanego jej konia, Ondiego. Minęła go jednak i z dużym pluskiem wpadła do wody, ochlapując przy tym ogiera. Po chwili z uśmiechem na pysku wyszła z wody i podeszła do niego. Tęskniłeś? zapytała przekornie, a potem musnęła go chrapami na przywitanie. Była szczęśliwa, że on również wyzdrowiał.
Potem spostrzegła martwe ciało szakala. Czymże sobie tak zasłużył? zapytała, ze złośliwym uśmieszkiem przyglądając się martwemu drapieżnikowi.
Powrót do góry Go down
Ondunurmann

avatar

Posts : 70

PisanieTemat: Re: samotna oaza   Nie Lis 01, 2015 1:12 pm

Czekał, i sie opłaciło. Jego serce lekko zadygotało, kiedy zobaczył swoja miłość, Tormentę. Burza czarnych włosów, błysk w oczach i lśniąca, czarna jak ich krew, sierść. Rozmarzył się na chwilę, kiedy ją widział. Wydawała mu się jeszcze piękniejsza niż wcześniej. Podbiegł do niej, paradnym kłusem, tak by pokazać swoje gabaryty. Zatrzymał się przy niej, a ona go powitała muśnięciem w chrapy. Cała mokra po kąpieli w jeziorze. ona jeszcze mnie pyta czy tęskniłem?!- pomyślał.
- Z tęsknoty za Tobą mógłbym umrzeć Tormento.- odpowiedział jej mrużąc oczy. Wyczuł też, że Tormenta ma ruję.. To go jeszcze bardziej zaintrygowało. Uśmiechnął się słodko do niej. - Cóż.. Z nami się nie zadziera, prawda moja słodka?- odpowiedział jej. Podszedł do niej bliżej i zanurzył chrapy w burzy gęstych lśniących włosów. Przejechał potem chrapami po jej łopatce i zapytał rozmarzony: - O czym myślisz Burzo?
Powrót do góry Go down
Tormenta

avatar

Posts : 292
Age : 17

PisanieTemat: Re: samotna oaza   Nie Lis 01, 2015 6:22 pm

Gdy usłyszała słowa ogiera, przewróciła teatralnie oczami z szerokim uśmiechem. Taki już był jej nawyk. Właściwie to uznała to za dość... urocze? Sama z pewnością by tego tak nie nazwała, ale to określenie chyba najbardziej pasowało. Wciąż nie mogła uwierzyć, że aż tak łatwo przyszło jej zakochanie się w kimś. Widocznie, było warto.
Pierwszy i ostatni błąd szakala. powiedziała z uśmiechem. Cicho westchnęła ze szczęścia, gdy poczuła jego chrapy w grzywie. Cóż, przyjemne uczucie. Kiedy ogier przejechał chrapami po jej łopatce, jej mięśnie nieco się rozluźniły. Gdybym ci zaczęła wymieniać moje przemyślenia, usnął byś z nudów. powiedziała z szerokim uśmiechem, choć wiedziała, że nie do końca na taką odpowiedź liczył. Zaczęła delikatnie masować chrapami szyję Ondiego.
Powrót do góry Go down
Ondunurmann

avatar

Posts : 70

PisanieTemat: Re: samotna oaza   Nie Lis 01, 2015 7:02 pm

Pierwszy i ostatni błąd szakala to były właściwe słowa. Ondunurmann gdy tylko wyzdrowiał, postanowił wziąć sprawy w swoje ręce, czyli popracować nad sobą. Nie znał innych ogierów, ale chciałby, żeby nitk nie mógł się z nim równać. Tormenta na pewno fajnie by się czuła, mając u boku takiego ogiera.
Ale dość. Ponownie zanurzył chrapy w opadających, kręconych kaskadach grzywy klaczy. Pięknie pachniała, jak kwiaty i lasy. Kiedy przejechał po jej łopatce, poczuł że jej mięśnie się rozluźniły to dobrze. - Przy tobie nigdy nie usnę z nudów.. Ale gdy słucham twego anielskiego głosu, działa jak kołysanka.- odpowiedział jej. Powoli, zaczął przesuwał po grzywe aż dotarł do jej kłebu i lekko ją tam podgryzł, ale to było tylko takie przyjemne szczypnięcie. Doskonale wyczuwał zapach rui klaczy i on na niego działał.. Tormenta była najpiękniejsza klaczą jaką widział.. Wyobrażał sobie ich wspólną przyszłość. Z kłębu, przesunął chrapami wzdłuż jej grzbietu kilka razy, aż jego ciało lekko zadrżało. Patrzył na nią, i wzdychał. Była olśniewająca. Pomasował jej grzbiet, a potem przesunął chrapami po zadzie, na końcu zatrzymał się i podgryzł nasadę ogona. Zastanowił się chwilę, co może jej powiedzieć. Emocje bardzo na niego działały, aona mogła już to zauważyć... - Burzo.. zechcesz skonsumować naszą znajomosć?
Powrót do góry Go down
Tormenta

avatar

Posts : 292
Age : 17

PisanieTemat: Re: samotna oaza   Nie Lis 01, 2015 10:05 pm

Słysząc piękne słowa ogiera, uśmiechnęła się mimowolnie. Zawsze mówiła sobie, że jest silna, nikogo w życiu nie potrzebuje. Nigdy nie była od nikogo zależna, na nikim jej praktycznie nie zależało. Sama tak nawet uważała, a tu proszę. Nie wyobrażała sobie teraz życia bez swojego ukochanego partnera. Po za tym czuła się przy nim tak... bezpiecznie. Kochała go. Tak po prostu. Czarny ogierek... Nie, ciemna klaczka z maścią po ojcu... Już drugi raz przyłapała się na tym, że zastanawia się nad tym, jak będzie wyglądał ich wspólny potomek.
Zadrżała delikatnie z przyjemności w odpowiedzi na pieszczoty. Była to dla niej jedna z najprzyjemniejszych sytuacji, jakich doświadczyła w swoim życiu. Ona również delikatnie zaczęła podgryzać ogiera w kłąb i masować szyję.Zamiast odpowiedzieć na kolejne pytanie Ondiego, odwróciła się do niego zadem i odwróciła głowę, aby na niego spojrzeć. Uśmiechnęła się do niego zachęcająco.
Powrót do góry Go down
Ondunurmann

avatar

Posts : 70

PisanieTemat: Re: samotna oaza   Nie Lis 01, 2015 10:33 pm

Ondunurmann miał podobne myśli.. Był taki majestatyczny, cwaniacki oraz odważny... O twardej psychice, nie do zachwiania, ugięcia.. Niezachwiany, nieugięty, niezłomny.. Kiedy by przy Tormencie, roztapiał się.. Potrzebował jej jak organizm wody. Znał ją krótko.. Ale wystarczająco długo by pokochać ją z całego serca. Wmawiał sobie, że on nie potrzebuje miłości.. Przy niej, to wszystko wyglądało inaczej, kiedy patrzył w jej oczy, gdy dotykała go chrapami.. Miała w sobie coś, czego nie ma żadna inna klacz. Był w niej totalnie zakochany. I wyjątkowo jej pragnął. Wiele razy przebywał z klaczami, nie raz już tworzył nowe życie.. Ale wtedy był obojętny, to były tylko potrzeby. Przy Burzy nie. Poczuł jak zadrżała, on sam cały już dygotał, rozemocjonowany w największej skali, już gotowy, zwłaszcza kiedy roznosiła się woń rui klaczy.
Kiedy klacz odwróciła się do niego zadem, stanął jak wryty, a gdy zobaczył jej uśmiech, od razu poniosły go emocje. Paradnie się do niej zbliżył, przesunął głową po jej zadzie, po czym wyskoczył w górę, zachęcony i zauroczony, w ostatniej chwili się wstrzymując, przed zbyt ostrym wskoczeniem na klacz. Opadł na nią lekko i delikatnie, większość ciężaru przeniósł na tylne nogi, by nie obciążać Tormenty. Spojrzał na nią, trzymał emocje na wodzy, nie chciał w żadnym wypadku jej zrazić. Przesunął delikatnie przednimi kończynami po jej lśniących czarnych bokach, lekko ją ściskając, jak najlżej, po czym przysunął ja odrobinę do siebie i z wyczuciem się w niej znalazł. Poczuł jej wewnętrzne ciepło, które przyprawiło go o dreszcze. Zapalony, przesunął chrapami po jej grzbiecie, lekko chwycił ją za kłąb i zaczął wykonywać spokojne ruchy biodrami. Robił to z wyczuciem, co chwile hamując emocje, nie chcąc za nic sprawić klaczy niepotrzebnego bólu. Spróbował skupić się na jej przyjemności, po chwili jego ruchy były nieco głębsze i szybsze.

Powrót do góry Go down
Tormenta

avatar

Posts : 292
Age : 17

PisanieTemat: Re: samotna oaza   Pon Lis 02, 2015 6:41 am

Chyba pierwszy raz w życiu, zależność od kogoś sprawiała klaczy przyjemność. I pierwszy raz wybrała ją z własnej woli. Wiedziała, że przy tym ogierze będzie wiodła szczęśliwe życie. On nie był jak te inne puste ogiery, które interesują się tylko sobą i swoimi potrzebami. To był jeden z powodów dla których go kochała.
Uśmiechnęła się ponownie, kiedy poczuła ciężar ogiera na swoim grzbiecie. Cofnęła się o jeden, mały krok, aby znaleźć się jeszcze bliżej ukochanego Ondiego. Zdumiewało ją, jak potrafi być on delikatny. Liczył się również z jej uczuciami. Teraz nie miała wątpliwości, że on był tym właściwym. Podniosła nico wyżej ogon. Kiedy poczuła, że ogier w nią wszedł zarażała cicho z przyjemności, a potem westchnęła. Posłała mu kolejny zachęcający uśmiech, gdy ten spojrzał na nią. Po chwili ogier zaczął wykonywać ruchy biodrami, a ona po raz kolejny cicho zarżała.
Powrót do góry Go down
Ondunurmann

avatar

Posts : 70

PisanieTemat: Re: samotna oaza   Pon Lis 02, 2015 12:54 pm

Moja kochana Tormenta... Moja kochana Burza..- powtarzał sobie w myślach, masując chrapami jej grzbiet i mrużąc oczy. Wspaniała to była chwila. Ogier chciał sprawić kaczy przyjemność, a nie skupiac się tylko na sobie, więc jego ruchy stały się bardziej okrągłe i głębsze, a on drżał z przyjemności. Uśmiechnął się do Tormenty i pogładził jej grzbiet. Czuł się wspaniale, kiedy okaał kończynami jej szczupłe i zgrabne boki, myślał już o tym, jak piękne będzie ich źrebię. Był tak bardzo zachwycony, że po chwili raczej spokojniejszych chwil, zarżał po czym ścisnął mocniej boki klaczy. Przyśpieszył i wzmocnił znacznie ruchy, przyciągając klacz do siebie. Sam nie mógł nigdy się dowiedzieć, jak to jest z perspektywy klaczy, więc tak na prawdę nie wiedział, jak może się czuć Tormenta, a w tej chwili był zachwycony i spragniony, przez co mogło trochę go ponieść. Coraz bardziej zagłębiał się w klaczy, rytmicznie masując chrapami jej grzbiet. Chciałby, żeby ta chwila trwała w nieskończoność.. Ale niestety ogier zbliżał się do końca, a czuł to z każdym ruchem. Ondunurmann był już nieco zgrzany, na szyi było widać już trochę wilgoć, a jego oddech był bardziej ciężki. Po chwili zaczął wykonywać ruchy biodrami bardzo mocne, głębokie i szybkie, niesiony emocjami, tańczył wręcz na grzbiecie klaczy, trochę bardziej obciążając ją ciężarem. Po czasie, doszedł w końcu do końca tej drogi, zarżał nisko i zrzucił swój ciężar chwilowo na klacz, po czym życiodajny płyn rozpłynął się po ciele klaczy. Żałował że to już koniec, ale Tormenta spełniła to znakomicie. Uszczypnął ją jeszcze lekko w kłąb, po czym szybko odciążył ją, zsuwając się z niej, gdy emocje już z niego opadły. Zdał sobie sprawę, że mógł też bardziej trzymać emocje na wodzy, ale było już za późno, miał nadzieję, że niczego nie zrobił Burzy. - Było wspaniele Tormento.- oświadczył jej, obejmując ją szyją. - Jak myślisz, będzie to ogier czy klacz?- zapytał i pocałował ją.
Powrót do góry Go down
Tormenta

avatar

Posts : 292
Age : 17

PisanieTemat: Re: samotna oaza   Pon Lis 02, 2015 3:12 pm

Tormenta drżała delikatnie z powodu wspaniałego uczucia, jakie dawała jej ta sytuacja. Chciała, aby ta chwila trwała jeszcze bardzo długo, o ile nie wiecznie. Czuła na swoim grzbiecie delikatny dotyk, który po chwili przybrał nieco na sile. Czuła również, jak ogier porusza się w niej. Z początku powoli i delikatnie, a potem przyspieszył i jego ruchy stały się mocniejsze. Uśmiechnęła się lekko, ponownie. Zaczęła lekko poruszać zadem, aby ogier mógł wejść w nią głębiej. Po chwili jego ruchy jeszcze bardziej przybrały na sile, a ona cicho zarżała ze szczęścia. Przez chwilę była nieco bardziej obciążona, ale było warto to wytrzymać. Poczuła, jak jej ciało zalewa życiodajny płyn.
Gdy Ondi zszedł z niej, przytuliła się do jego umięśnionej szyi i westchnęła rozmarzona. Kocham cię. wyszeptała mu do ucha. Teraz nosiła w sobie jeszcze jedno, malutkie serduszko. To będzie ona. Mała, śliczna klaczka. powiedziała z uśmiechem. Sama nie wiedziała skąd miała taką pewność. Intuicja? Może... pomyślała. Zastanawiała się, jak będzie wyglądała ich córeczka. Z pewnością będzie śliczna...
Powrót do góry Go down
Ondunurmann

avatar

Posts : 70

PisanieTemat: Re: samotna oaza   Pon Lis 02, 2015 6:35 pm

Wtulając ją w swoją grzywę, wyszeptał - Ja też cię kocham.. Nad życie.- szepnął jej do ucha, wtulając ją w siebie. Zobaczył, że Tormenta nie odebrała źle tego aktu, co bardzo go ucieszyło.. Obawiał się, że mogło to dla niej nie być zbytnio przyjemne, a to nie było by w porządku. Przecież nie chodziło Ondiemu o własną wygodę, tylko o ich uczucie. Był niesamowicie uradowany, znalazł partnerkę swego życia, a teraz stworzył owoc ich miłości. Był ciekawy, naprawdę ciekawy, co też za źrebię wyjdzie na świat. Z pewnością piękne.. Nareszcie doczekał się potomka, z jego krwi i kości, z prawdziwej miłości. Z najlepszą klaczą na świecie. Wysunął głowę do jej ucha, po czym lekko je podgryzł. - Jeśli tak sądzisz.. Jako matka, z pewnością masz dobre intuicje.- powiedział melodyjnym niskim głosem, rozkoszując się chwilą z nią spędzaną. Była teraz dla niego najważniejsza. Ogier nagle mocniej ją przytulił, po czym namiętnie pocałował. - Jesteś dla mnie najważniejsza, pamiętaj o tym.. Burzo, moja kochana Burzo.
Powrót do góry Go down
Tormenta

avatar

Posts : 292
Age : 17

PisanieTemat: Re: samotna oaza   Pon Lis 02, 2015 9:12 pm

Nigdy się nie spodziewała, że takie właśnie słowa będą miały dla niej taką wartość. Ona również kochała go całym swoim sercem, temu nie dało się zaprzeczyć. Był dla niej całym światem, teraz nie wyobrażała sobie życia bez swojego ukochanego, Ondiego. Ondunurmann był pierwszym i jedynym ogierem, którego w życiu naprawdę, szczerze pokochała. Odwzajemniła namiętny, głęboki pocałunek. Z cichym westchnięciem, wtuliła się w pachnącą, gęstą grzywę ogiera. Przy nim czuła się bezpiecznie, a jego melodyjny głos napełniał ją spokojem.
Postanowiła nieco przyspieszyć poród, aby mieć pewność, że nie trafi nigdzie w ciąży. Obawiała się trochę, że ktoś może jej odebrać źrebaka od razu po porodzie, a tego z pewnością by nie chciała. Postanowiła więc, że znajdzie jakieś odpowiednie, bezpieczne miejsce i tam urodzi dzięki specjalnemu eliksirowi. Chodź, jeśli chcesz zobaczyć swoją śliczną córeczkę. powiedziała z uśmiechem. Ruszyła przed siebie spokojnym stępem, oglądając się za siebie.

z/t
Powrót do góry Go down
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: samotna oaza   Wto Lis 03, 2015 10:09 pm

Zwiedzając tereny stada zapuściłem się daleko na południe. W końcu dotarłem na pustynię, bo której błąkałem się przez jakiś czas. Po długim marszy odnalazłem oazę. Położyłem się w cieniu palm, aby odpocząć. Kiedy już trochę ochłonąłem po męczącym marszu napiłem się wody ze źródła. Sprawdziłem jego głębokość. Na tyle głębokie by się zanurzyć, ale nie na tyle żeby utonąć. Postanowiłem schłodzić się cały i wszedłem jak najgłębiej mocząc się aż po kłąb.
Powrót do góry Go down
Ondunurmann

avatar

Posts : 70

PisanieTemat: Re: samotna oaza   Sro Lis 04, 2015 1:22 pm

// krótki post, bo nie wiem co tu bym mógł napisac i chce jak najszybciej wyjść z tematu

Ondunurmann był zapatrzony w Tormentę, swoją ukochaną, która bya niczym czarny anioł. Mógł by zrobić dla niej wszystko.. W dodatku nosila teraz jego dziecko.. był bardzo szczęśliwy, w końcu miał kochającą rodzinę, a ona mogła na niego liczyć.
Po rozmowie, odszedł razem z Tofmentą.

z/t
Powrót do góry Go down
Aliolia

avatar

Posts : 208
Age : 14

PisanieTemat: Re: samotna oaza   Sro Lis 04, 2015 3:23 pm

Ali przybiegła tu spokojnie, powoli. Chciała zwiedzić całą wyspę Na razie poznałam tylko tereny swojego stada. Zamyślona wpadła na palme Ałł! krzykneła gdyż bardzo bolało ją to uderzenie po chwili spojrzała na ziemię na której leżało kilka kokosów i daktyle sprubowała daktyli Smakują cudownie nic dziwnego że była daktylami zachwycona pierwszy raz w życiu ich sprubowała po uczcie złożonej z daktyli podeszła do jeziorka i się napiła. Zaczeła się rozglądać i ujrzała ogiera po zapachu poznała że jest ze stada SCW miała nadzieję że niema złych zamiarów tak jak ona do niego gdy przypomniała sobie o kulturze przedstawiła się Witaj mnie zwą Aliolią, a jakie jest twoje miano ? Spojrzała ogierowi w twarz swobodnie według niej nie był dla niej groźny
Powrót do góry Go down
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: samotna oaza   Sro Lis 04, 2015 3:36 pm

Widziałem jak klacz galopuje wprost na drzewo. Chciałem ją ostrzec, ale nie zdążyłem i przywaliła ona prosto w palmę. Lekko się uśmiechnąłem pod nosem. Klacz jednak tylko lekko się otrzepała jak sądzę i zaczęła zajadać daktyle, które w wyniku uderzenia spadły na ziemię. Podeszła do wody, się napiła, a po chwili zauważyła mnie i się przedstawiła.
Jestem Paradeus - odpowiedziałem na jej pytanie. - Co cię tutaj sprowadza? - spytałem nie wiedząc co innego mógłbym powiedzieć.
Powrót do góry Go down
Aliolia

avatar

Posts : 208
Age : 14

PisanieTemat: Re: samotna oaza   Sro Lis 04, 2015 3:49 pm

Gdy ogier się wypowiedział ona także wzieła głos Ładne imię i sprowadza mnie tu chęć poznania wyspy, a ciebie też to samo tu sprowadziło ? Zapytała uprzejmie. Rozejrzała sie wookół i nie zauważyła innych koni, ale czuła że tu niedawno był ktoś inny Mam nadzieją że to niebyło dzikie zwierze wystraszyła sie i mocniej powąchała na szczęście zapach mówił że to były konie. Uśmiechneła się jeszcze do Paradeusa mając cały czas nadzieję że nie ma złych zamiarów tego niebyła jeszcze pewna, ale wszystko wskazywało że jest przyjaźnie zastawiony,
Powrót do góry Go down
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: samotna oaza   Sro Lis 04, 2015 4:03 pm

W sumie też chciałem pozwiedzać - powiedziałem i zauważyłem, że klacz się rozgląda. Też spojrzałem na boki i wciągnąłem chrapami powietrze. Czułem obecność innych koni, które musiały tutaj być niedawno, ale najwidoczniej nie zwróciłem uwagi na ten zapach wcześniej. Jednak gdzieś w tle wyczułem smród krwi.
Czujesz to? - spytałem podążając w stronę źródła odoru.

//Nawiązuję do szakala zabitego wcześniej przez Ondiego
Powrót do góry Go down
Aliolia

avatar

Posts : 208
Age : 14

PisanieTemat: Re: samotna oaza   Czw Lis 05, 2015 3:12 pm

Gdy ogier spytał czy też to czuję mocniej zaciągnełam się powietrzem i poczułam Krew poszłam za nim do źrudła tego smrodu i zabaczyłam jakieś zwierze stanełam i przyjżałam się mu To szakal powiedziałam do Paradeusa popatrzyłam z obrzydzeniem na zwłoki psowatego i zapytałam mojego towarzysza Co z nim zamierzasz zrobić ?
Powrót do góry Go down
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: samotna oaza   Czw Lis 05, 2015 3:20 pm

Zostawmy go tutaj.. - powiedziałem z lekkim obrzydzeniem. Ciało psa pokrywały ślady po ugryzieniach i kopniakach zadanych przez konia, a krew była praktycznie jeszcze nie zakrzepnięta.
Ktoś musiał tutaj być niedawno.., zapewne jeden z naszych... Czarnokrwiści rzadko opuszczają swoje tereny, a wątpię, żeby Morscy sobie dali radę z tym szakalem, mały to on nie był.. - powiedziałem jakby to było coś całkowicie oczywistego.
Powrót do góry Go down
Aliolia

avatar

Posts : 208
Age : 14

PisanieTemat: Re: samotna oaza   Czw Lis 05, 2015 3:42 pm

Gdy ogier sie wypowiedział ja odparłam Masz racje zostawmy. Gdy powiedział że jego zdaniem zrobił to ktoś z jego stada odpowiedziała Pomyliłeś się tego szakala zabił Czarny i zapach to potwierdza , ale wied że do mojego stada należą również silne konie. Każdy kto usłyszał ton jej głosu zrozumiał że sie troche zdenerwowałam. Po minucie czy dwuch odwruciła się i przez ramię zawołała na Paradeusa Jeśli chcesz to ogladaj tego trupa przez cały dzień, ale ja niemam ochoty Gdy przez jej usta zabrzmiały ostatnie słowa odwróciła sie i poszła nad jeziorko
Powrót do góry Go down
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: samotna oaza   Czw Lis 05, 2015 4:01 pm

Spojrzałem na oddalającą się klacz ze zdziwieniem. Jeszcze raz tylko zerknąłem na szakala i podążyłem za Ali. Napiłem się z jeziorka podążając za jej śladem. Wpadłem na pewien pomysł. Wziąłem jeszcze kilka łyków, nabrałem wody do pyska i splunąłem na Ali, po czym uciekłem kłusem na środek źródła.
Powrót do góry Go down
Vitalia

avatar

Posts : 1288
Age : 27

PisanieTemat: Re: samotna oaza   Czw Lis 05, 2015 4:04 pm

Vita przychodziła tu właśnie, kiedy ogier hanowerski mówił o tym, że niby Czarnokrwiści rzadko opuszczają swoje tereny. A to co? Halną jestem? - pomyślała i wbiła w niego karcąco wzrok. Widziała Aliolię. Rany na jej szyi się zrosły. Bolały ranki? - spytała tkliwie. Nie obchodziła ją zbytnio reakcja drugiej klaczy. Na pewno chciała się przekonać, jak zaaragują, gdy zobaczą władczynię Czarnokrwistą.
Powrót do góry Go down
Aliolia

avatar

Posts : 208
Age : 14

PisanieTemat: Re: samotna oaza   Czw Lis 05, 2015 6:42 pm

Gdy Paradeus splunoł na nią ona także wzięła fo pyska wody i go opluła z szemlowskim uśmiechem, a tu nagle pojawia się ona jej największy wróg gdy spytała o rany odparła Nie bolały popatrzyła na nią z obrzydzeniem i szepnęła tak cicho że tylko Paradeus ją usłyszał Uważaj na nią mnie porwała już dwa razy po czym powiedziała już głośno A gdzie moje maniery Paradeusie to władczyni Czarnokrwistych, władczyni Czarnokrwistych to Paradeus uśmiechnęła się ale tylko do Paradeusa, a klaczy posłała tylko lodowate spojrzenie
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: samotna oaza   

Powrót do góry Go down
 
samotna oaza
Powrót do góry 
Strona 1 z 5Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saffrin :: Tereny Niczyje :: Pustynia Ruinaerennes :: Skupisko oaz-
Skocz do: