Saffrin
Witamy na Saffrin! Właśnie znajdujesz się na PBF o tematyce końskiej. Nie zniechęcaj się, każdy chętnie Ci pomoże! Jesteś u nas mile widziany! Zapraszam do przeczytania naszej Encyklopedii, by zapoznać się z zasadami, a potem do założenia Karty Postaci Smile Dołącz do nas! Wciel się w konia i przeżywaj przygody!



 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 samotna oaza

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
AutorWiadomość
Mianka

avatar

Posts : 246
Age : 14

PisanieTemat: Re: samotna oaza   Czw Lis 05, 2015 6:49 pm

MISTRZ GRY

Gdy zapadła na chwilkę cisza, coś jakby drgnęło w tym miejscu, gdzie rosły te wszystkie owoce i roślinność. Potem drgnęło jeszcze raz. A przeciez było tam tylko widać Duży Fioletowy Pąk Kwiatu, niewielką palmę i i dziwny kolorowy kwiatek, rosnący samotnie na jakimś biednym krzaczku. Wszyscy zwróciliście tam oczy. Teraz nic już nie drgało. Ciekawe, kto odważy się sprawdzić, co to może być!
Powrót do góry Go down
Vitalia

avatar

Posts : 1288
Age : 27

PisanieTemat: Re: samotna oaza   Czw Lis 05, 2015 6:57 pm

Vitalia wsłuchiwała się w tą ciszę. Siwa postawiła uszy w kierunku roślinności, która lekko drgała. Odważnie podeszła do wielkiego, fioletowego pęku kwiatu. O wiele dalej stała mała palma, a koło niej jakiś dziwny kwiatuszek na jakimś wychudłym kszaku. Po kilku chwilach przestało drgać. Vitalia wyciągnęła głowę do przodu, gotowa do w razie czego walki. Zawsze przyjmowała taką pozycję, gdy nie była czegoś pewna. Szybko poderwała głowę i wsadziła ją za palmę...
Powrót do góry Go down
Aliolia

avatar

Posts : 208
Age : 14

PisanieTemat: Re: samotna oaza   Czw Lis 05, 2015 7:05 pm

Ali usłyszała szelest od strony roślin podeszła po cichu i wtedy się uspokoiło podeszła do maleńkiego kwiatka rosnącego koło palmy i dużego kwiatu zanim zajrzała za krzaczek powiedziała do innych Trzeba dokładnie sprawdzić co to. powiedziała do kompanów i następnie zwróciła się do Paradeusa Zajrzyj za palmę my sprawdzimy krzaczek i ten kwiat powiedziała i zajrzała za krzak
Powrót do góry Go down
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: samotna oaza   Czw Lis 05, 2015 7:11 pm

Dobrze.. - powiedziałem i przewróciłem oczami, bo uznałem, że Ali się trochę rządzi, ale były teraz rzeczy ważniejsze niż zbyt wysokie mniemanie o sobie. Podszedłem niepewnie do palmy. Nagle jakieś ptaki odleciały z krzaków kilkanaście metrów dalej, a ja odskoczyłem. Szybko się otrzepałem mając nadzieję, że klacze tego nie zauważyły i dalej próbowałem się zbliżyć do palmy, jakby mogła mnie ugryźć. To głupie tak się skradać do palmy - pomyślałem, ale stwierdziłem, że lepiej uważać niż żeby nagle miała się na mnie rzucić.
Powrót do góry Go down
Mianka

avatar

Posts : 246
Age : 14

PisanieTemat: Re: samotna oaza   Czw Lis 05, 2015 7:16 pm

MG

Gdy tak wychyliłaś się za palmę, znów coś drgnęło. I to nie była palma. To nie był żaden spadający banan ani ananas. W jednej chwili coś chwyciło cię za zad. Jakieś ostre jak szpilki ząbki. wbiły się dość głęboko w ciało klaczy (Vitalii). A był to niewinnie wyglądający wieki fioletowy pąk. Ale to nie było to, na co wyglądało. Była to nieznana nikomu roślina mięsożerna. Bardzo wygłodniała. Ratuj się kto może!
Powrót do góry Go down
Aliolia

avatar

Posts : 208
Age : 14

PisanieTemat: Re: samotna oaza   Czw Lis 05, 2015 7:24 pm

Zobaczyła że ten wielki kwiat to roślina mięsożerna chciała uciekać, ale tylko krzyknęła Paradeus uciekaj!! podeszła szybko do klaczy i kopneła kwiat gdy puścił krzyknęła do klaczy Uciekaj póki jest ogłószony. i sama oddaliła się na bezpieczną odległość
Powrót do góry Go down
Vitalia

avatar

Posts : 1288
Age : 27

PisanieTemat: Re: samotna oaza   Czw Lis 05, 2015 7:29 pm

Vitalia ruszyła uchem, gdy znowu coś drgnęło. Nagle odskoczyła, gdy poczuła ból na zadzie. Wierzgnęła zamaszyście zaraz przed nosem hanowera. Wierzgała tak przez dobrą chwilę. Spojrzała na zad i zobaczyła fioletowego pająka. Od razu narzuciło jej się na myśl, że pająki nie jedzą koni. Złapała zębami fioletowy przedmiot i wytrysnął się do jej przełyku dziwny sok, ale roślinny. Klacz nie wiedziała czy przypadkiem nie jest trujący. Otrzepała się z nadzieją, że sam zleci. Dalej przeszywał ją ból.

// Możesz zrobić np. Tak że Vita się zatruje i trzeba będzie ją leczyć...
Powrót do góry Go down
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: samotna oaza   Czw Lis 05, 2015 7:37 pm

Na głos Ali podskoczyłem i zacząłem uciekać w stronę jeziorka. Stamtąd obserwowałem bieg wydarzeń. Vitalię zaatakował dziwny fioletowy kwiat, ona od razu przegryzła jego łodygę, ale z niej wytrysła krew rośliny, a raczej jakiś płyn, który dawał jej siłę do życia. Podbiegłem do władczyni Czarnokrwistych i pociągnąłem ją za grzywę, żeby dać jej znak do ucieczki i sam ruszyłem w przeciwną stronę
Powrót do góry Go down
Aliolia

avatar

Posts : 208
Age : 14

PisanieTemat: Re: samotna oaza   Czw Lis 05, 2015 7:51 pm

Gdy klacz przegryzła roślinę Ali zkamieniała wiedziała że może być trująca więc krzyknęła do klaczy Musimy szybko iść w miejsce gdzie rośnie więcej roślin bo to mogło być trujące pobiegłam do palmy i zerwałam dwa liście i trochę liści z krzakó na którym rósł mały kwiatek zamoczyłam liście w wodzie i zrobiłam klaczy opatrunek To trochę ulży ale tu niema nic co by zlikwidowała truciznę tej rośliny. w drugi liść zawinełam mięsożerny kwiat i powiedziałam Choć za mną poszukamy roślin króre ci pomogą powiedziałam i stanęłam koło klaczy Dasz rade ? spytałam
Powrót do góry Go down
Mianka

avatar

Posts : 246
Age : 14

PisanieTemat: Re: samotna oaza   Czw Lis 05, 2015 8:33 pm

MG

Cóż, faktycznie, te kwiatek nie był najzdrowszą rzeczą, jaką mogłaś zjeść. Po kilku godzinach wywoła zwroty pokarmu, który jadłaś przez ostatnią dobę. Kiedy władczyni przegryzła łodygę, roślinka upadła na ziemię. Kiedy Aliolia schowała ją w liść, roślina mocnym ruchem, w ostatnich drgawkach wytoczyła się pod tylne nogi klaczy. I ostatnim swoim ruchem zacisnęła szczęczki (takie zdrobnienie ) na tylnej nodze Ali. I właśnie wtedy zginęła. Ale szczęki nadal trzymały mocno nogę konia, wstrzykując mało szkodliwą, ale jednak, truciznę w ciało. Może ona spowodować paraliż, jeśli się temu nie zaradzi. Ale PEWNE zioła zrobią wszystko. Tylko je znajdź.
Powrót do góry Go down
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: samotna oaza   Czw Lis 05, 2015 8:50 pm

Ali uważaj! - powiedziałem, ale było już za późno. Roślina wgryzła się w nogę Ali. Spróbowałem przydepnąć roślinę uważając, aby mnie nie dziabnęła. Odprowadziłem klacz niedaleko Vitalii, która właśnie zwracała swój pokarm.
Dobra, pomyślmy... Trzeba by was jakoś wyleczyć, Ali! Masz jakiś pomysł? - spytałem. Nie wiedziałem co począć. Miałem pod swoją opieką dwie klacze, które są zatrute jakąś nieznaną rośliną, być może śmiertelnie, a ja nie miałem pod ręką żadnego lekarstwa.
Powrót do góry Go down
Aliolia

avatar

Posts : 208
Age : 14

PisanieTemat: Re: samotna oaza   Pią Lis 06, 2015 4:19 pm

Gdy nagle tajemnicza roślina ją ugryzła wystraszyła się, gdy Paradeus spytał jak im pomóc powiedziała Musimy się śpieszyć podejrzewam że uda mi się nas uleczyć, ale tu nie ma odpowiednich ziół. Znasz jakąś łąkę w pobliżu ? Spytała i od razu zajęła się tą rośliną póki jeszcze trucizna nie zaczęła działać okazało się że żeby wyleczyć ich wystarczy rumianek, mięta, dzika róża i jagody krzyknęła szybko do ogiera Paradeusie znam na to lekarstwo musimy mieć: rumianek, mięte, dziką róże i jagody !!!! nagle zrobiło się jej niedobrze ostatkiem sił krzyknęła jeszcze Musimy się pospieszyć bo trucizna już zaczyna działać !! po krzyku także zwróciła swój ostatni posiłek
Powrót do góry Go down
Tormenta

avatar

Posts : 292
Age : 17

PisanieTemat: Re: samotna oaza   Pią Lis 06, 2015 5:20 pm

Przybiegła tu lekkim, zgrabnym (oczywiście jeśli bieg po piasku mógłby być zgrabny...) kłusem. Ciepły, pustynny wiatr targał jej kruczoczarną grzywą na wszystkie możliwe strony. Mimo, że jej nogi zapadały się nieco w piasku, biegła dumnie dalej. Po chwili zobaczyła w oddali oazę. Przeszła do galopu i zaraz była przy źródełku. Jednak zanim napiła się życiodajnej wody, zauważyła trzy inne konie. Podeszła do nich spokojnie. Witaj, Vitalio. powiedziała z szacunkiem, lekko pochylając głowę. Kątem oka dostrzegła tamtą klacz z Nimf, Aliolię i jakiegoś innego ogiera.
Ale ja spostrzegawcza... pomyślała. Nareszcie się zorientowała, że nie są to zwyczajne, miłe pogaduszki. Po chwili zobaczyła, jak jej władczyni zwraca swój posiłek. Cóż, przyjemny widok to to nie był. W pierwszej chwili uznała, że z pewnością jest za to odpowiedzialna ta Nimfa lub ten oto ogier. Albo oboje.
Zanim jednak się na nich rzuciła, zabaczyła jak tym razem biała shire wymiotuje. Odwróciła głowę w stronę hanowera. Dopiero teraz wyczuła zapach Halnych. Nie miała zbyt dobrych wspomnień związanych z tym stadem. Z lekkim obrzydzeniem, po wspomnieniu ostatniej sytuacji w lochach Halnych zapytała: Co się takiego stało? powiedziała donośnym głosem. Nie mogła nic zdziałać, póki nie znała przyczyny.
Powrót do góry Go down
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: samotna oaza   Pią Lis 06, 2015 5:37 pm

Vitalię i Aliolię zaatakowała jakaś roślina. - powiedziałem prędko. Nie miałem ochoty rozmawiać z Czarnokrwistą. Zdążyłem zauważyć, że nie należą do specjalnie przyjaznych. Podbiegłem do krzaków w pobliżu źródła wody. Udało mi się znaleźć rumianek i jagody. Poszukałem trochę dalej i do zbioru dołączyła także dzika róża. Musimy znaleźć jeszcze miętę - krzyknąłem w sumie nie wiem do kogo. Chyba do wszystkich obecnych na oazie.
Powrót do góry Go down
Aliolia

avatar

Posts : 208
Age : 14

PisanieTemat: Re: samotna oaza   Pią Lis 06, 2015 7:31 pm

Gdy przyszła fryzyjka i zapytała co się stało już nagle miałam odpowiedzieć gdy zaczęłam rzygać słyszałam co powiedział ogier i sama też powiedziałam Vitalie zaatakowała mięsożerna roślina, wstrzykneła jej dużą ilość trucizny gdy podeszłam do niej i zaczęłam robić opatrunek roślina zaatakowała także mnie, ugryzła w nogę i też wstrzykneła truciznę, ale w mniejszej ilości roślina nie jest już niebezpieczna, ale my możemy nawet umrzeć jeśli nie zniszczymy trucizny, a składki na lekarstwo to: rumianek, mięta, dzika róża i jagody popatrzyła na fryzyjkę i powiedziała dobitnie Ja jestem bezpieczna mam w sobie mało trucizny, przeciwnie do twojej władczyni jest bardzo zagrożona trzeba będzie ją gdzieś przenieść, a i leczenie może potrwać dłużej. Czuła się trochę niedobrze ale wzięła kamień i zaczęła na innym kamieniu trzeć przyniesione przez Paradeusa rośliny nie miała już nic na żołądku więc nie mogła już rzygać
Powrót do góry Go down
Vitalia

avatar

Posts : 1288
Age : 27

PisanieTemat: Re: samotna oaza   Pią Lis 06, 2015 7:43 pm

Vitalia zaczęła wymiotować, po chwili straciła świadomość wszystkiego. Bezwładnie opadła na ziemię. Miała otwarte oczy, ale nie reagowała na dotyk, ruch i światło. Po kilku minutach zamknęła oczy. Owszem oddychała, ale ciężko i płytko. Nie ruszała się, nie miała świadomości co się stało. Nie mogła mówić, bo straciła przytomność. Siwa leżała tak w piachu, nawet ten trochę ją przysypał.
Powrót do góry Go down
Tormenta

avatar

Posts : 292
Age : 17

PisanieTemat: Re: samotna oaza   Pią Lis 06, 2015 8:20 pm

Nie ma to jak krwiożercza zieleninka... Może jeszcze trawa zacznie pluć jadem? Bunt roślinek? Może... Gdyby nie zaistniała sytuacja, pewnie by się roześmiała lekko. Z pewnością ta chwila nie była zbyt radosna czy śmieszna. Może i jakimś zielarzem to ja nie jestem, ale obawiam się, że tutaj nie będzie mięty. To pustynia. Nawet w oazie takie roślinki nie rosną. powiedziała, zwracając się tym razem łagodniej do reszty. Właściwie to była sama prawda. Nirvano, czemu tym razem postanowiłaś ukarać nasze stado?... zapytała w myślach.
Moglibyśmy ją zabrać do naszego oddziału szpitalnego. Jednak może i jestem silna, ale sama jej nie przeniosę tak daleko... powiedziała po chwili namysłu, gdy zobaczyła mdlejącą Vitalię. Po chwili odbiegła kawałek i stanęła przez cgwilę jedynie na tylnych nogach, zrywając kilka szerokich liści palmowych. Powolnym krokiem ruszyła w stronę leżącej władczyni. Delikatnie podniosła jej głowę i położyła ją spowrotem na liściach. Nie miało to służyć jednak dodatkowej wygodzie. W ten sposób nieco zmniejszyła ryzyko dostania się piasku do płuc klaczy. W tym wypadku na naszych terenach będziecie bezpieczni. Sama o to zadbam. odezwała się po chwili ponownie.


Ostatnio zmieniony przez Tormenta dnia Sob Lis 07, 2015 4:32 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Aliolia

avatar

Posts : 208
Age : 14

PisanieTemat: Re: samotna oaza   Pią Lis 06, 2015 10:54 pm

Gdy Tormeta się odezwała powiedziałam słabo Nie wiem u mnie trucizna bardzo szybko działa, a Vitalia dostała bardzo dużo trucizny... nie wiem czy by to wytrzymała, ale z drugiej strony tu niema mięty więc lepiej choćmy tylko że ja nie dam rady ponieść noszy... nie wiedziała co zrobić, aż nagle wpadł jej do głowy super pomysł Posłuchaj biegnij jak najszybciej po pomoc, ja z Padeusem przygotujemy nosze. powiedziała i od razu wzięła się do zmywania liści palmy krzyknęła na ogiera Choć pomóż mi.powiedziała i z zerwanych liści zaczęła robić nosze
Powrót do góry Go down
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: samotna oaza   Sob Lis 07, 2015 3:09 pm

Zdenerwowany podszedłem do Alioli i pomogłem jej robić te cholerne nosze. Nie cierpię kiedy ktoś mi rozkazuje. Kiedy nosze były gotowe podniosłem Vitalię i położyłem ją na nie. To idźmy już.. - powiedziałem do shire i przygotowałem się do podniesienia władczyni Czarnokrwistych. Klacz może nie była specjalnie specjalnie ciężka, ale sam nie mógłbym jej nieść przez taki kawał drogi, więc czekałem, aż Ali weźmie je z drugiej strony. Kiedy poczułem jak nosze stają się lżejsze ruszyłem w stronę terenów stada czarnokrwistych
Powrót do góry Go down
Tormenta

avatar

Posts : 292
Age : 17

PisanieTemat: Re: samotna oaza   Sob Lis 07, 2015 5:42 pm

Przez chwilę miała ochotę pokazać rządzącej się shire, kto tu powinien kogo słuchać. Oczywiście, w danym momencie nie zrobiłaby tego. Wyjątkowo nieodpowiednie zachowanie jak na tą chwilę. Nie odzywała się więc, zaciskając ledwo widocznie zęby, aby zaraz czegoś nieodpowiedniego nie powiedzieć. Kłótnia nie wyszłaby teraz na dobre, szczególnie dla władczyni. Chociaż Aliolia miała trochę racji. Wątpię, aby to coś dało... Tym bardziej, że jak już wspomniałam, tu trudno będzie jej pomóc. powiedziała ze spokojem, patrząc na tworzące się właśnie nosze z palmowych liści.
Ucieszyła się w duchu, że chociaż ogier postanowił skorzystać z jej propozycji. Widocznie nie wszyscy Halni są tak głupi jak ten... no, jak mu tam... Burseg. stwierdziła w myślach. W końcu nie można tak po prostu oceniać innych na podstawie stada, choć czasem przypuszczenia są prawdziwe.
Chwyciła jeden z boków noszy i razem z resztą szła w kierunku terenów jej własnego stada.

z/t
//dalej piszemy na terenach SCK w oddziale szpitalnym


Ostatnio zmieniony przez Tormenta dnia Sob Lis 07, 2015 7:46 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Aliolia

avatar

Posts : 208
Age : 14

PisanieTemat: Re: samotna oaza   Sob Lis 07, 2015 7:33 pm

Gdy Paradeus i klacz położyli Vitalie na noszach szybko zawinełam niedokończone lekarstwo w liść palmowy gdy ruszyli też trochę podparłam nosze i razem z nimi rozpoczęłam wędrówkę w stronę terenów stada Vitali trzeba było się śpieszyć zanim trucizna zrobi większe szkody w ciele Vitali i moim


z/t
Powrót do góry Go down
Mistral

avatar

Posts : 91

PisanieTemat: Re: samotna oaza   Pon Lis 16, 2015 6:31 pm

Przybiegł tutaj lekkim, żwawym kłusem, wzniecając przy tym obłoki złocistego pyłu. Słońce grzało niemiłosiernie, a ogier miał dodatkowo ciemną sierść. Biegł jednak wytrwale, wypatrując jakiegoś schronienia przed upałem. Gorący wiatr rozwiewał jego grzywę, która już i tak była trochę zapiaszczona. Jego ciemne oczy połyskiwały w słonecznych promeniach. W końcu czujne oczy wypatrzyły w oddali samotną oazę. Na jego wcześniej o obojętnym wyrazie pysku, zagościł mały uśmiech. Ruszył galopem w stronę czystego źródełka, otoczonego bujną roślinnością. Mały, całkiem odmienny skrawek piaszczystego pustkowia. Inny, ale przepiękny. - pomyślał, jeszcze bardziej przyspieszając.
Wspoczył błyskawicznie do wody, ochlapując wszystko wokół. Stał przez chwilę w wodzie, zanurzony do klatki piersiowej. Przymknął oczy i przez chwilę rozkoszował się przyjemnym ochłodzeniem, po czym pociągnął kilka łyków chlodnego płynu. Powolnym krokiem wyszedł z wody i się otrzepał porządnie. Spojrzał na jeden z pięknych kwiatów, który rósł przy jakiejś niepozornej paprotce. Był tak piękny jak, jak Ona... Zorzo, tu z pewnością by ci się podobało... powiedział, przywołując wspomnienia o jego wspaniałej partnerce. To na powrót zmyło uśmiech z jego pyska. Można by powiedzieć, że dosłownie słychać było jak radość opuszcza go i roztrzaskuje się o jakiś kamień. W zamyśleniu stał oparty o jedną z dużych palm i spoglądał tęsknie na kolorowe płatki.
Powrót do góry Go down
Ingrid



Posts : 466

PisanieTemat: Re: samotna oaza   Czw Lis 19, 2015 7:32 pm

Ingrid przybyła tu lekkim kłusem, całkowicie zadowolona z życia. Jej grzywa powiewała delikatnie na wietrze, a nogi kładła lekko i ostrożnie. Ciekawe, jak tam Seba i Vanilla.-pomyślała i uśmiechnęła się na myśl o tak ważnych dla niej osobach. Lato w pełni, więc upał, był bardzo uciążliwy, dla klaczy. Zwolniła. Podeszła do źródełka i napiła się nieco wody, chcąc zaspokoić pragnienie. Chwilę stała w zamyśleniu, jednak wyczuła zapach jakiegoś konia. Odwróciła się, zauważając gniadego(?) ogiera. Obdarzyła go ciepłym uśmiechem i przywitała: Witaj.. Podeszła do jednej z palm, chcąc schronić się pod jej cieniem. Na imię mam Ingrid. A ty?-przedstawiła się, pytając ogiera o imię.
Powrót do góry Go down
Mistral

avatar

Posts : 91

PisanieTemat: Re: samotna oaza   Czw Lis 19, 2015 8:55 pm

Stał jeszcze tak przez pewien czas, a gorący wiatr targał jego grzywą. Bez słowa wpatrywał się w ognisto czerwone płatki pewnego kwiatu. Nawet się nie zorientowavł, że całkiem blisko niego znajduje się inny koń
Z zamyślenia wyrwał dopiero czyjść głos. Witaj. powiedział, przenosząc wzrok na gniadą angloarabkę. Natychmiast przywołał na swój pysk uśmiech. Przecież taki ponuras i melancholik nie wygląda zbyt przyjaźnie. A on w końcu miał rozpocząć nowe życie. Miło cię poznać Indrid. powiedział przyjaźnie. Ja jestem Mistral, przynajmniej tutaj. uśmiechnął się lekko.
Właściwie, to czuł od niej dość wyraźnie zapach gór i górskich strumieni, ale nie zaszkodzi się przecież upewnić... Wybacz moją niewiedzę, ale czy należysz do Halnych Wiatrów? zapytał. Był tu nowy, więc zapachy mogły mu się pomylić, a później okazałoby się, że wpakował się na sam początek w tarapaty.
Powrót do góry Go down
Ingrid



Posts : 466

PisanieTemat: Re: samotna oaza   Pią Lis 20, 2015 7:13 am

Mi, także miło cię poznać Mistralu.-przyznała, ponownie się uśmiechając. Z chęcią poznawała nowe konie, chcąc mieć z nimi jak najlepsze relacje, no chyba, że są z innego stada..Obserwowała, przez chwilę ogiera, jednak zdawało być się to trochę nie stosowne, więc przestała. Inn nauczyła się, już wyczuwać zapach, tak, więc spostrzegła się, że należy do jej stada. Tak-powiedziała krótko, przytakując. Pewnie, ty także.-powiedziała, uśmiechając się do niego. Co Cię, tu sprowadza Mistralu?-zapytała, przecież musiała jakoś rozkręcić rozmowę. Na ziemi, leżało parę kokosów, więc rozłupała jednego i zasmakowała smacznego owoca.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: samotna oaza   

Powrót do góry Go down
 
samotna oaza
Powrót do góry 
Strona 2 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saffrin :: Tereny Niczyje :: Pustynia Ruinaerennes :: Skupisko oaz-
Skocz do: