Saffrin
Witamy na Saffrin! Właśnie znajdujesz się na PBF o tematyce końskiej. Nie zniechęcaj się, każdy chętnie Ci pomoże! Jesteś u nas mile widziany! Zapraszam do przeczytania naszej Encyklopedii, by zapoznać się z zasadami, a potem do założenia Karty Postaci Smile Dołącz do nas! Wciel się w konia i przeżywaj przygody!



 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 samotna oaza

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
AutorWiadomość
Mistral

avatar

Posts : 91

PisanieTemat: Re: samotna oaza   Sob Lis 21, 2015 2:58 pm

Momentalnie zmierzył gniadą klacz wzrokiem. Wydawała mu się miła, ale niestety nie miał w przeszłości szczęścia do oceniania innych po wyglądzie i początkowym zachowaniu. Cały czas nie potrafił wybaczyć swojemu bratu tego, co zrobił. Chociaż każdy zasługuje na drugą szansę. No, może oprócz braciszka, ale on pewnie swoją szansę dostanie w następnym wcieleniu...
Mimo wszystko, ta klacz, która stała w pobliżu nie wydawała mu się... okrutna i nie warta zaufania. Po za tym, płeć piękna przecież była inna, zazwyczaj. Tak jak podejrzewał, Ingrid należała do Halnego Wiatru.
Trudno powiedzieć. - powiedział z lekkim uśmiechem. Sam nie wiedział co go tu przyciągnęło. Od dawna tu jesteś? - spytał, patrząc przyjaźnie na angloarabkę. A nóż [widelec] dowie się czegoś o swoim stadzie.
Powrót do góry Go down
Ingrid



Posts : 466

PisanieTemat: Re: samotna oaza   Sob Lis 21, 2015 5:31 pm

Mimo tego, że ogier nie odpowiedział na jej pytanie, wiedziała, że jest on z Halnego Wiatru. Ewidentnie czuć było on niego zapach gór. Mimo tego, że urodziła, jej wygląd nie zbyt się zmienił, w dalszym ciągu była bardzo atrakcyjna. Uśmiechnęła się do Mistrala, wydawał się bardzo miły, i warty jej zaufania. Słońce nadal świeciło na niebie, a upał dalej dręczył Ingrid. Podeszła do źródełka, zanurzyła chrapy, chcąc się jakoś orzeźwić, i ponownie napiła się wody. No, można powiedzieć, że jestem, już od bardzo dawna.-przyznała, mówiąc miłym głosem. Wychodziło na to, że ogier nie jest, zbyt długo. A ty? Ile już tu jesteś?-zapytała, prawie nie widocznie uśmiechając się.
Powrót do góry Go down
Mistral

avatar

Posts : 91

PisanieTemat: Re: samotna oaza   Nie Lis 22, 2015 8:41 pm

Ogier ponownie przywołał na swój pysk uśmiech. Można by uznać, że nieco wymuszony, ale jak przy takiej osobie można się nie uśmiechać? Klacz dodawała mu nieco swojej pozytywnej energii i szczęścia, które już zaczęły się mu udzielać. Tego właśnie mu było trzeba. Kogoś, z kim mógłby zwyczajnie porozmawiać.
Okazało się, że Ingrid była tu już od dłuższego czasu, więc może mogłby się od niej czegoś dowiedzieć o swoim stadzie. W końcu jako członek Stada Halnego Wiatru był zobowiązany wiedzieć choć te podstawowe rzeczy, przynajmniej jego zdaniem. Ja jestem tu od niedawna. - odpowiedział po chwili z miłym uśmiechem na czekoladowym pysku.
Nawet przez palmowe liście, promienie słońca grzały niemiłosiernie, więc ogier również pociągnął kilka łyków wody. Po chwili znów spojrzał na swoją rozmówczynię. Jestem tu bardzo krótko, więc czy mogłabyś mi opowiedzieć choć trochę o SHW? Kto włada, jakieś sojusze, konflikty z innymi stadami? - spytał. Chciał w końcu lepiej poznać swoje stado, aby później móc w razie czego jakoś pomóc, gdyby coś się działo w krainie "niedobrego".
Powrót do góry Go down
Ingrid



Posts : 466

PisanieTemat: Re: samotna oaza   Pon Lis 23, 2015 7:37 am

Jest miła, spokojna i nie agresywna,to  trzy rzeczy, które najbardziej uległy zmianą, gdy Ingrid tu przybyła. Nie można było powiedzieć, że nie jest szczera, gdy chce to mówi, a to, że ktoś sobie, coś o nie pomyśli, nie zbyt ją interesuje. Mimo tego, że Mistrala znała krótko, polubiła go, wydawał się być miły, spokojny.. Jednak życie nauczyło, ją by nie od razu ufać obcym i trzymać się od nich z daleka. Jednak Mistral, był z tego samego stada, i nie ma żadnego złego nastawienia, więc chyba można mu zaufać? Skinęła głową. Władczynią jest Arcana, namiestnikiem Ingrid.-zaczęła, z uśmiechem. Wiedziała o swoim stadzie na tyle, by mogła mu wszystko w skrócie opowiedzieć. Ogólnie to żyjemy w spokoju, nie mamy żydach konfliktów z innymi stadami, więc raczej sojusz mamy z SCK i SMN.-odpowiedziała. To nie był dla niej problem, mogła odpowiedzieć na każde pytanie, wiązane ze stadem.
Powrót do góry Go down
Mistral

avatar

Posts : 91

PisanieTemat: Re: samotna oaza   Pon Lis 23, 2015 7:40 pm

Przez chwilę czekał na jej odpowiedź, która jednak pojawiła się bardzo szybko. Można by powiedzieć, iż miał wyjątkowe szczęście, że spotkał Ingrid. Trudno się dziwić. Rzadko spotykał wyjątkowe i miłe osoby, a wszystkie takie albo już nie stąpały po naszym świecie, albo były gdzieś zbyt daleko, aby w ogóle ich wspominać czy nawet o tym myśleć. Oczywiście z wyjątkiem klaczy, z którą właśnie rozmawiał. Ona wydawała mu się miła i warta zaufania. Może w przyszłości okaże się jego przyjaciółką? Przynajmniej taką miał nadzieję.
Szczęściara z ciebie. - przyznał z uśmiechem. W końcu namiestnik w stadzie może być tylko jeden, więc w pewnym sensie był to powód do dumy. Choć to stanowisko z pewnością było zasłużone.
Powrót do góry Go down
Ingrid



Posts : 466

PisanieTemat: Re: samotna oaza   Pon Lis 23, 2015 8:42 pm

Uśmiechnęła się, na jego odpowiedź. Rzeczywiście, trzeba mieć ogromne szczęście, by zostać namiestnikiem. Była z tego powodu ogromnie dumna. Z jednej strony, lubiła tą ''posadę'', była wyżej w hierarchii, i może to dawało jej tak ogromne poczucie własnej wartości. Jednak z drugiej strony, nie mówiła o tym zbyt głośno, a może był to błąd? W każdym bądź razie, jej charakter w pełni jej odpowiadał, i nie chciała, nic w nim zmieniać.. Widocznie tak musiało być..-pomyślała. Nawet w najgorsze dni, te słowa podnosiły ją na duchu. Mistral był na prawdę w porządku, z każdą sekundą, przeczuwała, że będzie on dla niej jedną z ważnych osób. Może spotkanie go, było celowe? Tak, rzeczywiście -odparła po chwili. Mam nadzieję, że podoba Ci się nasze stado.-powiedziała, z miłym uśmiechem.
Powrót do góry Go down
Mistral

avatar

Posts : 91

PisanieTemat: Re: samotna oaza   Wto Lis 24, 2015 10:05 pm

Właściwie, co dopiero tu przybył i nie zdąrzył poznać zbyt wielu koni. Liczba mnoga nie jest odpowiednim sformułowaniem. Jak na razie poznał tu tylko Ingrid. Jednak dzięki temu jednemu spotkaniu mógł stwierdzić, że jest zadowolony z wyboru stada. Jeśli wszyscy tutaj są tak przyjaźnie nastawieni jak ty, to z pewnością nie pomyliłem się przy wyborze. - powiedział ze szczerym uśmiechem. Ingrid była miła i przyjaźnie do niego nastawiona, więc mógł się nieco rozluźnić. Już zdąrzył ją polubić. Górskie tereny to moje ulubione miejsce. Na takich terenach dorastałem... - dodał po chwili, nieco zamyślony.
Dlaczego wybrałaś to stado? - spytał po chwili. Był bardzo ciekawy jej odpowiedzi, zastanawiał się, co skłoniło ją do podjęcia takiej decyzji.
Powrót do góry Go down
Ingrid



Posts : 466

PisanieTemat: Re: samotna oaza   Sro Lis 25, 2015 1:16 pm

Tak, Ingird miała wielu przyjaciół min. Szafran, Arcana, i oczywiście znała bardzo dużo osób. A poznawanie,  tym bardziej ją zachwycało. Cieszyła się, że jej stado w tak szybkim tempie się rozwija, rodzą się nowe życia, jak i wiele przybyszów dołącza do jej stada. Uśmiechnęła się. Oczywiście, czasem były małe nieporozumienia, jednak konie z Halnego Wiatru są na prawdę bardzo mili, i pozytywnie nastawieni do życia. Z pewnością Tak-powiedziała z miłym spojrzeniem i uśmiechem. Nie miała, żadnego powodu, by być do niego nie miła, przecież nic jej nie zrobił. Nie zaprzeczę.-dodała. Więc tak jak, już wspomniałeś, ja także bardzo lubię górskie tereny. Między innymi wybrałam to stado, dlatego, że wydawało mi się, że oddaje w pełni moje upodobania i charakter.-powiedziała dumnie. A ty?-zapytała, z czystej ciekawości.
Powrót do góry Go down
Mistral

avatar

Posts : 91

PisanieTemat: Re: samotna oaza   Sro Lis 25, 2015 8:11 pm

Ogier zastanawiał się przez kilka chwil nad odpowiedzią, wpatrując się w ognisto-czerwony kwiat. Zbyt długo to jednak nie trwało i szybko znalazł odpowiedź, którą chciałby się w tej chwili posłużyć. Jestem zbyt przywiązany do szczytów i górskich strumieni, chłodnego wiatru... Są ważną częścią mnie. - zaczął spokojnym, melodyjnym głosem. Przerwał na chwilę, dobierając kolejne słowa. To stado łączy w sobie cechy i wartości, które ja sam uważam za najważniejsze. - dokończył po chwili. Sam kiedyś posiadał te cechy, ale przez pewne zdarzenie, utracił je. Sam kiedyś był jak wiatr. Dziki i niezwyciężony, a teraz?... Teraz starał się na nowo odnaleźć w siebie, tego wcześniejszego... Lepszego...
Powrót do góry Go down
Ingrid



Posts : 466

PisanieTemat: Re: samotna oaza   Sro Lis 25, 2015 8:55 pm

Czekała, na odpowiedź z dumnie uniesioną głową. Po chwili jednak doczekała się odpowiedzi. Patrzyła na niego, lekko kiwając głową, na znak przytakiwania. Tak, w pełni go rozumiała, Ingrid miała wiele innych powodów, dlaczego akurat dołączyła do Halnych, jednak nie wiedziała, czy Mistral chciałby słuchać, tak długich i męczących opowiadań. Jest to, także bardzo ambitne stado, co też mi bardzo odpowiada.-powiedziała uśmiechając się do ogiera. Ingrid była bardzo ambitnym koniem, jeśli chciała coś osiągnąć, robiła to, tak długo, aż nie dostanie tego co chciała. Tą cechę charakteru, lubiła chyba najbardziej. Masz tu jakąś rodzinę?-zapytała. W końcu mógł przybyć tu razem z kimś.
Powrót do góry Go down
Mistral

avatar

Posts : 91

PisanieTemat: Re: samotna oaza   Czw Lis 26, 2015 10:47 pm

Po raz kolejny odwzajemnił szczery uśmiech. Ambitne... - powtórzył sobie w myślach. Tak, ta cecha również zaliczała się do listy tych porządanych. Przecież bez tego stado nie mogło by się rozwijać, dążyć do samoudoskonalenia.
Moja rodzina... - zaczął, starając się jakoś dobrać słowa. Nie było to łatwe. Ból po stracie partnerki, przyszywanej matki, a nawet brata jeszcze nie zniknął. Chwilami żałował nawet tego, co zrobił bratu... Ale ten kto odbiera życie, sam na nie nie zasługuje, a swój uczynek starał się traktować jako sprawiedliwość. ...nie żyje. - dokończył po chwili, starając się, aby jego głos brzmiał jak najbardziej obojętnie. Mojego ojca nie znałem, moja matka gdzieś zaginęła. - powiedział powoli, a jego ciemne oczy utkwione były w jakimś odległym, martwym punkcie. Jego głos nie był już melodyjny... brzmiało to trochę, jakby przez jego ciało przemawiał jakiś znękany duch. Mój brat nie żyje, ale przed śmiercią zrobił coś czego nie mógłbym mu wybaczyć... - powiedział, a w jego głosie można by wyczuć głęboki żal, smutek. Ingrid miała w sobie cechę, która w jakiś sposób dodawała mu otuchy. A może zwyczajnie potrzebował, aby ktoś go tak po prostu wysłuchał? Jakby na samo wspomnienie martwego ciała ukochanej, zawiał gorący wiatr, zasypując trochę czerwony, pustynny kwiat. Przez chwilę spojrzał klaczy w oczy, szukając jakiejkolwiek oznaki znudzenia jego osobą. Takie gadanie było niezbyt miłe, wyjątkowo nieciekawe... tylko psuło dobry nastrój. Westchnął niezauważalnie. W końcu musiał komuś powiedzieć... choć trochę obawiał się reakcji klaczy.
Powrót do góry Go down
Ingrid



Posts : 466

PisanieTemat: Re: samotna oaza   Pią Lis 27, 2015 7:44 am

//Sorry, że tak krótko, ale jakoś nie mam weny.

Ponownie wysłuchała go. Choć była na siebie zła, że pyta go o takie rzeczy, jednak skąd miała wiedzieć.? Czasem trzeba zaryzykować i zapytać, choć nie zawsze dostaniesz pozytywną odpowiedz.Wiadomo, bardzo mu współczuła, też nie miała zbyt ciekawej przeszłości. Straciła partnera, którego także bardzo kochała, jednak rany zanikają z każdą chwilą. Ma teraz wspaniałą rodzinę, i już nie rozpacza, w sumie to nawet zapomniała..Współczuję.-powiedziała z żalem, spoglądając na niego. Zapadła dość nie zręczna sytuacja, a ona nie zbyt wiedziała jak na, nią zaradzić. Podeszła o krok bliżej. Zobaczysz, jeszcze się jakoś ułoży.-próbowała go jakoś pocieszyć, możliwe, że marnie jej to wychodziło, jednak  czasem liczą się te dobre chęci. Jednak niestety trzeba było się, już zbierać. Czas poszukać Vanilli.-pomyślała. Niestety muszę, już iść. Do zobaczenia!-pożegnała się i odbiegła.

z/t
Powrót do góry Go down
Polemos

avatar

Posts : 322

PisanieTemat: Re: samotna oaza   Wto Gru 29, 2015 1:40 pm

Klacz przemierzała pustynię wolnym kłusem. Piasek przesypywał się pomiędzy jej kopytami, formując się w powietrzu w małe piaskowe burze. Na czole srokatej zbierały się drobinki piasku, tworząc skorupę, wlatywały do jej brązowych oczu, drażniąc spojówki. Ogon powiewał za nią niczym czarny welon, grzywa falowała po bokach głowy.
Zatrzymała się przy brzegu zbiornika, pochyliła muskularną szyję i poczęła pić. Po zaczerpnięciu paru łyków, otrzepała się z piasku i weszła do wody. Linia cieczy sięgała klaczy do łopatek. Srokata uklęknęła w wodzie, zostawiając na powierzchni tylko głowę. Ach... Cóż to za cudowne uczucie wejść do chłodnawej wody po marszu przez gorącą pustynię...
Powrót do góry Go down
Azazel

avatar

Posts : 262
Age : 23

PisanieTemat: Re: samotna oaza   Wto Gru 29, 2015 1:52 pm

Wbiegłem z impetem na tereny małej oazy. Moje ciało świeciło się od potu, bo trenowałem już kolejny dzień by nie wypaść z formy. Ogon miałem nieco uniesiony, rozwiany i postrzępiony a przede wszystkim dwukolorowy. Ja cały miałem dziwną maść - jakbym miał być dwoma różnymi postaciami. Zatrzymałem się przy lazurowej wodzie, a do moich chrap wkradł się zapach klaczy. Zamrugałem kilka razy by wytrzepać piach, który osiadł się na rzęsach. Ujrzałem srokatą i delikatnie się uśmiechnąłem, zażywała odżywczej kąpieli, wiec postanowiłem jej nie przeszkadzać. Ukryłem się w cieniu palmy i powolutku zacząłem sączyć zimną wodę do swojego rozgrzanego organizmu. Ach.

____________________________________________
Famous last words.


Powrót do góry Go down
Polemos

avatar

Posts : 322

PisanieTemat: Re: samotna oaza   Wto Gru 29, 2015 5:42 pm

Zastrzygła uchem, słysząc zbliżające się kroki. Ktoś pędził w stronę oazy z niemałą prędkością. Odwróciła łeb w stronę, skąd dochodził dźwięk. Wkrótce jej oczom ukazał się rozpędzony koń o ciekawej maści, jakby stworzonej poprzez wymieszanie kilku standardowych barw sierści.
Nieznajomy zatrzymał się przy wodzie i uśmiechnął się nieznacznie. Klacz zachowała powagę; nie należała do wylewnych. Śledziła ogiera wzrokiem, obserwowała jak chowa się w cieniu palmy i ugasza pragnienie.
Chwilę jeszcze poleżała w wodzie, po czym podniosła się i ruszyła w stronę brzegu. Jej ciało błyszczało w świetle słońca dzięki kroplom cieczy, które zatrzymały się na dwukolorowej sierści. Wyszła na brzeg niedaleko od nieznajomego, zachowując stosowną odległość. Otrzepała się energicznie, roztrząsając wokół krople wody. Dzięki zachowanej odległości pomiędzy nią a ogierem, krople opadły na piasek, nie dotykając obcego.
Dopiero teraz podeszła bliżej do nieznajomego, nadal nie naruszając jego przestrzeni osobistej. Klacz z reguły trzymała się zasad.
- Witaj. Jestem Polemos - odezwała się jako pierwsza swoim głębokim, dość niskim jak na klacz, głosem.
Powrót do góry Go down
Azazel

avatar

Posts : 262
Age : 23

PisanieTemat: Re: samotna oaza   Wto Gru 29, 2015 6:01 pm

Przez cały ten czas, moje jedno ucho reagowało na poczynania klaczy by je rejestrować. Ja sam stałem dość luźno w cieniu, nie czując zagrożenia. Obserwowałem wodę, która gdy nie została naruszona przedstawiała odbicia zbliżone do rzeczywistości a wraz z przybliżaniem się klaczy, figury były bardziej surrealistyczne aż sięgnęły impresjonizmu. Uniosłem nieco dumniej głowę, gdy srokata zbliżyła się jeszcze bardziej. Skierowałem się w jej stronę i  uśmiechałem się ciepło.
- Miło mi.- Chrypnąłem bardzo spokojnie, moje uszy się rozjechały, nie szukając już żadnych zwad i nabrałem spokojnie powietrza, by wypowiedzieć się dalej.
- Azazel.- Przedstawiłem się i smagnąłem ogonem, odganiając jakieś natarczywe owady.
- Halna. - Wyczułem i skinąłem do niej.
- Nowa, jak przypuszczam? - Zapytałem, chcąc nawiązać konwersacje.

____________________________________________
Famous last words.


Powrót do góry Go down
Polemos

avatar

Posts : 322

PisanieTemat: Re: samotna oaza   Wto Gru 29, 2015 6:21 pm

Ogier wyglądał na wyjątkowo rozluźnionego. Może był zmęczony po dzikiej gonitwie na tej spalonej słońcem pustyni? Jednocześnie dało się zauważyć, że w pewnym sensie jest czujny. Jego jedno ucho rejestrowało odgłosy wydawane przez srokatą.
Klacz odpowiedziała grymasem, który mógł zostać uznany za uśmiech przez jakiegoś nieznającego życia optymistę. Zdecydowanie nie była stworzona do uśmiechów. Była twardą, spiętą, trzymającą się zasad, kobyłą. Do kogoś takiego jak ona, zwykły uśmiech po prostu nie pasował.
Patrzyła nieruchomym wzrokiem na swego rozmówcę, kiedy się przedstawiał i przewidywał, do jakiego stada należy. Trafiła chyba na wróżbitę. Wróżbita Maciej?!
- Zgadłeś, Azazelu. Jeszcze nie miałam przyjemności wdrożyć się w stado, ale rzeczywiście do niego przynależę.
Ciekawe czy jak już minie trochę czasu też będzie umiała po zapachu rozpoznać, do jakiego stada należy dany koń? Zapewne tak. Członków swojego poprzedniego stada w którym się urodziła, potrafiła rozpoznać po zapachu z dosyć daleka. Nierzadko mogła też stwierdzić, kto konkretnie jest właścicielem danej woni. Bardzo przydatna umiejętność, to trzeba przyznać.
Powrót do góry Go down
Erenszkigal

avatar

Posts : 1087

PisanieTemat: Re: samotna oaza   Nie Sty 10, 2016 7:56 pm

Po długiej podróży postanowiła zatrzymać się w tej oazie i zaczerpnąć oddechu, zanim wyruszy w podróż powrotną na tereny stada. Miała kilka misji do wykonania na pustyni i padała ze zmęczenia. Podeszła do źródła i zaczerpnęła kilka łyków życiodajnej wody. Jej organizm dosłownie płonął. Postanowiła, że warto będzie zaczerpnąć również kąpieli. Weszła powoli do wody i na chwilę się w niej zanużyła, po czym znowu wystawiła swój łeb nad jej powierchnię. Zaczęła czuć się świeżej i w dodatku odprężyła się nieco. Nawet zabójczyniom potrzebny był luz.
- Ohh... Jest cudownie. - Powiedziała do siebie zachwycona kąpielą. Większość koni nie korzystała z kąpieli, jednak ona nie mogła się bez niej obejść. Nie wiedziała dokładnie dlaczego próbują odebrać sobie taką przyjemność. Cieszył ją fakt, że była tutaj sama. Lubiła kąpać się w samotności.
Powrót do góry Go down
Fiin

avatar

Posts : 101

PisanieTemat: Re: samotna oaza   Nie Sty 10, 2016 8:19 pm

Przemierzałem pustynię w poszukiwaniu jakiegokolwiek zbiornika wodnego. Czemu szukałem wody na pustyni? W sumie sam nie wiem jak tu trafiłem. Tak czy inaczej bardzo się ucieszyłem widząc małe źródełko pośród kilku drzew owocowych. Musiałem przemyć zraniony bok, żeby nie wdało się zakażenie. No i żeby zmyć z niego krew, która nie wyglądała zbyt estetycznie. Z zaskoczeniem skonstatowałem, że ktoś już kąpie się w jeziorku. Eren! Wykrzyknąłem zdziwiony. Dopiero co rozstałem się z klaczą koło elfiej stajni. Dziwne, że znowu się spotykamy. Aczkolwiek nie było to niemiłe. W żadnym razie. Zauważyłem, że ostatnio obecność klaczy zaczyna sprawiać mi przyjemność. Nie przeszkadzam? Muszę pozbyć się tej krwi. Ruchem głowy wskazałem bok.
Powrót do góry Go down
Erenszkigal

avatar

Posts : 1087

PisanieTemat: Re: samotna oaza   Nie Sty 10, 2016 8:45 pm

Była tak zrelaksowana, że nie odnotowała niczyjej obecności. Dopiero znajomy jej już głos, który sprawiał, że czuła się spokojniejsza na duchu wyrwał ją z jej wodnego raju.
- Fiin? - Spojrzała na niego zaskoczona. Co on tutaj robi? Była pewna, że już się nie spotkają. Szczególnie, że za każdym razem ją zostawiał i nie dał jej nawet dojść do słowa. Wyglądał jakby był zadowolony z tego, że ją spotkał.
Ohh, również chciał się przemyć. Skinęła głową i ruszyła swój wielki zad ze źródła. Woda spływała z niej strumieniami. Po wyjściu otrzepała się.
- Spokojnie. Możesz korzystać. - Powiedziała uprzejmie. Przecież nie może mu zabronić korzystania z zasobów oazy. Nie należała do niej. Posłała mu lekki uśmiech, po czym ułożyła się pod palmą. Przyszedł, załatwi swoje sprawy i pójdzie. Ona musi trochę odpocząć.
Powrót do góry Go down
Fiin

avatar

Posts : 101

PisanieTemat: Re: samotna oaza   Nie Sty 10, 2016 9:17 pm

Z zakłopotaniem wszedłem do wody i zanurzyłem się głęboko, tak, że wytawała mi tylko głowa. Miałem nadzieję, że to wystarczy i że rany nie będą mi dokuczać bardzo długo. Właściwie, bryzdy i ślady po bacie były płytkie, chociż długie i szerokie. Odnosiłem nieprzyjemne wrażenie, że klacz wpatruje się we mnie, więc jak najszybciej wyszedłem z powrotem na brzeg. Stanąłem nad klaczą, która położyła się pod jedną z palm. Było mi głupio, ale wiedziałem, że muszę to jej powiedzieć Eren... Przepraszam, że znowu tak zniknąłem. Nie powinienem uciekać w ten sposób. Po prostu... Zakląłem pod nosem Jestem beznadziejny w emocjach! Wykrzyknąłem poirytowany. Chcesz zostać sama? Zapytałem po chwili Jeśli chcesz, pójdę sobie. Nie wiedziałem co zrobić. Nie wiedziałem co się ze mną dzieje. Mój oddech przyspieszył, jakbym się bał. A może właśnie tak było? Na pewno byłem zdenerwowany. I zestresowany. Co się ze mną dzieje, do cholery?!
Powrót do góry Go down
Erenszkigal

avatar

Posts : 1087

PisanieTemat: Re: samotna oaza   Nie Sty 10, 2016 9:59 pm

Obserwowała go przez chwilę, ale chyba to wyczuł, więc odwróciła wzrok i skupiła się na widoku, który tak naprawdę jej nie interesował. Całą siłą woli musiała powstrzymać się od zwrócenia spojrzenia w jego kierunku. Słyszała jak wychodzi z wody. Nie zajęło mu to długo czasu. Wyczuwała jego obecność nad sobą. Serce biło jej mocno. Zaczęła się nawet zastanawiać, czy ogier nie może przypadkiem go usłyszeć, gdyż jej serce wręcz krzyczało. Spojrzała na niego. Brzmiał jakoś... Dziwnie.
- Jesteś... W czym? - Zaskoczył ją. Podniosła się powoli. - Rozumiem, że uciekłeś. Nie jestem klaczą, z którą lubi się przebywać. Przyzwyczaiłam się do tego.
Raczej nie wierzyła w to, by za tym wszystkim stały jakiekolwiek uczucia. Być może wstręt? Wydawała się być smutna, ale nie chciała, by ogier odchodził.
- Nie chcę, byś odchodził. - Szepnęła i spojrzała mu glęboko w oczy. Jej uśmiech rozświetlił jej pysk, jaśniejszy nawet od słońca. - Tym razem nie uciekaj tak szybko.
To robiło się dziwne, sama tego nie rozumiała. Tak zachowują się normalni znajomi? Nie wiedziała, w końcu była odizolowana od całego świata.
Powrót do góry Go down
Fiin

avatar

Posts : 101

PisanieTemat: Re: samotna oaza   Pon Sty 11, 2016 8:45 pm

Zrozumiałem, że Eren całkowicie opacznie zrozumiała moje słowa. Kiedy to w końcu zrozumiesz?! Wcale nie uważam cię za potwora! Ani nic podobnego! Chyba odrobinę mnie poniosło. Ale już chwilę temu przestałem się kontrolować. Nie miałem pojęcia o co chodziło. Czułem jak wszystkie myśli kotłują mi się w głowie i odbierają zdolność logicznego myślenia. Nigdy wcześniej nic takiego mi się nie przydarzyło. Byłem mocno zdezorientowany tą sytuacją. W dezorintację wprawiała mnie sama postać Erenszkigal. Klacz mnie intrygowała, ciekawiła, a jednocześnie niepokoiła za razem. Chociaż może za tym niepokojem nie stała ona sama, tylko moja reakcja na nią. Kiedy tylko była w pobliżu... Nie jesteś potworem. Uważasz się za bestię, albo inni sprawili, że zaczęłaś się za nią uważać, ale ja tak o tobie nie myślę. Dla mnie nigdy nie będziesz potworem. I.... chyba... zakochałem się w tobie. Wydusiłem to z siebie. Sam nie mogłem uwierzyć w to, co przed chwilą zrobiłem. Ja, który dawno rozstałem się z emocjami właśnie powiedziałem komuś... Dudniło mi w uszach i słyszałem już tylko swój świszczący oddech i bicie swojego serca. Co mi odpowie?
Powrót do góry Go down
Polemos

avatar

Posts : 322

PisanieTemat: Re: samotna oaza   Pon Sty 11, 2016 9:02 pm

Milczenie niemiłosiernie się przedłużało. Klacz spojrzała na niebo, które zaczęło ciemnieć. Do zmierzchu pozostało jeszcze sporo czasu, więc ta nagła ciemność mogła oznaczać burzę piaskową. Lepiej się stąd zmyć i to szybko.
- Wybacz, ale muszę już iść. Miło było cię poznać, Azazelu.
Pożegnawszy się z ogierem, ruszyła kłusem, luzem przechodząc do galopu. Piaski pustyni poderwały się pod wpływem gwałtownego wiatru, który szarpnął je w górę. Burza była coraz bliżej.
Polemos zdążyła zniknąć nim burza się rozpoczęła i nim jabłkowici Czarnokrwiści pojawili się w pobliżu Samotnej Oazy. Wirujący piasek szybko ukrył jej sylwetkę i ślady kopyt, które pozostawiła.

z.t.
Powrót do góry Go down
Erenszkigal

avatar

Posts : 1087

PisanieTemat: Re: samotna oaza   Pon Sty 11, 2016 10:22 pm

Wydobyła z siebie dźwięk, który brzmiał jak "eee". Nie do końca wiedziała co działo się z ogierem. Nie wiedziała co ma mu odpowiedzieć, zachowanie Fiina zwyczajnie ją zamurowało.
- Nie sądzę, żeby to była prawda. - Musiała zaprzeczyć. Proszę, przestań naciskać, błagał jej umysł. Wcześniej o nic nikogo nie błagał. W tym arabskim ogierze było coś, co sprawiało, iż czuła się nieswojo, niepewnie. Nigdy wcześniej ją to nie spotkało. Dlaczego tak bardzo mu zależało. Była nikim, tylko cieniem, jej pysk był maską dla potwora wewnątrz niej.
Co... Co takiego? Jak on mógł się zakochać w czymś takim jak ona? Pokręciła łbem. Ale czy ona go nie kochała? Nie znała się na tym. Podeszła bliżej i wtuliła pysk w jego szyję.
- No to jesteśmy oboje... - Szepnęła. - Nie znam się na tym... Jestem trochę... Zaniepokojona.
Przyznała. Uszy jej klapnęły. To było coś, z czym nie mogła walczyć.
- Damy radę... Tylko... Nie zostawiaj mnie już więcej. - Nawet było jej wygodnie. Wdychała cudowny zapach jego sierści, wciąż jeszcze mokrej.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: samotna oaza   

Powrót do góry Go down
 
samotna oaza
Powrót do góry 
Strona 3 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saffrin :: Tereny Niczyje :: Pustynia Ruinaerennes :: Skupisko oaz-
Skocz do: