Saffrin
Witamy na Saffrin! Właśnie znajdujesz się na PBF o tematyce końskiej. Nie zniechęcaj się, każdy chętnie Ci pomoże! Jesteś u nas mile widziany! Zapraszam do przeczytania naszej Encyklopedii, by zapoznać się z zasadami, a potem do założenia Karty Postaci Smile Dołącz do nas! Wciel się w konia i przeżywaj przygody!



 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Górska polana

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next
AutorWiadomość
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Górska polana   Pon Lis 16, 2015 7:36 pm

Skruszy dotarła tu szybciej niż się spodziewała. Tutaj jest pięknie... Korony drzew lekko kołysały się na wietrze. Dawno nie widziała tylu barw w jednym miejscu. Schyliła głowę i powąchała trawę. Cudowne!! Rozejrzała się. Czyżby nie było tutaj nikogo? Po chwili namysłu zerwała się nagle i zaczęła cwałować po polanie. Kopała powietrze, przeskakiwała niewidoczne przeszkody i bawiła się z motylami. Rżała z zadowolenia i z zachwytu. Nie wiedziała co ma ze sobą zrobić. W końcu zatrzymała się. Jeszcze chwilę pobrykała w miejscu. W pewnym momencie spostrzegła jakąś klacz ze źrebięciem na polanie. Szybko padła na ziemię mając nadzieję, że nie widziały jej chwilowej utraty panowania nad emocjami. Ułożyła się wygodnie w trawie i postanowiła poobserwować je z daleka. To chyba matka z córką. Ciekawe czy ojciec się zjawi. Wokół roznosił się piękny zapach. Zatraciła się w swoich marzeniach. Ciemnymi oczami podziwiała wspaniałe krajobrazy i chłonęła najróżniejsze barwy. Jej grzywa delikatnie falowała pod wpływem wiatru a sierść błyszczała od ciepłych promieni słonecznych.
Powrót do góry Go down
Ingrid



Posts : 466

PisanieTemat: Re: Górska polana   Sro Lis 18, 2015 7:41 am

Ingrid stała spokojnie, pełna powagi, i powoli przeżuwała jagody. Spoglądała na Vanillię, najsłodszą klaczkę pod słońcem. Szkoda, że nie ma Seby.-pomyślała i westchnęła. Gdy nagle wyczuła zapach innego konia, rozejrzała się nie pewnie do okoła. Jednak nikogo nie było. Dalej zaczęła jeść owoce, jednak zapach obcego konia nie dawał jej spokoju. Uniosła wysoko łeb, jej grzywa falowała na wietrze niczym trawa. Jej sokoli wzrok, dostrzegł jakiegoś konia. Skinęła do niego  głową i spokojnie podeszła do córki. Vanillio, nie jesteś zmęczona?-zapytała.
Powrót do góry Go down
Vanillia

avatar

Posts : 56

PisanieTemat: Re: Górska polana   Sro Lis 18, 2015 1:21 pm

Pomyślałam chwilkę. W sumie nie byłam jakoś specjalnie zmęczona, ale chętnie bym się zdrzemnęła, więc potaknęłam. Pokłusowałam w stronę wysokich traw w cieniu drzew. Chcąc się położyć nie zamartwiałam się powolnym składaniem kończyn jedna po drugiej, tylko po prostu rzuciłam się na ziemię. Upadek zamortyzowały wysokie miękkie trawy i - ku mojemu zaskoczeniu - mech, który porastał najbliżej lasu położone tereny. Wyciągnęłam kopyta przed siebie i zasnęłam. Śniłam o sobie i mamie galopujących przez polanę. Po chwili otoczenie się zmieniło na las iglasty z twardymi kamieniami zamiast miękkiego podłoża. Nim się obejrzałam byłyśmy bardzo wysoko. Nagle niedźwiedź (nie wiem skąd wiedziałam, że to niedźwiedź, przecież nigdy takiego nie widziałam) pojawił się za nami. Przyspieszyłyśmy, ja do cwału, a gniadoszka do galopu. Pędziłyśmy tak długo. Sił mi już brakowało.. Droga stawała się coraz węższa. ale nie zwalniałam, mama biegła tuż za mną. Pojawiła się wyrwa w skale, zbyt wielka żeby nawet dorosły koń ją przeskoczył, ale nawet chwili się nie wahając skoczyłam. Ledwo zahaczyłam przednimi kopytami o skałę i.. obudziłam się. Oddech miałam przyspieszony, a w głowie mi pulsowało. Uświadomiłam sobie, że jestem tam gdzie zasnęłam - na polanie w cieniu drzew. Słońce prześwitywało między liśćmi drzew. Rozejrzałam się w poszukiwaniu mamy uspokajając oddech.
Powrót do góry Go down
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Górska polana   Sro Lis 18, 2015 5:48 pm

Otulona ciepłym powietrzem i pięknym śpiewem ptaków na chwilę zasnęła. Kiedy się obudziła zerknęła w stronę klaczy i zobaczyła niedaleko niej śpiącego źrebaka. Uroczy stworek Powoli i niezauważenie doczołgała się jakoś do lasku. Wstała i ruszyła żwawym kłusem w kierunku malucha. Biegła szybko i bezszelestnie, w cieniu drzew. Mech tłumił każdy jej krok. Teraz stała niecałe 40 metrów od kasztanki. Patrzyła na nią z zainteresowaniem. Czy to nie głupie tak się chować? Mogę ją nieźle wystraszyć kiedy się obudzi. Cofnęła się kilka kroków i opuściła nieznacznie głowę. W końcu sama się położyła na chłodnym podłożu. Zaczęła rozmyślać nad jakimiś pierdołami typu "czy odłożyłam ten kamień na miejsce?". Nagle klaczka się obudziła. Ups... Na szczęście chyba mnie nie widzi.
Powrót do góry Go down
Sebastianek

avatar

Posts : 150
Age : 16

PisanieTemat: Re: Górska polana   Czw Lis 19, 2015 7:05 pm

Seba niepewnie wszedł na polanę. Podobno tu urodziła się jego córka. Bał się. Serce mu się ściskało na myśl, że okaże się złym ojcem. Starał się tak nie myśleć. Czemu miałby być złym tatą? Jak się postarał to wszystko się uda. Wziął głęboki wdech i wydech. Zobaczył swoją ukochaną, razem z źrebakiem. Z Vanillią.Podszedł bliżej. Popatrzył na swoje dziecko i pomuślał.: Właśnie taką słorką kasztankę sobie wyobrażałem. Delikatnie musnął łbem szyję Ingrid i przywitał się. Cześć...kochanie. Jak się czujesz? Następnie pochylił łeb do Vanillii i uśmiechnął się do niej. Jej. Jestem twoim tatą. Sebastian starał zachować w swoim głosie łagodność i spokój. Chyba mu się udało.
Powrót do góry Go down
Ingrid



Posts : 466

PisanieTemat: Re: Górska polana   Czw Lis 19, 2015 7:18 pm

Gniadoszka stała nieopodal źrebaka, skubiąc spokojnie trawę. Kiedy nagle zobaczyła, że mała się przestraszyła, żwawo do niej podeszła.Co się stało?-zapytała spokojnie, przytulając ją do siebie, próbując uspokoić. Po chwili zauważyła jakąś klacz przywitała ją: Witaj.-uśmiechnęła się. Ponownie spojrzała na Vanille. Położyła się koło kasztanki i przymknęła oczy,chcąc sobie trochę odpocząć. Chwilę potem, usłyszała znany jej głos. Ten spokojny i miękki, mógł być tylko Seby. Uśmiechnęła się do ogiera, wstając i przytulając się do niego. Witaj.-powiedziała cicho, patrząc mu w oczy. Czyż nie słodka?-powiedziała, spoglądając na źrebaka.
Powrót do góry Go down
Vanillia

avatar

Posts : 56

PisanieTemat: Re: Górska polana   Czw Lis 19, 2015 10:54 pm

Przytuliłam się do mamy próbując się uspokoić. Wtedy przyszedł on. Przedstawił się jako mój tata. Skoczyłam na równe nogi i się do niego przytuliłam. W sumie trochę przytuliłam, a trochę wpadłam na niego, bo za szybko wstałam. Był trochę inny niż go sobie wyobrażałam. Miał przyjemny głos, od razu wyobraziłam sobie jak opowiada mi bajki na dobranoc, żeby nie śniły mi się koszmary i jak galopujemy przez łąkę.. Na pewno będzie super!. Szczerze pierwszy raz myślałam, że będzie miał maść taką jak mama i będzie w sumie taki sam, ale to dobrze, że są inni, bo z daleka będzie ich łatwiej rozróżnić - pomyślałam. Dopiero po chwili uświadomiłam sobie, że inna klacz jest w pobliżu. Odsunęłam się od ojca i stanęłam między dorosłymi zawstydzona patrząc na przybyszkę. Kim pani jest? - spytałam. Pomyślałam, że to może moja siostra, ciekawe czy mam siostrę... - Jesteś moją siostrą? - zadałam kolejne pytanie. Nadal byłam lekko zawstydzona tą sytuacją.
Powrót do góry Go down
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Górska polana   Czw Lis 19, 2015 11:32 pm

Skinęła głową do gniadej klaczy nic nie odpowiadając. Dalej leżała w cieniu drzew. Usłyszała z daleka stukot kopyt. Jest Położyła głowę wygodnie na ziemi i obserwowała jak jakiś koń podbiega do klaczy. Po ich przywitaniu była pewna, że są rodziną. Uszy miała delikatnie rozchylone na boki. Nie chciała zwracać na siebie uwagi. Po prostu obserwowała rodzinę nie myśląc o niczym innym.
Nagle kasztanka zapytała się jej czy są siostrami. Zdziwiona i lekko zawstydzona pokręciła przecząco głową. Czując delikatną wilgoć na sierści spowodowaną leżeniem na mchu powoli się podniosła. Przy niej wyglądała na jeszcze większą niż jest. Szyję i łeb miała opuszczone tak by jej oczy były na równi z oczami małej rozmówczyni. Wyczuła, że klaczka albo się boi albo jest zawstydzona. Nie do końca wiedziała co ma ze sobą zrobić w takiej chwili więc po prostu się miło uśmiechnęła. Przecież nie chciała, żeby jakiś źrebak się jej bał.
Powrót do góry Go down
Ingrid



Posts : 466

PisanieTemat: Re: Górska polana   Pią Lis 20, 2015 7:21 am

Ingrid stała, obok swojego ukochanego, w spokoju obserwując córkę. Jej dusza, zdawała się być taka..uradowana. Miała najwspanialszego ogiera, najsłodszą córkę, nic więcej nie było jej do życia potrzebne. Uśmiechnęła się do Sebastiana, gdy Vanillia się do niego przytuliła. Po chwili odpowiedziała, schylając łeb co źrebaka:Nie, skarbie to nie, jest twoja siostra.-powiedziała, spoglądając jej w oczy. Pewnie, chciałaby mieć jakiegoś źrebaka do zabawy, w końcu może się jej tu nudzić..-pomyślała. Powinna mieć dużo zabawy, a niestety ja nie mogę jej tego do końca zapewnić-westchnęła cicho.
Powrót do góry Go down
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Górska polana   Pią Lis 20, 2015 5:15 pm

Powoli wyszła z lasku na polanę i podeszła do rodzinki. Teraz stała może 5 metrów od koni. Na wilgotnej sierści porobiły się ciekawe wzorki a w ogon wplątały jej się różne liście i kwiatki. Wypada podejść bliżej? W końcu przerywam ich rodzinne spotkanie. Postawiła uszy wzięła głęboki wdech i nieśmiało powiedziała szeptem. Witam. Uśmiechnęła się przy tym najmilej jak tylko mogła. Traf chciał, że właśnie w tym momencie na głowie usiadł jej niebiesko-żółty motyl. Popatrzyła na niego robiąc zeza. Jest podobny do tego z którym się przed chwilą bawiłam. Właśnie mam nadzieję, że mnie wtedy widziały. Zgięła nogi i położyła się w ciepłej trawie. Podniosła wysoko głowę uważając żeby nie spłoszyć motylka. Zerknęła na kasztankę. Ciekawe czy lubi owady.
Powrót do góry Go down
Sebastianek

avatar

Posts : 150
Age : 16

PisanieTemat: Re: Górska polana   Pią Lis 20, 2015 6:29 pm

Sebastian przytaknął, gdy usłyszał pytanie Ingrid. Nagle Vanillii się do niego przytuliła. Kocham cię.-Wyszeptał to do klaczki. Jego słowa były jednak na tyle głośne, by usłyszała je Ingrid. Ale ciebie też kocham. Żebyś nie była zazdrosna.-Seba przy tych słowa zaśmiał się. Był pewien, że jago ukochaną nie była zazdrosna. Bo jak można być zazdrosnym o własną córkę? To był tylko (całkiem dany) żarcik Sebusia, taki niewinny. Zdawało mu się, że coś usłyszał, ale gdy zerknął za siebie, to zobaczył tylko klacz leżącą na trawie z motylem na łbie. Pewnie mi się przesłyszało
Powrót do góry Go down
Ingrid



Posts : 466

PisanieTemat: Re: Górska polana   Sob Lis 21, 2015 9:44 am

Klacz uśmiechała się promiennie. Pocałowała źrebaka w pyszczek, po czym przytuliła do siebie. Usłyszawszy słowa Seby, zaśmiała się, spoglądając na niego. Przytuliła się do ogiera, przejeżdżając delikatnie chrapami po szyi.Nie wiedziała dlaczego, gniada klacz po prostu do nich nie podejdzie, zamiast chować się w trawię. Ingrid była zmęczona, tym całym porodem i postanowiła sobie trochę odpocząć. Położyła się w wysokiej strawie, poskubując ją trochę. Po chwili zamknęła oczy, i zasnęła.
Powrót do góry Go down
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Górska polana   Sob Lis 21, 2015 5:20 pm

Kiedy gniada klacz zasnęła. Skruszy wstała i przyjrzała się ogierowi. Wydaje się być miły i niegroźny. Skinęła mu głową. Teraz swój wzrok skierowała na malucha. Uśmiechnęła się. Wygląda jak karmelek. Machnęła ogonem by oczyścić go z liści i kwiatów. Powolutku podeszła do kasztanki na metr może dwa. Uśmiechnęła się i ukłoniła prawą przednią nogę wyciągając do przodu a lewą zginając i dotykając stawem nadgarstkowym ziemi. Podniosła się i powiedziała miło Witaj. Jestem Skruszy. A ty? Motyl już dawno zleciał jej z głowy i znalazł sobie miejsce na jej grzbiecie.
Powrót do góry Go down
Vanillia

avatar

Posts : 56

PisanieTemat: Re: Górska polana   Sob Lis 21, 2015 8:20 pm

Pogoniłam za motylem, który zleciał z nosa Skruszy. Był przepiękny. Jego kolory były tak zachwycające.. Przypominały moment, w którym noc spotyka się z dniem. Z jednej strony niebo było jeszcze złote, natomiast na wschodzie ciemniało i było granatowe. Goniłam za owadem niedaleko mamy, która spała. Ku mojemu lekkiemu zdumieniu krążył wokół niej na tyle blisko, żebym nie odeszła za daleko. Po chwili motylek odleciał w stronę koron drzew, więc zarżałam mu wesoło na do widzenia. Może się jeszcze spotkamy panie Motylu.. - pożegnałam go w myślach i ruszyłam tam gdzie byli dorośli. Tata rozmawiał ze Skruszy, co ja przerwałam pytaniem: "Pobawisz się ze mną? Mama zasnęła, nudzi mi się.." Spojrzałam również na Skruszy z nieco większą odwagą. Już nie wstydziłam się jej towarzystwa tak bardzo, w sumie była całkiem fajna.
Powrót do góry Go down
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Górska polana   Sob Lis 21, 2015 8:39 pm

Popatrzyła na pełną energii klaczkę. Szczęśliwe dziecko co?... Uśmiechnęła się i pochyliła w stronę młodej. Pobawię ale najpierw proszę wyjaw mi swoje piękne imię. Coś w jej oczach błysnęło na samą myśl o zabawie. Była już pewniejsza. Kasztanka też nie wydawała się już być tak spięta jak wcześniej. Przestąpiła z nogi na nogę i machnęła grzywą poprawiając jej ułożenie. Wyprostowała się i spojrzała z góry na źrebię. Miała ochotę pobiegać czy coś w tym stylu a może potrzebowała czyjegoś towarzystwa, sama nie wie. Skoro ona tak bryka to może... Lubisz się ścigać?
Powrót do góry Go down
Sebastianek

avatar

Posts : 150
Age : 16

PisanieTemat: Re: Górska polana   Wto Lis 24, 2015 9:04 am

Sebastian już chciał powiedzieć "Kochanie, nie baw się z obcymi", lecz powstrzymał się, gdyż pani wydawała się dosyć mił, więc powiedział tylko: Kochanie, nie odchodź za daleko i uważaj na siebie. Westchnął i przeżucił wzrok na nijaką Skruszy (jeśli dobrze usłyszał to imię). Będzie jej pani pilnować?- Zapytał troskliwie. Martwił się o swoją córkę, co chyba jest normalne. I , jestem Sebastian.-Sebuś nisko się skłonił, gdy się przedstawiał. Popatrzył w bok i zobaczył, że Ingrid śpi. Westchnął, ale że szczęście. Pochylił się nad ukochaną i -Wyszeptał: A co to się stało, że śpisz? Wstawaj śpiochu.-Powiedział to żartobliwie, ale i czule. Potem delikatnie pocałował ją w pysk i się odwrócił.
Powrót do góry Go down
Ingrid



Posts : 466

PisanieTemat: Re: Górska polana   Wto Lis 24, 2015 4:47 pm

Spała, w całkowitym spokoju, wiedząc, że jej ukochanej córeczce nic nie grozi, przecież była pod opieką najwspanialszego ogiera pod słońcem. Po dłuższej drzemce obudziła się, jednak nie otwarła oczu. Leżała przez chwilę, chcąc dojść do siebie. Usłyszała głos Seby, uśmiechnęła się ciepło, po czym otworzyła swoje czarne oczy. Po chwili leżenia wstała, i podeszła do Sebastiana. Żaden, ze mnie śpioch.-powiedziała, śmiejąc się i przytulając do ukochanego. Widząc jak jej malutka córka, bawi się, Ingrid robiło się ciepło w sercu, niesamowicie podnosiło ją tona duchu. Po chwili obserwowania, znów zaczęła skubać kępy trawy.
Powrót do góry Go down
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Górska polana   Czw Gru 03, 2015 9:28 pm

Zgrabnie wymijała przeszkody i podskakiwała. Biegała cała szczęśliwa. Zapomniała, że ktoś oprócz niej i małej jest na polanie. Hahaa Ale tu wspaniale!!!!! Starała się biec bardzo powoli ale i tak ze względu na jej wzrost po prostu się nie dało. Truchtała sobie z klaczką machając ogonem, od czasu do czasu wierzgając. Okrążyła kasztankę i lekko trąciła ją nosem zachęcając do gonitwy. W końcu zatrzymała się i rozejrzała dookoła. Zerknęła na towarzyszkę i uśmiechnęła się szeroko. Delikatnie stanęła dęba po czym miękko wylądowała na przednich nogach. Zarzuciła grzywą by ta się lepiej ułożyła i kłusem zebranym podbiegła do klaczki.
Powrót do góry Go down
Ingrid



Posts : 466

PisanieTemat: Re: Górska polana   Sob Gru 05, 2015 3:41 pm

//Z powodu że nikt prawie nie odpisuje idem

Klacz dalej skubała kępy trawy, obserwując przy tym kasztankę. Sebastian i Vanillia byli dla niej najważniejsi, nie wybaczyłaby sobie, gdyby coś się im stało. Kochała ich najbardziej na świecie, wróć! on byli jej całym światem! Nie wyobraża sobie, budzić się i nie widzieć małej słodkiej kasztanki, i najprzystojniejszego, i najbardziej czułego ogiera. Jednak czas gonił, a ona miała jeszcze parę rzeczy na głowie.. Niestety muszę iść, mam jeszcze parę rzeczy do załatwienia.-powiedziała miło,przytulając się do niego po chwili. Podbiegła do Vanilli. Vanillio musze iść. Nie długo wrócę.-powiedziała całując klaczkę w czoło, po czym odbiegła sprężystym kłusem.

z.t
Powrót do góry Go down
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Górska polana   Nie Gru 13, 2015 1:10 pm

Wkroczyła tu lekkim krokiem. Nie chciała zwrócić na siebie uwagi, nawet jeśli ktokolwiek by tu był.
Była nieśmiała co objawiało się samotnością.
Przystanęła pod skałą chowając się w cieniu przed promieniami jesiennego słońca.
Powrót do góry Go down
Rossuwa

avatar

Posts : 529

PisanieTemat: Re: Górska polana   Nie Gru 13, 2015 1:34 pm

Słońce świeciło, jednak nie tak bardzo, jak w letnie upały. Nastała piękna, złocista jesień, a po deszach ani śladu. Ciepłej barwy kolory migotały w powietrzu, tworząc wspaniałą atmosferę.
Lecz to nie był szczęśliwy dzień dla Philadelphi.. Mała kucka, niedawno tu przybyła.. Czym zawiniła? Czy Bogowie mieli jakiś powód?
Skała, z głośnym trzaskiem pękła, rozłupując się na kilka większych kawałków. Turlając się po urwisku, z coraz większą energię potencjalną i prędkością, zmierzały ku Phil. Kucka zamarła, nie mogła się ruszyć bała się.. Aż skały ddotarły do celu, uderzając w małe ciało klaczy. Została poważnie raniona w głowę, dlatego po kilku, smutnych minutach, dusza Phil uleciała gdzieś, daleko stąd.. Lecz i spotkało ją miłosierdzie, podczas wypadku, kucka nie poczuła żadnego bólu.

KONIEC POSTACI
na życzenie gracza.
Powrót do góry Go down
http://saffrin.forumpolish.com
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Górska polana   Nie Gru 13, 2015 1:41 pm

Pochyliła się w stronę źrebaka i szepnęła. Muszę już iść. Nie widziałam tutaj jeszcze wielu miejsc. Chciałabym pozwiedzać. Odeszła od niej kilka kroków i ukłoniła się. Skinęła głową ogierowi, po czym ruszyła spokojnym kłusem w stronę granicy polany. Wolny kłus przerodził się w szaleńczo szybki galop i po chwili Skruszy pędziła przed siebie po łące. Jej wielkie kopyta dudniły głośno o ziemię a ogon i grzywa w niekontrolowany sposób były układane przez wiatr. Wyczuła zapach obcego konia. Rozejrzała się i nagle usłyszała huk. Wystraszyła się i zbyt szybko zahamowała. Potknęła się i przewróciła. Leżąc na ziemi łączyła fakty. Co to był za hałas? I czyj to był zapach? Powoli podniosła się z ziemi i spokojnym stępem ruszyła po polanie reagując na najmniejszy dźwięk. Zdała sobie sprawę, że niedługo dzień dobiegnie już końca. Postanowiła więc wrócić do domu.

z/t
Powrót do góry Go down
Risuerto Vrangr de Puerto

avatar

Posts : 40

PisanieTemat: Re: Górska polana   Czw Gru 17, 2015 9:44 pm

Risuerto przybył tu dostojnym, pędzącym 1km/h krokiem. Czuł się jak u siebie. Ale nie był głupi, poprzednie życie nauczyło go rozróżniać tereny. Wiedział, że jego dom to dżungla, ewentualnie las, a nie góry i wzniesienia. Zbyt się męczył. A przecież on nie mógł wyglądać na zmęczonego, żadna by go nie chciała. Więc unikał gór za wszelka cenę. Ale tym razem przywędrował tu bezwiednie. Wiedział, że zaraz ktoś się tu pojawi i go zwiną. Tylko na to czekał. Może spotkam jakąś klacz...
Powrót do góry Go down
Burseg

avatar

Posts : 562

PisanieTemat: Re: Górska polana   Czw Gru 17, 2015 9:50 pm

Spokojnie patrolowałem tereny stada licząc na to, że ponownie natrafię na jakąś klacz wartą poznania. Niestety ostatnia mi zwiała dużo wcześniej, niż tego się spodziewałem... ale nie przejąwszy się tym, szukałem kolejnej licząc, że tym razem następna nie zwieje mi tak szybko i łatwo. Spokojnie więc stępowałem, kierując się ku górskiej polanie... bo jeśli żadnej nie spotkam, to przynajmniej się najem smaczną trawą. Plan był iście genialny! Jednak po dotarciu na miejsce... wyczułem w powietrzu coś dziwnego... zapach wrogiego stada ale... ale niestety to nie była klacz. Zmrużyłem oczy zastanawiając się, kto tutaj mógł być. Jakiś ogier polujący na nasze? Ruszyłem jego śladem zapachowym... aż nagle po minięciu zakrętu dojrzałem. go. Ogromny i kary. To dostrzegłem z daleka.
- Czego tutaj szukasz? - warknąłem na niego, stając w pozycji przodem do niego, gotowy do obrony i ataku.
Powrót do góry Go down
Risuerto Vrangr de Puerto

avatar

Posts : 40

PisanieTemat: Re: Górska polana   Czw Gru 17, 2015 10:01 pm

Stojąc tak dumnie i wytwornie, z daleka słyszał kroki araba (a tak przynajmniej mu się wydawało). Powoli obrócił głowę ku niemu, jakby przyglądałby się średnio interesującemu żukowi. To nie jest ładna klacz.- zawiódł się - Czyżby w SHW żadnych nie było? Przyszedł tylko jakiś mały, nędzny konus, który ma czelność pytać się JEGO, właśnie JEGO w taki sposób! To było wręcz nie do przyjęcia. Już chciał zachowywać się jak wielki pan, ale zmienił zdanie. Wybacz mi, o szlachetny, ale zaliż chybam zbłądził. Mógłby mi waćpan wskazać szlak do Jeziora? - wyrecytował powoli, z werwą w głosie i ulgą, że w końcu kogoś spotkał. Zaraz potem ukłonił się głęboko i wytwornie, jak to powinno się robić. Jeślim popełnił błąd, wybacz panie... wstrętny karle, który ma czelność tak gadać i nie zwracać się do mnie w należyty sposób...I przyjmij moje wyrazy smutku i szacunku, Mężny.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Górska polana   

Powrót do góry Go down
 
Górska polana
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 8Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saffrin :: Stado Halnego Wiatru :: Terytoria :: Góry élevé-
Skocz do: