Saffrin
Witamy na Saffrin! Właśnie znajdujesz się na PBF o tematyce końskiej. Nie zniechęcaj się, każdy chętnie Ci pomoże! Jesteś u nas mile widziany! Zapraszam do przeczytania naszej Encyklopedii, by zapoznać się z zasadami, a potem do założenia Karty Postaci Smile Dołącz do nas! Wciel się w konia i przeżywaj przygody!



 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Pomnik Nariny

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Guest
Gość



PisanieTemat: Pomnik Nariny   Wto Lis 10, 2015 9:42 pm

W leśnym gaju, pośród gąszczów leśnych roślin i drzew, rozciąga się malutka polanka, z każdej strony otoczona przez drzewa. Na jej środku znajduje się zmurszały pomnik bogini życia, Nariny. Wierne konie z pewnością mogą tu zaglądać by pomodlić się do Bogini, sprawiedliwej i wspaniałej. Rzecz jasna, nie przystoi robić tu rzeczy, które mogły by obrazić Boginię Życia.
Powrót do góry Go down
Mianka



Posts : 246
Age : 13

PisanieTemat: Re: Pomnik Nariny   Nie Lis 29, 2015 7:11 pm

Mianka przyszła tu wolnym krokiem. była zmęczona, brzuch jej ciążył. Wiedziała,co teraz musi nastąpić. Nie wiedziała gdzie idzie, kopyta same zaprowadziły ją pod pomnik bogini życia. Uśmiechnęła się. Piękny przypadek..... Ale i nie.Położyła się na skraju polany. Poczuła silny skurcz. Zaczęło się. Przychodził jeden po drugim. Klacz zacisnęła powieki, jakby to miało złagodzić ból. Wreszcie przyszedł najsilniejszy, przy którym Mianka wypuściła z siebie powietrze. Nawet nie wiedziała, że wstrzymywała oddech. Otworzyła teraz oczy. Zauważyła małą karą kuleczkę, jeszcze mokrą. Szybko się do niej przysunęła. Zaczęła ją wylizywać, jak to powinno się robić. Witaj mała.- i uśmiechnęła się promiennie do córeczki. Będziesz się nazywała...- zawahała się ana chwilkę- Selene.- dała jej krótkiego całusa w czoło.
Powrót do góry Go down
Selene



Posts : 5

PisanieTemat: Re: Pomnik Nariny   Nie Lis 29, 2015 7:20 pm

Młode stworzenie wyszło z ciała karej klaczy, niespodziewanie. Zdawać by się mogło chciało jeszcze posiedzieć w swoim zaciszu, gdzie było ciepło i przyjemnie. Tutaj nie było tak fajnie. Tylko zimno, strasznie zimno, upiornie zimno ! Przeszedł ją silny dreszcz, kolory zagrały przed jej oczami, a ona nie wiedziała gdzie jest. Rozejrzała się wokół, dostrzegając blisko siebie ciemną jak noc sylwetkę klaczy. Patrzyła na nią tak życzliwe, że nie mogła się jej bać. Poczuła w swoim brzuszku głód, wtuliła się w jej sierść i łapczywie ssała mleko. Kiedy wypełniła się po brzegi, oderwała się od niej na chwilę i popatrzyła na swoją rodzicielkę z zaciekawieniem. Ale to coś jest duże i daje pyszne mleczko.. - M-a-m-a - wyjąkała po swojemu, zdając sobie dopiero sprawę kto przed nią stoi.
Powrót do góry Go down
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Pomnik Nariny   Pią Gru 04, 2015 9:45 pm

Mała przyszła tu powolnym stępem, delikatnie stawiając ciemne kopytka. Dużo się ostatnio wydarzyło w jej krótkim życiu, zbyt dużo. A wydawać by się mogło, że źrebak nie ma skomplikowanego życia. Najpierw straciła mamę, a potem dowiedziała się, że jest następczynią. Przynajmniej z jej punktu widzenia było to wyjątkowo skomplikowane. Szła, rozglądając się wokół. Chciała na chwilę odciąć się od wszystkich problemów, całego ciężaru zmartwień.
Lekkim krokiem omijała grube pnie drzew, prawie nie zostawiając za sobą śladów. Jak duch... W tym momencie obok niej śmignęło coś kolorowego. Natychmiast podążyła za tym wzrokiem. Na jednym z młodych drzewek usiadł stworek. Razem tworzą żywą tęczę... - powiedziała w myślach. Był to motyl o jaskrawo zabarwionych skrzydełkach. Jak to możliwe, że coś tak pięknego może się okazać jednocześnie zgubą? To właśnie ten barwny owad był świadkiem tak strasznego wydarzenia. To był pierwszy motyl, jakiego widziała od tego czasu. Sprowadzał on na nią koszmar okropnych wspomnień. Choć nie tylko. Jego barwy, połączenie wszystkiego co piękne... Przywracały jej jednocześnie nadzieję. Przyspieszyła kroku, przechodząc do kłusa. Minęła barierę wysokich drzew i wbiegła na małą polanę. Nie dało się nie zauważyć ogromnego pomnika. Aph znów zwolniła, zbliżając się do posągu. Przedstawiał on dostojną klacz. Wydawało jej się, że w tym zmurszałym, starym pomniku ukryty jest pewien rodzaj tajemnicy i... szczęście. Sam widok wspaniałego dzieła był radością nie tylko dla oczu, ale również serca. Czuła, jakby w tym miejscu znajdowało się źródło pozytywnej energii. A może tak właśnie było? Chyba nikt tego do końca nie wie. Stała przez pewien czas, wpatrzona w boską klacz.

Po chwili jednak obróciła głowę w innym kierunku. Nie była tutaj sama. Niepewnie ruszyła w stronę, z której wydobywał się pewien dźwięk. Spostrzegła jakąś klacz i źrebaka, razem z nią. Tą klacz już zdążyła spotkać, na zebraniu. Nie znała jednak jej imienia. Dzień dobry. - powiedziała niepewnie, stojąc w pewnej odległości od matki i córki. Zastanawiała się, co w tej chwili wypadałoby zrobić, ale nie miała pojęcia. Stała więc cicho i nieruchomo, przypatrując się klaczy.
Powrót do góry Go down
Mianka



Posts : 246
Age : 13

PisanieTemat: Re: Pomnik Nariny   Nie Gru 06, 2015 7:00 pm

Mianka nadal wpatrywała się w czarne cudo, które ssało mleko. Poczuła zapach innego konia, lecz był to koń z SHW, więc nie przejęła się tym zbytnio. Tak, mama.- potwierdziła czułym głosem. Wtedy właśnie ukazał się obcy. Okazał się być źrebaczkiem, małym. Dopiero, gdy podszedł bliżej, klacz rozpoznała w nim Aphrodite, córkę ś.p. Arcany, przyszłą następczynię tronu. Wydawała się trochę onieśmielona. Witaj mała Aphrodite. Jestem Mianka. A to moja mała Selene.- uśmiechnęła się zachęcająco. Wiedziała, że mała nie ma matki, więc jest samotna. trzeba było być miłym. Ale była tak słodka, że i bez tego nie można by przejść obok obojętnie. Co tu porabiasz? Mianka była ciekawa.
Powrót do góry Go down
Nyks



Posts : 182

PisanieTemat: Re: Pomnik Nariny   Pon Gru 28, 2015 3:12 pm

Przybiegła na tereny Halnego Wiatru, po raz kolejny prosząc się sama o kłopoty. Zatrzymała się raptownie przez pomnikiem jakiegoś dawno zapomnianego bóstwa, biorąc pod uwagę jego wygląd. Kamienny koń był omszały, a z którejś strony nawet skruszony przez panujące w krainie warunki atmosferyczne.
- Też coś - wymamrotała do siebie, nie mogąc powstrzymać rozbawienia w swoim głosie. - Budują im posągi, a potem pozwalają, żeby popadały w taką ruinę.
Nie wiedziała, czy Czarna Krew dopuściłaby do takiego faktu. W ogóle nie wiedziała, do jakich bogiń ma kierować swoje modlitwy, jeśli jest w takim stadzie. Kto wie, może do Aresa? Przypomniała sobie o nim z prostego powodu. Opiekował się wojną, więc raczej to on powinien być im o wiele bliższy niż ktokolwiek inny. Prychnęła, zastanawiając się, czy tutejsze konie wiedzą choćby o legendach na temat Pana Wojny. Poznała je dzięki swojej babce, która lubiła wieczorem opowiadać jej różne mity i baśnie, kołyszące nieczęsto siwą do snu.
Powrót do góry Go down
Arcana



Posts : 555

PisanieTemat: Re: Pomnik Nariny   Pon Gru 28, 2015 4:45 pm

Szłam lekko, z godnością stawiając kroki. Poruszałam splątanym kasztanowym ogonem rytm stukotu kopyt.
Zobaczyłam przed sobą siwkę, mocno owioniętą fetorem Czarnej Krwi. Szkoda, że nie była to moja koleżanka Vitalia. W sumie całkiem ją lubiłam, chociaż zdawałam sobie sprawę z tego, jak ona mnie nie. Z tego wszystkiego sama nie zauważyłam, że uśmiecham się pod nosem. I w dodatku wyjątkowo ironicznie.
Korzystając z tego, że klacz nie wie o moim istnieniu, zaszłam ją od tyłu jak zjawa i stanęłam sobie obok niej.
- Ten posąg najprawdopodobniej został wybudowany przez krasnoludy - powiedziałam spokojnie, bez nutki gniewu. - Poza tym, duża ilość naszych koni w ogóle nie wierzy w Narinę.
Spojrzałam bystro na siwą i naszła mnie niewysłowiona chęć dodania jej do asortymentu lochów. W końcu sama tutaj przyszła, prawda? To chyba delikatny brak szacunku wobec... władcy.
No ale Halni nie mają obecnie władcy. W zasadzie Halni obecnie nic nie mają. Czarna Krew jest o wiele mocniejsza i kto tego nie widzi, zginie. Już niedługo góry będą wykańczać inne bezrozumne istotki.
Bez pośpiechu wyjęłam liny (ciekawe skąd) i narzuciłam na szyję siwki.
- Chodź - powiedziałam. - Porozmawiamy sobie na osobności.
Powrót do góry Go down
Nyks



Posts : 182

PisanieTemat: Re: Pomnik Nariny   Pon Gru 28, 2015 4:56 pm

Do chrap klaczy nagle wdarł się obcy zapach. Minęła chwila, gdy zrozumiała, co on oznacza. Jakiś Halny miał czelność zakłócić jej spokój. Odwróciła łeb w stronę kasztanki, która stanęła obok niej. Przyjrzała się jej uważnie, odruchowo napinając wszystkie swoje mięśnie. Cichy głosik podpowiadał cicho, że ich spotkanie nie skończy się dobrze. Tylko bardzo ciekawe, dla kogo. Zmierzyła ją obojętnym spojrzeniem, z trudem powstrzymując się od wybuchnięcia śmiechem. Chciała powiedzieć klaczy, żeby pozdrowiła od niej Bursega. O ile ta zna tego... ogiera.
- Tak. Na pewno - odparła pogardliwym tonem, przewracając teatralnie oczami, wyraźnie znudzona samym odezwaniem się nieznajomej. Kiedy ta odważyła się na nią spojrzeć, ta odpowiedziała jej tym samym. Nie chciała być dłużna w żaden, nawet najgłupszy sposób. Nie spodobał się siwej ten błysk w oczach klaczy. Drgnęła gwałtownie, czując na swojej szyi zaciskający się sznur. Kwiknęła, bokiem napierając na kasztankę, tym samym próbując ją wywrócić. Ślepia siwej automatycznie zmieniły kolor na szkarłat, pobudzone rosnącą adrenaliną.
Powrót do góry Go down
Arcana



Posts : 555

PisanieTemat: Re: Pomnik Nariny   Pon Gru 28, 2015 5:14 pm

Prostactwo i wredota klaczy nawet mnie nie ruszyła. Spokojnie zacisnęłam linę na jej szyi i z łatwością odparłam jej chęć przepychanki własnym ciałem. Akurat pod tym względem ona nie będzie mi przeszkadzała. W myślach zanotowałam, żeby więcej nie porównywać innych, jak się potem okazuje, aroganckich klaczy do tej pogodnej i życzliwej (hahaha) Vitalii.
- Nie lekceważ siły Gór własnym prostactwem, nie wypada tego robić tutaj - powiedziałam spokojnie i niemal przyjaźnie, a potem mocniej złapałam sznur i zabrałam klacz do lochów, ciągnąc, jeśliby się zapierała.

z/t Arcana i Nyks, zapraszam tutaj :-)
Powrót do góry Go down
Nyks



Posts : 182

PisanieTemat: Re: Pomnik Nariny   Pon Gru 28, 2015 5:47 pm

Co tutaj dużo pisać... Musiała wyjść z Arcaną.

z/t
Powrót do góry Go down
Stella



Posts : 32

PisanieTemat: Re: Pomnik Nariny   Wto Gru 29, 2015 7:38 pm

Stella ostrożnie stąpała po nieznanej jej ziemi. Trafiła tu tak nagle, nikogo nie znała i jeszcze nawet nie widziała. Przy każdym trzaśnięciu gałązki jej mięśnie się napinały, a skóra drżała. Siwka jeszcze nigdy nie była taka zagubiona, smutna i nawet być może przestraszona. Nagle przed nią wyrosła dumna, marmurowosiwa klacz. Stell stuliła do czaszki uszy i parsknęła z lekkim strachem, ale zaraz pojęła że to pomnik. Uniosła głowę i z ciekawością zaczęła się rozglądać. Z powrotem postawiła uszy. Góry to było ulubione miejsce tej, której szukała zanim wpadła do wody i opuściła wyspę, na której dotąd mieszkała z córkami i partnerem. W jej ufnych, orzechowych oczach pojawiły się iskierki wątpliwości. Słyszała, że jest tu jeszcze inne stado, Stado Czarnej Krwi, i siwka pomyślała że jeśli ona by tu była, to z pewnością tylko i wyłącznie w tamtym stadzie. Potrząsnęła łbem, jakby chciała rozwiać wątpliwości co do wyboru stada, do którego chciała należeć. O, nie. Drugi raz nie będę przynależeć tam, gdzie być nie powinnam. Serce Stelli mimo wszystko było dobre i mimo pozorów, jaki czasem starała się stwarzać, w środku była dość miękka i dobroduszna. Wystarczyło tylko wiedzieć, w który punkt nacisnąć...
Powrót do góry Go down
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Pomnik Nariny   Wto Gru 29, 2015 9:15 pm

Szafran, typowym dla siebie, ostrożnym krokiem przechadzał się po górach. A był to spacerek, ot tak. Myślał o Liryenne, jego pięknej partnerce.. Tęsknił za nią. Ale teraz musiał się skupić na sobie.. Może znajdzie tu coś ciekawego? Miał zamiłowanie jak wiadomo do medycyny, także badał wzrokiem każdą rosnącą tu roślinę. Ta roślina wygląda ciekawie... A nie, taką już mam.- powtarzał ilekroć zauważył jakiś ciekawszy chwaścik, jak na razie niczego ciekawego nie znalazł. Czas mijał, a on się rozwijał, całkiem nieźle radził sobie w swojej karierze, a kochał to robić i chciał poznać wszystko co dotyczyło alchemii.
Zobaczył marmurowy pomnik, z jego patronką, Nariną. Od razu przywołał się do porządku, stanął na baczność i ukłonił się przed obliczem boginii.. -Nariño uero, regina, vigilaret super nos.- wyszeptał króciutką modlitwę, a po chwili uniósł głowę.
Widok arabki całkowicie go zaskoczył, nie zauważył jej.. Była obca, czuł to przez skórę, że jest tu od niedawna. W.. w takim razie z chęcią pomogę jej się tu odnaleźć..- postanowił, był bardzo miły i życzliwy. - Witaj.- skinął do niej głową z miłym wyrazem pyska. - Jestem Szafran. Zgaduję, że jesteś nowa w naszym stadzie?- zapytał z ciepłym uśmiechem siwą arabkę, która samym swym wyglądem zdradzała dużo o swojej przeszłości.
Powrót do góry Go down
Stella



Posts : 32

PisanieTemat: Re: Pomnik Nariny   Sro Gru 30, 2015 9:44 am

Stella wpatrywała się w posąg z zaciekawieniem, nie usłyszawszy stąpających końskich kopyt. Dopiero jakiś niski głos przywrócił ją na ziemię. Ze zdziwieniem spojrzała na izabelowatego ogiera i z lekkim rozbawieniem zauważyła, że słowa nie były skierowane do niej, tylko to posągu. Stell poznała, że to chyba była modlitwa i to w obcym języku. Na szczęście Stella jako tako znała łacinę, bo właśnie stamtąd pochodziło jej imię. Klacz wychwyciła imię: Narina, i zrozumiała słowa tak, że mówił: "Narino, nasza/moja królowo, czuwaj nad nami" czy jakoś tak. W końcu ogier zauważył chyba Stell i grzecznie się przywitał, mówiąc że ma na imię Szafran. Witaj, Szafranie, nazywam się Stella. W zdrobnieniu może być Stell. Siwka uśmiechnęła się nieśmiało i dostojnie skłoniła głowę, by po chwili ją wyprostować i spojrzeć na niego. Tak, jestem nowa i zupełnie nie mam pojęcia jak się tu dostałam. Mieszkałam z partnerem i córkami na pewnej wyspie, aż tu nagle pewnego dnia, burzowego dnia, wpadłam do wody i... cóż. Straciłam przytomność i w jakiś sposób znalazłam się tu. Ale lepsze to od śmierci, prawda? Zmusiła się do uśmiechu. A ty? Wyglądasz mi na obeznanego. Mógłbyś mi trochę pomóc się tu odnaleźć?
Powrót do góry Go down
Arcana



Posts : 555

PisanieTemat: Re: Pomnik Nariny   Sro Gru 30, 2015 10:01 am

Kłusowałam po terenach Gór, wdychając chłodne powietrze. Trawa pokryła się lekkim szronem, który następnie rozpuściło ostre słońce. Teraz przypominał coś na kształt rosy, która przyjemnie ochładzała kopyta po biegu. Moje ciało lśniło z wysiłku; po odzyskaniu cielesnej formy musiałam długo ćwiczyć, żeby jakoś zachować ciało w nienaruszonym stanie. Rozdęłam chrapy, wdychając zapach koni. Wyczułam zapach Szafrana i delikatną woń nieznanej mi klaczy. Co prawda nie zarządzałam już tym całym interesem, nie, moje czasy minęły wraz z macierzyństwem... Właśnie... Boże.. muszę wreszcie znaleźć Aphrodite. Stęskniłam się za nią.... Wracając. Chociaż nie nosiłam już metaforycznej korony, uznałam, że wypada się przywitać, skoro już tu jestem. Wyłoniłam się z zarośli.
- Bon jour, Szafran. Dawno cię nie widziałam... - powiedziałam nagle nieoczekiwanie dla siebie samej przywitanie w ojczystym języku. Dawno go sobie nie przypominałam. Odwróciłam łeb w stronę jasnosiwej, udając, że dopiero ją zauważyłam, gdy się odezwała. - Witaj i ty, Stello. Skąd do nas przybywasz? zapytałam ze szczerym zainteresowaniem. Ciekawiły mnie historie innych koni. Każda była inna.
Poczułam, jak coś ciepłego spływa mi po szyi. Szybko starłam krew, pamiątkę po spotkaniu z... a, nieważne. Skryłam ranę, obracając się tak, by nikt jej nie dostrzegł.
Powrót do góry Go down
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Pomnik Nariny   Sro Gru 30, 2015 4:21 pm

Szafran chciał sprawiać jak najlepsze wrażenie, by Stella się odnalazła w stadzie. Był dobroduszny i nikogo nie chciał zrażać do siebie. Dowiedział się o niej wiele rzeczy, a słuchał jej z przejęciem. Nie ma łatwego życia.. Jest po przejściach. A ja głupi myślałem, że to ja mam ciężko..- pomyślał z bladym uśmiechem. Strata rodziny, partnera, źrebaka.. Jak moja Liry..- przypomniał sobie. Kiedy popatrzył na Stellę, zauważył podobieństwo między nimi. Ich historie były podobne.. - Stell, nie wiem co nie tak z tą krainą, ale ona.. Porywa nas zawsze z zaskoczenia. Nikt nie bierze się tutaj bez powodu..- powiedział z nutką tajemnicy, on po prostu to czuł. Spojrzał w niebo.. - Saffrin o nikim nie zapomina.. I Bogowie też.- wrócił wzrokiem do Gwiazdki, po czym się uśmiechnął.
Aż przyszła Arcana. Spojrzał na nią i z szacunkiem skinął do niej głową. Lekko go przerażała, ponieważ.. Była po dziwnej nekromancji. Nekromancja.. To zawsze gra krwi, śmierci i życia.- pomyślał, to zawsze było niebezpieczne. Mimo że najbardziej skuteczne.. Był ciekawy jak to się stało.
- Stella jest z Sorriso.. Wyspy.- odpowiedział za nią, bo ona już chyba się naopowiadała. - To Arcana.. Władczyni?- skoro ożyła, to chyba odzyskała swój tytuł. - W całej krainie jest pokój, na wojnę się nie zapowiada. Aczkolwiek ostatnio jest mały problem z elfami..- tak mówiły pogłoski. - No i wszystkie stada są zagrożone, Czarna Krew, Morkie Nimfy i my. Ale póki jesteśmy na naszych terenach, nic nam nie grozi.- uśmiechnął się do niej.
Powrót do góry Go down
Stella



Posts : 32

PisanieTemat: Re: Pomnik Nariny   Sro Gru 30, 2015 4:47 pm

Stell słuchała Szafrana z uwagą. Może on ma rację? Może ja naprawdę nie wzięłam się tu bez powodu? Przez chwilę się zamyśliła, dopóki nie odezwała się do niej jakaś kasztanowa klacz z francuskim akcentem. Klacz z wdzięcznością spojrzała na Szafrana. Nie chciała po raz kolejny opowiadać swojej historii, to było dla niej zbyt wiele, to było zbyt bolesne, zwłaszcza że nie wiedziała gdzie były w tej chwili jej ukochane córeczki i Vhaghar...
Słowa Szafrana o tym, że Arcana jest władczynią, trochę przywołały Stell do rzeczywistości. Witam. Szybko się skłoniła z szacunkiem, po czym znów spojrzała na ich władczynię. Była kasztanowatej barwy i wyglądała na dość dostojną. Zobaczyła coś jakby iskierkę niepewności w oczach Szafrana, gdy ten na nią patrzył. A może on jest w niej zakochany? Ojeju, to takie słodkie. On jest zakochany w Arcanie, ale nie jest pewny jej uczuć... Stella prawie jak zwykle źle zinterpretowała czyjeś intencje, bo w końcu była tylko koniem, który 1/4 swojego życia spędził na małej wyspie... znaczy się wyspach.
Powrót do góry Go down
Arcana



Posts : 555

PisanieTemat: Re: Pomnik Nariny   Czw Gru 31, 2015 1:15 pm

Zastrzygłam uszami, usłyszawszy jedno jedyne słowo z warg arabki. Bezwiednie przeniosłam wzrok na Szafrana, widząc jego niepokój. Ba, sama trochę bałam się tego, co zaszło przy drzewach. Kim tak naprawdę był ten dziwaczny stwór? I co się z nim stało, że tak nagle zniknął? Otrząsnęłam się z przemyśleń. Spojrzałam w kamienne oczy Nariny. No i tu mamy problem. Czy ja w ogóle wierzyłam w bogów Saffrin? Przecież, jak większość, nie byłam miejscowa. Nieważne.
- Nie jestem pewna, co do pokoju... Vitalii coś bełta się w głowie i zastanawiam się, czy nie wyjdzie z niej coś niedobrego - zwróciłam się do ogiera, krzyżując z nim jakby porozumiewawcze spojrzenie. - A co do elfów - skrzywiłam się. - Poważny problem. Lepiej nie wychodźcie poza tereny stadne.
Tak... Wiedziałam dobrze, że konfrontacja z nimi nie należy do przyjemnych.
Powrót do góry Go down
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Pomnik Nariny   Czw Gru 31, 2015 2:49 pm

No właśnie.. Czarna Krew..- pomyślał Złoty. To było nieprzewidywalne stado, cwane i kłamliwe. Im nie można wierzyć na słowo.. Nie możemy być od nich słabsi.. Bo to wykorzystają.- pomyślał Szafran. Ciekawe czy Arcana ma podobne myśli? Podejrzenia? Powinna o tym wiedzieć, zwłaszcza ona, ale nie chciał w towarzystwie Stelli rozmawiać o politycznych sprawach, bo ona miała gorsze problemy na głowie.. W końcu zrozumiał sens jej historii. Tutaj znajdzie swoje miejsce.. Nasze stado o to zadba.
- Elfy..- zaczął spokojnym tonem. Niestety nic o nich nie wiemy.. Jakie mają zamiary?- rózne tragedie zaczęły przychodzić do jego głowy. - Czy oni chcą.. Zająć krainę?- zastanowił się i zrozumiał nagle cały problem. - Muszę.. Muszę szybko przestudiowac ich gatunek..
Powrót do góry Go down
Arcana



Posts : 555

PisanieTemat: Re: Pomnik Nariny   Pią Sty 01, 2016 12:36 pm

Spojrzałam czujnie na Szafrana. Najwyraźniej coś przyszło mu do głowy. Dobrze. Przynajmniej jeden tutaj rozsądny. Nie to, co, na przykład, taka ja. Przecież ja wolę kąpać się w rozprutych trzewiach lwa niż zajmować problemami stada. Taka natura. Dobrze, że go spotkałam, może chociaż porozmawiamy o tym, a konkretnie on porozmawia ze mną, a jeszcze konkretniej on mi wyjaśni co trzeba.
- Najwyraźniej bardzo potrzebują koni - powiedziałam cicho. - Bo porywają wszystkie jak leci, nie selekcjonując. Muszą być zdesperowani.
Nagle odczułam potrzebę porozmawiania z nim, ale zdusiłam ją w sobie. Stellę też chciałam lepiej poznać. Z namysłem popatrzyłam jej w oczy.
- Mam nadzieję, że zostaniesz z nami - powiedziałam miękko. - Trafiają tu różne konie, jedne po cięższych, inne lżejszych przejściach. Ja miałam spore problemy z aklimatyzacją - westchnęłam, przewracjąc z uśmiechem oczami. - Ale w końcu Góry stały się mi najbliższe ze wszystkiego. Znalazłam swój dom. Tobie też tego życzę.
Szastnęłam ogonem, przesuwając włosiem po nogach.
- Pójść z tobą? - zapytałam Szafrana niby obojętnym tonem, ale naprawdę sama chciałam wiedzieć, co konkretnie się dzieje. Kiedyś prowadziliśmy razem badania.. No, konkretnie Szafran prowadził badania a ja latałam z Ingrid w tę i we w tę, zbierając szczątki przegniłych ciał i inne rozkoszne zabawy. Chętnie bym to powtórzyła, ale może ogier potrzebuje spokoju i prywatności.
Powrót do góry Go down
Stella



Posts : 32

PisanieTemat: Re: Pomnik Nariny   Pią Sty 01, 2016 4:22 pm

Stella czuła się trochę dziwnie, zwłaszcza że wiedziała że zakochanym przeszkadzać się nie powinno... Tak więc zaczęła po raz enty rozmyślać o Risum... I znów widziała biegnące na jednym tchu, poprzebijane mieczami konie, widziała biedaków, jej znajomych z płonącymi grzywami do wyjścia z wyspy... I szlachtę zagradzającą im drogę, błysk oczu Vhaghara, który na chwilę spojrzał na Stellę, a jej serce wtedy zabiło jeszcze mocniej... Spojrzała nieprzytomnie na Arcanę, która właśnie się do niej zwróciła. Tak, pewnie że tu zostanę. Starała się z uwagą słuchać słów klaczy, ale wciąż coś nie dawało jej spokoju, jakieś niejasne uczucie... Dziękuję. Odpowiedziała cicho, z bladym uśmiechem. Spojrzała jeszcze raz na rozmawiających Arc i Szafrana. To ja też może już pójdę. Oznajmiła. Powinnam... Chciała powiedzieć: "sprawdzić co tam u moich córek", ale kiedy uświadomiła sobie że może już więcej tego nie zrobi, żal jej ścisnął serce. Zresztą nie ważne. Do widzenia! Mam nadzieję że jeszcze kiedyś się spotkamy. Kiwnęła głową na pożegnanie obydwojgu, po czym odeszła z myślą, że nadzieja umiera ostatnia...

z/t
Powrót do góry Go down
Fiin



Posts : 101

PisanieTemat: Re: Pomnik Nariny   Nie Sty 24, 2016 4:26 pm

Wpadłem na polanę chwiejnym krokiem. Nadal niewiele widziałem przez zaślepiającą mnie krew. Z rozpędu wyrżnąłęm głową prosto w pomnik bogini. Mocno zakręciło mi się we łbie, że aż usiadłem na zadnich kopytach. Co się ze mną działo? Przez chwilę nie mogłem sobie przypomnieć co się przed chwilą stało. W lochch. Burseg i .... Erenszkigal. Co ja narobiłem? Najgorsze było to, że kompletnie nie rozumiałem dlaczego tak postąpiłęm? To zupełnie nie było podobne do mnie. Nie jestem szalony! Krzyknąłem głośno nasłuchując echa, które rozniosło mój głos dalej i dalej. Czy szalony przyzna się, że jest szalony? Czy w ogóle przyszłoby mu to do głowy? Podniosłem się chwiejnie ledwo trzymając równowagę i zakręciłem się wokół własnej osi. Postąpiłem kilka tanecznych kroków do przodu i w bok. Następnie znowu, sam nie wiem jak, znalazłem się z powrotem na ziemi. Przewróciłem się na bok i zacząłem tarzać w trawie, nucąc pod nosem coś, co przypominało nieco niemiecką muzykę folk. Co się teraz stanie? A może by się tak zabić? Skoczyć do wulkanu albo... Ta myśl wydała mi się przezabawna. Wydałem z siebie gardłowy, przeciągły odgłos, który od biedy można by uznać za potępieńczy śmiech.
Powrót do góry Go down
Arcana



Posts : 555

PisanieTemat: Re: Pomnik Nariny   Nie Sty 24, 2016 7:26 pm

Demon usadowił się wygodnie na karku Fiina i ugryzł go boleśnie, przywołując do porządku.. a może wysysając mózg? Opcjonalnie! Szelest jakby papierowych skrzydeł wślizgnął się w umysł Fiina, a dziwaczne zwierzątko podsuwało mu przeróżne obrazy. Przede wszystkim zmieniło obraz Erenszkigal. Nałożyło na nią ciemne barwy, przemieniło w jego umyśle w potwora, mordercę, psychopatkę. Potem podsunęło wulkan, jak ryczy lawą i zaprasza, by Fiin wygodnie ułożył się na jego dnie, przymykając oczy i dając się pożreć lawie. Tę myśl ubrał w wyjątkowo zmysłowe barwy i nadał jej smak pomarańczy. Bo co! Może sobie na to pozwolić, jest panem i władcą umysłu Fiina.
Zaaabij się! Zabij się teraz. Skocz do wulkanu - szeptał i chichotał, zadowolony i poprawił się na grzbiecie ogiera, by było mu wygodniej.
Powrót do góry Go down
Fiin



Posts : 101

PisanieTemat: Re: Pomnik Nariny   Nie Sty 24, 2016 8:26 pm

Uspokoiłem się. Odrobinę. Podniosłem się na nogi wkładając dużo wysiłku w to by nie upaść ponownie. Byłem słaby. Ale musiałem się pozbierać, musiałem uspokoić oszalały umysł. Otrzepałem się z pyłu i kurzu. Nagle moje ciało ogarnął zimny dreszcz. Zaczynał się na karku i rozchodził w dół, wzdłuż ŁYDEK i GOLENI //wybacz//, przeszywał mnie całego. Czy to się działo tylko w moim umyśle? Dlaczego w takim razie czułem ciepłą strużkę krwi spływającą po mojej szyi? Kapała i wsiąkała w ziemię obok moich kopyt, a tam, gdzie ztykała się z podłożem wypalał w śniegu okrągły otwór, jak kwas. Później z zimi wyrosły drzewa. Momentalnie cała polana była nimi przykryta. Ale drzewa natychmiast więdły i z powrotem zamieniały się w proch. Usłyszałem szelest. Dobiegał z głębi lasu. Po chwili zza rozległego krzewu wyłoniła się... Co? Co ONA tu robiła?! Erenszkigal! Jej nie mogło tu być! Może była duchem? Czy ja ją zabiłem? Tam myśl zmroziła mnie. Poczułem niewyobażalny ból. Ale nie wiedziałem, jaka była prawda. Nie pamiętałem. Fiin! Usłyszałem jej głos. Była tak blisko mnie! Podeszła jeszcze kilka kroków i otarła się pyskiem o mój bok. Kochałaaaam cię! A ty? Szepnęła mi do ucha. Był to wyjątkowo żałosny i rozpaczliwy szept. I wtedy ugryzła mnie. Mocno, w szyję. Odskoczyłem jak oparzony. Klacz uśmiechnęła się do mnie złowrogo. Jej oczy zabarwiły się na żółto, z pyska pociekła krew. Moja?
Wizja zniknęła, ale w moim umyśle jeszcze przez długą chwilę rozbrzmiewał jej potępieńczy chichot. Nie! To nie mogła być moja Eren! To kłamstwo!
Czy aby na pewno?
Wyczuwałem czyjąś złowrogą obecność. Pewnie dlatego na polanie panował tak dojmujący chłód. Chciałem się zagrzać. Wulkan? Dlaczego właśnie o tym pomyślałem? Do moich nozdrzy dotarł słodki zapach pomarańczy. Tak pachnie lawa? Śmierć? Chyba sobie żartujesz! Magma była taka ciepła! I tak przyjemnie pomarańczowa...
Wzdrygnąłem się. Co mi pozostało? Erenszkigal mnie nienawidzi. Albo to ona sprawiła, że oszalałem. Może jest tym za kogo się podawała? Demonem? Zabójcą? Czystym złem wcielonym w końską postać? Nasze dziecko urodzi się martwe.
Ta wizja wydała mi się jeszcze straszniejsza. Powoli umierały kolejne części mnie. Kolejne części mojego serca odpadały wielkimi płatami i uderzały o ziemię. Co mi pozostało?
Wulkan
Głos w mojej głowie podsunął mi pomocną odpowiedź. No tak. Może to nie jest najgorszy pomysł?
Zawsze gardziłem samobójcami. Uważałem ich za tchórzy. Zbyt słabych żeby ponosić odpowiedzialność za swoje własne czyny. Nie mogłem stać się jednym z nich!
Nie powiedziałem głośno i stanowczo. Mam nadzieję. Demon usłyszał to z pewnością. Co na to powie? Ja, biedny, mały, szalony Fiin otwarcie stawiam się siłom szatana. A co!
Powrót do góry Go down
Aedion



Posts : 146

PisanieTemat: Re: Pomnik Nariny   Wto Sty 26, 2016 7:57 pm

Demon parsknął ochrypłym śmiechem i wykręcił Fiinowi kark, a przynajmniej tak ogierowi się wydawało. Fiin poczuł straszny ból i aż upadł na ziemię. Istotka przelała to cierpienie w obraz Erenszkigal, jak przelewa się wiadro z nieczystościami do rynsztoka. Zaczął krztusić się, a demon przelazł z jego grzbietu na wierzch nosa i pstryknął go pazurami w chrapy.
- Jesteś teraz szczęśliwy - oznajmił mu z przekonaniem - Tak, tak, tak! Pstryknął go jeszcze raz, w oko, aby dobitniej przekazać mu swoje myśli. Ten obiekt wykazuje niezwykłą wręcz stabilność psychiczną. To niedobrze! Demon szybko podsunął mu obraz płonącej ogniem piekielnym sałatki greckiej, a potem metalowej szczoteczki do zębów z małymi harpunami zamiast włosków. Cokolwiek, byleby zaćmić temu obiektowi umysł! No bo jak tu żerować na sprawnym umyśle?

____________________________________________

It's not the fall that kills you. It's the landing. | And I O U a fall...

Here comes the East Wind.




Ignis

Forget everything you think you know.
It doesn't matter.
Anymore.

♈ ♉ ♒ ♌
Powrót do góry Go down
Fiin



Posts : 101

PisanieTemat: Re: Pomnik Nariny   Sro Sty 27, 2016 3:59 pm

Nagle poczułem przerażający ból. Nigdy wcześniej nie czułem czegoś tak strasznego. Byłem pewien, że oto zbliża się mój koniec. Na całym ciele czułem kropelki potu, które w mroźnej temperaturze zamieniały się błyskawicznie w parę. Chyba mam skręcony kark. Co najmniej. Może nawet cały kręgosłup? Ale chyba nadal żyłem. Bo gdybym nieżył ten cholerny ból powinien się skończyć, nieprawdaż?! A zamist czerni widziałem tylko JĄ. Czy tak wygląda piekło. Wyobrażałem je sobie... mniej dosłownie. Wrzasnąłem głośno. Ból nie ustępował ani trochę. Poczułem jak czyjeś mackowate szpony zaciskają się na moim gardle. Momentalnie straciłem zdolność oddychania. Rzęziłem cicho w żałosnych próbach zaczerpnięcia powietrza. Moje płuca wołały o tlen, ale ten, kto był sprawcą tego wszystkiego, najwyraźniej miał to w dupie. Usłyszałem w głowie jego złowieszczy śmiech. Mój ból moje cierpienie, to go kręciło! Co za chory pojeb... Gwałtowne zaciśnięcie szpon uniemożliwiło mi dalsze bluzgi pod jego adresem, nawet te w myślach. Wydawało mi się, że już niewiele rozumu mi pozostało. Jakby to stworzenie wysysało mi zdrowe zmysły przez uszy za pomocą takich okropieństw jak sałatka grecka. Nie znosiłem jej! Przez mój umysł przelatywały kolejne przerażające wizje. Teraz goniła mnie ogromna szczoteczka do zębów z harpunowymi ostrzami. A to wszystko w takt piekielnej niemieckiej muzyki klasycznej. Nie! Proszę przestań!!! Tylko nie... Aaaaaaaa! Mój umysł torturowały wesołe takty "die Forelle"

In einem Bächlein helle,
Da schoß in froher Eil
Die launige Forelle
Vorüber wie ein Pfeil.
Ich stand an dem Gestade
Und sah in süßer Ruh
Des muntern Fisches Bade
Im klaren Bächlein zu.

Niedobrze mi. Mruknąłem cicho. Czułem, że zaraz zwymiotuję. Dobra! Wygrałeś! Czego ty chcesz?
Byłem gotowy poddać się jego woli, byle tylko uciszyć ten jazgot!

//dla zainteresowanych dalsza część "Pstrąga" ---> http://ninateka.pl/audio/franz-schubert-pstrag-op-32-piesn
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Pomnik Nariny   

Powrót do góry Go down
 
Pomnik Nariny
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saffrin :: Stado Halnego Wiatru :: Terytoria :: Góry élevé-
Skocz do: