Saffrin
Witamy na Saffrin! Właśnie znajdujesz się na PBF o tematyce końskiej. Nie zniechęcaj się, każdy chętnie Ci pomoże! Jesteś u nas mile widziany! Zapraszam do przeczytania naszej Encyklopedii, by zapoznać się z zasadami, a potem do założenia Karty Postaci Smile Dołącz do nas! Wciel się w konia i przeżywaj przygody!



 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Panderta - przeszły zabójca

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Reignover
Duchowny


Posts : 65

PisanieTemat: Panderta - przeszły zabójca   Pią Lis 20, 2015 10:40 am

Stado: SCK
Podstawowe informacje: Koń lipicański, klacz, przeszły zabójca.
Wygląd: Sylwetkę ma bardzo zgrabną. Jest bardzo eleganckim koniem o najwyższej wartości hodowlanej, długich, suchych kończynach, zakończonych czarnymi koronkami oraz sierści o delikatnym, krótkim włosiem mieniącym się niczym jedwab i o wzroście 1,60 metra w kłębie. Głowa jest całkiem mała jak na konia lipicańskiego, sucha i o prostym profilu. Oczywiście nie da się zapomnieć o tych bliznach i umięśnieniu. Ma do swojej pięknej białej sierści długą,falowaną grzywę, która sięga jej aż do końca pęcin. Ogon jest również długi i pofalowany aż tak, że gdyby się go wzięło w prostownicę to włosie wlekłoby się za nią kilkanaście metrów. Kopyta są czarne niczym noc bezksiężycowa. Jej ruchy są pełne gracji, elegancji i wszystkie dobrodziejstwa, co można sobie wyobrazić. Jest jeszcze bardziej podobna do swojej siostry niż ona do Panderty.
Charakter: Istne szaleństwo emocjonalne. Udaje twardą i bezlitosną, ale gdzieś tam w sercu nią rzuca wiatrem. Możecie szukać i szukać prawdziwej lipicanki tej, gdyż w tych emocjach pogubiła własną JA. Obłąkana szuka siebie wpośród wielu cech charakteru. Mimo tylu lat ciągle się zmienia i nie wie co wybrać. Cechy najpotrzebniejsze Zabójcy? Były, ale już ich nie ma. Zdolności przywódcze? To Pandercie się nie podoba. Po prostu - wciąż siebie szuka. Wiadomo tylko, że miała zdolności do zabijania.
Historia:
Mówiąc o historii, należy zacząć od pochodzenia i narodzin jej rodziców, od tego także rozpoczniemy naszą historię.
Ojciec Vitalii i Panderty był ogromnym ogierem lipicańskim maści karej z pięknymi odmianami, jego rodzice byli końmi w Hiszpańskiej Szkole Jazdy. Kiedy miał 9 miesięcy, będąc już odsadkiem, uciekł ze stajni podczas powodzi, który pochłonął w swojej wodzie wiele istnień końskich i ludzkich. Galopował długo, aż w końcu, w wieku czterech lat, jako wspaniały, umięśniony ogier, dotarł do prerii, gdzie spotkał jej matkę,dziką klacz, która również uciekła z powodu powodzi,maści siwej,której nie udało się złapać. Była bezwzględna,okrutna i niedostępna dla wszystkich dookoła. Ojciec Vitalii przełamał lody niedostępności klaczy i ona została jego partnerką na zawsze. Najpierw pojawiła się Panderta, a w następnym sezonie mała Vit. W tej właśnie sytuacji wzięła się Vitalia i Panderta - rozwiane i płomienne towarzystwo.
Vitalia od źrebięcia była odważna,bezwzględna i lekko okrutna. Starsza od niej siostra była zainteresowana roślinami leczniczymi. Na pustyni, na której się urodziła było jeszcze kilka klaczy z źrebiętami. Vitalia nie przepadała za końmi,które uważały się za najlepsze. Panderta uważała swoją siostrę za bachora. Zwykle od niej dostawały kopniaki,gdy próbowały ją zdominować. Mała Vit też tak próbowała. Pewnego razu, gdy Vit miała 3 miesiące, a jej starsza siostra 1,3 roku, jeden zdrajca zabił ich rodziców. Vitalia płakała kamiennymi łzami, a Pan zmroziła swą krew i jakby nic się nie stało, zajmowała się roślinami. Nie wiedziała, że mała władczyni przysięgała sobie, że wkrótce go zabije. Przygarnęła młodszą z sióstr dwójka folbutów z mały synkiem. Panderta patrzyła w niebo i leciała. Poczuła się odrzucona i po kilku dniach, upewniając się, że siostra jest bezpieczna wyruszyła w swoją wędrówkę. Zabijała po drodze wszystkie żyjące stworzenia. Emanowała wielką wściekłością. Przybyła do pewnej wioski, o dziwo końskiej- została od razu mianowana dyskretnym zabójcą. Siwka tym razem rzuciła wszystkie lecznicze rośliny i pozwoliła się dać powieść swemu charakterowi, a był on niewątpliwie zabójczy. Białe skrzydła tego konia układały wiele innych koni do wiecznego snu. Po kilkunastu zabójstwach przyszli do jej komnaty mieszkańcy wioski. Większość była zakrwawiona od krwi swoich bliskich, których to ona zabiła. Powiedzieli jej, że jeśli zabije cały rząd, który tu panoszył się bezlitośnie i kazał zabijać przynajmniej jednego konia z każdej rodziny, to odpuszczą jej te grzechy i umrze bez bólu i szybko. Panderta postawiła się do jej ostatniego zadania w życiu. Bezlitośnie znów zabiła kilkanaście koni. Wiedziała, że mieszkańcy zechcą ją zabić, więc uciekła i galopowała leśną drogą. Widziała jak kilkaset metrów przed nią jest sama jej siostra - Vitalia. Ta zapewnie jej nie wyczuła, bo dalej stanowczo i dumnie szła. Nie wiedziała, że ona w ogóle istnieje. Zrozpaczona targaniem jej emocjami Panderta wstąpiła do kolejnej wioski dzikich koni. Również była zabójcą. Tym razem zabijała na odległość. Dawała wskazówki na szkolenie kolejnych zabójców i tworzyła coraz to nowsze strategie. Jej rządza krwi była coraz większa. Podczas treningu, który miał być bezpieczny dla życia szkolących się, Pan zabiła jednego z silniejszych uczniów. W wiosce ponownie stała się postrachem. Rozjuszona w dniu jej egzekucji, dała sen wieczny wszystkim pilnującym ją strażnikom. Uciekła i zabrała dużo broni, takiej jak sztylet i łańcuchy. W lesie już polowała dla własnej przyjemności. Zostawiła swoje ofiary na drodze, na której ruch był ogromny. Ludzie widzieli coraz częściej jelenie, sarny, konie i ludzi ułożonych w schemat na środku ulicy. Coraz częściej ludzie myśleli, że to oni mają na świecie takiego człowieka, który zabija co się tylko rusza. Pewnego dnia wreszcie ludzie zrozumieli, o co chodzi, gdy zobaczyli lipicankę, która targała różne zwierzęta leśne, a gdy dojechał weterynarz i policja, przytargała piątkę ludzi, zabitych przed chwilą. Weterynarz nieśmiało próbował do niej podejść i ją uśpić. Cały ruch wstrzymano i wszyscy ludzie oglądali dalszy rozwój wypadków. Na początku udawała  spokojną, więc weterynarz wziął kantar i ją złapał. Ludzie, którzy to obserwowali dziwili się, że taka zabójcza bestia daje się tak prosto złapać. Zawieziono ją do stajni hodowlanej, gdyż odkryto, że jest po tym wielkim Equetrorze Dali i Mentrostarej, którzy uciekli i został odnalezieni martwi. Od razu stała się najważniejszą klaczą hodowlaną. Akurat był sezon źrebień. Ta wielka wojowniczka nie miała nigdy źrebiąt, a stwierdzili to weterynarze po dokładnym jej obadaniu. Dano jej tydzień. Po tygodniu do stajni przyjechał postawny ogier lipicański. Klacz myślała, że do jakiejś innej przyjechał. Jednak inaczej się okazało. Wyprowadzono ją, zawinięto jej ogon w bandaż, związano ją gdyby stawiała opór. Wprowadzono ją z trudem do bramki. Gdy podszedł ogier, zerwała pętna i uciekła. Trafiła na tą wyspę.


Ostatnio zmieniony przez Panderta dnia Pią Lis 20, 2015 5:04 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Rossuwa



Posts : 530

PisanieTemat: Re: Panderta - przeszły zabójca   Pią Lis 20, 2015 3:33 pm

Konie lipicańskie mają maksymalnie 160 cm wzrostu, to do poprawy
Powrót do góry Go down
http://saffrin.forumpolish.com
Reignover
Duchowny


Posts : 65

PisanieTemat: Re: Panderta - przeszły zabójca   Pią Lis 20, 2015 5:08 pm

Poprawione

____________________________________________
[You must be registered and logged in to see this image.]
I stop fighting my inner demons. We're on the same side now.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Panderta - przeszły zabójca   Today at 3:17 am

Powrót do góry Go down
 
Panderta - przeszły zabójca
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saffrin :: Wszystko o Saffrin :: Karty Postaci-
Skocz do: