Saffrin
Witamy na Saffrin! Właśnie znajdujesz się na PBF o tematyce końskiej. Nie zniechęcaj się, każdy chętnie Ci pomoże! Jesteś u nas mile widziany! Zapraszam do przeczytania naszej Encyklopedii, by zapoznać się z zasadami, a potem do założenia Karty Postaci Smile Dołącz do nas! Wciel się w konia i przeżywaj przygody!



 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Jaskinia Bursega

Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
AutorWiadomość
Burseg

avatar

Posts : 562

PisanieTemat: Jaskinia Bursega   Czw Gru 03, 2015 8:40 pm

Typowa, niczym nie wyróżniająca się, w miarę rozległa jaskinia. Wejście do niej jest w miarę wąskie a obok znajduje się parę desek, którymi da się zastawić wejście w ten sposób, że w zasadzie nie da się z zewnątrz dostać do środka. W takim wypadku również odsunięcie ich ze środka zajmuje trochę czasu. W rogu jaskini znajduje się trochę słomy, służącej za posłanie. Obok w zamkniętej szafce znajduję się parę sznurów, noży, jakieś łańcuchy i kagańce, czyli to, co potencjalnie może się przydać w walce z tymi potworami z Krwawego Zmierzchu. Po drugiej stronie jaskini że ściany wystaje pierścień, do którego jest przywiązany łańcuch z obrożą na końcu - skromny przyrząd na wypadek niespodziewanych gości.
Powrót do góry Go down
Burseg

avatar

Posts : 562

PisanieTemat: Re: Jaskinia Bursega   Czw Gru 03, 2015 8:47 pm

Tak jak obiecałem Vitalii, przyniosłem ją do swojej jaskini, korzystając z tego, że ta była nieprzytomna. Po wejściu do środka, położyłem ją delikatnie pod ścianą, zakładając jej na szyję mocno obrożę przykutą grubym łańcuchem do ściany. Wybiegłem na chwilę do lochów, by wrócić z większą ilością żelastwa. Założyłem klaczy ciężki kaganiec na pysk a następnie grube kajdany: najpierw na przednie nogi, następnie na tylne. Musiałem się upewnić, że klacz tym razem mi nie zwieję, dlatego też na wszelki wypadek użyłem kolejnych łańcuchów i okowów aby przykuć jej wszystkie cztery nogi do posadzki. Tera chyba mogłem czuć się bezpiecznie? Dopiero teraz chwyciłem wodę utlenioną i bandaże, by opatrzyć klaczy rany, zadane jej przez pumę. Teraz zostało mi spokojne czekanie aż klacz się obudzi. A wtedy... wtedy sobie porozmawiamy.
Powrót do góry Go down
Vitalia

avatar

Posts : 1288
Age : 28

PisanieTemat: Re: Jaskinia Bursega   Pią Gru 04, 2015 7:34 am

Vitalia została tu przyniesiona przez Bursega. Wciąż była nieprzytomna i nie czuła co robi z nią arab. Podświadomie nie chciała się budzić. Siwek zakładał jej bandaże, a ta powiedziałaby - Przynajmniej choć trochę się odwdzięczasz, ale te łańcuchy wszystko kasują. Ciągle. Dobrze wiesz, że tak czy siak Ci zwieję. - ale nie mogła tego powiedzieć, dalej była nieprzytomna. W swojej głowie mówiła NIE! Poruszyła skórą, jednym drgnięciem, ale po chwili zamarła w bezruchu. W jej myślach kłębiły się zdrętwiałe myśli, mówiły jej, by się nie wybudzać. Według siwki się to po prostu nie opłacało.
Powrót do góry Go down
Burseg

avatar

Posts : 562

PisanieTemat: Re: Jaskinia Bursega   Pią Gru 04, 2015 6:49 pm

Czekałem cierpliwie aż klacz się wreszcie obudzi, ale coś się jej nieprzytomność przedłużała. Upewniłem się, że kagańce, pęta, łańcuchy... wszystko zostało poprawnie założone, po czym zacząłem jej wodzić chrapami po szyi.
- Vitalio... kochanie... wstawaj już. Bora się budzić. - prosiłem ją łagodnym głosem, zastanawiając się co też zrobię, jeśli ta się w końcu obudzi. No bo ileż mogła spać? Głaskałem ją po grzbiecie, łopatce zastanawiając się, co z nią mam zrobić. Na pewno nie dam jej drugi raz uciec! Na to nie ma szans!
Powrót do góry Go down
Vitalia

avatar

Posts : 1288
Age : 28

PisanieTemat: Re: Jaskinia Bursega   Nie Gru 06, 2015 2:49 pm

Vitalia z każdą minutą snu potęgowała swoją siłę. Początkowo obmyślała atak, dalej mając zamknięte oczy. Doskonale czuła na sobie bandaże, z resztą według niej źle założone. Delikatnie i niezauważalnie przesuwała bandaże swą poranioną skórą i w dłuższym czasie pospadały z niej wszystkie opatrunki. Czując jak zaczyna szeptać jej do ucha Vita szybko wbiła sztylet, który jeszcze ukradkiem wyciągnęła spod futra w najbliższą pęcinę Bursega. Brutalnie docisnęła do końca. A niech sobie kuleje potem. Powstała prędko czując na sobie dużo żelastwa i lin. Może przy takich ranach nie była silna, ale spryt został. Uniosła głowę, prężąc mięśnie swojej szyi i zamaszyście, siłą rozpędu uderzyła nim w jego głowę. Wykorzystała prawdopodobne oszołomienie i rozerwała liny. Po raz kolejny uderzyła go kagańcem, jeśli doszedł już do siebie. Chwilę potem odbezpieczyła całe żelazne towarzystwo. Potem wykonała efektowny obrót, strzelając kopytami na różne strony. Była jak wirujące białe ostrze, które za każdym razem, gdy się do niej podchodziło traktowało mocnymi kopniakami. Chwilę potem położyła po sobie uszy i podniosła wysoko głowę wywyższając się w ten sposób. Zahaczyła o wystający pręt z ściany i podważyła kaganiec. Mając go jako broń rzuciła nim w ogiera. Rzuciła się na niego. Obaliła go dość szybko i przycisnęła całym swoim ciałem do ziemi. Wyjęła z jego pęciny sztylet, ruszając nim na boki i sprawiając w ten sposób więcej bólu.
Powrót do góry Go down
Burseg

avatar

Posts : 562

PisanieTemat: Re: Jaskinia Bursega   Nie Gru 06, 2015 5:19 pm

Nie, nie, tak się bawić nie będziemy

Klacz nie była w stanie wbić mi żadnego sztyletu, bo kopyta miała przyszpilone do posadzki, a pysk otoczony kagańcem, uniemożliwiał chwycenie sztyletu. Udało jej się wstać a także uderzyć mnie kagańcem, zanim zdążyłem uskoczyć. Oszołomiło mnie to na chwilę, ale nie na tyle mocno, bym nie był w stanie się cofnąć o parę kroków do tyłu, poza zasięg jej kolejnych uderzeń łbem. Udało jej się rozerwać jakieś tam liny, jakie miała na sobie, ale nie mogła "odbezpieczyć" resztę rzeczy... no bo to były solidne kajdany i okowy... na jakiś kluczyk czy coś tam. Porządny sprzęt, który się nie zerwie od pojedynczego strzału z zadu. Wiec nawet jeśli próbowała kopać na boki, szarpać się i walczyć, to łańcuchy i okowy trzymały jej nogi w miejscu. Widząc, że ta próbuje manipulować kagańcem o pręt wystający ze ściany, doskoczyłem do niej, gryząc ją dotkliwie w szyję - w końcu kaganiec był mocno i sporo by musiała się namęczyć, by się go pozbyć, a ja na to nie miałem zamiaru jej pozwolić.
- Spokój! - krzyknąłem na nią, mocno ją gryząc, tym razem w łopatkę.
- Albo się będziesz zachowywać normalnie, albo sobie inaczej porozmawiamy! - wydarłem się na nią, kopiąc ją dodatkowo z bok. Podobała mi się, pożądałem ją, ale to nie był powód, dla którego tolerowałbym jej zachowanie.
Powrót do góry Go down
Vitalia

avatar

Posts : 1288
Age : 28

PisanieTemat: Re: Jaskinia Bursega   Pon Gru 07, 2015 3:48 pm

// Nie zamierzam jej zabijać!
Vitalia dalej szarpała się. Z jej ranami było coraz lepiej i zyskała nową moc psychiczną. Przestała, obnażyła groźnie zęby i wbiła morderczy, zniechęcający wzrok, dobijający. Naprężyła się znowu i przy każdych kolejnych kopnięciach ogiera, waliła go ciągle w głowę. Spadaj ze swoim nędznym stadem! Wiesz doskonale, że wasze ścierwo nie wytrzyma naszego ataku. My rośniemy w siłach, koło nas cały świat się kręci. Zwieję Ci i twojemu stadku, dobrze o tym wiesz, grubasie, który nawet do pięt mi nie dorasta. - zaśmiała się złowieszczo. Wyrwała jedną nogę z okowów i chwyciła za sztylet. Przyłożyła go sobie do piersi.
Powrót do góry Go down
Burseg

avatar

Posts : 562

PisanieTemat: Re: Jaskinia Bursega   Pon Gru 07, 2015 8:11 pm

Nie podobał mi się wzrok klaczy. Normalnie bym się przeraził... ale póki klacz była w kagańcu i była skuta, to nie za wiele mogła mi zrobić. Kopnąłem ją kilka razy, próbując ją uspokoić, ale to chyba nie pomogło.
- Spokój! Mówię spokój! - ponownie na nią krzyknąłem, po czym kwiknąłem, jak mnie walnęła kagańcem w głowę.
- Nie zwiejesz! Nie uda Ci się! Nie masz z nami szans! - zapewniłem ją nie wierząc w jej harde zapowiedzi.
- O nie! Tylko nie "grubasie"! Wcale nie jestem gruby! - wydarłem się oburzony. Jak ona mogła mi tak powiedzieć. Widząc, że ta uwolniła nogę, przeraziłem się. Gdy wyjęła skądś sztylet, stanąłem dęba, kopiąc w niego, a następnie odwróciłem się zadem, by wystrzelić z obu tylnych nóg potężnego kopniaka w ten nóż. Robiłem tak aż sztylet nie został wykopany daleko w kąt, gdzie klacz nie miała szans go dosięgnąć. Wtedy też rzuciłem się na jej nogę, ponownie zapinając na niej okowę.
- Nie, nie, nie! Nigdzie się nie ruszamy! Zostajesz tutaj! Słyszysz?! Zostajesz TUTAJ! - krzyknąłem na nią, po czym ugryzłem ją mocno w szyję - jeśli ta dalej protestowała i się buntowała. Musiałem ją spacyfikować i zniechęcić - powstrzymać od wszelkich prób buntu.
Powrót do góry Go down
Vitalia

avatar

Posts : 1288
Age : 28

PisanieTemat: Re: Jaskinia Bursega   Wto Gru 08, 2015 4:37 pm

Vitalia znów położyła uszy. Ogierowi owszem, udało się wytrącić z jej kopyta sztylet, ale klacz zdążyła przeciąć linę, a swoimi kopnięciami uderzył z całej siły w okowę, a potem w łańcuch. Okowa otworzyła jej tylne kopyto, a łańcuch się poluźnił. Klacz od razu walnęła kagańcem o ścianę, a potem osłabiony kaganiec o Bursega, na koniec o wystającą okowę. Zrobiła to w błyskawicznym tempie. Łańcuch naprężyła gwałtownie i oczko puściło. Zerwała jeszcze jedną okowę i stanęła dęba.
Powrót do góry Go down
Burseg

avatar

Posts : 562

PisanieTemat: Re: Jaskinia Bursega   Wto Gru 08, 2015 5:12 pm

Wytrąciłem klaczy sztylet ale ta niestety zdążyła przeciąć jakieś tam liny. Walnąłem niechcący kopytem w okowę (ale od przedniego kopyta, bo przecież celowałem w sztylet, który klacz miała przy klatce piersiowej), a ona w tym czasie szarpnęła mocno nogą tak, że w końcu uwolniła obie przednie nogi. Kwiknąłem z bólu gdy oberwałem kagańcem w szyję, po czym próbowałem odskoczyć, gdy klacz zaczęła dębować.
- Co ty robisz?! Uspokój się! Natychmiast! - zacząłem panikować. Coraz mniej mi się to podobało. Byłem przerażony! Nie wiedziałem co teraz robić. Obserwując klacz, która dębowała, coraz mocniej panikowałem. Co robić? Co robić? Z całej siły wgryzłem się w jej szyję, po czym naparłem na nią klatą licząc, że ta straci równowagę i się przewróci. Jeśli akurat stawała dęba, to przez chwilę mogła nie stać stabilnie. Jeśli mi się nie udało, to kolejny i kolejny raz próbowałem się rozpędzić i w nią uderzyć od boku, próbując ją powalić. Jeśli mi się udało, to natychmiast próbowałem ją przygnieść własnym ciężarem do posadzki. Ale czy miałem jakiekolwiek szansę z tą silną i zręczną klaczą? Niepotrzebnie ją leczyłem! Jak była słabsza, to byłą grzeczniejsza! Mogłem się tego po niej spodziewać - żadnej wdzięczności!
Powrót do góry Go down
Vitalia

avatar

Posts : 1288
Age : 28

PisanieTemat: Re: Jaskinia Bursega   Wto Gru 08, 2015 5:42 pm

Vitalia stanęła natychmiast na ziemi, gdy ogier się w nią wgryzł, ale odwróciła się do niego tyłem i wypaliła tylnymi kopytami, zaraz potem uciekając i dalej go kopiąc. Pysk miała już uwolniony. Zebrała sztylet do porządku. Skoczyła i ugryzła ogiera, nie dając się przewalać. Myślisz, że jestem taka tępa, by tylko na Twoje zawołanie się uspokajać?! - zawołała rozwścieczona. Natychmiast wgryzła się w jego chrapy, a jeśli się to nie udało to kopnęła go w nos. Następnie zaczynała uciekać. I tak w kółko, tyle, że z różnymi kombinacjami.
Powrót do góry Go down
Burseg

avatar

Posts : 562

PisanieTemat: Re: Jaskinia Bursega   Wto Gru 08, 2015 6:10 pm

Z przerażeniem obserwowałem, jak i tylne okowy puszczają, uwalniając klacz. Wyglądało to... bardzo, bardzo źle. Wgryzłem się w nią... ale w tym momencie Vit wypaliła z obu tylnych nóg. Próbowałem uskoczyć, ale o ułamek sekundy za późno ta, że jedno z kopyt zawadziło mi o łopatkę. Kwiknąłem z bólu i odskoczyłem do tyłu. Ledwo wylądowałem, a klacz ugryzła mnie boleśnie.
- Proszę... proszę... uspokój się. - powiedziałem, błagalnym tonem po czym kwiknąłem z bólu, gdy klacz wgryzła mi się w chrapy. Widząc, że ta zaczyna uciekać, rzuciłem się w pogoń, po czym szybko tego zaprzestałem wiedząc, że nie ma to sensu. Bo przecież nie miałem z nią żadnych, ale to żadnych, nawet najmniejszych szans!
- Ale o co... o co Ci chodzi? Podobasz mi się, kocham Cię. Czemu to mi robisz? Chcesz źrebaka? To chodź. Przestań uciekać. Spędź ze mną resztę życia! Zobaczysz, że Ci się spodoba. - próbowałem ją przekonać po dobroci, skoro brutalną siłą niczego nie mogłem z nią zdziałać. Za silna była jak dla mnie.
Powrót do góry Go down
Vitalia

avatar

Posts : 1288
Age : 28

PisanieTemat: Re: Jaskinia Bursega   Wto Gru 08, 2015 6:20 pm

Vitalia dumnie powiewała ogonem, wciąż galopując. Zatrzymała się naprzeciwko ogiera. Otarła zakrwawiony koniuszek sztyletu sobie o krawędź pyska. Uniosła swój nos jeszcze wyżej. Źrebaka nie chcę, ale również tej przyjemności mogę zakosztować. Lecz ciągle chcesz mieć mnie związaną. - powiedziała, kładąc uszy. Jeśli mnie nie zwiążesz to mogę Ci dać, ale jeśli złamiesz objetnice, choć troszkę, to pokopię Cię tak, że popamiętasz mnie do końca życia. - zagroziła, ale odwróciła się do niego tyłem i uniosła ogon.
Powrót do góry Go down
Burseg

avatar

Posts : 562

PisanieTemat: Re: Jaskinia Bursega   Wto Gru 08, 2015 6:29 pm

Widziałem, jak klacz galopuje dookoła aż w końcu się zatrzymuje. Zawahałem się widząc jej gest ze sztyletem. Rzuci się na mnie? Odruchowo cofnąłem się o krok, nie wiedząc, co też Vitalia planuje. Otworzyłem szeroko oczy słysząc jej propozycję. Czyli jednak cichodajka, marząca o jednym? A może podstęp? I tylko czeka, by mnie skopać? Zawahałem się, nie wiedząc, co teraz zrobić.
- Ale... nie wiem, czy mogę Ci ufać. Jak tylko podejdę... to mnie skopiesz. - wyjaśniłem jej, jaki widzę w tym problem.
- Daj się unieruchomić... to spełnię Twoje wszelkie zachcianki i życzenia. - zaproponowałem jej - Wiem... wiem dobrze, że tego chcesz. - kusiłem ją, uśmiechając się do niej.
Powrót do góry Go down
Vitalia

avatar

Posts : 1288
Age : 28

PisanieTemat: Re: Jaskinia Bursega   Wto Gru 08, 2015 6:37 pm

Vita pokręciła głową - Nie zamierzam znów dać się związać. Jestem koniem wolnym. - powiedziała i znowu wyprostowała się, górując nad ogierem. Machnęła dumnie grzywą. Zawsze możemy się pobawić w rzeźnię. - powiedziała z pewną chciwością w oczach, ale z drugiej strony przybliżyła się z podniesionym ogonem i odwróciła się do niego tyłem. Twój wybór. Nie wiesz, co stracisz, jeśli odmówisz. - powiedziała i uniosła jeszcze wyżej ogon.
Powrót do góry Go down
Burseg

avatar

Posts : 562

PisanieTemat: Re: Jaskinia Bursega   Wto Gru 08, 2015 6:55 pm

Zawahałem się nie wiedząc, co zrobić. Jeśli nie spełnię jej prośby... to... co to była zabawa w rzeźnię? Skrzywiłem się, słysząc tę nazwę. No ale jeśli jej posłucha to pewnie mnie skopie.
- Poprzednio jakoś Ci to nie przeszkadzało. - przypomniałem jej - Zresztą jak będziesz chciała to i tak się uwolnisz. - kusiłem ją. Była to prawda: jakbym jej nie spętał koniec końców i tak udawało jej się pozbyć wszelkich więzów. Zawahałem się widząc jej ogon. Pokusa, aby na nią naskoczyć, była... była ogromna. Ale wiedząc, że ta nieprawdopodobnie silna klacz w każdej chwili może mnie zrzucić, skopać i pogryźć przerażała mnie. Pewnie bym się nawet nie mógł skupić na tym, co chciałem zrobić.
- No proszę. Dla mojego bezpieczeństwa. Inaczej... inaczej cały czas będę się obawiał Twoich kopyt. - ponownie ją poprosiłem, wciąż się wahając.
Powrót do góry Go down
Vitalia

avatar

Posts : 1288
Age : 28

PisanieTemat: Re: Jaskinia Bursega   Czw Gru 10, 2015 3:10 pm

Vitalia patrzała - Dobrze chcesz, bym Cię zakuła w jak największą ilość węzłów, żelaznych zabezpieczeń i kaganiec? Będziesz się z tym świetnie czuć?! Jeśli tak to jesteś niezdrowy umysłowo. - odpowiedziała. Już chciała się na niego rzucać. - Rozumiem, że wolisz zabawę w rzeźnię? Nie dam się związać, skoro nie chcesz się skusić to tylko to zostało. - powiedziała. Jeśli ogier nie zgodził się na jej propozycję bez więzów to klacz ruszyła w jego kierunku i zatopiła sztylet w jego szyi. Nawet jeśli Burseg próbował to uniknąć to goniła go i kopała, póki nie wbiła tego sztyletu dużo razy.
Powrót do góry Go down
Burseg

avatar

Posts : 562

PisanieTemat: Re: Jaskinia Bursega   Czw Gru 10, 2015 7:33 pm

Zawahałem się słysząc jej groźbę. Zastanowiłem się chwilkę nad odpowiedzią, która byłaby jednocześnie szczera i prawdziwa... ale również by ją ona za bardzo nie zirytowało.
- Ale... ale ja bym Cię nie próbował kopać ani gryź. A ty... przecież właśnie tak się zachowujesz. Te zabezpieczenia to nie mój wymysł! To dla mojego bezpieczeństwa. - próbowałem ją przekonać, ale ta raczej nie zdawała się wyglądać na zgadzającą się z moimi argumentami. Zacząłem się cofać gdy klacz chwyciła nóż i zaczęła się zbliżać.
- Nie, proszę nie! - błagałem ją i kwiknąłem z bólu, gdy wbiła mi sztylet. Nie chciałem, by ta zrobiła to kolejny raz, więc od razu zareagowałem.
- No dobra, dobra, niech Ci będzie. - szybko stwierdziłem by uniknąć kolejnych ran.
- Niech Ci będzie. Zgadzam się na wszystko. - szybko zadeklarowałem - To czego chcesz? - dopytałem.
Powrót do góry Go down
Vitalia

avatar

Posts : 1288
Age : 28

PisanieTemat: Re: Jaskinia Bursega   Sob Gru 12, 2015 11:10 am

Vitalia położyła ponownie uszy. W pogotowiu miała w razie czego sztylet i nie wahała się go użyć. Czego chcę? Chcę wolności. - tak jak klacz się spodziewała, jej propozycja rozproszy ogiera. Wypuść mnie. - zażądała i ponownie chciała się zamachnąć na ogiera. Szybciej, bo Ci to jeszcze kilka razy wbiję gdzieś. - ponagliła. Klacz naprężyła swoje mięśnie do natychmiastowego wyjścia lub walki, jeśli ten nie będzie chciał jej otworzyć tych masywnych drzwi.
Powrót do góry Go down
Burseg

avatar

Posts : 562

PisanieTemat: Re: Jaskinia Bursega   Sob Gru 12, 2015 3:43 pm

Zawahałem się. Klacz miała sztylet... i chyba była gotowa go użyć.
- Wolności? - zdziwiłem się. Sądziłem, że ta nimfomanka to chce, ale raczej czegoś innego.
- Wypuścić Cię? Ale przecież nie jesteś uwięziona. - zauważyłem zgodnie z prawdą. Byliśmy w mojej jaskini, nie blokowałem wyjścia, nie było tutaj klatek a wszelkie liny i łańcuchy klacz już dawno zerwała. To o co jej chodziło? Zaczynałem coraz mocniej sądzić, że nigdy nie zrozumiem klaczy.
- A nie wolisz jednak... tego o czym ciągle myślisz? - ponowiłem pytanie mając nadzieję, że klacz da się związać przed tym, co bym od niej kopytem nie oberwał, w razie nagłej zmiany zdania. Zerkałem kątem oka na liny i łańcuchy ale sądziłem, że atak na nią, nie były w tej chwili zbytnio skuteczny.
Powrót do góry Go down
Vitalia

avatar

Posts : 1288
Age : 28

PisanieTemat: Re: Jaskinia Bursega   Nie Gru 13, 2015 6:39 pm

Vitalia niosła się w kierunku drzwi. Położyła po sobie uszy. Z tej jaskini. - powiedziała. Lecz zanim ten zareagował, klacz rzuciła się na niego. Przycisnęła go po kilku próbach do ściany, uniemożliwiając mu ucieczkę. Po chwili ogier miał na sobie kaganiec, nieważne czy próbował się wywijać czy też nie. Jeśli umykał to klacz go ganiała, póki go nie złapała. Przewróciła go i zakuła w łańcuchy - bardzo mocno. Potem prędko odbiegła, zostawiając ogiera samemu sobie z łańcuchami itd. 
z/t
Powrót do góry Go down
Burseg

avatar

Posts : 562

PisanieTemat: Re: Jaskinia Bursega   Nie Gru 13, 2015 7:08 pm

Cofałem się przed klaczą, ale ta się na mnie rzuciła. Próbowałem przed nią uciekać, ale w końcu i tak mnie dogoniła. Mimo wyrywania się, w końcu wcisnęła mi kaganiec na pysk i skułą.
- Nie, nie wychodź, wracaj! - krzyczałem za nią, ale ta dawno znikła. Kolejne godziny spędziłem na próbach poluzowania łańcucha. Raz z jednej, raz z drugiej. Próbowałem na wszelkie sposoby zsunąć jakieś fragmenty w ziemię. Wiłem się, rzucałem, szarpałem, aż w końcu mi się udało, i ostatni łańcuch ze mnie zleciał. Spędziłem jeszcze trochę czasu aby pozbyć się i kagańca, po czym gdy mi się to w końcu udało, to natychmiast wybiegłem stąd.

z/t
Powrót do góry Go down
Burseg

avatar

Posts : 562

PisanieTemat: Re: Jaskinia Bursega   Sro Gru 16, 2015 9:08 pm

Wszedłem tutaj ciągnąć na linię siwą arabkę, która z jakichś powodów nie chciała ze mną współpracować. No ale też chyba nie miała innego wyjścia. Zapewne zapierała się, przez co pod koniec byłem kompletnie zmęczony, ale jakoś w końcu dotarłem. Przyciągnąłem ją pod ścianę gdzie zapiąłem jej na szyi mocną obrożę przykutą grubym łańcuchem do ściany, po czym zdjąłem z niej liny i odskoczyłem do tyłu, chwilę dysząc w miejscu i odpoczywając.
- I co? Trzeba się było tak szarpać? I tak Ci to nic nie dało. - przypomniałem jej.
- To teraz w końcu powiesz mi, jak masz na imię? - ponownie zapytałem o to samo, uważnie się jej przypatrując. Czemu ona je ukrywała? Nie miałem pojęcia.
Powrót do góry Go down
Nyks

avatar

Posts : 182

PisanieTemat: Re: Jaskinia Bursega   Sro Gru 16, 2015 9:21 pm

zywiście, że się zapierała, ale w końcu doszła do wniosku, że to i tak nic jej teraz nie da, a zabierze tylko siły potrzebne na później. Mogła tylko kłapnąć na niego zębami, gdy ten zapiął na jej szyi obrożę, przez co łypała na nią co chwila. Przewróciła oczami, po raz któryś słysząc pytanie o swoje imię. Przecież taka informacja była mu całkowicie niepotrzebna, jeśli chciał załatwić sprawę szybko. W pewnym momencie Nyks wolałaby, aby skończył swoją robotę i puścił ją wolno, ponieważ nie miała ochoty wysłuchiwać jego gadaniny.
- To może... zaczniemy? - zapytała aksamitnym głosem, uderzając ogonem po bokach. Sama jeszcze obmyślała swój plan działania, ale jednego była pewna. Przez ten cały czas nawet się na niego nie spojrzała, ale w ramach zachęty odwróciła się do niego zadem. Czekała tylko na odpowiednią okazję.
Powrót do góry Go down
Burseg

avatar

Posts : 562

PisanieTemat: Re: Jaskinia Bursega   Sro Gru 16, 2015 9:32 pm

Zapiąłem obrożę na szyi klaczy nie przejmując się jej kłapaniem zębami. Swoim zachowaniem mi tylko udowodniła, że wcale nie zamierza mnie atakować a co najwyżej może próbować mnie nastraszyć.
- Zaczniemy? Aż taka chętna jesteś? Beż żadnej gry wstępnej? - spytałem. Byłem zaskoczony jej zachowaniem. Spodziewałem się raczej prób utrudniania, odwlekania. A może ona sama była taka wyposzczona i na prawdę miała na to ochotę? Widząc, jak mnie ona sama zachęca, uśmiechnąłem się do niej, powoli podchodząc.
- No, nareszcie zmądrzałaś i zaczęłaś logicznie myśleć. - stwierdziłem. Zacząłem się wycierać pyskiem o jej zad po czym włożyłem pysk pod jej ogon zaciągając się zapachem rui.
- Miałaś kiedyś źrebaki? - spytałem, chociaż spodziewałem się, że tak. W końcu nie należała do najmłodszych.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Jaskinia Bursega   

Powrót do góry Go down
 
Jaskinia Bursega
Powrót do góry 
Strona 1 z 6Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saffrin :: Stado Halnego Wiatru :: Terytoria :: Podziemia-
Skocz do: