Saffrin
Witamy na Saffrin! Właśnie znajdujesz się na PBF o tematyce końskiej. Nie zniechęcaj się, każdy chętnie Ci pomoże! Jesteś u nas mile widziany! Zapraszam do przeczytania naszej Encyklopedii, by zapoznać się z zasadami, a potem do założenia Karty Postaci Smile Dołącz do nas! Wciel się w konia i przeżywaj przygody!



 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Kamienny, zamszony most.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Mefisto



Posts : 35

PisanieTemat: Re: Kamienny, zamszony most.   Czw Gru 31, 2015 1:40 pm

Mefisto przechadzał się po krainie, rozglądając się z ciekawością. Zobaczył zamszony, kamienny most. Wyglądał ciekawie, więc Mefisto wszedł na niego, i spojrzał z góry na opadającą rzeczkę. Nagle na jego płomiennokasztanowatej sierści usiadł jakiś owad. Ogier zabił go ze zniecierpliwieniem. Wzniósł ciemne, duże oczy do góry. Wszędzie drzewa, drzewa i drzewa. Nie ma to jak bosque! Mruknął do siebie. Zaczął przyglądać się mostowi, a że nie miał nic lepszego do roboty, zszedł z niego i zaczął jeść trawę rosnącą wokół.
Powrót do góry Go down
Erenszkigal



Posts : 1087

PisanieTemat: Re: Kamienny, zamszony most.   Czw Gru 31, 2015 6:17 pm

Postanowiła przejść się trochę po okolicach, jako iż została wygoniona. Jak to powiedział stary już alfa "Nie marnuj swojego młodego życia na zamartwienie się". Dlatego tutaj była i zaczynała nudzić się coraz bardziej. Mogła pójść i kogoś zabić. To byłaby świetna rozrywka. Uśmiechnęła się mrocznie na tę myśl. Coś co Łowczyni uwielbia najbardziej. Powoli zbliżyła się do mostu. Zastanawiała się, kto go tutaj wybudował? Na pewno nie żaden koń. Nikt nie byłby w stanie. Zastanawiające... Jednak nie dane jej było myśleć nad tym zbyt długo, gdyż spostrzegła, iż ktoś znajduje się na jej drodze i radośnie skubie sobie trawkę. Mogła po nim rozpoznać, że jest on miejscowym. Takie rzeczy po prostu się czuło, wiedziało. Wolała nie podchodzić do niego, być może był nowy. I nie wiedziała, czy ma ochotę na jakiekolwiek towarzystwo. Mimo wszystko kątek oka przyglądała się, jak stwierdziła przed chwilą, ogierowi. Interesujący wygląd, to musiała przyznać. W przeciwieństwie do niej nie był przeciętny. Mimo wszystko nie wyglądał na kogoś, w kim mogłaby się zakochać. O czym ty w ogóle myślisz, Erenszkigal? Ty nie masz uczuć. Potrząsnęła głową, żeby przywołać myśli do porządku i ruszyła powoli. Po prostu go ominie. Z kamiennym wyrazem twarzy zaczęła się ku niemu zbliżać.
Powrót do góry Go down
Mefisto



Posts : 35

PisanieTemat: Re: Kamienny, zamszony most.   Czw Gru 31, 2015 6:29 pm

Mefisto uniósł czujnie głowę, gdyż usłyszał kroki. Zobaczył urodziwą klacz luzytańską. Spojrzał na nią z lekką obojętnością, ale mimo to maniery kazały mu się odezwać. Kiedy próbowała go ominąć, Mefisto zagrodził jej drogę.
Hola, chica! A dokąd to się tak śpieszysz? Posłał jej arogancki uśmiech. Witaj, jestem Mefisto. Przekrzywił odrobinę głowę. Jestem tu nowy, ale ty mi na taką nie wyglądasz. Opowiesz mi gdzie jestem?
Powrót do góry Go down
Erenszkigal



Posts : 1087

PisanieTemat: Re: Kamienny, zamszony most.   Czw Gru 31, 2015 6:58 pm

No pięknie, zauważył mnie. Jednak ona szła dalej, nawet na niego nie patrząc. Wyminie go i pójdzie dalej, niech sobie nie zawraca nią głowy. Niestety, ale on wolał ją zatrzymać. Wskoczył jej na drogę tak, że przez chwilę prawie się stykali, dlatego zrobiła cofnęła się o kilka kroków.
- Chica? Ja raczej nie jestem gorąca... - Powiedziała zażenowana jego zachowaniem. Nie jestem żadna "chica", drogi ogierku. - I nie spieszę się, szłam powoli. Twoje pytanie nie ma sensu.
Mówiła spokojnym tonem, ale w głębi duszy już była zmęczona tą rozmową. Po prostu daj mi przejść dalej! Nie powinno go interesowałać, dokąd zmierza. Po pierwsze, nie znali się, a po drugie, nie chciała, żeby się znali.
- Erenszkigal... - Mruknęła. Po prostu. Żadnego "miło mi cię poznać". - Owszem, jestem tutaj już od pewnego czasu. Nie sądzę jednak, bym musiała ci opowiadać o tym miejscu, masz oczy, na pewno uda ci się do tego dojść.
Znajdowali się obok kamiennego mostu w puszczy. Jakiej informacji jeszcze potrzebował ten ogier? Czuła się coraz bardziej nieswojo, była samotniczką, podczas rozmowy jej zbroja lekko pękała, lecz nie było to widoczne dla innych. Mimo wszystko ona potrafiła to zauważyć i nie podobała jej się ta słabość. Idealność jest jedynym rozwiązaniem. Musi nad tym popracować.
Powrót do góry Go down
Mefisto



Posts : 35

PisanieTemat: Re: Kamienny, zamszony most.   Pią Sty 01, 2016 4:09 pm

A od kiedy "chica" ma coś wspólnego z gorącem? Mefisto zastanowił się, marszcząc brwi. Wybacz, ale chica znaczy tyle co "dziewczyna". Mefi uśmiechnął się arogancko, patrząc na luzytankę. Udał obrażoną minę. Przejść tak bez powitania? To nie było miłe. Kiedy klacz się przedstawiła, ogier uśmiechnął się łobuzersko. Erenszkigal... Wypowiedział jej imię, smakując je, nieco przeciągając sylaby przez swój hiszpański akcent. Kiedy klacz mu odpowiedziała, kasztanek skrzywił się teatralnie. Aaaa-ła. Rzucił jej ironiczne spojrzenie.
Tak, to prawda, może i był arogancki, lubił się droczyć, ale niech każdy na to spojrzy z drugiej strony - to były jego dobre cechy, a przynajmniej w stosunku do nowo poznanych. Ogier się trochę znudził tym, że klacz była taka zimna, więc najzwyczajniej w świecie z szarmancją się odsunął i uniósł brew. Droga wolna... chica. Uśmiechnął się szatańsko.
Powrót do góry Go down
Erenszkigal



Posts : 1087

PisanieTemat: Re: Kamienny, zamszony most.   Sob Sty 02, 2016 10:54 am

Przewróciła oczami. Wiem o tym...
- Z doświadczenia wiem, iż ten zwrot jak najbardziej używany jest do określenia klaczy, ale najczęściej takiej, która jest piękna, gorąca, ładna. Jak chcesz. - Powiedziała łagodnym tonem, ignorując jego uśmieszek. Nienawidziła aroganckich typków. Ten osobnik jej na takiego wyglądał, dlatego przestawiła się na zirytowany tryb bycia.
- Wiesz... Powitać można konia, którego się już zna. - Pozwoliła sobie zauważyć. Jego nie znała i za bardzo nie chciała poznać. Było w nim coś, co budziło w niej niepokój, wolała być ostrożniejsza. Patrzyła z uśmiechem jak ten się odsunął. No i wygrałam. Znowu. I nawet nie musiała naprawdę walczyć.
- Tak łatwo się poddajesz? - Powiedziała. W jej oczach było wyraźnie widać, że to wyzwanie. I... Przeprosiny?


/Weno, wróć do mnie. ;w;
Powrót do góry Go down
Mefisto



Posts : 35

PisanieTemat: Re: Kamienny, zamszony most.   Sob Sty 02, 2016 4:50 pm

Mefisto jak najbardziej zauważył, że klacz lubi stawiać na swoim, dlatego satysfakcję sprawiły mu słowa, które równie dobrze mogły oznaczać zgodę, tzn. "Jak chcesz".
Ale odrobina kultury na co dzień nie zaszkodzi. - odparował unosząc brew. To że jesteśmy w stadzie o profilu złym nie znaczy jeszcze że musimy być chamscy wobec siebie. Uśmiechnął się ironicznie. Jej następne słowa trochę go zbiły z tropu, ale nie dał po sobie tego poznać. Och, ja się nigdy nie poddaję. Myślałem, że chcesz przejść, a takim pięknym klaczom nie wypada odmawiać. Mrugnął konspiracyjnie. Znów uśmiechnął się do klaczy z nieukrywaną arogancją, widział że choć trochę to ją drażniło, a droczenie się z płcią piękną należało do jego ulubionych zajęć.
Powrót do góry Go down
Erenszkigal



Posts : 1087

PisanieTemat: Re: Kamienny, zamszony most.   Pon Sty 04, 2016 2:57 pm

Spojrzała na niego kątem oka. Kultury? Została wychowana przez wilki, nie mógł zbyt wiele od niej oczekiwać. Ale skąd on mógł to wiedzieć?
- To mój styl bycia. Nie miałam nikogo, kto by mnie wychował tak samo jak inne konie. - Ojciec został zamordowany, a jej matką uciekła i zdążyła znaleźć jedynie ustronne miejsce, by ją urodzić, zanim sama zginęła. Wilki zlitywały się tylko nad nią. I mimo, że odebrały jej rodzinę, to ich uznawała za... Za rodzinę. To brzmi trochę głupio, ale tak było. I oczywiście było też stado, dla którego postanowiła poświęcić całe swoje nędzne życie. - Kiedy jesteś seryjnym mordercą i tak nie masz czasu, żeby o tym myśleć.
Mówiła to tak, jakby nawet tego nie żałowała. Tak jak już powtarzała wiele razy, ona nie ma uczuć. Nie ma serca. Jedyne co potrafi robić, to rozbijać rodziny, zabijać i odchodzić z demonicznym uśmiechem na twarzy. Wybuchnęła głośnym śmiechem.
- Ja? Piękna? - Powiedziała, kiedy już trochę się uspokoiła. - Trzeba ci przyznać, że masz poczucie humoru. Doceniam to.
Ewentualnie jest pierwszą klaczą z ich stada, którą spotkał. W porównaniu z nimi była nikim. Pomyślała, że na pewno taki ogier jak on znajdzie coś dla siebie. Prędzej czy później.
- Jak długo jesteś jednym z nas? - Spytała, a w jej głosie nie było już rozbawienia. Starała się być jak najbardziej łagodna. Chociaż jej wzrok jak zwykle był chłodny, oddalony. Podobno kiedy patrzyło jej się w oczy zbyt dużo, można było poczuć ten chłód, jakby stawał się rzeczywisty. Czy ona w to wierzyła? Sama nie była pewna.
Powrót do góry Go down
Mefisto



Posts : 35

PisanieTemat: Re: Kamienny, zamszony most.   Pon Sty 04, 2016 6:42 pm

Mefisto pokiwał głową ze zrozumieniem i współczuciem dla Erenszkigal.
Przykro mi. Trącił ją chrapami, ze skruchą malującą się w oczach. Zaraz spojrzał na nią z uśmieszkiem. Aroganckim. Seryjnym mordercą? Zmierzył ją wzrokiem. Ty? Ogier nie wierzył własnym uszom. Jak ktoś taki jak TY może kogoś skrzywdzić?
Nie w porę uświadomił sobie że zadał niewłaściwe pytanie.
Nie do końca żartowałem. Spojrzał jej w oczy. Mówi się, że to co najlepsze zawsze jest najtrudniejsze. Uśmiechnął się łobuzersko do Eren. Potem ona zadała pytanie, a on zastanowił się. Oj, Karamba! Myślę, że niedługo. Chica. Zawadiacki wyraz pyska nie znikał z niego ani na chwilę. Powiesz mi coś o swojej przeszłości? I o stadzie Czarnej Krwi?
Powrót do góry Go down
Erenszkigal



Posts : 1087

PisanieTemat: Re: Kamienny, zamszony most.   Pon Sty 04, 2016 9:33 pm

Przykro? Uśmiechnęła się do niego krótko.
- Nie potrzebuję niczyjego współczucia. Nienawiść, gniew, polowania. To pomaga. - Ten temat postarzył ją o kilka dobrych lat. Uwielbiała polować. Czuła się wtedy naprawdę wolna. Drgnęła, kiedy ten dotknął ją chrapami. Nie była przyzwyczajona do czyjegokolwiek dotyku. Spojrzała na niego surowo.
-Kiedy poznasz tej krainę i rządzące nią prawa, to drugi raz nie zadasz mi tego samego pytania. - Odpowiedziała, a w jej głosie była pewność, gdyż wiedziała, że na pewno tak będzie. Większość robiła to, gdyż to jeden ze sposób na to, żeby przetrwać. Jednak ona to lubiła. I nie ukrywała tego. Umilkła na chwilę. Testowała w głowie jego słowa. "Mówi się, że to co najlepsze zawsze jest najtrudniejsze".
- Myślisz? Straciłeś poczucie czasu? - Nie mógł odpowiedzieć normalnie? To była aż tak wielka tajemnica? I po co mu wiadomości o jej przeszłości?
- Moich rodziców zamordowano. Matka zdążyła mnie urodzić, zanim jeszcze wykrwawiła się na śmierć. Wychowały mnie wilki. Później dowiedziałam się, skąd pochodzą moi rodzice i dołączyłam do stado jako zabójczyni. Rzadko pokazuje się na tych terenach. Najczęściej podróżuję. Lubię zabijać z ukrycia. Jako, że żaden z naszych wrogów nigdy mnie nie widział zostałam okrzyknięta przez nich Nocną Łowczynią. Nigdy nie założyłam i nie pewnie nie założę rodziny. - Skończyła swoją wypowiedź. Teraz o Czarnej Krwi? Cóż... - Nasze stado jest całkiem spore. Chociaż nie wiem, czy większe od konkurencyjnego Halnego Wiatru. W całej krwinie słyniemy z swojej siły. Chociaż oni określają tę siłę jako brutalność. Nasza krew jest ciemna. Z tym wiążę się legenda, jednak wychowały jej wilki, więc nie jestem w stanie ci jej opowiedzieć. Naszą władczynią jest Vitalia. Ma trójkę źrebiąt. Księcia Ramsessa, księżniczkę Missandei i najmłodszego księcia Jace'a. Powinieneś od początku wiedzieć, kto stoi nad tobą. Naszej władzczyni bardzo zależy na tym, by zdobywać nowe tereny. Znając ją na pewno wybuchnie wojna.
Mówiła o wojnie tak, jakby nie była czymś, czym trzeba było się przejmować. Ona urodziła się do walki, do zabijania, więc powinno być dla ogiera oczywistym to, że się tym nie przejmowała. Wręcz była pewna zwycięstwa Czarnej Krwi, o ile wojna nadejdzie.
Powrót do góry Go down
Mefisto



Posts : 35

PisanieTemat: Re: Kamienny, zamszony most.   Pon Sty 11, 2016 7:21 pm

Mefisto uśmiechnął się zadziornie, gdy Eren wymieniła swoje idee. Przewrócił oczami, gdy klacz po raz kolejny odpowiedziała wymijająco. Mefi niezbyt lubił, gdy ktoś nie mówił zwięźle i na temat i miał wrażenie że klacz robi to celowo, więc zamiast się fochać i dąsać uśmiechnął się arogancko i rzucił: Dobra. Kiedy zapytała czy żałuje czasu spędzonego z nią, on uśmiechnął się prowokująco i odpowiedział: Nie, skądże. Słuchał jej historii bez mrugnięcia okiem. Owszem, klacz nie miała lekko w życiu, a to że wychowały ją wilki wiele tłumaczyło. Nie wszystko, ale wiele.
Potem zaczęła mówić o stadzie Czarnej Krwi i władczyni. Kasztanek ledwo powściągał czający się w kącikach chrap uśmiech. Wcale się nie zdziwił, że o wojnie opowiadała jakby mówiła o tym co zjadła dziś na śniadanie. Dla niej była to normalka, ale Mefisto musiał jeszcze co nieco się nauczyć. Jak zgaduję, wojna to tutaj temat oczywisty? Uniósł lekko brwi. Wiesz, spotkałem niedawno jedną klacz z Halnego Wiatru. Wydaje mi się, że ona nic o niej nie wiedziała, a dodatkowo wyglądało na to, że myśli że SCK chce utrzymać sojusz. Posłał znaczące spojrzenie siwej jabłkowitej.
Powrót do góry Go down
Erenszkigal



Posts : 1087

PisanieTemat: Re: Kamienny, zamszony most.   Nie Sty 24, 2016 4:14 pm

/Serio nie zauważyłam odpisu. ;w; Ugh. Dopiero przy czystkach.

Ogier był arogancki, ale... Nie w taki irytujący sposób jak ktoś, kogo znała. Chociaż wolała, by jednak nie musiała. Uśmiechnęła się do niego.
Cieszyła się, że ogier jej wysłuchał i nie roześmiał się z tego, iż wychowały ją wilki. Nie nazwał jej nienormalną.
- Halni gówno wiedzą. Nie słuchaj ich. - Prychnęła. - Dlatego są łatwi. Udają silnych, ale większość z nich jest naiwna. Nasze stado chcę się rozrastać, zająć całą krainę. I z pewnością to osiągniemy.
Była dumna z tego, iż należała właśnie do Czarnej Krwi. Mogła zostać kimś wielkim, zasłużyć się. Nie wyobrażała sobie siebie w jakimkolwiek innym miejscu.
- To proste... Ten "sojusz" jest tylko na papierze. Ciągle ktoś zostaje porwany, przesłuchiwany. To zimna wojna. Wszyscy udają, że ten sojusz jest, ale nienawidzimy się i chcemy ich zniszczyć. - Wyjaśniła ogierowi. - W końcu sam wszystko zrozumiesz. Wystarczy trochę obserwacji i wszystko staje się jasne. Aż tak bardzo się z tym nie ukrywamy. Może zdarzy się ktoś, kto nie zaatakuje, kto postanowi się z tobą zaprzyjaźnić, ale pewnie to nie potrwa długo, kiedy wojna w końcu się zacznie.
Naprawdę, łatwo to było zauważyć. Chociaż odradzałaby mu kręcenie się po terenach Halnych. Mógłby spotkać tę bestię, Bursega. Wzdrygnęła się, wbrew sobie.
Powrót do góry Go down
Boreasz
Władca


Posts : 131

PisanieTemat: Re: Kamienny, zamszony most.   Nie Maj 29, 2016 3:03 pm

// uznajmy, że nikogo nie ma.

Ahh jesień. Na terenach Czarnokrwistych, zawsze było wtedy piękna, dżungla nabierała barw. Cudowna pora.. I jakże bogata w owoce i roślinność.
Ostrożnie stawiał kopyta, na dość kamienistej drodze, prowadzącej aż do mostu. Tylko wchodzić tam, czy nie? W końcu ta stara, kamienna budowla, mogła by się zawalić, gdyby pokaźny ogier na to wlazł.
Lecz nie to było najlepsze. Najlepsze było to, że to Boreasz, zwykły ogier, zdobył władzę w największym stadzie w krainie.
Ta opętana kapłanka utonęła.. A Damon gdzieś znikł. Nie miał pojęcia gdzie, ale gdy wróci, to go zabije. Teraz stado należało właśnie do niego.
Po potopie, odnieśli wiele strat, a oprócz tego, dwóch konkurentów, jakiś śnieżny lód, jak i orle piosenkarki. W lochach dowiem się n ich temat.. Nieco więcej.
Powrót do góry Go down
Viseria



Posts : 147

PisanieTemat: Re: Kamienny, zamszony most.   Nie Maj 29, 2016 3:26 pm

Przybyła tu, tym razem, powolnym, eleganckim kłusem, zarzucając co jakiś czas swoją grzywą, która osiągnęła już dość potężną długość.
Pogoda zapowiadała się wręcz idealna. Jej srokata sierść, stawała się co raz bardziej nagrzana przez ciepłe promienie słońca, a klacz z zadowoleniem na pysku posuwała się co raz dalej.
Niebo było czyste, a w okół klaczy mieniło się tysiące kolorów. Tak.. jesień była wyjątkowo piękna.
W głowię miała mętlik.. Śmietnik. Myśli, które nie dawały jej spokoju, już od dłuższego czasu.
Co stało się z jej rodziną? Wiedziała, że istnieje szansa, na to, że już nigdy może nie spotkać swoich dzieci.. partnera.
Zauważyła na horyzoncie jakiegoś konia, ruszyła w jego stronę, z nadzieją, że będzie to ktoś z bliskich jej osób.
Powrót do góry Go down
Boreasz
Władca


Posts : 131

PisanieTemat: Re: Kamienny, zamszony most.   Nie Maj 29, 2016 3:36 pm

Usłyszał szum rzeki, czy też strumyka, który płynął pod kamiennym mostem. Przypominało mu to dźwięk wzburzonej wody, wtedy, kiedy powódź dała znać o sobie pierwszy raz.
Wciąż nie wiedział, komu potop odebrał życie. Podczas tego chaosu, trudno było przyjrzeć się szczegółom.. Kto powróci?
Odwrócił się, gdyż wyczuł czyjąś obecność, nie byle jaką.. Przeżyła.- myśl przeleciała mu przez umysł, niczym obrazy z przeszłości.
Imponującym kłusem, wysoko unosząc kolana, przybiegł do swej partnerki, srokatej maści, wydymając chrapy, jak prawdziwy ogier. Na powitanie, przesunął pyskiem po jej kości nosowej.
- Viseria.- zaczął, niskim, pełnym głębi głosem. - Ocalałaś..- miał on w sobie troskę, jak i szczęście. Przybliżył się do niej i przejechał chrapami po jej grzbiecie, ciesząc się, że ją widzi. Mógł ją stracić.
- Co z Viennie? Sirrą?
Powrót do góry Go down
Viseria



Posts : 147

PisanieTemat: Re: Kamienny, zamszony most.   Nie Maj 29, 2016 6:52 pm

Podchodziła co raz bliżej, a postać wydawała się być co raz bardziej znajoma. Te mięśnie.. znajomy zapach, mogły należeć tylko do Boreasza...
Zarżała na jego widok, przyśpieszając przy tym kroku. Kamień spadł jej z serca, bo przecież jej ukochany żyje!
Westchnęła rozmarzona, wtulając się z szeroką pierś ogiera, przejeżdżając przy tym delikatnie chrapami po jego umięśnionej szyi.
-Boreasz.-wypowiedziała jego imie, a jej głos był pełen miłości i tęsknoty. Oczy świeciły niczym dwa płatki obsydianu, a na pysku szczery uśmiech.
Zarżała, czując na sobie dotyk ogiera.
Nie mam pojęcia.-zaczęła. Od czasu potopu w ogóle nich nie widziałam.-spuściła wzrok.
Powrót do góry Go down
Boreasz
Władca


Posts : 131

PisanieTemat: Re: Kamienny, zamszony most.   Nie Maj 29, 2016 8:42 pm

Woń klaczy, jej głębokie oczy i głos. Tęsknił za tym, przez cały czas, a najbardziej za jej rują.. Cóż, jako pełnowymiarowy ogier, zazwyczaj myślał o przedłużaniu swoich genów.. Musiał przecież pozostawić jakiś ślad po sobie, jak przystało na władcę SCK.
- Przykro mi.- powiedział, głosem pełnym smutku, lecz coraz bardziej skupiał się na klaczy. Nie widział jej przecież sporo czasu, toteż zatęsknił za każdym centymetrem jej ciała.
Przesunął z czułością po długości jej grzbietu, a potem skubnął lekko w kłąb.
- Teraz.. Władam Czarną Krwią. Nikt Cię nie skrzywdzi.- zapewnił ją, a potem przesunął chrapami po jej szyi, sięgając dla typowego dla jej rasy ucha, wykrzywionego.

Powrót do góry Go down
Viseria



Posts : 147

PisanieTemat: Re: Kamienny, zamszony most.   Pon Maj 30, 2016 8:37 am

Brakowało jej tego niskiego, pełnego ciepła głosu, tej czułości. Chciała cieszyć się tą wspaniałą chwilą, jednak coś ją powstrzymywało..Przeniosła wzrok na swoje kopyta, które w tym momencie wydawały się bardzo interesujące, jednak wciąż bacznie słuchała ogiera.
W tym momencie niewiele mogę zrobić.. Niestety. -westchnąła zrezygnowania, skupiając się na sylwetce ogiera.
Dreszcz przeszywał każdy skrawek jej ciała. Zarżała, zamykając oczy z przyjemności, którą w tym momencie dawał jej ogier.
Skinęła głową, uśmiechając się w jego stronę. Zaczęła jeździć chrapami po jego szyi, dmuchając w niektórych miejscach, i kierując się w stronę grzbietu.
Powrót do góry Go down
Boreasz
Władca


Posts : 131

PisanieTemat: Re: Kamienny, zamszony most.   Wto Maj 31, 2016 7:45 pm

Ah, jego źrebięta. Cóż może bardziej cieszyć ogiera, jak nie jego potomstwo? Tylko co się z nimi stało? Sirra, Viennie, Sanguinema.. Świat to nie sielanka, niestety, a nikt nie powiedział, że śmierć zabiera tylko niegodziwców.. Niewinnych także.. Choć miał nadzieję, że odnajdzie swe córki.
- Jako matka.. Powinnaś ich pilnować.- jego głos jakby się zniżył, mówił poważnie. Był ogierem, postrzegał świat inaczej, niż klacze. A płeć męska, od zawsze miała w sobie tą dumę.. Ogier zawsze musiał rządzić.
Obejrzał się za siebie i westchnął. Viseria.. Viseria była wyjątkowa, miała w sobie nienawiść, jakiej nie widział u innych klaczy.
- Nie daj się skrzywdzić, Viserio..- powiedział, powoli się odwracając. - Wkrótce Cię odnajdę.- pożegnał ją, muskając jej chrapy, bez odwracania się, odbiegł galopem..

z/t
Powrót do góry Go down
Kestral



Posts : 3

PisanieTemat: Re: Kamienny, zamszony most.   Wto Maj 31, 2016 8:53 pm

Symfonia stukania kopyt o kamienną posadzkę odbijała się echem od otoczenia, kiedy to Zmora cwałem brnęła przed siebie. Bieganie sprawiało jej ogromną przyjemność, jedynie kto mógł w tej chwili z nią igrać to sam wiatr. Wnet jej bystre, płonące złotem ślepia spoczęły na stojącej w oddali sylwetce.
W końcu ktoś coś?
Bez wahania zmieniła tor swej wędrówki, tym razem zmniejszającej prędkość do kłusa. Jej kruczy ogon powiewał we wszystkie strony targany przez wiatr, a grzywa opadała kłębami na smukły łeb.
- Nareszcie! - parsknęła z deka bardziej przyjaźniej, niżeli pozwalał na to jej dystans do otoczenia - Od tak dawna nie widziałam nikogo na swojej drodze. Kestral jestem.
Powrót do góry Go down
Viseria



Posts : 147

PisanieTemat: Re: Kamienny, zamszony most.   Wto Maj 31, 2016 9:10 pm

Westchnęła jedynie, ciesząc się ostatnimi chwilami, spędzonymi z Boreaszem. Cóż.. znając życie, zbyt prędko się nie spotkają, choć czasem pozory mylą..
Oh.. Boreasz, nie znasz mnie od dziś.-pokręciła głową, posyłając w jego stronę uśmiech. Nie miała szczególnej ochoty drążyć ten temat.. Znała swoją wartość.
Nie byla zbyt długo sama.. Wszystko to podpowiadały, jej zmysły, które miała wyjątkowo wyostrzone.
Czuła jak ziemna drga pod jej kopytami, widziała smukłą sylwetkę, znacznie urozmaicające ciernisty krajobraz i czuła zmieszane ze sobą zapachy. Jednego nie wyczuła w otaczającym ją powietrzu - strachu. Strach ten, a także nienawiść, które często wręcz wibrowały w powietrzu na jej widok.
Spojrzała na klacz, wzrokiem pełnym pogardy i obojętności. Cóz.. mi nie jest jakoś specjalnie wesoło.-westchnęła, a soje spojrzenie skierowała na nic nie znaczącą dla niej klacz. Jestem Viseria.-powiedziała krótko.
Powrót do góry Go down
Kestral



Posts : 3

PisanieTemat: Re: Kamienny, zamszony most.   Wto Maj 31, 2016 9:17 pm

Jon <3 <3 <3

- A czy ktoś tu mówi, że jest mi wesoło? - zapytała retorycznie, przy okazji ogarniając złotymi ślepiami sylwetkę łaciatej. Jej powitanie może i zabrzmiało jednoznacznie, jednakże oczy nadal przesycone były dystansem oraz powagą.
- Nie za bardzo rozeznałam się na tej dziurze, jestem tu od niedawna. Wiesz może, gdzie znajdę kogokolwiek z Czarnej Krwi? - zapytała obojętnym tonem, rozglądając się wokół. W jej pamięci okolice, na których stawiała swoje pierwsze kroki były bardziej urokliwe, niżeli ta rozpadlina tutaj. Liczyła na większe zmysłowe wrażenia, tym czasem się nieco zawiodła. A może nie wszystko tutaj tak źle wygląda, jest cień nadziei.
Powrót do góry Go down
Viseria



Posts : 147

PisanieTemat: Re: Kamienny, zamszony most.   Sro Cze 01, 2016 2:34 pm

A czy ktoś powiedział, że moje słowa były konkretnie skierowane do ciebie?-zapytała, uśmiechając się sarkastycznie i czekając na odpowiedź.
Przeszła z nogi na nogę i nastawiła swoje skrzywione uszy, tak jak na rasę Marvari przystało. Pogoda zdawała się jeszcze bardziej poprawiać, a słońce co raz bardziej nagrzewało srokaty grzbiet klaczy.
W oddali można było usłyszeć ciche ćwierkanie, znacznie starszych piskląt, które co raz bardziej domagały się jedzenia i nabierały sił, by już niedługo odlecieć z tego miejsca. Zima co raz bliżej..-pomyślała, objeżdżając klacz swoim obojętnym wzrokiem.
Viseria jest już w Czarnej Krwi bardzo długo, dlatego też nauczyła się rozróżniać zapachy danego stada. Jednak Kestral jest tu zbyt krótko by zdołać wypełnić się zapachem, charakterystycznym dla ich stada.
Ja jestem z Czarnej Krwii.-posłała jej łagodne spojrzenie. I przy okazji partnerką władcy.-dodała w myślach. Tak to miejsce, w porównaniu do innych to typowa dziura..
Powrót do góry Go down
Eshgo



Posts : 42

PisanieTemat: Re: Kamienny, zamszony most.   Pon Cze 06, 2016 5:19 pm

Eshgo wiedział doskonale, że od kilkunastu minut znajduje się na terenie obcego stada. Intensywny, stęchły i jakby metaliczny zapach czuć było w powietrzu, ziemi. Doprawdy, ciężko byłoby się nie zorientować. Podobnie zresztą pachniał Aedion gdy się poznali. Teraz oczywiście woń dawno z niego wywietrzała, jednak kary ogierek miał dobra pamięć do takich spraw. Ogólnie miał dobra pamięć. Wiedział doskonale, że na obcym terenie może mu się pzytrafić coś złego, jednak, primo: miał to w nosie, secundo: nudziło mu się tak bardzo, że ucieszył by się nawet z czegoś złego, o ile byłoby to należycie ekscytujące. Taki już był, nie znosił zatęchłej nudy i braku wrażeń, co czasami ujawniało w nim skłonności masohistyczne. Poza tym, nie przypuszczał by konie, które dopiero co powróciły na te tereny zdążyły już uformować zwarte hordy i wspólnie napadać na bezbronne źrebaczki. Pojedynczych napastników nie bał się wcale, gdyż w swej próżności był przekonany, że z łatwością mógłby takowym uciec.
Zdziwił się nieco, gdy wbrew swoim przypuszczeniom dostrzegł na szczycie kamiennego mostu dwie końskie sylwetki. Zbliżył się do nich ostrożnie, jednak rozluźnił się prawie od razu. Były to dwie klacze, srokata i kara. Od obu dało się wyczuc metaliczny zapach, choć w przypadku srokatej, dużo silniejszy. Obie pochodziły więc z Czarnej Krwi, jedak z pewnością nie tworzyły zwartej hordy. Przeciwnie, stały w pewnej odległości od siebie, a cih postawy świadczyły o braku zaufania, a może nawet pewnej wrogości.
Eshgo postanowił bezczelnie przerwać im pogawędkę i z szerokim uśmiechem na pyszczu potruchtał prosto w ich stronę.
- Dzień dobry! - przywitał się ciekawy reakcji klaczy.
Pogłębił jeszcze zdradliwy grymas rozciągający mu wargi. Przyszło mu do głowy, że musi wyglądać doprawdy uroczo.
Powrót do góry Go down
Viseria



Posts : 147

PisanieTemat: Re: Kamienny, zamszony most.   Sro Cze 08, 2016 4:29 pm

Klacz była jej całkowicie obojętna, dlatego też nie zależało jej, na odpowiedzi, która byłaby za pewnie również tępa, jak pozostałe.
Patrzyła otępiałym wzrokiem na Kestral, a jej czarne źrenice nie zdradzały nic prócz nienawiści, a za razem złości.
W powietrzu czuć było zapach jesieni. Ta pora roku ma swój specyficzny zapach-Najintensywniej czuć go wieczorem, kiedy słońce powoli chowa się za horyzont, rzuca ostatnie promienie na ozłocone liście drzew. Pachnie starą ziemią, która domaga się odpoczynku i pielęgnacji, chłodem, ale nie takim jak zimą.
Nie zwróciła zbyt dużej wagi, na to co dzieje się w około niej, dlatego też nie zorientowała się, że przybył tu inny koń.
Witaj-Jej twarz pozostawała blada, i Nie wzruszona ukryta pod maską obojętności. Westchnęła jedynie przyglądając się nowemu towarzyszowi, który ewidentnie nie był z jej stada.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Kamienny, zamszony most.   Today at 6:09 pm

Powrót do góry Go down
 
Kamienny, zamszony most.
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saffrin :: Stado Czarnej Krwi :: Terytoria :: Dżungla abîme-
Skocz do: