Saffrin
Witamy na Saffrin! Właśnie znajdujesz się na PBF o tematyce końskiej. Nie zniechęcaj się, każdy chętnie Ci pomoże! Jesteś u nas mile widziany! Zapraszam do przeczytania naszej Encyklopedii, by zapoznać się z zasadami, a potem do założenia Karty Postaci Smile Dołącz do nas! Wciel się w konia i przeżywaj przygody!



 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 sitowie nad brzegiem

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Guest
Gość



PisanieTemat: sitowie nad brzegiem   Czw Paź 15, 2015 10:24 pm

Miejsce nad brzegiem jeziora, gdzie rozciąga się sitowie. Kryje się tutaj wiele drobnych zwierzątek, oraz wiją tutaj gniazda przeróżne ptaki nadwodne. W trzcinie kwaczą kaczki, należy uważać, by nie uszkodzić któregoś z ich gniazd. Wszystko rośnie w żyznym mule, więc sitowie kipi życiem, mnóstwo roślinności i mnóstwo żyjątek.
Powrót do góry Go down
Ingrid



Posts : 466

PisanieTemat: !   Czw Paź 15, 2015 10:28 pm

Klacz przyszła tu powolnym stepem, ciągnąc za sobą swoje nogi. Była bardzo zmęczona całym swoim spacerem i  bieganie po leśnych drogach. Cóż zawsze odrobina ruchu się przyda. Klacz jak na swoje zmęczenie, nie straciła jednak resztek swojego pozytywnego nastroju
Szkoda ze nikogo tu nie ma-pomyślała i westchnęła, i jeszcze raz się rozglądnęła tylko dla upewnienia. 
Idąc dalej dostrzegła jezioro. W sumie to się ucieszyła bo była strasznie spragniona. Ruszyła ostrym galopem i wbiegła do wody, ciecz dotykała jej brzucha, po czym klacz że spokojem napiła się wody.
Powrót do góry Go down
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: sitowie nad brzegiem   Czw Paź 15, 2015 10:40 pm

Złotowłosy, szedł niepewnym krokiem, tak, jakby szedł między igłami, a każdą nogą musiał manipulować, żeby sobie jej nie obedrzeć. Właściwie, to powinien ze spokojem badać górskie przełęcze, poznać członków swojego stada... Więc dlaczego chłopak wybrał się nad nieznane mu jezioro? Czy coś go przyciągało? Teraz żałował lekko swojej decyzji, omijał wszystko wzrokiem, przypatrując się ptakom, które gęgały gdzieś w trzcinie. Grunt był tutaj żyzny i miękki, gdyby się rozpędził, z pewnością mógł by porobić w ziemi dziury, a co gorsza, pośliznąć się, a to by mogło się skończyć nawet złamaniem którejś z części ciała. Nastawiał co chwilę uszy, wsłuchując się w naturę, aż to jego nos zwęszył zapach, który go zainteresował. Zaglądnął, wychylając łeb zza wysokiej i trzcinastej trawy, a zobaczył konia. Po zapachu, spostrzegł, że to młoda klacz. Spuścił nagle wzrok, miał nadzieję, że go nie zauważyła, miał zamiar udawać, że jej nie zobaczył i się ulotnić. Weź się w garść..- pomyślał jednak, po czym wolnym i nieśmiałym krokiem podążył w stronę gniadoszki. Głowę miał w dole, a oczy patrzyły w dół. W końcu stanął dość blisko, naprzeciw niej - Wi.. Witaj. Jestem Szafran. A ty jak masz na imię?- zająkał się trochę, nie wiedział, jak zagadać i zacząć rozmowę. A przecież nie potrafi rozmawiać telepatycznie. Miał nadzieję też, że klacz nie pogardzi nim, tylko dlatego, że był w stosunku do niej dość nieśmiały.. Jak ty możesz nazywać się ogierem? Powinni się upewnić, czy aby na pewno nie jesteś wykastrowany..- skarcił się w duszy, nie wiedział, jak zrobić by stać się mięśniakiem, na widok którego klacze wzdychają i trzepotają rzęsami.. Nawet nie miał urody ogiera, był delikatny i wyglądał jak Złotowłosa i trzy Misie. Przewrócił nerwowo oczyma, spoglądając raz po raz na kaczki, a potem znów wodząc nieśmiało wzrokiem po klaczy.
Powrót do góry Go down
Ingrid



Posts : 466

PisanieTemat: Re: sitowie nad brzegiem   Pią Paź 16, 2015 7:11 am

Ingrid piła że spokojem wodę. Gdy nagle coś ją zaniepokoiło. Podniosła łeb do góry, rozglądając się nie pewnie do okoła. Jej oddech przyspieszył, a serce biło jeszcze szybciej. Ingrid uslokuj sie, moze to ktos w ogole nie groźny -mówiła do siebie samej próbując się uspokoić.
Gdy nagle jej oczom ukazał się  izabelowaty,  no coz mozna powiedzieć ze złoty, ogier. Szedł on powoli i nie pewnie, a jego wzrok był wgapiony w ziemię.
Ingrid odetchnęła z wielką ulgą. Jej oddech w zupełności sie uspokoił, a serce wracało do normalnego rytmu.
Ogier podszedł jeszcze bliżej i się przedstawił. Yhy.. wiec złoty ogier o imieniu  Szafran- na jej twarzy (pysku) zagościł uśmiech, a w duszy trochę ją to rozbawiło.
Witaj,  nazywam sie Ingrid-uśmiechnęła się. Lecz jej uśmiech był bardzo pewny, nie przeszkadzało jej to że Szafran nie był pewien siebie.
Wychodziła powoli z wody , podnosząc wysoko nogi, szła powoli i zgrabnie chociaż idąc w wodzie nie wyglądało to zbyt dostojnie.
Powrót do góry Go down
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: sitowie nad brzegiem   Pią Paź 16, 2015 9:27 am

Szła bardzo powoli,by nie nadepnąć na żadne gniazdo. Pochyliła się i wzięła łyk wody. Rozejrzała się. Nagle zobaczyła ogiera i klacz. Otrzepała łeb z wody i równie pomału ruszyła,by się przywitać z tajemniczymi osobnikami. Gdy ją zauważyli uśmiechnęła się do nich. Podeszła trochę bliżej. Teraz od ich dwójki dzieliły ją zaledwie trzy metry. Obdarzyła ich (a bardziej klacz) uśmiechem.
-Cześć! Jestem Lirisa. A w wy? Powiedziała to trochę jakby była źrebakiem i witała się z koleżankami. Zabrzmiało to śmiesznie. Na szczęście ani klacz,ani ogier chyba tego nie zauważyli. Patrzyli się na nią. A ona nie wiedziała na co dokładnie. Wyszła z wody (owszem,była w niej cały czas).  Miała trochę zabrudzone nogi,co nie za bardzo jej się podobało. Próbowała strzepać ziemię,ale nic z tego. Westchnęła. Nie chciała wyjść na idiotkę. Potrząsnęła swoją długą grzywą. Wpatrywała się w towarzystwo swoimi czarnymi oczętami,oczekując na odpowiedź. Zarżała. Wszystko nagle stało się tak ciche,że było słychać oddechy zebranych. Tylko kaczki przerywały ciszę. Czas stanął w miejscu. Dla Lirisy sekunda byłą minutą,a minuta godziną.
Powrót do góry Go down
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: sitowie nad brzegiem   Pią Paź 16, 2015 11:53 am

// Lari, nie możesz decydować o naszych reakcjach, możesz mieć nadzieję ale decydujesz tylko o czynnościach twojej postaci

Szafran pomyślał, że zaskoczył klacz, bo tak jakoś się go wystraszyła, ale chyba nie miała czego się bać. Zauważył, że jednak odetchnęła, to dobrze, bo nie miał zamiaru stresować innych koni, tylko je poznać.. Spuścił lekko wzrok, wpatrując się w swoje kopyta. -Miło mi Cię poznać, Ingrid.- wymamrotał i podniósł wzrok, przyglądając się gniadej angloarabce. Była zgrabną i wysportowaną klaczą, o ciemno gniadej maści. Zanim zdążył coś powiedzieć, wyłoniła się zza sitowia wysoka fryzyjska klacz, o ciekawej grzywie, z pasmem białych włosów. Spojrzał na nią, troszkę z przerażeniem, ale za chwilę się uspokoił, nie wiedział skąd u niego taki strach... Ale był w nowym miejscu, a tu otaczają go obce konie! Nie wiedział też, że po zapachu można poznać, z jakiego kto jest stada.. Więc czuł się nieswojo. - Jestem Szafran.. Cześć.- powiedział wpatrując się bursztynowymi oczami w klacze. Wyglądały na bardziej śmiałe. Larisa ze swoim wzrostem była zadziwiająca, a Ingrid bardzo urodziwa. Nie chciał stać w ciszy, ale postanowił poczekać aż to koleżanki zaczną temat.. Jestem z Halnych Wiatrów..- pomyślał, zamiast powiedzieć na głos..
Powrót do góry Go down
Ingrid



Posts : 466

PisanieTemat: Re: sitowie nad brzegiem   Pią Paź 16, 2015 12:14 pm

Ingrid uśmiechnęła się miło do Szafrana słysząc jego mile słowa.
Mi tez bardzo milo cie poznac.- powiedziała, i miłym wzrokiem obserwowała go. Ingrid zauważyła że ogier też czasem na nią spojrzał. Klacz od razu go polubiła.
Zimne kropkelki wody spływały jej po brzuchu i nogach. Klacz lekko  otrząsnęła  się żeby  woda z niej słynęła.

Nagle dostrzrgła konia. Była to wysoka klacz fryzyjska. Przyglądając się dostrzegła białe pisemko na jej grzywie, bardzo ją to zdziwiło. Czarna klacz podeszła i przedstawiła się.
Witaj, nazywam sie Ingrid- uśmiechnęła się. Nagle zapadła cisza, słychać było tylko kaczki i inne zwierzęta które tu były. Krecila głową i rozglądała się.
Co cię tu sprowadza Liryso??- zapytała, spoglądając na nią.
Powrót do góry Go down
Astra



Posts : 148
Age : 15

PisanieTemat: Re: sitowie nad brzegiem   Pią Paź 16, 2015 1:04 pm

Astra spokojnie przygalopowała na miejsce. Biegnąc jednak uważała na drobne stworzonka, które schowały się w trzcinie, ale widząc klacz, z zaciekawieniem się jej przyglądały ze swych kryjówek. Zwolniła widząc trzy inne konie. Strząsając z nóg błoto, podeszła powolnym krokiem do nieznajomych. Witajcie, jestem Astra. powiedziała z lekkim uśmiechem. Rozejrzała się swoimi bursztynowymi oczami po pozostałych. Zdmuchnęła sobie z oczu złotawą grzywkę, aby nie przysłaniała jej widoku. Przed nogami przebiegła jej młoda wydra o czekoladowej sierści. Zwierzątko odbiegło dalej, ale zanim się znów schowało, spojrzało na klacz. Ponieważ przez chwilę stworzonko odwróciło uwagę Astry, ta znów spojrzała na konie. Ciekawy element grzywy... niebywale dodaje uroku- pomyślała patrząc w stronę fryzyjki. Nie przyglądała jej się jednak zbyt długo, bo uznała, że było by to... niegrzeczne? Tak, to określenie pasuje. pomyślała z lekkim rozbawieniem, którego jednak w żaden sposób nie okazała.
Powrót do góry Go down
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: sitowie nad brzegiem   Pią Paź 16, 2015 1:04 pm

Lirisa zadziwiła się pytaniem klaczy. No co ona tu magła robić? Na przyszła,bo tak trafiła. Mimo wszystko klacz odpowiedziała grzecznie i z należnym szcunkiem do Ingrid.
-Przyszłam,bo przyszłam. Zwiedz tereny.
Lirisa uśmiechnęła się. Zdawało się,że Ingrid nad czś się zastanawiała,ale nie miała pewności. Zerwał się wiatr. Baiłe pasmo na grzywie Liry była teraz bardzo widoczne i o wiele większe niż się zdawało. Gdyby Liri nie należała do koni pewnych siebie już dawno by nawiała. Nie lubiw gdy ktoś tak dobrze widzi biały kawełek grzywy. Wielu wzięło ją już za mieszańca. A to bardzo ją drażni. Utkwiła w zamyśleniu. Zastanawiała się jak rozwinąć trwającą rozmowę.
Ładnie wyglądasz.-Zwrócił się do Ingrid.
Pomyślała,że ogier może się urazić,że nie dostał komplementu,ale Lirisa nie wiedziała co może mu powiedzieć.
Nagle zuważyła jeszcze klacz. Przedstawiła się jako Astra.
Hej. Jestem Lirisa.
Powrót do góry Go down
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: sitowie nad brzegiem   Pią Paź 16, 2015 1:13 pm

Szafran tak jak miał nadzieję, zobaczył, że klacze zaczęły rozmowę. To dobrze.- pomyślał strzygąc uszami, w stronę dźwięków wydobywających się gdzieś z jeziorka. Przystanął z nogi na nogę, a tu nagle przyszła jeszcze jedna klacz! Co za tłum..- pomyślał z lekkim poddenerwowaniem. Czuł się jak gender, wśród tych klaczy.. W dodatku niczym się od nich nie różnił, i bez problemu ktoś mógłby go nazwać klaczą, z racji jego delikatnej urody. Szybko zmierzył wzrokiem Astrę, ale zaraz zaczął patrzeć na coś innego, nie chciał, by spostrzegła, że się jej przygląda. Cofnął się trochę, jakby chciał się wydostać, a potem nerwowo machnął jedwabistym ogonem. - Astro, ja jestem Szafran.- przedstawił się grzecznie, bo tak wypada. - Ja... Mhm. Z jakiego stada jesteście?- zapytał spuszczając głowę. W końcu warto się tego dowiedzieć.. Przecież mogły być wrogami..
Powrót do góry Go down
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: sitowie nad brzegiem   Pią Paź 16, 2015 1:21 pm

Lirisa zaorientowała się,że ogier jest trochę nieśmiały,ale nie przeszkadzało jej to.Wręcz przeciwnie. Ci zbyt pewni siebie potrafili być denerwujący. Uśmiechnęła się do ogiera. Nagle zdała sobie sprawę,że przy jej wzroście może patrzeć na ogiera z góry. Zastanawiała się czy ogier czasem się jej trochę nie przestraszyła. Odpędziła te myśli. Odpowiedziała jedwabistym głosem:
Jestem z Halnego wiatru. A ty?
Wypowiedziała to słodko i..uroczo. Ponownie zerwał się wiatr. Jej grzywa zaczęła powiewać. Zdenerwowała się i zaczęła przytrzymywać grzywę nogą,ale jej to nie wychodziło..
Powrót do góry Go down
Ingrid



Posts : 466

PisanieTemat: Re: sitowie nad brzegiem   Pią Paź 16, 2015 1:32 pm

Klacz nastawiła uszy, żeby lepiej słyszeć Liry. No w sumie to ma racje...przeciez co ja innego moglo tu sprowadzac...- westchnęła i pokrecił lekko głową. Spoglądała w dół, pogłębiając się w swoich myślach.  Czasem spoglądała  na klacz i ogiera, ale zaraz od razu jej wzrok skręcał w inne strony. Gdy nagle Ingrid usłyszała bardzo mile słowa.
O dziekuje, ty tez ładnie wygladasz - klacz podziękował i miło uśmiechnęła się.
Ingrid dalej obserwowała to ciekawe miejsce i wysłuchała dźwięków natury.
Nie spostrzegła się że przyszedł tu kolejny koń, gdyby nie to że klacz nie przedstawiła.Cześć, ja nazywam sie Ingrid- spojrzała na Astre i chwilę przyglądała się .  
Zbierało się tu co raz więcej koni .  w sumie Ingrid to nie przeszkadzało, lubiła być w towarzystwie innych.
Ja jestem ze stada halnego wiatru, a ty?- miło spojrzała na Szafrana.
Powrót do góry Go down
Astra



Posts : 148
Age : 15

PisanieTemat: Re: sitowie nad brzegiem   Pią Paź 16, 2015 3:19 pm

Astra znów posłała każdemu z zebranych delikatny uśmiech. Szafran, Ingrid i Lirisa... wymieniła sobie w myślach imiona koni, aby lepiej je zapamiętać. Astrze wydawali się mili, więc chciała zachować w pamięci ich imiona. Zauważyła zdenerwowanie Szafrana, ale nie zwróciła na nie zbyt dużej uwagi. Widząc zaiteresowanie innych klaczy w głębi cicho się śmiała. Jednak jak to ona, nie pokazała po sobie niczego. Owszem, Szafran jej również przypadł do gustu, ale nie miała zamiaru wpływać w żaden sposób na niego. Postanowiła najpierw rozejrzeć się po krainie, a potem zainteresować się innymi sprawami. Gdy jednak usłyszała pytanie ogiera i odpowiedzi dwóch klaczy, nieco się zdenerwowała. Halny wiatr... to nie jest moje stado. Było miło... pomyślała ze smutkiem, ale go nie okazała. Wciąż miała na pysku swój radosny uśmiech. Nie chciała okazywać swoich obaw. Pewnie uznają mnie za wroga. Troszkę nerwowo stąpała przednimi nogami w miejscu. Należę do Morskich Nimf. -powiedziała spokojnym głosem. W rzeczywistości obawiała się reakcji spotkanych koni.
Powrót do góry Go down
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: sitowie nad brzegiem   Pią Paź 16, 2015 3:44 pm

Lirisa wcale się nie przejęła tym,że Astra należy do innego stada. Ta wiadomość tylko zagłębiła jej ciekawość. Chciała lepiej poznać Astrę. Uśmiechnęła się ciepło i przyjaźnie. Tym sposobem chciała zaprosić klacz do rozmowy,bo zdawało jej się,że Astra jest przygnębiona świadomością,że nikt z nas nie kest z jej stada.Postanowiła zapytać się o historię klaczy. Tak by nie czuła się odizolowana.
To jak trafiłaś na saffrin?
Powrót do góry Go down
Astra



Posts : 148
Age : 15

PisanieTemat: Re: sitowie nad brzegiem   Pią Paź 16, 2015 9:26 pm

As była bardzo pozytywnie zaskoczona reakcją Lirisy. Szybko odwzajemniła szczery, przyjazny uśmiech. A więc nie przeszkadza jej to, że należę do innego stada. pomyślała z radością. A może zyskam przyjaciółkę? zastanawiała się. Nie ma tu zbyt dużo do opowiadania. Można nawet powiedzieć, że przypadkowo... powiedziała, wciąż z lekkim uśmiechem. Miała szczerą nadzieję, że reszta potraktuje ją tak samo jak fryzyjka. Nic nie poradziła, że jej historia nie była zbyt ciekawa. Poza tym i tak wolała jej nie rozpowiadać przy innych. Takie rozmowy są bardziej odpowiednie z tylko jedną osobą, przynajmniej według Astry.
Powrót do góry Go down
Mianka



Posts : 246
Age : 13

PisanieTemat: Re: sitowie nad brzegiem   Pią Paź 16, 2015 9:38 pm

// Sorki, że tak bez zapowiedzi, ale wszyscy tu są, a ja chcę poznać nowe konie.

Klacz wbiegła kłusem w sitowie. Mruczała sobie jakąś piosenkę pod nosem. Na początku wcale nie dostrzegła stojącej obok grupki koni. No ale w końcu ją dojrzała. O jeny, znowu nowi. Niech tylko nie każą opowiadać historii życia. - jęknęła w duchu, mimo, że to ona była tutaj nowa. Powlekła się do nich i w końcu przypomniała sobie jak poznała Piękną i Grace. Na jej pysku zagościł ciepły i szeroki uśmiech, a serce tamowało gorzki ból straty bliskich jej... porzuciła te straszne myśli i zwróciła się do klaczy: Witajcie. Jestem Mianka. - machnęła ogonem z czystej radości i uważniej przyjrzała się klaczą. A wy?- dodała po chwili. Miała nadzieję, że oni są z Halnego Wiatru, bo nie chciała na sam początek nawiązywać przyjaźni z wrogami.
Powrót do góry Go down
Ingrid



Posts : 466

PisanieTemat: Re: sitowie nad brzegiem   Sob Paź 17, 2015 12:14 pm

Kiedy Astra powiedziała że jest z innego stada,Ingrid wcale to nie przeszkadzało.
Klacz była bardzo tolerancyjna, potrafiła uszanować to że nie każdy jest z tegk samego stada.
Skineła głową kiedy As odpowiedziała. I miłym wzrokiem patrzyła na wszystkich.
Po pewnym czasie znów przyszedł tu kolejny koń.
Co raz więcej nas tu..-uśmiechnęła się.
Witaj,jestem Ingrid-spojrzała na klacz,i przez chwilkę przygladała się żeby ją dobrze zapamiętać.
Powrót do góry Go down
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: sitowie nad brzegiem   Sob Paź 17, 2015 12:22 pm

Szafran, lekko poddenerwowany cofnął się lekko do tyłu.. Nie wiedział, co ma robić i myśleć. Przybywały kolejne osoby, a ona stał jak wmurowany i nie miał pojęcia, jak ma się zachowywać. Nie chciał się upokorzyć przed dużą ilością klaczy, przecież mogly być plotkarami. Kiwnął do każdej nowo przybyłej głową.. - Ja... Jestem Szafran.- przedstawił się otwarcie, a w jego bursztynowym oku błysnęło światło. Było tu za dużo osób, sam nie mógł już się połapać, kto kim jest. weź się wreszcie w garść.- postanowił, po czym zrobił dwa kroki w przód, jakby chciał się wyróżnić. -E, macie jakieś marzenia? Kim chcecie być? Ja.. medykiem.- powiedział lekkim głosem. Było to banalne, ale postanowił się odezwać, a nie ciągle siedzieć jak mysz pod miotłą.
Powrót do góry Go down
Mianka



Posts : 246
Age : 13

PisanieTemat: Re: sitowie nad brzegiem   Sob Paź 17, 2015 6:29 pm

Klacz wysłuchała ich. Więc witaj Ingrid, witaj Szafran.- skinęła im głowami. Gdy Szafran się wypowiedział, Mianka miała już gotową odpowiedź. Ja chcę być wojownikiem. Na wyspie, na której wcześniej byłam, byłam już wojownikiem.- objaśniła i popatrzyła na Ingrid. A, i jestem z Halnego Wiatru.- dodała śpiesznie, jakby brak tej informacji mógł spowodować jakieś szkody. Poza stadem do którego należała, nie znała nawet nazw innych stad. Ale i tak była tolerancyjna. Ważne, że nikt nie śmierdział tu krwią!Wtem jej się coś przypomniało. Westchnęła cicho. Przepraszam was, ale muszę iść. Do zobaczenia wkrótce.- pożegnała ich, i wygalopowała z sitowia. Poczuła pewien zapach. Starą, dobrze znaną woń...

[z/t]
Powrót do góry Go down
Ingrid



Posts : 466

PisanieTemat: Re: sitowie nad brzegiem   Sob Paź 17, 2015 7:05 pm

Ingrid przyglądała się wszystkim konią i uśmiechała się. Była bardzo podekstytowana że poznała tyle nowych koni.
Jej wzrok skierował się na Mianke.
Tez jestem z Halnego Wiatru. - powiedziała.
Jednak ominęła jedno pytanie. Klacz nie wiedziała jeszcze jakie ma marzenia i kim chciała by zostać.
Ingrid chciała zobaczyc jeszcze inne miejsca, których jeszcze nie widziała.
Do widzenia - pożegnała się i odbiegał wolnym galopem.

zapomniałaś o z/t!

z/t ~Ross
Powrót do góry Go down
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: sitowie nad brzegiem   Nie Paź 18, 2015 12:05 pm

Szafran pomyślał, że trzeba się już pomału zbierać. Dowiedział się co nieco, zdążył zapamiętać już imiona wszystkich tutaj spotkanych klaczy, więc jakąś część już poznał. Stada chyba nie były wrogo nastawione, bo nie było żadnych kłótni podczas rozmowy. Aczkolwiek nie chciał by spotkać kogoś z legendarnej Czarnej Krwi. Słyszał nawet, że ich krew jest niemal właśnie koloru węgla. Nie chciał też być przesądny, no ale niektóre plotki mówią prawdę, ale dopóki sam nie zobaczy to się nie przekona. w sumie wolę nie wiedzieć...- pomyślał. Zobaczył, że i Mianka i Ingrid już odeszły. - W takim razie ja też się żegnam. Do zobaczenia.- kiwnął głową, odwrócił się i odszedł szybkim stępem.

z/t
Powrót do góry Go down
Astra



Posts : 148
Age : 15

PisanieTemat: Re: sitowie nad brzegiem   Wto Paź 20, 2015 8:42 pm

Klacz podniosła głowę i spojrzała w błękitne niebo. Co ją do tego skłoniło? Z pewnością głośny, przeciągły gwizd jakiegoś drapieżnego ptaka. Zdążyła jeszcze zobaczyć połyskującego na złoto, ptaka, ale niestety nie potrafiła stwierdzić czym on był. A może to słońce nadało mu takiego blasku?... powiedziała sobie w duchu.
Wraz z odejściem klaczy, a zaraz później ogiera, Astra postanowiła również już pójść. W końcu tyle jeszcze do zobaczenia w tej krainie... pomyślała z lekkim uśmiechem. Na mnie chyba już czas. Ja również was żegnam. powiedziała miłym głosem, a zaraz potem ruszyła galopem w drogę powrotną, przez wodę.

z/t
Powrót do góry Go down
Arcana



Posts : 555

PisanieTemat: Re: sitowie nad brzegiem   Pią Paź 23, 2015 6:47 pm

Pojawiłam się nad brzegiem jeziora niezauważalnie nawet dla siebie samej. W sumie, to trochę nietypowe jak dla mnie, ale całkowicie nie patrzyłam, dokąd idę. Nie skupiałam się na swoich nogach ani na otaczającym mnie świecie, najzwyczajniej w świecie zmieniałam swoje położenie niezależnie od siebie samej i swojego mózgu. Po prostu parłam naprzód.
Szurałam kopytami w sitowiu, czasami płosząc jakąś kaczkę albo żabę, ale nawet na to nie zwracałam uwagi. Otoczenie było nudne, za to zapachy... Tak, czułam Szafrana, Ingrid i Miankę, byli tu niedawno, a może i dawno. I.. Jakaś Nimfa, arabka. Nie znałam jej, w zasadzie to nie znałam żadnej z Nimf.
Trzeba to zmienić!
Albo i nie? No bo w sumie powinnam znać kogoś z każdego stada, ale po co? No bo raczej nie po to, aby się popisywać, jakie to mam znajomości!
Napiłam się trochę wody, głównie z nudów. Owszem, wwąchiwanie się w ziemię jest bardzo interesujące.. do pewnego momentu.
Usłyszałam szmer za moimi plecami i uniosłam z zaciekawieniem uszy. Ktoś się zbliżał? Tak, zdecydowanie tak. Na razie to zignorowałam. Przywitam się jak przyjdzie.
I bez wyrzutów sumienia zaczęłam podgryzać trawę.
Powrót do góry Go down
Tormenta



Posts : 292
Age : 15

PisanieTemat: Re: sitowie nad brzegiem   Pią Paź 23, 2015 7:02 pm

Klacz cicho przedzierała się przez sitowie. Oczywiście bezszelestnym raczej nie można było tego nazwać, w końcu koń to niezbyt małe stworzenie. Rana na szyi, pamiątka po złośliwym kociaku, wciąż piekła. Burza zanurzyła więc nieco grzywę, aby ta z kolei schłodziła ranę. Zadziałało. Przynajmniej na chwilę. Po chwili zauważyła inną klacz, która na brzegu skubała sobie trawę. Tormenta stanęła w ogległości kilku metrów. Już z tej odległości wyczuła od niej zapach obcego stada. Zupełnie jak... no, właśnie... Artemis? skojarzyła szybko zapach stada Halnego Wiatru. Witaj. powiedziała po chwili. Jestem Tormenta. przedstawiła się. Nie czuła potrzeby ukrywania swojego imienia, w końcu mogłaby być z niego dumna. Przyglądała się przez chwilę spokojnie klaczy, a potem napiła się nieco wody.
Powrót do góry Go down
Czarny Książę



Posts : 77

PisanieTemat: Re: sitowie nad brzegiem   Pią Paź 23, 2015 7:18 pm

Kary parł przez sitowie. Nie był to zbyt przyjemny teren do chodzenia dla konia fryzyjskiego, a ni tym bardziej dla żadnego konia. Przypominało mu to trochę tutejsze bagna które zdawały mu się być równie grząskie i mokre. Nie zważając na to wędrował przed siebie, starając się wymijać ptasie gniazda których nie zamierzał w żadnym wypadku zdeptać. Ochoczo przyglądał się małym ptakom które ćwierkały radośnie swoje pięknie brzmiące trele, wprawiając w Księcia w dobry nastrój. Czuł się doskonale pośród śpiewu dzikich ptaków i trzepotu ich szkrzydełek. Wiatr jakby też odśpiewywał tą samą pieśń, szeleszcząc w rytmicznym takcie, a on nadal szedł przed siebie. Uśmiechał się przymilnie i mruczał pod nosem piosenkę
Motylem jestem,
na na na na, motylem jestem.
Pofrunę, gdzie nie byłam jeszcze.
Zatrzymaj, bo nie wrócę więcej...

Motylem jestem,
na na na na, motylem jestem.
Dzień minął już, a pragnę jeszcze
siąść tu i tam... motylem jestem...

Jak motyle, jak motyle,
wzlećmy jeszcze choć na chwilę
w górę, aż pod niebo,
tam, gdzie czeka nas słońca blask!
Wzlećmy raz pod niebo jeszcze,
nie spotkamy się już więcej
nigdy. Kolorowe sny
rozwieje wiatr, zatrze czas!

Motylem jestem,
na na na na, motylem jestem.
Dzień minął już, a pragnę jeszcze
siąść tu i tam... motylem jestem...

Jak motyle, jak motyle,
wzlećmy jeszcze choć na chwilę
w górę, aż pod niebo,
tam, gdzie czeka nas słońca blask!
Wzlećmy raz pod niebo jeszcze,
nie spotkamy się już więcej
nigdy. Kolorowe sny
rozwieje wiatr, zatrze czas!

Motylem jestem!


Pogwizdywał sobie przy tym, wymachując w lekko źrebięcy sposób kopytami. Wszystko jest takie cudowne ! Życie, ach życie. Mam dwie cudowne partnerki, wszystko układa się pomyślnie. Nigdy nie będzie lepiej niż teraz. Cieszył się każdą wspaniałą chwilą tego dnia, zastanawiając się czy to przypadkiem nie jakiś sen albo marzenie które przewija mu się przed oczami. Nie była to jednak żadna z tych rzeczy to była rzeczywistość kolorowa rzeczywistość. Ach jak cudownie jest żyć ! Nie chciał się już nigdy więcej wybudzić chciał żeby zawsze było tak jak teraz. Tak wspaniale i niebywale uroczo. Wtedm dostrzegł jakąś sylwetkę na horyzoncie, była nią niezwykle urodziwa klacz rasy Selle Français tak piękna jak blask promienia słonecznego. Pogalopował ku niej i uśmiechnął się doń radośnie. Przywodziła mu na myśl bryzę morską gracją i delikatnością swojego ruchu. Oniemiał na widok jej urody. Dopiero po chwili zdał sobie sprawę, że stoi przed nim przywódczyni Halnych Wiatrów. Zmieszał się na moment - Witaj Arcano widzę, że wybrałaś się na spacer ? - zaczął banalnie.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: sitowie nad brzegiem   Today at 3:13 pm

Powrót do góry Go down
 
sitowie nad brzegiem
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 3Idź do strony : 1, 2, 3  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saffrin :: Tereny Niczyje :: Jeziora géminé :: Jezioro Luene-
Skocz do: