Saffrin
Witamy na Saffrin! Właśnie znajdujesz się na PBF o tematyce końskiej. Nie zniechęcaj się, każdy chętnie Ci pomoże! Jesteś u nas mile widziany! Zapraszam do przeczytania naszej Encyklopedii, by zapoznać się z zasadami, a potem do założenia Karty Postaci Smile Dołącz do nas! Wciel się w konia i przeżywaj przygody!



 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Mała oaza.

Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Ingrid



Posts : 466

PisanieTemat: Mała oaza.   Nie Gru 13, 2015 6:36 pm

Na środku pustyni Ruinaerenns znajduje się mała oaza. Woda jest tu bardzo czysta, wręcz przezroczysta, jak i chłodna. Powietrze jest parne, gorące, a na dodatek jest dość duszno. Jednak oaza ta jest istnym rajem.Znajduje sie tu kilka palm, na których rosną smaczne kokosy, jak i słodkie, soczyste melony. Świeża woda świetnie ugasi pragnienie i pozwoli na chwilę ochłody jaką daje kąpiel. Jest to świetne miejsce na odpoczynek, jak i dla źrebaków.
Powrót do góry Go down
Tormenta

avatar

Posts : 292
Age : 17

PisanieTemat: Re: Mała oaza.   Pią Gru 18, 2015 7:22 pm

Przybiegła tu wolnym galopem, rozkoszując się gorącym powiewem wiatru. Prawie w całej krainie rozpoczęła się już kolorowa jesień, jednak to miejsce nadal cieszyło się wysoką temperaturą, a przynajmniej tak było w dzień. Widząc małą oazę, przyspieszyła znacznie, już po chwili z pluskiem wpadając do wody. Długi, czarny warkocz w dalszym ciągu utrzymywał się, praktycznie nie zniszczony. Zostawiła go sobie, starając się, aby jak najdłużej się utrzymywał. W końcu był to pewien rodzaj pamiątki po ostatnim spotkaniu z przyjacielem, który nie tak dawno pomógł jej się wydostać z lochów. Już nie mogła się doczekać następnego spotkania, mając nadzieję, że niedługo ono nastąpi.
Nadal jeszcze mokra, wyszła spokojnym krokiem z małego źródełka i postanowiła zasmakować daktyli, które pospadały z palmy. Jak postanowiła, tak zrobiła.
Powrót do góry Go down
Azazel

avatar

Posts : 262
Age : 23

PisanieTemat: Re: Mała oaza.   Pią Gru 18, 2015 7:32 pm

Ja wbiegłem tutaj z impetem. Szybkie tępo, jak najszybsze! Ćwiczyłem i to solidnie, moje mięśnie były o wiele bardziej zarysowane niż przy naszym ostatnim spotkaniu. Nie zapuszczałem się ani na tereny czarno-krwistych ani w sumie nie przesiadywałem za bardzo u "nas". Trzymałem się raczej z daleka, a gdy wpadałem to ćwiczyłem. Cały spocony zakłusowałem w stronę orzeźwiającej oazy, by się napoić. No nie, kolejny dzień z rzędu trafiłem na pustynie. Mam jakieś wewnętrzne siły które mnie pchają do tego terenu? Jednak po chwili poczułem znajomą woń na co zebrałem się od razu i wyplułem za gęstą ślinę gdzieś na piasek.
Tor? Jak to, nie możliwe.
Przebiegło mi przez myśl i się wyszczerzyłem. Od razu z wielką nadzieją się podkradłem w tamto miejsce. Ujrzałem swoją piękną klacz. Jej sierść błyszczała na wszystkie strony a ona sama była cała mokra. Stałem tak przez ułamek sekundy obserwując ten piękny widok swoją artystyczną stroną duszy. Później jednak się do niej podkradłem i uszczypnąłem ja w bok, nim zauważyła moje jestestwo.

____________________________________________
Famous last words.


Powrót do góry Go down
Tormenta

avatar

Posts : 292
Age : 17

PisanieTemat: Re: Mała oaza.   Pią Gru 18, 2015 8:16 pm

Stała bez słowa pogrążona w rozmyślaniach, powoli przużuwając słodkie daktyle. Jej oczy wpatrzone były jedynie w złocisty piasek, za to myśli widziały zupełnie co innego. I nagle ocknęła się, dosłownie podskakując w miejscu, gdy poczuła lekkie uszczypnięcie. Natychmiast się odwróciła, a na jej pysku od razu zagościł szeroki uśmiech. Trąciła przyjaciela lekko w łopatkę.
Widzę, że ty również odzyskałeś formę, Az - stwierdziła z serdecznym śmiechem.
A teraz opowiadaj. Co się ostatnio z tobą działo? - zapytała z ciekawością, patrząc w jego dwubarwne oczy. Na jej pysku widniał szczery uśmiech. Była ciekawa, czy coś przytrafiło się ogierowi od czasu ich ostatniego spotkania. Teraz już nie kulał, nie dostrzegła już żadnych pozostałości po wcześniejszych ranach.
Powrót do góry Go down
Azazel

avatar

Posts : 262
Age : 23

PisanieTemat: Re: Mała oaza.   Pią Gru 18, 2015 8:35 pm

Uśmiechałem się cały czas szeroko od kiedy tylko ją ujrzałem. To była osoba za która skoczyłbym w ogień i nic do dnia dzisiejszego się nie zmieniło. Kiedy zalała mnie pytaniem stanąłem luźniej i przeciąłem swoim srebrnobiałym ogonem powietrze.
Powoli ja minąłem i zaczerpnąłem kilka łyków wody bo miałem zupełnie zaschnięte gardło. Kiedy się nawilżyłem, odchrząknąłem i podniosłem tylną nogę stając luźno. Postawiłem ja na kopycie i rozłożyłem uszy.
- Co u mnie? A wiesz, stara bieda.- Podsumowałem swoim chrypiącym głosem. Po chwili nie wytrzymałem i ją po prostu przytuliłem.
- Jak ja się ciesze, że widzę Cię cała i zdrową... I co, jak Cię przyjęli...?- Zapytałem z zaciekawieniem.

____________________________________________
Famous last words.


Powrót do góry Go down
Tormenta

avatar

Posts : 292
Age : 17

PisanieTemat: Re: Mała oaza.   Pią Gru 18, 2015 9:23 pm

Ogromnie cieszyła się z powodu spotkania z Azazelem. Tak bardzo jej go brakowało. Nie wyobrażała sobie życia bez widoku jego ciepłego uśmiechu, który błyszczał w jej oczach jak najjaśniejsza gwiazda na nocnym niebie. Bez słowa, ale z uśmiechem wypisanym na pysku obserwowała, jak pił wodę ze źródełka, oczekując odpowiedzi. Kiedy już ją otrzymała, otworzyła pysk z zamiarem powiedzenia czegoś, ale przeciągły gwizd zmusił ją do spojrzenia w niebo. Uśmiechnęła się pod nosem, widząc białego sokoła, który leniwie zataczał nad nią koła. A więc jednak postanowił się pojawić.
Ponownie zwróciła głowę w stronę Aza, uśmiechając się do niego. W tym momencie ogier ją przytulił, a ona z radością odwzajemniła uścisk. Tęskniłam... - powiedziała w myślach, trwając przez jeszcze przez kilka chwil w jego objęciach. Gdy po pewnym czasie wyswobodziła się z uścisku, przez moment jeszcze patrzyła mu w oczy, ciesząc się jego obecnością, po czym odpowiedziała na pytanie.
Jak na razie zdąrzyłam spotkać jedynie nową klacz w stadzie i tego tutaj obecnego nowego towarzysza. - powiedziała, wskazując krótko głową na drapieżnego ptaka.
A jak z tobą? Miałeś przeze mnie jakieś nieprzyjemności? - spytała po chwili, wpatrując się w niego.
Powrót do góry Go down
Azazel

avatar

Posts : 262
Age : 23

PisanieTemat: Re: Mała oaza.   Pią Gru 18, 2015 9:53 pm

Słuchałem uważnie każdego jej słowa. Uśmiech malował mi się na pysku cały czas a moje brwi drgały w zależności od tego co mówiła. Spojrzałem w niebo za ptakiem i zdziwiłem się widząc pierzastego.
- Ułłł.... Ładny. Prawie jak ty.- Puściłem jej oczko udając starego podrywacza. Zaraz po tym zaśmiałem się cicho i zlustrowałem ją od kopyt do głów.
- Nową klacz? Tez nakierowaną w stronę..-Tutaj zawarczałem przedstawiając siebie jako "groźnego złego wilka".
- Czy raczej myśli i nie planuje wszystkich wymordować?- Zapytałem z nadzieją.
- Prócz siniaków i nadłamanej tylnej nogi to nie, nie miałem nieprzyjemności. Ale gwarantuje, że jak zobaczę gdzieś tego siwego cholernego araba, to mu tak mordę obije, ze nigdy nie wstanie. Coraz więcej klaczy jest ofiarami jego "rozmnażania". I to nie tylko złych..- Pokręciłem głowa z niedowierzaniem.

____________________________________________
Famous last words.


Powrót do góry Go down
Tormenta

avatar

Posts : 292
Age : 17

PisanieTemat: Re: Mała oaza.   Pią Gru 18, 2015 11:35 pm

Na słowa ogiera zaśmiała się lekko i dźwięcznie. Czuła się tak swobodnie w jego towarzystwie, nie czuła przy nim żadnego skrępowania. Zupełnie jakby znali się od wieków. Przerzuciła splecioną w warkocz grzywę na drugi bok szyi, ochlapując ogiera wodą, która jeszcze nie wyschła zupełnie. Po raz kolejny krótko się zaśmiała.
Obawiam się, że znam ją zbyt krótko, żeby ją oceniać... - powiedziała po chwili namysłu. Chciała, aby siwa klacz nie okazała się bezmyślną wojowniczką, która jest z góry zaprogramowana na zabijanie. Z początku była niezbyt miła, ale nauczyła się już, aby nie oceniać nikogo po pozorach.
Przydałoby się, żeby ktoś mu w końcu pokazał, gdzie jest jego miejsce. Sam zachowuje się tak, jak opisuje Krwistych... Jednak wolałabym, żebyś się mu już nie narażał. Sam ci nic nie zrobi, ale jeśli znajdzie zwolenników... - powiedziała, nieco zamyślona. Nie chciała, aby Az był w niebezpieczeństwie. Choć w razie potrzeby, stanie za nim murem.
Powrót do góry Go down
Azazel

avatar

Posts : 262
Age : 23

PisanieTemat: Re: Mała oaza.   Sob Gru 19, 2015 11:57 am

- Nie odwiedzę go bez wcześniejszego treningu. O to się nie martw. Robię to wszystko z myślą o nim.- Skwitowałem i pokazałem na swoje mięśnie na klatce piersiowej.
- Nigdy nie należałem do tych koksujących ogierów..- Zaśmiałem się unosząc brew i spoglądając na nią. Kiedy zauważyłem jej warkocz, uśmiechnąłem się jeszcze szerzej.
- Oh.. Może chciałabyś drugi?- Zapytałem z zadowolonym i wyraźnie zaskoczonym głosem. Cieszyłem się bardzo, że go zatrzymała. Byłem bardzo wyluzowany nawet w samej postawie, bo czułem się przy niej wolny.

____________________________________________
Famous last words.


Powrót do góry Go down
Tormenta

avatar

Posts : 292
Age : 17

PisanieTemat: Re: Mała oaza.   Sob Gru 19, 2015 10:25 pm

Klacz westchnęła ledwosłyszalnie, ale z uśmiechem.
Tylko o mnie nie zapomnij. Też chcę sobie powalczyć. - powiedziała, śmiejąc się przy tym cicho. Chyba nie myślałeś, że cię tam puszczę samego, co? - dodała po chwili z uśmiechem, unosząc brew.
Gdybyś do takich należał, z pewnością aż tak bym cię nie lubiła. - stwierdziła z uśmiechem. Nie przepadała za końmi, które przede wszystkim cenią sobie mięśnie. Według niej nie zaliczało się to do najważniejszych w życiu. Nie rozumiała, dlaczego niektórzy wolą mieć więcej mięśni niż rozumu.
Przy Azazelu czuła się tak jak jej skrzydlaty towarzysz - wolna. Czuła, że może mu powiedzieć o wszystkim, całkowicie mu zaufać. Wręcz beztrosko. Ogromną radość sprawiał jej sam fakt, że ogier jest w pobliżu.
Skoro tak ładnie prosisz... - zaczęła z uśmiechem, teatralnie się zamyślając. Oczywiście, że tak. - dokończyła z szerokim uśmiechem.
Powrót do góry Go down
Azazel

avatar

Posts : 262
Age : 23

PisanieTemat: Re: Mała oaza.   Nie Gru 20, 2015 1:16 am

Uśmiechnąłem się wesoło i przeciąłem powietrze ogonem. Zmrużyłem oczy i słuchałem każdego jej słowa uważnie.
- Mięśnie, mięśniami.. Ale ja chyba do nich nie pasuje...- Zachichotałem a potem podszedłem do niej bliżej i zacząłem jej rozplątywać ten rozkołtuniony już warkocz.
- Co by się stało jak bym nie przyszedł? Chyba zrobiłabyś z niego dreda..- Stwierdziłem rozbawiony ze szczęściem w głosie. Byłem wolny i czułem się przy niej jakby rosły mi skrzydła. Nuciłem sobie jakąś pocieszną piosenkę pod nosem i stukałem do rytmu kopytem o piasek.
- A co do walki... To mam pozwolić tak pięknej klaczy znów się narazić? Kochana, wiem, że nie możesz mieć podbitego oka, bo jesteś już czarna. Ale muszę to z nim załatwić po męsku.- Podsumowałem chichrając się.

____________________________________________
Famous last words.


Powrót do góry Go down
Tormenta

avatar

Posts : 292
Age : 17

PisanieTemat: Re: Mała oaza.   Nie Gru 20, 2015 3:32 pm

Z uśmiechem patrzyła na niego kątem oka, kiedy poprawiał jej warkocz.
Nigdy nic nie wiadomo... - odparła z szerokim uśmiechem, malującym się na pysku. Przymknęła powieki i wsłuchiwała się w jego głos. Nie ważne czy po prostu mówił, czy coś śpiewał. Bardzo lubiła słuchać jego głosu, działał na nią uspokajająco.
Niby mnie tak dobrze znasz, a jednak... Nie zdajesz sobie sprawy, jaka potrafię być uparta. Nie ma mowy, nie puszczę cię samego. - powtórzyła stanowczo, patrząc mu w oczy. O nie, tak łatwo jej nie odwiedzie od tego pomysłu. Jeśli on postanowi do niego pójść, ona również. Bez względu na przeszkody, jakiekolwiek trudności.
Po za tym... po męsku? Z Bursegiem? - roześmiała się cicho. Jakoś nie była w stanie sobie wyobrazić tego walczącego arabka. Prędzej by się poddał i gdzieś ukrył, żeby tylko nie oberwać.
Powrót do góry Go down
Azazel

avatar

Posts : 262
Age : 23

PisanieTemat: Re: Mała oaza.   Nie Gru 20, 2015 4:15 pm

Zaśmiałem się kiedy tak zakpiła z siwego araba. Pokręciłem głowa i sam spojrzałem jej w oczy.
-No skoro już jesteś aż tak uparta.- Wywróciłem teatralnie oczami ale wciąż byłem w doskonałym humorze.
- Wiem, że nie odpuściłabyś sobie walki z nim. O ile walką to można nazwać. Znalazłabyś go na końcu świata i w każdej dziurze.- Kiwnąłem głową rozbawiony i podszedłem do jej ogona, zawijając tam jeszcze jeden, mały warkocz po całej długości.
- Mam nadzieje, że ci narwańce ze stada nie będą ci kazali obciąć sobie włosów, bo wyglądasz przeuroczo.- Skwitowałem i rozłożyłem uszy mrużąc przyjaźnie powieki i unosząc brwi. Kiedy skończyłem podszedłem do jej pyska i uśmiechałem się cieplutko.
- Nie powinienem pytać... Ale.. Gdzie jest twój partner..? Martwię się trochę.- strzeliłem ogonem obserwując ja.

____________________________________________
Famous last words.


Powrót do góry Go down
Tormenta

avatar

Posts : 292
Age : 17

PisanieTemat: Re: Mała oaza.   Nie Gru 20, 2015 7:42 pm

Czyli jednak dobrze mnie znasz. - stwierdziła z szerokim uśmiechem, w odpowiedzi na jego słowa. Nawet, gdy była jeszcze źrebakiem, to wszyscy jej mówili, że jest uparta jak osioł. Czasem jej upór bywał bez sensu, ale lubiła stawiać na swoim. Z czasem zaczęła już odpuszczać... ale tylko odrobinkę.
Bez słowa, ale z delikatnym uśmiechem na pysku obserwowała, jak ogier zaplata jej kolejny warkocz na ogonie.
Piękny... - szepnęła, uśmiechając się do ogiera. Również rozłożyła uszy rozluźniona i spojrzała mu w oczy. W te piękne, dwubarwne oczy... Jedno błękitne jak wiosenne, bezkresne niebo, a drugie bursztynowe, niemalże połyskujące złotem. Można by w nich dosłownie utonąć...

Zamrugała gwałtownie, wracając na ziemię, kiedy tylko usłyszała pytanie.
Bardzo dawno go nigdzie nie widziałam... Możliwe nawet, że nie ma go już w Saffrin... Nie mam pojęcia, gdzie może być... - powiedziała cicho, jakby bardziej do samej siebie niż do Azazela. Westchnęła ledwo słyszalnie i spojrzała w niebo. Nie zauważyła jednak pierzastego towarzysza. Była tak zajęta rozmową z ogierem, że przedtem nawet nie zauważyła jego zniknięcia. Nie przejęła się tym jednak zbytnio i ponownie zwróciła oczy w stronę Azazela. Uśmiechnęła się przepraszająco.
Powrót do góry Go down
Azazel

avatar

Posts : 262
Age : 23

PisanieTemat: Re: Mała oaza.   Nie Gru 20, 2015 8:02 pm

Kiedy się tak na mnie patrzyła, drgnąłem ogonem i poczułem jakiś dziwny dreszcz. To było zupełnie nie znane uczucie, ale zapadałem się w jej oczach coraz głębiej i głębiej. Mój wyraz pyska był coraz bardziej nieobecny a ja zbliżyłem się o kilka kroków. Miała gorące spojrzenie, chociaż z pozoru wydawała się być wyrachowana i zaborcza. Sierść na moich plecach nieco się podniosła a chrapy się rozdęły wciągając jej zapach. Nigdy wcześniej nie czułem niczego takiego... Byłem z nią blisko, ale chyba jeszcze nigdy nie aż tak. Kiedy odwróciła pysk i spojrzała w niebo, sam tam skierowałem swoje oczy.
Ona ma partnera, opanuj się... Opanuj.. Powtarzałem w myślach i przygryzłem wargę. Strzeliłem ponownie z ogona i znów mnie zmroziło gdy zauważyłem że byłem w centrum jej uwagi. Uśmiechnąłem się lekko i przymknąłem powieki zadowolony z tego, że tu jestem. Miałem delikatne rumieńce pod oczami. Zabrakło mi słów by to skomentować, wiec po prostu stałem jak taki kołek z napiętymi nieświadomie mięśniami.

____________________________________________
Famous last words.


Powrót do góry Go down
Tormenta

avatar

Posts : 292
Age : 17

PisanieTemat: Re: Mała oaza.   Nie Gru 20, 2015 11:05 pm

Stała tak, wpatrując się w ogiera bez słowa. To był jeden z tych jakże niewielu momentów, gdy nie wiedziała, co powinna powiedzieć... Jednak ta cisza była dla niej wyjątkowo przyjemna. Kiedy Az się zbliżył kilka małych kroków, wstrzymała na chwilę oddech. Nie miała pojęcia, co powinna teraz zrobić... Czuła jego oddech, słyszała miarowe bicie jego serca. Jego oczy połyskiwały niesamowitym blaskiem. Partner, partner, partner... - powtarzała sobie cały czas w myślach. Starała się okłamać samą siebie, że kompletnie nic nie czuje do Azazela. Że pragnie tylko jego przyjaźni... Ale jej serce było zbyt głupie, aby jej słuchać... A może właśnie było mądre? Wiedziało, kogo wybiera?
Jej wrok był zupełnie nieobecny, utkwiony w dwubarwnych oczach ogiera. I gdzie zniknęła nagle jej pewność siebie? Może utonęła wraz z myślami w przepięknych oczach achała? Nie miała najmniejszego pojęcia, co powinna teraz zrobić, co powiedzieć. Może lepiej by było nic nie mówić... Zwiesiła wzrok na swoje czarne kopyta, choć przyszło jej to z trudem. Trudno jej było na niego nie patrzeć.
Po chwili niepewnie uniosła głowę ponownie i przystąpiła w jego stronę maleńki kroczek. Przez moment się zawahała. Jednak była już pewna swoich uczuć. Nie mogło być inaczej. Z pewnością się nie pomyliła. Kocham cię... - powiedziała ledwo słyszalnie, nie mając pewności, czy ogier w ogóle coś usłyszał. Sama nie mogła uwierzyć, że to powiedziała... Wlepiła ponownie wzrok w złocisty piasek, starając się ukryć rumieńce.
Powrót do góry Go down
Azazel

avatar

Posts : 262
Age : 23

PisanieTemat: Re: Mała oaza.   Nie Gru 20, 2015 11:24 pm

Stałem tak obserwując jej zachowanie. Coś magnetycznego mnie do niej ciągnęło, coś czego nigdy wcześniej nie doświadczałem. Dreszcze przechodziły mnie raz za razem a gdy się przysunęła do mnie i ja mimowolnie podążyłem jej śladem. Usłyszałem jej bicie serca, później jej cichy szept. Zabrakło mi tchu, kiedy usłyszałem jej słowa. Co ona właśnie powiedziała? Kocham Cię? Poczułem jak nogi mi zadrżały, nigdy, przenigdy tego mi tego nie wyznał. Spoglądałem w jej oczy głęboko, ale nie potrafiłem się oprzeć.. Cały mój uporządkowany i wyimaginowany świat legł właśnie w gruzach. Całe moje przekonania i cele poddały się żądzy. Poczułem się dziwnie, ale bardzo przyjemnie. Stęknąłem coś cichutko i nie chcąc jej trzymać dalej w niepewności otworzyłem wargi żeby coś powiedzieć. Gula w gardle jednak stłumiła mój bełkot i w rezultacie nic z niego nie uleciało. Wciągałem mocniej powietrze i dosunąłem się ostatecznie, stykając się swoja klatką piersiową z jej i przystawiłem pysk do jej pyska, wciąż nie przestając lustrować jej wzrokiem.
- Przepraszam...- Wyszeptałem i moje chrapy powoli wtargnęły na jej usta, składając pocałunek.

____________________________________________
Famous last words.


Powrót do góry Go down
Tormenta

avatar

Posts : 292
Age : 17

PisanieTemat: Re: Mała oaza.   Nie Gru 20, 2015 11:53 pm

Wystarczył jej drobny gest, mały kroczek w swoją stronę, aby utwierdzić się w przekonaniu, przyznać rację swojemu sercu. Kochała go. Kochała go całym swoim sercem. Przy nim zapomniała o dotychczasowych zmartwieniach, troskach czy przykrościach, jakie ją w życiu spotkały. Nie było już pobytu w lochach, nie było już znienawidzonego Bursega, nie było już nawet pożaru z jej wczesnej młodości. Liczył się tylko on. Tylko jego głos, jego bicie serca, przepiękny uśmiech, przepełnione radością oczy...
Ponownie wstrzymała oddech na kilka sekund, kiedy jeszcze bardziej się do niej zbliżył. Stała wpatrzona w jego oczy, nie mogąc oderwać od nich wzroku. W pierwszej chwili nie zrozumiała, dlaczego ją przepraszał. Po chwili ich usta złączyły się w czułym pocałunku. Nigdy w swoim życiu nie czuła się tak wspaniale. Czas stanął w miejscu, pozwalając, aby zachowała ten moment na zawsze w swoim sercu. Wiedziała, że to właśnie jego kocha. Czuła, jakby nogi miały się zaraz pod nią ugiąć. Z przymkniętymi powiekami trwała w wręcz magicznym, czułym pocałunku.
Powrót do góry Go down
Azazel

avatar

Posts : 262
Age : 23

PisanieTemat: Re: Mała oaza.   Pon Gru 21, 2015 12:16 am

Ten moment trwał bardzo długo, a może to ja długo go przeciągałem bo nie chciałem by się skończył? Ta druga opcja była bardziej prawdopodobna. Moje usta mrowiły, jak to przy pierwszym w życiu pocałunku a motyle zaczęły mi trzepotać w brzuchu. Nie wiedziałem co zrobiłem, ale wiedziałem że wpakowałem się po uszy. Po chwili poczuła jak moje mięśnie się rozluźniają a ja sam naparłem na nią nieco mocniej, zaczynając całować dość mocno ale oczywiście w granicach rozsądku, w końcu byliśmy w miejscu publicznym. Mój oddech przyśpieszył a ja sam odważyłem się otworzyć oczy kiedy się odrobinę odsunąłem. Stałem zupełnie zaskoczony, ale z fascynacją jej następnego ruchu. Wszystko inne przestało się dla mnie liczyć, najważniejsza była ona. Tu i teraz. Wziąłem głęboki wdech powietrza z moich zaciśniętych chrap przez co świsnęły. Przeciąłem natarczywie ogonem powietrze i zacząłem coś mamrotać zupełnie niezrozumiałego ale w końcu po czasie usłyszała.
-Ja.. ciebie.. też

____________________________________________
Famous last words.


Powrót do góry Go down
Yennefer

avatar

Posts : 129

PisanieTemat: Re: Mała oaza.   Pon Gru 21, 2015 3:09 pm

Zadowolona i pełna energii, cała Yennefer, przechadzala się po wolnych terenach z szerokim i dumnym usmoechem na twarzy, stąpając po gruncie. Puatynia kojarzyła jej się z wielbłądami.. Między innymi dlatego tu przyszła. Podczas przeglądania pewnej księgi, zobaczyła garbate stworzenie.. Muszę zobaczyć to dziwadlo na własne oczy! postanowiła i po kilku minutach już gnala na pustynię. Teraz z lekka zalowala, że nikogo ze sobą nie wzięła, ale sama też da radę poszukać wielblady.
Zasmucila się, kiedy od jakiegoś czasu na próżno szukała wielbladow. -Meeeee! próbowała nawolac je dźwiękiem. Kiedy zobaczyła z oddali oaze, była pewna ze znajdzie tu pustynnego garbatego ssaka. Pognala galopem, w tumanie piachu, po czym wryla się w rozdiawionym pyskiem.. Tej osoby nie można z nikim pomylić.. A ta druga? pomyślała zszokowana widokiem i stalq nieruchomo...
Powrót do góry Go down
Tormenta

avatar

Posts : 292
Age : 17

PisanieTemat: Re: Mała oaza.   Pon Gru 21, 2015 8:17 pm

Trwała jeszcze przez pewien czas we wspaniałym, magicznym pocałunku. Nie potrafiła stwiedzić, jak długo tak stała. Czas w tym momencie nie grał roli. Nigdy w swoim życiu nie czuła się tak wspaniale, jak w tej chwili. Po chwili delikatny pocałunek zmienił się w namiętny, pełen miłości. Wszystko inne nie grało roli. Liczył się tylko on i ta piękna chwila...
Ona również otworzyła oczy, patrząc na niego z uśmiechem. Przez pewien czas mówił coś niezrozumiale, ale po chwili usłyszała to, co tak bardzo chciała to usłyszeć... Uśmiechnęła się jeszcze szerzej, patrząc mu w oczy. Już miała coś powiedzieć, ale usłyszała jakiś odgłos. Jej ucho czujnie obróciło się w stronę źródła dźwięku. Ktoś lub coś zbliżało się w ich stronę.
Obróciła głowę i zobaczyła... swoją córkę, która właśnie stanęła w miejscu, z szeroko otwartym pyskiem. Skutecznie udało jej się ukryć zdziwienie, a także drobne zakłopotanie.
Witaj, Yenn. - powiedziała najspokojniej jak umiała, uśmiechając się do niej delikatnie. Iskierki zniknęły już prawie do końca z jej czarnych oczu.
Czy wszystko w porządku? - spytała po chwili, uważnie jej się przyglądając. Starała się wyczytać z wyrazu jej pyska cokolwiek oprócz wyraźnego zdziwienia. Martwiła się, jak jej ukochana córka odbierze jej zachowanie... Nie miała zamiaru jej okłamywać. Ona sama przecież wymagała szczerości.
Powrót do góry Go down
Azazel

avatar

Posts : 262
Age : 23

PisanieTemat: Re: Mała oaza.   Pon Gru 21, 2015 8:36 pm

Nie odstępowałem od niej ani na krok. Ze świstem przeciąłem powietrze delektując się najmniejszym muśnięciem o jej wargi jeszcze przez chwile. Po tych słowach, które wypowiedziałem, zauważyłem jej uśmiech. Byłem szczęśliwy jak jeszcze nigdy, chciałem tak tkwić jak najdłużej jak mogłem, ale na nasze nieszczęście, bajkowa chwila nie trwała długo. Zauważyłem zmieszanie na twarzy mojej wybranki i sam spojrzałem w tamta stronę. Zastrzygłem uszami widząc delikatna posturę młodej klaczy. A jednak dobrze mi się wydawało, słyszałem coś jak przez mgłę chwilę temu. Wszystko wydawało mi się normalne, dopóki nie wymówiła jej imienia. Yenn? Oh, niedobrze. Miała wyraźnie zaskoczona minę, chociaż w sumie się jej nie dziwiłem. Rozłożyłem nieco uszka i wypiąłem mocniej klatę, żeby pokazać się z jak najlepszej strony małej. Przy czym rozluźniłem nieco mięśnie w nogach by sprawiać wrażenie miłego bo w końcu taki byłem. Nie wiedziałem czy się mam odzywać, czy na razie przemilczeć tą sprawę. Wybrałem druga opcje, ale z moich oczu dobrze patrzyło i leciutko się uśmiechałem jakby w geście inwitacji do nas.

____________________________________________
Famous last words.


Powrót do góry Go down
Yennefer

avatar

Posts : 129

PisanieTemat: Re: Mała oaza.   Wto Gru 22, 2015 1:41 pm

Yenn była zdezorientowana, jeszcze przez krótką chwilę.. W jej głowie roily się różne, rozmaite pytania co do tej sytuacji. Nie przewidzialo mi się... Widziałam dokładnie.. To nie jest Ondunurmann. pomyślała z lekkim.. No wlasbie nie wiedziała co pna trraz czuje. Złość, smutek.. Nie Wiedziała jak się teraz określić. Widziała że jej mama.. Była całkiem spokojna ale zakłopotana.. Czy to i ch tajemnica.. zadała sobie pytanie z smutnym uśmiechem. Gdyby była starsza, z pewnością lepiej zrozumiała by ta sytuacje.. Nieznajomy ogier chyba chciał się pokazać z dobrej strony.. Mój tata ma większe mięśnie.pomyślała.
Po jej policzku splynela srebrzysta łza, nie rozumiała czemu. Czuła się teraz bardzo nieswojo.. Przecież.. To bhlo po prostu dziwne. -Nie.. Gdzie jest mój ojciec? zapytalq drżącym głosem.
Powrót do góry Go down
Tormenta

avatar

Posts : 292
Age : 17

PisanieTemat: Re: Mała oaza.   Wto Gru 22, 2015 11:43 pm

Widziała zdezorientowanie na pysku małej. Nie dziwiła jej się, w końcu to musiał być dla niej spory szok. Nie chciała jednak jej okłamywać, ukrywać przed nią prawdy. Chciała jej o tym powiedzieć w odpowiednim momencie, a ten z pewnością takim nie był. Ale cóż... życie lubi robić nieodpowiednie niespodzianki. Chciała jej to wszystko łagodnie wytłumaczyć tak, aby miała szansę to wszystko zrozumieć i przyswoić. Jednak nie oczekiwała od niej w tej chwili zrozumienia, miała jedynie nadzieję, że tak będzie. Ta nagła zmiana w życiu klaczki z pewnością była trudna do przyswojenia przez nią.
W duchu była wdzięczna ogierowi, że w tej chwili zachował milczenie. Za to, że wiedział, jak powinien się zachować w tej sytuacji.
Z bólem zobaczyła, jak pojedyńcza łza spływa Yenn po policzku. Zrobiła jeden niepewny krok w jej stronę, milcząc. Patrzyła na nią z wymuszonym przez siebie samą spokojem. Chciała, aby jej spokój udzielił się po części również jej kochanej córce. W środku jednak walczyła ze sobą, starając się zachować pozory spokoju. Spojrzała na nią, po czym zrobiła kolejny krok, jakby bała się ją spłoszyć. Nie miała pojęcia, jak zachowa się Yenn. Starała się być dla niej wyrozumiała, dać jej możliwie jak najwięcej czasu na oswojenie się z tym widokiem.
Powrót do góry Go down
Azazel

avatar

Posts : 262
Age : 23

PisanieTemat: Re: Mała oaza.   Sro Gru 23, 2015 7:09 pm

Obserwowałem dwie klacze z przejęciem ale stoickim spokojem, nie chciałem im przerywać. To była sprawa miedzy nimi, ja byłem intruzem w tej rodzinie i doprowadzałem do jej rozpadu. Zrobiłem powolny krok w stronę Tor i nachyliłem pysk do jej ucha.
- Na mnie już czas... Wiesz gdzie mnie szukać...- Wyszeptałem ucałowałem ją jedynie w ganasz gdy zabierałem pysk. Miałem mętlik w głowie, nie wiedziałem czy robię dobrze. Nie wiedziałem czy jej partner był aż taki paskudny, by ją zostawiać samą z dzieckiem. Spojrzałem bardzo miło na źrebaka, rozsuwając uszy.
- Nie krzywdź mamy, mnie możesz nienawidzić. Ona od zawszę Cię kochała.- Powiedziałem spokojnym głosem, przepełnionym czułością. Nie byłem wojownikiem, chyba że słowa. Nie miałem pokaźnych mięśni i nigdy nie chciałem zapładniać każdej napotkanej klaczy. Nie wiedziałem skąd się taki wziąłem, ale byłem... humanitarny. Wyszedłem stąd, z bólem serca ale wiedziałem, że potrzebują czasu dla siebie.
/z.t.

____________________________________________
Famous last words.


Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Mała oaza.   

Powrót do góry Go down
 
Mała oaza.
Powrót do góry 
Strona 1 z 3Idź do strony : 1, 2, 3  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saffrin :: Tereny Niczyje :: Pustynia Ruinaerennes :: Skupisko oaz-
Skocz do: