Saffrin
Witamy na Saffrin! Właśnie znajdujesz się na PBF o tematyce końskiej. Nie zniechęcaj się, każdy chętnie Ci pomoże! Jesteś u nas mile widziany! Zapraszam do przeczytania naszej Encyklopedii, by zapoznać się z zasadami, a potem do założenia Karty Postaci Smile Dołącz do nas! Wciel się w konia i przeżywaj przygody!



 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Zamarznięte Jezioro

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Zamarznięte Jezioro   Czw Gru 31, 2015 3:03 pm

Idąc usłyszałam jakiś dźwięk. Przystanęłam i rozejrzałam się. Zza drzewa wyszło coś, ciężko mi było to nazwać. W wysuniętej do przodu dłoni miała smakowicie wyglądającą marchewkę. O co chodzi? Stałam do niej obrócona prawie całkowicie przodem. Lekko pokiwałam głową węsząc zapach smakołyku. Dawno takiego zapachu nie czułam. Rozmyśliłam się na chwilę. Nie byłam aż tak głupia. Coś tu okropnie nie pasowało kim ona jest czego chce no i co ja mam zrobić? Skuliłam uszy, cicho zarżałam i odeszłam kilka kroków w tył. Obserwowałam ją uważnie by w zależności od sytuacji uciekać lub zaatakować.

Edit:Literówki
Powrót do góry Go down
Vitalia



Posts : 1288
Age : 26

PisanieTemat: Re: Zamarznięte Jezioro   Czw Gru 31, 2015 4:11 pm

Anteliferda widząc, że klacz jest zaskoczona i nie wie co z nią zrobić zostawiła marchewkę na ziemi i odeszła kilka metrów od smakowitego warzywa. Gdy gniadoszka położyła po sobie uszy, to ona swoje postawiła tak do tyłu, że wyglądały jak położone postawiła je zaraz normalnie. Co do marchewek. Miała ich sporo w zapasie. Woń pomarańczowych warzyw roznosiła się z jej płaszczu. Dała znak swoim kompanom, by się jeszcze powstrzymali, wydając dźwięk podobny do parskania koni. Czekała. Na swoich plecach niosła ciężkie toboły z pożywieniem. Odstawiła je na bok i przykucnęła.
Powrót do góry Go down
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Zamarznięte Jezioro   Czw Gru 31, 2015 5:14 pm

Kiedy odłożyła marchewkę na ziemi stałam jeszcze chwilę lekko zdezorientowana. Podeszłam do smakołyku i trąciłam go kopytem a następnie powąchałam. Wyczułam jakiś delikatny, dziwny zapach więc go nie zjadłam. Elfka, sądząc po uszach, siedziała kilka metrów ode mnie. Z głową blisko ziemi, powoli i często się zatrzymując szłam w jej kierunku. Nie wyglądała groźnie, można by powiedzieć, że wręcz przyjaźnie. Pachniało od niej marchewkami. Zaczęłam ją okrążać by dojść do jej toreb. Co ja wyprawiam? Byłam na siebie zła za własną głupotę.
Powrót do góry Go down
Vitalia



Posts : 1288
Age : 26

PisanieTemat: Re: Zamarznięte Jezioro   Czw Gru 31, 2015 5:23 pm

Klacz podchodziła do położonej przez nią marchewki. Była ona wypełniona środkiem uspokajającym. Ante była szczęśliwa, że tego nie zjadła. Kolega wcześniej siłą wpychał jej dane warzywo do rąk. Wyciągnęła z tobołów kolejną marchewkę, tym razem czystą. Koniku, to moje torby. - uśmiechnęła się i rzuciła marcheweczkę na śnieg. Nie pachniała dziwnie. Reszta oddziału wierciła się niespokojnie. Nie strzelać. - powiedziała łagodnie zupełnie jakby mówiła do gniadoszki. Konie nie rozumiały słów. Miała nadzieję, że ją posłuchają.
Powrót do góry Go down
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Zamarznięte Jezioro   Czw Gru 31, 2015 5:32 pm

Postawiłam uczy i przekręciłam lekko głowę na bok zdziwiona słysząc jak elfka coś mówi. Gdy rzuciła mi marchewkę na śnieg. Podeszłam smakołyku i powąchałam go. Zerknęłam na dziewczynę po czym szczęśliwa schrupałam warzywko. Podniosłam odrobinę głowę i cicho zarżałam domagając się więcej marchewek. Zastanawiałam się co było nie tak z tą pierwszą ale wolałam się nie przekonywać na własnej skórze. Podeszłam więc do niezjedzonego podarku i delikatnie złapałam go zębami. Następnie machnęłam głową tak by marchewka wylądowała przy nogach elfki.
Powrót do góry Go down
Vitalia



Posts : 1288
Age : 26

PisanieTemat: Re: Zamarznięte Jezioro   Czw Gru 31, 2015 5:41 pm

Dowódczyni zaśmiała się z zdziwionej klaczy. Zjadła rzuconą jej drugą marchew. Zza drzewa przyszła jej przyjaciółka - musi się do nich przyzwyczaić. Elite złapała marchew przerzuconą przez gniadoszkę. Wsadziła ją do ciężkich pakunków. Ante wyciągnęła rękę z kolejnymi pomarańczowymi i soczystymi warzywami. Uśmiechnęła się. Chciała, by ta jej i jej najlepszej przyjaciółce zaufała. Elite położyła koło siebie kantar z linką do prowadzenia. Na pewno było tu bardzo zimno.


Ostatnio zmieniony przez Vitalia dnia Czw Gru 31, 2015 6:07 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Zamarznięte Jezioro   Czw Gru 31, 2015 5:54 pm

Gdy zza drzewa ktoś wyszedł wystraszyłam się i dygnęłam spłoszona. Cofnęłam się kilka kroków i przyjrzałam nowej osobie. Przybyła elfka schowała rzuconą przeze mnie marchewkę. Teraz byłam pewna, że ich plany wobec mnie zapewne nie są zbyt miłe. Postać w zielonym płaszczu wyciągnęła jeszcze więcej warzyw ale ich nie rzuciła. Żeby je dostać muszę podejść. Nie uśmiecha mi się to. Zrobiłam kilka kroków w przód co jakiś czas zerkając na później poznaną elfkę. Kiedy spostrzegłam kantar z liną zrezygnowałam ze smakołyków zaczęłam się nerwowo wycofywać. Zarżałam głośno kładąc po sobie uszy i lekko stając dęba. Nie podoba mi się to. Chcą mnie złapać? A potem?
Powrót do góry Go down
Vitalia



Posts : 1288
Age : 26

PisanieTemat: Re: Zamarznięte Jezioro   Czw Gru 31, 2015 6:06 pm

Ciiiii... Spokojnie. - powiedziała i dalej siedziała tym razem rzucając warzywo. Przytrzymała swoją słodką twarz, patrząc na gniadoszkę. Lecz, gdy położyła uszy na nie obie i zaczęła się wycofywać. I tu wyskoczyli trzej elfi mężczyźni, trzymając napięte łuki z strzałami. Z boków tego jakby korytarza były wielkie krzaczory, za bardzo zamarznięte i zbyt wysokie, by bezpiecznie je przeskoczyć. Miała do wyboru - miłe dziewczyny, karmiące smacznymi warzywami i kantar lub niebezpieczni mężczyźni, strzelający do niej z łuku i łańcuchy. Wszystkie rozwiązania miała jak na tacy - słownie, dwa. Co zrobi?
Powrót do góry Go down
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Zamarznięte Jezioro   Czw Gru 31, 2015 6:21 pm

Nagle nie wiadomo skąd wyskoczyli trzej uzbrojeni elfowie i wycelowali we mnie z łuków. Spokojnie. Musiałam się ogarnąć. Zatrzymałam się i postawiłam uszy. Oceniłam swoje szanse i wszystkie możliwości. Jeśli będę agresywna strzelą do mnie. Jeśli będę posłuszna nie wiem gdzie mnie zabiorą i co mi zrobią. Stałam wyprostowana. W końcu powolutku, tak by ich nie zachęcić szybkimi ruchami do strzelania, zaczęłam się cofać. Problem w tym, że za mną było zamarznięte jezioro i nie wiedziałam jakiej grubości jest tafla. Gdy poczułam pod nogami już nie zmrożoną ziemię a lód zawahałam się czy mam iść dalej. Przecież nie chciałam utonąć.
Powrót do góry Go down
Vitalia



Posts : 1288
Age : 26

PisanieTemat: Re: Zamarznięte Jezioro   Czw Gru 31, 2015 6:29 pm

Nie było, by dobrym pomysłem, żeby zaczęła wariować. Ante wzięła kantar i kilka marchewek do ręki. Oczy miała utkwione w trzech chłopach. Co wy robicie?! Mamy przecież ją oswoić, a jeśli tak dalej pójdzie to nas zabije, a nie nam zaufa. Opuścić broń. - wrzeszczała, stawiając się bliżej łuków i opuszczając je w dół. Kantar zostawiła obok przyjaciółki. Podeszła do klaczy, wyciągając dłoń z warzywami. Zaufaj mi. - szepnęła bardzo cicho, tak, by tylko klacz ją usłyszała.
Powrót do góry Go down
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Zamarznięte Jezioro   Czw Gru 31, 2015 6:44 pm

Byłam coraz bardziej wystraszona. Jeszcze ta elfka. Wstała i zaczęła coś krzyczeć a ja nic nie rozumiałam. Co prawda nie krzyczała chyba na mnie ale i tak było za głośno. Złapała za łuki i je opuściła. Zachowywała się jak przywódca. Ruszyła w moją stronę z marchewkami w ręku. Skuliłam uszy i patrzyłam na nią szeroko otwartymi oczami. Kiedy podeszła do mnie wyciągnęła dłoń i coś powiedziała bardzo łagodnym głosem. Powąchałam marchewki ale nie byłam pewna czy mają coś w sobie czy nie. Cofnęłam się o krok i tu moja tylna noga przełamała lód i wpadła do wody. Byłam tuż przy brzegu ale i tak się wystraszyłam. Odskoczyłam od dziury zgrabnie wymijając elfkę i stanęłam do niej przodem. Teraz mnie i jezioro dzieliła dowódczyni. Bałam się z nimi iść ludzie z moich wspomnień byli okropni.
Powrót do góry Go down
Vitalia



Posts : 1288
Age : 26

PisanieTemat: Re: Zamarznięte Jezioro   Czw Gru 31, 2015 7:18 pm

Elfka patrzyła aż klacz przestanie wariować. Za jej plecami stała Elite. Podała dowódczyni kantar. Mężczyźni podeszli jeszcze bliżej. Teraz klacz nie mogła się ruszać. Była zablokowana. Jeśli pozwoliła ta gniadoszka, to cała piątka szła w kierunku obozowiska elfów.
Edit:
Z/t


Ostatnio zmieniony przez Vitalia dnia Czw Gru 31, 2015 7:35 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Zamarznięte Jezioro   Czw Gru 31, 2015 7:26 pm

Gdy podeszli bliżej nie mogłam nic zrobić. To, że trzymali mnie na linie nie było takie złe. Najgorszy był kantar. Pierwszy raz w ciągu 16 lat miałam takie coś na łbie. Gdy szliśmy trochę się opierałam ale jak na razie nie miałam wyboru. Bez przerwy machałam głową lub ocierałam nią o nogi by zrzucić z siebie przedmiot. Chyba na razie nic mi nie zrobią. Ciekawe gdzie idziemy.

z/t
Powrót do góry Go down
Tormenta



Posts : 292
Age : 15

PisanieTemat: Re: Zamarznięte Jezioro   Pią Sty 01, 2016 10:28 pm

// nie pogardzę elfikami

Biegła galopem przez mroźne miejsce, a jej kopyta rytmicznie uderzały o zlodowaciałą glebę. W miarę jak zbliżała się do zamarźniętego zbiornika wodnego, coraz bardziej zwalniała kroku, aby nagle nie zapaść się pod lodową pokrywą. Lód pokrywający jeziorko zdawał jej się solidny, ale wolała nie testować jego wytrzymałości. Tak na wszelki wypadek. Zatrzymała się tuż przed warstwą lodu. Wypuściła głośno powietrze z chrap, wytwarzając w ten sposób mały obłoczek pary. Mroźne powietrze wypełniło jej płuca. Odeszła kilka kroków od zamarzniętego jeziorka i zaczęła grzebać kopytem w stwardniałej ziemi. Powolnymi ruchami przegrzebywała śnieg, szukając jakiejkolwiek roślinności, którą dało by się zjeść.
Powrót do góry Go down
Mianka



Posts : 246
Age : 13

PisanieTemat: Re: Zamarznięte Jezioro   Pią Sty 01, 2016 10:50 pm

Scathach przemierzała wzrokiem teren wokół jeziora. Usłyszała w obozie, że na tej tundrze złapano dużo koni. Wyruszyła więc tu razem ze swoim małym oddziałem elfów- Firnenem i Aoife. Stali teraz zbici w grupkę. O wtedy zauważyli karą klacz. W głowie dowódczyni powstał zgrabny plan. Wyszeptała go cicho swoim towarzyszom, którzy pokiwali zgodnie głowami. Zabrzmiało to jak szelest suchych liści. Wtedy Scatty bezszelestnie wystąpiła i i podeszła do karej. Stanęła przed nią i uprzedziła głosem- Ćśśś... Spokojnie. moja Prey.- uśmiechnęła się dobrotliwie i  wyciągnęła dłoń w kierunku je czoła. Jeśli dała się dotknąć, pogładziła ją delikatnie. Co cię tu sprowadza? Rozumiesz, co mówię?- przekrzywiła głowę i spojrzała na klacz pytająco. Znów starała się pogładzić ją po czole. jest silna, zwinna i wytrzymała, będzie ciężko, ale wynik może być wspaniały. I ładnie wyglądałaby w czerwonym czapraku i uździe.- oceniła ją szybko. Byłaby świetnym wierzchowcem. Może lubi ludzi..... Firnenowi i Aoife klacz wydała się niezbyt piękna, ale nie kwestionowali rozkazu.
Powrót do góry Go down
Tormenta



Posts : 292
Age : 15

PisanieTemat: Re: Zamarznięte Jezioro   Pią Sty 01, 2016 11:24 pm

W spokoju przegrzebywała się przez warstwę śniegu w poszukiwaniu jakiegoś jadalnego zielska. Niestety, roślinność pod śniegiem była wyjątkowo skąpa i niezbyt nadawała się do spożycia. Na jej szczęście, dziś wiatr w tym miejscu nie był zbyt uciążliwy. Po raz kolejny jej uszy okazały się niezawodne. Szkoda tylko, że dopiero teraz udało jej się wychwycić czyjąś obecność. Zobaczyła jak jedna z elfów zbliża się w jej stronę i coś przy tym mówi niezrozumiale. Człowiekowaty. Elf. Samica. Dobra łowczyni. - zakodowała sobie w myślach, obserwując ją nieustannie. Ach... szkoda, że to nie była jej ojczyzna... Przynajmniej z języka tamtejszych człowiekowatych potrafiła wyróżnić parę słów, do których zdąrzyła się przyzwyczaić, a co najważniejsze - zrozumieć. A z tej plątaniny dźwięków nie mogła odczytać zawartego w nich znaczenia. Mogła jedynie domyślać się po tonie głosu, wyrazie twarzy i innych tego typu czynnikach.
Dla niej ta sytuacja i osobniki, które miała przed sobą były bardziej interesujące niż przerażające. Nawet, gdy samica się do niej jeszcze bardziej zbliżała, wyciągając rękę, uszy klaczy były cały czas czujnie postawione. Jednak mimo to, że w jej odczuciach górowała ciekawość, cofnęła się o kilka kroków. Zatrzymywała ją jedynie gładka powierzchnia zamarzniętego jeziora, na które Burza za żadne skarby nie miała zamiaru wejść. Więc w razie potrzeby, miała trzy możliwe drogi ucieczki. Bok, drugi bok i możliwość stratowania elfki. Jednak ta ostatnia również niezbyt jej odpowiadała. Nie lubiła zbędnego rozlewu krwi. Poza tym miała jedną ważną zasadę. Nigdy sama nie rozpoczyna walki. Jeśli ktoś nie zrobił jej krzywdy, ona również temu komuś jej nie wyrządzi.
Cofnęła głowę przed dłonią elfki, napinając mięśnie i obserwowała bacznie poczynania ludzio-podobnej istoty.
Mam cię na oku... - szepnęła do niej, choć i tak zdawała sobie sprawę, że człowiekowaci nie rozumieją mowy koni. Oni mogli jedynie domyślać się po gestach i zachowaniach, z resztą u koni było podobnie.
Powrót do góry Go down
Mianka



Posts : 246
Age : 13

PisanieTemat: Re: Zamarznięte Jezioro   Sro Sty 06, 2016 8:27 pm

Elfka zauważyła, że klacz musiała mieć do czynienia z ludźmi lub może nawet elfami! Cofała się przed nią i coś cicho rżała. Scatty miała dziwne wrażenie, że kara jest podejrzliwa. Przypomniała się jej jej matka. Wzdrygnęła się na to wspomnienie.
- Czemu się boisz? - zapytała. Potem uśmiechnęła się dobrotliwie. Kiwnęła powoli ręką w stronę drzew, nadal wpatrując się w klacz. Firnen i Aoife cicho wychynęli zza drzew i giętkim krokiem podeszli do swojej dowódczyni. Firnen z uśmiechem rozbawienia na twarzy ukłonił się nisko karej, ale Aoife tylko sztywno skinęła głową. Jej wzrok był zły i nienawistny. I zanim ktokolwiek zdążył się zorientować, wyjęła wzmacnianą linę i zarzuciła zgrabnie na szyję fryzyjki:
- Mam cię!- wykrzyknęła z tryumfem.
- Co ty  robisz, Aoife! Plan był inny!- Scathach oburzyła się i nawet nie zauważyła, że pokazuje na nią palcem. - Kwestionujesz moje rozkazy!
- Będę łamała twoje polecenia, kiedy mi się podoba, jeśli ty będziesz gadała sobie z tym głupim koniem, jakbyś normalnie siedziała na kawie u starej Tamerlan!- odkrzyknęła rozwścieczona. - I pamiętaj, że to ja jestem wyższego rodu. - dorzuciła zarozumiale. I szarpnęła klacz za linę.
Powrót do góry Go down
Tormenta



Posts : 292
Age : 15

PisanieTemat: Re: Zamarznięte Jezioro   Sro Sty 06, 2016 9:42 pm

Nie rozróżniała poszczególnych słów, wypowiadanych przez dziwną istotę. Dla niej to były tylko dźwięki, które nijak przypominały normalną mowę. Człowieko-podobne stworzenia były naprawdę dziwnym, choć zarazem ciekawym zjawiskiem.Tak samo było w tym przypadku. Dla niej to były jedynie puste dźwięki, jednak pewnie miały jakieś znaczenie. Przecież nawet cichy szum leśnego strumyka coś oznaczał. Więc czemu ich mowa miała by nie mieć żadnego znaczenia?
Po chwili skinieniem dłoni, drobnym gestem elfka przywołała jakieś inne postacie. Kolejne elfy. Z zaciekawieniem się im przyglądała, czujnie obracając w ich stronę uszy. Uśmiechnęła się po swojemu, widząc jak elf się jej kłania. Skojarzyła to zachowanie z zachowaniem koni w obliczu władczyni lub kogoś, kto uczynił coś bardzo ważnego, to był wyraz szacunku. Nie miała pewności, czy u człowiekowatych ten gest oznaczał to samo, co u koni, ale postanowiła poprostu przyjąć, że tak jest. W końcu pozostało jej tylko domyślanie się.
Potem spojrzała na kolejną elfkę, która się pojawiła wraz z wcześniejszą osobą. Niezbyt jej ona przypadła do gustu, krótko mówiąc. Jej wzrok mówił sam za siebie. Może i nie znała ich mowy, ale mowę oczu rozpoznawała bez problemu. Nie bez powodu oczy są nazywane zwierciadłami duszy.
I w tym momecnie zobaczyła jak nowoprzybyła elfka bierze coś do ręki. Zanim się zdąrzyła zorientować, na szyi klaczy wylądowała lina. Zdecydowanie nie spodobało jej się to, co zrobiła obca. Burza położyła po sobie uszy i powoli cofnęła się o kilka kroków. Przystanęła tylko dlatego, że wszystkimi kopytami stała już na lodzie. Wolała nie wchodzić dalej, wgłąb jeziora. Przez moment spojrzała pod nogi, ale szybko wzrokiem powróciła do osoby, która trzymała linę. Niespodziewanie, zręcznie pochwyciła zębami szur blisko miejca, gdzie zaczynała się pętla. Gwałtownym ruchem pociągnęła za linę. W zależności, jak mocno elfka trzymała drugi koniec sznura mogła albo wypuścić go z rąk, albo zostać pociągnięta, a do tego stracić równowagę.
Przeszła w tył jeszcze kilka kroków. Niezbyt mądry pomysł, ale chciała się oddalić od nieprzyjemnej elfki. Zdradliwa pokrywa lodowa trzeszczała z każdym jej krokiem.
Powrót do góry Go down
Kingsley



Posts : 22

PisanieTemat: Re: Zamarznięte Jezioro   Nie Sty 10, 2016 7:05 pm

// Powiedzmy, że nikogo już tu nie ma.
Tak, ta sama Kingsley z piękną sylwetką i loczkami ciągnęła kłusem wzdłuż przeraźliwie sterczących krzaków. Wszystko mogło się wydawać straszne, lecz King, która powiedziała jak dotąd dwa słowa, zupełnie przez przypadek nie bała się niczego. W niej zawsze gotowała się złość, wyżywała się na dzikich zwierzętach. Zarżała cichutko i podeszła do zamarzniętego lodu. Z wściekłością kopnęła lód, zostawiając tam sporą wyrwę.
Powrót do góry Go down
Tahraton



Posts : 25

PisanieTemat: Re: Zamarznięte Jezioro   Nie Sty 10, 2016 8:48 pm

Tahraton przemierzał ziemie nie należące do stad w celu znalezienia potencjalnych członków organizacji Panderty. Prędko natknął się na kasztanową klacz. Po zapachu poznał, że należy do Inkwizycji. Witaj. Powiedział cichym, wypranym z emocji głosem Widzę, że zdecydowałaś się dołączyć do Inkwizycji by walczyć o pokój i sprawiedliwość Nie wiedział, w jakim stopniu jest wtajemniczona w plany Panderty, wolał więc na razie trzymać się oficjalnej wersji. Mógłbym poznać twoje imię? Ja nazywam się Tahraton. Nie nawidził się przedstawiać, ale przywódczyni oczekiwałaby od niego, że będzie sprawiał pozytywne wrażenie i zachęcał konie do poparcia ich sprawy. Jestem doradcą przywódczyni Panderty. Cieszę się, że dostrzegasz jak ważne jest uiszczenie jej celi.
Powrót do góry Go down
Kingsley



Posts : 22

PisanieTemat: Re: Zamarznięte Jezioro   Pon Sty 11, 2016 3:23 pm

Odwróciła szybko głowę słysząc przywitanie. Skinęła buntowniczo głową i zaczęła się przechadzać po śliskim lodzie. Tak, szczególnie pokój i sprawiedliwość. - pomyślała ironicznie. Tahraton. Ładne imię, ba śliczne. - pomyślała. Czy dalej będzie grała cicho-grajka czy w końcu coś powie? Kingsley - przedstawiła się króciutko, możnaby było dowiedzieć się więcej od pytona - lecz i nie była. Wiem, że chodzi tu tylko o władzę. Sama ją czuję - chcę być nadrzędna nad innymi stadami. - wyjawiła rząd słów, najdłuższy w jej życiu. Dwa zdania, postęp.
Powrót do góry Go down
Tahraton



Posts : 25

PisanieTemat: Re: Zamarznięte Jezioro   Pon Sty 11, 2016 5:15 pm

Rozluźniłem się słysząc jej słowa. Znała plany Panderty, nie musiałem więc niczego przed nią udawać. Nigdy nie byłem dobry w tych wszystkich politycznych gierkach. Moje zadanie ograniczało się do eliminowania tych, którzy byli w nich równie dobrzy lub lepsi niż Panderta, co sprawiało, że mogli stać się dla niej zagrożeniem. I naprawdę się z tego cieszyłem. Właściwie gadziłem takimi zagraniami. Oczywiście były konieczne, ale na szczęście ja mogłem się bez nich obyć. Mam nadzieję, że rozumiesz, iż nie powinno się o tym wspominać? Ze względów dyplomatycznych. Przyjrzałem się jej uważnie. Raczej nie zamierzała psuc isternych planów przywódczyni, nie musiałem więc robić jej niczego złego. Z resztą, nie miałem na to najmniejszej ochoty. Wolałbym ją najpierw poznać. Panderta jest idealna do tego celu. Oczywiście masz rację, nie obchodzi jej nic poza władzą, ale ci, którzy trzymają się po jej stronie także mają na co liczyć. Po tym jak już osiągnie swój cel.
Powrót do góry Go down
Kingsley



Posts : 22

PisanieTemat: Re: Zamarznięte Jezioro   Pon Sty 11, 2016 5:56 pm

Szła dalej. Tak, doskonale to rozumiem, lecz nikt mi nie nakaże mieć buźkę zamkniętą. - powiedziała, lecz każdy kto ją znał rozumiał, że nie lubi gadać. Lubiła się podburzać, miała za to mało zwolenników. Chciała zabijać. Mnie tylko zależy, by walczyć i stać się kimś. - rzekła, pokrótce. Zdobyć tereny i wkrótce rządzić kilkoma końmi, gdy nadejdzie czas Mrocznej Rewolucji. Nawet jeśli nikt tego nie będzie mi chciał dać i tak po to sięgnę. - mówiła, robiąc postępy w swojej małomówności. Oczywiście, zanika tylko do ważnych problemów i spraw.
Powrót do góry Go down
Tahraton



Posts : 25

PisanieTemat: Re: Zamarznięte Jezioro   Pon Sty 11, 2016 7:33 pm

Oczywiście. Liczę, że z własnej woli postanowisz być rozsądna. Zabrzmiało to trochę jak groźba, ale wyrazem pyska postarałem się dać jej do zrozumienia, że nie zamierzam w żaden sposób się wywyższać. Bo i po co? Miałem zyskać jej przychylność, nie wrogość. Mało kogo interesują szczytne cele. Zgodziłem się z nią. Są w dużym stopniu przereklamowane. Władza pociąga dużo bardziej. Choć akurat nie mnie. Klacz na początku wydała mi się małomówna, jednak okazała się całkiem gadatliwa. Może tylko chciała uchodzić za milczka? Ja również w powszechnym przekonaniu odzywałem się rzadko, a nawet jeśli, z mojego tonu nie wynikały jasno żadne emocje ani uczucia. Po prostu moje wypowiedzi były z nich wyprane. Długi czas mi zajęło wytresowanie emocji w taki sposób, by nie wpływały na nic co robiłem. Kosztowało mnie to dużo trudu, ale nieskromnie mogłem przyznać, że doszedłem do mistrzowskiego poziomu. Skoro nie chodzi o dobro ogółu to słowo zabarwiłem wyjątkowo sarkastycznie to co cię interesuje? Władza, wiem, ale chodzi mi o konkrety. Czy liczysz na jakąś zaszczytną funkcję? Może mógłbym napomknąć coś Pandercie. Uznałem, że odrobina wywiadu zadowoli przywódczynię. Chciałbym wywiedzieć się jak najwięcej o członkach jej organizacji. To zawsze mogło się przydać. Kiedy ktoś dużo milczy, uczy się skutecznie słuchać, a co za tym idzie, wiedzieć.
Powrót do góry Go down
Kingsley



Posts : 22

PisanieTemat: Re: Zamarznięte Jezioro   Sro Sty 13, 2016 7:45 pm

Z pierwszymi słowami ogiera podwyższyła swoją szyję i głowę, niby starał się nie wywyższać. Skąd ty możesz mi niby rozkazywać czy będę rozsądna czy nie. Moim ojcem nie jesteś, przywódcą też nie. - wycharczała przez zaciśniętą szczękę. Nie zamierzam na razie Ci nic mówić, więcej. Wiem, że jesteś doradcą Panderty i masz imię, które znam. - w głowie działał chytry plan. - Może ty w końcu opowiesz coś o sobie, o swoich planach i coś co ja mogłabym przekazać dalej. - odwróciła, lecącą w nią strzałę Tahr i odrzuciła do niego.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Zamarznięte Jezioro   Today at 6:04 pm

Powrót do góry Go down
 
Zamarznięte Jezioro
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saffrin :: Stado Śnieżny Płomień :: Północna Tundra :: Stumilowy Las-
Skocz do: