Saffrin
Witamy na Saffrin! Właśnie znajdujesz się na PBF o tematyce końskiej. Nie zniechęcaj się, każdy chętnie Ci pomoże! Jesteś u nas mile widziany! Zapraszam do przeczytania naszej Encyklopedii, by zapoznać się z zasadami, a potem do założenia Karty Postaci Smile Dołącz do nas! Wciel się w konia i przeżywaj przygody!



 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Samotnia Nocy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Nyks



Posts : 182

PisanieTemat: Re: Samotnia Nocy   Sob Gru 26, 2015 4:20 pm

Odetchnęła z ulgą, gdy mały pośpieszany przez swojego ojca legł u jej ciepłego boku. Zaczepnie mierzwiła jego krótką grzywkę, nie mogąc nacieszyć się do końca jego widokiem, który zmywał cały ból. Wsłuchiwała się w rytm uderzeń malutkiego serca, nie mogąc uwierzyć, że może go słyszeć. Rzadko kiedy na swojej drodze spotykała źrebięta, a jeśli już, były one samotne, tak jak ona. Szukały płaczliwie swoich matek, które prawdopodobnie ginęły z rąk dwunogów lub głodu, tak wszechobecnego w jednej z krain, na swoje nieszczęście jakimś zrządzeniem losu tam trafiła. Wzdrygnęła się mimowolnie na wspomnienie wyschniętych pastwisk i gorących pustyń, których piasek wciskał jej się w kąciki ślepi. Nogi coraz częściej odmawiały jej wtedy posłuszeństwa, protestując przed kolejnym krokiem. Gdyby wtedy zrobiła sobie tam odpoczynek, nie miałaby sil na dalszą podróż, a w perspektywie zostało jej naprawdę mało, aby dotrzeć do upragnionej oazy, którą okazał się sosnowy las. Rozległe rozmyślania siwej przerwał jej wibrujący głos Kishana, przez zwróciła ku niemu swoje kobaltowe ślepia. Wypuściła powoli ciepłe powietrze z swoich chrap, zaczynając rozluźniać swoje spięte mięśnie, gdy znów zaczął mruczeć. Całkowicie odprężyła się pod wpływem masażu, na chwilę zapominając o całym świecie. Oparła pysk o szyję karego, leniwie przymykając oczy. Jeszcze nie spała, ale niewiele do tego brakowało.
Powrót do góry Go down
Damon



Posts : 146

PisanieTemat: Re: Samotnia Nocy   Wto Gru 29, 2015 4:35 pm

Leżałem przy matce, czując jej ból. Czy to możliwe, że zmęczenie, wykończenie i fizyczny niedowład wiążący się z nieumiejętnością opanowania własnego ciała, jest zaraźliwy? Najwidoczniej.
Poczułem, jak moje nogi zaczęły się rozluźniając, żeby już po chwili rozjechać się bezradnie po podłodze. Przypominałem trochę niekształtnego pająka - czarne, patykowate nogi i puszysty już korpus, który zaczynał lśnić odbijanym z zewnątrz światłem. Moje serce powoli się uspakajało a pysk odpuścił z mimiką. Bez tego wyglądałem już jak całkiem normalne, zdrowe źrebie... Gdyby nie to, że zacząłem pomrukiwać jak zadowolony kot. Czułem się coraz gorzej, w rezygnacji położyłem zmęczony łeb na nodze klaczy i usnąłem, dając odpłynąć niepewnością.

____________________________________________
*

KRUK DAMONASZTYLET | GŁOS
Powrót do góry Go down
Kishan



Posts : 273

PisanieTemat: Re: Samotnia Nocy   Sro Sty 06, 2016 6:36 pm

Spoglądając czujnie na śpiącego synka, lekko poskubałem Nyks w miękkie ucho. Sam nasłuchiwałem cichych, świszczących odgłosów snu Damona. Było spokojnie. Dobrze. Ciepłe ciało Nyks tuż przy moim, jej oczy utkwione w moich oczach, jej rytmiczny oddech, jej jedwabna sierść. Zamknąłem oczy, upajając się tymi uczuciami.
I nagle przeszedł mnie dreszcz. Poczułem gorące mrowienie i narastający ryk w uszach. Otworzyłem oczy bardzo szybko i bardzo szeroko, cały się spinając. Leżałem tuż obok Nyks, więc musiała to poczuć. Wstałem, czując, jak mój język wysycha, a mięśnie gorzeją ogniem. Przez chwilę krążyłem po izbie, nerwowo szastając ogonem. Ciało nie słuchało już mnie, tak bardzo pragnęło krwi, tak bardzo potrzebowało wojny.
Twoja przypadłość to nie strach przed wojną szeptał Ren w mojej głowie. Ty nie boisz się wojny, Kishanie. Tobie jej brakuje. Zacisnąłem szczęki, powstrzymując gardłowy ryk, i zacząłem energiczniej krążyć po małej powierzchni jak tygrys w klatce. Cup raho, Ren, cup raho! Zamknij się! syczałem w myślach. Mam tutaj normalne życie! Przyjaciół, rodzinę... Partnerkę, którą ubóstwiam nad życie, syna, którego kocham. Wojna się skończyła, Ren! Skończyła! I Klątwa też...
Klątwa nigdy cię nie opuści, drogi bracie. Masz ją w sercu.
Czułem, jak ogarnia mnie szaleństwo. Zęby już wędrowały do rękojeści topora, ale powstrzymałem odruch i nie mogąc wytrzymać dreszczy, po prostu wybiegłem z samotni.
A w uszach słyszałem tylko ten przeklęty śmiech...

z/t
Powrót do góry Go down
Nyks



Posts : 182

PisanieTemat: Re: Samotnia Nocy   Sob Sty 30, 2016 8:27 pm

Wkroczyła do samotni, a powitał ją znajomy zapach. Jednak, jak się dowiedziała kilka minut temu, nie ma teraz zbytnich powodów do radości. Czuła, jak źrebak chce wydostać się na zewnątrz. Tylko jakoś podświadomie czuła, że dzisiaj czeka ją jeszcze jakaś niespodzianka, która niekoniecznie może oznaczać dla niej coś przyjemnego. Raz za razem odwracała swój łeb w kierunku ogromnego brzucha. Może to tylko były jej zwidy, ale był większy niż za pierwszą ciążą. Zaczęła nieprzytomnie krążyć po jaskini, nie potrafiąc znaleźć odpowiednie miejsca. Za każdym razem, gdy miała ochotę się położyć, wszystko wydawało się nie tak. Drażniło ją niemal wszystko. Nawet krople spadające z kamienia na ziemię miały w sobie coś głupiego. Nie wspominając o tym, że nie było tutaj najważniejszej dla niej osoby. Parsknęła wyraźnie zniesmaczona. Przecież nie oczekiwała tego od ogiera. Wiedziała... Jęknęła cicho, czując nader wyraźny ból. Z wielkim wahaniem położyła się na zimnej podłodze, zamiatając po niej ogonem. Spięła wszystkie swoje mięśnie, zaczynając przeć.
Powrót do góry Go down
Eshgo



Posts : 42

PisanieTemat: Re: Samotnia Nocy   Sob Sty 30, 2016 9:58 pm

Wierciłem się w brzuchu mamy jak opętany. Dzisiaj miało się coś wydarzyć. Wręcz wyczuwałem zmiany przez skórę. Byłęm bardzo ciekawy. Co się stanie? Nie mogłem się doczekać, ale jednocześnie bałem się. Nie wiedziałem co mnie czeka w tym innym, nowym i nieznanym świecie, na który nieodwracalnie zmierzałem. Tymczasem czas uciekał i było go coraz mniej. Czułem silne skurcze, które ciągle wypychały mnie w stronę Zewnątrz. Tamto miejsce było dla mnie całkowitą tajemnicą, ale spodziewałem się, że stanowi przeciwieństwo brzucha mamy. Tu było cieplutko i przyjemnie, stamtąd wiało zimnem i chłodem. Mimo to nie mogłem się oprzeć wrażeniu, że życie Tam będzie dużo bardziej emocjonujące. Postanowiłem nie utrudniać. Rozluźniłem mięśnie i poddałem się działaniu skurczy, którym i tak nie mogłem zapobiec. Zastanawiałem się tylko co stanie się z tą drugą istotką. Była obok mnie odkąd pamiętam, za nic nie chciałem się z nią rozstawać. Ale było już za późno na zmianę decyzji. Najpierw na nowym świecie znalazły się moje chudziutkie nóżki. Wzdrygnąłem się czując lodowate powietrze muskające moje ciało. Po chwili już było po wszystkim. Leżałem na ziemi, zszokowany mrozem i wszystkim co mnie otaczało. Mrugałem oczkami przerażony. Poczułem, że coś jest nie tak. Powoli kończył mi się tlen, a ja nie miałem pojęcia jak temu zaradzić. Otworzyłem pyszczek w celu wyrażenia swojego niezadowolenia. Wydałem z siebie krótkie protestujące rżenie. Przy okazji zachłysnąłem się świeżym powietrzem. Mój oddech stał się bardziej stabilny. Udało mi się! Wtuliłem się w ciepłą postać obok mnie. Czy taka była moja mamusia od zewnątrz?
Powrót do góry Go down
Rishima



Posts : 11

PisanieTemat: Re: Samotnia Nocy   Sob Sty 30, 2016 11:00 pm

/ Wm że nie mam KP, ale konto nie moje a muszę się urodzić.


Coś dziwnego działo się ze stworzeniem, które cały czas żyło i było mi bliskie. W zasadzie najbliższe, bo przecież razem istnieliśmy w wypełnionym dziwactwami worku. Wierzgnęłam, nie chcąc opuszczać ciepłego miejsca, które dotąd zajmowałam. Tu jest dobrze... Ale czy chciałam tu pozostać na zawsze? Obiad podawany przez rurkę, ciemność i codzienne wstrząsy na wybojach... Byłam coraz mniej przekonana co do swoich racji, jednak najwyraźniej nic tu nie zależało od mojej woli. Pępowina omotała mi szyję, a ja poczułam dziwne ciśnienie i po chwili coś zaczęło wypychać mnie na Zewnątrz. Poczułam zimno na swoich kończynach, potem sklejonych błonami zadzie i plecach, w końcu oziębiła się i umazana w krwi główka i szyja. Wciągnęłam zimne powietrze, które zapiekło mnie w chrapy. Otworzyłam zamglone, ślepe jeszcze oczka i leżąc na wznak, zbierałam siły po trudnej podróży. Co teraz będzie? Już nigdy nie wrócę do ciepłego brzucha mamy. Parsknęłam głośno, zapluwając brodę sliną i, dygocąc, próbowałam wstać na patykowatych kończynach.
Powrót do góry Go down
Nyks



Posts : 182

PisanieTemat: Re: Samotnia Nocy   Sob Sty 30, 2016 11:49 pm

Walczyła zawzięcie o cały oddech. W pewnym momencie miała niemal wrażenie, jakby w samotni zabrakło powietrza. Ból nie pozwalał racjonalnie myśleć, ale posiadała cel, który musiała wykonać. Nawet za wszelką cenę. Czuła, jak ciało źrebaka wypada z cichym łoskotem na podłogę, więc odruchowo poderwała swój łeb ku górze, aby ujrzeć jego smolistą sierść. Ale... jednak to nie był koniec. Okazało się, że jeszcze jedna istota uporczywie pcha się na ten świat, więc podwoiła swoje wysiłku, chociaż była u kresu wytrzymałości. Rozszerzyła nozdrza do granic możliwości, wypierając swoje ostatnie dziecko na zewnątrz. Jęknęła z ulgą, kiedy poród w końcu się zakończył. Leżała bezwładnie na ziemi przez dobre kilka minut, z szczerym bólem ignorując nawoływania dwójki jej źrebaków. Mimo wszystko chciała odpocząć. Poderwała się delikatnie do przodu, spoglądając na ich oboje z miłością, jaką może przekazać im tylko i wyłącznie matka. Najpierw zaczęła wycierać energicznie chrapami ciało córki, a gdy ta była już czysta, szybko zajęła się synem. Uśmiechnęła się lekko, widząc, że oboje mają kobaltowe ślepia. Zagoniła ich niecierpliwie do jedzenia, popychając je swoim pyskiem, gdyby te przez przypadek nie potrafiły znaleźć odpowiedniej drogi. Czekała cierpliwie, aż skończą swój pierwszy posiłek, by po chwili ułożyć je obok siebie na legowisku bo obu swoich bokach. Starała przekazać im jak najwięcej ciepła, chociaż nie było to już tak bardzo możliwe.
Powrót do góry Go down
Kishan



Posts : 273

PisanieTemat: Re: Samotnia Nocy   Nie Sty 31, 2016 9:51 am

Dzikość rozbrzmiewających kroków spłoszył stadko wróbli, które przysiadły na śniegu w poszukiwaniu pożywienia. Łoskot małych slrzydełek, opętane piski i mnóstwo gubionych w locie piòrek w kolorze kory drzewnej. To było wszystko, czego doświadczył na swojej twarzy Kishan, pędząc wyciagniętym galopem w stronę samotni ukochanej. Czuł zapach potu i krwi i wiedział już, co się dzieje. Wpadł do jej jaskini, zgrzany, zdyszany, i zobaczył dwójkę ślicznych, kobaltowookich źrebiąt. A więc jego podstęp z eliksirem zadziałał, i to doskonale.
Miał posklejaną sierść i urwany oddech, ale Nyks też miała więc podszedł do niej i raczej bez zaskoczenia, bo musiała usłyszeć dzikie uderzenia kopyt, dopadł jej i pocałował pośpiesznie w bok pyska, lekko przy tym ocierając się nosem o jej chrapy i stanął obok źrebiąt. Serce rozpierała mu czysta duma i radość.
- Spisałaś się - powiedział Nyks, szczerząc zęby. Zobaczył, jak mała klaczka zbiera się, by podnieść kruche ciałko z podłogi i opiekuńczo popchnął ją pyskiem, by znalazła się przy matce.
Skubnął syna w ucho, bo znalazł tam jeszcze resztkę błony, i również pomógł Nyks przysunąć go do jej ciepłego boku.
- Odpoczywaj - nakazał jej, a sam stanął nad nią i pogładził pyskiem jej łopatki, zniżył je do brzucha i pieszczotliwie musnął tamte okolice.
Potem ułożył się wygodnie obok nich. Strasznie żałował, a żal ten szarpał mu serce, że Damon nie będzie im towarzyszył. Już nigdy. Nigdy.
Powrót do góry Go down
Eshgo



Posts : 42

PisanieTemat: Re: Samotnia Nocy   Nie Sty 31, 2016 11:04 am

Ciepłe chrapy mamy usunęły ze mnie resztki błony. Nareszcie mogłem oddychać normalnie. Wydałem z siebie jakiś odgłos, który miał być radosnym rżeniem, ale nie wyszedł tak jak bym tego chciał. Już miałem ponowić próbę, ale poczułem niesamowity głód. Musiałem coś z tym zrobić. Ssanie w żołądku było niesamowite. Zebrałem wszystkie siły i podniosłem się na moich cienkich, patykowatych nogach. Zanim zdąrzyłem choćby wydać odgłos zwycięstwa coś twardego mocno uderzyło mnie w tyłek. Okazało się, że to podłoga. Nie zrażając się spróbowałem po raz kolejny i udało mi się ustać w pionie na tyle długo, by sięgnąć pod brzuch mamy. Jej pysk sprawnie naprowadził mnie na właściwą drogą i już po chwili mogłem raczyć się pysznym mlekiem. Bardzo szybko napełniłem brzuszek, dopuściłem więc teraz do posiłku moją siostrę, która przyszła na świat zaraz po mnie. Mama położyła się na ziemi, za pewne chcąc odpocząć. Nagle do jaskini wparował ogromny, czarny ogier. Kwiknąłem ze strachu, ale uspokoiłem się, gdy zobaczyłem jak kładzie się obok mamy. Ja jednak nie miałem najmniejszego zamiaru grzecznie spać. Przecież ten świat był arcyciekawy! Musiałem koniecznie go zbadać. Zacząłem od ścian jaskini, w której się znajdowaliśmy. Niezdarnie podskakując dotarłem do wyjścia z groty, trzy razy się przy tym przewracając. Nieśmiało wyjrzałem na zewnątrz. Było zimno. Jeszcze zimniej niż w środku, dlatego bez żalu zrezygnowałem z dalszej eksploatacji i z powrotem wtuliłem się w ciepłe ciało matki.
Powrót do góry Go down
Kishan



Posts : 273

PisanieTemat: Re: Samotnia Nocy   Nie Sty 31, 2016 2:02 pm

Zobaczyłem, jak Eshgo zaczyna wędrować w stronę zewnętrza. Jęknąłem w duchu, wiedząc, że jego dni przy matce są policzone. Nie byłoby bezpiecznie, gdyby widywał się ze swoją siostrą należącą jak Nyks do Czarnej Krwi. Z jakiegoś powodu czułem od niego zapach, który informował mnie, że on nie ma w żyłach ciemnej posoki. Tylko jaskrawoczerwoną. Jak ja.
Pocałowałem Rehesię w jej kosmate ucho, szepcząc do niego:
- Zostań tu z Rishimą. Wezmę Eshgo. Nie martw się, zajmę się nim. T a m t o się nie powtórzy - niechcący znów przypomniałem sobie o Damonie. Ale to już nie było ważne. Byłem dla mojego syna niczym. A ja przecież wciąż go kochałem. Tak mocno, że to aż bolało.
Poczekałem, aż Eshgo się naje i rozgrzeje, a potem trąciłem go pyskiem, jakby chcąc, aby się podniósł. Jeżeli nie zareagował, popchnąłem go mocniej, łagodnie acz stanowczo.
- Chodź ze mną - powiedziałem miękko i jeżeli wstał, poprowadziłem go pyskiem aż do wylotu jaskini, gdzie nałożyłem mu na grzbiet mięciutką, tygrysią skórę, którą przed miesiącami przywlokłem do samotni Nyks, żeby nie zmarzł w drodze, którą obierzemy. Następnie zacząłem powoli, nadając pożądane tempo, i łagodnie prowadzić go do Tundry.

/z.t (?)
Powrót do góry Go down
Eshgo



Posts : 42

PisanieTemat: Re: Samotnia Nocy   Nie Sty 31, 2016 4:39 pm

Czarny mnie obserwował. Czułęm jego spojrzenie, ale nie było w tym zagrożenia. Raczej czułość... Domyśliłem się, że to jest mój tata. Każdy miał jakiegoś tatę, prawda? Tata trącił mnie pyskiem. Wydałem z siebie zadowolone rżenie. Cieszyłem się z zainteresowania. Chciał żebym z nim poszedł. Podniosłem się chwiejnie na patykowatych kończynach. Stanie wychodziło mi już całkiem nieźle. Patrzyłem jak ogier kieruje się w stronę wyjścia. Ale jak to? Mam iść z nim? A co z mamą i siostrą? Poza tym, tam, na zewnątrz wydawało się być tak zimno. Wachałem się, ale tylko chwilę. Po chwili podjąłem decyzję i wesoło potruchtałem za ojcem. Potknąłem się przy tym tylko dwa razy. Problem chłodu został rozwiązany za pomocą cieplutkiej tygrysiej skóry. Z nieznanych mi przyczyn od razu zapałałem sympatią do zwierza, którym kiedyś było futerko. Nie wiem czemu, ale jego zapach wydał mi się znajomy. Jakby mój materiał genetyczny był naznakowany w rudo-czarne paski. Okryty w ten sposób podążyłęm w ślad za ojcem w ciemną, ale już nie taką starszną noc.

z/t
Powrót do góry Go down
Rishima



Posts : 11

PisanieTemat: Re: Samotnia Nocy   Sob Lut 06, 2016 11:26 pm

Patrzyłam jak mój tata z bratem odchodzą. Było mi strasznie smutno. Czemu? Nie mogą tu zostać? Popatrzyłam na mamę, oczekując wyjaśnienia. Przecież mogliśmy żyć razem. Popatrzyłam jeszcze raz za nimi, po czym spróbowałam zrobić to co u sposób poczynił mój braciszek. Zaczęłam się chwiejnie podnosić. Udało mi się! Triumfowałam, jednak zaraz moje nogi odmówiły mi posłuszeństwa. Ugięły się pode mną i spadłam na ziemie. Ponowiłam próbę. I znów, i znów, i znów. Musiało to wyglądać dość śmiesznie z perspektywy mamy. Po pewnym czasie udało mi się ustać niesamowicie długo, więc zaryzykowałam i zrobiłam krok. Potem kolejny. W podeszłam do ściany i oparłam się o nią. Popatrzyłam na mamę, po czym używając nowo nabytej umiejętności, zbliżyłam się do niej, jednak chwile później upadłam na zimną podłogę. Popatrzyłam błagalnie na matkę, z nadzieją, że mi pomoże.
Powrót do góry Go down
Nyks



Posts : 182

PisanieTemat: Re: Samotnia Nocy   Nie Lut 07, 2016 9:19 am

Zastrzygła uszami, słysząc z dala dobiegający tętent kopyt. Nie musiała zgadywać, do kogo one należą. Nie potrafiła natomiast zgotować Kishanowi bardziej żywego powitania niż lekkie skinięcie łbem i zmarszczenie dotąd gładkich chrap. Zamglonym wzrokiem przyglądała się swojemu partnerowi, który wkrótce legł spokojnie u jej bok. Ale, jak się okazało, nie dane było klaczy długo cieszyć się spokojem. Schowała swoje radary w gęstej grzywie, widząc, jak wstaje, popychając tym samym ich syna. Spojrzała gniewnie na karego, nie mogąc zrozumieć, jak śmie zabrać z takim przyzwoleniem jej małego. Parsknęła zdeprymowana, nie przyjmując tego do wiadomości. Aczkolwiek wyszli. Podążyłaby bez wahania za nimi, gdyby nie córka. Trąciła ją pyskiem, czując drżenie swojego własnego ciała. Czuła się coraz bardziej bezsilna. Jednak z niekłamanym zachwytem spoglądała na próby wstawania klaczki, które dopiero za którymś razem okazały się niepowodzeniem. Wstała szybko, nie chcąc, by zrobiła sobie jakąś krzywdę, służąc jej za podporę.
Powrót do góry Go down
Rishima



Posts : 11

PisanieTemat: Re: Samotnia Nocy   Nie Lut 07, 2016 12:34 pm

Popatrzyłam na mamę, a potem jeszcze raz na wyjście z jaskini, gdzie jeszcze przed chwilą widziałam odchodzącego tatę z bratem.
-Człemu?-próbowałam powiedzieć. Nie mogli tu zostać? Gdy udało ustać mi się naprawdę długo, spoglądnęłam na matkę z dumą w oczach. Uśmiechnęłam się do siebie. Zaczęłam obchodzić jaskinię, aby poznać jej wszystkie zakamarki. Podeszłam do wyjścia, wychyliłam pyszczek na zewnątrz, i fala zimnego powietrza. Szybko się cofnęłam i wróciłam do wnętrza w miarę ciepłej jaskini. Kiedy stąd wyjdziemy?Chciałam powiedzieć, jednak wydałam z siebie niezrozumiały bełkot. Nagle poczułam wielkie zmęczenie, więc położyłam się koło mamy, wtuliłam się w nią i zasnęłam.
Powrót do góry Go down
Nyks



Posts : 182

PisanieTemat: Re: Samotnia Nocy   Pon Lut 08, 2016 7:28 pm

- Kiedyś Ci to wytłumaczę - powiedziała cicho, z trudem panując nad wirującymi w niej emocjami. Zaczęła gładzić chrapami drobną szyję klaczki, cały czas drżąc. Doceniła jej ogromny wysiłek w to, jaki włożyła w ustanie w miejscu szerokim uśmiechem. Nie przeszkadzała swojej córce w odkrywaniu wszystkich zakamarków jaskini, chociaż tak naprawdę nie było ich dużo. Kiedy ta zobaczyła, iż ta chce ponownie się położyć, bez mrugnięcia okiem niemal natychmiast ułożyła się obok niej. Oparła swój pysk na jej drobnym ciałku i dopiero wtedy pozwoliła sobie na łzy, które bezgłośnie spływały wzdłuż kości nosowej siwej.
Powrót do góry Go down
Rishima



Posts : 11

PisanieTemat: Re: Samotnia Nocy   Pon Lut 08, 2016 8:12 pm

//Kończymy już tę fabułę? Bo chyba nie ma tu za bardzo o czym pisać.

Na dźwięk głosu mamy, uśmiechnęłam się. Pewnie będę go słuchać wiele razy dziennie, przez dobre parę lat. Kochałam moją rodzicielkę, jak pewnie wszystkie źrebięta. Miałam nadzieję, że spędzę z Nią wspaniałe chwile, jak to mama z córką. Liczyłam też, że spotkam jeszcze mojego tatę, i oczywiście brata. Gdy położyłam się do snu, poczułam głowę matki, zrobiło mi się ciepło i przytulnie, jednak wyczuwałam Jej smutek. Czy chodziło o odejście taty? I tak moja ciekawość wzrosła jeszcze bardziej. Zamknęłam oczy, jakbym spała, lecz mój umysł pracował potężnie jak na źrebię co się dopiero urodziło. Skoro też mama była smutna, i pewnie chciała aby zostali, to tym bardziej czemu odeszli? Nigdy tego nie zrozumiem. Albo kiedyś, za dłuuuugi, długi czas. Teraz jednak nie chciało mi się rozmyślać nad takimi rzeczami, i zasnęłam.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Samotnia Nocy   Today at 3:10 am

Powrót do góry Go down
 
Samotnia Nocy
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2
 Similar topics
-
» Las nocy i dnia

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saffrin :: Stado Czarnej Krwi :: Terytoria :: Wulkanisko-
Skocz do: