Saffrin
Witamy na Saffrin! Właśnie znajdujesz się na PBF o tematyce końskiej. Nie zniechęcaj się, każdy chętnie Ci pomoże! Jesteś u nas mile widziany! Zapraszam do przeczytania naszej Encyklopedii, by zapoznać się z zasadami, a potem do założenia Karty Postaci Smile Dołącz do nas! Wciel się w konia i przeżywaj przygody!



 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 korytarz z celami

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 10, 11, 12  Next
AutorWiadomość
Ingrid



Posts : 466

PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Pią Lis 13, 2015 8:25 pm

Tak! Zamknij swój krzywy ryj!-wrzasnęłam na niego całkiem oburzona jego popiepszonym zachowaniem.Weź spiepszaj nie mam za co cię przepraszać -zaśmiałam się, patrząc na niego chamsko.
Kiedy w końcu wylazł z celi,odetchnęłam z ulgą. Przsszlamn z nogi na nogę..i znów usłyszałam ten skrzeczacy głos! Ty tepaku! powiedziałam coś! Właź jeśli chcesz znów dostać po pysku!-powiedzialm z oburzeniem. I dalej czekałam na jego reakcję.
Powrót do góry Go down
Espilce



Posts : 474

PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Pią Lis 13, 2015 8:29 pm

Krzywy ryj? Spieprzaj? Naprawdę klacz ośmieliła się takich słów użyć w stosunku do mnie! Oj, przesadziła, i to bardzo!
- Zaraz to wszystko odszczekasz! - warknąłem na nią, kładąc uszy po sobie.
- Zobaczymy, kto dostanie po pysku. - stwierdziłem, uśmiechając się złowieszczo. W końcu miałem liny... niesamowicie się jej bałem, ale liczyłem, że unieruchomiona nie będzie mi mogła nic zrobić. Zawahałem się przed wejściem do środka... obawiając się tego. Ale w końcu się zdecydowałem. Wpadłem z linami i kagańcem do klatki, natychmiast zamykając drzwi za sobą, po czym rzuciłem się na nią, próbując w wpaść w nią i ją powalić. Jeśli mi się udało, to natychmiast przygniotłem ją swoim ciężarem, nie pozwalając jej wstać.
Powrót do góry Go down
Ingrid



Posts : 466

PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Pią Lis 13, 2015 8:54 pm

Patrzyłam na niego z coraz większą złością. On chyba myślał, że ja będę go przepraszać i odwoływać słowa, które były prawdą? A ten śmierdziel się po prostu bał prawdy! Tej cholernej prawdy! Chyba sobie żartujesz!-powiedziałam złośliwym głosem. Prychnęłam na niego. Moje piękne oczy robiły się czerwone od złości. Miałam ochotę się na niego rzucić, i go zabić! Jednak byłam chyba nieco sprytniejsza od tego wypierdka, i miałam plan, którego on za żadne skarby nie znał. Kiedy wszedł do mojej celi i rzucił się na mnie z lnami, ja przez to że byłam ciut zwinniejsza, ominęłam go. Po czym gwałtownym ruchem rzuciłam się na niego, wyrywając mu kaganiec i usiłując mu go założyć.
Powrót do góry Go down
Espilce



Posts : 474

PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Sob Lis 14, 2015 6:41 pm

Nie rozumiałem klaczy i złości w jej spojrzeniu. Przecież powinna być milsza, powinna błagać mnie o litość i wybaczenie. A ta jeszcze mnie irytowała swoim gniewnym spojrzeniem i krzykami. No, ja już ją nauczę, jak się należy zachowywać! Rzuciłem się klacz, próbując ją powalić na ziemię, ale ta mi złośliwie uskoczyła, wyrywać mi przy okazji kaganiec.
- Ej! Oddaj to natychmiast! - krzyknąłem na nią... a ona rzeczywiście mi go zwróciła... tylko chyba nie za bardzo tak, jak się bym tego spodziewał. Wepchnęła mi go na pysk a ja zacząłem machać głową próbując nie doprowadzić do zapięcia pasków. Stanąłem dęba, próbując ją zdzielić kopytem w łeb, aby ją powstrzymać.
Powrót do góry Go down
Ingrid



Posts : 466

PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Sob Lis 14, 2015 6:59 pm

Zaśmiałam się słysząc jego żałosne słowa. Oj, biedy nie radzi sobie jak mi było go szkoda... Ale ty żałosny jeśli myślisz, że ci go oddam!-ponownie się zaśmiałam. Chciałam go sprowokować, i tak mi się zdaje, że bardzo dobrze mi to wychodziło. Rzuciłam się na niego usiłując założyć mu kaganiec na pysk. Coraz bardziej irytowało mnie jego machanie głową. Zanim się zorientowałam dostałam z kopyta w łeb. Kwiknęłam z bólu, trzeba przyznać, że dostałam dość mocno i nie zdziwię się jeśli wyjdzie mi jakiś guz. Szybko wstałam zabrałam szybko kaganiec, żeby on nie zdołał go zabrać. Kopnęłam go w brzuch po czym zwinnie obróciłam się i stanęłam dęba waląc go w łeb, próbując go oszołomić. Ponownie usiłowałam wepchnąć mu to ustrojstwo na pysk.
Powrót do góry Go down
Espilce



Posts : 474

PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Sob Lis 14, 2015 7:15 pm

Spiorunowałem wzrokiem klacz, która bezczelnie sobie ze mnie żartowała. Już ja ją wkrótce nauczę dobrego wychowania i kultury! - obiecałem sobie. Ale zamiast się na nią rzucić, ona mnie zaatakowała! Machałem głową, broniąc się przed kagańcem, po czym kopnąłem ją w łeb, mają nadzieję, że pozbawi ją to przytomności. Ale chyba nie pozbawiło. Próbowałem odebrać swój kaganiec, ale nim się zorientowałem, oberwałem w brzuch. Gdy się zwinąłem z bólu, oberwałem w łeb, co mnie na chwilę oszołomiło... na dokładnie tyle, że tej furiatce udało się wepchnąć mi kaganiec. Rzuciłem głową, ale ta go dobrze zapięła. Spiorunowałem ją wzrokiem.
- Natychmiast mi to zdejmij! - rozkazałem jej - Bo... bo sobie inaczej porozmawiamy! - próbowałem ją przestraszyć.
Powrót do góry Go down
Ingrid



Posts : 466

PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Sob Lis 14, 2015 7:27 pm

Byłam tak bardzo z siebie dumna. W końcu udało mi się założyć mu ten kaganiec.. A on biedy był bezbronny.Teraz była chyba moja kolej, żeby się z nim zabawić i troszeczkę go postraszyć? W każdym bądź razie chciałam, zrobić coś żeby ten zasrany debil pożałował swojego czynu. Ups.. chyba mi się zdaję, że ci tego nie zdejmę.-uprzedziła go, drwiącym głosem. Nie należę w końcu do osób, które tak łatwo odpuszczają! Pożałuje tego! No właśnie! Bo inaczej pogadamy!-wrzasnęłam na niego. Po czym wyrwałam mu liny i przywiązałam stabilnie do krat. To co? Jakieś prośby, przeprosiny?-zapytałam.
Powrót do góry Go down
Espilce



Posts : 474

PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Sob Lis 14, 2015 7:54 pm

Byłem tak bardzo wściekły. Ta jędza założyła mi kaganiec! I co teraz miałem zrobić? Nie mając wolnego pyska, nie mogłem jej nawet związać! (No bo konie chyba zawiązują liny pyskiem? kopyta nie są chwytne?). Byłem prawie całkowicie bezbronny a świadomość tego tylko pogarszała moją wściekłość i irytację.
- Oj no! Zdejmuj! - warknąłem na nią, ale gdy ta zaczęła mi grozić, zawahałem się. Powoli zaczynało do mnie dochodzić, w jak bardzo złej sytuacji się znalazłem. Wszelkie próby walki z silniejszą i zwinniejszą klaczą były skazane na niepowodzenia - zwłaszcza, ze miałem kaganiec na pysku. Została mi tylko możliwość negocjacji. Próbowałem się cofnąć gdy klacz chciała mi wziąć liny, ale silna i zwinna bez problemu mnie przywiązała.
- No... - zawahałem się - To... to nieporozumienie. - powiedziałem po chwili - To jakieś straszne nieporozumienie. Za które... za które bardzo przepraszam. - stwierdziłem w końcu - Ja wcale... wcale nie chciałem Cię porwać. To pomyłka. Niechcący. Bardzo Cię przepraszam. Zdejmij to proszę ze mnie... i już Cię puszczam. - obiecałem jej, oczywiście nie mając zamiaru dotrzymywać danego słowa. Tylko czekałem, aż będę wolny... a jak już ją spętam, to spotka ją kara. Bardzo surowa!


Ostatnio zmieniony przez Espilce dnia Sob Lis 14, 2015 9:15 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Ingrid



Posts : 466

PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Sob Lis 14, 2015 8:21 pm

Czekałam na jego odpowiedz z dumnie uniesioną głową i prostą postawią. Mam ochotę rozszarpać go na strzępy, a najchętniej zabić! Po raz kolejny mnie złapał, tylko chyba nie spodziewał się takiej przemiany mojej osoby. Tym razem nie będzie tak jak wtedy! Zabiję gnoja! Jednak kiedy usłyszałam jego słowa zrobiłam zdziwioną minę, lecz nie dałam po sobie tego pokazać. I co ja mam w takiej sytuacji zrobić? Wypuścić go? Przecież trochę już go poznałam, i można wywnioskować, że i tak nie dotrzyma obietnicy. Ah.. pomyśle.-powiedziałam dumnie. Chciałam go jakoś postraszyć. Przecież nie mogłam pokazać, że jestem jakaś słaba? I, ze zrobiło mi się go odrobinę szkoda?Nie! Przecież jak sobie pomyśle co ten gnój mi robił.. Przysięgaj! -krzyknęłam. Jeśli nie dotrzymasz obietnicy, to obiecuje Ci że będziesz martwy!-uprzedziłam go, czekając na jego dalsze słowa, i reakcję.
Powrót do góry Go down
Espilce



Posts : 474

PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Sob Lis 14, 2015 9:18 pm

Widziałem, że klacz jest wściekła. I to bardzo. Zważywszy więc na sytuację wolałem jej nie denerwować. Jeszcze by się wkurzyła, a wtedy byłoby źle. Bardzo źle. Musiałem spróbować negocjacji... a jak rolę się obrócą... to ja się już z nią pobawię! Zacząłem ją przepraszać a to zdawało się działać! Czyżby była nadzieja na ratunek? - pomyślałem z nadzieją.
- Przysięgam! Przysięgam, że Cię wypuszczę! - obiecałem jej. Oczywiście miałem zamiar ją w końcu wypuścić. No ale nie powiedziałem kiedy. Ani co jej zrobię, przed wypuszczeniem jej. Przełknąłem gorzko ślinę, gdy groziła mi śmiercią, ale jakoś wytrzymałem jej wzrok.
- To rozwiąż mnie i zdejmij mi kaganiec. - poprosiłem.
Powrót do góry Go down
Ingrid



Posts : 466

PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Sob Lis 14, 2015 9:30 pm

Byłam co raz bardziej wkurzona. Jego każde słowo było dla mnie jak bym słyszała zdychającego osła. Nie mało, że był brzydki to jeszcze jakiś skrzeczący głos. Byłam wściekła, ale za razem nie wiedziałam co zrobić.. Przecież mam swojego wroga, mogę go torturować, a co lepsze zabić. A ja nie wiem co zrobić? Był on zwykłą ciotą, która błaga mnie o wybaczenie i wypuszczenie. A może daj mi klucz, żebym wyszła. A ciebie w końcu ktoś uratuję?-powiedziałam, chcąc go jakoś podpuścić. Byłam rozdwojona, dość długo milczałam w zastanowieniu. No nie wiem, jakoś Ci nie ufam.-powiedziałam.
Powrót do góry Go down
Espilce



Posts : 474

PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Sob Lis 14, 2015 9:47 pm

Nie podobała mi się propozycja klaczy.
- A jak nikt tutaj nie zaglądnie? A ja umrę z głodu? - zaprotestowałem - Chyba nie chcesz mnie zabić? Twoje stado nie jest złe... nie tak jak... jak my. - dodałem - Przecież nie chcesz się stać tacy jak my? - próbowałem jej grać na emocjach. Jeśli będzie się zachowywać jak my, stanie się nami i w zasadzie zdradzi swoje stado. Liczyłem, że klacz zrobi wszystko, by tylko tego uniknąć.
- Czemu mi nie ufasz? Okłamałem Cię kiedyś? Konie muszą sobie ufać. Tylko tak świat może stać się lepszym miejscem. - dalej w dość prymitywny sposób próbowałem grać na jej emocjach przy użyciu potocznych banałów.
- Zdejmij mi kaganiec i rozwiąż mnie. Pokaż, że możemy sobie ufać. A ja Cię uwolnię. - obiecałem.
Powrót do góry Go down
Ingrid



Posts : 466

PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Sob Lis 14, 2015 10:07 pm

Na pewno ktoś cię uwolni.-upewniłam go. Mogę przecież powiedzieć jakieś osobie z twojego stada, że stoisz tu przywiany.-zaproponowałam, chcąc go w jakiś sposób zmylić? Nigdy nie byłabym taka jak wasze zasrane stado! Taka jak ty! -krzyknęłam, wkurzyłam się trochę. Nic nie wiesz Espilce!-warknęłam. Sama nie wiem dlaczego trochę mnie to zirytowało. Lecz w jakiś dziwny sposób udało mu się mną manipulować. Pff.. nie ufałam mu w żaden możliwy sposób, ale zaryzykowałam. Najwyżej znów dostanie, a wtedy..to pożałuję, że się urodził. Podeszłam i powoli zaczęłam rozwiązywać linę.(Tą którą był przywiązany), jednak nie ściągnęłam kagańca. Tylko zobaczę, że próbujesz mi coś zrobić, to zetnę ci łeb i zaniosę do twojej władczyni!-podniosłam głos. Zrozumiano?-zapytałam.
Powrót do góry Go down
Espilce



Posts : 474

PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Sob Lis 14, 2015 10:30 pm

Zastanawiałem się nad jej słowami... i mi się ona stanowczo nie podobały.
- A jak nie uwolni? Chcesz ryzykować moje życie? A może chcesz mnie tutaj specjalnie zostawić? Skąd mam wiedzieć, że komukolwiek to powiesz? Ja Cię chcę wypuścić... a ty chcesz mnie zabić? Takimi zasadami kieruje się Twoje stado? - dopytywałem. Zresztą... no byłoby mi wstyd gdyby się wydało, że zostałem oszukany i zamknięty a mojej klaczy udało się uciec. Do tego nie mogłem dopuścić.
- No to jak nie chcesz być taka jak my... to mnie uwolnij. - poprosiłem. Słuchałem, jak się ona denerwuje. Byłem pewien, że każdy krzyk mnie przybliża do momentu, gdy mnie ona wreszcie uwolni tylko po to, by udowodnić, że nie jest taka jak my. A to duży błąd. Powinna być taka. Patrzyłem z obojętnym wyrazem pyska jak mnie rozwiązuje... i się waha z kagańcem.
- No... no dobrze. - powiedziałem z wahaniem. Jej groźby były przerażające. Zacząłem się zastanawiać, czy to na pewno jest taki dobry pomysł, jak na początku myślałem.
- Rozumiem, rozumiem. A teraz... zdejmij mi kaganiec. - przytaknąłem jej.
Powrót do góry Go down
Ingrid



Posts : 466

PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Nie Lis 15, 2015 11:14 am

Próbowałam go nastraszyć, i tak mi się zdaje, że wychodziło mi to bardzo dobrze. Tak! z chęcią zaryzykuję!-wydarłam sie, w sumie robiłam to specjalnie, chciałam, żeby się mnie bał. Nic nie wiesz Espilce!-po raz kolejny mu to powiedziałam. Był tępą dzidą i myślał, że nabiorę się na to, co mówił. Nie daje mi się, żeby było tak jak mówisz. To że zrobię takie coś, nie znaczy, że będę taka jak WY!-próbowałam go jakoś wykiwać, niech sobie nie myśl, że jestem jakaś głupia. Jednak podobało mi się to, że za każdym razem przyznawał mi rację. Ah.. chyba jednak nie..-wyszeptałam mu do ucha. Oczywiści, że wiedziałam co z nim zrobić, ale chciałam,żeby się bał jeszcze bardziej.
Powrót do góry Go down
Espilce



Posts : 474

PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Nie Lis 15, 2015 3:31 pm

Z każdą jej groźbą byłem coraz bardziej przerażony. Zadrżałem, gdy ta byłą skłonna ryzykować moim zdrowiem i życiem.
- A czego niby nie wiem? - dopytywałem, próbując jednak ją przekonać, by mnie oszczędziła.
- No ale niby jak zrobisz coś złego... co nigdy Halni nie powinni robić... coś, co raczej robią tylko Krwiści. To nie staniesz się dokładnie taka jak ja? - nie ustępowałem.
- Jak to nie? - nie rozumiałem - Ale... ale jak? Zdejmij proszę, zdejmij. Obiecuję Cię uwolnić, przysięgam. - przekonywałem ją dalej.
Powrót do góry Go down
Ingrid



Posts : 466

PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Nie Lis 15, 2015 4:45 pm

NIC-wydarłam się.Widocznie nie masz pojęcia, o moim stadzie!-warknęłam na niego. W sumie to ja sama nie wiedziałam zbyt wiele, ale przecież nie będę się do tego przyznawać. Pewnie władczyni na moim miejscu, od razu by go zabiła, i ja powinnam zrobić to samo. Jednak jego błagania, i propozycja była dość kusząca. No nie wypuszczę Cię, będę cię torturować tak długo, aż sam będziesz chciał, żebym cię zabiła.-powiedziałam z uśmiechem, a w moim głosie zabrzmiała nutka ironii. Oczywiście, że bym go nie zabiła, po prostu lubiłam wyśmiewać się z jego bezradności.
Powrót do góry Go down
Espilce



Posts : 474

PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Nie Lis 15, 2015 6:04 pm

Widząc jej wzburzenie doszedłem do wniosku, że może jej lepiej nie podburzać bardziej. No bo jeszcze się mocniej wkurzy a wtedy zrobi się nieprzyjemnie. A tego chyba nie chciałem.
- No dobra, dobra. Nie mam pojęcia. - szybko przytaknąłem by jej nie denerwować. W końcu chciałem, by mi zdjęła kaganiec więc może powinienem być milszy?
- Co?! - kwiknąłem przerażony, gdy ta zagroziła mi torturami i śmiercią - Nie! Nie rób tego?! Za co! Przecież... przecież ja nic Ci nie zrobiłem. - przypomniałem jej. I w sumie żałowałem - mogłem ją pokryć przy pierwszym naszym spotkaniu, ale nim zdążyłem to zrobić, ta mi złośliwie zwiała.
- No, przepraszam za wszytko, przepraszam! Wypuść mnie. Proszę! - wyskomlałem przerażony.
Powrót do góry Go down
Ingrid



Posts : 466

PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Nie Lis 15, 2015 6:14 pm

Uśmiechnęłam się do niego, słysząc jak prztakuje mi moja racje. Jego przerażenie było dla mnie energią, na to żeby jeszcze bardziej go straszyć. W koncu przyznałeś mi racje.-ponownie się uśmiechnęłam. Powtarzałam na niego złowrogim wzrokiem. Najchętniej zabiłabym go na miejscu i patrzyła na jego cierpienie i wylewanie jego krwi. Ale z jednej strony mogłabym mieć przez to kłopoty. Podeszłam do niego i złapałam za kaganiec, tak jakbym chciała go rozwiązać, jednak do głowy przyszedł mi pomysł, którym mogłabym go ponownie postraszyć. Mogę cie zabić, chyba ze wolisz zebym cie wykastrowała-powiedziałam, śmiejąc się.
Powrót do góry Go down
Espilce



Posts : 474

PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Nie Lis 15, 2015 6:29 pm

Przytakiwałem, mówiłem co klacz chciała usłyszeć... byłem gotów na wszystko, by tylko odzyskać wolność a także... by może nawet zgotować jej zemstę. Westchnąłem z ulgą widząc jej uśmiech. Czyżby klacz się łamała i była bliska zmiany zdania? Już, już prawie mi zdjęła kaganiec... po czym struchlałem, słysząc jej kolejne słowa.
- Co? Że co? Nie, proszę tylko nie to. - jęknąłem przerażony - Nie krzywdź mnie! Co ja Ci zrobiłem?! Czemu mi to robisz? - załkałem. Jej śmiech był straszny, przerażał mnie.
Powrót do góry Go down
Ingrid



Posts : 466

PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Nie Lis 15, 2015 7:52 pm

Dlaczego? Jeszcze śmiesz pytać-krzyknęłam z oburzeniem. Już sama nie wiedziałam, czy on jest taki głupi czy może tylko udaje? Jak śmiał pytać? Nie przypomina sobie, co mi robił? Nie przypominasz sobie, co mi robiłeś? -zapytałam go wściekła. A możeby tak go wypuścić, wtedy mnie wypuścić i będę mogła sobie iść do mojej córki. Podeszła do niego i specjalnie kopnełam go w przednią nogę. Ups...przypadkowo..-powiedziałam złośliwie. Potem zabrała liny i powoli ściągnęła mu kaganiec, biorąc go od razu w razie czego jakby chciał mnie zaatakować.A teraz mnie wyposc! -podniosłam głos.Chyba, że chcesz skończyć tak jak mówiłam-zapytałam.
Powrót do góry Go down
Espilce



Posts : 474

PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Nie Lis 15, 2015 7:59 pm

Cofnąłem się przerażony o krok, gdy klacz ponownie się na mnie wydarła. W sumie porwałem ją wtedy... ale przecież nic jej wtedy nie zrobiłem. Teraz sama przyszła, zamknąłem ją i również jej nie skrzywdziłem. Nie zdążyłem. To skąd w niej ta wściekłość? Nie rozumiałem.
- No właśnie, co Ci zrobiłem? - spytałem - Przecież nie tknąłem Cię kopytem. Związałem Cię... ale nie pokryłem ani nie zraniłem. - przypomniałem jej, obiecując sobie, że drugi raz nie powtórzę tego błędu. Jeśli ją zwiążę to zaserwuję jej takie tortury, że mnie popamięta! Kwiknąłem z bólu, gdy zostałem przez nią kopnięty... ale po chwili klacz zdjęła mi kaganiec, a ja odzyskałem wolność. To co teraz? Co teraz? Widziałem, że ta wciąż miała liny jak i kaganiec... a odebranie jej tego mogłoby być trudne.
- No... ok, ok. - stwierdziłem, nie mając innego wyjścia jak podejść do drzwi i je otworzyć. Czekałem na jakiś moment by móc odzyskać kaganiec. Albo niech się chociaż na chwilę odwróci tyłem, to może uderzeniem w łeb uda mi się ją pozbawić przytomności? Cokolwiek. Wyszedłem pierwszy z klatki i stanąłem obok drzwi czekając, aż klacz mnie będzie mijać. Może wtedy miałem jakąś szansę?
Powrót do góry Go down
Ingrid



Posts : 466

PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Nie Lis 15, 2015 8:12 pm

Jesteś głupi czy ułomny!?-zapytałam wrzeszcząc na niego. Ja doskonale pamiętam co mi robiłeś ty półgłupku.-dodałam. Zaciskałam zęby, lecz najchętniej ugryzłabym go prosto w ten jego tłusty zad a krew polała by się na wszystkie strony. Ucieszyłam się, kiedy Espilce tak jak obiecał wypuści mnie. Więc dumnie czekałam, aż otworzy drzwi, a w tedy ją szybko wyjde. Podeszłam ostrożnie do krat, spojrzałam na niego i dumie wyszłam z celi. To zegnaj Espilce-pożegnałam go. Chociaż w głębi duszy żałowałam, że go od razu nie zabilam.
Powrót do góry Go down
Espilce



Posts : 474

PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Nie Lis 15, 2015 8:20 pm

Przekręciłem tylko oczami.
- No ale co niby robiłem? Dotknąłem Cię, spętałem... i tyle! Przecież nawet Cię nie pokryłem! - dodałem, nie rozumiejąc co jest złego w jedynie dotykaniu. Ostatecznie klacz również mnie wcześniej dotykała i związała a jakoś nie robiłem z tego wielkiej tragedii.

Gdy klacz się żegnała również skinąłem jej głową udając załamanego, ale obserwując jej każdy ruch. Coraz było bliżej... cieszyłem się, gdy ta mnie powoli mijała... po czym mało widocznym ruchem chwyciłem jakąś linę, która leżała przed klatką... i nagle się na nią rzuciłem, gdy tylko mnie minęła. Spróbowałem ją trafić szybkim uderzeniem kopytem w łeb, licząc że ta straci przytomność. Niezależnie, czy mi się to udało, próbowałem ją powalić na ziemię i przygnieść, a także w miarę możliwości odebrać jej kaganiec, by go jej wepchnąć na pysk. W razie nieudanych prób odzyskania tegoż przydatnego przyrządu, próbowałem obwiązać jej pysk linami - co również powinno starczyć, przynajmniej na jakiś czas. W każdym razie najważniejsze to było ją docisnąć do ziemi i nie pozwolić wstać - wtedy będę mógł ją porządnie związać.
Powrót do góry Go down
Ingrid



Posts : 466

PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Pon Lis 16, 2015 7:20 am

Prychnęłam na niego, jakoś ja dziwnym cudem pamiętam inną kolej zdarzeń. Trudno, uznałam, że nie będę grążyć dalej tego tematu, jeśli mogę sobie teraz iść. Ruszyłam stępem w stronę wyjścia, nie wiem dlaczego stępem, chyba chciałam zrobić mu na złość, że właśnie wychodzi, klacz która mogła go zabić?
Byłam już prawie przyjściu, kiedy nagle ten łotr zarzucił na mnie liny..O ty gnoju zabije cię..-pomyślałam, szarpiąc się. Chciałam się obrócić i zabić tego debila, ale dostałam z kopyta w łeb, co mnie strasznie oszołomiło, dziwnie, że nie straciłam przytomności.. Jakoś straciłam wszystkie swoje siły i nie umiałam w, żaden sposób się bronić.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: korytarz z celami   

Powrót do góry Go down
 
korytarz z celami
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 5 z 12Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 10, 11, 12  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saffrin :: Stado Czarnej Krwi :: Terytoria :: Tropikalne lochy-
Skocz do: