Saffrin
Witamy na Saffrin! Właśnie znajdujesz się na PBF o tematyce końskiej. Nie zniechęcaj się, każdy chętnie Ci pomoże! Jesteś u nas mile widziany! Zapraszam do przeczytania naszej Encyklopedii, by zapoznać się z zasadami, a potem do założenia Karty Postaci Smile Dołącz do nas! Wciel się w konia i przeżywaj przygody!



 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 gliniane kominy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Rossuwa

avatar

Posts : 529

PisanieTemat: gliniane kominy   Czw Paź 15, 2015 11:52 pm

Wyjątkowe miejsce, o niesamowitym wyglądzie. Na czerwonym, rozgrzanym piasku, tworzą się gliniane kominy, charakterystyczne dla mesy, pną się w górę, kruszą czy też nawilżają. Jest ich tu całkiem sporo, a każdy zdaje się mieć inną barwę.
Powrót do góry Go down
http://saffrin.forumpolish.com
Vitalia

avatar

Posts : 1288
Age : 27

PisanieTemat: Re: gliniane kominy   Pią Paź 16, 2015 4:18 pm

Vitalia przybyła tu patrząc na wszystko dookoła. To przypominało jej współpracę z Kalipso. Wiedziała, że ona nie żyje. Siwka skamieniała przez wojnę i postanowiła założyć wspaniałe stado, które nie dałoby się tak poniżyć innym stadom. Na razie była w tym stadzie sama, ale nie przeszkadzało jej to. Pewnie dołączą do niej inne konie. Galopowała lipicanka po tych jej ukochanych pustyniach. Mój źrebak przejmie tron po mnie. Tylko byleby nie próbował mnie z niego zrzucić. - pomyślała. Wszystko dawało jej przeczucie, że będzie to ogierek. By zachować czystość rodu mego muszę powić jeszcze klaczkę. - przypomniała sobie w myślach. Przeczucie mówiło jej, że Missandei nie zginęła. Może chodzi gdzieś zabłąkana na Risum? - zadała sobie kolejne pytanie, galopując dziko po piachu i wzniecając tumany pyłu. To będzie syn. - pomyślała. W jednej chwili zebrała się w niej ogromna, bezlitosna złość. Każdy koń z nie mojego stada pożałuje, że wybrał swoje beznadziejne stadko. - powiedziała. Zaczynała być jak Fortissimus, brakowało jej tylko haremu. Vitalia zamierzała opętać wokół siebie kilka ogierów. Tak, to zadanie bardzo ambitne. Ale klacz była przekonana, że na pewno jej się uda. W końcu była Czarnokrwistą. Postanowiła również spotkać się z każdym nowo przybyłym do jej stada, wytłumaczyć mu wszystko i nakazać walczyć z drapieżnikami. Nie chciała mieć w swoim stadzie ciot co obronić się nie umią. Klacz była tak zajęta rozmyślaniem, że nie zauważyła glinianych kominów, których było sporo. Klacz musiała lawirować między wielkimi wyrostkami z ziemi. Został jej jeden komin do ominięcia, ale potknęła się o niego. Zachwiała się i z trudem utrzymała równowagę. Czy ja naprawdę jestem taka słaba? - znowu zaczęła się obrzucać pytaniami. Jednak nie na długo, bo chwilę potem przed nią ukazał się zwierzaczek, całkiem groźny. Był to chyba największy w historii świata lis pustynny. Miał rozmiary większe niż normalny europejski lis. Był cały biały i ukazywał swoje śliczne i ostre jak brzytwa ząbki. Na pewno był o wiele zwinniejszy od niej. Widać to było po jego pięknym, zgrabnym ciele. Zwierzak chyba też tak uważał. Lis wbił się mocno w jej mięśnie na klatce piersiowej. Klacz zaczęła piaffować, chcąc podbić małego napastnika. Nic z tych rzeczy. Maluch jechał tak jakby jechał na małym kucyku. Klacz zdenerwowała się. Chyba muszę mu pokazać, że jestem koniem gorącokrwistym (czytaj: Czarnokrwistą klaczą, władczynią) - pomyślała. Zaczęła bez opamiętania woerzgać, strzelać barany i stawać dęba. Była tak niebezpieczna, że białas zleciał z wczepienia się w nią z zaskoczonym piskiem. Klacz wykorzystała ten moment, który na szczęście zauważyła. Ustawiła się do niego tyłem i wystrzeliła liska z kopytami. Białek spadł na cztery łapy niczym kot. Klacz stała zdębiała. Lis biegł w jej kierunku. Był na tyle tam szybko, że wbił się w nogę klaczy, poszarpując ją mocno. Noga była porządnie rozszarpana, ale klacz stanęła z trudem na tej nodze. Kopnęła drugą przednią, bo rozszarpana została pierwsza przednia. Lis dostał za swoje za uszami, bo odleciał o dwa metry Klacz stanęła dęba i czekała aż lis podbiegnie do niej. Była w końcu lipicankanką, która z racji swojej mogła tak balansować na tylnych nogach. Tak jak klacz się spodziewała, głupi lisek wbiegł pod jej przednie nogi. Klacz pozwoliła swoim nogom mocno opaść na ofiarę. Jej budowa ciała była za ciężka by tak mały psowaty, mógłby jeszcze przeżyć. W lisie coś chrupnęło, a jego serce przestało bić. Vitalia zaczęła rozmyślać -A jeśli Missandei żyje? A jeśli chodzi po tej krainie, a ja o tym nie wiem? Nie wybaczyłabym sobie tego. - Klacz popatrzyła na niego i wkrótce odeszła, powłócząc nogą. Stanęła trumfialnie dęba.
z/t
Powrót do góry Go down
Mianka

avatar

Posts : 246
Age : 14

PisanieTemat: Re: gliniane kominy   Sob Paź 17, 2015 1:29 pm

Klacz przyszła tu, powłócząc nogami. Zaczęła powoli wędrować między kominami. Wdychała głęboko powietrze, przypominając sobie swój dawny dom- pustynię. Było tu niezbyt podobnie, ale pustynia to pustynia. Tak samo kochana. Tak samo bezlitosna. Tak samo niebezpieczna. Ale w tym momencie trakenka nie martwiła się tym, że zza komina może wyskoczyć jej jakiś wilk, tylko tym, że była samotna. Brakowało jej kogoś. Tylko kogo? Miała nadzieję, że gdy uciekała z Sorriso, ktoś poszedł tak jak ona. Uciekł, przybył tu. Żeby znała już kogoś od dawna. Westchnęła głęboko. Dlaczego to wszystko musiało się stać?!
Powrót do góry Go down
Vitalia

avatar

Posts : 1288
Age : 27

PisanieTemat: Re: gliniane kominy   Sob Paź 17, 2015 2:02 pm

Klacz przybyła tu ponownie dalej trochę powłucząc nogą. Dalej była ranna po walce z tym lisem. Zauważyła dobrze jej znaną trakenkę. Była to Mianka. Pamiętała jak Fortissimus ich traktował. Klacz jednak się zmieniła. Stała się władczynią, miała o sobie duże mniemanie. Uważała się za królową krwi. Wszechwładną. A może nie? Witaj Mianka. - powiedziała do niej krótko i minęła ją. Wąchała w najlepsze piach dawnego domu.
Powrót do góry Go down
Mianka

avatar

Posts : 246
Age : 14

PisanieTemat: Re: gliniane kominy   Sob Paź 17, 2015 4:37 pm

// Można napisać, że pachnie władzą?

Klacz zauważyła wchodzącą tu siwkę. Poznała ją. Czyli jednak nie przyszłam tu sama.- Mianka mimowolnie się uśmiechnęła. A Vitalia rozpoznała ją. Witaj Vitalio.- skinęła jej głową. Już miała powiedzieć coś jeszcze, ale coś ją powstrzymało. Zapach. Ja pachnę górami i zimnym wiatrem.- zmrużyła oczy- A ona lasem, tropikalnym i ciepłym. - wydedukowała i rozszerzyła ślepia. Ona jest z obcego stada. Zamurowało ją to i wpatrzyła się w siwkę jak w obrazek.
Powrót do góry Go down
Aliolia

avatar

Posts : 208
Age : 14

PisanieTemat: Re: gliniane kominy   Sob Paź 17, 2015 6:25 pm

Aliolia przybiegła tu wesoła ale gdy tylko rozejrzała się i ją zamurowało To ona porwała mnie i Astre Przemieściła się bezszelestnie i stanęła w cieniu Za nic się nie pokażę myślała a jej serce biło jak dzwon w kościele każda minuta zmieniła się w godzine nie w rok ale i tak czekała na obrót wydarzeń
Powrót do góry Go down
Vitalia

avatar

Posts : 1288
Age : 27

PisanieTemat: Re: gliniane kominy   Sob Paź 17, 2015 6:43 pm

// Można
Klacz widziała jak Mianka ją zauważyła. Przywitała się z nią. Nagle Miankę zamurowało. Pewnie teraz będziesz uważać mnie za potwora. - powiedziała do Mianki. Doskonale pamiętała jak ona z trakenką się przyjaźniły. Jej uszy i oczy zarejestrowały Aliolię, którą porwała już na Risum. Właściwie dlaczego, by nie skorzystać? - pomyślała. Wystrzeliła w kierunku klaczy shire. Zarzuciła na nią wszystkie swoje liny. Klacz uśmiechnęła się złowrogo do obecnych tu koni.
Powrót do góry Go down
Mianka

avatar

Posts : 246
Age : 14

PisanieTemat: Re: gliniane kominy   Sob Paź 17, 2015 6:55 pm

Potworem? Bez przesad. Przecież Vitalia (chyba) nie będzie nikogo gwałcić, bo to właśnie dlatego zwano go potworem. Dla niej siwka pozostanie koniem, który obrał drogę, taką jaką chciał. Trudno, nie wszyscy myślą tak samo. Dla mnie nie będziesz potworem.Chyba, że mi coś zrobisz. Zostaniesz taka, jaka byłaś, tylko znowu nie w stadzie, gdzie jestem ja.- rzuciła z nutka smutku w głosie. Tak generalnie, i tak nie mogłaby pomóc zaatakowanej shirce, a poza tym, wyglądały, jakby miały jakieś rachunki do wyrównania. Cofnęła się krok, gdyby wierzgała i zaczęła skrobać kopytem po piasku, jak to miała w zwyczaju.
Powrót do góry Go down
Aliolia

avatar

Posts : 208
Age : 14

PisanieTemat: Re: gliniane kominy   Sob Paź 17, 2015 7:09 pm

Stałam spokojnie a Ta klacz rzuciła na nią liny Tak jak kiedyś pomyślała i rzekła Ile to minęło od noaszego ostatniego spotkania, wiesz nawet troszkę za tobą teskniłam posłała jej dziecinny uśmiech Przykro mi ale nie trafiłaś jeszcze niemam 3 lat mam nadzieje że uwierzy Czy czuła się źle bo składała? nie w końcu tyle przeszła że i tego się nauczyła uśmiech posłała tagże jej towarzyszce i się przedstawiła Jeśli nie wiesz jestem Aliolia. A tu jaką masz godności ? Stanęła yetaz w pełnym świetle i każdy mógł się jej przyjrzeć
Powrót do góry Go down
Vitalia

avatar

Posts : 1288
Age : 27

PisanieTemat: Re: gliniane kominy   Sob Paź 17, 2015 7:10 pm

Klacz shire nic, a nic się nie broniła. Była przecież na tyle słaba by nie umieć się bronić znowu. Kopnęła ją mocno i przyciągnęła do siebie. Wiedz, że nie jestem taka litościwa. Teraz jesteś rządzą krwi władczyni stada mego. Obkroję Cię na plastereczki, złotko. - powiedziała i dumnie, królewsko pociągnęła za linę. Żegnaj Mianko. Spotkamy się jeszcze kiedyś. - powiedziała i powędrowała do lochów razem z swoją zdobyczą.
z/t Vitalia i Aliolia w lochach dalej
Minął czas na obronę.
Powrót do góry Go down
Mianka

avatar

Posts : 246
Age : 14

PisanieTemat: Re: gliniane kominy   Sob Paź 17, 2015 8:02 pm

Mianka uważnie obserwowała jak siwka porywa inną. Może jej się to przyda w przyszłości? Kto to wie. Ale jak na razie tak ambitnych planów nie miała, żeby kogoś porywać, więc przeszła między kilkoma kominami. Dziwne miejsce. Jak to się utworzyło?- trakenka była tego ciekawa, ale nie miała kogo spytać. No trudno. Gdy Vitalia się pożegnała, Mianka kiwnęła jej głową na pożegnanie. Do zobaczenia! Niech gwiazdy czuwają nad tobą!- nie chciała bowiem stracić starej znajomości. Została tu jeszcze chwilę, ale zauważyła, że nie ma tu nic do roboty i po prostu od kłusowała z pustyni z godnie uniesionym ogonem.

[z/t]
Powrót do góry Go down
Vitalia

avatar

Posts : 1288
Age : 27

PisanieTemat: Re: gliniane kominy   Wto Paź 20, 2015 6:33 pm

Vitalia przykłusowała tu prędko z Maximussem. Mogła biec tu nawet trochę za szybko. Była zbyt pobudzona, a jej kłus w jakimś sensie nie był kłusem. Gnała nim z dużą prędkością. Gdy dotarła do kominów, które doskonale znała, zwolniła nieco. Nie była w żaden sposób zmęczona. Szukali magicznego, białego królika, który spełnia życzenie. Mamy do złapania białego królika. Musimy znaleźć tylko jedno życzenie. Ach, dlaczego tylko jedno? - klacz musiała zacząć swoją przemową. Co to mogło być? Moce dla koni z ich stada? Nie, trochę banalne. A może jakiś amulet, w którym można zamarzyć kilka razy, a to się urzeczywistni. Trochę za bardzo fantastyczne. Klacz dalej rozmyślała, przeszukując pustynię.
Powrót do góry Go down
Rossuwa

avatar

Posts : 529

PisanieTemat: Re: gliniane kominy   Wto Paź 20, 2015 6:57 pm

MG
Zobaczyliście małe ślady łapek na pustynnym czerwonym piasku, ciągnące się wokół kominów. Nagle ślad się urwał, a dalsza część znajdowała się w norze pod ziemią. Od razu widać, że to podziemne korytarze wykoanne przez surykatki. Biały królik sprytnie schował się w jednym z kominów, ale którym? Trzeba się pośpieszyć, inaczej zniknie wam z oczu i jedynie co po nim zostanie to kupka bialego puchu.
Powrót do góry Go down
http://saffrin.forumpolish.com
Vitalia

avatar

Posts : 1288
Age : 27

PisanieTemat: Re: gliniane kominy   Wto Paź 20, 2015 7:20 pm

Klacz prędko zauważyła małe łapki. Ej, zobacz! Są królicze łapy. - klacz galopowała śladem, ale urwał się przy norze. Vitalia musiała przyznać, że królik był sprytny. Jak by go tu wygonić z nory? - pomyślała na głos klacz, nie zwracając uwagi na wiatr, który dalej szarpał jej grzywą. Klacz głowiła się. Ale jednak usłyszała echo tupot małych, króliczych łapek z kominów. Tak, ukrył się dobrze. Nie było na tyle dokładnie słychać, aby wiedzieć gdzie akurat się podziewa. Klacz od niechcenia chciała się wypróżnić. Jednak szybko się powstrzymała. Szybko podbiegała do kominów i widziała w nich dziury. Pamiętała je całkiem dobrze jak Aliolia rzucała się. Porobiła trochę dziur. Klacz obejrzała wszystkie i w razie czego dorobiła dziury, które mogły pomóc w znalezieniu królika. Siwa stanęła trochę przy każdym kominie i oddawała swoje płynne złe substancje do dziur. Królik z tak wrażliwym węchem nie mógł za długo tam posiedzieć, bo w końcu każdy wie, że niedługo zacznie porządnie cuchnąć. Co Ty na to? - spytała się ogiera i stanęła w miejscu gdzie było widać wyjście z nory i dziury w kominach. A co jeśli postanowi siedzieć w tym smrodzie? - pomyślała klacz i przenikliwie rozglądała się. Spróbowała trącić ogiera pyskiem, ale dotknęła powietrze. Mam zwidy?! - klacz spojrzała w kierunku jej halucynacji. Nie było jej tam.
Powrót do góry Go down
Rossuwa

avatar

Posts : 529

PisanieTemat: Re: gliniane kominy   Nie Lis 01, 2015 4:56 pm

MG

Królik umknął, znowu zniknął. Szukałaś go, zaglądając we wszystkie kominy i nory.. Ale nie było go. Postanowiłaś chwilę poczekać, zobaczyć. Żar piekł, ale nie poddawałaś się, wiedziałaś, że królik ma wysoką cenę.
W pewnym momencie, z kryjówki wyskoczył biały skoczek. Kiedy zobaczył cię, spróbował znowu umknąć, ale potknął sie i upadł. To twoja szansa.
Powrót do góry Go down
http://saffrin.forumpolish.com
Vitalia

avatar

Posts : 1288
Age : 27

PisanieTemat: Re: gliniane kominy   Nie Lis 01, 2015 5:46 pm

Vitalia z rozczarowaniem przyjęła fakt, że taki mały królik zdążył umknąć. Sprawdzała, szukała go jeszcze, ale normalnie go nie było. Jednak postanowiła zostać i poczekać. Słońce prażyło, nawet jasną klacz. W każdej normalnej sytuacji pognałaby z stąd jak najdalej, by tylko nie spalać się w tym pustynnym ogniu. Kiedyś była do tego przyzwyczajona, ale teraz nad wulkanem, w dodatku nieaktywnym była największa temperatura. Klacz teraz w swoich terenach miała wulkany, dżungle. Wcześniej w każdym kroku spotykała gorące pustynie. W tym momencie mogła pójść, ale trzymał ją ten biały królik. Już naprawdę chciała odchodzić, ale z kryjówki wypadł upragniony królik. Klacz rzuciła się za nim, była teraz jak koń wyścigowy. Gdy potknął się i upadł Vita była zaraz za nim. Zarzuciła na niego wilczą skórę zanim zdążył powstać, przygniatając lekko cały organizm królika. Krawędzie były mocniej przytrzymane, w razie czego, gdyby królikb próbował uciec. Siwa zawinęła go tak, by nie miał dostępu do ziemi - mógłby próbować kopać tunel. Klacz dalej przytrzymywała całą skórę, by jej się nie wymknął.
Powrót do góry Go down
Rossuwa

avatar

Posts : 529

PisanieTemat: Re: gliniane kominy   Nie Lis 01, 2015 5:47 pm

MG
Vitalii udało się złapać królika, który szarpał i krzyczał przerażony. Dokonałaś jednak zadania, a króliczek zobowiązany jest do spełnienia twojego marzenia. Możesz prosić o różnorakie rzeczy, jednak nie mogą to być magiczne moce, nie mogą też miec negatywnego wpływu na inne postacie. Wypowiedz życzenie!
Powrót do góry Go down
http://saffrin.forumpolish.com
Vitalia

avatar

Posts : 1288
Age : 27

PisanieTemat: Re: gliniane kominy   Nie Lis 01, 2015 6:23 pm

Vitalia czuła pod sobą szamoczącego się królika. Nie miał możliwości kopania dołu. Krzyczał przeraźliwie i głośno. Chciała zakleić czymś jego buźkę. Wiedziała jednak, że już się nie wywinie. Musiał spełnić jej jedno życzenie. Cóż to by mogło być? Moce? Pewnie nie umie, a nawet jeśli to miałabym zbyt dużą przewagę nad przeciwnikiem, co byłoby nudą. Jakieś przedmioty? Są zbyt... rzeczowe. - klacz rozważała wiele różnych opcji. Nie wiedziała co mogłaby i chciała dostać lub żeby coś z jej marzeń spełniło się. Oczywiście! - klacz dostała olśnienia. Chcę działanie Eliksiru Zakochania, bez picia czegokolwiek lub jedzenia i to na zawsze. - powiedziała głośno, tak by wszystko dokładnie usłyszał.
Powrót do góry Go down
Polemos

avatar

Posts : 322

PisanieTemat: Re: gliniane kominy   Sro Sty 13, 2016 5:40 pm

Na tych suchych terenach pojawiła się klacz mustanga. Jej silne, krępe ciało poruszało się w rytm kroków, mięśnie kurczyły się i rozkurczały, serce miarowo pompowało krew, która żywo krążyła w żyłach. Delikatny wiatr rozwiewał ciemną, gęstą grzywę klaczy, w którą wpięty został biały kwiatek. Srokaty bok i zad pokrywały długie blizny od pazurów. Ogon ocierał się o pęciny.
Ślady, które pozostawiała za sobą szybko zanikały pod piaskiem, którego ziarna przepływały w podmuchach wiatru. Jej zapach unosił się w suchym, falującym powietrzu, raz stając się silniejszym, raz słabszym. Kopyta cicho zapadały się w piasek podczas kolejnych foule galopu. Wkrótce dotarła do glinianych formacji, przypominających kominy. Górowały nad ziemią, monstrualnie wielkie, w różnych odcieniach piasku. Czerwony piasek podłoża zdawał się lśnić w gorących promieniach słońca.
Powrót do góry Go down
Boreasz
Władca
avatar

Posts : 131

PisanieTemat: Re: gliniane kominy   Wto Sty 19, 2016 6:31 pm

Boreasz z pewną siebie miną, rozluźniony, szedł intensywnym stępem przez gorącą pustynię. Nie było to jednak dla niego wysiłkiem, radził sobie świetnie w terenie, dlatego też taka wędrówka nie była mu straszna. Zima... Nie czuję jej.- pomyślał rozmyślając sobie w kółko. Myślał też czasami o Viserii, jego pięknej partnerce. Powinna już urodzić.. Muszę się z nią zobaczyć jak najprędzej.- postanowił.
Z zamyślanie wyrwał go warkot. Podniósł łeb i zastrzygł uszami, początkowo z zaciekawieniem do przodu, aż gwałtownie położył uszy po sobie. Stał przed nim średniej wielkości szakal, szczerzący groźnie zęby z spienioną śliną. - oho. Kolega trafił na niebezpiecznego rywala.- zadrwił ze zwierzęcia i zrobił kilka kroków do przodu. Zwierzę zawarczało głośniej, aż z jego gardła wytrzasnął skowyt.
Szakal pobiegł przed siebie. Boreasz zrobił to samo. Wzbił swe przednie kończyny w górę, tylne spiął i z miejsca ruszył galopem. Odległość była coraz mniejsza, a Ogier z każdą chwilą zauważał, że psowaty traci pewność siebie. Możliwe, że przez to skok mu nie wyszedł- Kary zręcznie ominął jego ostre zęby, a już w powietrzu wymierzył kopniaka. Na szczęście psa, była to dość duża odległość, przez co drapieżnik uderzył jedynie o ziemię. Jednak ocknął się bardzo szybko- złapał tylną nogę konia i zaczął nią szarpać. Boreasz zareagował instynktownym kopnięciem, które jednak nie pozbyło się drapieżnika.
Wykonał więc serię wierzgnięć, z dużą siłą, a nie przewrócił się tylko dzięki umiejętnemu balansowaniu szyją. Po chwili pozbył się szakala z kończyny, który upadł na ziemię gdzieś obok. Postanowił wymierzyć ostateczny cios- kopytem zmiażdżył głowę szakalowi. - Po sprawie.- rzekł i się uśmiechnął.
Powrót do góry Go down
Mortal

avatar

Posts : 88

PisanieTemat: Re: gliniane kominy   Pią Sty 22, 2016 1:27 pm

Szybkim kłusem szedł przez pustynię, gdy pod kopytami zaczynał mu się rozsypywać czerwony piasek. Przyśpieszył do galopu. Przed nim ukazały się dwa kominy, jakby z piasku. Przyglądał im się krótko, gdyż kierował się na północ. Kilka metrów dalej zauważył konia. Była to klacz mustanga, a na boku miała ślady walki. Nie tylko na nim. Wiatr lekko wiał, a piasek delikatnie uderzał o pęciny koni.
- Witaj fermosa estraña - powiedział podchodząc powoli do klaczy. Czasem określał innych w innym języku. Znał ich dużo, bo co innego mógł robić przez to samotne życie zanim znalazł się na Saffrin. Tylko podróże były wyjściem.
- Jestem Mortal, a Ty? - Paskudne imię jak dla ogiera, ale z tym jakoś trzeba żyć.
Powrót do góry Go down
Polemos

avatar

Posts : 322

PisanieTemat: Re: gliniane kominy   Pią Sty 22, 2016 8:25 pm

Usłyszała czyjeś kroki za sobą, przesuwający się po pustyni piasek. Uszy skierowała do tyłu, nasłuchując, ale nie zwalniając kroku. Dopiero słysząc głos, zwolniła gwałtownie, wzbijając tumany kurzu i piachu, niczym podczas zawodów westernowych w konkurencji reiningu. Odwróciła się i ujrzała karego ogiera wyższego od niej o jakieś szesnaście centymetrów. Niemal każdy napotkany koń był od niej wyższy - zdążyła się do tego przyzwyczaić. Duże dzisiaj te konie rosną. Zlustrowała go wzrokiem od stóp...przepraszam...kopyt do głów. Krótka budowa, prosta głowa ze spiczastymi uszami, mocne kończyny, ładny łeb i szyja, ścięty zad, suche kończyny. I oczy barwy obsydianu, błyszczące w promieniach słońca.
Już nie pierwszy raz ktoś oceniał ją jako "piękną". Tylko drugi. W obu przypadkach tego określenia nie wyłapała, jako że nie znała języków, w których zostały wypowiedziane. Może to i dobrze. Chyba nie zrobiłaby dobrego pierwszego wrażenia śmiejąc się nowo poznanemu osobnikowi prosto w pysk. Nie, nie uważała się za piękną. Uważała się za wystarczająco silną, żeby pokonać dzikiego kota lub psa, odpowiednio wytrzymałą, by wycieńczona od upału i pragnienia z głęboką raną na pęcinie zdołała wyjść z pustyni żywa. Ale nigdy za piękną.
Skinęła krótko głową i utkwiła swe ciemne oczy w czarnych ślepiach ogiera.
- Witaj, Mortalu. Jestem Polemos. - Jeżeli jego było paskudne, to jej mogło uchodzić za męskie. Imion się nie wybiera.
Powrót do góry Go down
Mortal

avatar

Posts : 88

PisanieTemat: Re: gliniane kominy   Sob Sty 23, 2016 4:20 pm

Uśmiechnął się lekko. Do każdej klaczy zwracał się z szacunkiem, nawet, jeśli na to nie zasługiwała. Obrzydzało go to, co niektóre ogiery robiły. Każdy ma swoje zdanie i za to się go ceni. Nie rozumiał koni, które chciały tylko krzywdy drugiego. Prawda prawdą, bo Morte należał do Inkwizycji... ale to nie ma związku z tym wszystkim. Nie każdy jest zły, może po prostu na takiego wygląda. Jej imię nie brzmiało jak męskie, nawet jej pasowało. Chociaż, gdyby usłyszał jakieś inne, też by je zaakceptował, bo w końcu jak nie. Najgorzej rozmawia się z kimś, kto nie podał swojego imienia i zadaje Ci pytania na okrągło.
- Co tutaj robisz? Szukałaś samotności? - Nie raz okazywało się, że ktoś chce być sam. Jedna klacz tak tego chciała, że aż zaczęła uciekać przed Mortalem. Jednak przeszłość to zapomnienie, najczęściej nie myśli się o niej, ale czasem sama wrywa nam się do głowy, a gdy wychodzi, zostawia większe rany niż poprzednio.
Powrót do góry Go down
Polemos

avatar

Posts : 322

PisanieTemat: Re: gliniane kominy   Sob Sty 23, 2016 5:37 pm

Odwzajemniła uśmiech, który bardziej przypominał grymas, jakby nie do końca pamiętała jak się uśmiechać.
Zamyśliła się na chwilę nad odpowiedzią.
- Nie - odrzekła w końcu. - Samotność ciągle mi towarzyszy. Takie towarzystwo z czasem zaczyna męczyć. Po prostu tędy przechodzę.
Była to prawda. Poznała już trochę koni w krainie, ale z nikim nie nawiązała bliższej relacji. Na razie jej znajomości opierały się głównie na jednorazowych, nieplanowanych zetknięciach. Może dlatego, że była tak zimna? Nie należała do tych zbyt mocno unoszących się gniewem czy radośnie hasających po łąkach, szukających przyjaciół, koników. Może rzeczywiście była zbyt twarda, niedostępna?
- A co ty tutaj robisz? - odbiła piłeczkę.
Być może po prostu tędy przechodził, przypadkiem, tak jak ona. A może poczuł woń, która od niej emanowała? Nie przepadała za tym momentem w miesiącu, kiedy to nadchodziła ruja. W przeciwieństwie do innych klaczy stawała się wtedy jeszcze bardziej zdystansowana i chłodna niż normalnie. Inne rozpalała wtedy gorączka, ona zachowywała jasność umysłu. A przynajmniej tak sądziła.
Powrót do góry Go down
Mortal

avatar

Posts : 88

PisanieTemat: Re: gliniane kominy   Sob Sty 23, 2016 7:20 pm

Nie lubił rozmów, które polegały na pytaniach: jak masz na imię? do jakiego stada należysz? co tutaj robisz? Poczym wszystko kończyło się na "do zobaczenia". Teraz jednak nie miał pomysły, o co by zapytać. Niektórych płoszyło to, że jest możliwość bycia z Inkwizycji. Co w tym dziwnego? To tak, jakby być z CK... czy innego stada. Najczęściej to pytanie nie padało, gdyż po zapachu można było dowiedzieć się wielu rzeczy.
Gdyby jednak trochę więcej się uśmiechała, to teraz byłby wyjątkowo piękny.
- Można uznać to za przypadek, jeśli powiem, że to samo co Ty? - Dokładniej, to pytanie było retoryczne, ale odpowiedź jako taka zawsze istniała. Po co strzępić język... lepiej zaoszczędzić go na odpowiedni moment.
Z czystej ciekawości przechodził przez pustynie. Nie raz takie widywał, ale jeśli miał zostać tu na dłużej to chciał wiedzieć, po czym będzie stąpać. Popatrzył w oczy klaczy, jakby szukając w nich szczęścia, na które nigdy nie trafił. Sam nie wiedział, co go jeszcze tu trzyma. Może Inkwizycja, albo Ci, których spotkał... chocia- w nich nic dobrego nie widział, poza Polemos.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: gliniane kominy   

Powrót do góry Go down
 
gliniane kominy
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saffrin :: Tereny Niczyje :: Pustynia Ruinaerennes :: Messa-
Skocz do: