Saffrin
Witamy na Saffrin! Właśnie znajdujesz się na PBF o tematyce końskiej. Nie zniechęcaj się, każdy chętnie Ci pomoże! Jesteś u nas mile widziany! Zapraszam do przeczytania naszej Encyklopedii, by zapoznać się z zasadami, a potem do założenia Karty Postaci Smile Dołącz do nas! Wciel się w konia i przeżywaj przygody!



 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Drzewa Zimy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Rossuwa

avatar

Posts : 529

PisanieTemat: Drzewa Zimy   Sob Gru 26, 2015 8:41 pm


***
"Noc jest ciemna i pełna strachów"
Drzewa, jak cienie, upiorne, chudymi, krzywymi palcami sięgają po swoje zdobycze. Śnieg jest tu.. zimniejszy, bielszy. Schładza ciało aż do kości, a pompująca się we wnętrzu krew, jakby zwalnia na moment. "To miejsce jest nienormalne"- powiadają śmiertelne istoty.

MG-owanie rezerwuję jedynie sobie.


Ostatnio zmieniony przez Rossuwa dnia Pią Sty 29, 2016 6:08 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
http://saffrin.forumpolish.com
Rossuwa

avatar

Posts : 529

PisanieTemat: Re: Drzewa Zimy   Sob Gru 26, 2015 8:45 pm

Chłód był tu przeraźliwy, czuć było jesień w kościach. A zima? Zima by zabiła. Drzewa, zamarznięte i ukształtowane na wzór strasznych cieni, majaczyły wśród tutejszych ciemności. Światło nie ma tu wstępu.
A wtem na śnieg, z głośnym hałasem, opadło ciało. Było żywe. Drzewa to czuły. Chciwie ich lodowe palce się poruszyły. Była to istota, a zapach ciepłej krwi, był tu bardzo wyczuwalny.
Arcana spostrzegła, że odzyskała cielesność.. Ale wtedy usłyszała jakiś dźwięk, ostry jak brzęk stali, pękającego lodu.
Powrót do góry Go down
http://saffrin.forumpolish.com
Arcana



Posts : 555

PisanieTemat: Re: Drzewa Zimy   Sob Gru 26, 2015 8:51 pm

Otworzyłam oczy na przeraźliwie rażące światło. Serce biło jak szalone, jakby panicznie chciało w jak najszybszym czasie rozprowadzić ciepłą krew po wybladłym organizmie. Oślepłam na chwilę. Skóra mnie piekła, bo nagle odczuwałam na niej masę różnych rzeczy. Kiedy wreszcie otworzyłam ślepia, spostrzegłam, że leżę na śniegu. Lodowatym śniegu.
A z góry spoglądały na mnie upiorne drzewa, jakby rzeźby z lodu. A może one nie były z lodu? Ciężko powiedzieć. Jak na razie mój mózg dopiero co ogarnął, że musi sterować niewygodnym, rozlazłym ciałem.
Umysł jeszcze nawet nie zauważył tego faktu.
Jakiś dźwięk wytrącił uszy z harmonii głuchoty. Pękający lód. A może wcale nie lód, ale coś gorszego? Zwróciłam zamglone ślepia, ledwo podnosząc się na chybotliwe nogi. Co się działo?
Powrót do góry Go down
Rossuwa

avatar

Posts : 529

PisanieTemat: Re: Drzewa Zimy   Sob Gru 26, 2015 8:58 pm

Drzewa, lodowe cienia, szeleściły. Szum rozległ się po całym tym, niezwykłym miejscu, mrocznym i ciemnym. Noc jest ciemna i pełna strachów. Śnieg zawirował w powietrzu, a z ciemności, zaczęła powoli, wyłaniać się postać.
Gdy szła, nie pozostawiała po sobie śladów na śniegu. Była owinięta czarnym futrem, a spod kaptura, lśniły błękitne, głębokie jak ocean oczy. Mroziły na sam widok. Postać szła powoli, a Arcana z każda chwilą była coraz bardziej przerażona. Odzyskała swoje ciało.. Nieznajomy, podążał spokojnie w jej kierunku, a światło odbijało się od jego ślepi. Miał zerwaną wargę, zęby i język były odsłonięte. Był blady jak trup, sierść mu licznie wypadała, lecz jego chude, bezmięsne kończyny, były czarne i obrzęknięte. Jedna z nich, kiedy przyjmowała ciężar, łamała się we wszystkie strony, jakby kość od dawna nie była zrośnięta. Ale postać nie zwracała na to uwagi. Jego spuchnięte nogi, owijało coś, co trudno było nazwać bandażem. Ciągnęło się to po śniegu.
Postać stanęła przed Arcaną, z oczu wypływało światło.
Powrót do góry Go down
http://saffrin.forumpolish.com
Arcana



Posts : 555

PisanieTemat: Re: Drzewa Zimy   Sob Gru 26, 2015 9:07 pm

Mroki nieświadomości spłynęły jak jedwab, otwierając mi oczy i wypełniając przepaść, która powstała między moim życiem, a śmiercią. Potrząsnęłam kasztanową grzywą, ceniąc jej realność i napawając się ciepłym ciałem. Chociaż chyba niedane mi było cieszyć się długo - no pięknie. W moją stronę zbliżała się jakaś maszkara, na wpół martwa, na wpół świetlista. Poczułam lekki niepokój, który przerodził się w coś w rodzaju lękliwej fascynacji. To coś grało na emocjach. Byłam przerażona, ale i zaintrygowana.
Kiedy zatrzymał się przede mną, zastanawiałam się, czy nie wypadałoby czegoś powiedzieć, ale tylko gapiłam się na bandaże; wydawały się jakieś takie dziwnie znajome, ale może to tylko brednie szaleńca.
Czym ono jest? Alegorią? Majakami? Możliwości było wiele. Stanęłam wyprostowana, patrząc w te błękitne oczy. Wydawało się, że mają wiele warstw, że można zagłębić się w nie... A zagłębiając się, coraz bardziej traciłam rozum...
- Kim... czym... jesteś? - nie byłam pewna, czy powiedziałam te słowa, czy tylko pomyślałam.
Powrót do góry Go down
Rossuwa

avatar

Posts : 529

PisanieTemat: Re: Drzewa Zimy   Sob Gru 26, 2015 9:18 pm

Chłód oblegał żyjące ciało, jakby spowalniał wszystko co miało tu miejsce.
Drzewa magle, przestały wydawać dźwięki, nastało milczenie. Nie słychać było oddechu Zimnorękiego, ani oddechu Arcany..
Kiedy stał, z jego pyska nie buchała para. Nie było od niego czuć zapachu krwi. Nie miał zapachu. Ale Arcana spostrzegła, że ona również nic nie czuje.. Ani nie czuje bicia własnego serca.
- Jestem, czym jestem. Kim ty jesteś.- odpowiedział jej głosem, który był martwy. Zabrzmiało to jak stwierdzenie, a nie pytanie. Kiedy mówił, nie zaistniał podmuch. Oczy świeciły błękitem, a kończyny czernią. - Czym jestem?- zapytał klacz. - Czym ty jesteś?
Powrót do góry Go down
http://saffrin.forumpolish.com
Arcana



Posts : 555

PisanieTemat: Re: Drzewa Zimy   Sob Gru 26, 2015 9:27 pm

Słysząc słowa z czegoś, co z braku lepszego słowa nazwę ustami stwora, sama zastanowiłam się nad odpowiedzą. A tak w ogóle, dlaczego Pustelnik wysłał mnie tutaj? Nie było tego w umowie... Eh, ten koń jest nieprzewidywalny.
Uniosłam kasztanowy łeb i zimno spojrzałam w zimne oczy stwora.
- Kim ja jestem, ty już nie jesteś - odpowiedziałam w ten sam sposób. - A kim ty jesteś, ja byłam.
Spojrzałam znów na egzystencję przede mną i wyprostowałam się. Moje oczy pociemniały, mięśnie napięły się, z chrap unosiły obłoczki pary.
- Jestem tym, co było żywe, a umarło, jestem tym, co umarło i jest żywe, jestem tym, co jest żywe i będzie martwe - powiedziałam spokojnie, niczym wiersz. Moje rozumowanie było pokrętne, ale logiczne. Wbiłam kopyta w ziemię. Co teraz?
Powrót do góry Go down
Rossuwa

avatar

Posts : 529

PisanieTemat: Re: Drzewa Zimy   Sob Gru 26, 2015 9:35 pm

Zimnoręki nabrał dziwnej mimiki, a jego rozdarta lewa warga naciągnęła się. Pokiwał powoli głową w boki, jakby był spowolniony, po czym otworzył swe rozszarpane usta. - Nie jesteś żywa.- zaprzeczył dramatycznie. - Nie żyjesz.- dodał. Jego słowa były długie, mimo małej liczby literek, jego słowa były wyraźne. - Nie powstałaś. To, czy teraz masz ciało, zależy od kogoś innego.- ciągnął dalej, przekazując jej prostą informację- wciąż nie żyła. Zawiał chłodny wiatr, a drzewa się poruszyły. Drzewa wiedzą, słyszą, widzą. - Jesteś martwa. Ale możesz być znowu żywa.- dodał z nagłym, iskrzącym się błyskiem w błękitnych oczach.
Powrót do góry Go down
http://saffrin.forumpolish.com
Arcana



Posts : 555

PisanieTemat: Re: Drzewa Zimy   Sob Gru 26, 2015 9:42 pm

Poczułam delikatny dreszcz. Nie jestem żywa. Ale nie jestem też martwa. Nie jestem też już czymś pośrodku więc... czym jestem?
Rozejrzałam się po śnieżnym krajobrazie. Drzewa wyciągały szponiaste palce, zimne, zakrzywione. Czy byłam zawieszona pomiędzy życiem, a śmiercią? Czy moje trwanie tutaj było wymysłem? Czy naprawdę egzystowałam?
- Wobec tego - zaczęłam, uważnie dobierając słowa. - Jaką cenę ma moje życie? Co musi się wydarzyć, żebym odzyskała to, co straciłam?
Ten błysk w oczach. Coś zaczynało się dziać. Coś niedobrego.
Zaszumiały drzewa.
Drzewa wiedzą...
Powrót do góry Go down
Rossuwa

avatar

Posts : 529

PisanieTemat: Re: Drzewa Zimy   Sob Gru 26, 2015 9:49 pm

Drzewa zaczęły między sobą negocjować, ich mowa była cicha i niezrozumiała.. Miały własny listny język. A z drzew, to najgrubsze, miało dziwną, bordową barwę.. A pień niczym warkocz, lub kłos zboża. Nie ruszały się, ale ruszyły.
Oczy Zimnorękiego znowu zalśniły. W jednym momencie, przystanął na złamanej nodze, a ta wygięła się nienaturalnie, co powodowało by obrzydzenia wśród normalnych. Ale on tego nie czuł.. - Kiedy ciało umiera, cała krew spływa do kończyn, a wtedy gęstnieje tam, zastyga, a nogi są czarne jak smoła.- stwierdził, spoglądając na swoje odnóża. Były czarne i spuchnięte. - Pocałuj mnie.
Powrót do góry Go down
http://saffrin.forumpolish.com
Arcana



Posts : 555

PisanieTemat: Re: Drzewa Zimy   Sob Gru 26, 2015 9:57 pm

Czułam jak moje nadzieje opadają. Nie miało to żadnego sensu. Pocałować go? Nawet jeśli bym to zrobiła to... w co? Dziurę po oderwanej wardze? I przecież... czy pocałunek nie sprawi, że on stanie się tylko silniejszy, a potem zabije mnie oddechem i spopieli krainę Saffrin?
Ale jeżeli nie..
Ale jeżeli wróci mi to ciało, wróci mi Aphrodite, wróci normalne życie - warto...
Nie czułam obrzydzenia, bo umysł nie wrócił mi w całości. Nie byłam jeszcze sobą. Nie miałam kręgosłupa moralnego, piramidy wartości i wzorców zachowań w głowie, która przypominała pusty pokój, wypełniony kurzem i pajęczynami, ale w którym coś z wolna zaczynało się formować.
Chybotliwie podeszłam do stwora i po prostu, bez zdegustowania, bez myśli, pocałowałam z całej siły to, co mogło pozostać po jego pysku. Nie czułam jeszcze zapachu. Niedokładnie widziałam. Po prostu spełniałam polecenie.
Powrót do góry Go down
Rossuwa

avatar

Posts : 529

PisanieTemat: Re: Drzewa Zimy   Sob Gru 26, 2015 10:05 pm

Wszystko stało się w jednej chwili. Zerwał się wiatr, a Drzewa wygięły się pod jego oporem, wydając dziwny ryk. To moc tego miejsca.. Śnieg zaczął wirować wkoło, aż uniósł się zapach płynącej, ciepłej krwi. Postać Zimnorękiego zaczęła się topić, jak ciepła czekolada, spływać po ziemi, aż wszystko co zostało, wsiąkło w śnieg bez śladu. W Arcanie zaczęła płynąć krew, zaczęła oddychać, wszystko wróciło do normy.
Wtedy wiatr ustał, a drzewa wciąż szumiały. "Odejdź" zdawały się mówić. To wszystko miało się zakończyć.
Spostrzegła, że jedno z drzew krwawi. To największe, o kolorze bordowym. Krwawiło i uginało się, a jego lodowe palce chciwie domagały się jej ciała.
Powrót do góry Go down
http://saffrin.forumpolish.com
Arcana



Posts : 555

PisanieTemat: Re: Drzewa Zimy   Sob Gru 26, 2015 10:50 pm

Nagle odzyskalam myśli. Odzyskałam ciało. Krew. Serce. Kości. Byłam jakby silniejsza, bardziej pewna siebie. Źywa.
Stwór zniknąl, czego niemal nie zauważyłam w ferworze lekliwego zachwytu. Gdy tylko uslyszałam, że mogę odejść, szykowałam się do tego.
ALE...
Zobaczyłam, ze jedno z drzew jakby krwawi i zatrzymałam się. Te drzewa podarowaly mi cos pieknego, jak miałam odejść tak po prostu?.. Patrzac na wybroczyny na pniu, poczulam klujący smutek. Chciałam, aby to cos, jakkolwiek przerażające, mogło żyć. Ale co niby miałam zrobić? Jeszcze drzewo znow poźarłoby moje ciało i na zawsze straciłabym szanse na ocalenie. Nie wiadomo, jakie mroczne sekrety skrywa to miejsce i czy nie lepiej, by drzewo nie obumarło. Nie chcialam igrac z czyms, czego nie znałam, wiec zaczęłam zbierac sie do odejscia. Czy cos jeszcze mnie zatrzyma?
Powrót do góry Go down
Rossuwa

avatar

Posts : 529

PisanieTemat: Re: Drzewa Zimy   Nie Gru 27, 2015 9:52 am

Twarz wyryta na pniu drzewa, zalała się splywającą krwią. Olbrzymią roślina ryczała coś w nieznanym.języku, poruszając liśćmi. Jej towarzysze wygynali się z lekka i jej odpowiadali.
Kto nauczy się mowy drzew, ten opanuje krainę. Arcana zauważyła, że robi się co raz to zimniej..
- To drzewo krwawi. Odejdz jeśli Co życie mile. rozległ się głos.
Powrót do góry Go down
http://saffrin.forumpolish.com
Arcana



Posts : 555

PisanieTemat: Re: Drzewa Zimy   Nie Gru 27, 2015 10:20 am

Opanuje krainę?
Wydęłam chrapy w przerażeniu. O nie nie nie. Ktokolwiek miałby opanowywać krainę, nie powinnam to być ja. Zresztą, co ja w ogóle mówię... Jeżeli tu zostanę... Co się wydarzy? Ale z drugiej strony, co powinnam zrobić? Uciekać w popłochu i zostawić potężne drzewa?
Chociaż chciałam odejść, coś jakby trzymało mnie w miejscu. Przyrodzona ciekawość? Niech będzie przeklęta na wieki. Musiałam dowiedzieć się więcej, to miejsce pachniało tajemnicą i mroczną energią.
Robiło się coraz zimniej, a ja ciągle  sterczałam jak kołek w śniegu, nie mogąc (a może nie chcąc) się ruszyć.
- Nie mogę stąd odejść - powiedziałam cicho. - Chcę się dowiedzieć... Dlaczego to drzewo krwawi? Umiera? W ogóle może umrzeć?
Nie byłam pewna, czy dyskusja z niewiedzialnym Głosem przyniesie jakieś korzyści poza śmiercią czy wieczną tułaczką w zawieszeniu pomiędzy życiem a grobem, ale po prostu musiałam. Musiałam tu zostać jeszcze chwilę.
Nie otrzymawszy odpowiedzi, napadły mnie złe oczucia.
Odbiegłam, oglądając się za siebie. Zostawiłam to miejsce w pierwotnym spokoju.
z/t
Powrót do góry Go down
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Drzewa Zimy   Sob Sty 02, 2016 6:37 pm

Przybiegłem tu szybkim galopem, żeby się ogrzać. Sam nie wiem, co mi strzeliło do głowy, żeby przybyć w tak zimne miejsce.
Jestem Arabem, więc jestem przyzwyczajony do upałów, a nie mrozów. Ale zimno..-westchnąłem, a z moich chrap wyleciała para.
Przybyłem tu czystym przypadkiem, gdybym tylko wiedział jak to wszytko się skończy, uciekłbym stąd jak najszybciej.. Jednak moja ciekawość, ma bardzo często złe zakończenie.
Kiedy zauważyłem te wszystkie upiorne krzaki, i drzewa. Chciałem stąd uciec, jednak coś się właśnie stało...
Powrót do góry Go down
Rossuwa

avatar

Posts : 529

PisanieTemat: Re: Drzewa Zimy   Sob Sty 02, 2016 6:44 pm

Zaczął wiać wiatr, zimny jak rękojeść miecza, od którego Jaskier zaczął się trząść.
To nie była pogoda, w której koń powinien przebywać..
Drzewa się poruszyły. Pod jednym widniała spora kałuża krwi. Z drzewa, olbrzymiego, o kolorze brązowawego bordu, ciekła czerwona posoka.
Po chwili Jaskier usłyszał jakiś ryk. - Podejdź, podejdź bliżej, a twe szczęście nie znajdzie końca.
Powrót do góry Go down
http://saffrin.forumpolish.com
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Drzewa Zimy   Sob Sty 02, 2016 10:30 pm

Jest mi strasznie zimno, jedyne co mogę zrobić to, to żeby stąd uciec. To miejsce mnie przeraża..Prychnąłem,  czując zapach krwi, która była pod jednym z drzew. Było to obrzydliwe,  jednak było mi za zimno by uciekać.
Kolejny raz..  Po raz kolejny mogłem wydać na kompletnego tchórza,  do głowy przychodziło mi tysiące pomysłów.. A może to tylko jakiś test, który właśnie określi moja odwagę i chart ducha..-pomyślałem. To wwszytko wydawało się być takie nie realne,  po prostu bajka,  która zaprowadzi mnie do lepszego świata..
Miałem nadzieje,  że moja fantazja i ciekawość nie wprowadzą mnie w rzadne kłopoty, więc ruszyłem w stronę głosu.
Powrót do góry Go down
Rossuwa

avatar

Posts : 529

PisanieTemat: Re: Drzewa Zimy   Sob Sty 02, 2016 10:38 pm

Jaskier postanowił iść za głosem.. Śnieg zaczął pruszyć, a drzewa poruszały się, szeleszcząć liśćmi, zdawały się coś mówić.. Lodowe palce poruszyły się chciwie w stronę ciała..
Jaskier stanął pod najgrunszym, bordowym, krwawiącym drzewem. - Dotknij konaru, dotknij i odpłyń w wieczną rozkosz..
Powrót do góry Go down
http://saffrin.forumpolish.com
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Drzewa Zimy   Nie Sty 03, 2016 12:35 pm

Śnieg zaczął powoli spadać na moją gniadą sierść, a ja szedłem dalej w stronę drzewa. Byłem przerażony, jednak nie było już odwrotu. Przez moje ciało przeszedł dreszcz, kiedy widziałem te wszytkie krzewy, które wyciągamy w moją stronę swe drewniane palce. Jednak Ja ciągle z podniesioną głową szedłem dalej, aż w koncu znalazłem się tam gdzie chciałem, koło wielkiego krwawiacego drzewa. Moje serce zaczęło bić jeszcze szybciej, a oddech stał się nie rytmiczny, jednak zaryzykowalem. Po chwili wahania dostknąłem konaru dzewa.
Powrót do góry Go down
Rossuwa

avatar

Posts : 529

PisanieTemat: Re: Drzewa Zimy   Nie Sty 03, 2016 8:22 pm

Jaaaskier.... Dlaczego to zrobiłeś?- usłyszał znajomy głos, rozgoryczony i cierpki. Poczuł ogień, gdy tylko dotknął drzewa.. Po chwili zobaczył przed sobą postać Astry i Rose.. A obok niej Dallę i Korę. - Nie opuszczaj nas..- zapłakali równocześnie..
Poczuł gorąco. Zaczął blednąć. Zamroczył mu się widok, aż zdałs obie sprawę że odpływa.. Ciało opadło bezwładnie na śnieg, a Bordowe Drzewo, przestało krwawić.

KONIEC POSTACI JASKIER.
Powrót do góry Go down
http://saffrin.forumpolish.com
Pożeracz Światów

avatar

Posts : 71

PisanieTemat: Re: Drzewa Zimy   Nie Sty 10, 2016 12:09 pm

Drzewa łypały na niego groźnie, jakoby to groziły mu, zakazywały wejścia. Schylały się ku ziemi, niektórymi palcami dotykając jego grzbietu, przejeżdżając po nim. Wiedział, że chciały zostawić głębokie rany. Chciały krzywdzić, czuł to. Lecz nie mogły, nie były ku temu zdolne. Trwały w swoim ciele uwięzione. Nie mogły nic zrobić. A on, szedł, mijał je. Pragnął zaśmiać się prosto w ich stronę, szydząc z ich bezsilności.
To było szaleństwo. Napawał się faktem, że może więcej od nich. Że nie jest tak bezsilny jak one.
Do jego nozdrzy powoli wkradał się odór śmierci. Gnijącego ciała, nie raz to czuł. Wiedział doskonale co zaraz ujrzy. Wciągnął mocno powietrze, oceniając odległość. Nie czuł obrzydzenia, przyzwyczaił się do zapachu śmierci.
Nawet zaczynał go lubić.
Wtedy je ujrzał. Zwłoki leżące na śniegu, martwe ciało konia. Nie potrafił ocenić jak długo tu było. Z pewnością gniło wolno, męcząc już i tak wyczerpane ciało martwego. Stanął nad nim. Młody ogier. Cóż zostawił na tym świecie, czym mu zawinił, że tak szybko zabrało jego życie? Spojrzał na drzewa. Uśmiechnął się lekko, drwiąco.
To były one, nie miał żadnych wątpliwości.
- Przeklęte, chore monstra więzione w ciele drzew – mruczał w stronę ciała i zabójców. - I na was nadejdzie czas. Odejdziecie, splamione krwią niewinnych, wasze dusze spalą się wśród ich krzyków, przekleństw i pytań; dlaczego ja? Nie będzie dla was litości, nic was nie ominie.
Powrót do góry Go down
Mortal

avatar

Posts : 88

PisanieTemat: Re: Drzewa Zimy   Nie Sty 10, 2016 12:17 pm

Szedł między drzewami, które cały czas coś od niego chciały. Nie zwracał na to uwagi. W oddali zauważył dwa konie, a raczej jednego i jedno ciało konia, który już nie żył. Podszedł do ogiera.
- Witaj - powiedział cicho, jakby nic nigdy się nie wydarzyło. - Jestem Mortal.
Czuł zapach swojego stada, miał pewność, że to jeden z tych braci, którzy są posobni do niego. Może jednak nie, kto to wie, teraz tylko wiedział o nim tyle, co wygląd i zapach.
Powrót do góry Go down
Pożeracz Światów

avatar

Posts : 71

PisanieTemat: Re: Drzewa Zimy   Nie Sty 10, 2016 12:29 pm

Zastrzygł uszami. Skrzypienie śniegu pod czyimiś kopytami dobiegało do jego uszu. Wykrzywił się do trupa, jakby chcąc podzielić się z nim swoimi odczuciami. Nie chciał z nikim rozmawiać. Spędzał miłe chwile z martwym ciałem i opętanymi drzewami, nie potrzebował śmiertelników. To chore towarzystwo w zupełności mu odpowiadało i wystarczało.
Zwrócił wolno łeb w stronę przybysza, nie spiesząc się z odwróceniem wzroku od nieboszczyka. Intrygował go. Pragnął wiedzieć co spowodowało jego śmierć. Czy raczej - jak umarł, bo wierzył głęboko, że zrobiły to potwory w przebraniu drzew. Nie, nawet nie wierzył. On to wiedział.
- Kim jesteś? - wymruczał tym swoim głębokim i niskim głosem, lustrując chłodnym wzrokiem przybysza. Oceniał go, badał i w myślach sprawdzał na ile go stać. Czego jest również wart.
Powrót do góry Go down
Mortal

avatar

Posts : 88

PisanieTemat: Re: Drzewa Zimy   Nie Sty 10, 2016 12:53 pm

Trochę się zdziwił, na pytanie rozmówcy. Kim jest? Koniem, żyjącą istotą, jedyn z przedstawicieli ich gatunku, członkie stada, ogierem, obcym... można jeszcze wymieniać dużo innych rzeczy.
- Jestem jedym z Inkwizycji. - A jak inaczej, bo czego mógł oczekiwać ogier. Widział każdy ruch, oddech rozmówcy. Nie przeszkadzało karusowi ciało kiedyś żyjącego konia. Tyle śmierci widział w życiu, że nawet truchło go nie dziwiło. Normalne, że wszyscy umierają, nic ciekawego.
- A Twoje imię? Czy nie jestem godzien go poznać.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Drzewa Zimy   

Powrót do góry Go down
 
Drzewa Zimy
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saffrin :: Stado Śnieżny Płomień :: Północna Tundra :: Stumilowy Las-
Skocz do: