Saffrin
Witamy na Saffrin! Właśnie znajdujesz się na PBF o tematyce końskiej. Nie zniechęcaj się, każdy chętnie Ci pomoże! Jesteś u nas mile widziany! Zapraszam do przeczytania naszej Encyklopedii, by zapoznać się z zasadami, a potem do założenia Karty Postaci Smile Dołącz do nas! Wciel się w konia i przeżywaj przygody!



 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 kamienne ruiny

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość
Rossuwa



Posts : 530

PisanieTemat: kamienne ruiny   Pią Paź 16, 2015 12:16 am

Całe miejsce jest obsypane skruszonymi kamieniami, a widoczne jest to, że kiedyś była tutaj jakaś duża budowla. Pozostałości są porośnięte mchem i bluszczem, w stanie rozsypki, i z roku na rok coraz bardziej zanikają z tego miejsca. Stanowią ciekawe miejsce, pośród tych wszystkich drzew, a także można tutaj w spokoju odpocząć.. O ile faktycznie jesteśmy sami.
Powrót do góry Go down
http://saffrin.forumpolish.com
Espilce



Posts : 474

PisanieTemat: Re: kamienne ruiny   Pią Paź 16, 2015 8:31 pm

Po dotarciu do krainy i dołączeniu do stada zacząłem zwiedzać swoje tereny. Po dłuższym spacerze dostępowałem do kamiennych ruin, uważnie im się przyglądając. Co to było i skąd się wzięło? Nie miałem zielonego pojęcia.
Powrót do góry Go down
Vitalia



Posts : 1288
Age : 26

PisanieTemat: Re: kamienne ruiny   Pią Paź 16, 2015 8:44 pm

Vitalia przykłusowała tu ciężko. Patrzyła się na wszystko złowrogo. Nie rozmawiała z nikim ze jej stada, a jeszcze tego dnia dołączyło kilka koni. Zauważyła fryzyjczyka. No, w końcu jakiś koń. - pomyślała. Stanęła nagle. Pamiętała go. Spotkała w lochach na Risum. Położyła po sobie uszy, powoli do niego powoli. Witaj Espilce. - powiedziała aksamitnym głosem. Okrążyła go i poszła dalej. Położyła się na ziemi za największym kamieniem. Zaczęła przeć potomka jej i Buserga.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: kamienne ruiny   Pią Paź 16, 2015 9:06 pm

//PRzepraszam, napisałam zanim ktoś tu wbił, a teraz nie pasuje żadne inne miejsce... Nie zwracajcie uwagi, przyjmijmy że to na drugim końcu Kamiennych Ruin, ok?

Maximuss wchodzi na te tereny wolnym i niepewnym krokiem. Cieszy się, że został przyłączony do stada, ale wciąż dręczą go obawy. Do tej pory żadne ze stad, do którego należał nie skończyło się dla niego niczym dobrym. Ma z nimi jedynie negatywne wspomnienia, a raczej nie chce znów cierpień...
Dołączył tu, aby wreszcie odpocząć, prowadzić spokojne, szczęśliwe życie. Ale czy mu się uda? Czy wszystko pójdzie wreszcie po jego myśli? Mało prawdopodobne się to zdaje, ale nadzieja ponoć matką głupich... Właściwie to czemu głupich? Max nie jest głupi! Czyżby nie powinien więc żywić żadnych nadziei..?
Każdy kolejny krok ogiera stawiany jest w sposób dokładny, jakby przemyślany. Dobrze wyrobione mięśnie drgają na jego masywnych nogach i szerokiej klatce piersiowej. Koń wciąga powietrze powoli, co można zaobserwować przez ruch jego nozdrzy. Po chwili wypuszcza ciepłe powietrze, którego jest zadziwiająco dużo. Jak wielkie musi mieć płuca, że jest w stanie aż tyle powietrza pomieścić?
Max zatrzymuje się nagle, unosząc głowę do góry. Jego uszy nastawiają się w kierunku, z którego dobiegł do niego niezwykle cichy szelest. Jak Maximuss go dosłyszał? Nie jest w żadnym wypadku jakimś niezwykłym, lepszym od innych koniem! A przynajmniej sam tak o sobie nie myśli. Jego słuch wyostrzał się po każdej kolejnej wojnie. Ogier cały czas jest w trybie czuwania, ani na chwilkę nie może odpocząć. Już nie pamięta kiedy ostatnio udało mu się zapaść w głęboki sen i naprawdę, porządnie odpocząć...
Po chwili rusza wolnym krokiem do przodu, sądząc, że tylko się przesłyszał, a raczej mając taką 'nadzieję'.
Niestety... Po chwili ponownie słyszy szelest, lecz tym razem towarzyszy mu także syk. Po chwili Maximuss czuje przeszywający go ból. Patrzy na swoją lewą kończynę i widzi uczepioną na niej kobrę Naja Nigricollis. Jest ona normalnej, przeciętnej wielkości, acz gatunek ten odznacza się sporawymi gabarytami.
Koń bez namysłu łapie węża i z całej siły szarpie, aby ten puścił jego nogę. Ma nadzieję, że kobra nie zdążyła jeszcze wstrzyknąć jadu, a jeśli tak, to że jest to niewielka ilość, nie śmiertelna...
Niestety kobra wbiła bardzo głęboko swoje kły i nie jest łatwo ją wyjąć. Maximuss mocno szarpie i wreszcie mu się udaje- pozbywa się węża, jednak tamten zabiera ze sobą kawał mięsa. Maximuss wierzga i wydaje z siebie cichy skowyt z bólu. Nim zdąży zauważyć, kobra zwiewa, bojąc się odwetu. Ale Max nie odpuszcza tak łatwo! Przez dłuższy czas goni ją. Niestety ranna noga znacząco go spowalnia, jednak on nie daje za wygraną. Postanawia sobie dorwać gada i zmierzyć się z nim w równej walce- bez ataków z zaskoczenia!
Niestety ogier po pewnym czasie gubi węża. Cóż może koń w porównaniu ze zręczną kobrą, która bez problemu maskuje się w takim otoczeniu.
Maximuss zatrzymuje się i dyszy, zmęczony pogonią. Jego rana cały czas krwawi, więc szybko obwiązuje sobie nogę grubym liściem rośliny rosnącej tuż obok. Gdy kończy, znów dobiega do niego syczenie.
~A więc gad znowu chce grać nieczysto?! Ja mu dam...~myśli i wsłuchuje się w ten dźwięk. Czuje, że napastnik jest coraz bliżej. Słyszy szelest poruszanej trawy. Koń zamiera w bezruchu czekając na atak węża...
~No dawaj...~mówi w myślach, nadal czekając. Nie trwa to tym razem długo, wąż wyskakuje z krzaków, pragnąc zaatakować w podobnym miejscu co poprzednio. Ale tym razem Maximuss jest na to przygotowany. Przekręca nogę i stara się z całej siły walnąć węża kopytem. Ale czy udaje mu się? Czy jest szybszy od kobry? Oczywiście, że nie jest, jednak ma dobre wyczucie chwili (albo zwyczajnego farta)- udaje mu się! Kopnięcie odrzuca kobrę o kilka metrów. Max szybko do niej doskakuje i atakuje ponownie. Niestety wąż jest zbyt szybki. Unika ciosu i stara się uciec w gąszcz. Max nie pozwala mu na to, wierzga kopytami i z impetem wali nimi o ziemię, w miejscu które jest torem ucieczki kobry. Ta jest jednak zbyt zwinna! Kolejny raz Max chybi, lecz następny jego atak zostaje wykonany od razu, czego wąż się nie spodziewa. Tym razem kobrze nie udaje się go uniknąć. Maximuss przygwożdża ją do podłoża. Udało mu się to zrobić z taką siłą, że miażdży ciało węża. Odsuwa się, aby zobaczyć poległego przeciwnika. Leży w kałuży krwi, która jednak szybko wsiąka w ziemię. Jednak każdy kto miał do czynienia z Kobrą Naja nigricollis doskonale wie, że nie jest tak łatwo ją wykończyć. Wąż nie ma możliwości ucieczki (większą część ciała ma już zmiażdżoną), ale wciąż żyje. Max nachyla się, łapie w pysk tylną część jej głowy i miażdży zębami. Słychać gruchot łapanych kości. Maximuss prostuje się i wypluwa na trawę krew ofiary.

-Trzeba było grać czysto- mówi półgłosem do martwej już przeciwniczki. Odwraca się i nieśpiesznie odchodzi w tylko sobie znanym kierunku.

[z/t]
Powrót do góry Go down
Ramsess



Posts : 155

PisanieTemat: Re: kamienne ruiny   Pią Paź 16, 2015 9:33 pm

Ramsess otworzył swoje duże czarne oczy i zobaczył świat. Rozglądnął się do okoła i zrobił skwaszoną minę. Ale nagle zobaczył swoją mamę, obok były też inne konie ale ogier nie zwracał na nie uwagi.
Mama?-zapytał z zaciekawieniem . Dreszcz przeszedł jego maleńkie ciało, zrobiło mu sie odrobinę zimno.
Spróbował wstać, jego nogi zachwiały się, ale ogier stał pewnie na swoich długich nogach. Po pewnym czasie zaczął robić pierwsze kroki. Nie chodził w prawdzie doskonale, ale wychodziło mu to w miarę dobrze.Szedł w stronę matki.
Podszedł i napił się mleka z jej wymion.
Powrót do góry Go down
Espilce



Posts : 474

PisanieTemat: Re: kamienne ruiny   Pią Paź 16, 2015 9:42 pm

Widząc jakiegoś ogiera a później rodzącą klacz, poczułem się dziwnie. Czym im nie przeszkadzam? Wyźrebianie się było chyba dość osobistym przeżycie, którego nie powinienem podglądać. Czułem się jak intruz. Po chwili więc wyszedłem.

[z/t]
Powrót do góry Go down
Vitalia



Posts : 1288
Age : 26

PisanieTemat: Re: kamienne ruiny   Pią Paź 16, 2015 9:47 pm

W końcu wyszedł z niej źrebak. Otworzył swoje słodkie oczka, a klacz zaczęła go czyścić. Tak jak przeczuwała był to ogierek. Tak, mama. Nazwę Cię Ramsess. Jesteś królewiczem. - powiedziała do niego. Maluch już powoli wstawał i lekko się zachwiał, ale nie przewrócił. Zrobił kilka kroków w jej stronę, a Vitalia trąciła go nosem. Cieszyła się, że stoją za wielkim kamieniem. Mieli trochę prywatności. Źrebak napił się mleka. Kiedyś Ty synu zajmiesz moje miejsce w władzy. - powiedziała i znowu się uśmiechnęła. Przytuliła źrebaka, pozwalając zabrać trochę ciepła.
Powrót do góry Go down
Ramsess



Posts : 155

PisanieTemat: Re: kamienne ruiny   Pią Paź 16, 2015 9:56 pm

Ogier pił ze spokojnie mleko, które bardzo mu smakowało.Czyli nazywam sie Ramsess, i jestem królewiczem?-pomyślał, choć nie wiedział do końca o to znaczy królewicz.
Mamo a co to jest królewicz?-zapytał, uśmiechając się do rodzicielki. Ogierek wsłuchiwał się uważnie słowom matki, oraz uważnie się jej przyglądał.
Gdy mama go przytuliła, Ramsess wtulił się w nią jeszcze bardziej. Było mu bardzo ciepło.
Powrót do góry Go down
Vitalia



Posts : 1288
Age : 26

PisanieTemat: Re: kamienne ruiny   Pią Paź 16, 2015 10:10 pm

Królewicz to syn królowej, a ja rządzę tym stadem. - powiedziała z uśmiechem. Klacz czuła na sobie wzrok malca. Chciałbyś o coś się spytać? - spytała się go. Takie zielone coś na ziemi, czego w tych terenach nie ma to trawa. Pokażę Ci ją jak będziemy gdzie indziej. To co się tu spotyka to lawa lub magma. Nie dotykaj tego świecącego się. Mógłbyś się spalić. - rzekła patrząc na małego. Klacz postanowiła nie zamęczać ogierka informacjami.
Powrót do góry Go down
Ramsess



Posts : 155

PisanieTemat: Re: kamienne ruiny   Pią Paź 16, 2015 10:32 pm

Ramses słuchał uważnie matki. I po kolei układał sobie wszytko w głowie. Zielone-trawa, błyszczące- nie dotykać.-powtarzał sobie to w głowie.
Bobrze rozumiem.- skinął głową i uśmiechnął się.
Podszedł do matki i jeszcze raz napił się mleka. Gdy był już dość syty, położył się i zamykając powoli oczy zasnął.
Powrót do góry Go down
Vitalia



Posts : 1288
Age : 26

PisanieTemat: Re: kamienne ruiny   Sob Paź 17, 2015 9:24 am

Klacz cieszyła się, że młody Ramsess jest zainteresowany jej wszystkimi wywodami. Zastanawiała się co maluch mógłby zrobić. Doszły ją słuchy, że kręci się po tej krainie klacz z indentycznym rysopisem co jej córka Missandei. Ramsess miałby siostrę, która potem gdy siwki już nie będzie, pomagałaby w królowaniu. Z zamyślenia wyrwał ją ogierek pijący mleko. Wkrótce zasnął, a klacz stanęła przed magmą i patrzyła się w nią, czekając na pobudkę źrebaka.
Powrót do góry Go down
Ramsess



Posts : 155

PisanieTemat: Re: kamienne ruiny   Sob Paź 17, 2015 9:45 am

Ramsess po pewnym czasie obudził się. Przez chwilę leżał na ziemi i  rozglądał się.  Wstał, a jego nóżki lekko zachwiał się.
Spojrzał na matkę, pokręcił szalenczo główką i podbiegł galopem do niej.
Przytulił się do niej. Bardzo zaciekawał go mech, podszedł i spojrzał na mamę ..
Mamo co to jest? -jego oczy wydawały się  pewne zaciekawienia.
Powrót do góry Go down
Vitalia



Posts : 1288
Age : 26

PisanieTemat: Re: kamienne ruiny   Sob Paź 17, 2015 1:19 pm

Klacz odwróciła się do Ramsessa, gdy usłyszała jak wstaje. Postawiła uszy i spojrzała na niego. Zachwiał się przy wstawaniu. Śmiesznie wyglądał, gdy rozglądał się zaciekawiony. Klacz odetchnęła z ulgą, gdy źrebak na nieszczęście prawie wpadł do lawy. Maluch był bardzo ciepły, gdy się do niej przytulał. To jest mech synku. - powiedziała łagodnie.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: kamienne ruiny   Sob Paź 17, 2015 1:22 pm

Maximuss postanowił po raz kolejny pojawić się na tych terenach, na których ostatnio walczył z kobrą. Wredne to to stworzenie, na samą myśl o nim przechodzą mu po plecach ciarki, a rana na nodze, która jeszcze się nie wygoiła niestety, zaczyna szczypać i jeszcze mocniej boleć.
Ale cóż, odważny ogier to nie taki, który się niczego nie boi, tylko wie, że są rzeczy ważniejsze niż strach, a w tym wypadku tą ważniejszą rzeczą jest poznanie terenów stadnych, a nie krycie się po kątach w obawie przed jakimś (co prawda śmiercionośnym, ale jednak) gadem.
Nie upływa wiele czasu odkąd tu przybył, gdy zauważa dość wysoką klacz ze źrebięciem. Doskonale wie, że to władczyni Czarnokrwistych, jak miałby nie wiedzieć, skoro jest jej prawym kopytem? Tylko szkoda, że się nie znają... Jeszcze...
-Witaj Pani, jestem Maximuss, twój Namiestnik. Czy przeszkadzam?- pyta, schylając z uznaniem głowę na powitanie. Musi przyznać, że klacz wydaje mu się atrakcyjna, lecz nie skupia się na tym, a stara się pracować nad byciem jej podporządkowanym...
Powrót do góry Go down
Ramsess



Posts : 155

PisanieTemat: Re: kamienne ruiny   Sob Paź 17, 2015 1:31 pm

Mech?-zaśmiał się. Rozbawiła go ta nazwa.
Ogierek, zaczął biegać. Biegał koło mamy, zachęcając ją żeby pogiegala razem z nim.
Ramsess, zatrzymał się, gdyż usluszał jakieś dźwięki.
Odwrócił się, wyprostowal się i uniósł wysoko pysk. Był to jakiś ogier który ptzedstawiał się jako Maximuss.
Ramsi,przygladnął mu się po czy przywitał się.
Cześć - uśmiechnął się, wyglądało to bardzo dziwne,bo źrebak nie miał jeszcze zębów.
Powrót do góry Go down
Vitalia



Posts : 1288
Age : 26

PisanieTemat: Re: kamienne ruiny   Sob Paź 17, 2015 1:37 pm

Klacz nagle poderwała głowę. Gdy już się odwróciła zobaczyła ogiera shire, siwego o dziwo. Witaj, Maximussie. - powiedziała i spojrzała na swojego źrebaka. Nie przeszkadzasz. Co Cię do mnie sprowadza? - spytała i spojrzała na niego. Ciągle przypominała jej się na sam widok shire, Kalipso. Była jej generałem, a ona władcą. Jednak odpędziła od siebie te myśli. Znasz mojego syna? - spytała się go. Ramsess poznaj Maximussa, namiestnika i moją prawą rękę w tym stadzie. - zwróciła się do ślicznego źrebaka. Widziała jego rany, jak i swoje. Czy źrebak się o to zapyta? Może nie, w końcu jest młody.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: kamienne ruiny   Sob Paź 17, 2015 1:44 pm

Maximuss chyba pierwszy raz od kilku lat szczerze się uśmiecha, do Ramsesa rzecz jasna. Do klaczy nie śmiałby się uśmiechnąć, mogłaby to potraktować za brak szacunku, czy coś...
-Witaj Ramsesie, już widzę, że w przyszłości będzie z Ciebie wielki wojownik.- odpowiada, kłaniając się księciu.
-Nic, Pani. Przybyłem tu, szukając chwili spokoju i pragnąc poznać tereny naszego stada. Nie wątpię, że będą się one powiększać z każdym rokiem, o coraz to nowe, więc póki co muszę dobrze znać, te którymi już władasz. A skoro już Cię dostrzegłem, postanowiłem się przedstawić.- wow to chyba najdłuższa wypowiedź Maximussa w życiu. No dobra.. Może w ciągu ostatniego roku. Zazwyczaj ogranicza się on jedynie do krótkich, urywanych zwrotów, wyrwanych mu niemal z gardła.
Max zauważa, że Vitalia przygląda się jego ranie. Czyżby ją ona zastanowiła? A może klacz nie chce, aby mały się przestraszył? Ogier postanawia nic o tym nie wspominać, dopóki klacz nie zapyta.
-Masz dla mnie, Pani, jakieś zadania?- pyta jeszcze na koniec. Właściwie to nie chce odchodzić, chciałby poznać tą klacz, jednak boi się zapytać. Kolejny raz nie chce aby jego zachowanie zostało uznane za brak szacunku.
Powrót do góry Go down
Ramsess



Posts : 155

PisanieTemat: Re: kamienne ruiny   Sob Paź 17, 2015 2:00 pm

Czyli ten Maximuss to prawa reka mamy-Pomyślał,nie do końca rozumiał o co chodzi.
Uśmiechnął się tylko do Ogiera.  
Rozpoerała go energia i miał wielką ochotę do zabawy. Ale nie znał żadnego źrebaka z którym mógłby się pobawić.
Zaczął biegać. Jednak w końcu się zmeczył. Stanął spokonie koło mamy i słuchał ich rozmowy.
Tak- uśmiechnął się do Ogiera. W sumie to nie wiedział co to wojownik ale uznał że napewno coś fajnego.
Powrót do góry Go down
Vitalia



Posts : 1288
Age : 26

PisanieTemat: Re: kamienne ruiny   Sob Paź 17, 2015 2:20 pm

Ona również się uśmiechnęła do przebywających tu koni. Wysłuchała całego tłumaczenia ogiera. Młody zerwał się do biegu. Chciała, by ten trochę się uspokoił. I tak się stało po krótkim czasie. Stanął spokojnie koło niej i zaczął słuchać ich rozmowy. Widząc zdziwienie ogierka - Wojownik to taki ktoś, kto trenuje swój sposób walki i walczy, gdy zajdzie taka potrzeba. - wytłumaczyła źrebakowi w pośpiechu. Nic. Najpierw chciałabym Cię poznać. - powiedziała i zamieniła się w słuch.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: kamienne ruiny   Sob Paź 17, 2015 4:44 pm

Max dziwi się, słysząc słowa klaczy. Ale jak to poznać.. Maximuss nie bardzo wie, co ma jej w takiej sytuacji odpowiedzieć.
-Acha.. Rozumiem..- mówi zdezorientowany, wodząc spojrzeniem gdzieś w daleko za klaczą.
-Pytaj Pani, powiem wszystko, co chciałabyś wiedzieć.- dodaje, tym razem zatrzymując swoje spojrzenie na samej Vitali.
Maximuss nie jest zbyt 'wylewny' i nie potrafi opowiadać o sobie, ani o tym co czuje. Może to przez brak pewności siebie? Może przez nachodzącą go co jakiś czas depresję? A może po prostu już taki typ z niego?
Czekając na odpowiedź, ogier wpatruje się w klacz. Widać po niej, że już dużo przeżyła i dźwiga na swych barkach spory bagaż doświadczeń. Z resztą podobnie jak Max, może nie bez powodu trafili do jednego stada?
Max jest wyższy od klaczy, już się przyzwyczaił do swoich niemałych gabarytów, jednak musi przyznać, że ona również nie grzeszy filigranową budową. Jest wysoka i dobrze zbudowana. Jej długa, jasna grzywa, opada falami na suchą, małą głowę o prostym profilu. Max nie może zaprzeczyć temu, że jest piękna. Niewiele klaczy o podobnej urodzie spotkał w swoim życiu.
Co go powstrzymuje? Klacz jest jego władcą, a samo to stawia pomiędzy nimi gruby mór. Max, chcąc okazać jej szacunek musi zwracać się do klaczy per "pani". Poza tym, władczyni ma dziecko, a więc z pewnością także partnera...
Maximuss stara się nie angażować emocjonalnie, żeby potem nie cierpieć... Znowu...


//Przepraszam za taki g*wnopost... coś wena mi chyba ulatuje :<
Powrót do góry Go down
Ramsess



Posts : 155

PisanieTemat: Re: kamienne ruiny   Nie Paź 18, 2015 9:43 am

Gdy matka wytłumaczyła mu co to wojownik, źrebię ucieszyło się. Czyli jak dorosne bede walczył? Ale super.. - na jego słodkim pyszczku pojawił się uśmiech. Widać było że mały się cieczy.
Ramsess, przez pewien czas stał grzecznie, chcąc pokazać się z jak najlepszej strony.
Lecz jak to źrebaką, bardzo szybko się coś nudzi. Zaczął się wiercic , i rozglądać. -Mamoo, pobawisz sie ze mna? -jego głos stał się jeszcze slodszy, a oczka skierowane ku matce zamigotały.

// p.s sorka że tak późno :/
Powrót do góry Go down
Vitalia



Posts : 1288
Age : 26

PisanieTemat: Re: kamienne ruiny   Pon Paź 19, 2015 4:11 pm

Klacz patrzyła jak ogier się dziwi. Zaczynała o czymś innym myśleć. Słyszała, że po pustyni grasuje biały królik. Spełnia on jedno życzenie. Chciała zrobić tą misję. Jednak miała inne sprawy. Powiedz swoją historię. One zawsze mnie interesowały. - powiedziała. Widziała jak źrebak się uśmiecha. Ocho, idą wybryki. - pomyślała. Tak jak myślała. Źrebak zaczął się wiercić z nudów. Tak, pobawię się z Tobą. - powiedziała klacz radośnie. Natychmiast wystrzeliła prędzej niż Big Red. Ganiasz! - krzyknęła klacz, popychając lekko ogiera. Wiedziała, że źrebak wystrzeli za nią. Podczas, gdy któryś z koni ganiał, klacz wspięła się na najwyższy kamień. Teraz z niego mogła obserwować całą okolicę. Po kolejnych minutach stania na tym kamieniu, gdzie wiatr agresywnie targał jej grzywą klacz zeszła i zakończyła zabawę. Źrebakowi powinno wystarczyć. Na wcześniejszych wyspach i krainach miałam do czynienia z końmi bruralnymi. Szczególnie ogiery. Jeśli nie dałabym się to prawdopodobnie mnie tu już by nie było. - powiedziała. Zerknęła na malca. On w jakimś sensie był z tej historii. Jednak za chwilę się odwróciła do ogiera. Ja szukam sobie tego jedynego, a ja go zauważam go bardzo blisko mnie. - powiedziała i spojrzała mu w oczy. Miała nadzieję, że on to poprawnie zrozumie. Mam też pewną misję do załatwienia. Trzeba pójść na pustynię, znaleźć królika, który spełnia życzenia. - powiedziała i poprawiła grzywkę.
Powrót do góry Go down
Ramsess



Posts : 155

PisanieTemat: Re: kamienne ruiny   Pon Paź 19, 2015 4:54 pm

Oger, słysząc jej słowa, zrobił wielkie oczy z wrażenia. Był tak bardzo radosny z tego powodu, że jego ukochana mamusia zechciała się z nim bawić. Gdy nagle usłyszał, słowo berek,i lekkie szturchnięcie. Spojrzał na matkę, która przed nim uciekała. Ramsess, ruszył do niej galopem i zaczął ją gonić. Po dłuższej gonitwie, i świetnej zabawie,klacz weszła na jeden z jeden z większych kamieni.
Niestety Ramsi, był za mały żeby tam wejść, więc został na dole, i bacznie ją obserwował.
Kiedy klacz była już na ''ziemi'', ogier szedł za nią krok w krok.
Po tych męczących biegach, zrobił się nieco głodny i zmęczony. Napił się mleka, i położył się okok matki chcąc sobie trochę odpocząć.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: kamienne ruiny   Pon Paź 19, 2015 9:38 pm

Maximuss dziwi się prośbie Vitalii. Jego historia? On nigdy nie myślał o swojej przeszłości w takich kategoriach.. On nie ma historii.. Raczej czarną dziurę z której się wyłonił, rozpaczliwie poszukując ukojenia... Ciszy... Spokoju... I choć odrobiny szczęścia...
-Ja nie mam historii... Nie ma co opowiadać... - odpowiada, lecz klacz szybko zmienia temat. To skutecznie wyrywa Maxa ze szponów znów napadającej go melancholii.
Obserwuje Vitalię bawiącą się z dzieckiem.
Jest dobrym rodzicem, musi zastąpić małemu zarówno matkę,  jak i ojca.  Jeśli Maximuss miałby mieć jeszcze kiedyś dzieci, chciałby aby jego partnerka była podobnie dobrą matką, a dość ciężko taką znaleźć.
Kiedy klacz odwraca się w jego stronę,  wyrywa go z zamyślenia. Jej słowa i spojrzenie są jednoznaczne.
-Ja podobnie...- odpowiada Max bez namysłu i wypuszcza z nozdrzy ciepłe powietrze, które klacz może poczuć dosłownie na swoim nosie. U osiołków właśnie tak wygląda przywitanie. Zaś w przypadku Maxa i Vitalii pozwala to domyślić się,  że Max przysunął się całkiem blisko klaczy... Chyba sam o tym nie myślał, było to silniejsze od niego...
-Ja też znalazłem i to tuż tuż... -kończy zaczętą wypowiedź i gdy czuje na sobie wzrok wielkich źrebięczych oczu, odsuwa się nieznacznie
-Jeśli chcesz, możemy tam pójść i go poszukać.-dodaje po chwili w odniesieniu do magicznego zająca. Mało realna wydaje mu się myśl, że takowy spełniałby życzenia, ale skoro Vitalia chce, pójdzie poszukać nierealnego gryzonia.
Powrót do góry Go down
Ramsess



Posts : 155

PisanieTemat: Re: kamienne ruiny   Pią Paź 23, 2015 2:39 pm

Po chwili leżenia, i obserwowania dorosłych, Ramsess gwałtownie wstał i zaczął rozprostowywać swoje długie nogi. Właściwie to mu się nudziło, ale nie mówił tego mamie bo nie chciał byc natrętny.
Znów napił się mleka. Ah.. i co ja mam tu robić? Dlaczego nie ma tu innych koni?-westchnął, i pokręcił chwilę głową.
Mamo a pójdziemy się gdzieś przejść?-zapytał miłym głosem, a w głębi duszy miał nadzieję że matka się zgodzi Strasznie mu sie tu nudziło, a chciał zobaczyć resztę tego fascynującego świata.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: kamienne ruiny   Today at 6:47 am

Powrót do góry Go down
 
kamienne ruiny
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 4Idź do strony : 1, 2, 3, 4  Next
 Similar topics
-
» kamienne ruiny

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saffrin :: Stado Czarnej Krwi :: Terytoria :: Dżungla abîme-
Skocz do: