Saffrin
Witamy na Saffrin! Właśnie znajdujesz się na PBF o tematyce końskiej. Nie zniechęcaj się, każdy chętnie Ci pomoże! Jesteś u nas mile widziany! Zapraszam do przeczytania naszej Encyklopedii, by zapoznać się z zasadami, a potem do założenia Karty Postaci Smile Dołącz do nas! Wciel się w konia i przeżywaj przygody!



 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Mgliste Lochy - Izolatka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 5, 6, 7 ... 10, 11, 12  Next
AutorWiadomość
Burseg



Posts : 562

PisanieTemat: Re: Mgliste Lochy - Izolatka   Sro Sty 27, 2016 7:11 pm

Korzystając z chwilowego spokoju, w końcu udało mi się ją wprowadzić do Izolatki, ale gdy tylko zamknąłem drzwi, ta jakby oszalała! Zaczęła się rzucać na wszystkie strony, kopać, wierzgać. Normalnie, jakby rozum straciła! Natarła na mnie na co jedyne co mogłem zrobić, to co najwyżej kwiknąć z bólu. Próbowałem się odsunąć, odskoczyć... no ale ta była szybka, zwinna i silna. Oberwałem solidnie kopytem i zaczynałem tracić pewność siebie, gdy kolejne łańcuchy puszczały. Nie dobrze. Stanowczo nie było za dobrze... no ale miałem swoją tajną broń! Chwyciłem niezrywalny łańcuch i rzuciłem się na jej przednie nogi, próbując je ciasno owinąć, by na końcu wystający frament łańcucha dowiązać do pierścienia wychodzącego z posadzki.
- Dasz radę? Zobaczymy! - odwarknąłem jej, cofając się aby znaleźć się poza zasięgiem jej kopyt.
Powrót do góry Go down
Vitalia



Posts : 1288
Age : 26

PisanieTemat: Re: Mgliste Lochy - Izolatka   Sro Sty 27, 2016 7:21 pm

Vitalia dumnie postawiła swoje uszy. Tracił pewność siebie i z strachem patrzył na puszczające liny. I o to chodziło! - pomyślała. Nie zauważyła na początku łańcuchów, które wyciągał Burseg. Lecz gdy się rzucił na jej przednie kopyta, dopiero zauważyła. Udało jej się zdążyć z jedną przednią nogą, która uciekła na bok. W dodatku zaczęła go gryźć zębami, machając złowieszczo głową i kładąc uszy. Zaczęła przysuwać kopyto i kopać nim w ogiera, co chwilę próbując dębować. Ciągle go gryzła.
Powrót do góry Go down
Burseg



Posts : 562

PisanieTemat: Re: Mgliste Lochy - Izolatka   Sro Sty 27, 2016 7:27 pm

Rzuciłem się na jej przednie nogi. Udało mi się obwiązać jej jedną nogę, ale z drugą uskoczyła. Próbowałem jeszcze jakoś ją dowiązać... ale gdy ta zaczęła kopać i gryźć doszedłem do wniosku, że nie mam szans. Dowiązałem na szybko łańcuch do pierścienia, po czym uskoczyłem, unikając kolejnych obrażeń.
- Jeszcze pożałujesz! - zapowiedziałem jej. Znalazłem na półce ze sprzętem jakiś skórzany kaganiec, po czym ponownie doskoczyłem do klaczy, próbując wepchnąć go jej na pysk, ciasno zapinając paski od niego, aby jej uniemożliwić kolejne próby używania zębów. Jeśli mi się udało... to liczyłem, że będzie teraz znacznie, znacznie grzeczniejsza.
Powrót do góry Go down
Vitalia



Posts : 1288
Age : 26

PisanieTemat: Re: Mgliste Lochy - Izolatka   Sro Sty 27, 2016 7:34 pm

Vitalia nie była zbyt zadowolona, gdyż jej ruchy krępował już łańcuch. Właściwie tylko nogę. Stanęła dęba, szarpiąc się mocno. Ah, zdążył umknąć! Dorwę go! - obiecała sobie, machając uzbrojoną w zęby paszczą. Matołek, malutki, słabiutki... - zadrwiła. Gdy jednak postanowił ponownie się do niej zbliżyć, w dodatku z kagańcem, bez zastanowienia odwróciła się do ogiera zadem, unikając kontaktu jego kagańca z jej głową. Wystrzeliła tylny arsenał, mając nadzieję, że trafi w ogiera swoimi twardymi kopytami, tylnymi. Uciekała głową, zawsze odchodząc w przeciwną stronę niż arab z swoim sprzętem. O łańcuch troszkę się potykała, ale udawało się unikać niezbyt przyjemnego zapięcia dla ząbków ukochanych...
Powrót do góry Go down
Burseg



Posts : 562

PisanieTemat: Re: Mgliste Lochy - Izolatka   Sro Sty 27, 2016 7:43 pm

Obserwowałem, jak klacz staję dęba... czy raczej próbuje. Bo przednia noga przywiązana łańcuchem do posadzki raczej utrudniała wysokie podbijanie przodem.
- Tak? Słaby matołek? Ale jakoś udało mi Cię porwać? - przypomniałem jej, po czym rzuciłem się z kagańcem na jej pysk. Niestety, nim do niego dotarłem, ona odwróciła się do mnie tyłem a potężny strzał z zadu trafił mnie idealnie w klatkę piersiową, odrzucając mnie do tyłu. Kwiknąłem z bólem, upadając na ziemię i dopiero po dłuższej chwili wstałem, zerkając na nią ze wściekłością.
- I co Ci da upór? Jesteś już moja! Poddaj się! Upór nie ma sensu! - wydarłem się na nią, próbując ją przywołać do porządku. Nie zbliżałem się jednak do niej... przywiązana, nie mogła się do mnie zbliżyć a ja z kolei... trochę się obawiałem kolejnego podchodzenia do niej. Postanowiłem najpierw skłonić ją do poddania się. Miałem nadzieję, że pozwoli mi to uniknąć niepotrzebnej walki.
Powrót do góry Go down
Vitalia



Posts : 1288
Age : 26

PisanieTemat: Re: Mgliste Lochy - Izolatka   Sro Sty 27, 2016 8:27 pm

Patrzyła na tego rozzłoszczonego drania. MÓJ mały kucyk. Jesteś aż taki ślepy? - spytała się złośliwie. Gdybym Ci tego nie ułatwiła, to byś w ogóle mnie nie ruszył. - powiedziała, ironicznie się uśmiechając. Gdy widziała jak ten odlatuje od niej zaczęła się złowieszczo śmiać. Podejdź do mnie - na pewno Ci nic nie zrobię. - mruknęła leniwie, wciąż przestępując z nogi na nogę. Wiesz - upór jest interesującą rozrywką, szczególnie jeśli mały goliat wieku 5 miesięcy naciera na wielką fortecę. A tu jeszcze sobie ją przywiązał. Myślisz, że się ot tak oddam?! - zaczęła się drażnić. Położyła uszy i czekała, by próbować odpierać ataki.
Powrót do góry Go down
Burseg



Posts : 562

PisanieTemat: Re: Mgliste Lochy - Izolatka   Sro Sty 27, 2016 8:38 pm

Nie podobały mi się słowa klaczy. Nawet bardzo. Czy ona... czy ona sugerowała, ze się mi sama poddała?
- Brednie! Kłamstwa! Insynuacje! Sam sobie z Tobą poradziłem! I to mimo tego, że złośliwie utrudniałaś! - prychnąłem oburzony, zerkając na nią.
- Oczywiście, że mogę do Ciebie podejść! Boisz się mnie! Drżysz na sam mój widok! - darłem się na nią, próbując zaklinać rzeczywistość. No ale wolałem jednak do niej nie podchodzić. Nie, żebym się bał... ale... ale tam gdzie stałem, to czułem się dobrze.
- Tak! Masz mi się oddać! Myślę, że tak zrobisz! Na to liczę! Więc... więc lepiej się uspokój! I zaprzestań wszelkiego uporu! - krzyczałem... naprawdę licząc, że ta się podda.
- Uprzedzam... że to Twoja ostatnia szansa. Jeśli się nie poddasz, to mogę nie być już taki miły. - uprzedziłem ją.
Powrót do góry Go down
Vitalia



Posts : 1288
Age : 26

PisanieTemat: Re: Mgliste Lochy - Izolatka   Sro Sty 27, 2016 8:49 pm

Uśmiechnęła się jeszcze mocniej - Na mózg Ci coś padło? - spytała, prosto z mostu. Zagrywka? Kumasz, czy masz wyrostki na swoim, ponąć do myślenia mózgu? Bo obawiam się, że to drugie. A to oznacza, że masz jakieś obsesje! - powiedziała z miną znawcy. Lecz się człowieku (koniu)! - powiedziała, wykrzywiając pysk w strasznym grymasie. Tak! Drżę z wściekłości i ze śmiechu! - krzyknęła i zaczęła się śmiać. Tak! Boję się, że zabawisz mnie na śmierć! - krzyknęła i zaczęła na niego patrzeć, będąc w zupełności zadowolona z siebie. Będziesz dalej się tak drzeć, bachorze? Jesteś gorszy niż źrebaki, a one robią wystarczająco dużo hałasu. A może jesteś źrebakiem? O! Rzeczywiście nim jesteś! Jak mogłam zapomnieć? - zaczęła się z niego wyśmiewać. I wtedy co? Zjesz mnie? Życzę powodzenia! - uśmiechnęła się i napięła mięśnie, będące gotowe do walki.
Powrót do góry Go down
Burseg



Posts : 562

PisanieTemat: Re: Mgliste Lochy - Izolatka   Sro Sty 27, 2016 9:21 pm

Położyłem uszy po sobie, słysząc jej kolejne krzyki.
- Ej, ale trochę grzeczniej! - upomniałem ją podniesionym tonem - Licz się ze słowami... bo spotka Cię bolesna kara! - zagroziłem jej, coraz mocniej się denerwując, gdy ta mnie w dalszym ciągu obrażała. Normalnie bym ją już dawno upomniał, dotkliwie ją gryząc... ale niestety była silna, zwinna i doświadczona. Musiałem więc uważać... i to bardzo, bardzo mocno.
- Ja... ja Ci zaraz pokażę! Nie chciałaś być grzeczna i posłuszna?! To teraz się przekonasz, co to znaczy zaczynać ze mną! - prychnąłem zirytowany. Kolejne inwektywy... to już było dla mnie za wiele. Rzuciłem się na nią, próbując zamarkować że chcę się wgryźć w jej zad... po czym nagle zmieniłem kierunek natarcia, zatoczyłem koło po czym wbiegłem w nią od boku, uderzając w nią klatką, próbując ją wywalić. Z przywiązaną przednią nogą nie mogła odskoczyć no i trudniej było jej złapać równowagę, toteż liczyłem, że ta zaskoczona się wywali. A jeśli tak się stało, to natychmiast ją przygniotłem własnym ciałem do ziemi, nie pozwalając jej wstać. Oczywiście pierwsze co zrobiłem, to ponownie spróbowałem jej wcisnąć kaganiec na pysk, ciasno zapinając paski od niego w razie sukcesu.
Powrót do góry Go down
Vitalia



Posts : 1288
Age : 26

PisanieTemat: Re: Mgliste Lochy - Izolatka   Sro Sty 27, 2016 9:28 pm

Ta, staruszku. Bolesna kara śmiechu? Mi pasuje... - powiedziała. Języka zapomniałeś, że się jąkasz? - upomniała go na swój sposób. Trochę więcej irytacji Ci nie zaszkodzi. - widziała jak ten zaczyna na nią szarżować. Myślała, że będzie na tyle prosty, że wgryzie się w zad. Ale tu co innego! Uderzył w nią, zmieniając kierunek ataku. Widząc, że się przewraca, złapała zębami mięsko na szyi araba, pociągając go za sobą. Musiałby najpierw odlepić od siebie jej ząbki, by następnie założyć na jej głowę kaganiec. Uczepiła się dość mocno. Czy siwek da radę ją odczepić? Póki co nie chce puścić.
Powrót do góry Go down
Burseg



Posts : 562

PisanieTemat: Re: Mgliste Lochy - Izolatka   Sro Sty 27, 2016 9:37 pm

- Staruszku? I kto to mówi? Żałosna, pyskata małolata! - prychnąłem zirytowany. Nazwanie mnie starcem zabolało mnie... bardzo mocno. Tak się zirytowałem, że po prostu się na nią rzuciłem, próbując w nią wpaść. Po nagłym zmianie miejsca ataku udało mi się i z zachwytem patrzyłem, jak Siwa upada. Kwiknąłem z bólu, gdy zostałem ugryziony... i rozpaczliwie zacząłem szarpać szyją, próbując się uwolnić. Wciąż na niej leżąc, próbowałem przenieść przednie kopyto na jej szyję, starając się ją przydusić na tyle, by w końcu puściła moją szyję. A jeśli mi się udało, to oczywiście natychmiast ponowiłem próbę wepchnięcia jej skórzanego kagańca na pysk i zapięcia pasków od niego, aby nie była w stanie mnie więcej razy ugryźć.
Powrót do góry Go down
Vitalia



Posts : 1288
Age : 26

PisanieTemat: Re: Mgliste Lochy - Izolatka   Sro Sty 27, 2016 9:46 pm

Tak, stary i głupi. Czy może być gorsze połączenie? Ja mam za to młodzieńcze siły. Nie to co takie beznadziejne siwe cielsko, z którym próbuję się komunikować... - odparła. Siwka kręciła szyją, przesuwając swoje ciało wciąż spod niego w kierunku pętna. Szarpała fałdy skórne, samemu przesuwając kopyta, by jeszcze w dodatku go kopać. Odsunęła swoją przednią (nieprzywiązaną nogą) kopyto araba, usiłującego ją przydusić. Sama zaczęła jeszcze mocniej szarpać go, przy okazji nie puszczając z byle jakiego powodu.

// Na dziś może będzie to ostatni post... Jutro odpiszę, ok? Koło 13.00...
Powrót do góry Go down
Burseg



Posts : 562

PisanieTemat: Re: Mgliste Lochy - Izolatka   Sro Sty 27, 2016 9:57 pm

- Puszczalska, pyskata, pyszna! - prychnąłem w odpowiedzi. Jeszcze bym jej nagadał parę kolejnych ciepłych słów... no ale jakoś nie miałem ochoty się z nią dalej słownie użerać. Bo i po co? Wolałem jednak jej czynami wyjaśnić, że lepiej, by się szybko uspokoiła. Czułem, jak się pode mną szarpie i kręci, ale mimo tego przygniatałem ją do ziemi. Próbowałem szarpać głową i szyją na wszystkie strony, ale ta za nic nie chciała mnie puścić. Starałem się wygiąć łeb na tyle, by dla odmiany samodzielnie wgryźć się w jej ciało, ale czy ta nie trzymała mnie za krótko czy za mocno, bym mógł to zrobić? Gdy jedną nogą nie udało mi się jej przydusić, bo mnie swoim kopytem przyblokowała... to przyblokowaną nogą starałem się przytrzymać tę jej nieprzywiązaną nogę, którą mnie blokowała... a w tym momencie użyłem swojej drugiej przedniej nogi, by przyłożeniem jej na jej szyję, starać się ją przydusić na tyle, by w końcu puściła moją szyję. Ale czy mi się udało? Jeśli tak, to natychmiast wcisnąłem jej kaganiec na pysk, ciasno go zapinając.

/ok, to do jutra
Powrót do góry Go down
Vitalia



Posts : 1288
Age : 26

PisanieTemat: Re: Mgliste Lochy - Izolatka   Czw Sty 28, 2016 2:46 pm

Klacz dalej się kręciła - Puszczalska? Fajnie mi wtedy idzie, wiesz?! Nie sprawiałabym Ci kłopotu, gdybym taka była. - wytłumaczyła. Oj, przepraszam - zapomniałam, że jesteś głupi jak but! - zaczęła się śmiać. Gadać umiesz po końsku? - spytała się, czując, że ten zaczyna się próbować wykręcać. Siwka trzymała go jednak mocno i krótko, ale szarpnęła jeszcze go mocniej za szyję. Wyrwała swoją właśnie blokowaną nogę i kopnęła go jak najmocniej. Niespodziewanie puściła jego szyję, w mgnieniu oka, tak by nie zdążył by się odsunąć wgryza się w inny fragment szyi i ponownie szarpie. Znów zaczyna blokadę kopyta araba, co chwilę próbując wyrywać nogę i szarpać szyję.
Powrót do góry Go down
Burseg



Posts : 562

PisanieTemat: Re: Mgliste Lochy - Izolatka   Czw Sty 28, 2016 5:09 pm

No dobrze, może trochę miała racji. Bo skoro byłą taka puszczalska... to czemu utrudniała. Było w niej mimo wszystko coś dziwnego. No bo przecież jednak sama dawała się porywać - byłem pewien, że specjalnie przychodzi na nasze tereny.
- Głupi? Sama jesteś głupia! - wydarłem się na nią, nie mogąc się już powstrzymać. Próbowałem się wykręcić, ale ta mnie mocno trzymała. Gdy puściła szyję, szybko spróbowałem jej wypchnąć kaganiec, ale ta furiatka okazała się szybsza i nim zdążyłem zareagować, wgryzła mi się w szyję. Kwiknąłem z bólu... a później kolejny raz, gdy zaczęła mnie bezczelnie szarpać. Zmieniłem więc taktykę i starałem się przywiązać jej drugą przednią nogę do tej pierwszej, przykutej do posadzki, aby nie mogła się dłużej bronić kopytami. W pewnej chwili gwałtownie pociągnąłem za sowją szyję licząc na to, że ta mnie w tym momencie będzie musiała puścić i jeśli mi się udało, to przycisnąłem kopytami jej szyję do ziemi, by mnie nie ugryzła. Teraz już nie mogła się zastawić przywiązanymi nogami. A skoro tak to ponownie spróbowałem jej wcisnąć kaganiec na pysk, ciasno zapinając paski od niego.
Powrót do góry Go down
Vitalia



Posts : 1288
Age : 26

PisanieTemat: Re: Mgliste Lochy - Izolatka   Czw Sty 28, 2016 7:04 pm

Skoro tak uważasz, to na pewno, tak czy siak przewyższam Cię intelektem. - powiedziała, głośno i pewnie. Uśmiechnęła się bezwstydnie, gdy usłyszała jego przerażające kwiki. Takimi kwikami możesz straszyć. Matka natura się poskąpiła Ci ślicznego głosu. - odparła. Dała się poddusić bez oporu. A miej trochę zabawy. - powiedziała i puściła jego szyję.
Powrót do góry Go down
Burseg



Posts : 562

PisanieTemat: Re: Mgliste Lochy - Izolatka   Czw Sty 28, 2016 7:16 pm

Położyłem uszy po sobie, słysząc jej obraźliwą odpowiedź.
- Intelektem? Chyba Cię pogięło! Ciebie kostka siana przewyższa intelektem! - prychnąłem z pogardą. I jeszcze mnie obrażała, denerwowała, podburzała? Skupiłem się i w końcu udało mi się ją poddusić i skupić do puszczenia szyi. Szybko chwyciłem za skórzany kaganiec usiłując wcisnąć go na pysk ciasno zapinając paski od niego, a następnie spróbowałem przywiązać również drugą jej przednią nogę do pierwszej tak by w większym stopniu ograniczyć jej możliwości ruchu.
- Teraz się uspokoisz? Wreszcie będziesz grzeczniejsza? - prychnąłem.
Powrót do góry Go down
Vitalia



Posts : 1288
Age : 26

PisanieTemat: Re: Mgliste Lochy - Izolatka   Pon Lut 01, 2016 7:35 pm

Vitalia uśmiechnęła się inteligentnie - Spokojnie, spokojnie - nie denerwuj się mazidło podobne do błota i z intelektem -600. Lecz się. -poradziła, niby dobrodusznie. Szarpnęła głową, gdy tamten usiłował zapiąć paski. Wyswobadzając głowę, uderzyła jeszcze będącym na jej głowie kagańcem w głowę "przeciwnika", a nieprzyjemne urządzenie wylądowało z hukiem na ścianie. Wprawdzie przednie nogi były trochę związane, ale średniej długości krokami mogła chodzić szybko i jako tako biegać. Nie. - odparła, przekręcając oczyma w irytujący sposób.
Powrót do góry Go down
Burseg



Posts : 562

PisanieTemat: Re: Mgliste Lochy - Izolatka   Wto Lut 02, 2016 11:33 am

Słysząc jej słowa, położyłem zirytowany uszy po sobie.
- Jak... jak śmiesz?! - prychnąłem. Nie udało mi się zapiąć pasków a po uderzeniu przez nią głową, to aż mnie zamroczyło. Po chwili pozbyła się kagańca... a wtedy stwierdziłem... no, że nie mam za nią szans. Poddałem się, skapitulowałem. Nic... nic nie mogłem z nią zrobić.
- Dość! Dość tego! - wydarłem się na nią. Obwiązałem jej nogi jakimś innym łańcuchem a wziąłem swój niezniszczalny, chowając go... do nie wiem... do jakiejś sakwy czy czegoś. Po chwili zirytowany wyszedłem, zostawiając ją obwiązaną łańcuchem. Może ktoś inny się nią zajmie? A może sama rozerwie łańcuchy i ucieknie? Nie obchodziło mnie to. Ja chciałem być jak najdalej od niej.

z/t
Powrót do góry Go down
Vitalia



Posts : 1288
Age : 26

PisanieTemat: Re: Mgliste Lochy - Izolatka   Wto Lut 02, 2016 5:52 pm

Vitalia prychnęła irytująco - Powiem tak - moja wyobraźnia podpowiada mi rzeczy właściwe. - patrzyła na siwka. Zamroczyło go, więc prędko zaczepiła o niego swoje zęby. Lecz puściła go, gdy zaczął zwijać swoje manatki. Tak - taki jesteś silny, że aż się zmywasz. - prychnęła i zaczęła spoglądać spokojnie na łańcuchy pętające jej ciało. Uciekł. Tchórz. Ale nie mogła przecież tu zostać, prawda? Zerwała łańcuchy i wymknęła się galopem z ich lochów.
z/t
Powrót do góry Go down
Burseg



Posts : 562

PisanieTemat: Re: Mgliste Lochy - Izolatka   Wto Lut 16, 2016 12:59 pm

Wszedłem do Izolatki, prowadząc na sznurze karą klacz. Natychmiast zamknąłem drzwi za sobą, aby mi nie zwiała, po czym zaciągnąłem ją pod ścianę, aby założyć jej na szyję mocną obrożę, która była przykuta grubym łańcuchem do pierścienia wychodzącego z muru.
- Tak jak mówiłem, jestem Burseg. A ty? Jak masz na imię? - spytałem się, uważnie jej się przyglądając. Nawet... nawet całkiem niezła była. Musiałem przyznać, że mi się podobała.
- Co robiłaś na naszym terenie? - zacząłem ją przepytywać.
Powrót do góry Go down
Flover



Posts : 274

PisanieTemat: Re: Mgliste Lochy - Izolatka   Wto Lut 16, 2016 1:19 pm

Szła za tym czymś, co prowadziło ją do klatki. U elfów chyba było lepiej. Weszła za kraty, mimo, iż nie chciała.
- Flover - odpowiedziała ogierowi. Podaruj sobie te żelastwa - patrzyła, jak Burseg zakłada jej obrożę. - Nie będę Ci się tłumaczyć, kochany, ale jeśli tak bardzo Ci zależy, to muszę Cię zmartwić, że spożywałam waszą trawę i oglądałam tereny.
Przesłuchanie sie rozpoczęło. W sumie, to co go obchodzi, co robiła? Chodziła, zdeptała mu trawę na łące, przykro. I sam potem też ją dobił, więc nie miałby co jej zarzucić. A jeśli jednak, to powinni postawić znak "Nie deptać zieleni".
- Ładny łańcuch - powiedziała z lekkim sarkazmem. No dobrze, lekko dużym.
Powrót do góry Go down
http://envelope.forumpolish.com
Burseg



Posts : 562

PisanieTemat: Re: Mgliste Lochy - Izolatka   Wto Lut 16, 2016 1:25 pm

Uśmiechnąłem się do klaczy, gdy wymówiła swoje imię po czym skończyłem dokładne zapinanie obroży na jej szyi.
- O, czyli jednak potrafisz się przedstawić - zauważyłem - To czemu tego wcześniej nie zrobiłaś?
- Kochany? - zdziwiłem się - No dobrze... możemy się tak do siebie zwracać. - stwierdziłem - A skoro tak do mnie mówisz... to chyba się domyślam, po co do nas wpadłaś. I wcale chyba nie po to, by pojeść trawy i pozwiedzać. Czyżbyś chciała ode mnie... czegoś więcej? - dopytywałem, przekonany że mam do czynienia z cichodajką. Czyżby chciała się trochę zabawić?
- Tak, gruby i mocny, byś nawet nie myślała o ucieczce. - przytaknąłem jej udając, ze nie zauważam sarkazmu - Będziesz grzeczna czy kopytka też Ci przykuć do posadzki? - spytałem, trącając ją chrapami w łopatkę.
Powrót do góry Go down
Flover



Posts : 274

PisanieTemat: Re: Mgliste Lochy - Izolatka   Wto Lut 16, 2016 1:35 pm

Długo się tak nie będziesz uśmiechać. Potrafi, nawet dużo więcej. Sam sobie nie jest w stanie wyobrazić. Nie odpowiedziała mu, przemilczając pytanie.
- Nie, dziękuję. - Odpowiedziała z uśmiechem. Takim szczerym, jak konie mogą zwymiotować. Bardzo. - Chyba sam wiesz, że nie jestem tu z własnej woli, geniuszu. - Prychnęła, odwracając wzrok.
Grube, mocne... tak... I tu się zdziwisz, bo chodzi mi to po głowie. - Pewnie jestem Twoją kolejną zabawką, nic nie wartą - mruknęła. Nie chciała go zniechęcić, lecz bardziej przekonać. Zrobić sobie luz, by później zostawić tego kochasia gdzieś głęboko w dole, na samym końcu krainy.
- Tak, tak. Będę.
Powrót do góry Go down
http://envelope.forumpolish.com
Burseg



Posts : 562

PisanieTemat: Re: Mgliste Lochy - Izolatka   Wto Lut 16, 2016 1:42 pm

Klacz zignorowała moje pytanie? W sumie prawidłowo - było raczej retoryczne. Nie zdziwiło mnie, jak Flover podziękowała za to, o czym chyba razem myśleliśmy. Po prostu udawała niedostępną, jak łatwo było się domyślić.
- Nie jest z własnej? No nie jestem pewien. Mam wrażenie, że specjalnie dałaś się złapać. - odpowiedziałem. Po co dała się złapać? Domyślałem się. Pewnie ogiera jej brakowało. Było to oczywiste!
- Chodzi Ci po głowie? Nie ma po co. Nie uciekniesz - nie masz szans. - parsknąłem lekceważąco, wypuszczając powietrze. Naprawdę myślała, że mi zwieje? Nie, nie - nie zamierzałem jej na to pozwolić.
- Kolejną zabawką... być może tak. Ale nic nie wartą? To chyba Twoja opinia. Mi się tam bardzo podobasz. - stwierdziłem zgodnie z prawdą.
- No to dobrze. - pochwaliłem ją, kiedy zdecydowała się być grzeczna. Przejechałem jej chrapami po jej arabskiej, zgrabnej szyi.
- To może... możesz chcesz się trochę pobawić? - zaproponowałem jej, podgryzając ją delikatnie po kłębi.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Mgliste Lochy - Izolatka   Today at 12:22 am

Powrót do góry Go down
 
Mgliste Lochy - Izolatka
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 6 z 12Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 5, 6, 7 ... 10, 11, 12  Next
 Similar topics
-
» Mgliste Lochy - cele więzienne
» tropikalna izolatka

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saffrin :: Stado Halnego Wiatru :: Terytoria :: Podziemia :: Mgliste Lochy-
Skocz do: