Saffrin
Witamy na Saffrin! Właśnie znajdujesz się na PBF o tematyce końskiej. Nie zniechęcaj się, każdy chętnie Ci pomoże! Jesteś u nas mile widziany! Zapraszam do przeczytania naszej Encyklopedii, by zapoznać się z zasadami, a potem do założenia Karty Postaci Smile Dołącz do nas! Wciel się w konia i przeżywaj przygody!



 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Nadrzeczna Łąka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Rossuwa



Posts : 530

PisanieTemat: Nadrzeczna Łąka   Sob Maj 28, 2016 11:13 pm


Gdy słońce chyli się ku zachodowi, a świat spowija mgła mroku i ciemności w naturze zaczyna zmieniać się świat, nierzadko właśnie wtedy życie zaczyna w pełni rozkwitać. Ukołysana trawa faluje rytmicznie, dając złudne wrażenie ukołysanego oceanu zieleni. Oceanu, w którym zwierzęta znajdują schronienie, nierzadko oazę bezpieczeństwa i spokoju. Na  polanie słychać granie świerszczy, wycie wilków, pohukiwanie sów, które to właśnie teraz rozpoczynają swoje życie łowcy. Co jakiś czas, w świetle wschodzących gwiazd i księżyca, przemyka zwierzyna, nadając temu miejscu wyjątkowo dużo tajemniczości...

____________________________________________
ADMINISTRATOR
Powrót do góry Go down
http://saffrin.forumpolish.com
Kalipso



Posts : 24

PisanieTemat: Re: Nadrzeczna Łąka   Pon Cze 27, 2016 10:48 am

Tereny były takie piękne, łąki, wszechobecna zieleń i ciepłe, słoneczne promienie.. jak miło było stawiać kopyta bo miękkim poszyciu, a nie po parzącym piasku.. I to świeże powietrze, skalne wodospady.. Klacz shire czuła się jak w raju.
Choć duszy poetyckiej nie miała, to i tak potrafiła dostrzec piękno terenów Orlej Pieśni. Od razu poczuła, że dołączenie tu to był bardzo dobry wybór.
Lekko uniosła nogę, gdyż pod wpływem wspaniałej atmosfery organizm chce po prostu poczuć się wolny, biec przez łąki, pola i góry.. Jej tempo zmieniło się w lekki, widowiskowy galop i tak dotarła do rzeki.
Powrót do góry Go down
Kishan



Posts : 273

PisanieTemat: Re: Nadrzeczna Łąka   Pon Cze 27, 2016 11:09 am

Kishan parł naprzód, pozwalając, by mięśnie grały pod jego skórą i czarną sierścią. Otwarte tereny, pachnące cytrynową trawą i nagrzanymi słońcem skałami sprawiały, że w sercu karego ogiera budził się zew. Ta pieśń wolności i wiatru gnającego po otwartej skórze, jak muśnięcie orlich skrzydeł...
Tak, zdecydowanie nie pomylił się, porzucając lodowate tereny Inkwizycji. Nie pomylił się, pozwalając jej rozmyć się w strugach deszczu. Jego serce uderzało potężnie o żebra, zalewając ciało wrzącą, czarną krwią. Przecież z całego jego ciała buch gorąc, płomieniem jasnym i trwałym. Pali go od środka, a jednak jest to żar, który bucha z chrap, a nie taki, który obdziera ze skóry. Ten ogień płonął w nim. Były Czarnokrwisty ogier dojrzał potężną, gniadą sylwetkę. Niektóre konie są po prostu wysokie, ale ona... Ona była gigantyczna! Kishan, jako koń rasy kathiawari, teoretycznie powinien być bardzo niski. Ba, on chciałby być bardzo niski, bo to oznaczałoby, że w jego krwi nie ma zabrudzeń. A były. Były, i to w bardzo dużych ilościach. Był też dobrze zbudowany, na oko może i lepiej od niej - chociaż ciężko to było określić przy jej wzroście. Zbliżył się niespiesznie do klaczy.
- Sammaan, moja miła - powiedział bez zastanowienia, wypuszczając przez nozdrza obłoczek gorącego powietrza. Uroczo.
Powrót do góry Go down
Kalipso



Posts : 24

PisanieTemat: Re: Nadrzeczna Łąka   Wto Cze 28, 2016 10:20 pm

Pierwsze, co rzuciło jej się w oczy, to oczywiście krystalicznie czysta woda, która wręcz prosi się o wypicie.. Ciecz szybko złagodziła pragnienie, które odczuwała niemal cały czas, przez wszechobecną gorączkę.
Powietrze jakby stało się ciężkie.. Niczym zawiesina. W wysokich górach, z pewnością oddychanie byłoby problemem dla tak dużych istot jak konie, a zwłaszcza nadwymiar wielkich przedstawicieli..
Klacz poruszyła uchem, jak zwykle, kiedy usłyszała jakiś dźwięk.. lecz zaraz odwróciła również głowę, gdyż przybył tu kary ogier, na szczęście z jej stada, choć ciemna sylwetka na horyzoncie przygnała wspomnienia paskudnego Espilce.
- Miła.. Ahh, chyba pierwszy raz ktoś mnie tak nazwał!- zaśmiała się, było to dla niej dość zabawne, zapominając, że mówi na głos, choć ogier z pewnością tylko ją przywitał.. - Czego tu szukasz, nieznany mi ogierze?- podążyła w jego stronę, z wysoko uniesioną głową. - Nic nie dzieje się przypadkiem.
Powrót do góry Go down
Kishan



Posts : 273

PisanieTemat: Re: Nadrzeczna Łąka   Wto Cze 28, 2016 11:13 pm

Uniósł brew, co w teorii powinno być niewykonalne - każdy jednak może zrozumieć, że pomiędzy teorią, a praktyką istnieje wiele różnic. Między innymi wymowność, na przykład wymowność mimiki. Jakkolwiek to było, uniósł jedną brew.
- Hm, czyli, że nie jesteś przesadnie miła dla nas, malućkich? - spytał, a potem prychnął cichym śmiechem. W jego płonących, złotych oczach zamigotało zainteresowanie - ta nieznajoma go ciekawiła. Była... piękna. Potężna. A piękno i potęgę cenił sobie bardzo wysoko, bo taki właśnie był ogień. Ogień, który pali zmysły i zżera duszę, aż pozostanie po niej tylko śmierdzący dym. - O, w to, to ja wierzę! - powiedział, przywołując z powrotem niknący już uśmiech. - Jakiś inteligencik powiedział swego czasu, że wszechświat jest zbyt leniwy na przypadki. Uwierzyłabyś mu? - spytał przekornie. Porównanie wszechświata do niedoskonałej istoty było zabawne - ale i nurtujące. Był ciekaw, co mu odpowie potężna gniadoszka. A nuż powie, że tak... Rozszerzył lekko ciemne chrapy, wciągając w nie zapach babiego lata i nagrzanych słońcem kamieni.
Powrót do góry Go down
Kalipso



Posts : 24

PisanieTemat: Re: Nadrzeczna Łąka   Czw Cze 30, 2016 10:30 pm

Obróciła lekko głowę, co spowodowało, że jest dość gęsta i czarna grzywa, zafalowała niczym w romantycznym filmie.. Oczy jakby lekko się rozpromieniły, a Kalipso stała się niby lekka.. Choć jak można dawać takie porównania, takiej osobie?
-Mhm, miła.- powtórzyła do siebie, z lekkim zakpieniem, patrząc gdzieś tam w dal i tak sobie hasając wokół. - Jestem szczera. Na to zasługuje każdy, bez wyjątku- sztuczność to nie moja cecha.- odpowiedziała, spoglądając przez chwilę na Kishana. - Choć zakochane w sobie duszyczki, często nie chcą słuchać takich rzeczy.. Dlatego zwalają winę na mnie.- uśmiechnęła się lekko.
Widziała że zaintrygowała ogiera, na którym zapewne zrobiła jakieś tam wrażenie, tak było często.. On również wyglądał ciekawie, nie chodzi o sam orientalny wygląd.. Po prostu jego dusza wydawała się taka skomplikowana, wystarczyło spojrzeć w złociste ślepia.
- Nikomu nie wierzę... Bynajmniej aktualnie. Tylko sobie.- rzekła, wykonując po chwili machnięcie ogonem. - Powiedz mi.. Wierzysz w Bogów?-wyparowała z pytaniem, jak zazwyczaj robiła, oczekiwała od Nieznajomka jakiejś ciekawej odpowiedzi.. Cóż z niego była za persona?
Powrót do góry Go down
Kishan



Posts : 273

PisanieTemat: Re: Nadrzeczna Łąka   Pią Lip 01, 2016 12:09 am

Lekko poruszył brwiami, z jego pyska uleciał kłąb gorącego powietrza. Miał ochotę zacząć okrążać ją, jak drapieżnik, ale się opamiętał. Kontroluj swoją bestię... Zanim ona zacznie kontrolować ciebie, powtarzał w myślach. Bezustannie. W nocy, gdy  budził się, oszołomiony, a pot kleił mu sierść. Albo w dzień, gdy złość wrzała w żyłach. Albo gdy się bał. Ale to zdarzało się już coraz rzadziej.
- Bardzo dobrze. Najgorsze dusze to dusze sztuczne i nudne - stwierdził bez ogródek. Lekko się uśmiechnął, zmrużył oczy jak kot. - A ja chętnie bym posłuchał. Lubię konstruktywną krytykę, zwłaszcza z tak pięknych warg - zgrywał się, ale znów z jego ślepi wyzierała powaga. Był ciekawy. Sprawdzał.
Lekko wywinął dolną wargę, ale tylko skinął głową, przyjmując to do wiadomości. Sam nie ufał nawet sobie. Czasami się siebie bał. Czasami brzydził. - Których bogów? - parsknął. Słyszałem o całych zastępach tych wspaniałych niesmiertelników, każdy wierzy w co innego, a mnie osobiście kręci się od tego we łbie... - dodał. - A ty, sundari? W co wierzysz?
Powrót do góry Go down
Kalipso



Posts : 24

PisanieTemat: Re: Nadrzeczna Łąka   Nie Lip 03, 2016 11:39 am

Poruszyła uchem, jak to zawsze, gdy jakaś końska istota coś usłyszała. Miała to w naturze, jak wszystkie inne kopytne. To był instynkt. Wmawiamy sobie władzę nad nami.. Że mamy kontrolę.. Ale jesteśmy tylko organizmem, który bez względu na duszę, sam wybiera.
Jej oczy lekko się zmrużyły, na słowa ogiera. W co on grał? Nie mogła go niestety przejrzeć, nie miała się jednak również czego obawiać.. Niby był z jej stada.
Zastanowiła się przez chwilę. Ogier miał ciekawe podejście, jego postać wydawała się intrygująca. Jednak oprócz tego, jak wygląda, nie wiedziała o nim nic.. Kim był? Co przeżył? Nic.
- W co wierzę? W śmierć.- ton jej głosu stał się niemal zimny, niski. - A reszta? Reszta to bajki, mącące nam w głowie.- popatrzyła się w dal, jakby chciała uspokoić umysł. Zdawała sobie sprawę z tego, co ją spotkało..
Powrót do góry Go down
Kishan



Posts : 273

PisanieTemat: Re: Nadrzeczna Łąka   Nie Lip 03, 2016 12:43 pm

Odchylił lekko łeb, wypuścił powietrze przez nos z cichym prychnięciem. Stał rozluźniony, jak zwykle. Nie grał, bo nie czuł takiej potrzeby. Tylko patrzył, słuchał wysokiej klaczy. Na swój sposób zaciekawiła go, sprawiła, że faktycznie słuchał, nie udawał, nie kiwał apatycznie głową, myślami błądząc gdzie indziej. Przesunął językiem po zębach, zastanawiając się, co odpowiedzieć.
Nieprawda, bardzo chciał wymówić. Bo to wygodne, bo to przyjemne.
- Prawda - odparł. I tyle, bo co więcej miał dodawać. Klacz miała rację, tak po prostu, i nie widział żadnego powodu do dyskusji. Zawsze mówił dużo, ba, może nawet za dużo. Uśmiechał się, był bezczelny, szarmancki. A teraz... teraz nie. Teraz się zamknął i tylko patrzył z niezmąconym spokojem i ciekawością. Ogień tlił się w jego oczach, nie było w nich rozbawienia. Gorące słońce paliło mu grzbiet, wysysając resztki wilgoci, ale on miał to zupełnie gdzieś. Słońce nie miało z nim szans. Płonął już tyle razy. Tyle cholernych razy. Wzruszył lekko ramionami, marszczył chrapy z zaciekawieniem. Ale więcej się nie odezwał.
Powrót do góry Go down
Kalipso



Posts : 24

PisanieTemat: Re: Nadrzeczna Łąka   Wto Lip 05, 2016 11:46 am

Zastanowiła się przez chwilę nad tym, co do tej pory osiągnęła, a czego nie zrobiła. Jej pierwsza rozmowa z Vitalią- to stado postanowiła wznieść na szczyt, sam szczyt. Nieważne jak wysoko, Orla Pieśń tam się znajdzie, a reszta stad może co najwyżej pomarzyć o tym.
Wypuściła z chrap ciepłe powietrze, spokojna niczym wody oceanu.. Lecz w każdej chwili zerwać mógł się sztorm, który wprawi wody w niszczycielską siłę.
Prawda.- przyznał jej rację.. No właśnie, nie znała jego imienia.. A ona w zagadki raczej nie przywykła się bawić, wolała prosto z mostu dowiadywać się różnych rzeczy.
Podeszła bliżej, patrząc w złociste ślepia karego ogiera. - Kalipso. Tak mi na imię.- przedstawiła się, ta, dopiero teraz, ale lepiej później niż wcale. - Lepiej mi się rozmawia, jeśli znam imię rozmówcy.- dodała, oczekując tego, że ogier również podzieli się informacją o swoim imieniu. W końcu musi jakoś go zapamiętać, a zamiast opisu w głowie, lepiej po prostu posługiwać się imieniem. To wygodniejsze.
- Po za tym.. Krótko mówiąc, chce sprawić, by Orla Pieśń była tu największym i najlepszym stadem. Pokonać resztę.- zaczęła tak znikąd, ale często tak robiła. - Co ty chcesz osiągnąć?
Powrót do góry Go down
Kishan



Posts : 273

PisanieTemat: Re: Nadrzeczna Łąka   Czw Lip 14, 2016 6:34 pm

Patrzył na nią, ciekawy, gotowy. Nie wiedział, co odpowie, jak zareaguje. W sumie nie chciał. Czekał tylko. Nagle przestało mu się spieszyć, nagle mało co było już tak ważne, by choćby oderwać spojrzenie od gniadej.
- Kishan - odparł niskim tonem, przesuwając włosiem ogona po zadnich nogach. - Tak brzmi moje - dodał z błyskiem w oku, meandrując leniwie spojrzeniem po jej sylwetce. Nie skomentował jej dalszych słów z banalnej przyczyny - nie wiedział, jak. Wszystkie odpowiedzi wydawały mu się pozbawione znaczenia. Może sam był pozbawiony znaczenia.
- Wobec tego życzę pomyślności - powiedział bardzo, bardzo cicho, niemal niedosłyszalnie. Naprawdę, życzył jej tego. Być może na to zasługiwała. - Chcę znaleźć swoje miejsce w świecie - odpowiedział już głośniejszym tonem, patrząc jej prosto w ślepia. Zawsze tak robił. To hipnotyzowało. - Ale z każdym dniem mam na to coraz mniejsze szanse - dodał. Ha... Może nie każdemu to dane. Może on będzie się pałętał bez celu po tym łez padole już zawsze. Może lata dawnej świetności giną już we mgle. Może nadszedł kryzys wieku średniego.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Nadrzeczna Łąka   Today at 12:25 am

Powrót do góry Go down
 
Nadrzeczna Łąka
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saffrin :: Stado Orla Pieśń :: Dolina Morsove :: Skalne Wodospady-
Skocz do: