Saffrin
Witamy na Saffrin! Właśnie znajdujesz się na PBF o tematyce końskiej. Nie zniechęcaj się, każdy chętnie Ci pomoże! Jesteś u nas mile widziany! Zapraszam do przeczytania naszej Encyklopedii, by zapoznać się z zasadami, a potem do założenia Karty Postaci Smile Dołącz do nas! Wciel się w konia i przeżywaj przygody!



 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Rdzawa polana

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Eshgo



Posts : 42

PisanieTemat: Rdzawa polana   Sro Cze 08, 2016 7:22 pm



To najbardziej na południe wysunięty skrawek Stumilowego Lasu, dlatego zdarza się, że śnieg nie zalega tu cały czas tak jak w pozostałych częściach tundry. Mimo tego nadal jest tu zimno jak diabli. Wymarznięta roślinność przybiera szare oraz, nie wiedzieć czemu, brązowe barwy. Możliwe, że jest to spowodowane złożami rudej gliny występującymi na obszarze całej polany. Kiedy ziemia pokrywa się zimową warstwą śniegu, ten zabarwia się na rdzawy, przypominający krew kolor. Na brzegu polany rośnie (a właściwie próchnieje) jedno samotne, stare, wyschnięte drzewo. Jego konary oraz pień powyginane są w dziwaczny sposób. Na wiosnę porasta liścmi, jednak nic poza tym. Żadnych owoców, nic. Wydaje się być kompletnie martwe.
Powrót do góry Go down
Eshgo



Posts : 42

PisanieTemat: Re: Rdzawa polana   Sro Cze 08, 2016 7:33 pm

Tundra zdecydowanie bardziej odpowiadała ogierkowi niż paskudnie gorąca pustynia, po której zmuszony był uganiać się ostatnimi czasy. Właśnie w tych okolicach spędził dzieciństwo i zamierzał pozostać tu, przynajmniej na jakiś czas. Nigdy nie czuł się bardzo przywiązany do miejsc, jakichkolwiek. Nie przypuszczał, żeby tym razem miało być inaczej. Polanka, na którą właśnie zawędrował wydała mu się jednak naprawdę urokliwa. Ponura, mroczna i... Hej, czy to zbierające się w kałużach to krew? Idealne klimaty dla jego ponurej i mrocznej osoby. Uwielbiał takie miejsca. Zazwyczaj nikt ich nie odwiedzał, bo były dziawaczne. Możliwe, że niektórzy bali się ich w sposób irracjonalny, ale skuteczny. Eshga natomiast ciągnęło do siebie absolutnie wszystko co dziwaczne i odmienne. Konik zatrzymał się pod starym, powykręcanym drzewem o czarnej korze. Niewątpliwie, to ono stanowiło najurokliwszy element krajobrazu. Kary uniósł łebek i zagapił się w przestrzeń. Śledził czujnym wzrokiem trajektorię lotu zaschniętego, rudego listka, opadającego właśnie z i tak łysej już gałęzi. Czynność ta pochłoneła go zupełnie, na tyle, że zapomniał całkowicie o rzeczywistości. Zatopił się we własnych rozmyślaniach. W tym stanie każdy mógłby się do niego podkraść niepostrzeżenie. Stado puchatych króliczków w fioletowych pończochach mogłoby przekicać mu tuż przed nosem, nie zorientowałby się. Prawdopodobnie coś zaraz rozszarpie go z nienacka.
Powrót do góry Go down
Rishima



Posts : 11

PisanieTemat: Re: Rdzawa polana   Sro Cze 08, 2016 9:00 pm

Obserwowałam z zachwytem piękny krajobraz utworzony z rudej barwy. Z jednej strony było w tym coś przerażającego.... ale i wciągającego. Dreptałam na skraju lasu. Nie chciałam wejść do środka, drzewa nie przepuszczały nawet cienkiego promyczka, a ja nie bardzo lubiłam ciemność. Spojrzałam w stronę, jakby niekończącej się otchłani pogrążonej w mroku. Może to było dziwne, że prawie dorosła klacz, boi się ciemności, ale każdy miał jakieś lęki. Po chwili rozmyślań podniosłam głowę, i ujrzałam czarną sylwetkę. Powolnym krokiem ruszyłam, w jej stronę. Przeszłam parę kroków. Dystans między nami wynosił około trzech metrów, a on zdawał się nie słyszeć mnie. Specjalnie zaszurałam, aby zwrócić na siebie uwagę. Parsknęłam pod nosem zirytowana. Dookoła nas było zupełnie cicho. Nawet nie dało się usłyszeć cichego śpiewu ptaków...
-Halo? - mruknęłam, lekko sarkastycznym tonem. Dobra... Bardzo sarkastycznym tonem.

Powrót do góry Go down
Eshgo



Posts : 42

PisanieTemat: Re: Rdzawa polana   Czw Cze 09, 2016 1:41 pm


//Wybacz, że dopiero teraz, ale akurat wczoraj jak wysyłałam padł mi internet :C

Z artystycznego odrętwienia wyrwało go czyjeś mocno poirytowane parsknięcie. Chwilę później równie rozdrażniony głos pomógł mu w identyfikacji kierunku, z którego owe dźwięki dobiegały. Kątem oka dostrzegł jasną klacz stojącą w bardzo niewielkiej odległości. Może nawet zbyt niewielkiej? Z początku nie zareagował w żaden sposób. Nie zrobił kompletnie nic, po czym można by poznać, że zauważył obecność innego konia w swoim pobliżu. Dopiero po chwili jego pyszczek rozciągną się w szatańskim uśmiechu. Grymas zniknął równie szybko, jak się pojawił, jednak było w nim coś mocno niepokojącego. Eshgo zamiótł ogonem pustą przestrzeń wokół siebie i bez pośpiechu obrócił się w stronę kremowej. Chyba powinien teraz powiedzieć coś w stylu "Och, witaj, nie zauważyłem cię!", jednak karus uznał to za całkowicie zbędne.
- Mogłaś zapukać - rzucił tonem niewskazującym wcale na żartobliwą intencję jego wypowiedzi, jednak bez arogancji - Mam na imię Eshgo.
Zastrzygł uszami i posłał klaczce zaciekawione spojrzenie. Była młoda, wyglądała na jego rówieśniczkę. Drobna budowa ciała i profil pyska wskazywały na arabskie pochodzenie, jednak z pewnością nie mogła się podawać za przedstawicielkę Czystej Krwi. Z pewnością w jej genach pojawiła się spora domieszka innej rasy, być może nawet połowa. Jej sierść była kremowobiała, włosie w kolorze mleka, oczy czarne niczym dusza diabła i... z niewiadomych przyczyn wydawała się ogierkowi znajoma.
Powrót do góry Go down
Rishima



Posts : 11

PisanieTemat: Re: Rdzawa polana   Czw Cze 09, 2016 8:16 pm

Spojrzałam na niego, prychnęłam lekko rozbawiona. Kary ogier raczył się leniwie odwrócić w moją stronę. Nie wyglądał staro... Zdawało mi się, że jest w mniej więcej moim wieku. Jego słowa były zabawne, jednak ton którym je wypowiedział psuł efekt.
-Mógłbyś nosić ze sobą deskę.... Ułatwiłoby to znacząco zadanie. - odpowiedziałam tak samo poważnym głosem jak on - Nie chciałam bębnić w twoją piękną facjatę.
Spojrzałam na tego drobnej budowy ogierka. Widać było, że ma też w genach coś z araba, jednak są to pojedyncze oznaki. Prawie w ogóle nie pamiętam wyglądu mojej matki, ale ogierek wydawał się trochę do niej podobny, zapewne dlatego, że ona jest, lub była (nie wiem co się z nią dzieje, odkąd zaczęła się powódź, straciłam z nią wszelki kontakt) przedstawicielką czystej krwi arabskiej. Popatrzyłam na niego, przyjaźnie.
-Rishima. - odpowiedziałam krótko.
Powrót do góry Go down
Eshgo



Posts : 42

PisanieTemat: Re: Rdzawa polana   Pią Cze 10, 2016 10:06 pm

Przekręcił lekko łeb słysząc jej odpowiedź. Uniósł brwi, odrobinkę, tylko troszeczkę. Postanowił tego nie komentować. Nie bardzo zależało mu na ostatnim słowie w każdej dyskusji, zwłaszcza tak dziecinnej. Jego umysł zaprzatała nadal ta jedna, bardzo upierdliwa myśl. Wrażenie, bezczelnie osiadłe gdzieś w tylnej części jego mózgu, tak bliskie do określenia, a jednocześnie tak od tego odległe. Wymykające się przy każdej próbie zdefiniowania i za nic nie chcące zniknąć. Wrażenie, że juz kiedyś wcześniej spotkał tę klacz. Właściwie był pewien, że nie widział jej nigdy wcześniej, a tym bardziej nie słyszał jej dość nietypowego imienia. Do takich spraw miał pamięć absolutną, z resztą, nie tylko do takich. Taka znajomośc nie mogła przecież umknąć jego uwadze!
Przyglądał się klaczy uważnie, próbując wydedukować cokolwiek, co mogłoby rozwiązać nurtujący go problem, jednak nie wpadł na nic więcej ponad to, co ustalił już wcześniej, na podstawie pierwszego wrażenia.
- Skąd pochodzisz? - zapytał w końcu, licząc, że tym sposobem dowie się więcej - Oczywiście, wiem do jakiego stada należysz, pachniesz krwią. Chodzi o to...
Sam nie był pewien co właściwie miał na myśli. Rishima niewątpliwie należała do Czarnej Krwi, była chyba trochę za młoda na posiadanie jakichś sprecyzowanych poglądów politycznych, więc bardzo prawdopodobne było, że stado zwyczajnie "odziedziczyła" po rodzicach. Albo jednym rodzicu. Tak samo był niemal pewien, że podobnie jak reszta, na czas powodzi musiała opuścić rodzinne tereny w poszukiwaniu nowego miejsca do życia, tutaj wróciła dopiero niedawno. Pewnie sama, inaczej byłaby w towarzystwie i ktoś uprzedziłby ją, że zapuszczanie się w Tundrę Śnieżnego Płomienia nie jest najbezpieczniejsze.
- Czy mogliśmy sie już kiedys poznać?
Pytanie w prost wydało mu sie najprostszą opcją. Chciał definitywnie wykluczyć taką możliwość albo ewentualnie przekonać się o jej słuszności. To drugie jednak uważał za mało prawdopodobne.
-
Powrót do góry Go down
Rishima



Posts : 11

PisanieTemat: Re: Rdzawa polana   Nie Cze 12, 2016 9:37 pm

Spojrzałam na niego nieco pustym wzrokiem. Odpowiedź była tak prosta, jednak z niewiadomych powodów, przez chwilę wahałam się co odpowiedzieć. Urodziłam się tutaj, na Saffrin, jednak mieszkałam przez jakiś miesiąc. A może krócej. Chciałabym nazwać to miejsce domem jednak, trudno było. Gdzie moja rodzina? Czy żyje? Nie mam tu nic, a jednak wróciłam.
-Stąd. Tu się urodziłam. Na Saffrin. - odpowiedziałam po krótkiej chwili milczenia. Jednak moja ciekawość, kazała mi zadać jedno pytanko. -A co?
Spojrzałam prosto w jego oczy, przez chwilę miałam wrażenie, że patrzę na kogoś znajomego, ale zaraz zgasło. Poznałam go przecież przed chwilą. Postanowiłam trochę zagłębić temat mojej przeszłości.
-Jak pewnie podobnie do ciebie, prawie od razu po urodzeniu musiałam uciekać, więc słabo pamiętam moją rodzinę, trochę tylko mi świta w pamięci moja matka. - Roześmiałam się lekko, ale raczej nerwowo, smutno. - A reszty w ogóle nie pamiętam.
Nie pamiętam czy mam, lub miałam jakieś rodzeństwo. Jakiegoś ojca na pewno musiałam mieć. Chciałabym go odnaleźć. Może żyje. Jest szansa. Chciałabym również spotkać się z matką, ale też nie wiem czy jest nadal wśród żywych. Przez chwilę zastanawiałam się nad jego pytaniem. Odpowiedź była prosta, jednak widocznie ogier również miał wrażenie, że kiedyś mnie widział. Chyba że... Nie! Na pewno nie. Odpowiedź cisnęła się na usta. Więc nie powstrzymywałam jej dłużej.
-Nie sądzę.
Powrót do góry Go down
Eshgo



Posts : 42

PisanieTemat: Re: Rdzawa polana   Czw Cze 16, 2016 9:46 am

Skinął głową słysząc odpowiedź klaczy. Tak właśnie przypuszczał i chyba nie byłi sensu dłużej rozwodzić się nad tym tematem. Właściwie takie dyskusje zaczynały go nudzić. Gdzie zabawa w rozmowach wciąż o tym samym? No właśnie. Tymczasem mały szalony móżdżek potrzebował odżywki, w dodatku jak najszybciej. I z każdą chwilą zwłoki, z każdą minutą, szalał coraz bardziej. Niedługo nie będzie czego powstrzymywać. Gdzieś nad nim rozległo się potępieńcze krakanie. Uniósł łeb w celu zlokalizowania upierdliwego dźwięku. Na starym, powykręcanym drzewie rozsiadło się ogromne, czarne ptaszysko. Było wyjątkowo wielkie jak na kruka, wronę, czy do jakiegokolwiek gatunku przynależnością mogło się pochwalić. Eshgo nie zamierzał się nad tą przynależnością zastanawiać.
- Zamknij się! - rzucił w stronę drzewa, nie pozostawiając wątpliwości do kogo te jakże niemiłe słowa były skierowane. O dziwo, ptaszysko posłuchało, raz jeszcze tylko krakając z oburzeniem odleciało spłoszone.
- Ptaki to ciekawe stworzenia - wypowiedział swoją opinię w próżnię, średnio przejmując się, czy jego rozmóczyni zechce to stwierdzenie skomentować - Można by się spodziewać, że ze swoimi możliwościami wyewoluują na sam szczyt łańcucha pokarmowego. Coś, co jest w stanie zaatakować ofiarę z nienacka, z powietrza, wydaje się być niepokonane, czyż nie? Tymczsem one używają skrzydeł by uciekać... - W tym ostatnim stwierdzeniu dało się wyraźnie usłyszeć rozczarowanie. Eshgo uwielbiał piękno, ale przede wszystkim to, które kryło się w sile. Nie znosił zaś słabości, która zwyczajnie go irytowała.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Rdzawa polana   

Powrót do góry Go down
 
Rdzawa polana
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saffrin :: Stado Śnieżny Płomień :: Północna Tundra :: Stumilowy Las-
Skocz do: