Saffrin
Witamy na Saffrin! Właśnie znajdujesz się na PBF o tematyce końskiej. Nie zniechęcaj się, każdy chętnie Ci pomoże! Jesteś u nas mile widziany! Zapraszam do przeczytania naszej Encyklopedii, by zapoznać się z zasadami, a potem do założenia Karty Postaci Smile Dołącz do nas! Wciel się w konia i przeżywaj przygody!



 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Świetliste pole

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość
Vitalia

avatar

Posts : 1288
Age : 27

PisanieTemat: Świetliste pole   Pią Paź 16, 2015 4:57 pm

Gdy tu przychodzisz zabiera Ci dech w piersiach. Wszystko tu wydaje się takie... magiczne. Tak naprawdę jest to duży obszar z gęsto pousowanymi kamieniami, niekiedy większymi niż konie. W skład tego pięknego miejsca wchodzi mały stumień z lawą. Wiedzie on od wulkanu, który powoli oddaje swoją świetlistą ciecz. Rozświetla magma w noc całe to magiczne miejsce.
Powrót do góry Go down
Vitalia

avatar

Posts : 1288
Age : 27

PisanieTemat: Re: Świetliste pole   Nie Lis 01, 2015 3:46 pm

Vitalia przybyła w to magiczne miejsce. Wiedziała doskonale, że ostatnio mało widziała Ramsessa. Zarżała chrapliwie. Bardzo chciała, by to on tu przybył. Wiedziała również doskonale, że była dość chłodną matką. Nigdy nie zagłębniała się w tajemnice wychowywania źrebiąt. Ponownie zarżała. Chciała przeprosić go, w końcu to jej wina. Vita podeszła do rzeczki płynącej lawy. Ciekawe czy Ramsess poznał swoją siostrę. - pomyślała siwka i spojrzała ze smutkiem na kamienie. Nie były zbyt interesujące.
Powrót do góry Go down
Ramsess

avatar

Posts : 155

PisanieTemat: Re: Świetliste pole   Nie Lis 01, 2015 4:28 pm

Mały przybiegł tu za zapachem swojej matki Vitali. Ramsess biegł sobie sprężystym kłusem i rozglądał się po tym magicznym miejscu. Biegł sobie dalej i usłyszał rżenie. Była to jego matka. Uśmiechnął się do siebie i podbiegł do niej żwawym galopem i wtulił się w rodzicielkę. Mamusiu..-powiedział radosnym głosem. Spojrzał na nią i powiedział; Mamusiu wiesz że poznałem, jakąś klacz co nazywa się Missadnei i mówi że jest księżniczką, i to chyba jest moja siostra.. Uśmiechał się był taki radosny.
Powrót do góry Go down
Vitalia

avatar

Posts : 1288
Age : 27

PisanieTemat: Re: Świetliste pole   Nie Lis 01, 2015 4:44 pm

Vitalia zastrzygła uszami, słysząc kroki energicznego kłusa. Domyśliła się, że to Ramsess ją usłyszał. Zobaczyła go jak galopował radośnie w jej kierunku. Wysłuchała cierpliwie co miał do wysłuchania. Stała się bardzo zdziwiona. Spotkałeś Missandei? - spytała klacz, jakby nie wierzyła, że ona nadal żyje po spotkaniu z Vitą i lwem. Tak, to twoja siostra. Narodziła się na Risum, wyspie gdzie kiedyś przebywałam. Gdyby nie wojna, nie byłaby tutaj. - opowiedziała malcowi. Mógł nie zrozumieć wielu rzeczy, które mu powiedziała. Uśmiechnęła się serdecznie do niego. Chcesz mleka? - spytała się go, zarazem udostępniając źródło mleka. Coś cię ostatnio zaciekawiło? - spytała się. Póki co Ramsess był bardzo grzeczny.
Powrót do góry Go down
Ramsess

avatar

Posts : 155

PisanieTemat: Re: Świetliste pole   Nie Lis 01, 2015 6:22 pm

Tak, mówiła że nazwa się Missandei-pokiwał jednocześnie głową. Kiedy matka zaczęła opowiadać mu o wyspie, , malec z zaciekawieniem jej słuchał. Aha..-powiedział krótko i uśmiechnął się do matki.Tak-powiedział podniesionym głosem i napił się smacznego mleka od matki. Kiedy skończył słodko mlaskał z mlekiem w pyszczku. Co mnie zaciekawiło? Mój tata, tak mój tata..-pomyślał i od razu jej zapytał. Kim jest mój tata?-zapytał i zrobił smutne oczka.
Powrót do góry Go down
Vitalia

avatar

Posts : 1288
Age : 27

PisanieTemat: Re: Świetliste pole   Nie Lis 01, 2015 7:06 pm

Vitalia uśmiechnęła się, gdy źrebak zainteresował się jej opowieścią. Opowiem Ci więcej o Risum. Na tej wyspie mieściły się trzy stada - Stado Krwawego Zmierzchu, Stado Pustynnej Pieśni i Stado Niebiańskiego Blasku. Ostatnie z wymienionych stad upadło z powodu małej liczebności koni. SKZ i SPP walczyły o jego ziemie. Ja byłam na polu walki jako wojownik SKZ. - powiedziała klacz i potargała delikatnie ogierkowi grzywkę. Przewodził nami niejaki Fortissimus, teraz martwy. Był ojcem Missandei. Ja jeszcze z nią w brzuchu zmieniłam stado. Przyjęła mnie Gracja, ich władczynia. Urodziłam w jej siedzibie Missandei. Niedługo potem zabrał ją do SKZ Fortissimus. SPP zrobiło rewolucję. Zrzuciliśmy Grację z władzy, została władczynią moja przyjaciółka Kalipso, klacz shire. Po krótkim czasie zrobiono z mieszkańców Risum, niewolników na Sorriso. Uciekłam z tamtej wyspy, założyłam tu stado i urodziłam Ciebie. - klacz skrótem opowiedziała swoją historię. Postanowiła na razie nie mówić o Stadzie Anielskich Podszeptów. Nie chciała mu zbytnio namieszać. Napił się mleka i spytał o ojca. Twój ojciec to arab, imieniem Burseg. Jest z nami na tej wyspie, w obcym stadzie... zdradził nas. Jest w Stadzie Halnego Wiatru. - powiedziała krótko. Masz jeszcze jakieś pytania? - spytała się go, uśmiechając się do niego.
Powrót do góry Go down
Lijtan

avatar

Posts : 181

PisanieTemat: Re: Świetliste pole   Nie Lis 01, 2015 7:48 pm

Chyba zabłądziłam. Wydaje mi się, że są to tereny Czarnej Krwi. Chciałam zawrócić, ale nawet nie wiedziałam, jak to zrobić, więc stwierdziłam, że pójdę prosto, a może znajdę jakąś wskazówkę. Usłyszałam czyjeś kroki. Nie wiem czemu, ale poczułam, że muszę się gdzieś ukryć i szybko schowałam się za głazem i nasłuchiwałam.
Powrót do góry Go down
Vitalia

avatar

Posts : 1288
Age : 27

PisanieTemat: Re: Świetliste pole   Nie Lis 01, 2015 8:08 pm

Vitalia zastrzygła uszami. Klacz z Stada Morskich Nimf. Na naszych terenach. Chcesz zobaczyć lochy? - spytała się go i ruszyła za zapachem bez względu na to co powiedział. Szybko odnalazła kryjówkę białej klaczy. Akuku. - powiedziała do klaczy, uśmiechając się złośliwie. Zarzuciła na nią liny. Co tu porabiasz, złotko? - klacz ponownie się uśmiechnęła, sposobem napisanym wyżej. Pociągnęła siwkę i pokłusowała w kierunku lochów. Ramsess, jest nowe miejsce do obejrzenia! - krzyknęła i zabrała go ze sobą.
z/t Lijtan, Ramsess i Vitalia do lochów.
Powrót do góry Go down
Ramsess

avatar

Posts : 155

PisanieTemat: Re: Świetliste pole   Nie Lis 01, 2015 9:02 pm

Rasmess słuchał uważnie Vitali, w sumie spodobała mu się ta historia. Mamo.. ale tu dużo przeżyłaś.-dodał i zrobił duże oczy z wrażenia. On też chciał być już duży i walczyć z innymi ogierami, no ale niestety miał dopiero 2 tygodnie.. Kiedy matka odpowiedziała mu na jego pytanie, Ramsess był lekko wkurzony, że jego ojciec ich zdradził: A poznam go jeszcze kiedyś?-zapytał, kiedy poczuł nie znany dla niego zapach. Była to jakaś klacz z innego stada, ale Ramssess był za młody, i nie umiał rozpoznawać zapachów. Tak! chce!-krzyknął i pobiegł za matką. Stał opodal niej i przyglądał się co robi jego mamusia. Uśmiechnął się, kiedy Vitalia powiedziała o jakimś nowym miejscu, od razu pobiegł za nią.

z/t
Powrót do góry Go down
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Świetliste pole   Wto Lis 03, 2015 6:25 pm

Szafran przyszedł tutaj, wyraźnie zaniepokojony. Świadomie wlazł na tereny Czarnokwrwistych, tych groźnych brutali, żeby zdobyć pewną roślinkę.. Chciał zabawić się troszkę z takimi podstawowymi eksperymentami, oraz poznać na własnych doświadczeniach ową roślinkę. starał zachowywać się cicho, nie hałasując, bo któż wie, czy dźwięk nie zbawił by tutaj jednego z Czarnokrwistych? Przebierał między trawą nogami i z zadumaniem popatrzył na wulkan w oddali.. Chętnie zbadałby to miejsce, ale nie był u siebie. Miał pewne marzenia co do alchemii, więc nie zamierzał się poddawać. Był już rekrutem, więc jeszcze tylko trochę, a będzie miał zaszczyt wstąpić wreszcie w drogę medycyny. Szukał rośliny, ale niestety, należała do rzadkich.
Powrót do góry Go down
Espilce

avatar

Posts : 474

PisanieTemat: Re: Świetliste pole   Wto Lis 03, 2015 6:30 pm

Przechadzałem się terenami swojego stada, patrolując powoli teren i usiłując dostrzec jakieś nieprawidłowości. A pole z kamieniami wielkości kaczki o wielkości konia... do tego podświetlane przez płonącą lawę raczej nie należało do tych rzeczy, które w mniemaniu większości koni uchodzą za najbardziej normalne na świecie. Dlatego dotarłszy na miejsce, przyglądałem się podejrzliwie wszystkiemu... gdy nagle poczułem znaną woń. Zmrużyłem oczy, usiłując sobie przypomnieć, skąd znam ten zapach. To on! - przebiegło mi przez myśl. Zacząłem się rozglądać usiłując znaleźć właściciela. Po chwili dostrzegłem go... zacząłem się powoli skradać do niego pod wiatr, aby drań nie mógł mnie wyczuć po zapachu. Byłem blisko, coraz bliżej niego, zadowolony z tego, jaki jestem mądry, sprytny i czujny, że go tak podstępnie podchodzę. Powoli przygotowywałem sobie linę, już, już mając zamiar zarzucić mu ją na szyję. Jeszcze 5 metrów, jeszcze metr, jeszcze kawałek i będę go miał! Skoczyłem, szybko pokonując ostatni odcinek, po czym narzuciłem mu sznur na szyję.
- Mam Cię! - oznajmiłem mu triumfalnie.
Powrót do góry Go down
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Świetliste pole   Wto Lis 03, 2015 6:43 pm

Szukał przez dłuższy czas roślinki, ale nici.. Czyżby medycy z Czarnokrwistych wszystko wyłapali? Całkiem możliwe, chociaż szkoda, bo owa roślinka tylko rośnie właśnie w ich terenach, niedaleko wulkanu. Szafran stwierdził, że poszuka w innym miejscu.. Już się przymierzał do wyjścia, kiedy nagle usłyszał jakiś głos, linę na szyi i przerażony wrzasnął. - AAA!- gałki oczne niemal mu wyskoczyły. Zobaczył karego fryza, skądś go kojarzył... - Ja.. Ja.. Ja tylko szukam roślinek, nie mam złych zamiarów!- chciał zapewnić fryzyjskiego ogiera.. No pięknie, ale się wpakował. - Naprawdę.. ja tu tak tylko.. Możesz mnie wypuścić, zniknę Ci z oczu..- przekonywał go szafran, może się zgodzi.. Ale w sumie, to raczej nie, w końu to Czarnokrwisty. Zrobił kilka kroków w tył zdenerwowany.
Powrót do góry Go down
Espilce

avatar

Posts : 474

PisanieTemat: Re: Świetliste pole   Wto Lis 03, 2015 6:49 pm

Zarzuciłem linę na szyję dobrze sobie znanego ogiera i uśmiechnąłem się, widząc jego reakcję. Był przerażony! A ja kontrolowałem całą sytuację! Byłem z siebie taki dumny!
- Oj... ale ja też nie mam złych zamiarów. - zapewniłem go teatralnie słodkim głosem - Po prostu... ostatnio bez pożegnania odszedłeś. A teraz... teraz wrócimy sobie na miejsce... które poprzednio tak pospiesznie upuściłeś. - dodałem swobodnym tonem, jakbyśmy rozmawiali przy wiadrze owca o pogodzie.
- Nie, nie, tak szybko nie znikniesz. To co? Pójdziesz grzecznie za mną? Chyba nie chcesz robić mi kłopotów? - spytałem retorycznie, szarpnięciem za sznur próbując zwrócić jego uwagę na sytuację, w jakiej się znalazł i przerwać mu to jego rozpaczliwe cofanie się.
- No to co? Idziemy! - pociągnąłem za linę, próbując go zmusić, by poszedł za mną.
Powrót do góry Go down
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Świetliste pole   Wto Lis 03, 2015 7:15 pm

Szafran może nie koniecznie był przerażony.. Ale chyba w takiej sytuacji nikt nie stał by z cwaniacko założonymi rękami? W końcu był tu ten pieruński Espilce i znowu go będzie męczył! A nikt nie chce być męczony prawda? - A dziwisz mi się, że opuściłem?!- zapytał stanowczym tonem, na jaki mógł sobie pozwolić. Zaparł się mocno nogami, żeby fryz nie mógł go ruszyć. Chociażby przez chwilę, lub żeby mu to utrudnić, w końcu nie tak łatwo zatargać gdzieś upierającego się konia? -Nigdzie nie idę!- powiedział stanowczo, żeby Espilcowi uświadomić, że nie ma zamiaru nigdzie iść. Miał swoje zajęcia, był alchemikiem, a kary niech zostawi go w spokoju ze swoją robotą... - Znajdź sobie inną ofiarę..- dodał po chwili.
Powrót do góry Go down
Espilce

avatar

Posts : 474

PisanieTemat: Re: Świetliste pole   Wto Lis 03, 2015 7:38 pm

Zastanawiałem, czy pytanie ogiera było zadane na serio. Nie byłem pewien, czy było retorycznie.
- Tak... dziwię się. - przyznałem - Nie mam pojęcia, jak Ci się udało wtedy uwolnić... ale tym razem mi nie zwiejesz! - zapowiedziałem mu, próbując go szarpnąć, ale łobuz się zapierał.
- Ej! Przestań! - warknąłem, próbując go kolejny raz szarpnąć za sznury. Zacząłem z całej siły ciągnąć liny, ale drań był większy ode mnie więc nie było łatwo.
- Pogarszasz swoją sytuację! Lepiej mnie nie denerwuj... tylko idź grzecznie za mną! - zażądałem, dalej próbując go targać. Powoli zaczynało mi to wychodzić. Metr za metrem przeciągałem go... ale jeszcze długa droga była przede mną i zdecydowanie wolałbym, aby ten się poddał.
- Nie, ty będziesz moją ofiarą! Za to, że mi zwiałeś, kradnąc przy okazji moją klacz! - przypomniałem mu, dalej próbując go ciągnąć.
Powrót do góry Go down
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Świetliste pole   Wto Lis 03, 2015 10:05 pm

Za kogo on się uważał? Był tylko otyłym fryzem, co prawda wyglądał groźniej od Szafrana i był od niego większy, ale Złotowłosy łatwo dostrzegł w jego oczach, jakim tchórzem jest naprawdę. Cwaniaczek gdy trzyma linę, a gdyby Szafran chciał mu coś zrobić, z pewnością by pierzchnął... - A właśnie że zwieję.. Nawet więźniów pilnować nie umiesz..- odpowiedział mu znudzonym i zirytowanym tonem. Espilce naprawdę potrafił zirytować. Bardzo.
- Nigdzie nie idę, krzycz sobie ile chcesz. Lepiej dla Ciebie jak mnie wypuścisz.. Uwierz, że będziesz żałował tego, że mnie nie posłuchałeś.- zagroził mu. Szafran raczej nie miał zamiaru nikogo zabijać, nie ma mowy, nie był zabójcą. Nigdy też nie chciał być wojownikiem, bezsensowne walenie mieczem o miecz, czy też walka kopytami i zębami.. Interesował się doświadczeniami, eliksirami i alchemią. Zaparł się znowu nogami, czekając na ruch Espilce.
Powrót do góry Go down
Espilce

avatar

Posts : 474

PisanieTemat: Re: Świetliste pole   Wto Lis 03, 2015 10:19 pm

Położyłem uszy po sobie, zastanawiając się czy jego groźby ucieczki to naiwne przechwalanie się czy chłodna kalkulacja na podstawie wiarygodnych danych. Nie wiedziałem, co z tych dwóch rzeczy bym wolał. Chłodna kalkulacja oznaczałaby bardzo kiepską ocenę mnie w jego oczach... więc wolałem uznać to za naiwne przechwalanie się.
- Jasne! Akurat zwiejesz! - warknąłem na niego - I akurat będę żałować! To ty pożałujesz tego, że tedy udało Ci się jakoś uciec! - zapowiedziałem mu, po czym jeszcze mocniej zaparłem się kopytami, zaczynając go z całej siły ciągnąć.
- Rusz się tłuściochy! Żałosny kucu! - wydarłem się na niego, abstrahując już od tego, że to tak naprawdę ja byłem niższy i miałem delikatną nadwagę... no ale z drugiej strony w tej chwili te nadmiarowe kilogramy pomagały mi go ciągnąć. Może fryzy nie miały we krwi genów koni wyścigowych (szybkich) czy rajdowych (wytrzymałych) ale konie robocze dały o sobie znać. Zaparłem się mocniej i zacząłem siłą ciągnąc drania ku swojej jaskini.

z/t
Powrót do góry Go down
Espilce

avatar

Posts : 474

PisanieTemat: Re: Świetliste pole   Sro Lis 11, 2015 5:12 pm

Wróciłem na miejsce, gdzie poprzednio spotkałem mojego sługę, lokaja, fryzjera... Szafrana. Ten obiecał nazbierać zioła potrzebne do zrobienia odżywki na moją grzywę i mimo zapewnień, że zaraz wróci... to nie wrócił. Wydawało mi się to podejrzane. Coś mu się musiało stać. Postanowiłem go poszukać, a próby zlokalizowania go zacząłem oczywiście od miejsca, gdzie go poprzedni raz spotkałem. Przechadzałem się więc po świetlistym polu próbując natrafić na jakiś ślad świadczący o tym, że Szafran tutaj niedawno był.
Powrót do góry Go down
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Świetliste pole   Sro Lis 11, 2015 5:20 pm

// Krótki post, jutro się bardziej postaram ;P

Weszła na polanę, stawiając pewnie kopyta i całkowicie wykorzystując uroki swego ciała. Szła gibko, z gracją, podnosząc ładnie ogon. Jej ciemna, zgrabna sylwetka na tle drzew prezentowała się bardzo okazale.
Mystique była jak zawsze pewna siebie, wypełniona pogardą dla istot niższego pokroju i tak przekonana o wyższości swojego stada, że to aż bolało.
Zobaczyła na horyzoncie jakiegoś karego niziołka, ale nawet nie zwróciła na niego uwagi. Po prostu stawiała nogę za nogą, aż pokonała dzielącą ich odległość, a potem zwyczajnie go wyminęła i szła dalej, nawet nie zaszczyciwszy go spojrzeniem. Jej spojrzenie aż ociekało jadem.
Powrót do góry Go down
Espilce

avatar

Posts : 474

PisanieTemat: Re: Świetliste pole   Sro Lis 11, 2015 5:30 pm

Szukałem po całym świetlistym polu i szukałem, ale nie mogłem natrafić na żadne znaki świadczące o tym, że Szafran tutaj niedawno był. Nagle dostrzegłem kątem oka ruch. O, Szafran wraca - byłem przekonany. Ale nie, szybko dojrzałem, że to był jakiś kary koń, a przynajmniej z przodu, bo na zadzie dostrzegałem biała plamę. I to klacz. Całkiem ładna... ale jednocześnie ogromna. Wpatrzyłem się w nią, uśmiechając się... a ta po prostu mnie wyminęła. No nie, to byłą bezczelność! No i głupota też bo szybko wyczułem, że klacz nie była z mojego stada.
- Ej no! Mówi się dzień dobry! - warknięciem zwróciłem jej uwagę. Zgodnie z zasadami to ktoś przychodzący powinien się przywitać. Szybko chwyciłem jakiś sznur, podbiegłem do niej i zarzuciłem jej linę na szyję.
- Pójdziesz ze mną! Musimy porozmawiać o zasadach savoir vivre! - oznajmiłem jej podniesionym tonem.
Powrót do góry Go down
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Świetliste pole   Sro Lis 11, 2015 5:41 pm

Poczułam jakieś śmieszne łaskotanie z tyłu, a potem, kiedy spojrzałam w dół, dostrzegłam jakiegoś niskiego (jak dla mnie) fryzyjczyka. Zarzucił mi linę na szyję, co świadczyło o tym, że facet lubi dokonywać zawsze czegoś nowego. Musiał bardzo wysoko podskoczyć, żeby cokolwiek zdziałać.
 - Daruj, nie zauważyłam cię - uśmiechnęłam się rozbrajająco. Spojrzałam na sznur, a potem na konika, unosząc brwi (gdybym je miała) w niemym pytaniu. Najwyraźniej miał jakiś pomysł, dość dziwaczny pomysł, no ale jak tam sobie chciał.
 - A po cóż to miałabym z tobą iść? Może mam ciekawsze rzeczy do robienia tutaj - powiedziałam, nie złośliwie, tylko wciąż łagodnym, choć pełnym ukrytego jadu głosem. Nie miałam ochoty na to, żeby ten nieznajomy targał mnie w jakieś dziwaczne miejsca, marnotrawił mój czas i myślał, że jest ważny.
Powrót do góry Go down
Espilce

avatar

Posts : 474

PisanieTemat: Re: Świetliste pole   Sro Lis 11, 2015 5:56 pm

Zarzuciłem linę na szyję ogromnej klaczy patrząc, jak ta się powoli obraca i spogląda na mnie uśmiechając się... jakoś tak protekcjonalnie. Skrzywiłem się, słysząc co ta mówi i domyślając się, co tak naprawdę chciała powiedzieć. Czyżby mnie niejako obrażała, że jestem niski? Jak mogła nie zauważyć mojej pięknej i bujnej grzywy - przecież każdej klaczy się ona natychmiast rzuca w oczy!
- Ciekawsze rzeczy? Nie sądzę. - odpowiedziałem, złośliwie się uśmiechając - Zresztą nie obchodzą mnie Twoje plany. Pójdziesz, czy Ci się to podoba czy nie! - dodałem. Starałem się odwzajemnić spojrzenie klaczy, zerkając na nią z pogardą... ale do dobrego zerknięcia z pogardą dobrze było patrzyć na drugiego konia z góry, co w moim wypadku, przy moim wzroście, niestety nie było możliwe.
- Idziemy! - rozkazałem jej, szarpnięciem za sznury próbując ją zmusić do podążenia za mną.
Powrót do góry Go down
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: Świetliste pole   Sro Lis 11, 2015 6:12 pm

Wywróciłam oczami.
- No zamęczy mnie! Ale... skoro już tak ładnie prosisz, to... zgadzam się - powiedziałam, wpatrując się w niego. Skoro już nie mam wyjścia, przynajmniej oddalę się stąd z godnością. Może i ogier nie był najciekawszym elementem krajobrazu, ale nie da się nie stwierdzić, że miał w sobie pewien urok. Nie to, że byłam do niego mniej wrogo nastawiona, o nie! Miałam przecież tę no... godność... czy coś tam.
Zaczął mnie szarpać, przez co cień pojawiającego się już miłego uśmiechu skruszył się i opadł z brzękiem na trawę, aby zaraz zostać zmiażdżonym moim kopytem. Ze złością przywołałam żmijowy wyraz twarzy i teraz mściwie spoglądałam na karego.
- No to chodźmy - syknęłam jadowicie i wyprzedziłam go, ciągnąc go na linie w stronę, która wydawała mi się właściwa.


z/t
Powrót do góry Go down
Espilce

avatar

Posts : 474

PisanieTemat: Re: Świetliste pole   Sro Lis 11, 2015 6:14 pm

Zdziwiło mnie, że klacz tak szybko się zgodziła. Widocznie grzywa musiała na nią zadziałać bardzo mocno. Coś mi jednak nie dawało spokoju w wyrazie jej pyska, coś mnie niepokoiło. No ale najważniejsze, że mnie posłuchała. Zacząłem ją gonić, gdy zaczęła prowadzić, po czym starałem się ją wyprzedzić by to ja mogłem wybierać drogę.

z/t
Powrót do góry Go down
Viseria

avatar

Posts : 147

PisanieTemat: Re: Świetliste pole   Wto Lis 24, 2015 4:35 pm

Przybyła tu energicznym kłusem, z wysoką akcją nóg pokonując przy tym spore odległości z racji długiego wykroku. Zostawiając przy tym nie wielkie ślady kopyt w ziemi. Naturalnie, nie przeszkadzało jej to w dokładnym obejrzeniu sobie wszystkiego. Nic szczególnie nie przykuło jej uwagi, była w ''piękniejszych'' miejscach, jednak i tak mogła je bez przerwy krytykować. Beznadziejność..-pomyślała. Jedyne co tolerowała, to wyrzutki z jej stada, choć nawet oni nie byli dla niej ważni. W sumie to mogło by ich nawet nie być, mało by ją to interesowało. Ucieszyła się, że nikogo nie było, choć i tak nic nie dała po sobie rozpoznać, w razie czego, jak jednak ktoś by tu był. Do perfekcji opanowała, mimikę swojego pyska, jak i opanowywanie emocji.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Świetliste pole   

Powrót do góry Go down
 
Świetliste pole
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 4Idź do strony : 1, 2, 3, 4  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saffrin :: Stado Czarnej Krwi :: Terytoria :: Wulkanisko-
Skocz do: