Saffrin
Witamy na Saffrin! Właśnie znajdujesz się na PBF o tematyce końskiej. Nie zniechęcaj się, każdy chętnie Ci pomoże! Jesteś u nas mile widziany! Zapraszam do przeczytania naszej Encyklopedii, by zapoznać się z zasadami, a potem do założenia Karty Postaci Smile Dołącz do nas! Wciel się w konia i przeżywaj przygody!



 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Świetliste pole

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość
Boreasz
Władca
avatar

Posts : 131

PisanieTemat: Re: Świetliste pole   Wto Lis 24, 2015 6:36 pm

Uśmiechnięty i dumny, przemierzal sobie tereny. Terytorium Czarnej Krwi było naprawdę ładne, dżungla to świetne, acz niebezpieczne miejsce.. Usposobienie Czarnokrwistych z pewnością tu pasuje. Piękne okolice.. Brakuje tylko ślicznej klaczki do towarzystwa.
Jak za pomocą magii,.nagle ujrzał przed sobą jakąś naburmuszoną damulkę. Miała śliczne uszka.. Rozpoczął grę swoich mięśni, przeszedł w elegancki klus, uwydatniając swoje walory.. Był idealny, a każda klacz to dostrzegnie, doskonale geny i świetni rodzice.. Kto się oprze takiemu okazowi? Podbiegl do klaczy marbari i zmierzył ja wzrokiem. Była zgrabna i atrakcyjna.. Ciekawe jak wyglądało by ich słodkie źrebię? Boreasz często myślał o takich rzeczach. - Witaj tajembicza słodkości.. przywitał ją czułe. Boreasz. przedstawił się. A jak ciebie zwą księżniczko? uśmiechnął się szarmancko i musnął ją chrapami po jej aksamitnym pysku.
Powrót do góry Go down
Viseria

avatar

Posts : 147

PisanieTemat: Re: Świetliste pole   Wto Lis 24, 2015 8:34 pm

Nastawiła swoje uszy, słysząc kroki. Nie była zbytnio z tego zadowolona, jednak było jej to OBOJĘTNE. Zmierzyła go, chamskim wzrokiem, nie dając po sobie nic poznać, ŻADNYCH emocji. Choć w rzeczywistości, ściskało jej żołądek. Oczywiście, lepiej byłoby, gdyby się tu nie spotkali, jednak widocznie tak musiało być. Mimo swojego charakterku, zwracała uwagę na ogierów, zwłaszcza gdy była w rui. Tak, był przystojny, umięśniony, jednak ona za żadne skarby nie chciała mieszać się w żadne nowe znajomości. Witaj.-odpowiedziała chłodno.Księżniczko?-pomyślała, ze złością. Chyba Ci się coś pomyliło. -powiedziała z wielkimi pretensjami. Viseria-przedstawiła się. Czując jego dotyk, prychnęła, i cofając się.
Powrót do góry Go down
Boreasz
Władca
avatar

Posts : 131

PisanieTemat: Re: Świetliste pole   Sro Lis 25, 2015 12:50 pm

Oh, czyżby klacz nie była zadowolona z tego, że przyszedł Boreasz? Cóż za chamski wzrok. stwierdził z uśmiechem.. Uparte klacze też lubił. Wyczuł z daleka zapach kończącej się rui, było wiadome, że jutro już jej mieć nie będzie.. Dla niego zasady były proste, klacz Musi mieć potomkow, a ta nietykalność wręcz go smieszyła.. Przecież od tego klacz ma narządy, a gatunek musi się rozwijać.. On bez problemu może dbać o piekną skalę przyrostu naturalnego na Saffrin. W każdym razie, rodzenie zrebaków to obowiązek porządnej klaczy.. Porządna jest np. Vitalia.
przyjrzał się jej, zgrabną, ponętna.. Miód i orzeszki. - Ach, skądże moja droga. zaprzeczył, nic mu się nie pomyliło. Na jej prychniecie i cofnięcie się, zareagował tylko uśmiechem i zblizeniem. - Boisz się mnie? Czy może ogólnie ogierow, słodziutka. uśmiechnął się słodko i musnął zalotnie chrapami jej szyję, niech się rozluzni, nie powinna się tak zachowywać.. Nietykalna dziewica.
Powrót do góry Go down
Viseria

avatar

Posts : 147

PisanieTemat: Re: Świetliste pole   Sro Lis 25, 2015 1:52 pm

Oczywiście, że nie była zadowolona, że tu przyszedł. Nie była skora do rozmowy.. nie miała o czym,a przede wszystkim NIE chciała z nim rozmawiać. Wolała być sama, i myśleć o rzeczach, które nie dawały jej spokoju. Jedyne, dlaczego w ogóle mu odpowiedziała, to dlatego, że wyczuła od niego zapach jej stada. Gdyby nie to, pewnie by go skopała, a najchętniej zabiła. Widziała jego uśmiech i pewność siebie, co bardzo ją irytowało, jedyne uczucie, które pokazywała. Nie okłamujmy się, nie robił on na niej zbyt dużego wrażenia, jednak zwróciła na niego uwagę. Patrzyła na niego, z wielką obojętnością, robiąc przy tym dość chamskie miny. Po co miała być do niego miła? Niech się cieszy, że w ogóle go oszczędziła.Nie mam powodu, by się ciebie bać, ani nikogo, na tej zasranej wyspie.-odparła z oburzeniem. W sumie, jak większość, to czy tu była, czy nie było jej obojętne. Dała się dotykać, jednak tylko tym, którzy na to zasługiwali, a on ewidentnie do tych nie należał. Jednak, nie zareagowała.
Powrót do góry Go down
Boreasz
Władca
avatar

Posts : 131

PisanieTemat: Re: Świetliste pole   Sro Lis 25, 2015 2:26 pm

Co za naburmuszona buntowniczka mi się trafiła.
pomyślał Boreasz, przyglądając się slicznotce. Ahh była taka ładna. Piękne klacze powinny korzystać z urody, bo brzydkie raczej za szybko partnera nie znajdą.. Boreasz miał swoje ulubione typy klaczy.. Jakby się zastanowić to lubił te własnego pokroju i te orientalne dziwadla.. Nie zachwycał się arabkami, za dużo ich w sumie.. Lubił nowości.
- Jesteś słodka, cukiereczku. droczył się z nią i skubnal ją pieszczotliwie w szyję, wdychajac zapach jej grzywy. - Nie spinaj się tak skarbie.. Jesteś piękna, a wiesz jakie klacze w stadzie mają obowiazki? zapytał z szerokim szarmanckim uśmiechem i zaczął wodzic chrapami po jej szyji i grzbiecie, przechodząc coraz to dalej.. - Miałaś kiedyś potomstwo? zapytał z ciekawości, masując jej zad.
Powrót do góry Go down
Viseria

avatar

Posts : 147

PisanieTemat: Re: Świetliste pole   Sro Lis 25, 2015 4:32 pm

Miała dość patrzenia na niego i bycia w tym miejscu. Najchętniej by sobie stąd poszła. Pf.. co on sobie w ogóle wyobraża.-pomyślała i podniosła wysoko łeb. Dziwne, było to, że się nie zorientował, że ona go tu NIE CHCE. Nie chciała mieć z nim nic wspólnego, a znała jego przyszłe zamiary. Nawet myśli o ICH źrebaku, ciężko przychodziły jej na myśl. Prychnęła. Uważaj bo ci się podniesie poziom cukru-powiedziała, zniesmaczoną miną. Położyła uszy po sobie, czując jego dotyk. Niestety wiedziała, jaki jest los klaczy, a raczej powinna się rozmnażać i mieć potomstwo. T-ak wiem.- odpowiedział krótko, nie wdając się w zbędną, grzecznościową wymianę słówek służącą niczemu innemu, jak tylko zaspokojeniu chorej dumy słuchaczy. Nie.-powiedziała jedynie. Źrebak by jej nie zaszkodził, a był to raczej odpowiedni moment, bo była w rui. Próbowała nie zważać na jego dotyk.
Powrót do góry Go down
Boreasz
Władca
avatar

Posts : 131

PisanieTemat: Re: Świetliste pole   Sro Lis 25, 2015 11:32 pm

Uważaj bo Ci się podniesie poziom cukru? To chyba nie pasuje do sytuacji.. A w sumie może pasuje.. zastanowił się chwilę.. Nieważne.. Pora ujarzmić tą gderliwą ślicznotkę. Widział złość w jej oczach, to, że go tu nie chce.. Ale nie przeszkadzało mu to, większość klaczy po paru chwilach polubiło jego towarzystwo. Viseria złościła się, kiedy ten ja dotykał, ale widocznie fizycznie nie reagowala kopnięciami i tak dalej.. Czyli idzie w dobrym kierunku..
Boreasz miał po prostu zdanie, że każdej klaczy obowiązkiem jest po prostu rodzenie zrebaków i każda powinna.być matką, a to może.by trochę pomogło Marvari w opanowaniu złych emocji. Może trochę się przelamie? Boreasz może jej w tym pomóc. - To chyba odpowiedni moment, by to zmienić. stwierdził z szerokim uśmiechem na pysku, machając ogonem i naprężając mięśnie. Jego kara sierść lśniła.. A wtedy on momentalnie zaszedł ja od tyłu, podgryzł jej ogon i naskoczył szybko i zręcznie na niższą klacz, w dużym stopniu obciąząjac ją swoim ciężarem.. A było to celowe, by po prostu nie miała swobody do ucieczki, a kary ogier chciał dokonać celu. Mocno złapał za jej srokate boki, by mu się nie wyrwala po czym wsunął się w nią stanowczo i zaczął wykonywać subtelne i okrężne ruchy biodrami, by jej od początku nie spłoszyć oraz ją z tym oswoić. Ucoec raczej nie.mogla.. Zaczął wodzic chrapami po jej grzbiecie.. Przeszedł go dreszcz przyjemności i czekał na reakcją klaczy.. - Co powiesz na to kochana? zapytał z wielkim uśmiechem na.pysku, wykonując teraz szybsze i głębsze ruchy biodrami.
Powrót do góry Go down
Viseria

avatar

Posts : 147

PisanieTemat: Re: Świetliste pole   Pią Lis 27, 2015 8:49 am

Stała bez ruchu. Wszytko było jej obojętne, a to co działo się do okoła zupełnie. Jednak była nieco speszona tą sytuacją. Przecież nie chciała mieć z nim NIC do czynienia, a tak nagle da mu zrobić źrebaka? Nie zbyt jej to odpowiadało. Jednak, małe, kochane maleństwo, przydało by się jej. Jedyne co darzyłaby, nie kończącą się miłością. Nie odpowiedziała na jego pytanie, po protu zignorowała. Kopnęła tylną nogą i machnęła ogonem, tak by z niego dostał. Niech to się już skończy.-pomyślała, i spojrzała na ogiera, wymuszając uśmiech. Chciała, żeby było już po wszystkim. Kiedy na nią wskoczył, ugięła się pod ciężarem. Próbowała udawać nie zależną, że nic ją nie interesuje. Nic specjalnego.-dodała. Miała ruje, no i to na nią trochę źle działało. Zarżała cicho.
Powrót do góry Go down
Boreasz
Władca
avatar

Posts : 131

PisanieTemat: Re: Świetliste pole   Pią Lis 27, 2015 5:30 pm

Naburmuszona klacz nie odregaowała na yo ani trochę, stała i nic. Boreasz raczej by wolał by bardziej okazała jakąś reakcje, przecież.mogło być im milej a taka opcja z pewnoscią Karemu by się bardziej spodobała.. No, ale ważne że zrobi jej dzieciaka a jego geny będą slawniensze.. To taki mały cel ogiera, jego wspaniały ród, jego wspaniała krew..
Przyspieszył znacznie i wykonywał ruchy biodrami już z dużą siła, które dla klaczy nie musiały być przyjemne. Dbał teraz od siebie i wkladal w to siłę. W końcu nastał finał, a wnetrzne pięknej klaczy Marvari zalal zyciodajny płyn. Ogier zarzal z przyjemności i przesunął po lopatce klaczy, po czym delikatnie się z niej zsunął.
- świetnie, szkoda że nie chciałaś współpracować kochana.. Odwiedzę Cie, z chęcia zobaczę naszego źrebaka.. Obym znów cie ujrzał. powiedział z uśmiechem, nie było sensu zostawać z nią na dłużej bo Boreasz się spieszyl a do niej trzeba trochę czasu. Odbiegl galopem i zniknął.

Z/t
Powrót do góry Go down
Viseria

avatar

Posts : 147

PisanieTemat: Re: Świetliste pole   Nie Lis 29, 2015 12:14 am

Nie można było powiedzieć, ze czuła się nie swojo w tej sytuacji.Jednak nie miała żadnej ochoty,się w to wczówać.
Może i było nieco przyjemnie, jednaknie chciała po sobie tego pokazać. Jego ruchy stały się nieco głębsze i szybsze,co sprawiło jej jeszcze większą przyjemność. Kiedy już skończył,miała naddzije,że tylko ja zapłodnił,i razcej nie byłoby z niego żadnego większego porzytku.
Ponownie spojrzała na niego z pogardą,odpowiadając z obojetnoscia.Narazie. Obym cie juz więcej nie spotkala-powiedziała pod nosem. Jednak po chwili sama odbiegła dość energetyczne

Z/t
Powrót do góry Go down
Espilce

avatar

Posts : 474

PisanieTemat: Re: Świetliste pole   Pią Gru 18, 2015 11:28 am

Kolejny raz zawędrowałem na Świetliste Pole, patrolując i przeczesując tereny stada. Ostatnio było coś dziwnie spokojnie. Powoli się uspokajałem i powoli dochodziłem do siebie po tym, jak mi najpierw zwiała Ingrid razem z tamtym wstrętnym siwym ogierem, a następnie kolejna klacz mojej jaskini. Obiecywałem sobie następnym razem nie popełnić takiego błędu i być bardziej ostrożny. No i uważniej pilnować terenów, by znowu jacyś obcy się po nich nie pałętali. Przechadzałem się więc wolnym stępem, zarzucając od czasu do czasu swoją piękną grzywą myśląc o tym, że na pewno mi jej wszyscy muszą niesamowicie zazdrościć.
Powrót do góry Go down
Sebastianek

avatar

Posts : 150
Age : 17

PisanieTemat: Re: Świetliste pole   Pią Gru 18, 2015 12:14 pm

Znów Seba znalazł się na terenach Stada Czarnej Krwi. Wdarł się w miejsce, nijakie "Świetliste Pole". Gdy tak szedł, to nagle zobaczył karego fryza.
Nie, to nie może być prawda! To ten debil! Poptrzył na fryza.
Spaślak, a ta jego grzywa jest brzydka Zaśmiał się w duchu. Kary go nie widział. Szedł pomału czając się za nim, jego lekkość sprawiała, że nie było słychać najmniejszego szelestu. Kiedy był już blisko, to kopnął prosto w niego mokrą ziemią, z domieszką trawy. A najlepsze było to, że trafiło w tą jego falowaną grzywę. Koniecznie chciał zobaczyć jego minę. Zerwał się na nogi.
Dzień dobry lalusiu. Wydaje mi się, czy trochę przytyłeś? Jeśli macie tu dietetyków, to koniecznie się do któregoś wybierz.-Krzyknął inponująco odważnym głosem.
Powrót do góry Go down
Espilce

avatar

Posts : 474

PisanieTemat: Re: Świetliste pole   Pią Gru 18, 2015 12:32 pm

Spokojnie kroczyłem po Polanie, zerkając co jakiś czas na boki, analizując każdy wdech powietrza, szukając potencjalnych agresorów. W końcu na tym polega patrolowania terenu. W pewnej chwili zdawało mi się, że wyczuwam czyś zapach.. czyś dobrze znany zapach, no ale do kogo mógł on należeć? Nie byłem pewien. Nagle usłyszałem dźwięk za sobą. Momentalnie się odwróciłem aby chwilę później poczuć, jak mokra ziemia trafia mnie w grzywę.
- To ty! - warknąłem oskarżycielskim tonem - Ty... ty wstrętny siwy kucu! - wydarłem się na niego, nie przejmując się tym, że ten jest ode mnie w zasadzie wyższy.
- Jak? Jak Ci się udało zwiać poprzednio? - spytałem z wyrzutem, że ten mi uciekł, nim w zasadzie zdążyłem się nim zająć. Dopiero po chwili do mnie doszło, że ten twierdzi, że przytyłem. Może była to i prawda... ale nie zamierzałem się przyznawać do tego.
- Nie przytyłem! To są mięśnie, ty idioto! - krzyknąłem, powoli się do niego zbliżając z mordem w oczach.
Powrót do góry Go down
Sebastianek

avatar

Posts : 150
Age : 17

PisanieTemat: Re: Świetliste pole   Pią Gru 18, 2015 3:46 pm

Jak zwiałem?! Partnerka mi pomogła, a ty na pewno swojej nie masz! Jesteś brzydki i masz okropną grzywę, nie dziwie się, że jesteś samotny!
Seba lekko się zaśmiał, gdy usłyszał kolejną wypowiedź fryza.
Mięśnie?! Skoro tak jest to mi to udowodnij! Chcesz się bić?!-Zapytał z furią Seba. Szczerze żywił nienawiść do tego ogiera. Po chwili się zawachał, zdał sobie sprawę, że nawet nie zna imienia karego ogiera.
Hmm...tak z ciekawości....jak masz na imię?-Zapytał...przyjacielsko. To miała być ważna informacja dla Seby i podpucha dla fryza. Pytanie brzmi: Czy wróg Seby połknie chaczyk? Na odpowiedź Seba niecierpliwie czekał.
Powrót do góry Go down
Espilce

avatar

Posts : 474

PisanieTemat: Re: Świetliste pole   Pią Gru 18, 2015 3:59 pm

Jego odpowiedź mnie zaskoczyła. Ha, czyli miał jakąś zewnętrzną pomoc? A mnie tak ciekawiło jak mu się udało zwiać.
- Partnerka? Kto nią był? - spytałem podniesionym głosem - Ta szmata uwolniła nie tylko Ciebie ale też Ingrid. Dwa konie straciłem przez nią! - warknąłem zirytowany, przypominając sobie tamte dni. Seba... może nie był cennym nabytkiem, ale Ingrid? Jak mogłem ją stracić. Wciąż czułem złość jak sobie o tym przypominałem.
- Gówno Cię obchodzi moje życie Towarzyskie! Jestem piękny! Mam fenomenalnie bujną grzywę! Wszystkie klacze na mnie lecą! - wydarłem się na niego, gdy zaczął mnie obrażać. Było to częściowo prawdą, bo rzeczywiście uważałem swoją grzywę za najpiękniejsza a samego siebie za najbardziej ogierowego z ogierów. Ale z jakichś powodów klacze zwykle nie zgadzały się z moją opinią o mnie. Ale co one się tam znały. Byłem najpiękniejszy i o tym chyba każdy wiedział!

Zawahałem się słysząc jego groźby.
- Bić? - spytałem niepewnie. Nie zamierzałem się z nim chyba bić. Nie kolejny raz!
- Ja... jestem... - teatralnie zawahałem głos dla podkręcenia atmosfery i wprowadzenia oczekiwania... a także dla rozkojarzenia ogiera.
- Espilce! - odpowiedziałem i w tym samym momencie zarzuciłem gruby sznur na szyję mojego przeciwnika.
- Mam Cię! Mam Cię! Mam Cię! - cieszyłem się niesamowicie. Pociągnięciem za linę poddusiłem go, by mu pokazać, że go ponownie dorwałem.


EDIT z 27.12.2015:
Nie doczekawszy się odpowiedzi, zaczął ciągnąć ogiera w stronę lochów.
/Daj znać, jeśli chcesz kontynuować w lochach.

z/t


Ostatnio zmieniony przez Espilce dnia Nie Gru 27, 2015 12:59 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Erenszkigal

avatar

Posts : 1087

PisanieTemat: Re: Świetliste pole   Nie Gru 27, 2015 12:14 pm

Przybyła w to miejsce w celu znalezienia spokoju i odbudowania, jak to powiedział przywódca watahy "wewnętrznej harmonii". Nie miała bladego pojęcia, o co chodzi z tą całą wewnętrzą harmonią, skoro praktycznie zawsze miała z nią styczność. Westchnęła teatralnie i położyła się niedaleko strumienia, który lekko ją oświatlał. Było już ciemno, a księżyc zasłonięty był przez chmury. Zamknęła oczy i wdychała zapach wraz z dymem, który unosił się w powietrzu.
Od razu poczuła się jakoś spokojniej. Wiedziała, że jej towarzysz jej pewnie jeszcze na polowaniu z pozostałymi wilkami, a ona jakoś dzisiaj nie miała ochoty im pomagać. Wolała pobyć sama na swoich terenach i dać sobie przez chwilę spokój z tymi podróżami. Wyraźnie zaczynała się odprężać, ale pozostała czujna. Kto wie co może cię spotkać? W końcu nie była wróżbitą, żeby przewidywać różne rzeczy w gwiazdy, czy też z liści.
Powrót do góry Go down
Flover

avatar

Posts : 274

PisanieTemat: Re: Świetliste pole   Nie Gru 27, 2015 12:25 pm

Flo przyszła tu energicznym kłusem, lekko stąpając po ziemi. Rozglądała się w poszukiwaniu kogoś, lub czegoś. Przy strumieniu zauważyła leżącego konia. Poczuła zapach Czarnej Krwi, więc zabawa w porywanie odpada. Flover nie jest też taka zła, bądź co bądź, swoich do lochów nie wsadza. Chyba.
Podeszła do klaczy i powiedziała cicho - Witaj - melodyjnym głosem, widząc, że ona nie śpi. Co prawda karuska miała nadzieję, że nie zaatakuje jej czy coś... oh, to tylko rozmowa.
Powrót do góry Go down
http://envelope.forumpolish.com
Erenszkigal

avatar

Posts : 1087

PisanieTemat: Re: Świetliste pole   Nie Gru 27, 2015 12:58 pm

Wyczuła, iż ktoś się zbliża, dlatego jej mięśnie spięły się, w razie czego była gotowa, żeby kontratakować. Im bliżej jednak podchodził nieznajomy osobnik, tym bardziej czuła, że jest to jeden z nich. Podniosła łeb, kiedy odezwała się.
- Dobry wieczór. - Odpowiedziała uprzejmie. Nie miała wielkiej ochoty na towarzystwo, z natury była samotniczką, ale otoczenie sprawiało, że jakoś zbytnio jej to nie przeszkodziło. - Usiądź.
Odwróciła się w stronę lawy i w skupieniu jej się przyglądała.
- Taka piękna, a może wyrządzić tyle szkód i cierpiernia. - Powiedziała bardziej do siebie, niż do towarzyszki. - Tak samo jak ja.
Roześmiała się nerwowo. Nie było czego ukrywać. Taka była przecież prawda. Chociaż siebie nie nazwałaby piękną. Była co najwyżej przeciętna.
Powrót do góry Go down
Flover

avatar

Posts : 274

PisanieTemat: Re: Świetliste pole   Nie Gru 27, 2015 1:21 pm

Klacz sopjrzała na arabkę, a ta lekko się uśmiechnęła. Usiadła obok niej, jak po prosiła. Nic innego ciekawszego, nie miała do roboty. Nie chciała pytać o stado, bo nie dość, że wyczuwała Czarną Krew, to w dodatku nikt nie odpowiedziałby "Dobry wieczór", tak nie winne słowo, na terenie zapewne wrogiego stada, do Czarnokriwstej. Jest też spokojna, już nie koniecznie jak Ty. - Odparła cicho. Kto w ich stadzie jest na tyle spokojny, jak teraz, ta lawa, która bez pozwolenia jest tutaj, w tym rowie specjalnie dla niej przeznaczonym. - Chociaż czasem jest zabójcza, i nikt jej nie zatrzyma. - Stwierdziła po chwili. Nie tylko jak ty - pomyślała. Flo w życiu przecież miała co najmniej trzy ofiary, jak nie więcej. I nikt nie mówi tu o drapieżnikach. W innym stadzie nie mogłaby znaleźć miejsca dla siebie, a tu były przynajmniej osoby konie, które to samo przeżywały.
Jestem Flover, ale możesz mówić do mnie Flo - odparła cicho, patrząc na lawę. Nie wiedziała czemu, ale pewna jej część ufała tej klaczy. Być może i dobrze, lub właśnie nie, przyprawiając sobie kłopotów.
Powrót do góry Go down
http://envelope.forumpolish.com
Erenszkigal

avatar

Posts : 1087

PisanieTemat: Re: Świetliste pole   Nie Gru 27, 2015 1:34 pm

Zerknęła na nią kątem oka. Na całe szczęście w ich stadzie są inteligentne konie. Ona? Niespokojna? Nie wydawało jej się.
- Cóż, żeby być niespokojną musiałabym najpierw mieć jakiekolwiek uczucia, czy chociażby coś, czego mogłabym się bać. W mojej... Pracy... Nie ma miejsca na strach. - Wiedziała, że klacz ją zrozumie. Zrozumie, prawda? Kiwnęła głową. Flover? Brzmiało jak imię dla kogoś łagodnego, ale to zwykle tylko złudzenia. Tak samo jak wygląd, czy spokojne zachowanie. Nie można oceniać kogoś na takiej podstawie. Inaczej można upaść.
- Mam na imię Erenszkigal. Moje przezwiska to Łowczyni, Nocna Łowczyni. Nie bez powodu. - Powiedziała lekko obojętnym tonem. To jest to, kim była, a raczej kim jest.
- Co sprowadziło cię w to miejsce? - Nie za bardzo ją to interesowało, ale warto było jakoś podtrzymać tę rozmowę.
Powrót do góry Go down
Flover

avatar

Posts : 274

PisanieTemat: Re: Świetliste pole   Nie Gru 27, 2015 1:45 pm

Flo popatrzyła na klacz, gdy ta skończła swoją wypowiedź. Rozumiem - powiedziała, patrząc na nią, przed tym, gdy ona się przedstawiła. Później oznajmiła. - Nie zawsze chodzi o bycie spokojnym w tym sensie. Dajmy na to, że jeśli Twoim hobby jest zabijanie, to całkiem spokojna nie jesteś. Czychasz w mroku na ofiarę, by zaatakować. Jest to w pewnym sensie spokój, jak i nie. - Po tych słowach, zaczęła się wpatrywać w miejsce za rzeczką lawy. Jakby tam dojść, przez lawę...? Niezły ubaw by był, lecz mniejsza z tym. Pewnie los. Lecz jeśli patrząc z innej strony, to trochę mi się nudziło i postanowiłam przejrzeć okolice naszego stada. Rozumiem, że jesteś Czarnokrwistą, jak i ja. - Flo nie lubiała durzo mówić, ale jeśli miała już coś konkretnego powiedzieć, to to, co uważała za słuszne.

/ Odpiszę za godzinkę.
Powrót do góry Go down
http://envelope.forumpolish.com
Erenszkigal

avatar

Posts : 1087

PisanieTemat: Re: Świetliste pole   Pon Gru 28, 2015 12:08 pm

Jednak nie do końca załapała o co chodziło Łowczyni. Spokój i zabijanie? To raczej mocno ze sobą koliduje.
- Bardziej podczas zabijania czujesz ekscytację, czujesz się silna, podekscytowana, możesz poczuć, jak każdy ruch twojego ciała jest lekki, pełen gracji i doświadczenia. - Słychać było rozmarzenie i tęsknotę w jej głosie, jakby od pewnego czasu tego nie robiła. Dokładnie od trzech dni. To i tak dużo.
- Nuda i "los" to trochę niebezpieczne połączenie. - Zauważyła. - Owszem, należę do Czarnej Krwi. Nie sądzę, abyśmy tak spokojnie razem rozmawiały, gdyby było inaczej.
Inaczej nawet mogłoby jej się podobać, lecz cóż, nie będzie walczyła ze swoimi. Za nic we wszechświecie.
- Mam nadzieję, iż nie wydaje się zbytnio nieciekawą towarzyszką do rozmowy. Nie jestem dobra w jakichkolwiek kontaktach.
Czuła, że nocne stworzenia budzą się do życia. Trzeba będzie być ostrożniejszym, kiedy będzie wracała.
Powrót do góry Go down
Flover

avatar

Posts : 274

PisanieTemat: Re: Świetliste pole   Pon Gru 28, 2015 2:03 pm

/Wybacz, jeśli Ci walka przeszkadza, mogę usunąć

Flo jednak miała swoje zdanie.
- Każdy czuje coś innego. Ty czujesz ekscytacje, a ja czuję koncentrację, spokój duszy. Nic poza ofiarą, nie wdziera mi się do umysłu, bez mojej zgody. Czuję się, jakbym miała zaraz umrzeć, być wiecznie spokojna. Wyrównuję oddech i bicie serca, później dzieje się to, co ma się dziać. - powiedziała spokojnie, patrząc na lawę. Zdmuchnęła grzywkę z oczu.
- Często robię niebezpieczne rzeczy, nie wiem jak Ty, ale ja lubię bawić się ze śmiercią. Jest to dziwne i zapewne uznasz mnie za dziwaczkę. Nie miej mi tego za złe, tak samo jak to, że jestem sobą, a nie udaję kogoś, kim nie jestem, by tylko się przypodobać. - Odrzekła, wpatrując się w przestrzeń, która była nieskończona. Nie będę udawać kogoś, będę sobą. Jak mnie uzna za dziwną, to już jej sprawa. Nie proszę się o litość.
- Bardzo dobrze mi się z tobą rozmawia - uśmiechnęła się. Nagle coś ja zaniepokoiło. Coś... dziwnego, żyjącego. Usłyszała szelest, postawiła uszy.
- Ktoś idzie - szepnęła i powoli wstała. Czuła jeszcze kogoś, ale nie towarzysza broni, tylko wroga, który nie ma serca.
Poczuła oddech, odwróciła się, a na nią biegł wilk. Ruszyła z miejsca, a napastnik ruszył za nią. Nie będę uciekać - pomyślała, zatrzymała się i spojrzała na niego. Był stary, a jednak chciał się bić. Stanął i powoli szedł w jej stronę, arabka położyła uszy po sobie i parsknęła, by ostrzec go, jednak się tym nie przejął. Nie miała zamiaru czekać. Spokojnie. Biegła w jego stronę, zatem on też ruszył na nią. Uderzyła go łbem w brzuch, gdyż ten już miał skakać, lecz razem wylądowali na ziemi. Zarżała, gdy ugryzł jej kostkę. Wstała i kopnęła go w pysk, tak, że zatrzymał się przy lawie. Wzięła wdech i wydech, po czym spokojnie podeszła do niego. Wilk obnażył swoje kły, warcząc na karuskę. Przejechała kopytem po ziemi, by go sprowokować. Zaczął biec i skoczył, obejmując jej szyję. Ta zaczęła trochę wierzgać, rzucać łbem, by ten spadł. Zchyliła się, a on był już bliżej ziemi, więc przygniotła mu kopytem ogon, tak, że aż zaskomlał, odchodząc kawałek. Odwrócił się, warcząc i pokazując kły, jednak bał się podejść. Oddech Flo był ciężki, lecz równomierny, co chwilę uspokajany. Znów wilk, ruszył w jej stronę, wbijając kły w jej łopatkę. Teraz była porządnie wkurzona. Widziała, jak wilk podbiega, zaciska szczęki na jej łopatce, lecz nic nie zrobiła? Na szczęście zdążył tylko zrobić płytką ranę, gdyż klacz wręcz go oderwała od siebie. Złapała za jego kręgosłup i rzuciła w stronę lawy, przypalając mu ogon. Nie mógł wstać, jego plecy krwawiły i sam nie miał sił, był stary i nie miał możliwości na przeżycie.
- Dobranoc, kochany - powiedziała, przygniatając go kopytem do ziemi i zębami chwytając, wybiła jego głowę z miejsca. Już nie oddychał, nie ruszał się. Na pamiątkę wzięła jeden jego kieł, najdłuższy. Lubiła wilki, ale te, co ją atakowały, już nie bardzo. Wrzuciła jego ciało do lawy, odsuwając się kawałek, by jej nie ochlapała. Potem tupnęła kopytem, by ztrzepnąć krew, płynącą lekko z rany. Podeszła kłusem i położyła się obok rozmówczyni, jak przedtem, jakby nigdy nic się nie stało.
- Co lubisz robić? - Zapytała, by odsunąć myśli od walki i nie rozmawiać o niej. Nie za bardzo lubiała omawiać takie tematy, lepiej było w nich zaistnieć. Teraz już rana nie krwawiła, lecz istniała nadal. Flover nie czuła bólu, tylko spokój, ciszę i radość. Nie do końca z tego, że go "zabiła" lecz z tego, że też uszła z życiem. Potrząsnęła grzywą i położyła się na chwilę na boku, by odpocząć. Po chwili jednak wróciła do poprzedniej pozycji. Ah, raz się żyje.
Powrót do góry Go down
http://envelope.forumpolish.com
Erenszkigal

avatar

Posts : 1087

PisanieTemat: Re: Świetliste pole   Pon Gru 28, 2015 5:23 pm

Przechyliła lekko łeb. Jej "uczucia" były nieco nudniejsze, niż te, które czuła Łowczyni.
- Gdzie w takim razie poczucie, że jest się wolnym? Nie czujesz nic takiego? - Spytała z ciekawości. Jakoś nie potrafiła sobie tego wyobrazić.
- Owszem, ktoś idzie. - Powiedziała spokojnie. Wyczuwała, że akurat jej nie zbędny towarzysz nie zrobi krzywdy. Kiedy zniknęła, cmoknęła z niesmakiem. Potrafiła wyczuć jednego ze swoich braci, lecz cóż, najwyraźniej jego czas już nadszedł. Później znajdzie jego ciało i zgodnie z tradycją wbije miecz w ziemię. Nikt w sumie nie wiedział, po co w ogóle to robili, ale tak już było. Zaczekała na nią cierpliwie. Przejechała wzrokiem po całej klaczy. Ktoś tu miał mały problem.
- Zabijać, ćwiczyć, polować, być tym, kim jestem, czyli Nocną Łowczynią. - Odpowiedziała. Co innego miała powiedzieć? Skłamać, że lubi jakieś spacerki po plaży? - Wiesz, nazywają mnie Nocną Łowczyni, bo nikt nigdy mnie nie widział. Stałam się jedną z tych postaci, o której opowiada się, żeby nastaszyć źrebaki. - Roześmiała się krótko. - Lubię pozostawać niezauważona. To daje mi więcej... Kontroli. Sprawia, że nasi wrogie bardziej się boją.
Subtelnie podkreśliła słowo "nasi". To była prawda. Jedno stado kontra cały kontynent.
- Co z tobą? - Zapytała z uprzejmości.
Powrót do góry Go down
Flover

avatar

Posts : 274

PisanieTemat: Re: Świetliste pole   Pon Gru 28, 2015 6:07 pm

- Wolność czuję zawsze, cały czas. Jednak gdy zabijam, mam czasem wrażenie, że uwolniłam nie winną duszę z paskudnego ciała, które trzyma ją tutaj. Rzadko to się zdarza, ale jednak. - Można pomyśleć, chora psychicznie... jednak jak tak ktoś pomyśli, niech sam się idzie leczyć, ona jest całkowicie sobą.
- Naprawdę lubisz zabijać? Sprawia Ci to taką przyjemność, pozbawianie życia jakiejś istoty? Chyba, że uważasz dla niego śmierć za bardziej godną, niż życie. Ja zawsze myślę więcej razy niż jeden, gdy zabijam. - Flo trochę się zdziwiła, bo jednak nigdy nie widziała kogoą, kto lubi zabijać. Dla niej to polowania były bardziej odpowiedzie, no ale, każdy lubi co innego. Aczkolwiek zabijanie jest bardziej z własnej woli, niż polowanie, które czasem jest wymuszane przez instynkt lub naturę.
- To ciekawie. Przynajmniej Cię zapamiętają. - Powiedziała spokojnym tonem. Najczęściej była opanowana, ułożona. Jej zaletami m.in. było ciche uwodzenie, by później łatwo pozbyć się wroga. Tak samo, jak każdy krok na świecie, który lekko i z gracją stawiała, z dumnie uniesioną głową. Nie jedna klacz, tak żyła na codzień, jednak Flo nie była podobna do żadnej istniejącej zwierzyny, była sobą.
Chociaż zabijanie mogłoby być rozrywką, czy czymś podobnym i, że ktoś to lubi, nie przeszkadzało arabce.
- Ja... - zaczęła powoli, by nie pomylić się w słowach. Dużo było rzeczy, które lubiała, czy nie, ale to już inna bajka. - Lubię być wśród przyjaciół, biegać, czy galopować. Zabijać czas myśleniem lub ruchem, ćwiczeniami, czy też polowaniem. I oczywiście być sobą, a nie udawać kogoś, kim nie jestem. - Tu się na chwilę zatrzymała, by odetchnąć.
- Słyszałaś o szykującej się wojnie ze SHW? - Zapytała. - Gdyby nastała, zawrzemy sojusz? W gorszych przypadkach, ja obronię Ciebie, a Ty mnie.- Nie jest powiedziane, że Czarnokrwisty nie zabije swojego, a Flover lubiła Eren, nic do niej nie miała. Tak samo jak Vitalię.
Powrót do góry Go down
http://envelope.forumpolish.com
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Świetliste pole   

Powrót do góry Go down
 
Świetliste pole
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saffrin :: Stado Czarnej Krwi :: Terytoria :: Wulkanisko-
Skocz do: