Saffrin
Witamy na Saffrin! Właśnie znajdujesz się na PBF o tematyce końskiej. Nie zniechęcaj się, każdy chętnie Ci pomoże! Jesteś u nas mile widziany! Zapraszam do przeczytania naszej Encyklopedii, by zapoznać się z zasadami, a potem do założenia Karty Postaci Smile Dołącz do nas! Wciel się w konia i przeżywaj przygody!



 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Polana w dżungli

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
AutorWiadomość
Viennie

avatar

Posts : 87

PisanieTemat: Re: Polana w dżungli   Sob Sty 02, 2016 8:33 pm

Podniosłam się od razu i zaśmiałam się.
- Ciekawe co w tedy... Ożyły by? -Spytałam i przekrzywiłam głowę obserwując go zamerdałam swoim ogonkiem i zaczęłam Chałchasć do okoła.
- Nigdy nie będę duchem, będę powstawać z martwych ile będę chciała! I ile będę i mogoła! Albo Nie! Ja nigdy nie umrę! - Odparłam śmiejąc się zadowolona spojrzałam na niego i wyszczerzyłam się. - A ty będziesz niepokonanym zoombie?!
Powrót do góry Go down
Damon

avatar

Posts : 146

PisanieTemat: Re: Polana w dżungli   Sob Sty 02, 2016 8:36 pm

- Jesteś nieśmiertelna gdy jesteś duchem, duchy nie umierają ty czerwony buraku! - Zachichotałem kiedy zaczęła fikać i poszedłem w jej ślady, skacząc po jej tropach.
- Jestem zombieee, zjem ci mózgggg.- Wymamrotałem.

____________________________________________
*

KRUK DAMONASZTYLET | GŁOS
Powrót do góry Go down
Viennie

avatar

Posts : 87

PisanieTemat: Re: Polana w dżungli   Sro Sty 06, 2016 11:58 pm

Polazłam mu język i zaśmiałam się - Nie jestem burakiem czarna Orchideo!
- stwierdziłam śmiejąc się - o Nieee on chce zjeść mój mózg niee! co ja zrobi a... będę udawać że go nie mam - odparłam i wywaliła język na bok udając zoombiaka tak jak on i kreśląc pijane ślady kopytami żeby go zgubić potrzepałam głupkowato głowa i zaśmiałam sie pod nosem.
- bleeee jestem bezmózgaaa bleeee - wybuchnęłam śmiechem po chwili i spojrzałam za nim.
Powrót do góry Go down
Damon

avatar

Posts : 146

PisanieTemat: Re: Polana w dżungli   Czw Sty 07, 2016 9:53 am

Ja przyglądałem się jej a potem się zaśmiałem i zacząłem chodzić tak bez ładu i składu za nią. 
- Błeeee, jesteśmy zombieeee! - Wykrzyczałem entuzjastycznie i rozłożyłem za długie uszka będąc uszczęśliwiony, że w końcu ktoś się ze mną bawił. Prócz sceptycyzmu i niechęci każdy czasem potrzebował odskoczni, szczególnie w tak młodym wieku.

____________________________________________
*

KRUK DAMONASZTYLET | GŁOS
Powrót do góry Go down
Viennie

avatar

Posts : 87

PisanieTemat: Re: Polana w dżungli   Czw Sty 07, 2016 10:07 am

Wywaliłam oczami i zawinęłam językiem i to dość śmiesznie spojrzałam na niego szczerząc się i podskakując.
- Taaaaaak ughhhhhh Móóóóóóóóóóóóóózzzzzggggg- zaśmiałam się i hasałam dookoła z uśmiechem na mordce. Energii do dobrej zabawy nie brakowało mi, a przy okazji rozwijałam się no i Zabawa przede wszystkim!
Powrót do góry Go down
Damon

avatar

Posts : 146

PisanieTemat: Re: Polana w dżungli   Czw Sty 07, 2016 10:21 am

Bawiliśmy się jeszcze parę dobrych godzin... Wszystko było by świetnie gdyby nie to, że w końcu zapadł mrok. Musieliśmy wracać, jeśli nie chcieliśmy być pożarci jako przystawka do obiadu jakiegoś jaguara. Odprowadziłem ją by moc się bawić jeszcze po drodze.
/z.t. i ja i Vien

____________________________________________
*

KRUK DAMONASZTYLET | GŁOS
Powrót do góry Go down
Viennie

avatar

Posts : 87

PisanieTemat: Re: Polana w dżungli   Czw Sty 07, 2016 10:25 am

Ochoczo poszłam za nim dając się odprowadzić nie miałam zamiaru dać się zeżreć ani nic takiego a zabawa jeszcze po drodze brzmiała wyjątkowo super więc podkasując patatajałam wraz z nim. do swojego domu. Zaczynało się robić również dość mroźno.
/z.t
Powrót do góry Go down
Espilce

avatar

Posts : 474

PisanieTemat: Re: Polana w dżungli   Sob Sty 16, 2016 11:16 pm

Patrolowałem czujnie tereny stada, sprawdzając poszczególne jego tereny. Niczego dziwnego nigdzie nie dostrzegałem, więc przemierzałem kolejne i kolejne miejsca. W końcu dotarłem do jakiejś polanki, gdzie zmęczony postanowiłem chwilkę odpocząć. Położyłem się ziemi w cieniu drzew, by nie być zbyt dobrze widocznym, i w ten sposób spokojnie sobie łapałem chwilę wytchnienia.
Powrót do góry Go down
Mortal

avatar

Posts : 88

PisanieTemat: Re: Polana w dżungli   Sob Sty 16, 2016 11:24 pm

Szedł spokojnym kłusem po terenach SCK. Na polanie dostrzegł fryza z bujną grzywą leżącą z nim na ziemi. Podszedł powoli, by nie wystraszyć ogiera. Chociaż tego się nie spodziewał, prędzej awantury, czy coś.
- Witaj - powiedział spokojnie patrząc na leżącego. Nie każdy jest nie miły, jak i miły. Inkwizycja dla siebie była uprzejma, nie koniecznie dla innych. On zawsze był inny, jak i zawsze można było się po nim czegoś innego spodziewać.
Powrót do góry Go down
Espilce

avatar

Posts : 474

PisanieTemat: Re: Polana w dżungli   Sob Sty 16, 2016 11:43 pm

Leżałem sobie, obserwowałem polanę... gdy nagle usłyszałem kroki stanowczo zbyt blisko siebie. Jak mogłem ich wcześniej nie usłyszeć!? Natychmiast zerwałem się na równe nogi zerkając podejrzliwie w stronę nieznanego ogiera... który zdecydowanie nie był z mojego stada. Szybko doskoczyłem do niego, zarzucając mu na szyję liny.
- Witaj - prychnąłem lekceważąco. On naprawdę naruszył moje tereny?! I nieproszony tutaj przyszedł!? Co za bezczelność! Szarpnąłem za sznur na jego szyi.
- Pójdziesz teraz za mną! Chyba musimy porozmawiać! - warknąłem na niego. Nie wiedziałem kim był drań i co robił na moich terenach... ale miałem zamiar wkrótce się tego dowiedzieć.
Powrót do góry Go down
Mortal

avatar

Posts : 88

PisanieTemat: Re: Polana w dżungli   Nie Sty 17, 2016 9:36 am

Sprawy nabrały kolorów, inaczej niż się zpodziwał. Stał spokojnie, gdy ogier zarzucił mu liny, ale gdy go szarpnął nerwy zaczęły puszczać. Pociągnął za jedną z lin, gdyż miał na myśli ogarnąć przeciwnika. Swoją godność miał i sobą pomiatać nie da.
- Teraz możemy. Bez lin się obejdzie - mruknął w jego stronę lekceważąco i znów, tym razem lekko pociągnął za jedną z lin. Teraz też była świetna okazja do rozmowy. Bez lin, bez krzyków i tak spokojnie, jak gdyby nigdy nic. Miał cierpliwość, bo wiedział jak się mogą czuć inni, ale ona miała granice, wielkie, z czerwonym znakiem i napisem "KONIEC!".
Powrót do góry Go down
Espilce

avatar

Posts : 474

PisanieTemat: Re: Polana w dżungli   Nie Sty 17, 2016 10:01 am

Zarzuciłem mu liny na szyję i szarpnąłem za nie... ale ten jedną z nich tak mocno pociągnął, że aż mną rzuciło. Łobuz był znacznie większy ode mnie, a co za tym szło, był również całkiem silny.
- Nie, nie, nie! Znam lepsze miejsce na rozmowę! I liny są konieczne! - warknąłem na niego. Zaparłem się nogami i starałem się go kolejny raz szarpnąć.
- No, rusz się w końcu! Idziemy! - wydarłem się na niego, raz za razem ciągnąć go za liny. Starałem się go targać do lochów, ale różnica wielkości między nami, mi tego nie ułatwiała.
Powrót do góry Go down
Mortal

avatar

Posts : 88

PisanieTemat: Re: Polana w dżungli   Nie Sty 17, 2016 10:35 am

/ btw. jaki wysoki jest Espi ?

Zdziwił się zachowaniem fryza. Lekko go to śmieszyło, ale i tak nie dał tego po sobie poznać. Rozczuliło go, jak ogierek najpierw padł, a teraz dzielnie nie chce się poddać.
- Ja też znam bardzo dobre miejsce, gdzie liny nie będą konieczne. - W myślach sobie podsumował, że jego opcja jest lepsza dla każdego.
- Dlaczego nie poprosisz? - Kalejny brak kultury? Jak na karusa z taką grzywą, można by się spodziewać innych rzeczy. Ale może... egoizm go zjada od środka. W dniu światło odbijało się od lśniącej sierści walkera, jak i oboje byli dobrze widoczni na śniegu. Jeden stał w linach, patrząc, co drugi wyprawia. Jednak trzeba fryzowi przyznać trochę szacunku, dzielny nie poddaje się. W duchu Morte lekko się zaśmiał, widząc, jak jego rozmówca usiłuje coś zdziałać. Jak poprosi, to pójdzie.
- Nie krzycz tak, szacunku trochę - zganił go sarkastycznie walker.
Powrót do góry Go down
Espilce

avatar

Posts : 474

PisanieTemat: Re: Polana w dżungli   Nie Sty 17, 2016 10:48 am

/dopisałem, 160 cm

Słysząc słowa drania, spiorunowałem go wzrokiem. Jak on śmiał mi... cokolwiek proponować. To ja miałem lepszą grzywę więc to ja lepiej wiedziałem, gdzie jest lepsze miejsce do rozmowy! To przecież było oczywiste!
- Idziemy do lochów! Koniec gadania! - próbowałem uciąć temat. Wolałbym mieć już drania w końcu zamkniętego w lochu, z którego by się drań nie wyrwał, niż dyskutować z nim na jakiejś polanie. Ten wielkolud mógł być niebezpieczny!
- Prosić? Prosi to się świnia! - prychnąłem lekceważąco, śmiejąc się przez chwilę, ze swojego żartu, którego tamten wielkolud i tak pewnie nie zrozumiał. Szarpnąłem kolejne kilka razy za sznury... ale ten wielkolud stał wciąż w miejscu. No przecież nie będę go całą drogę ciągnął.
- Dobrze, dobrze, poddaję się. Proszę, czy mógłbyś pójść za mną. - w końcu mi to przeszło przez gardło. Nie miałem innej możliwości. Jeśli ten posłuchał, to zacząłem go prowadzić do lochów.
Powrót do góry Go down
Mortal

avatar

Posts : 88

PisanieTemat: Re: Polana w dżungli   Nie Sty 17, 2016 11:41 am

/ Ahh, tam 11 cm różnicy... x)

Patrzył, jak rozmówca usiłuje coś zdziałać. Jak biedak się siłuje, krzyczy, rozkazuje... w pewnym sensie żal mu się go zrobiło. No prawda, był trochę większy od fryza, ale czasem nie bierze się pod uwagę wzrostu.
Nie odzywał się na kolejne słowa karusa, bo nie miało to większego sensu. Czekał, aż ogier coś innego powie, niż tylko krzyk i rozkaz. Na jego żart, popatrzył tylko jakby znużony całą gadaniną.
- Mógłbym. - Powiedział stanowczo. - Ale nie muszę - uśmiechnął się sarkastycznie, po czym ruszył na przód, trochę wyprzedzając fryza. Jak już mają iść, to niech się nie ociąga. Kolejna maska Mortala udana - jak zawsze.

Espilce, Mortal z/t
Powrót do góry Go down
Espilce

avatar

Posts : 474

PisanieTemat: Re: Polana w dżungli   Pią Sty 22, 2016 8:08 pm

Wróciłem sobie na teren polany, z której całkiem niedawno wyszedłem. Generalnie bardzo lubiłem lasy - zawsze przechadzanie się po nich działało na mnie bardzo odprężająco. A polana pośrodku lasu czy tam dżungli była jeszcze lepsza. Idealne miejsce na pułapkę. Zaczaiłem się w gęstych krzakach na skraju polany, po czym uważnie obserwowałem bezdrzewny obszar. Każdy koń, który tam wszedł, był świetnie widoczny i nie mógł ujść mojej uwagi. Czekałem cierpliwie czając się w gęstych krzakach, będąc dla każdego absolutnie niewidocznym licząc, że ktoś tutaj przyjdzie. A wtedy... a wtedy takiego konia dorwę!
Powrót do góry Go down
Ingrid



Posts : 466

PisanieTemat: Re: Polana w dżungli   Pią Sty 22, 2016 8:36 pm

Klacz przybiegła żwawym galopem,  na tereny Czarnej krwii. Pomyślała o Mistralu-swoim ukochanym, i o  ich wspólnej przyszłości. Ingrid była doświadczoną klacz, która popełniła w życiu nie jeden błąd. Przypomniała sobie Sebe. To był mój błąd.-pomyślała i spojrzała w niebo, a białe płatki śniegu spadały jej na chrapy, a następnie żadnym stopniu nie dorównywały Halnym.
Przybiegła na Polanę, czekając aż coś ciekawego się staniem, lub ewentualnie kogoś spotka.
Powrót do góry Go down
Espilce

avatar

Posts : 474

PisanieTemat: Re: Polana w dżungli   Pią Sty 22, 2016 8:48 pm

O, wyglądało na to, że intuicja mnie nie myliła. Nie musiałem długo czekać i już ktoś przybył. I po chwili już nawet wiedziałem kto. Tak, stara znajoma... która już mi kilka razy zwiała. Widząc, ze ta wbiega na polankę, zacząłem się do niej powoli zbliżać, starając się ją zajść od tyłu. Byłem coraz, coraz bliżej jej. Tuż przy niej. Nagłym ruchem zarzuciłem na nią linę, po czym spróbowałem w nią wbiegnąć, starając się ją wywrócić. Liczyłem, że ta zaskoczona nie zdąży się zaprzeć, a ja spokojnie przygniotę ją do ziemi, nie pozwalając jej wstać.
Powrót do góry Go down
Ingrid



Posts : 466

PisanieTemat: Re: Polana w dżungli   Pią Sty 22, 2016 9:24 pm

Już kiedy tu przybyła, czuła, że coś jest nie tak. Wszytko to podpowiadał jej słuch, węch, dotyk, i różne inne zmysły które były bardzo uaktywnione. W powietrzu czuła zmieszany zapach, który dobrze znała. Czuła jak ziemia druga pod jej kopytami. Nie podobało się jej to, dlatego mmusiała zachować pełną ostrożność i opanowanie.
Odwróciła lekko łeb, a kątem oka dostrzegła, kogo? A! Espilce! No nie to znów ten łajdak..-pomyśla zirytowana. Szybyło odskoczyła w bok, uciekając przed jego atakiem. Oj, nie udało ci się -powiedziała, uśmiechając się złośliwie. Ruszyła w jego stronę chcą go złapać i pobić.
Powrót do góry Go down
Espilce

avatar

Posts : 474

PisanieTemat: Re: Polana w dżungli   Pią Sty 22, 2016 10:07 pm

Podchodziłem do klaczy, byłem coraz bliżej niej... i nagle zarzuciłem linę, niestety chybiając. Wpatrzyłem się w nią wrogo, za to że złośliwie uniknęła ataku, po czym zacząłem przygotowywać sobie linę, przygotowując się do ponowienia.
- Nie martw się, zaraz uda. - prychnąłem - Znowu naruszasz nasze tereny? Nic się nie uczysz? Już Wam jednego ogiera porwałem... ty będziesz następna. - parsknąłem, mając nadzieję, że wspomnienie o innym ogierze na tyle ją rozproszy, że zareaguje zbyt późno. No w każdym razie ja ten moment wykorzystałem, by na nią narzucić kolejną linę, starając się tym razem trafić na jej szyję, by ściągnięciem pętli trochę ją poddusić.
Powrót do góry Go down
Ingrid



Posts : 466

PisanieTemat: Re: Polana w dżungli   Pią Sty 22, 2016 10:28 pm

Prychnęłam pogardliwie na jego słowa. Czy ten mały kurdupel myśli, ze po raz kolejny dam mu się złapać? Chyba w tym jego tępym łbie do końca mu się poprzewracało. To chyba ty się niczego nie nauczyłś-powiedziałam z pogardą.
Mało interesował mnie jakiś tam ogier, teraz musiałam martwić się czym innym. Jednak moją reakcja była zbyt późna w i ogierowi udało się zarzucić na mnie liny. Miałam nadzieje, że moje szarpanie coś zadziała, i liny po prostu się zerową, lub ewentualnie on nie zdoła ich utrzymać.
Powrót do góry Go down
Espilce

avatar

Posts : 474

PisanieTemat: Re: Polana w dżungli   Pią Sty 22, 2016 10:50 pm

Rzuciłem się na nią z linami, próbując je jej narzucić na szyję i nie przejmując się jej krzykami.
- Zaraz zobaczymy, kto niczego się nie nauczył! - prychnąłem na nią z pogardą. Po krótkiej walce w końcu udało mi się trafić ze sznurami i na jej szyi zacisnęła się mocna lina, podduszając ją. Gdy klacz zaczęła się szarpać, pociągnięty przez nią o mało się nie wywróciłem. Znowu taka cholernie silna mi się trafiła! Ledwo byłem w stanie ją utrzymać, gdy ta szajbuska szalała. Liczyłem jednak, że podduszana, w końcu się podda. Mocno targałem za sznur, by pętla zacisnęła się na jej szyi doprowadzając, miałem nadzieję, do utraty tchu i omdlenia. Ale czy miałem na to szansę? Musiałbym chyba mieć niewiarygodne szczęście... ale może to był mój szczęśliwy dzień?
Powrót do góry Go down
Ingrid



Posts : 466

PisanieTemat: Re: Polana w dżungli   Sob Sty 23, 2016 9:31 am

Po co w ogóle przyszłam na te ich cholernie tereny..-pomyślałam wściekła na samą siebie.  Nawet jeśli ogierowi uda się mnie złapać,  to w lochach, lub tam gdzie mnie zaprowadzi,  nie będzie mu że m a tak łatwo.
Nawet jeśli bym tego nie chciała,  Espile miał siłę,  i wykorzystał ją w odpowiednim momencie,  ale dla siebie.
Zaczął mnie podduszac,  byłam kompletnie zdekoncentrowana. Nie do końca wiedziałam co zrobić,  jeden fałszywy ruch...
Po pewnym czasie,  moje szarpanie stopniowo ustawalo,  a ja padłam  wykończona na ziemię. Próbowałam wstać,  jeśli ogier by mi utrudniał, mocno go ugryzłam
Powrót do góry Go down
Espilce

avatar

Posts : 474

PisanieTemat: Re: Polana w dżungli   Sob Sty 23, 2016 10:46 am

Zacząłem podduszać klacz, ciągnąć ją za linę raz za razem, aż ta dość mocno zacisnęła się na jej szyi. Czułem, że jej opór powoli słabnie, a później... a później w końcu padła na ziemię. Szybko do niej dopadłem, nie pozwalając jej wstać, po czym kwiknąłem, czując jej ugryzienie.
- O nie, tak się nie będziemy bawić! - krzyknąłem na nią, próbując kolejnym sznurem obwiązać jej pysk. Jeśli mi się udało, to próbowałem też ciasno związać jej obie przednie nogi, skoro ją już dociskałem do ziemi, a następnie dużo silniejsze zadnie. Czyżby... czyżby już prawie była moja?
Powrót do góry Go down
Ingrid



Posts : 466

PisanieTemat: Re: Polana w dżungli   Sob Sty 23, 2016 6:17 pm

Zaczęłam dyszeć, chcąc odzyskać równy oddech, jednak ten czubek nie dawał mi spokoju. Próbowałam jakoś się obronić, jednak straciłam wszystkie... no dobra większość moich sił, i byłam bezradna..
Próbowałam coś z tym zrobić, jednak wtedy kiedy poczułam się na siłach, Espilce zaczął związywać mi nogi. Pożałujesz tego..-mruknęłam pod nosem, i położyłam uszy po sobie.
Próbowałam wstać. Po paru nie udanych próbach, w końcu mi się udało, choć wyglądało to bardzo niezdarne. I co ? Co dalej? Zaprowadzisz mnie do lochów, czy tym razem będą ciekawsze rozrywki?-zapytałam ironicznym tonem. Dobrze wiesz, że prędzej czy później ci zwieje..-dodałam, a mój głos nie ukrywał pogardy.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Polana w dżungli   

Powrót do góry Go down
 
Polana w dżungli
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 5 z 7Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saffrin :: Stado Czarnej Krwi :: Terytoria :: Dżungla abîme-
Skocz do: