Saffrin
Witamy na Saffrin! Właśnie znajdujesz się na PBF o tematyce końskiej. Nie zniechęcaj się, każdy chętnie Ci pomoże! Jesteś u nas mile widziany! Zapraszam do przeczytania naszej Encyklopedii, by zapoznać się z zasadami, a potem do założenia Karty Postaci Smile Dołącz do nas! Wciel się w konia i przeżywaj przygody!



 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Rzęsista Zatoczka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość
Espilce

avatar

Posts : 474

PisanieTemat: Re: Rzęsista Zatoczka   Nie Gru 27, 2015 4:16 pm

Elfy zaczęły ciągnąc klacz w stronę swojego obozu, niespecjalnie przejmując się tym, że ta zamiast walczyć woli jest trawę. Lepiej dla nich. Gdy ta nagle rzuciła się do przodu, Ci wykorzystali to, by ją szybciej odprowadzić. Szarpiąc, ciągnąć ją w końcu ją wyprowadzili znad jeziora w stronę ich obozu.

z/t z Vit
Powrót do góry Go down
Astra

avatar

Posts : 148
Age : 15

PisanieTemat: Re: Rzęsista Zatoczka   Nie Sty 03, 2016 10:48 pm

//nie mam nic przeciwko elfom

Lekkim krokiem, galopując z dumnie uniesioną głową przybyła do małej zatoczki. Jej ogon, który nosiła jak zawsze wysoko uniesiony, powiewał za nią jak zwycięska flaga. Po chwili zatrzymała się, stając tuż przy brzegu. W krainie rozpoczęła się już zima, więc woda w tej części jeziorka zaczynała już zamarzać. Utworzyła się tu nawet cienka warstwa lodu, łatwa do zniszczenia. Klacz była spragniona, więc uderzyła kopytem o zlodowaciałą powierzchnię wody. Cichy trzask i już, można pić. Astra wzięła kilka powolnych łyków, aby jej organizm zdąrzył się przyzwyczaić do temperatury napoju.
Po chwili odeszła od wodopoju i położyła się przy grubym pniu wysokiego drzewa. Straciło ono już swoje liście, ale w pniu wciąż można było wyczuć życie, wciąż płynęła w nim "krew" potężnej rośliny. Czystej krwi arabka oparła głowę o przednie nogi i przymknęła oczy. Nawet się nie zorientowała, gdy odpłynęła w lekki sen. Była zmęczona, dawno nie pozwalała sobie na dłuższy odpoczynek. Teraz była sama, więc miała okazję. Jak z niej nie skorzystać?
Powrót do góry Go down
Espilce

avatar

Posts : 474

PisanieTemat: Re: Rzęsista Zatoczka   Nie Sty 03, 2016 11:13 pm

Mówi się powszechnie, że przestępca zawsze wraca na miejsce zbrodnie. Jeśli przestępcom można nazwać elfy a zbrodnią odbieranie wolności prawowitym mieszkańcom krainy, to to stwierdzenie mogło się wydawać dużo bardziej prawdziwe, niż się komuś mogło wydawać. Oddział, który już kiedyś trafił w to miejsce i oddalił się złapawszy niezłego konia, ponownie zawędrował nad zatoczkę. W końcu elfy dobrze wiedzieli, że konie muszą pić. Nie byli więc zbytnio zdziwieni, kiedy już w pewnej odległości od celu ich wyprawy odnaleźli świeże ślady kopyt. Świetnie, to było to, na co czekali. Cała czwórka zaczęła się powoli skradać i ze zdziwieniem dostrzegli, że klacz... śpi. Czyżby była chora? Taka była ich pierwsza myśl. Wiadomo, że chory koń im się na nic nie przyda. Mimo wszystko postanowili się upewnić. W końcu nic nie tracili. Aerandir z Bronwegiem zaczęli się powoli skradać ku śpiącej klaczy, wyjmując wcześniej z toreb sporą sieć. Podchodzili pod wiatr, by ich nie wyczuła przez sen, i gdy mieli pewien rzut, zamachnęli się, zarzucając siatkę na klacz. Sami zaraz do niej doskoczyli. próbując przygnieść ją własnym ciężarem do ziemi. Caranthir z Daironem stanęli obok z linami, gotowi do pomocy swoim towarzyszom.
Powrót do góry Go down
Astra

avatar

Posts : 148
Age : 15

PisanieTemat: Re: Rzęsista Zatoczka   Pon Sty 04, 2016 6:31 pm

Mimo płytkiego snu, miała sen. Jedyne co z niego zapamiętała to upadające na śnieg martwe ciało Jaskra. Zdawało jej się nawet, że ją wołał. Wymawiał jej imię. A potem jego oczy utkwione były w martwym punkcie, zaszły mgłą. A ona nic nie mogła zrobić, jakby jej tam nie było.
Nie trwał on na szczęście (lub nie) zbyt długo, ponieważ poczuła na sobie czyjś ciężar. Zaskoczona i niezadowolona otworzyła oczy, kładąc po sobie uszy. Nie dość, że spoczywała na niej sporej wielkości siatka, to jeszcze ktoś ją przygniatał do podłoża. Rozwścieczona zaczęła kopać na wszystkie strony, starając się trafić napastników. Pomiędzy kopniakami używała również zębów. Wszystko, aby tylko pozbyć się z siebie przeciwników. Jak to możliwe, że człowiekowaci nagle znaleźli się w tym miejscu? Saffrin było przecież niezamieszkane przez ludzi, to co zmusiło ich do zjawienia się tutaj? Chociaż to nie byli ludzie, pachnieli i wyglądali inaczej. Ale teraz klacz miała ciekawsze zajęcie niż przyglądanie się im i zgadywanie kim mogą być.
Zarżała groźnie i dalej zaciekle wymachiwała kopytami na wszystkie strony. Jej oczy wprost błyszczały z wściekłości. Przez nagłe zdarzenie zapomniała nawet o swoim śnie, który męczył ją zaledwie kilka krótkich chwil temu. Musiała się skupić na tym, co działo się tu i teraz.
Powrót do góry Go down
Espilce

avatar

Posts : 474

PisanieTemat: Re: Rzęsista Zatoczka   Pon Sty 04, 2016 10:08 pm

Dwójka elfów bez większych problemów zbliżyła się do śpiącej klaczy, narzucając na nią sieć i rzucając się celem jej przygniecenia do trawy. Tak, spanie w obcym terenie zdecydowanie nie należało do najlepszych pomysłów i było powodem, dla którego konie wolały odpoczywać na stojąco. Zachowanie ich zdobyczy było w pełni przewidywalne i zgodne z oczekiwaniami - gdyby konie umiały czytać, to elfy by zapewne podejrzewały, że ta szkoliła się z tych samych podręczników co oni. Ci jednak dobrze wiedzieli, że te czterokopytne stworzenia nie myślą a działają tylko i wyłącznie pod wpływem instynktu - co właśnie pozwala je w łatwy sposób schwytać, złamać, zmusić do posłuszeństwa i zajeździć by móc korzystać z siły ich mięśni. Aerandir szybko przesunął się na szyję klaczy dobrze wiedząc, że koń przygniatany w tym miejscu nie może wstać, podczas gdy Bronweg przesunął się na jej bok, przyciskając ja do ziemi. Z każdym kolejnym kopnięciem, wierzgnięciem, zamachnięciem się kopytami, sieć coraz mocniej owijała się wokół klaczy, jej nogi się w nią plątały utrudniając w coraz większym stopniu jej ruchy. Caranthir zarzucił klaczy płachtę na głowę, obwiązując ją dookoła jej pyska oraz dodatkowo zabezpieczając ją sznurkami, by ta sama nie spadła. Musiał przy tym przeciąć niektóre oczka sieci, ale uniemożliwienie widzenia klaczy było warto drobnego zniszczenia siatki. W końcu odcięcie klaczy możliwości patrzenia, utrudniało jej walkę, uniemożliwiając trafienie kopytem w cel, którego nie widziała, a także zwiększało jej zagubienie, odcinało ją od informacji, łamało jej wolę. Gdy tylko głowa była zabezpieczona i obwiązana materiałem tak, że gryzienie czy patrzenie było niemożliwe, Dairon założył w miarę szerokie pęta na przednie i tylne nogi klaczy, która z powodu sieci nie mogła praktycznie kopać podczas gdy Caranthir założył jej na szyję liny do jej prowadzenia. Na znak Aerandira, elfy przecięły resztki sieci i odsuwając się od klaczy, chwyciły za cztery lassa odchodzące z jej szyi stając w ten sposób, by ich nowa zdobycz była pośrodku. Jeśli klacz nie zdecydowała się wstać to Bronweg walnął ją drugim końcem lassa w zad, zachęcając do powstania. Elfy zaparły się nogami licząc się z tym, że klacz po wstaniu, mimo oślepienia płachtą i pęt na nogach, może zacząć wierzgać i szarpać się.
Powrót do góry Go down
Astra

avatar

Posts : 148
Age : 15

PisanieTemat: Re: Rzęsista Zatoczka   Pon Sty 04, 2016 11:59 pm

Niezbyt przejmowała ją w tym momencie sprawa siatki, którą miała na sobie. Nadal używała wytrwale nóg, starając się w cokolwiek, a właściwie kogokolwiek trafić. Coraz ciężej jednak jej to szło, bo stopniowo coraz bardziej się plątała w sieć. Czuła się trochę jak ryba, którą rybacy złapali w sidła i zostawili na trawie dalej zaplątaną. Choć na jakiej podstawie porównywała się do tego wodnego stworzenia? Jeszcze nie miała okazji nim być, więc nie znała tego uczucia. W takim razie pozostaje jedynie przypuszczanie, że tak to właśnie wygląda. Skończyła na pewien czas machać wściekle kopytami, bo i tak nic by to nie dało. Nie licząc oczywiście negatywnych skutków, jakim było m.in. jeszcze większe ograniczenia ruchu. Jedna z człowieko-podobnych istot siedziała jej na szyi, natomiast druga postanowiła przygnieść jej bok do podłoża. Zarżała jednak wściekle, kładąc po sobie uszy. Jeszcze przez moment mogła potrzeć morderczym wzrokiem na napastników, ale później wszelkie widoki zastąpiła jej niemal całkowita ciemność. Trochę światła przebijało się jednak przez materiał, który miała na głowie. Niestety nie zmieniało to faktu, że nic nie widziała. Gdy tylko poczuła, że ciężar z jej ciała zniknął, natychmiast skoczyła na równe nogi. Pierwszą reakcją, jaka nastąpiła potem był bardzo krótki, urywany bieg przed siebie. Szybko zatrzymały ją jednak liny na szyi. Poza tym nie było zbyt łatwo biec z pętami na nogach. Zatrzymana przez liny, zaczęła energicznie zarzucać łbem i ocierać się nim o przednie nogi. Chciała się pozbyć uciążliwego materiału, który znacząco ograniczał jej widzenie.
Powrót do góry Go down
Espilce

avatar

Posts : 474

PisanieTemat: Re: Rzęsista Zatoczka   Wto Sty 05, 2016 5:38 pm

Elfy nie myliły się i jak widać wieloletnie doświadczenie w ujarzmianiu dzikich koni jak najbardziej protestowało. Po zeskoczeniu z klaczy ta zgodnie z oczekiwaniami szybko wstała i zaczęła galopować tylko po to, by po chwili zostać zatrzymaną i podduszoną przez liny, trzymane przez cztery silne elfy. I tak miała szczęście, że z powodu pęt na nogach się nie wywaliła. Oddział nie przejął się, gdy ta zaczęła trzeć głową próbując ją uwolnić spod materiału - sznury dobrze go przytrzymywały. Po chwili elfy zaczęły ją prowadzić w stronę ich obozowiska, mając ją między sobą. Dwójka szła z przodu, ciągnąć ją, jeśliby się zapierała, a kolejna dwójka z tyłu, powstrzymując ją by nie podbiegła do pierwszej pary a także waląc ją batem w zad, jeśliby się zapierała i nie chciała iść. Wszyscy liczyli, że droga sprawnie im pójdzie - zwłaszcza że klacz nie miała za wiele możliwości ruchu a brak wzroku utrudniał jej buntowanie się.

z/t
Powrót do góry Go down
Reignover
Duchowny
avatar

Posts : 65

PisanieTemat: Re: Rzęsista Zatoczka   Czw Sty 21, 2016 7:05 pm

Wielka Przywódczyni już bez swojej wymyślnej korony z dwóch rogów przygalopowała nad zatoczkę. Nie była na terenach tundry, więc oszczędziła sobie tego ciężaru, chociaż należał on do tych przyjemniejszych. W końcu traktowane to było jako oznaka jej władzy. I była jedyna w swoim rodzaju. Panderta wierzyła w moc Piekła i od dawna modliła się do jego władcy. Jej własna demoniczna religia, którą sama wyznawała. I była pewna, że to ona jest córką Piekielniego Władcy. On rządzi POD ziemią, a ona będzie rządzić NA niej.
Było to miejsce idealne dla niej. Ciemne, wilgotne, spokojnie, mroczne, tajemnicze. Mogła się tutaj zrelaksować, zapomnieć na chwilę o trudnościach, jakie z pewnością ją czekają w związku z drogą, którą obrała, drogą, którą inni postanowili podążyć. Biała klacz zamyśliła się. Jej oczy czarne, bez wyrazu. Nie powinna. To był jej czas na relaks, lecz potrzebowała, nie tylko musiała, by jej plan był idealnie dopracowany. Potrząsnęła głową i szepnęła do siebie "Później".
Mimo wszystko nie mogła do końca się zrelaksować. Różne obrazy przychodziły jej do głowy. Ogień. Krew. Jej oczy zrobiły się czerwone, kiedy ponownie je otworzyła. Tak, pragnęła, by polała się krew.

____________________________________________

I stop fighting my inner demons. We're on the same side now.
Powrót do góry Go down
Światło Poranka

avatar

Posts : 166

PisanieTemat: Re: Rzęsista Zatoczka   Czw Sty 21, 2016 7:27 pm

Nagle zdało się, jakby temperatura powietrza spadła o kilka stopni. Mróz stał się dotkliwszy, powietrze ostrzejsze. Płatki śniegu małymi drobinkami opadały na ziemię, zderzając się z nią i łącząc z innymi, tworząc rozległą, białą połać. Na korę drzew wpełzł mróz, wspinając się coraz wyżej, jakby sięgając ku niebu. Ciemność okrywała okolicę czarnym całunem, jedynie śnieg odcinał się od niej, tworząc jakby dwa odmienne światy.
Pomiędzy drzewami szła świetlista postać, odcinająca się od otoczenia niczym śnieg od ciemności. Długa grzywa w kolorze platyny spowijała jej głowę, a ogon ciasno owijał się wokół pęciny, jakby wąż oplatał drzewo. Z chrap klaczy wydobywała się gęsta para, wijąca się w powietrzu i po chwili znikająca w ciemnościach. Oczy skryte pod grzywką lśniły stalowo, twardo. Sierść pokryły drobinki lodu, lśniące podobnie do tysiąca oczu.
Stanęła przy linii wody i spojrzała na stojącą po drugiej stronie zbiornika siwą klacz, doskonale widoczną w ciemności. Oczy nieznajomej lśniły czerwienią, przypominającą swym odcieniem krew rozlaną na śniegu.
Powrót do góry Go down
Reignover
Duchowny
avatar

Posts : 65

PisanieTemat: Re: Rzęsista Zatoczka   Czw Sty 21, 2016 8:00 pm

Warknęła do siebie, kiedy została zaalarmowana, iż nadchodzi ktoś obcy. Poczuła zapach. Był on dla niej zupełnie nowy. Znała zapach Czarnej Krwi, Morskich Nimf i Halnych, ale z pewnością to nie był żaden z nich. Odwróciła swój krwawy wzrok w jej stronę. Była... Jasna. Podczas, gdy Panderta była mrokiem. Jej blask był niczym sztylet próbujący przeciąć cienie jej serca i umysłu. Nie podobało jej się to uczucie. Zamknęła oczy i otworzyła po kilku sekundach. Jej oczy ponownie były czarne. Zastanawiała się, czy klacz odważy się, by do niej podejść. Przywódczyni przyglądała jej się w ciszy. Nawet nie mrugnęła. Po kilku długich minutach zaczęła iść w jej kierunku. Poruszała się z gracją, naturalną dla siebie dumą. Wyglądała z całą pewnością niebezpiecznie, lecz można było wyczuć, że nie do końca życzyła sobie towarzystwa kogoś obcego. Stanęła spokojnie przed klaczą.
- Jak cię zwą? I co tutaj robisz? - Spytała mrużąc swoje ciemne oczy. To, że nie mogła stwierdzić, kim jest sprawiało, że czuła się nieswojo. Nie mogła do końca kontrolować sytuacji. Uwielbiała sprawować kontrolę, być najsilniejszą wśród silnych. Kim ona była? Skąd pochodziła? Jak się tutaj znalazła? Ta tajemnicza dusza intrygowała ją i budziła w niej niepokój. Czuła, że traci równowagę. Być może jeśli powie coś o niej, będzie mogła ją odzyskać.
- Ja mam na imię Panderta. - Przedstawiła się, by dodać jej trochę otuchy. Dodatkowo rozluźniła mięśnie. Nie chciała, by klacz myślała, iż siwka może się na nią zaraz rzucić.

____________________________________________

I stop fighting my inner demons. We're on the same side now.
Powrót do góry Go down
Światło Poranka

avatar

Posts : 166

PisanieTemat: Re: Rzęsista Zatoczka   Czw Sty 21, 2016 9:56 pm

Czerwony blask zniknął, zastąpiony przez nieprzeniknioną czerń. Niebiesko-szare oczy przesuwały się dalej po ciele lipicanki. Poczynając od niewielkiej głowy o prostym profilu, poprzez wyjątkowo długą, falowaną grzywę, krótką, przypominającą jedwab sierść, bliznach, równie długim co grzywa ogonie, na czarnych kopytach kończąc. Była dosyć wysoka, przynajmniej dla arabki, która miała zaledwie metr czterdzieści pięć w kłębie.
Patrzyły się tak na siebie, nie odwracając wzroku, oko w oko, choć dzieliła je zatoka. Kiedy lipicanka ruszyła, arabka również poczęła iść. Kopyta z cichym szelestem odciskały ślady w śniegu, lekki podmuch wiatru rozwiał grzywę klacz o dziwnym umaszczeniu, odsłaniając błyszczące stalowo oczy, utkwione w nieznajomej. Poruszały się synchronicznie, niczym postać i jej odbicie w tafli wody. Gdy Panderta unosiła prawą nogę, Jutrzenka unosiła lewą. Zdawała się płynąć w powietrzu, jak duch.
Wreszcie stanęły przed sobą, w niewielkiej odległości. Arabka utkwiła nieruchome oczy w czarnych ślepiach obcej.
Otworzyła pysk, a wtedy z wnętrza jej gardła wydobyła się buchająca para. Uniosła się w powietrze, niosąc ze sobą chłód. Smugi pary wyciągnęły swe macki, niemal muskając chrapy Panderty. Nim jej jednak dotknęły, zdążyły rozpłynąć się w powietrzu.
- Światło Poranka - chropowate słowa wydostały się na zewnątrz, wybrzmiewając cicho, złowieszczo w ciszy. Nastrój towarzyszący tym słowom nie był do nich adekwatny. Ale to właśnie stanowiło charakterystykę Jutrzenki - świetlisty wygląd, czarna dusza. Była jednym, wielkim kontrastem.
Na drugie pytanie nie odpowiedziała, jakby to, co przed chwilą udało jej się z siebie wydobyć, było dla niej wystarczającym wysiłkiem. Jeśli się przyjrzeć, na szyi arabki widoczne były dwie równe blizny, biegnące równolegle do siebie. Kiedyś w tych miejscach ktoś wykonał głębokie nacięcia i pomimo tego, iż w ich miejscu powstały blizny, można było wyczuć tam zagłębienia. Jakby skóra źle się zasklepiła.
Powrót do góry Go down
Reignover
Duchowny
avatar

Posts : 65

PisanieTemat: Re: Rzęsista Zatoczka   Pią Sty 22, 2016 11:49 am

Nieznajoma nie wyglądała na przestraszoną. Śmiało ruszyła w kierunku Panderty. Ona również nie była przestraszona. Coś jednak wisiało w powietrzu i chciała sprawdzić jedynie, o co chodzi, by móc odzyskać poczucie kontroli nad wszystkim.
Odzyskała je, kiedy usłyszała jej imię. Światło Poranka... To przypomniało o imieniu jej Dowódcy, Pożeracza Światów. Oba imiona były tak wyjątkowe, że nikt nie mógł praktycznie wymyślić nic lepszego. Posłała jej słaby uśmiech, praktycznie niewidoczny. Czuła, że ta klacz nie nabierze się na jej sztuczki, więc nie próbowała nawet ich próbować.
- Miło mi cię w takim razie pozać, Świetle Poranka. - Może nie "miło". Bardziej myślała o możliwościach, które się przed nią otworzą.
- Nie odpowiesz mi na pytanie? - No cóż... Westchnęła. - Trudno. Najwidoczniej jednak jesteś tutaj nowa. Przyda ci się ktoś, kto by się... Wprowadził.
Sama się tutaj nie odnajdzie, a jej przyda się więcej koni, które będą wykonywały jej rozkazy i pomagały w zdobywaniu terenów i gładzeniu jej przeciwników.
Przejechała wzrokiem po klaczy. Była piękna, jak w sumie większość. Jednak było w niej coś tajemniczego, intrygującego. Nie mogła tego przegapić. Jeśli postanowi ją przyjąć, może okazać się to błędem.
- Jestem Przywódczynią Inkwizycji. Staramy się ochraniać krainę i inne stada przed tym, do którego sama kiedyś należałam. Jednak ty wyglądasz mi na taką, która podobnie do nas woli brutalność. Przydasz nam się. - Uśmiechnęła się, tym razem szerzej i bardziej mrocznie. Jej oczy ponownie były czerwone, a wzrok mówił wyraźnie "Te bajeczki o ochronie to tylko przykrywka. Ja chcę tylko władzy, reszta mnie nie obchodzi".

____________________________________________

I stop fighting my inner demons. We're on the same side now.
Powrót do góry Go down
Światło Poranka

avatar

Posts : 166

PisanieTemat: Re: Rzęsista Zatoczka   Pią Sty 22, 2016 8:45 pm

Pysk klaczy pozostał bez wyrazu, ani jeden mięsień nie drgnął, powieka nie opadła. Stalowe oczy wpatrywały się w siwą, źrenice były tak duże, że prawie zakrywały szaro-niebieskie tęczówki, błyszczące drobinkami srebra. Te oczy potrafiły zahipnotyzować, jeśli zbyt długo się im przyglądać. Niczym uroda arabki, która była tylko fatamorganą, oszustwem. Jak kwiat, nęcący swym zapachem, zabijający owady, które dadzą się uwieść. Topiący je we własnych sokach.
Nie zareagowała na słowa lipicanki. Nawet nie drgnęła. Była jak zimny posąg ze stali. Ale jej uszy łowiły słowa i ukryty w nich przekaz, choć się nie poruszały. Oczy wwiercały się w Pandertę, jakby chciały przedostać się do jej duszy, zagłębić się w nią, poznać jej tajemnice. Źrenice jeszcze bardziej się rozszerzyły, pozostawiając jedynie skrawek lśniącej, srebrzysto-niebieskiej powierzchni. Drzewa poruszyły gałęziami, wydając ciche skrzypienie, niczym olbrzymy budzące się ze snu. Oprócz tego dźwięku zapanowała cisza.
Światło Poranka patrzyła na zbyt szeroki, nie sięgający krwistoczerwonych oczu, uśmiech siwki i oczywisty przekaz, który z niego wypływał. Żądza władzy, wypalająca od środka. Ogień bywa przydatny. Pali wszystko, co spotka na swej drodze, kładąc temu kres. Ale jeśli iskra trafi tam, gdzie nie trzeba...pozostawia po sobie tylko dym i popiół. To właśnie żądza władzy jest ogniem. Lód jest bezpieczniejszy.
Długo nic. Tylko cisza, jak sztylet wbity w drewno. A potem oddech, widoczny w postaci pary w powietrzu. Światło Poranka wolno skinęła głową, nie odrywając oczu od Panderty, przyjmując jej ofertę.
Powrót do góry Go down
Reignover
Duchowny
avatar

Posts : 65

PisanieTemat: Re: Rzęsista Zatoczka   Pon Sty 25, 2016 6:34 pm

Klacz, której imię w sumie już zdążyło praktycznie wylecieć jej z głowy, zapowiadała się ciekawie.
Wyraz jej oczu był pełen obietnic. Jakich? Dowie się, jeśli podąży za Pandertą i jej końmi.
Cieszyła się w duchu, iż klacz zgodziła się na dołączenie do jej gromady. Jej niezdolność do mówienia będzie stanowiła problem, lecz znajdą jakieś wyjście. Przynajmniej ona nie będzie próbować się wtrącać do czegokolwiek. To nie tak, że ktokolwiek w ogóle ośmielił się spróbować.
- W takim razie witamy, Inkwizytorko. - Powitała ją serdecznie w swojej organizacji. Tak, wszystko idzie zgodnie z planem. Wyglądało na to, iż zbieranie koni z innych krain było o wiele lepszym pomysłem. Nikt ich nie znał, nie mogli ocenić siły Inkwizycji, która wziąć będzie rosła. Trenowali więcej i efektywniej od innych, musieli.
- Chodźmy więc. Zaprowadzę cię do domu. - Fort był bezpiecznym miejscem. Nikt nie podejrzewał, iż cokolwiek znajduje się w tej tundrze, a jednak był tam fort, ukryty. Tego potrzebowali. Panderta w nadziei, iż klaczka podąży za nią, ruszyła w drogę powrotną do Fortu.

z/t

____________________________________________

I stop fighting my inner demons. We're on the same side now.
Powrót do góry Go down
Światło Poranka

avatar

Posts : 166

PisanieTemat: Re: Rzęsista Zatoczka   Pon Sty 25, 2016 7:08 pm

Skinęła lekko, niemal niezauważalnie głową, niemo odpowiadając na oficjalne powitanie głowy Inkwizycji. Nie miała pytań. Zobaczyła to, co trzeba w oczach siwej i zadowoliło ją to w zupełności. Im mniej wie o wrogu, tym większa będzie zabawa. Jej wargi wygięły się w podstępnym uśmiechu, mrożącym krew w żyłach grymasie.
Ruszyła za Pandertą, idąc tuż za nią. Jej kopyta idealnie trafiały w ślady pozostawiane przez lipicankę. Gdyby ktoś przechodził tędy po nich, zobaczyłby trop tylko jednego konia. Wiatr targał grzywą arabki, zwijając ją w sprężynki i rozwijając. Z każdym kolejnym krokiem podmuchy stawały się silniejsze i bardziej lodowate. Zmierzały na północ.
Na gałęzi niedaleko przysiadł kruk. Nastroszył czarne pióra i wlepił swe krwistoczerwone oczy w znikające pomiędzy drzewami dwie końskie postacie.

z.t.
Powrót do góry Go down
Tenebris

avatar

Posts : 57

PisanieTemat: Re: Rzęsista Zatoczka   Pią Lut 05, 2016 6:28 pm

Spacerowałam spokojnie, aby odpocząć trochę od codziennego życia. Rozmyślałam nad niektórymi sprawami. Lubiłam spędzać dnie w samotności. Nie rozumiałam koni, które lubiły spotykać się w grupach. Prawda, towarzystwo jednego konia nawet lubiłam, ale w gronie wielu koni nie umiałam się odnaleźć. Dlatego też co jakiś czas chodziłam na samotne spacery, do miejsc gdzie są małe szanse aby kogoś spotkać. Westchnęłam cicho. Rozglądnęłam się po okolicy, aby ocenić sytuację. Miejsce nie sprawiało, wrażenia "przyjemnego", jednak było tu całkiem ładnie. Uśmiechnęłam się z satysfakcją.
Jak cicho!Zachwyciłam się w myślach.
Powrót do góry Go down
Medaglia d'Oro



Posts : 42

PisanieTemat: Re: Rzęsista Zatoczka   Pią Lut 05, 2016 6:35 pm

Zmierzał tu wprost z pustynnych kresów. Rana na jego karku delikatnie sączyła krew, a on nie był w stanie samemu nic z nią zrobić, tak wiec... po prostu się nią nie przejmował, typowy facet. Poza tym, że chwilowo szczypała, nie dawała o sobie znać. Postanowił pojawić się w rzęsistej zatoczce, aby odetchnąc po walce, która mimo wszystko nieco go wyczerpała.
Było tu spokojnie, nie zauważył też obecności innych koni, nawet nie dostrzegł klaczy, bo zbyt skupił się na wodzie. Może i nie była oazą czystości, ale do przemycia zawsze się nada. Włożył do niej delikatnie ranne kopyto przeczyszczając je z piachu i resztek krwi, ale nie miał pomyslu co zrobić z drugim uszczerbkiem. Wejść cały nie wejdzie, jest za płytko... a żeby kąpać się całemu jest zbyt zimno. Położył się więc na ziemi, nie zwracając specjalnie na cokolwiek uwagi
Powrót do góry Go down
Tenebris

avatar

Posts : 57

PisanieTemat: Re: Rzęsista Zatoczka   Pią Lut 05, 2016 6:50 pm

Zagłębiłam się w myślach, gdy nagle do moich uszu dobiegł cichy stukot kopyt. Z czasem dźwięk, tak dobrze mi znany narastał. Już po chwili z cienia wynurzył się ogier. Nie był znacznie większy ode mnie, więc uznałam, że nie ma się czego bać. Po zapachu czuć było, że jest z SCK. Była to woń tak dobrze mi znana. Trochę żałowałam, że tu przyszedł i zakłócił me rozmyślania. Trudno! Podeszłam do niego dumnie wyprostowana, w czasie gdy on przemywał ranę widniejącą na jego ciele.
-Hej-Próbowałam aby brzmiało to pewnie, jednak czułam, że głos mi odrobinę. Moje doświadczenia z Czarno-krwistymi nie były dobre. W sumie były okropne. Od pewnego czasu, czułam niechęć do tego stada, jednak nie można obwiniać wszystkich, przez jednego konia. Wymusiłam na sobie blady uśmiech, co zdarzało się rzadko.
Powrót do góry Go down
Medaglia d'Oro



Posts : 42

PisanieTemat: Re: Rzęsista Zatoczka   Pią Lut 05, 2016 6:57 pm

Akurat Medaglia miał to do siebie, że mało nad czymś rozmyslał... po prostu jakoś tak uważał, ze po co za bardzo się czymś przejmować... myśleć to można o tym co będzie, nie co było. Było to było, jakby się tym przejmował to by dawno rzucił się z klifu albo dał zabić tym wilkom. Mruknął coś pod nosem przeklinając drapieżniki które zrobiły mu tę cholerną ranę na karku. Nie miał najmniejszych szans sięgnąć do niej, jak już wcześniej było wspomniane, ani nie miał jak jej obmyć tak więc z rany wciąż sączyła się krew. Prychnął i otrzepał głowę.
Odwrócił się - wciąż leżąc - i spojrzał na klacz. Nawet się nie podnosił. - Jak chcesz mnie też walnąć to proszę bardzo, niespotykana okazja. - mruknął z zażenowaniem. Co one wszystkie takie dumne? Jakby co najmniej miały kija w dupie. W sumie, on był takim trochę hipokrytą, bo sam się tak obnosił, a w sumie... wszystko mu jedno. - Wybacz, jestem nieuprzejmy, to przez ból. - dodał. - Witaj. - odpowiedział, jednak wyraz jego pyska pozostawał niewzruszony. Wcale to nie oznaczało, że się nie uśmiecha, a skąd, po prostu sytuacja jakoś go do tego nie zmuszała...
Powrót do góry Go down
Tenebris

avatar

Posts : 57

PisanieTemat: Re: Rzęsista Zatoczka   Pią Lut 05, 2016 8:07 pm

Patrzyłam na ogiera z lekkim współczuciem, jednak mało mnie obchodził ból innych, chyba, że był moim przyjacielem, którego miałam tylko jednego. Na myśl o tym jak poznałam, jedyną osobę na której tak naprawdę mi zależy, na moim pysku pojawił się promienny uśmiech. Odkąd przybyłam na Saffrin moje życie stało się zupełnie inne. Głównie dzięki przeżyciom z Mistralem. Patrzyłam na ogiera wyczekując odpowiedzi, w końcu odwrócił się i popatrzył na mnie. Gdy usłyszałam jego słowa mój uśmiech zrzedł.
-Zazwyczaj nie wyżywam się na rannych, leżących, bezbronnych koniach.-Rzuciłam lekko oburzona. Próbowałam zachowywać się miło, ale trudno. Też kiedyś taka byłam...Westchnęłam, przypominając sobie jak kiedyś sama byłam naburmuszoną, niedostępną klaczą.
-Rozumiem-Rozpromieniłam się w duchu, jednak nie mój wyraz pyska się nie zmienił. Trochę niezręcznie się czułam stojąc nad nim, gdy on leżał z raną na karku. Spytałam, raczej z obowiązku niż z chęci.
-Mogę ci jakoś pomóc?
Powrót do góry Go down
Medaglia d'Oro



Posts : 42

PisanieTemat: Re: Rzęsista Zatoczka   Pią Lut 05, 2016 8:14 pm

Przyglądał się jej w skupieniu. No cóż, przynajmniej nie spina się tak jak tamta i wydaje się być uprzejma mimo, że są z dwóch różnych stad. Mruknął coś niezrozumiałego pod nosem, no cóż... postara sie być... miły. W sumie nie jest zły, tak jak zło określa definicja... był po prostu trochę dziwny i inny, ale jakoś nie ciągnęło go do przemocy, chyba że ktoś go zirytował.
Machnął lekko ogonem wciąż patrząc na Tenebris, która zaoferowała.... moment, moment... pomoc? Czy ona chce mu pomóc? no w sumie, nie wyglądała jakby miała mu zrobić krzywdę, a jakby chciała go porwać to zrobiłaby to od razu, w końcu on leżał i nawet nie zamierzał walczyć, bo mu się nie chciało. Poważnie, nie chciało mu się bronić nawet jakby go zaatakowała.
- Nie sięgam do rany na karku, a czuję już że skleja mi się sierść. - mruknął. - Może mogłabyś... - dodał wskazując pyskiem na wodę. Miał nadzieję, że go zrozumie... dziwnie było mu o coś prosić, no ale chyba nie miał za bardzo wyjścia.
Powrót do góry Go down
Tenebris

avatar

Posts : 57

PisanieTemat: Re: Rzęsista Zatoczka   Pią Lut 05, 2016 8:28 pm

Przyglądałam się mu w milczeniu. Widać było, że już przyzwyczaił się do mojego towarzystwa. Co prawda, wysilałam się (nie bez trudu) aby być miłą, jednak przychodziło mi to z większą łatwością niż kiedyś. Wiedziałam, że rana poważna nie była, lecz mimo wszystko nie miałam wątpliwości, że sprawia mu ogromny ból. Strawiłam jego słowa. Przez chwilę zastanawiałam się, jak mam polać ranę wodą. (bo wiedziałam o co mu chodzi) Po chwili wpadłam na pomysł. Jednym krokiem, podeszłam tak aby znaleźć się obok rany, po czym delikatnie, aby nie sprawiać mu większego bólu, zaczęłam kopytem, poruszać w wodzie i ochlapywać wodą jego sklejającą się sierść. Gdy zakończyłam czynność z satysfakcją stwierdziłam, że rana wygląda o niebo lepiej.
-Gotowe-Mruknęłam, jednak na tyle głośno aby usłyszał. Widziałam, że ten niby nieznaczny gest przyniesie mu wielką ulgę.
Powrót do góry Go down
Medaglia d'Oro



Posts : 42

PisanieTemat: Re: Rzęsista Zatoczka   Pią Lut 05, 2016 10:02 pm

Drgnął lekko kiedy woda zaczęła spływać po jego karku. Zacisnął zęby, ale już po chwili odczuł satysfakcjonującą ulgę. Kiedy skończyła, zrobił gwałtowny ruch mogący przestraszyć i podniósł się.
- Dziękuję, będę Ci winny przysługę. - stwierdził, machając ogonem. - Myślę, że na mnie czas. Żegnaj. - rzekł, po czym ruszył tylko w sobie znanym kierunku [zt]

/wybacz, nie chcę Cię trzymać, a robię coś pilnego
Powrót do góry Go down
Aedion



Posts : 146

PisanieTemat: Re: Rzęsista Zatoczka   Nie Cze 12, 2016 11:23 am

// Pusto

Kleista ciemność wypełniała to miejsce po same brzegi. Roztaczała dziwną aurę mroku, tajemniczości, zagrożenia. Pewnie czułbym się tu dziwacznie, Rzęsista Zatoczka kompletnie nie pasowała to żadnych terenów, po jakich zwykłem hasać. I było tu pełno wody, której w zasadzie nie lubiłem. Jednak nic takiego nie czułem. Nie czułem, bo nie dopuszczałem do siebie uczuć. Może to i dziwne, wynaturzone, dla niektórych niesmaczne. Mógłbym patrzeć, jak wszystko się wali, jak gniją zwłoki najbliższej mi osoby, a niewiele by się we mnie poruszyło. Owszem, miałem emocje. Ale pod grubą warstwą czystej znieczulicy, którą zawsze się otaczałem. Rzadko kiedy coś się przez nią przebijało.
Wyciągnąłem kopyto i przejechałem nim po pokrytej gęsto rzęsą powierzchni stawu. Patrzyłem na nie w zadumie, z kompletnie niewzruszonym wyrazem twarzy, a jednak lekkim, dziecięcym zdziwieniem. Taki banał. Kopyto, które zawsze było czyste, nagle pokryło się czymś dziwnym, zielonym. Nie pasowało do schematu, więc było odskocznią od codzienności. A kiedy już wystarczająco wiele razy coś się powtórzy, znowu staje się normalne. Pod tym względem mój umysł wciąż pozostawał trochę... dziecięcy. Wciąż dziwiłem się banałami świata.
Wytarłem kopyto o trawę, a kremowa wilczyca podeszła do mnie i trąciła mnie nosem w tylną nogę. No tak. Teoretycznie powinniśmy wracać.

____________________________________________

It's not the fall that kills you. It's the landing. | And I O U a fall...

Here comes the East Wind.




Ignis

Forget everything you think you know.
It doesn't matter.
Anymore.

♈ ♉ ♒ ♌
Powrót do góry Go down
Rose

avatar

Posts : 163

PisanieTemat: Re: Rzęsista Zatoczka   Nie Cze 12, 2016 12:17 pm

Lekkim krokiem, jak zwykle z uniesioną głową przygalopowałam w to oto miejsce. Stukot kopyt skutecznie zagłuszała wilgotna ziemia. Chłodne, nocne powietrze ze swobodą bawiło się kosmykami mojej grzywy, rozrzucając je wedle własnego, chaotycznego pomysłu. Zwolniłam do kłusa, rozglądając się po nieznanym mi miejscu. Ciemność przysłaniała mi widoczność swoją eteryczną kurtyną. Oczy zdążyły już przyzwyczaić do braku słonecznego światła. Rzuciłam krótkie spojrzenie nocnemu niebu, a błękitno-srebrzysta tęczówka lewego oka błysnęła, odbijając na swojej powierzchni blade światło.
Szłam dalej, krokiem wolniejszym niż poprzednio, uważając, aby przez swoją nieuwagę, nie natknąć się nagle na jezioro... albo ruchome piaski. W końcu nie wiedziałam, czego mogłabym oczekiwać po tym miejscu, w dodatku o tej porze.
Zobaczyłam czyjąś sylwetkę, słabo odznaczającą się na tle ciemności. Przystanęłam w odległości... no, nie wiem. Trzech metrów? Czterech?
- Witaj - wypowiedziałam najprostsze i najbardziej schematyczne słowo, jakie w tym momencie wpadło mi do głowy. Spojrzałam na ogiera z lekkim uśmiechem, który z resztą w moim przypadku nie miał żadnego innego, głębszego znaczenia.

____________________________________________

But he who dares not grasps the thorn
should never crave the rose.

66 postów fabularnych
Fabuł, które rozpoczęły się przed określonymi dniami nie są objęte konkretnymi zmianami:

31.05 - rany na pęcinach przedniej i tylnej nogi
31.05 - umiejętności wzrosły o 2S i 1Z

Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Rzęsista Zatoczka   

Powrót do góry Go down
 
Rzęsista Zatoczka
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saffrin :: Tereny Niczyje :: Jeziora géminé :: Jezioro Autren-
Skocz do: