Saffrin
Witamy na Saffrin! Właśnie znajdujesz się na PBF o tematyce końskiej. Nie zniechęcaj się, każdy chętnie Ci pomoże! Jesteś u nas mile widziany! Zapraszam do przeczytania naszej Encyklopedii, by zapoznać się z zasadami, a potem do założenia Karty Postaci Smile Dołącz do nas! Wciel się w konia i przeżywaj przygody!



 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Las Złotej Żywicy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Dazzle

avatar

Posts : 29

PisanieTemat: Re: Las Złotej Żywicy   Sob Sty 16, 2016 6:19 pm

Im dłużej tutaj stał i poświęcał jej swoją uwagę, tym bardziej jej się podobał. Miała nadzieję, że następnym razem, kiedy się przewróci, znowu na niego trafi.
Nie wiedziała, czy żartował o byciu piękną, czy mówił poważnie, dlatego jedyną jej reakcją było skinięcie głową i uprzejmy uśmiech. Mogła to być oznaka tego, że nie jest zbyt pewna siebie jeśli chodzi o swój wygląd. Powędrowała za jego wzrokiem ku jej nogom.
- Naprawdę wszystko jest w porządku. - Zapewniła ogiera. - Przytrafiło mi się to już kilka razy.
No może nie kilka. Bardziej dziesiątki, ale najważniejsze było dobre pierwsze wrażenie. Nie mogła wyjść na... Życiową pokrakę.
- Nie przedstawiłam się. - Przypomniała sobie po chwili. Narobiła niewielkiego zamieszania, a wypadałoby poznać przynajmniej jego imię. Miała nadzieję, że on również zdradzi swoje. - Mam na imię Dazzle. Mówią do mnie po prostu Dazz. Według mnie zdecydowanie ładniej brzmi.
Myślała, że Dazz było... Mocniejsze. Zdawała sobie sprawę z tego, iż jest słaba, więc przynajmniej skrót od jej imienia brzmiał tak, jakby wcale nie była.
- W takim razie masz szczęście, że trafiłeś na mnie. Na pewno dostarczę ci rozrywki moimi czterema lewymi nogami. - No koń by się uśmiał. On w sumie prawie to zrobił. Wyłożyła się niczym źrebak. Mało imponujące.
Powrót do góry Go down
Celeborn

avatar

Posts : 24

PisanieTemat: Re: Las Złotej Żywicy   Sob Sty 16, 2016 6:49 pm

Zastrzygł uszami w niemej odpowiedzi na jej zapewnienie, ale w razie czego chciał mieć ją jeszcze na oku. Dobrze wiedział, że takie urazy mogą się objawić dopiero po dłuższym czasie, albo nawet teraz, gdy ruszy bardziej raźno do przodu. Kątem oka, dyskretnie, żeby klacz nie poczuła się jak ofiara psychopaty, spojrzał na całą jej sylwetkę. Teraz miał już pewność, że nie skończyła nawet czterech lat, czego pewnie dowiedziałby się zadając konkretne pytanie, ale wiedział, iż płci przeciwnej nie zadaje się takich pytań zbyt otwarcie. Uśmiechnął się porozumiewawczo, żeby mogła poczuć się pewniej w jego towarzystwie, ponieważ on nie chciał wyjść na kogoś, kogo mogłaby się bać na każdym kroku. Powoli wypuścił swoje powietrze z chrap, obserwując, jak zamienia się ono w białą mgiełkę. Śnieg zaczął powoli sypać się na nich z góry, aczkolwiek nie był on na tyle intensywny, by przeszkodzić im w dalszym spacerze. O ile będzie chciała z nim wędrować po tej głuszy. Wyraźnie się ożywił, gdy siwa podała mu swoje imię. Skinął pyskiem, by chwilę potem dość niespodziewanie przejechać nim po boku łba klaczy, zatrzymując się przy uchu.
- Natomiast moje imię brzmi Celeborn, piękna najam - powiedział niskim tonem głosu, odsuwając od niej swoje chrapy.
Powrót do góry Go down
Dazzle

avatar

Posts : 29

PisanieTemat: Re: Las Złotej Żywicy   Nie Sty 17, 2016 10:45 am

Coś rzeczywiście było z nią nie tak. Kary sprawiał, że jej serce było mocniej i głośniej, jakby chciało mu coś wykrzyczeć. Tylko co? Może to tylko być chwilowe zauroczenie. Był przystojny, dobrze zbudowany i uśmiechał się do niej w taki sposób, że zaraz pewnie zemdleję.
I kiedy przejechał po jej szyi. Czuła, że jest skończona. Czy to był specjalny zabieg? Wiedział, że jej się podoba?
Spojrzała na niego z uwielbieniem, zaskoczeniem w oczach. I wyglądała też tak, jakby odebrano jej coś dla niej ważnego.
- Dlatego przestałeś? - Spytała z niezadowoleniem w głosie. - To było... Miłe.
Cudowne. Zastanawiała się, czy zareagowałaby tak samo na innego ogiera.
- Celeborn. - Powtórzyła próbując wrócić do tematu imienia. - Ciekawe imię. Co oznacza?
Imiona najcześciej miały jakieś znaczenia. Chociaż niektóre mogły być wymyślone na poczekaniu przez rodziców, którzy chcieli, by ich źrebię było wyjątkowe. W większości przypadków źrebaki musiały wstydzić się tych imion. Tak samo jak ona.
- Powinniśmy chyba iść. - Zauważyła. - Zanim zrobi się jeszcze gorzej i utknę tutaj już na wieki z powodu strachu przed połamaniem wszystkich kończyn.
Wyminęła go i powoli ruszyła przed siebie zanim zdołał jej odpowiedzieć. W jej sercu płonęła iskra nadziei, chciała, by ogier ruszył razem z nią.
Powrót do góry Go down
Celeborn

avatar

Posts : 24

PisanieTemat: Re: Las Złotej Żywicy   Nie Sty 17, 2016 11:01 am

Był widocznie zaskoczony, mogąc ujrzeć taką reakcję w jej oczach. Zaraz po tym, co zrobił, miał wrażenie, że będzie chciała go mocno za to zbesztać. Przecież pewnie nie przywykła do tak swawolnego i bezczelnego działania z strony jakiegokolwiek ogiera. Zastrzygł uszami, słysząc jej niemal poganiające słowa. Jakby była oburzona, iż zaprzestał tego chwilowego zabiegu. Szczypnął ją chrapami zaczepnie w bok pyska, strzelając ogonem jak z bicza.
- Wystarczy tylko poprosić, moja miła - powiedział z iskrzącym się błyskiem w oku, patrząc wprost ciemnych ślepi holsztynki. Na chwilę odwrócił łeb w drugą stronę, nasłuchując przeraźliwych trzasków łamiącej się gałęzi. Niemal niezauważalnie się wzdrygnął, ale jednocześnie ulżyło mu, iż to tylko tyle. Nie miał ochoty odwracać swojej uwagi od siwej, na którą patrzył teraz z delikatnym uśmiech. Potrząsnął grzywą, zastanawiając się, co mógłby opowiedzieć klaczy o znaczeniu swojego imienia.
- Jeśli mam być szczery, to sam do końca nie wiem, co ono oznacza. Moja matka... je lubiła - wymruczał, nie będąc pewnym, czy mówi do końca prawdę. Ojciec kiedyś opowiadał mu historię, która była poniekąd z nim związana, ale nie pamiętał jej zbyt dobrze, a nie chciał zanudzać Dazz. Ruszył spokojnie u boku siwej, na razie nie odzywając się ani słowem. Z namysłem trącał jej szyję swoimi miękkim chrapami przez dłuższą chwilę, by potem znów się od niej oderwać.
Powrót do góry Go down
Dazzle

avatar

Posts : 29

PisanieTemat: Re: Las Złotej Żywicy   Sro Sty 20, 2016 7:25 pm

Gdyby mogła się zarumienić, pewnie by to zrobiła. Była trochę zawstydzona tym, co powiedziała. Pewnie uznał, że jest łatwa. Powinna wziąć się w garść. Niestety przy nim było to bardzo ciężkie.
- Zapamiętam. - Burknęła onieśmielona i jednocześnie podekscytowana. Czyli jednak będzie więcej? Cudownie...
W tak krótki czasie udało mu się ją praktycznie omamić. Ona jest taka słaba, czy też każda tak na niego reaguje? Nie chciała nawet myśleć o tym drugim. Poczuła... Zazdrość? Nie, nie można było być zazdrosnym o kogoś, kogo dopiero się poznało, nie miało się go. Chociaż chciałaby...
- Mnie również się podoba. - Naprawdę jej się podobało. Miała nadzieję na to, że ogier temu nie zaprzeczy. Wszystko co było z nim związane jej się podobało, chociaż wiedziała tyle co nic. Dosłownie.
Podobało jej się to, że nie odebrał jej przyjemności i wciąż jej dotykał. Posyłała mu słodkie spojrzenia, ale odwracała wzrok, żeby patrzeć pod nogi. Nie chciała znowu się wywrócić.
- Czy ty masz... - Umilkła. Ohh... Zrobi z siebie idiotkę. I tak nią jesteś, po co masz udawać, że tak nie jest? - No wiesz... Partnerkę? Obawiam się, że zaraz mogłaby wyskoczyć i mnie powalić, o ile sama zaraz tego nie zrobić.
Chciała wiedzieć, czy nie był przypadkiem zajęty... Nie żeby chciała z nim flirtować lub... Próbować czegoś więcej.
Już to w sumie robicie, co za różnica? Partnerkę można zmienić. W sumie jej podświadomość ma rację. No i co za ogier zdradzałby swoją partnerkę? Nawet, jeśli nie byłoby między nimi tej całej "chemii", to wciąż wierność jest podstawą.
Powrót do góry Go down
Celeborn

avatar

Posts : 24

PisanieTemat: Re: Las Złotej Żywicy   Sro Sty 20, 2016 7:47 pm

Kątem oka ciągle na nią spoglądał, aczkolwiek udawał, że patrzy przed siebie. Ale pewnie za którymś radę dał się przyłapać. Nigdy, mimo swoich dziewięciu lat, nie fascynowały go inne klacze. Nawet, jeśli one były w innej sytuacji i parły do niego niczym pszczoły do miodu. Kiedy przywołał do siebie to określenie, na chwilę jego wyraz pyska zmienił się na nieco rozbawiony, jednakże zaraz go zmienił, mając obawę, czy Dazz może przypadkiem opacznie go zrozumieć. Podobała mu się miękka sierść holsztynki, którą co chwila dotykał swoimi chrapami. Dzięki temu mógł dobrze zapamiętać jej słodki zapach. Zastrzygł uszami, słysząc komplement padający od jego towarzyszki. Parsknął cicho, trzepocząc swoją grzywą na boki, aby zrzucić z niej nagromadzony śnieg. Zauważył, że pada go coraz mniej, przez co mimowolnie się ucieszył. Będą... mieli więcej czasu na spacer. Przekrzywił pysk, zauważając, iż ta ciągle spogląda pod swoje nogi, jakby naprawdę obawiała się, czy przypadkiem znów nie zawiodą i wyląduje z powrotem na śliskiej nawierzchni. On sam ostrożnie stawiał każdy krok, nie będąc pewnym gruntu pod jego kopytami. Na razie milczał, uznając, że to na razie powinno wystarczyć. Spojrzał odrobinę zdumiony w stronę siwej, gdy ta zadała mu pytanie o partnerkę.
- Nie, moja miła. Nie mam partnerki - powiedział z iskrzącym się błyskiem w oku, zatrzymując się w miejscu. Jeśli ta zrobiła to samo, zaczął powoli przesuwać swoimi chrapami po boku pyska klaczy, dogłębnie patrząc w jej ciemne ślepia. W końcu zatrzymał się nad miękkim nosem towarzyski, wahając się, na ile może sobie pozwolić.
Powrót do góry Go down
Dazzle

avatar

Posts : 29

PisanieTemat: Re: Las Złotej Żywicy   Czw Sty 21, 2016 10:23 pm

Czuła na sobie jego spojrzenie. Sprawiało to, iż czuła prawdziwe ciepło, powoli ogarniające każdy zakamarek jej drobnego ciała. Do tego jego słodki dotyk... Myślała, że zaraz spłonie. Przynajmniej będzie jej cieplutko w ten chłodny dzień. Był przystojny, słodzki i strasznie pociągający. Oczywiście "strasznie" w tym dobrym sensie. Chociaż był od niej starszy i było to zauważalne. Ciekawe czy kręciły go młodsze?  Dlatego się nią zainteresował? Kto odmówiłby młodszej klaczy?  To ogier, oni podobno tacy są. Spojrzała na niego i na moment złapała jego spojrzenie. Wyglądał, jakby naprawdę był nią zafascynowany. Tak samo jak ona nim. Uśmiechnęła się sama do siebie, kiedy na nią patrzył. Była mocno z siebie zadowolona. Postanowiła skupić się na stawianiu kroków.
Na szczęście nie miał partnerki. Jest dla ciebie nadzieja. Myślałam, że nigdy nie nadejdzie!
Nie tylko podświadomość tak myślała. Ona również.
- Ja również nikogo nie mam... - Powiedziła ciszej. Wyczuła, że ogier się zatrzymał, więc ona również to uczyniła. I była to mądra decyzja. Uwielbiała te jego pieszczoty. Patrzył jej w oczy, jakby pytał ją o pozwolenie, dlatego skinęła mu łbem. Zaniemówiła. Była wpatrzona w niego jak w obrazek.
- Proszę... - Wyszeptała, kiedy po części wróciła jej zdolność mowy. Brzmiała, jakby potrzebowała więcej, nie tylko tego chciała. Naprawdę potrzebny jej był jego dotyk. Taki słodki. W końcu czuła, że komuś się wreszcie podoba. Poczuła się wyjątkowa. Miała ochotę się w niego wtulić, więc to uczyniła. Jego sierść była miękka i pachniała różnymi roślinami oraz była chłodna od mrozu. Podczas gdy ona płonęła. Ciekawe, czy on również dla niej zapłonie?
Powrót do góry Go down
Celeborn

avatar

Posts : 24

PisanieTemat: Re: Las Złotej Żywicy   Czw Sty 21, 2016 10:43 pm

Zastrzygł leniwie uszami, słysząc szept klaczy, który miał być odpowiedzią na jego odpowiedź. Jakiś niewidzialny ciężar spadł z jego duszy. Być może podświadomie obawiał się, czy to ona przypadkiem nie ma partnera. Uśmiechnął się mimowolnie, widząc, jak siwa zatrzymuje się, w zasadzie nie sprzeciwiając się tym ukradkowym pieszczotom. Kto by pomyślał, że to wszystko może się tak skończyć? Gdy ukradkiem skinęła mu łbem, na początku nie wiedział, jak ma na to zareagować. Przymrużył swoje powieki, głęboko oddychając. W jeszcze większe zdziwienie wprawiło go słowo, które wydobyło się z jej gardła. Aczkolwiek on był już zdecydowany.
Swawolnym ruchem pozwolił, aby ich chrapy w końcu się dotknęły. Rozszerzył nozdrza, specjalnie łaskocząc ją ciepłym powietrzem w środek pyska. Na początku pocałunek ogiera był powolny, wręcz leniwy, ale chciał jak najbardziej rozsmakować się w słodyczy, którą nosiła w sobie siwka. Zadrżał przez chwilę, z trudem się opanowując. Zaraz jednak wkradło się do niego więcej namiętności i gwałtowności, pozwalając sobie na bardziej frywolne działanie. Mogło to trwać w nieskończoność.
- Dazz... - powiedział zachrypniętym od emocji głosem, nie mogąc wydobyć z siebie nic więcej. Przygarnął ją ku sobie, gładząc bokiem pyska ciepłą szyję holsztynki.
Powrót do góry Go down
Dazzle

avatar

Posts : 29

PisanieTemat: Re: Las Złotej Żywicy   Nie Sty 24, 2016 12:36 pm

Wyglądał na zaskoczonego. Czyżby sądził, iż z nią pójdzie mu trudniej? Była łatwa? W sumie to prawda, była. Nie poszło mu ciężko uwiedzenie jej. Ale nie obchodziło ją to. Jej serce było mocniej i zagłuszało jej  dosłownie wszystko, nie chciało słuchać.
Chrapy ogiera zetknęły się z jej, a ona nie miała zielonego pojęcia, o co mu chodzi. To coś, co robił, było nawet przyjemne. Przez moment była zamurowana, ale w końcu zamknęła swe ciemne oczy i odwzajemniła jego działania.
Było to dla niej duże zaskoczenie, ale spodobało jej się to, co robił Celeborn. Nawet trochę za bardzo jak na pierwsze spotkanie. Wtuliła się jednak w ogiera, nie przejmując się niczym.
- Celeborn... - Szepnęła cichutko. - Naprawdę miło było cię poznać.
Wiedziała, że niedługo każdy pójdzie w swoim kierunku. Nigdy go już pewnie nie spotka. Przynajmniej zostaną przyjemne wspomnienia.
Powoli się od niego odsunęła.
- Idziemy pewnie dalej. - Powiedziała ze smutnym uśmiechem, ruszając powoli przed siebie. Im dłużej by jej teraz dotykał, tym trudniej jej będzie odejść.
Powrót do góry Go down
Celeborn

avatar

Posts : 24

PisanieTemat: Re: Las Złotej Żywicy   Nie Sty 24, 2016 12:45 pm

Nigdy nie przyszło mu przez myśl, że była łatwa. W żadnym wypadku coś takiego nie miało prawa pojawić się w jego umyśle, ponieważ nie miał zamiaru robić niczego, na co by się nie zgodziła. Delikatnie gładził bok pyska klaczy swoimi chrapami, zastanawiając się, czemu użyła już teraz słów w czasie przeszłym. Spojrzał na nią spod przymrużonych powiek, wzdychając cicho. Niechętnie wypuścił ją ze swoich objęć, przez chwilę stojąc w miejscu, nie mogąc zrozumieć, czemu nagle stała się taka smutna i markotna. Zastrzygł uszami, podchodząc do niej.
- Zostań ze mną - powiedział pewnie, spoglądając prosto w ciemne ślepia siwki. Kajał się za to, że przez jego działania może mieć jakieś zmartwienia. Przyłożył swój pysk do jej łba, zastanawiając się jednocześnie, czy być może właśnie tego chciała. A on zawsze będzie gotów, aby spełnić każde życzenie holsztynki.
Powrót do góry Go down
Dazzle

avatar

Posts : 29

PisanieTemat: Re: Las Złotej Żywicy   Wto Sty 26, 2016 6:01 pm

Nie chciał by odchodziła. Wiedza o tym rozświetliła całe jej wnętrze, które wcześniej uśpione, teraz powoli zaczynało budzić się ze snu. Kompletnie traciła głowę dla nowo poznanego ogiera.
Spojrzała na niego, a jej oczy błyszczały. Zupełnie tak, jakby jej ciemne oczy były niebem, a gwiazdy dopiero co zaczęły na nim świecić. Obserwowała go z bijącym sercem, gdy do niej podchodził.
- D-dobrze... - Odchrząknęła. - Dobrze. Zostanę.
Choć starała się, by tak nie było, jej głos był słaby. Czuła się, jakby sama była śniegiem i zaczęła topić się z powodu promieni, które do niej sprowadził. Jego dotyk zawsze sprawiał, że ciarki przyjemności przebiegały po całym jej ciele.
- Tylko... Co będzie dalej? - Spytała. W końcu ich drogi się rozejdą. Nie mogli tutaj stać już do końca życia. Westchnęła i wtuliła się w niego. Jej ciało mówiło wyraźnie, by jej nie opuszczał.
- Chyba się zakochałam. - Roześmiała się krótko. Miała nadzieję, że ogier nie uzna jej za nienormalną. - To trochę dziwne...
W sumie to słyszała o tak zwanej "miłości od pierwszego wejrzenia", lecz nie do końca w nią wierzyła. Czy na tym to polegało? Naprawdę? Praktycznie ofiarowała mu swoje serce jak na srebrnej tacy.
Powrót do góry Go down
Celeborn

avatar

Posts : 24

PisanieTemat: Re: Las Złotej Żywicy   Wto Sty 26, 2016 6:32 pm

Dopiero, kiedy mu odpowiedziała, poczuł ulgę. Z wielką przyjemnością spoglądał w iskrzące się oczy klaczy, delektując się myślą, że on jest tego powodem. Zaśmiał się cicho, gładząc swoimi miękkimi chrapami kość nosową siwej. Całe jego ciało niemal drżało, co spowodowane było tylko jej obecnością. Nadal pamiętał dreszcze, które nawiedziły go w czasie ich pocałunku. Cieszył się z niej jak wariat. Schował uszy w gęstej, kruczoczarnej grzywie, gdy ta zapytała go dalsze plany. Nie mógł sobie pozwolić na to, by teraz się z nią rozdzielić. Nagle wbił swój wzrok w jakiś dalszy punkt, intensywnie rozmyślając. Jakby zastanawiał się, co ma zrobić. Pociągnął ją zaczepnie za ucho, wiedząc, gdzie mogliby się udać.
- Nie ty jedna - powiedział szeptem, całując delikatnie bok pyska klaczy. - A tymczasem, jeśli pozwolisz... Chodź ze mną.
Gdyby holsztynka zaakceptowała jego pomysł, zaczął iść do przodu, cały czas pilnując, żeby była u jego boku.

z/t
Powrót do góry Go down
Dazzle

avatar

Posts : 29

PisanieTemat: Re: Las Złotej Żywicy   Sro Sty 27, 2016 5:02 pm

Było jej przy nim ciepło, wręcz gorąco. Cała płonęła. Słuchała go uważnie. Pewnie pójdą w miejsce, w którego kompletnie nie zna. Może planował... Jak to dobrze, że się nie rumieniła!
- Oczywiście... Prowadź. - Powiedziała starając się utrzymać neutralny ton. Naprawdę było jej przy nim ciężko kontrolować swoje emocje.
Z uśmiechem i nową ekscytacją ruszyła posłusznie za ogierem. Prawie jak salonowy piesek. Gratulacje, Dazz. Kiedyś jej mózg będzie musiał się przymknąć...

z/t
Powrót do góry Go down
Kerins

avatar

Posts : 6

PisanieTemat: Re: Las Złotej Żywicy   Wto Lut 16, 2016 7:17 pm

Kłusowałam spokojnie po wspaniałym lesie, nie jak zwykle by pobiegać. Tym razem podziwiałam wspaniałe widoki. Nigdy jeszcze nie byłam w równie pięknym lesie. Wciągałam w nozdrza zapach młodych drzew. W pewnym momencie wdepnęłam w niezauważalny strumyczek. Skrzywiłam się lekko, bo wiadomo, że o tej porze roku woda w rzekach, strumykach, jeziorach jest lodowata. Jednak potruchtałam dalej. Spojrzałam w górę, na korony drzew. Wszytko było tu piękne. Natura budziła się po zimie. Słychać było śpiew ptaków. Widać było malutkie pączki pierwszych liści. Cudownie! Zatrzymałam się by nie ominąć żadnego wspaniałego szczegółu.
Powrót do góry Go down
Yennefer

avatar

Posts : 129

PisanieTemat: Re: Las Złotej Żywicy   Wto Lut 16, 2016 8:21 pm

Na dość starym, wielkim dębie, siedziała sobie przesympatycznie wyglądająca sowa. Umaszczenie też miała ciekawe, gdyż jej brązowe pióra, okalały ją całą prócz głowy, która mogła obracać się o niemal 360 stopni wokoło.. Właśnie, jej głowa była biała, oczy błękitne, wielkie i błyszczące.
Zerknęła nieznacznie na dół, zauważyła większą od siebie postać, a ponieważ każdy przecież wie, że sowy są mądre, rozpoznała w niej kopytnego.. Chyba nie stanowili zagrożenia dla ptaków?
Zleciała łagodnie na jedną z niższych gałęzi, a jedno z jej piór upadło na ziemie.. Czy Kerins je zauważy?
Powrót do góry Go down
Kerins

avatar

Posts : 6

PisanieTemat: Re: Las Złotej Żywicy   Wto Lut 16, 2016 8:47 pm

Podziwiając naturę, gdzieś u koron drzew usłyszałam lub wyczułam, sama nie wiem ruch. Uniosłam łeb, i coś mignęło mi przed oczami. Usiadło na gałęzi. Wtedy mogłam się jej przyjrzeć. Była to sowa. Piękna. Przyglądałam się jej z podziwem. Umaszczenie miała dość nietypowe, ale cudowne! Coś przeleciało obok mnie. Spojrzałam na ziemie, niczego tam nie było. Dopiero po chwili ujrzałam pióro tego pięknego ptaka. Brązowe, świetnie zlewało się z ziemią. Dotknęłam go pyskiem, jednocześnie zdmuchując go paręnaście centymetrów. Spojrzałam na sowę, spoglądającą mądrymi oczami.
Powrót do góry Go down
Yennefer

avatar

Posts : 129

PisanieTemat: Re: Las Złotej Żywicy   Wto Lut 16, 2016 8:53 pm

Sowy nie należały do płochliwych i wrednych ptaków, dlatego ciekawska samiczka przyglądnęła się Kerins przekrzywiając łepek.. Otworzyła szerzej oczy i zleciały niżej jeszcze o kilka gałęzi.. Szpony ptaka wbiły się w drewno, a ona poruszyła energicznie skrzydłami i huknęła..
Czy Kerins spróbuję nawiązać z nią kontakt? Co może lubić sowa? Przysmaki...?
Powrót do góry Go down
Kerins

avatar

Posts : 6

PisanieTemat: Re: Las Złotej Żywicy   Sro Lut 17, 2016 4:47 pm

Zaciekawiona pięknym ptakiem, zbliżyłam się o krok, i lekko się wzdrygnęłam bo w tym samym momencie sowa wzbiła się w powietrze i znów przeleciała na niższą gałąź. Przeszłam bezszelestnie, lekko krocząc, zmniejszałam dystans dzielący mnie i ptaka. W pewnym momencie zatrzymałam się aby nie spłoszyć sówki. Nie podchodziłam bliżej, bo wiedziałam, że sowa, jest tak samo piękna co niebezpieczna. Niezbyt wiedziałam co teraz zrobić, miałam ochotę tak podejść jak najbliżej. Powstrzymałam pokusę. W pewnym momencie, pomyślałam aby nawiązać bliższy kontakt karmiąc sowę, ale nie miałam pojęcia co mogę jej dać. Rozglądnęłam się dookoła, jakby szukając jakiegoś sowiego przysmaku.
Powrót do góry Go down
Yennefer

avatar

Posts : 129

PisanieTemat: Re: Las Złotej Żywicy   Czw Lut 18, 2016 6:55 pm

Sowa przyglądała się z zaciekawieniem na konia, oczekując jego czynów. Zbliżał się do ptaka, co jednak nie pokoiło brązowej sówki, była odważna jak na dzikie gatunki.
Pokręciła głową i huknęła głośno, po czym zleciała jeszcze niżej.. Kerins powinna coś wymyślić, inaczej sowa się znudzi, a potem odleci.. A jak wiadomo, sowy są mięsożerne..
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Las Złotej Żywicy   

Powrót do góry Go down
 
Las Złotej Żywicy
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saffrin :: Stado Halnego Wiatru :: Terytoria :: Góry élevé-
Skocz do: