Saffrin
Witamy na Saffrin! Właśnie znajdujesz się na PBF o tematyce końskiej. Nie zniechęcaj się, każdy chętnie Ci pomoże! Jesteś u nas mile widziany! Zapraszam do przeczytania naszej Encyklopedii, by zapoznać się z zasadami, a potem do założenia Karty Postaci Smile Dołącz do nas! Wciel się w konia i przeżywaj przygody!



 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Zakazany Las

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
AutorWiadomość
Ingrid



Posts : 466

PisanieTemat: Re: Zakazany Las   Pon Sty 18, 2016 6:21 pm

Zrobiła jeden nie pewny krok w jej stronę. Patrzyła na nią z bólem w sercu, milcząc. Przyglądała się jej z wymuszonym przez siebie samą spokojem. Chciała, aby jej spokój udzielił się po części również jej kochanej córce. W środku jednak walczyła ze sobą, starając się zachować pozory spokoju. Spojrzała na nią, po czym zrobiła kolejny krok, jakby bała się ją spłoszyć.
Jednak słysząc jej słowa, odetchnęła z ulgą i przytuliła ją do siebie. Była z niej dumna. Ruszyła w stronę Mistrala, z promiennym uśmiechem. W duchu była mu wdzięczna. Też mam taką nadzieję.-odetchnęła z ulgą.
Powrót do góry Go down
Mistral



Posts : 91

PisanieTemat: Re: Zakazany Las   Pon Sty 18, 2016 6:42 pm

Stałem spokojnie czekając na jej odpowiedź. Nie mów do mnie pan. Zaśmiałem się krótko. Po prostu Mistral. Uśmiechnąłem się do Ingrid. Wpatrzona w swoją córkę w końcu nabrała kolorów, była spokojna i wiedziałem, że jest dobrze. Chciałbym aby tak było. Spojrzałem znów na źrebaka. Mała była trochę przestraszona więc zrobiłem jeden krok w tył by nie naruszać jej przestrzeni osobistej. Poznamy się bliżej jak już mi zaufa. Wiedziałem, że nigdy nie stanę się dla niej ojcem, ale mogłem chociaż być "wujkiem".
Powrót do góry Go down
Vanillia



Posts : 56

PisanieTemat: Re: Zakazany Las   Wto Sty 19, 2016 12:28 pm

Podeszła bliżej do mamy i przytuliła ją. Nigdy nie chciała się z nią rozstawać, a miłość małej do klaczy była wielka, nieskończona. Być może Mistral też kochał jej mamę tak bardzo, bo w końcu... jak można tego nie robić.
- Dobrze - powiedziała jedynie do ogiera i lekko się uśmiechnęła. Nie wiedziała, czy zapytać go o przytulenie się. Też mógłby, żeby nie czuł się odtrącony. Głowa kasztanki to istny koszmar, a jest tam tak ciemno, że sama z latarką musi szukać wyjaśnienia.
Powrót do góry Go down
Ingrid



Posts : 466

PisanieTemat: Re: Zakazany Las   Wto Sty 19, 2016 6:00 pm

Spojrzała z uśmiechem na Mistrala, a w jej oczach przebiegały tysiące iskierek. W głębi duszy dziękowała Ogierowi i Vanilli, że tak się wszytko potoczyło, przecież nie chciała stracić swojej córki.
A Mistral? Klacz nie przejmowała się tym, że przecież dopiero nie go poznała. Jej serce go znało dobrze, już od pierwszej chwili wiedziała, że to on był, jest i będzie tym jedynym. Jej ukochanym na całe życie, chyba, że było możliwe to dłużej. "Póki śmierć ich nie rozłączy" nie miało już znaczenia, będzie go kochała nawet po swoim własnym końcu. Z każdą kolejną chwilą z nim, jej serce wypełniała jeszcze większa radość, a przede wszystkim miłość. Może pójdziemy się przejść?-zaproponowała po czym ruszyła, z nadzieją ze pójdą za nią.

z.t
Powrót do góry Go down
Mistral



Posts : 91

PisanieTemat: Re: Zakazany Las   Wto Sty 19, 2016 6:07 pm

Spojrzałem jeszcze raz na obie dziewczyny, po czym zorientowałem się, że mam jeszcze kilka spraw do załatwienia. Wybacz.. Muszę was zostawić. Pocałowałem ją po czym odbiegłem a w serce zatliła mi się iskierka. Sam tylko wiedziałem co to oznacza. Nie tłumacząc nikomu dokąd zmierzam wyrwałem dzikim cwałem przed siebie.

z/t
Powrót do góry Go down
Vanillia



Posts : 56

PisanieTemat: Re: Zakazany Las   Wto Sty 19, 2016 10:07 pm

Spojrzała na mamę i wiedziała, że jest zadowolona. W żadnym razie nie chciała, by ta sie na niej zawiodła. Chciała, żeby była z niej dumna, żeby nigdy sie jej nie wyparła... chociaż, jak tu wyprzeć sie własnego dziecka? Okropne.
Ingrid odchodziła, a Vanillia chwilę została. Nie było to długo, raptem kilkadziesiąt sekund. Mistrala już nie było, cwałem wybiegł z lasu. Klaczka patrzyła chwilę w niebo i nie wiedziała, gdzie iść. Odejść, czy iść za mamą. Wyboru większego nie miała, więc dogoniła Ingrid.
- Idę z Tobą - szepnęła, dotrzymując kroku klaczy.

z.t
Powrót do góry Go down
Burseg



Posts : 562

PisanieTemat: Re: Zakazany Las   Czw Sty 21, 2016 10:47 am

Przechadzałem się po terenach stada. Ot, taka przyjemna dłuższa wyprawa stępem, celem odwiedzenia swoich ulubionych miejsc, do których Zakazany Las zdecydowanie należał. Jakoś lubiłem to miejsce. Nie wiem, czy z powodu spokoju i ciekawej atmosfery? Czy raczej z faktu, że można się było tutaj spokojnie zaszyć na jakiś czas a umiejętnie ukrywając się między drzewami nie było się znowu takim łatwym do znalezienia? W każdym razie stępowałem sobie między drzewami, spokojnie odpływając myślami. Byłem coraz spokojniejszy i bardziej wyluzowany.
Powrót do góry Go down
Missandei



Posts : 39

PisanieTemat: Re: Zakazany Las   Czw Sty 21, 2016 10:54 am

Przyszłam tutaj spokojnie, gładko kłusując. Moje szerokie chrapy wciągały duże dawki powietrza a ja z przymrożonymi oczami truchtałam przed siebie z wysoko podniesionym ogonem. Ciekawiło mnie to miejsce, nigdy wcześniej tu nie byłam. Mało mnie interesowało to gdzie jestem a tym bardziej na jakim terenie stada się znajduje. Tarapaty się mnie zazwyczaj trzymały, więc byłam do nich przyzwyczajona. Rozłożyłam uszy, tracąc czujność ale po chwili się zebrałam bo poczułam ogiera. Jakiś biały arab przemknął mi między drzewami a ja na chwilę przystanęłam zbijając wargi.
Powrót do góry Go down
Burseg



Posts : 562

PisanieTemat: Re: Zakazany Las   Czw Sty 21, 2016 11:00 am

Przechadzałem się spokojnie pomiędzy drzewami, wypoczywając i chłonąc atmosferę lasu, gdy nagle dobiegł mnie rytmiczny dźwięk kopyt świadczący o tym, że w pobliżu kłusował inny koń. Podniosłem w górę głowę i gwałtownie wciągnąłem powietrze, jak to robią konie. Niestety wiatr mi nie sprzyjał i nie byłem w stanie nikogo wyczuć. Rozglądnąłem się w kierunku przeciwnym do wiatru... bo skoro nie wyczułem zapachu, to tajemniczy koń musiał nadciągać z tamtego miejsca. Bo niestety stukot kopyt szybko ucichł i nie mógł być dla mnie wskazówką co do lokalizacji źródła dźwięku. No i o ile wiatr mi nie sprzyjał, to już maść nieznanego konia tak. Widząc białą plamę, dobrze wyróżniająca się na tle drzew, ruszyłem stępem w tamtą stronę, już po chwili dostrzegając nieznaną sobie arebkę.
- Hej, jestem Burseg. - przedstawiłem się, uśmiechając się do niej. Wciąż byłem za daleko, by być w stanie wyczuć jej zapach i rozpoznać przynależność stadną. Dlatego też powoli podchodziłem bliżej niej.
Powrót do góry Go down
Missandei



Posts : 39

PisanieTemat: Re: Zakazany Las   Czw Sty 21, 2016 11:11 am

Zmarszczyłam brwi natychmiastowo, mogłabym się tylko schować, gdybym jeszcze chciała. Ale tego nie zrobiłam, czy to nie jednoznaczne z tym, że się nie bałam? Albo przynajmniej próbowałam tego nie pokazywać. Uniosłam ogon jeszcze wyżej i wygięłam nieco ostrzegawczo swoją szyję. Zmrużyłam ślipia jeszcze bardziej. Ich zieloność nadawała mi dziwnego oblicza. Ogólnie zachowywałam się jakoś tak... inaczej. Coś było we mnie intrygującego. Nie odezwałam się ani słowem ale też się nie cofałam. Czekałam aż przestanie krzyczeć i podejdzie bliżej. Sznur na mojej szyi delikatnie powiewał przez słońce a pęciny zaczęły mi trochę marznąc w bezruchu.
Powrót do góry Go down
Burseg



Posts : 562

PisanieTemat: Re: Zakazany Las   Czw Sty 21, 2016 11:18 am

Uśmiechnąłem się do niej szeroko, widząc jak ta zalotnie podnosi ogon w górę, jak każdy zaintrygowany, podniecony czy przestraszony arab. No, musiałem przyznać, że mi się ona podoba. Nawet bardzo. Podchodziłem spokojnie do niej, krok za krokiem, kopyto za kopytem.
- Czemu nic nie mówisz? - spytałem, uśmiechając się do niej. Była znacznie młodsza, ale to dobrze. Czyżby była onieśmielona. Jak na araba przystało, również podnosiłem ogon w górze, stępując powoli. Nagle wyczułem jej zapach. Przez mój pysk przeleciało zdziwienie, ale szybko je zamaskowałem, starając niczego po sobie nie dać poznać.
- A co tutaj porabiasz? Mogę Ci w czymś pomóc? - zagadałem uprzejmie, aby przerwać nieznośną ciszę.
Powrót do góry Go down
Missandei



Posts : 39

PisanieTemat: Re: Zakazany Las   Czw Sty 21, 2016 11:27 am

Lustrowałam go uważnie swoimi zielonymi ślipiami. Każdy jego krok w moją stronę niszczył moją prywatność i widać było że powoli zaczynało mi się to nie podobać. Przygryzłam delikatnie wargę tkwiąc w tym głębokim zastanowieniu. Nie miałam zamiaru z nim rozmawiać, nie miałam o czym. Halny. Z tego co się orientowałam nasze stosunki między stadne za dobre nie były. Najwyraźniej musiałam być na ich terytorium bo ta bestia zachowywała się jakby była u siebie w domu. Niższy ode mnie, trochę bardziej zbity. No, najpiękniejszym ogierem jakiego widziałam to on zdecydowanie nie był. Tupnęłam ostrzegawczo zadnią nogą i moje oczy zaczęły się powoli niemalże żarzyć ze złości. Nie chciałam się odwracać, bo wyszło by na to, że to ja jestem ta słabsza. O nie, co to, to nie!
Powrót do góry Go down
Burseg



Posts : 562

PisanieTemat: Re: Zakazany Las   Czw Sty 21, 2016 11:34 am

Zbliżałem się powoli do klaczy, po jakimś czasie dostrzegając, że nie jest chyba faktem tym zachwycona. Tak, po chwili zaczęła trochę pewniej okazywać złość, dalej nie odzywając się nawet słowem. Źle jej z oczu patrzyło, a ja w pewnej chwili się zatrzymałem i zawahałem, nie wiedząc co zrobić. Podchodzić bliżej? Nie bałem się jej ataku... obawiałem się raczej, że ta się rzuci do ucieczki, a sprawiała wrażenie, że może być szybka, a raczej na pewno nie była taka zmęczona długą wędrówką jak ja. A na jej ucieczkę to nie chciałem pozwolić. Nagłym ruchem, zarzuciłem sznur na jej szyję... tak by powstrzymać ją przed zwianiem, ale nie ciągnąłem jej za linę. Tylko ją trzymałem.
- No, nie denerwuj się tak. Chcę tylko porozmawiać. - stwierdziłem, przyglądając się jej. Uśmiechnąłem się do niej delikatnie chcąc pokazać, że nie mam wobec niej złych zamiarów.
Powrót do góry Go down
Missandei



Posts : 39

PisanieTemat: Re: Zakazany Las   Czw Sty 21, 2016 11:39 am

Gdy tylko zobaczyłam sznur niestety nie zdążyłam przed nim uskoczyć. Nie miałam zamiaru być jednak dłużna. Zmrużyłam oczy i sama zarzuciłam swoje lasso na niego. Zacisnęły się szybko i odrobinę przetarły jego skórę. Uśmiechnęłam się wrednie i gdybym mogła, uniosłabym brew.
- Też tak potrafię.- Warknęłam trzymając linę w zębach ale też go nie ciągnęłam. Ruszyłam stępem w jego stronę i zaczęłam go okrążać z wysoko uniesionym ogonem. Nie puszczałam skrępowania, lina ocierała się o jego sierść jakby trochę go łaskocząc. Obserwowałam go swoimi zielonymi oczami zza długich rzęs.
- A ja nie chcę rozmawiać. - Postawiłam go przed tym faktem, niemal go wyszeptując ale za to jak stanowczo.
Powrót do góry Go down
Burseg



Posts : 562

PisanieTemat: Re: Zakazany Las   Czw Sty 21, 2016 11:51 am

Zarzuciłem linę na jej szyi i ze zdziwieniem dostrzegłem, że ta zrobiła to samo. No, przyznam, że zrobiła na mnie wrażenie. Zaimponowała mi. Widząc jej wredny uśmiech, odpowiedziałem bardzo miłym i serdecznym.
- No, gratuluję. Bardzo ładnie. - pochwaliłem ją, zerkając na nią pożądliwym wzrokiem, gdy zaczęła mnie okrążać. Była znacznie młodsza... ale niesamowicie mi się podobała. Obserwowałem, jak wysoko podnosi ogon... no i oczywiście uważałem, by mnie nie zawinęła w liny. W końcu okrążanie konia, który narzucił na Ciebie liny, by go jego własnymi sznurami podciąć, było dobrze znanym i jednym z najbardziej oklepanych sposobów obrony. Chyba nie sądziła, że mnie na to nabierze.
- O, ale jednak umiesz mówić. - dodałem. Wcześniej się nie odzywała onieśmielona, a gdy tylko zarzuciłem na nią sznury, to postanowiła jednak udowodnić, że nie jest niema i umie pokazać różki.
- A czemu nie chcesz rozmawiać? - dopytywałem - Czyżby mamusia zabroniła Ci rozmawiać z obcymi? - skomentowałem trochę uszczypliwie jej młody wiek.
Powrót do góry Go down
Missandei



Posts : 39

PisanieTemat: Re: Zakazany Las   Czw Sty 21, 2016 11:58 am

Nie miałam zamiaru go łapać we własne sidła, nie potrzebowałam tego. Gdy w końcu znalazłam się po jego drugiej stronie, uśmiechnęłam się jednostronnie i wrednie, słysząc jego słowa.
- Potrafię mówić. - Rzuciłam niedbale zbliżając się do niego a potem prawie dotknęłam chrapami jego szyi, zapamiętując jego zapach, bo pyska z pewnością nie zapamiętam. Za dużo białych arabów się tutaj kręci. Tak samo jak fryzów.
- Moja mamusia niczego mi nigdy nie zabroniła. Nawet jej za bardzo nie znam. Ale dziękuje za udawaną troskę.- Szepnęłam i znów stanęłam przed nim, moja długa grzywa falowała na wietrze a zielone tęczówki wciąż próbowały kontrastować z czarnymi obwódkami dookoła moich oczu.
- A ty? Nie za stary? Chyba nie chcesz mi przekazywać żadnych mądrości życiowych. - Znów uniosłam brew i stanęłam pewnie, nie czułam się skrępowanie.
Powrót do góry Go down
Burseg



Posts : 562

PisanieTemat: Re: Zakazany Las   Czw Sty 21, 2016 12:09 pm

Mimo jej ciągłych wrednych uśmiechów, ja za każdym razie odpowiadałem miłym, serdecznym. Szczególnie, jak ta potwierdziła, że jednak mówi. No bo nie wiedziałem... chwaliła się w tym momencie, tak się tym szczyciła?
- No to gratuluję. To naprawdę szalenie zaawansowana umiejętność. Mało kto umie mówić. - odpowiedziałem jej, z uznaniem kiwając głową, zastanawiając się, czy klacz zrozumie moją ironię. Zmrużyłem oczy, gdy klacz zbliżyła chrapy do mojej szyi. Spodziewałem się muśnięcia, jakichś czułości i byłem wyraźnie rozczarowany, gdy tego nie dostałem.
- Udawaną? A dlaczego uważasz to za udawaną? Może ja się naprawdę martwię, co taka młoda klaczka robi sama w tak niebezpiecznym miejscu? - odpowiedziałem jej, chcąc ją może trochę przestraszyć a także bardzo subtelnie jej zagrozić - uświadomić, że w obecnym miejscu nie jest całkiem bezpieczna - a już zwłaszcza w towarzystwie ogiera, który jej zarzucił liny na szyję. Kolejna jej uwaga mnie jednak zabolała. Gdy mówiłem, że jest młoda... to to były takie żarciki. Ale odpowiedzenie komuś że jest stary, to już była czysta złośliwość.
- Nie, nie za stary. - odpowiedziałem dużo mniej uprzejmym tonem, ale szybko się opamiętałem, znowu na pysk przywołując dobrotliwy uśmiech.
- Jedną z mądrości życiowych, które warto Ci przekazać, to chyba nie naruszanie terenów innych stad. - odpowiedziałem jej.
Powrót do góry Go down
Missandei



Posts : 39

PisanieTemat: Re: Zakazany Las   Czw Sty 21, 2016 12:15 pm

Widziałam jego udawaną maskę, jego kąciki warg cały czas starały się utrzymać dobrotliwego starszego przewodnika a tu taki dowcip... Trzymał mnie uwiązaną, z reszta ze wzajemnością. Kiedy zakpił z mojej umiejętności mówienia, poczuł jak lina na jego szyi delikatnie go poddusza. Uśmiechałam się nonszalancko i odeszłam od niego kawałek, by napiąć jeszcze bardziej ten uwiąz. Uniosłam ogon znów dość wysoko i poczuł że linki delikatnie się luzują, by mógł zaczerpnąć oddech.
- Doprawdy? Nie wolno mi naruszać terenów stad? Ojej.- Udałam smutek a potem machnęłam ogonem, strzelając nim ze świtem po jego policzku.
- Na razie przynajmniej jest zabawnie. - Szepnęłam i zatrzepotałam rzęsami, ot, dla zabawy i udawanej kokieterii.
Powrót do góry Go down
Burseg



Posts : 562

PisanieTemat: Re: Zakazany Las   Czw Sty 21, 2016 12:27 pm

Uśmiechałem się dobrotliwie, nie przejmując się nawet, jak klacz napięła linę, podduszając mnie lekko. Oj, nie znamy się na żartach chyba - pomyślałem, ale po chwili klacz poluzowała linę a ja mogłem się wpatrzyć w jej zad, gdy podniosła ogon, prezentując się mi. Uśmiechnąłem się do niej szeroko.
- No, nie powinnaś tutaj przychodzić. - odruchowo odpowiedziałem, zerkając na jej tylne rejony i mrużąc oczy, gdy oberwałem ogonem. No, musiałem przyznać, że mi się to podobało. Nawet bardzo. Chociaż czułem się naprawdę dziwnie - jakbym był jakimś reżyserem, czy innym Polańskim.
- Mi też się podoba. - odpowiedziałem, starając się zrobić kilka kroków w stronę jej głowy... no bo nie byłem w stanie inaczej odwrócić oczu od jej zadu - zwłaszcza że powoli coraz mocniej ogarniał mnie zapach jej rui. Spróbowałem trącić ją chrapami w łopatkę i wciągnąć jej woń, napawając się nią.
- No to jak masz na imię? - spytałem dla podtrzymania rozmowy. Lolitka - o, takie imię by do niej pasowało.
Powrót do góry Go down
Missandei



Posts : 39

PisanieTemat: Re: Zakazany Las   Czw Sty 21, 2016 5:08 pm

Kątem oka rejestrowałam jego zachowanie. Typowe. Zad, trochę podniecającego zapachu i zachowują się jak omotane ćmy lecące do światła. Spojrzałam przez chwilę w dal, obserwując jak płatki śniegu dosypują się, formując kolejną warstwę białego puchu. Lina nieco się napięła a potem go pociągnęłam do siebie, żeby nie wgapiał się w moje 4 litery. Smagnęłam go znowu po boku ogonem i już się nie uśmiechałam, nawet wrednie. Mój wzrok był zupełnie pusty, a ja zamyślona pysk miałam skierowany przed siebie.
- Musisz sobie zasłużyć, by poznać moje imię.- Rzuciłam zimno nie zwracając na niego uwagi. Nie podobał mi się ten jego dotyk, więc oberwał po kolanie moim tylnym kopytem i to dość mocno.
Powrót do góry Go down
Burseg



Posts : 562

PisanieTemat: Re: Zakazany Las   Czw Sty 21, 2016 5:34 pm

Uśmiechnąłem się czując jej zaczepne smagnięcie ogonem, który przyjemnie trafił mnie w bok. Niestety wyglądało na to, że trącenie jej chrapami nie spotkało się z przyjazną reakcją.
- Czyli jesteś jedną z tych, które ukrywają swoje imiona? - spytałem - Wiek również ukrywasz, moja ty Lolitko? - dodałem, krzywiąc się nieznacznie, gdy oberwałem jej kopytem.
- Oj, ale po co te nerwy? - próbowałem zbagatelizować sprawę i zamiast dotykać ją chrapami, również przejechałem jej ogonem po boku, oczy pełne pożądania wbijając w jej głowę. Podobała mi się... i podejrzewałem, że ona dobrze o tym wie. A nawet więcej: odpowiada jej to.
- To co Cię tutaj sprowadza? Mogę Ci w czymś pomóc? - starałem się sprawiać wrażenie uprzejmego. Chociaż jak każdemu ogierowi, było oczywiste, że chodzi mi tylko o jedno.
Powrót do góry Go down
Missandei



Posts : 39

PisanieTemat: Re: Zakazany Las   Czw Sty 21, 2016 5:42 pm

Za to słowo dostał w twarz. Lolitko? Niedoczekanie. Nie skomentowałam nawet tego i znów odwróciłam głowę w przestrzeń obserwując spadający śnieg.
- Czuje od Ciebie twoje zamiary. Nie musisz się z tym tak kryć. Ogiery tak mają.- Burknęłam niezadowolona i odeszłam od niego kawałek, żeby wystawić go na działanie mrozu, może musiał trochę ochłonąć bo najwyraźniej go przegrzało. Rozszerzyłam szeroko chrapy biorąc głęboki wdech tego ziąbu, by delikatnie zarżeć z przyjemności. Przeszły mnie dreszcze i smagnęłam ogonem. Kochałam zimno. Zawiązałam drugi koniec liny na swojej szyi by nie mógł mi zwiać, bo nie miałam siły tego trzymać już w pysku.
- Możesz mi pomóc. Odwiąż mnie, nie mam zamiaru nigdzie iść. Jakbym chciała, spierdoliłabym już na samym początku.- Szepnęłam z kamiennym pyskiem.
Powrót do góry Go down
Burseg



Posts : 562

PisanieTemat: Re: Zakazany Las   Czw Sty 21, 2016 6:00 pm

Oberwałem w pysk? Klacz rzeczywiście oburzyło nazwanie jej lolitką? Ciekawe dlaczego? Prawda ją bolała? A może wcale jej to nie przeszkadzało tylko starała się dbać o pozory? No, możliwe też było, że się że mną po prostu droczyła... i chyba ta wersja była najbardziej prawdopodobna.
- A to dobrze czy źle? Że ogiery tak mają, jest to takie oczywiste, ze nie trzeba się z tym kryć? - spytałem zaintrygowany - A może powinienem zaprzeczać? Mówiąc, że czując klacz w rui, wcale nie myślę tylko o jednym? - dopytywałem ciekawy jej zdania na ten temat. Tak, z ogierami było prościej. A klacze niestety dzieliły się na te mniej i bardziej cnotliwe. No i te mniej cnotliwe raczej nie starały się z tym obnosić, dbając właśnie o swój obraz. Podejrzewałem, że napotkana nie należy do szczególnie dbających o czystość - o czym np. mogło świadczyć włóczenie się po terenach obcego stada i to mimo rui. Rozmyślając o tym, obserwowałem jak odchodzi, wiązać sobie drugi koniec liny na swojej szyi. No to ja z drugą liną zrobiłem po chwili to samo, nie zważając na jej słowa.
- A czemu? Niech każdy ma własną linę. Co w tym złego? Tak jest chyba uczciwie. - sprzeciwiłem się jej prośbie, uśmiechając się do niej uprzejmie.
- Może masz ochotę... na małe tete-a-tete? - spytałem, zerkając to na jej głowę, to na jej zad.
Powrót do góry Go down
Missandei



Posts : 39

PisanieTemat: Re: Zakazany Las   Czw Sty 21, 2016 6:09 pm

Słuchałam tego z jakimś dziwnym uczuciem, jakby jakiegoś odruchu wymiotnego. Mój brzuch się skręcił, bo nie potrafiłam znieść takiej prostoty. Strzeliłam ogonem a potem spojrzałam na niego kątem oka. Czy on mi właśnie zaproponował stosunek? Zaśmiałam się głośno a potem odwróciłam się do niego przodem, unosząc brew.
- Oh, proszę cię. Ty? Niski, z mniejszą masą mięśni ode mnie, zwykłym umaszczeniem w dodatku starszy ode mnie? Znajdź sobie jakąś wyruchaną kobyłkę a nie zawracaj mi tu oblicza swoim nieudolnym seksem. Musiałabym się nachylać? Czy chciałbyś taborecik? - Uśmiechnęłam się unosząc brwi i kręcąc głową.
- Myślisz, że to takie proste Siwku? Przychodzisz, udajesz że ci zależy i ci się nadstawiam. Może wszystkie twoje poprzednie panny tak robiły, na mnie nie licz. - Puściłam mu oczko i przymknęłam powieki patrząc na niego z pod gęstych rzęs. Zabawny był.
Powrót do góry Go down
Burseg



Posts : 562

PisanieTemat: Re: Zakazany Las   Czw Sty 21, 2016 6:21 pm

Spodziewałem się pozytywnej odpowiedz, na pytanie jakie jej zadałem, więc poczułem się, jakbym dostał strzała z zadu prosto w podbrzusze, gdy ta mnie wyśmiała.
- Ale... ale od początku przecież coś innego mi sugerujesz. - zaprotestowałem z rozpaczą w głosie. W końcu klacz cały czas mi dawała sygnały, że chce tego samego co ja... a tu nagle takie rozczarowanie. No jak... jak ona mogła. Popatrzyłem się na nią z wyrzutem, który powoli zmieniał się w złość, w miarę jak klacz coraz bardziej mnie obrażała. Niski? Może parę centymetrów. Starszy... no co najwyżej dwa razy. Jej uwagi były niesprawiedliwe, nieuczciwe... a ona nie powinna mi robić takich wyrzutów! Nie powinna i już!
- A ty niby jesteś taka cnotka-niewydymka? - prychnąłem w odpowiedzi - Taka święta zakonnica, która nigdy ogiera nie wiedziała z odległości mniejszej niż 100 metrów? - dodałem oburzony jej słowami.
- To co co niby tutaj przyszłaś? - dopytywałem - Klacz w rui wchodząca na tereny obcego stada? I chce tylko pozwiedzać? - kręciłem głową z niedowierzaniem. Nie miałem pojęcia o co jej chodzi, stanowczo czegoś tutaj nie rozumiałem.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Zakazany Las   Today at 6:13 pm

Powrót do góry Go down
 
Zakazany Las
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 5 z 6Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saffrin :: Stado Halnego Wiatru :: Terytoria :: Góry élevé-
Skocz do: