Saffrin
Witamy na Saffrin! Właśnie znajdujesz się na PBF o tematyce końskiej. Nie zniechęcaj się, każdy chętnie Ci pomoże! Jesteś u nas mile widziany! Zapraszam do przeczytania naszej Encyklopedii, by zapoznać się z zasadami, a potem do założenia Karty Postaci Smile Dołącz do nas! Wciel się w konia i przeżywaj przygody!



 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Zakazany Las

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
AutorWiadomość
Tormenta



Posts : 292
Age : 15

PisanieTemat: Re: Zakazany Las   Czw Gru 24, 2015 10:11 pm

Była szczerze ciekawa reakcji ogiera na jej słowa. Nie zrozumiała tego tak, jak powinien, ale czego ona się spodziewała? Gdyby tylko końska anatomia by na to pozwalała, z pewnością wzruszyłaby ramionami. Skrycie miała nadzieję, że jednak ogier się skapnie i wyniknie coś ciekawszego. Ale cóż... Mówi się trudno. Czasem jednak warto odpuścić sobie małą porcję rozrywki na koszt planu. No, dobra. Działała jak zwykle - bez planu. Ale czy to miało w tej chwili znaczenie? Zawsze może po prostu dowalić i tyle.

W takim razie jesteś naiwny... - stwierdziła krótko w myślach, jednak odpuściła sobie wypowiadanie tych słów na głos. A właściwie... Gdyby się tak dłużej zastanowić... Nie zdradziła by go, nie mogłaby. Nie da się zdradzić kogoś, z kim nie jest się w związku. Oczywiście nie licząc zdrad stada itp. Ale nie o tym teraz mówili.
Była ciekawa, jak Halny zareaguje, gdy już przestanie zgrywać miłą... Na samą myśl mimowolnie się uśmiechnęła. A miała zamiar zaprzestać takiego zachowania w najmniej przez niego oczekiwanym momencie. Oj, zemsta będzie słodka!

Tym razem również udało jej się pohamować śmiech, który tak bardzo pragnął się ujawnić.
Od razu widać, że byłby z ciebie znakomity medyk. - stwierdziła, uśmiechając się do niego. Starała się, aby w jej głosie nie było słyszalnej nawet nutki złośliwości. I nawet dobrze jej to wyszło.

Westchnęła cicho.
A czy mam jakiś inny wybór? Przecież mój upór i tak nic nie da... - powiedziała głosem bez wyrazu. Potem już stała, patrząc na niego i oczekując aż w końcu ruszy swoją arabskość i postanowi się stąd ruszyć. Gdy już się doczekała, niespiesznie poszła za nim.

z/t
Powrót do góry Go down
Burseg



Posts : 562

PisanieTemat: Re: Zakazany Las   Sro Gru 30, 2015 12:58 pm

W trakcie patrolowania terenów stadnych, ponownie wróciłem w swoje ulubione miejsce - do Zakazanego Lasu. Przechadzanie się po nim jakoś kojąco działało na moje skołatane nerwy. Tutaj zawsze mogłem znaleźć odpoczynek. A ten mi się przydawał. Minęły dwa miesiące, odkąd mi Eren zwiała i sporo czasu od ucieczki Tormy. No nie powiem, żebym był z tego zadowolony. Raczej irytowała mnie świadomość, co zrobiłem nie tak i jak mogłem doprowadzić do tego. Obiecałem sobie, że postaram się być lepszy i kolejny raz nie popełnię takich błędów.
Powrót do góry Go down
Erenszkigal



Posts : 1087

PisanieTemat: Re: Zakazany Las   Sro Gru 30, 2015 1:14 pm

Nie chciała specjalnie wracać na tereny Halnego Wiatru, ale musiała odnaleźć Halta. I w sumie to zrobiła, lecz teraz, by stąd wyjść, musieli przejść przez poprzednie miejsce zbrodni. Była spokojna, chociaż wspomnienia atakowały jej umysł, który starał się pozostać żelazny i nie dopuścić, by zdarzenia z tamtego dnia zaprzątały jej głowę. Jej towarzysz szedł przodem. Mogła wyczuć, jak bardzo był zadowolony, że w końcu wrócą razem do domu. Ona również. Nie chciała pozostawać tutaj ani chwili dłużej. Po kilku kolejnych minutach drogi, oboje zastygli. Mogła wyczuć czyjąś obecność, dziwnie znajomą. Bicz, który wyglądał aktualnie jak bardzo ładny srebrny naszyjnik był zwinięty na jej szyi. Postanowiła wziąć go ze sobą w razie potrzeby. Skinęła Haltowi głową. Pora się trochę zabawić. Wyszli z ukrycia i stanęli prosto na drodze nieznajomego... Który okazał się nie być aż taki nieznajomy. Stąd ten zapach, który czasami prześladował ją w koszmarach, które miewa każdej nocy. Każdy jest inny. Czasami znowu zabija te same konie, w niektórych ginie. Sama się nimi ukarała. Gdyby kiedykolwiek przyśniło jej się coś dobrego, byłby to dla niej powód do niepokoju.
- Halt, widzisz kogo my tu mamy? - Zwróciła się do swojego przyjaciela. Oczywiście on nie wiedział, kim jest ten ogier, ale ona doskonale go znała. Nie sądziła, że jest zdolna to aż tak wielkiej nienawiści. Rzuciła Haltowi znaczące spojrzenie, a ten warknął na Bursega i odszedł. No to jesteśmy sami.
Powrót do góry Go down
Burseg



Posts : 562

PisanieTemat: Re: Zakazany Las   Sro Gru 30, 2015 1:23 pm

Spokojnie sobie szedłem drogą... gdy nagle do moich chrap doszła "nienawistna woń, która tłumi wszelki spokój, zrywa wszelkie sny". Wilki! Gdzieś tutaj było stado, zapewne szykujące się do ataku na mnie. Ale, że zapędzili się na tereny stada... no, tego bym się po nich nie spodziewał! Zacząłem rozglądać się panicznie dookoła, szukając agresorów i drogi ucieczki. Wilcze stada miały to do sobie, że zwykle osaczały ofiarę przed atakiem, więc obawiałem się, że skoro ich wyczułem, to już mogą być wszędzie dookoła mnie. Nagle jeden zaszedł mi drogę... w JEJ towarzystwie? W pierwszej chwili myślałem, że walczą i już chciałem uciekać, by wilk się na niej skupił i zostawił mnie w spokoju. No ale tak nie było. Ona... ona z nim rozmawiała? Nie rozumiałem jej słów... ale coś do niego warczała. Zamknąłem oczy będąc pewnym, że mam zwidy... i rzeczywiście. Jak je otworzyłem, to wilka już nie było. Mrugnąłem kilka razy, próbując się uspokoić.
- Chyba jestem zmęczony. - pożaliłem się, będąc pewnym, że to urojenia. No ale zapach dalej wyczuwałem. Szybko się opanowałem i wrogo wpatrzyłem się w klacz, stając w czujnej podstawie frontem do niej, gotowy do ataku, obrony lub ucieczki.
- Prawie mnie zabiłaś! - warknąłem oburzony wciąż dobrze pamiętając jej oszustwo i atak.
Powrót do góry Go down
Erenszkigal



Posts : 1087

PisanieTemat: Re: Zakazany Las   Sro Gru 30, 2015 1:33 pm

Z gracją zbiżyła się do niego o dwa kroki. Prawie cię zabiłam? Ohh... To by było wtedy zbyt proste. Nie mogłabym się naprawdę delektrować twoją śmiercią. Uśmiechnęła się do niego złośliwie. Halt pewnie czuwał gdzieś blisko. Nie zostawiłby jej samej w takiej sytuacji, chociaż mieli do siebie zaufanie. Zbyt dobrze ją znał, żeby nie zauważyć zmiany w jej zachowaniu, co mógłby zrobić ktoś, kogo do siebie dopuszcza. Halt był jedynym takim stworzniem.
- Szczerze wierzę, iż twoja śmierć byłaby zbawieniem dla wszystkich klaczy, które porwałeś i mógłyś porwać. - Odpowiedziała spokojnie, już bez uśmiechu na twarzy. Jej zimny wzrok otaksował go spojrzeniem. Wyglądał dokładnie tak, jak go zapamiętała. Ciekawe czy zmądrzał od tamtego czasu?
- Wyglądasz okropnie... - Skomentowała krzywiąc się z niesmakiem. W sumie to jakby przybyło mu kilka lat. Czy to z jej powodu? Obawiał się jej? Jeśli tak, to bardzo dobrze.
Powrót do góry Go down
Burseg



Posts : 562

PisanieTemat: Re: Zakazany Las   Sro Gru 30, 2015 1:39 pm

Nie podobała mi się mina klaczy ani tak, że ta zbliżyła się do mnie. Powinna była przecież raczej uciekać? Nie tak powinna się zachowywać! Spiorunowałem ją wzrokiem, gdy ta mi życzyła śmierci i insynuowała mi jakieś czyny. Oczywiście popełniłem je ale nie miałem zamiaru się do nich przyznawać.
- A dlaczego uważasz, ze kogoś porwałem? Ciebie... wtedy chciałem tylko uratować. Miałaś problemy z nogą więc zabrałem Cię w bezpieczne miejsce. Wiesz ile w lesie jest zagrożeń? - próbowałem odwrócić konia ogonem, przedstawiając nasze poprzednie spotkanie w trochę innym świetle. Chociaż z jej zimnego wzroku domyślałem się, że ona raczej nie uwierzy w moją wersję.
- Ty również za dobrze nie wyglądasz. A z nóżką lepiej? - spytałem, mając nadzieję, że nie.
- A co Cię tutaj sprowadza? Zmieniłaś zdanie i postanowiłaś do mnie wrócić? - spytałem wprost. W sumie chyba by mnie to nie zdziwiło. Chociaż nie, zdziwiłoby mnie, gdyby klacz przyznała się wprost do tego. W jej stylu byłoby chyba raczej udawanie niedostępnej i niezależnej.
Powrót do góry Go down
Erenszkigal



Posts : 1087

PisanieTemat: Re: Zakazany Las   Sro Gru 30, 2015 2:13 pm

Ohh, ogierek wciąż się na mnie gniewa. Jakie to było zabawne. Przynajmniej teraz odzyska kontrolę nad swoim stanem ducha. Pamiętała również, jak wielką kontrolę miała nad nim. To pozwoliło jej uciec. Był zbyt naiwny i arogancki, żeby wywęszyć podstęp.
- Nie sądzę, by połączenie, które powinno podobać się obu stronom, a nie tylko jednej z nich miało mnie w jakikolwiek sposób uratować. - Odbiła piłeczkę w jego kierunku.
Nawet największy głupiec nie dałby wiary w jego słowa. Komu on chce zamydlić oczy? Porwał ją, wykorzystał i jakby tego było mało, naprawdę myślał, że mają jakiekolwiek szanse na to, żeby mieć źrebaki. Prędzej by się chyba zabiła, niż pozwoliła, by ten osobnik mógł się rozmnażać. To mogłoby doprowadzić do końca tej pięknej krainy. Nie uraziły ją jego słowa.
- Wiesz, żeby klacz mogła w ogóle wyglądać "aktualnie nie za dobrze" najpierw musiałaby być przynajmniej ładna. - Jej ton był obojętny, jakby ten wątek był stary i nudny. Wiedziała, że nie jest najpiękniejsza. W jej stadzie są klacze o niebo od niej ładniejsze. Ona była co najwyżej przeciętna. - Owszem, z moją nogą wszystko w porządku. Tak bardzo się o mnie martwisz? - Pytanie zadała głosem ociekającym sarkazmem. Taki Romeo jak on udaje, iż martwi się o każdą Julię, którą spotka na swojej drodze. Roześmiała się patrząc mu prosto w oczy.
- Wiedziałam, że masz coś nie tak z mózgiem, ale nie sądziłam, że uraz jest aż tak poważny. - Był przezabawny. Cóż, może jednak dostarczy jej trochę prawdziwej rozrywki? Uwielbiała bawić się z takimi ogierami jak on.
- To, co tutaj robię nie jest tak naprawdę twoją sprawą. Przyszłam, a teraz sobie stąd idę. - Oznajmiła już poważniejszym głosem. Była ciekawa jego reakcji.
Powrót do góry Go down
Burseg



Posts : 562

PisanieTemat: Re: Zakazany Las   Sro Gru 30, 2015 2:33 pm

Skrzywiłem się słysząc jej argument.... głównie dlatego, że zabolały mnie jej słowa. A może kłamała? Na pewno tak.
- A co? Niby Ci się nie podobało to połączenie? - spytałem z urazem - Czekaj czekaj... jeszcze to poprawimy. Niech no tylko ruja przyjdzie! - zagroziłem jej, a może raczej obiecałem - W każdy razie przeżyłaś. Z nogą chyba lepiej, więc pomogłem. - zauważyłem.

Zastanowiłem się, do czego ona dąży. Mówiła, jakby nie była ładna. Mi się tam podobała. Silna, umięśniona, zwinna. Moje słowa były tylko zwykłą pyskówką, spodziewałem się, że zacznie po nich zaprzeczać i kategorycznie mówić, że jest piękna. Bo była. Więc zaskoczyła mnie jej zgoda. A może naiwnie miała nadzieję, ze jak powie, że jest brzydka, to ją zostawię w spokoju? Jasne, ani mi się śniło tak zrobić.
- No, nie bądź dla siebie tak surowa. Mi się podobasz. - stwierdziłem zgodnie z prawdą. Najbardziej mi się oczywiście podobała od zadu, ale tego już nie dodawałem.
- Nie, ale jakbyś kulała, to byś tak szybko przede mną nie uciekała. - prychnąłem. Obrażała mnie? Chciała szczerości? To niech ma!
- Taa... mam nie tak z mózgiem? Powiedziała klacz, która twierdzi, że wychowały ją wilki, bo się Księgi Dżungli za dużo naczytała. - prychnąłem lekceważąco... ale po ostatnim zdaniu natychmiast spoważniałem i skupiłem się. Szybkim ruchem wyciągnąłem jakoś liny i spróbowałem zarzucić jej na szyję. Jeśli trafiłem, to ściągnąłem sznur, lekko przyciągając ją do siebie.
- O nie, co to to nie! Nigdzie nie idziesz! - warknąłem.
Powrót do góry Go down
Erenszkigal



Posts : 1087

PisanieTemat: Re: Zakazany Las   Sro Gru 30, 2015 3:18 pm

Zamrugała szybko i spojrzała na niego, jakby wyrosła mu druga głowa. Czy on naprawdę myślał, że pozwoli mu się znowu wykorzystać?
- Owszem, nie podobało. Wielki mi sekret... - Powiedzenie jej tego przyszło jej z ogromną łatwością, ponieważ była to prawda. Był obrzydliwy. - Kiedy już będę miała ruję, już dawno mnie tutaj nie będzie. Nie pędź tak daleko z marzeniami, które się nie spełnią.
Chciała postawić sprawę jasno. Nie należała do niego i nie będzie rządził się jej ciałem. Miała go powyżej uszu. Jak pozostali Halni mogli z nim wytrzymać? Samym aniołom mógłby zajść za skórę. Powoli, niezauważlnie jej bicz zaczął się rozwijać.
- Jak wielu klaczom, które porywałeś mówiłeś, że są piękne i wyjątkowe? - Posłała mu chytry uśmieszek. Ciekawa była jego odpowiedzi. Naprawdę myślał, że mu uwierzy w te bzdury? Co on powiedział? Uśmiech zniknął jej z twarzy, stał się mroczny, morderczy.
- Zamilcz kundlu! - Wrzasnęła zdenerwowana. Chwyciła zębami z bicz i zamachnęła się. Jego lina i jej bicz splątały się razem końcami. Pociągnął ją, więc musiała się przysunąć, starając się utrzymać równowagę. Pociągnęła za bicz, który odczepił się od jego liny i ponownie wykonała zamach, jeśli była wystarczająco szybka, to udało jej się zrobić cięcie na jego szyi. Naprawdę znowu miał zamiar ją porwać? Ohhh... Nie da mu się!
Powrót do góry Go down
Burseg



Posts : 562

PisanieTemat: Re: Zakazany Las   Sro Gru 30, 2015 3:33 pm

Zdziwiło mnie to, że klacz mruga, wyglądając jakby naprawdę była zaskoczona. Domyślałem się, że ta przyszła tylko tutaj, by to powtórzyć, cichodajka jedna... i musiałem przyznać, że bardzo przekonująca grała niedostępną. Ale ja dobrze wiedziałem, o co jej tak naprawdę chodzi. W końcu chyba od początku było wiadomo, jakie mam plany wobec niej. Zignorowałem więc jej niemerytoryczną uwagę podejrzewając, że ona i tak nie mówi mi prawdy.
- Oj, żebyś się nie zdziwiła. - prychnąłem tylko, komentując jej naiwne marzenia. Ale jej kolejne pytanie... było tak głupie, że mi kopyta opadły.
- Czy ty w ogóle myślisz, co mówisz? Wszystkim klaczą, które porwie, mówię, że są piękne. - przyznałem - A wiesz dlaczego? Bo tak jest! Po co miałbym porywać brzydką klacz? Taką bym kopnął, odwrócił się do niej tyłem i wrócił do jaskini. Nie porywam brzydkich klaczy! A ty... ty mi się podobasz. Czego dowodem jest to, że Cię porywam. - wyjaśniłem jej. Chciała szczerości, to niech ma. Proszę.

Zarzuciłem linę na jej szyję... ale klacz jakoś szybko i niezauważalnie wyciągnęła bicz, tak że ich końcówki się splątały. Ale jak to? Jak to możliwe? Szybka i zwinna była. Szarpnąłem za swoją linę, próbując ją odzyskać... i tak się tym cieszyłem, że za wolno uskoczyłem, przed jej kolejnym cięciem bicza. Ten trafił mnie w szyję, robiąc długie, bolesne cięcie. Wpatrzyłem się w nią ze złością, po czym skoczyłem w jej stronę, próbując wgryźć się w jej szyję. Będąc blisko niej, nie była w stanie korzystać z bicza, bo nie miała miejsca na wykonanie zamachu. A by samej ugryźć, musiała wypuścić bicz, co dało mi trochę cennego czasu na to, by chwycić ją zębami za szyję i ją tak trzymać. Starałem się naprzeć na nią bokiem, chcąc doprowadzić do jej wywalenia się.
Powrót do góry Go down
Erenszkigal



Posts : 1087

PisanieTemat: Re: Zakazany Las   Sro Gru 30, 2015 4:08 pm

Naprawdę myślał, że mój w jakikolwiek sposób jej zazgrozić? Wtedy dała mu się, ponieważ chciała, by jej naiwnie zaufał, co uczynił. To się więcej nie powtórzy. Nie porywał brzydkich klaczy? To co ona tutaj jeszcze robi?
- Skoro ty nie porywasz brzydkich klaczy, to w takim razie ja mam prawo nie chcieć zostać porwaną przez brzydkiego ogiera. - Powiedziała, a jej głos był pełen powagi. Mówi prawdę, ale czy ten głupiec kiedykolwiek to zrozumie? Obawiała się, że nie.

---
Była zadowolona, że jego prędkość reakcji była tak wolna, lecz jej szczęście nie trwało zbyt długo, gdyż ogier chciał się na niej odgryźć. Dosłownie. Otworzyła szerzej oczy, ale nie wypuściła bicza. Po jej szarej sierści spływała krew. Warknęła, kiedy poczuła na sobie jego ciała, które próbowało ją przewrócić. Nie tylko on ma siłę. Zaparła się kopytami, odetchnęłą głęboko i wystrzeliła do przodu. Sprawiło to, że jego zęby wbiły się w nią głębiej, powodując większą ranę, ale powinien stracić równowagę, podobnie jak zresztą ona. Przeturlała się szybko po ziemi, by się od niego odsunąć. Jeśli wszystko poszło po jej myśli, zamachnęła się biczem i oplotła nim jego szyję i zaczęła ciągnąć, by go materiał, z któego był wykonany przebił się przez warstwę skóry. Mocno ją wkurzył.
Powrót do góry Go down
Burseg



Posts : 562

PisanieTemat: Re: Zakazany Las   Sro Gru 30, 2015 4:53 pm

Położyłem uszy po sobie. Spiorunowałem ją wzrokiem.
- Ej, to było niegrzeczne! - upomniałem ją, mając nadzieję, że zrobi jej się przykro. Ale chyba moje nadzieje były płonne. Zostało mi jej siłowe rozwiązanie problemu... czyli porwanie jej i zmuszenie do uległości.

Rzuciłem się na klacz, wciąż mając zakrwawioną i bolącą po jej uderzeniu szyję, wgryzając się dla odmiany w nią. Z całej siły naparłem na nią, próbując ją powalić... no ale ta się nie dała. Złośliwie zaparła się kopytami... utrudniając mi wszystko tak samo, jak większość porywanych kobył. Czemu one wszystkie mi to robiły? Nie miałem pojęcia i tym bardziej nie miałem teraz czasu się nad tym zastanawiać. Czułem, jak klacz wbrew logice, zamiast odskoczyć, zmniejszając siłę uderzenia, naparła na mnie, przez co moje zęby bardziej zaparły się w jej szyi. Po chwili w końcu do mnie doszło, o co jej chodzi, gdy razem wywaliliśmy się na ziemię, turlając się po trafie. Szybko wstałem, mając zamiar się na nią rzucić... ale znowu byłem o ułamek sekundy za wolny. Jej bat oplótł mi się na szyi, a ja zacząłem się szarpać, próbując się uwolnić. Czułem, jak ostry bat przecina mi skórę, krwawa smuga coraz bardziej mnie piekła, zaczynałem krwawić... ale nic nie mogłem zrobić. Mimo tego dalej walczyłem, na wszystkie sposoby próbując się uwolnić.
- Puść, puść mnie! - charczałem, po czym zdecydowałem zmienić taktykę, bo przecież ciągnąć tylko mocniej zaciskałem bat na szyi, i dla odmiany spróbowałem ponownie w nią wpaść licząc na to, że ta wypuści bicz lub chociażby ten się poluźni.
Powrót do góry Go down
Erenszkigal



Posts : 1087

PisanieTemat: Re: Zakazany Las   Sro Gru 30, 2015 5:13 pm

Ha! Udało jej się! I teraz to on sam robił sobie krzywdę, próbując się szarpać. Tak jak powiedziała wcześniej, był głupkowaty. Gdyby był doświadczony, nie szarpałby się. Szczególnie, że ona nie miała zamiaru dostować się do jego polecenia i go nie wypuści. Jej mięśnie były napięte, czuwało. Mimo, iż teorytycznie wygrywa, jeden ruch mógł ją zgubić. Nie mogła sobie pozwolić na ten błąd. Zwykle nie musiała walczyć. Atakowała z ukrycia, ale kiedy już walczyła, czuła adrenalinę w każdej swojej komórce, która napędzała każdy jej ruch. Kiedy rzucił się na nią, uskoczyła i poluźniła bicz, by wrócił do niej. Końcówka była cała w krwi Bursega. Szybko i zwinnie znowu spróbowała zaatakować i zranić go w łopatkę. Mogłam wziąć miecz... Wtedy wszystko poszłoby szybciej. Następnie chciała spróbować opleść swój bicz wokół nadpięcia jednej z jego przednich nóg.
Powrót do góry Go down
Burseg



Posts : 562

PisanieTemat: Re: Zakazany Las   Sro Gru 30, 2015 5:29 pm

Szarpałem się mocno, próbując się uwolnić, aż w końcu zrozumiałem, ze nie ma to sensu. Rzuciłem się dla odmiany na nią, ale ta złośliwie odskoczyła. co i tak było moim połowicznym sukcesem, bo przynajmniej uwolniłem się z jej bicza. Nim zdążyłem zawrócić i ponownie zaatakować, ta kolejny raz trafiła mnie w łopatkę, przebijając skórę i zalewając mnie krwią. Coraz mniej mi się to podobało. Widząc, że strzela z bicza w moje nadpęcie, poderwałem przednie nogi w górę, odbiłem się z tylnych i ponownie się rzuciłem, próbując przednim kopytem walnąć ją w pysk. Niezależnie czy mi się udało, przy lądowaniu ponownie się rzuciłem w jej stronę. Musiałem być jak najbliżej niej, by ta nie była w stanie zabrać zamachu batem. Zębami z kolei starałem się wyrwać jej bat z pyska, by go odrzucić daleko od niej, a jeśli mi się to udało, to z kolei starałem się wyciągnąć linę i zarzucić ją jej na szyję.
Powrót do góry Go down
Erenszkigal



Posts : 1087

PisanieTemat: Re: Zakazany Las   Sro Gru 30, 2015 5:42 pm

Koniec zabawy... Przeczuwała, że ten dzikus spróbuje na nią skoczyć, dlatego wykorzystała dystans i rozpędziła się, by zwiększyć dzięki temu swoją siłę uderzenia i rzuciła się na niego. I tak ich ciała zderzyły się, a jeśli dobrze myślała, to ona powinna przygnieść jego. Poczuła ogromny ból, ale wytrzymała go. Nie miała czasu, aby zastanawiać się, co ją zabolało. Jeśli udało jej się go przygnieść, a nawet jeśli nie, to uderzyła go mocno kopytem w pysk. Nie chciała mu oddać swojego bicza. Wciąż stwarzał jej duże możliwości.
Powrót do góry Go down
Burseg



Posts : 562

PisanieTemat: Re: Zakazany Las   Sro Gru 30, 2015 5:58 pm

Rzuciłem się na klacz... która w tym momencie rzuciła się na mnie. Po chwili doszło do zderzenia, które do najprzyjemniejszych wcale ale to wcale nie należało. Zostałem przez nią przygnieciony... ale nie przejmując się tym, zacząłem się szarpać na wszystkie strony, niczym ryba w wodze, zawzięcie kopiąc, gryząc i szarpiąc, próbując się spod niej uwolnić.
- Zejdź ze mnie grubasie! - warknąłem. Starałem się wgryźć zębami w jej szyję i silnym pociągnięciem w bok zaburzyć równowagę i w tym momencie wyprostować kopyto by ją z siebie zrzucić i szybko z niej wstać. Jeśli mi się udało, to z bliskiej odległości zarzuciłem jej linę na szyję i odskoczyłem za drzewo, które mnie chroniło przed ewentualnymi uderzenia bicza.
Powrót do góry Go down
Erenszkigal



Posts : 1087

PisanieTemat: Re: Zakazany Las   Pon Sty 04, 2016 8:26 pm

Roześmiała się szatańsko. Grubasie? Czy on sobie z niej kpi? Równie dobrze jego może nazwać wykałaczką. Jeszcze niedawno była taka piękna. Otworzyła szerzej oczy, kiedy poczuła jego zęby wbijające się w jej szyję. Na chwilę straciła kontrolę nad walką, a to sprawiło, iż niestety ogier pozbawił ją równowagi. Zanim zdążyła wstać, miała już na szyi linę, a ten ukrywał się za drzewem jak ostatni tchórz. Zwinęła bicz wokół szyi. Oczywiście tak, by nie dotykał ran.
- Wyjdź kundlu! - Wrzasnęła na niego. Gdyby jej nienawiść do niego mogła zabijać, to z pewnością nie byłoby teraz w krainie żywej duszy. Żadnego konia, psa, wilka, pantery, czy nawet kwiatka. Leżała częściową na ziemi, przytłoczona tymi... Uczuciami. Jednak potrafiła coś czuć. Nie była zaskoczona, że to uczucie okazało się być tym negatywnym.
Powrót do góry Go down
Burseg



Posts : 562

PisanieTemat: Re: Zakazany Las   Pon Sty 04, 2016 10:19 pm

Oj, z zawodem zrozumiałem, że moje słowa niespecjalnie zabolały klacz. A szkoda - jakby się rozpłakała i ze mnie zeszłą, to prościej mógłbym ją porwać. Wbrew swoim oczekiwaniom, ta nie oddała mi się sama a zaciekle próbowała walczyć, wszystko mi utrudniając. Dopiero wgryzienie się w jej szyję, spowodowało że udało mi się zapewne rozkojarzoną klacz z siebie zrzucić. Momentalnie zarzuciłem jej linę na szyję i schowałem się za drzewem, broniąc się przed jej ewentualnymi kolejnymi uderzeniami bata, które by zostały zatrzymane przez pień lub gałęzie. Dopiero, gdy ta zwinęła bicz i nazwała mnie tchórzem, śmiało wyszedłem zza pnia.
- Spokój! - upomniałem ją. Nie byłem jakoś specjalnie uczulony na punkcie swojej rasy ale nie lubiłem przeżywania i obrażania mnie. Ponownie rzuciłem się na nią, próbując ją przygnieść, a jeśli mi się to udało, to spróbowałem obwiązać jej liną pysk, aby ta nie mogła gryźć... ale by przede wszystkim nie była w stanie chwycić pyskiem tego strasznego bicza, po którym wciąż miałem ślady na szyi.
- Pójdziesz grzecznie ze mną, bez dalszego utrudniania? - spytałem się jej.
Powrót do góry Go down
Erenszkigal



Posts : 1087

PisanieTemat: Re: Zakazany Las   Pon Sty 04, 2016 10:39 pm

Spojrzała na niego, a w jej wzrok był krwawy. Śledziła go wzrokiem, kiedy w końcu wyszedł z kryjówki. Wiedziała dzięki temu, że go uraziła. I bardzo dobrze. Zasługuje na to, żeby spłonąć w piekle.
- Nie należę do ciebie, żebyś mógł mi mówić, co mam robić! - Odkrzyknęła. - Żadnej klaczy nie odpuścisz, prawda? Dlatego wszystkie cię nienawidzimy!
Najchętniej sama wepchnęłaby go do tego piekła i odeszła z uśmiechem. Patrzyła jak ten się na nią rzuca, była brudna od jego i swojej własnej krwi. Iść z nim? Kpi sobie z niej, czy jak? Szarpnęła się, dając mu do zrozumienia, że nie chcę z nim nigdzie iść. Na pewno nie z nim. Miała ruję, a nie chciała mieć z nim źrebaka. Wiedziała, że Burseg na pewno nie będzie chciał odpuścić takiej okazji. Nie chciała skończyć jak Vitalia... Chociaż ona mimo wszystko dbała o swoje dzieci. Nie mogła być pewna co do siebie. Brzydziła się tego perfidnego osobnika.
Powrót do góry Go down
Burseg



Posts : 562

PisanieTemat: Re: Zakazany Las   Pon Sty 04, 2016 10:49 pm

Słysząc jej prychnąłem zirytowany.
- Należysz! - warknąłem, ostentacyjnie potrząsając liną, na której ją trzymałem. Ale dopiero jej kolejne słowa mnie naprawdę zirytowało.
- Nieprawda! To brednie! Zresztą gówno Cię obchodzą moje relacje! - wydarłem się na nią. Rzeczywiście trafiła w mój czuły punkt. Na swój sposób mnie to zabolało, ale szybko się uspokoiłem mając nadzieje, że Eren nie zorientuje się, jak mnie zirytowała swoją niesprawiedliwą uwagą.

Gdy do niej dopadłem, to skupiłem się na tym, by jej obwiązać pysk. Czułem, jak ta się szarpie w proteście... ale trzymałem ją mocno na linie, nie dając jej znowu uciec. Raz jej się udało... teraz byłem ostrożniejszy i uważniejszy, spoglądając na nią uważnie i skupiając się na niej.
- No, idziemy! Rusz się! - warknąłem, ponownie próbując ją pociągnąć za sznury. Szarpałem za nie raz za razem, próbując ją zmusić do pójścia w stronę lochów.

/być może z/t?
Powrót do góry Go down
Erenszkigal



Posts : 1087

PisanieTemat: Re: Zakazany Las   Sro Sty 06, 2016 12:41 pm

Czy on nigdy nie zrozumie? Ma aż tak mały móżdżek, że nie może on pojąć, że nigdy nie będzie należała do kogokolwiek?
- Nie, nie należę. - Skrzywiła się lekko, kiedy patrząsnął liną, gdyż ocierała się o jej ranę i powodowała, że więcej czarnej krwi spływo po jej ciele.
- Gdyby to były brednie, nie zaprzeczałbyś temu tak zawzięcie. - Odparowała Erenszkigal. - I nie bolałoby cię to za każdym razem, kiedy poruszam ten temat.
Nie ma w tej sprawie nic do powiedzenia. Nie ma jak się bronić. Ona na pewno nie uwierzy w jego kłamstwa o tym, jak bardzo klacze go uwielbiają. Wie, że to nieprawda. Lina wbijała jej się w rany, lecz nie odezwała się. Jeśli chciał ją ranić, proszę bardzo. Lecz to on będzie cierpiał najbardziej.

z/t
Powrót do góry Go down
Ingrid



Posts : 466

PisanieTemat: Re: Zakazany Las   Czw Sty 14, 2016 5:31 pm

Przykłusowałam tu wolno, brnąc w głębokim, chłodnym śniegu. Moje chrapy zostały poszarpane i pomarszczone przez strasznie siarczysty mróz, który królował w tych okolicach. Sama nie wiedziałam, dlaczego przyszłam w tak chłodne miejsce. Spotkać kogoś? A może po prostu chciałam zobaczyć to miejsce? Możliwe, też, że zwykła głupota. Szłam dalej, tym razem zwolniłam do stępa, nie chcąc się poślizgnąć.
Stanęłam, pod jednym drzewem, rozglądając się do okoła, szukając wzrokiem jakieś żywej duszy.
Powrót do góry Go down
Mistral



Posts : 91

PisanieTemat: Re: Zakazany Las   Czw Sty 14, 2016 6:02 pm

Brodząc w puchu wyczułem znajomy zapach. Ingrid. W moim brzuchu zrodziło się dziwne uczucie. Zauroczenie? Jak to? O Zorzo... Przyspieszyłem trochę i kłusem ruszyłem w kierunku znajomej woni przyjaciółki. Śnieg prószył lekko, ale za to mróz nie dawał za wygraną i mocno chlastał po chrapach. Ingrid? Witaj moja droga. Przywitałem się i wyprostowałem. Wszak przy damie nie wypada się mazać. Jej zapach w moich nozdrzach świdrował przyjemnie. Co się ze mną dzieje?! Nie poznawałem siebie ale chciałem zostać przy niej.
Powrót do góry Go down
Ingrid



Posts : 466

PisanieTemat: Re: Zakazany Las   Czw Sty 14, 2016 6:18 pm

Stałam bez słowa, pogrążona, i wpatrując się w biały śnieg. Kiedy nagle ocknęłam się, dosłownie podskakując w miejscu. Nie zwróciłam nawet uwagi, gdy naglę koło mnie znalazł się Mistral. Natychmiast się odwróciłam, a na moim pysku zagościł szeroki uśmiech. Trąciłam przyjaciela lekko w łopatkę. Witam cię Mistralu.-przywitałam go z serdecznym uśmiechem.
A teraz odpowiadaj co działo się z tobą przez ten cały czas?-zapytałam z ciekawością, patrząc w jego oczy.
Na moim pysku dalej widniał uśmiech. Byłam bardzo ciekawa, co mu się przytrafiło. Tęskniłam za tobą..-przyznałam w myślach.
Powrót do góry Go down
Mistral



Posts : 91

PisanieTemat: Re: Zakazany Las   Czw Sty 14, 2016 6:30 pm

Uśmiechnąłem się na widok uśmiechu na jej pysku. Tym razem był prawdziwy, nie udawany jak niegdyś. Naprawdę nie poznawałem samego siebie. Wiedziałem jedno ta klacz coś dla mnie znaczyła. Nie wiem jeszcze dla czego i kiedy coś między nami się stało, ale byłem szczęśliwy jak nigdy. Moja Zorzo. Czy ty mi ją zesłałaś? Spojrzałem na niebo gdzie ujrzałem spadającą wprost na mój pysk pojedynczą kroplę deszczu. Niesamowite.. Uznałem to za znak od dawnej ukochanej. Napiąłem mięśnie. Chciałem jej się pokazać z dobrej strony. Nie jakiś smętny ogier tylko prawdziwy koń. Huh. Trudno mi było odpowiedzieć. Co robiłem? Zwiedzałem. Poszukiwałem Ciebie. Byłem tu i ówdzie.A ty Droga Inn? Chciałem się do niej zbliżyć.. Emocjonalnie, ale nie chciałem też być nachalny więc toczyłem to powoli.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Zakazany Las   Today at 3:14 am

Powrót do góry Go down
 
Zakazany Las
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 6Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saffrin :: Stado Halnego Wiatru :: Terytoria :: Góry élevé-
Skocz do: