Saffrin
Witamy na Saffrin! Właśnie znajdujesz się na PBF o tematyce końskiej. Nie zniechęcaj się, każdy chętnie Ci pomoże! Jesteś u nas mile widziany! Zapraszam do przeczytania naszej Encyklopedii, by zapoznać się z zasadami, a potem do założenia Karty Postaci Smile Dołącz do nas! Wciel się w konia i przeżywaj przygody!



 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Podziemna siedziba Pustelnika

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Rossuwa

avatar

Posts : 529

PisanieTemat: Podziemna siedziba Pustelnika   Sro Paź 28, 2015 1:28 pm

Do tematu wchodzimy tylko, jeśli zostaniemy zaproszeni!!!
Jaskinia, jest wielka, podzielona na pokoje, pachnąca ziołami, przyprawami i wielką wiedzą. Mieszka tu sam Pustelnik- wiedzący, którego prawie nikt nie widział, ponieważ zioła sprzedaje z maską na twarzy. Ma multum książek i rzeczy. Czy ktoś odkryje jego tajemnice?

Pustelnik cały czas tu przebywa.
Powrót do góry Go down
http://saffrin.forumpolish.com
Biały Wilk

avatar

Posts : 147
Age : 19

PisanieTemat: Re: Podziemna siedziba Pustelnika   Sro Paź 28, 2015 6:36 pm

Biały Wilk nie znalazła się tu przypadkiem, doskonale wiedziała dokąd zmierza. Gdy otrzymała zaproszenie była bardzo sceptycznie nastawiona do spotkania się z Pustelnikiem. Nigdy w życiu nie widziała jego twarzy, nie była pewna kim on jest. W końcu jednak przekonała się i przybyła tu. W pewnym sensie była podobna do Pustelnika, też niegdyś kryła twarz pod wilczym futrem.
Bardzo pomocny w nawigowaniu był łatwo wyczuwalny zapach ziół, więc gdy natknęła się na jaskinię, była prawie pewna, ze to w niej mieszka osoba, od której dostała tajemnicze zaproszenie. Postanowiła nie przekraczać progu bez wiedzy mieszkającego w niej osobnika, nie chciała mu w czymś przeszkodzić. Czekała więc na zewnątrz aż zostanie w jakiś sposób zaproszona do środka.
Powrót do góry Go down
Rossuwa

avatar

Posts : 529

PisanieTemat: Re: Podziemna siedziba Pustelnika   Sro Paź 28, 2015 6:53 pm

Pustelnik
W pustynnych terenach, wąwozach i tym palącym słońcu, owy osobnik postanowił zamieszkać. Siedział teraz na miękkiej, jedwabnej poduszce, wspaniale zdobionej. Siedział, czytał, to zwykle co lubił robić. A najbardziej lubił zapach i smak słodkich, bądź trujących ziół.
Wstał ciężko z poduszki, albowiem wiedział, że coś czeka na niego. Czeka przed jego siedzibą i pewnie czuje w jakiś sposób zaszczyt, że może ujrzeć na własne oczy...
Właśnie? Kim był osobnik zwany Pustelnikiem? Jest uważany za Wiedzącego, który żyje swymi ziołami. Co prawda ma olbrzymią wiedzę, ale jest czymś więcej.
Jego stare, obandażowane nogi, złożone tylko ze skóry, kości i ścięgień, powoli poruszyły się i ruszył w kierunku wejścia do jego bogatej w substancje siedziby.
Stanął przed gościem. Co pomyśli sobie klacz? Wyglądał bardzo nietypowo. Pustelnik, nosił na sobie śnieżnobiałe futro niedźwiedzia polarnego, co była naprawdę rzadkim i drogocennym okazem na świecie. Jego kończyny były opatrzone brudnymi i starymi bandażami, które zdążyły już zżółknąć, oraz przybrać pomarańcz koloru piasku, pustyni Ruinarennes. Jego pysk w więksości był ukryty pod kapturem z głową polarnego, lecz jego zimne, chłodno błękitne oczy, martwo spoglądały na świat, a potrafiły niemal kogoś przyziębić. Najdziwniejsze było to, że kość nosową wraz z żuchwą też ma obandażowaną, a w pewnym miejscu.. Nie ma skóry ani niczego, widnieje biała kość. Czy to znaczy że jest stary? Bardzo stary, i przerażająco dużo wie.
Albinoska była bielutka, a sierść Pustelnika była matowa i płowa. Zmierzył ją zimnym wzrokiem. - Przedstaw się.- rozkazał jej, jeśli to zrobiła, to skinął głową, by weszła. Przycupnął na ulubionej poduszce, i z dumą popatrzył na kolekcje rozmaitych ksiąg, słoików z ziołami i różnymi substancjami, a potem wyczekiwał.
Powrót do góry Go down
http://saffrin.forumpolish.com
Biały Wilk

avatar

Posts : 147
Age : 19

PisanieTemat: Re: Podziemna siedziba Pustelnika   Czw Paź 29, 2015 6:04 pm

Nie chcąc wyjść na bezczelną, Biały Wilk starała się nie gapić na pysk Pustelnika, chociaż kość wyglądała co najmniej niepokojąco. Klacz wolała nie pytać o to konia, być może z utratą skóry wiązała się nieprzyjemna historia, której lepiej nie opowiadać.
-Jestem Biały Wilk- przedstawiła się i powoli poczłapała za zakapturzonym koniem. Tym razem nie dała rady powstrzymać się i zaczęła ciekawie rozglądać się na boki. Pożerała wzrokiem grube tomy, całym ciałem chłonęła zapach ziół i przyglądała się tajemniczym substancjom znajdującym się w słoikach. Prawdopodobnie nigdy już nie będzie mieć w życiu zaszczytu przebywania w tym miejscu, więc chciała jak najbardziej nacieszyć się tym miejscem. W granicach rozsądku oczywiście.
-Przybyłam tu, aby znaleźć lek na zarazę, która grasuje na Saffrin- prosto z mostu, bez zbędnego przeciągania. Sprawa nie mogła czekać, a zbędne przeciąganie mogło tylko pogorszyć sprawę. Pustelnik nie wyglądał na osobę, która lubi przebywać z innymi, sam jego przydomek o czymś świadczył. Biały Wilk nie chciała mu zabierać zbyt dużo czasu, ot.
Powrót do góry Go down
Rossuwa

avatar

Posts : 529

PisanieTemat: Re: Podziemna siedziba Pustelnika   Czw Paź 29, 2015 9:34 pm

Pustelnik
Jego oczy, martwe i koloru lodu, badały przybyszkę. Nic dziwnego, że tak zaimponowały jej wspaniałe kolekcje tych wszystkich ksiąg. Miał ich cóż.. bardzo dużo. Najbardziej lubił porządek, wszystko mieć poukładane, posortowane i umieszczone w odpowiednik działach. Jako Pustelnik, faktycznie nie miał zbytnio co robić, oprócz zabawy ziołami itd, więc poświęcał temu bardzo dużo uwagi.
Skinął lekko głową, a kosmyk białych jak śnieg włosów opadł mu na czoło. - Biały Wilk.- powtórzył starym i niskim głosem. Innych to imię mogło by co prawda zdziwić, ale owy osobnik słyszał w swym długim życiu bardzo wiele imion. Podparł brodę o kopyto, i chwilę siedział w milczeniu. Mógł się nad czymś zastanawiać. - Opowiedz mi o tej zarazie.- powiedział głosem pozbawionym tonu, wolnym i niskim.
Powrót do góry Go down
http://saffrin.forumpolish.com
Biały Wilk

avatar

Posts : 147
Age : 19

PisanieTemat: Re: Podziemna siedziba Pustelnika   Pią Paź 30, 2015 5:07 pm

Prawda, kolekcja Pustelnika była imponująca. Z miłą chęcią Biały Wilk zamieniłaby się miejscami z Pustelnikiem, tylko po to, aby mieć nieograniczony dostęp do tych wszystkich ksiąg i starych tomów.
-Spotkałam trzy chore osobniki. Jeden wyglądał źle, prawdopodobnie był to pacjent zero. Była to klacz, spotkałam ją nieopodal Piaskowych Potworów- zaczęła, wracając powoli myślami do zdarzenia na pustyni. Wydawało się takie odległe, a minęło tylko kilka dni. Nawet nie znała tej chorej klaczy, zarażona tylko powtarzała "zaraza, zaraza...".
-Była cała owrzodziała, cała drżała i ślina kapała jej z pyska- opisała krótko.-Następne dwa osobniki przebywają obecnie w Szeregach Szpitalnych na terenie Stada Czarnej Krwi-a przynajmniej tam siedzieli, gdy byłam tam ostatnim razem-Też wyglądali źle, zataczali się i zanosili się kaszlem. Podałam klaczy zioła przeciw zarazie i podałam dwójce rumianku, aby choć trochę się uspokoili- zakończyła swój krótki opis pobytu w Szpitalu. Z perspektywy czasu, uświadomiła sobie jak nie wiele zrobiła dla tych koni, mogła jedynie łagodzić objawy.
Powrót do góry Go down
Rossuwa

avatar

Posts : 529

PisanieTemat: Re: Podziemna siedziba Pustelnika   Sob Paź 31, 2015 2:56 pm

PUSTELNIK
Siedział, słuchał, mierzył wzrokiem. Jego twarz jakby wynurzała się spod kaptura, a stare bandaże dodawały temu wszystkiemu jakiejś jakby grozy.
Podparł swoją brodę, pozostając w milczeniu. Teraz wiedział, że Biały Wilk chce od niego się dowiedzieć, jakie jest na to lekarstwo.
Wysłuchał jej do samego końca, potem potarł podbródek i zakręcił martwymi, zimnymi oczami. Szukał w swojej głowie informacji, po chwili jego wzrok wrócił do klaczy albinoski.
- W moim życiu widziałem wiele chorób.- powiedział krótko, głosem pozbawionym tonu. - Tą także.- dodał. Przeniósł wzrok po wszystkich regałach. - Ta choroba.. Jest wyjątkowo niebezpieczna. I nie pochodzi ona z tej krainy.- powiedział po czym potarł brodę. - Mam na nią lekarstwo. Ale jest tyle samo warte, co wszystkie inne lekarstwa jakie posiadam.- powiedział Pustelnik, a jego marszcząca się skóra zadygotała. - Wystarczy kropla.. A cała choroba zniknie.- dodał ponownie. - Otrzymasz lek. Ale będziesz moim dłużnikiem. Ja Ci powiem, jak użyć lekarstwa oraz ci dam fiolkę.- powiedział wodząc wzrokiem po Biały Wilk. - Ale jeśli zechcę, wtedy Cię znajdę, a ty wykonasz zadanie.
Powrót do góry Go down
http://saffrin.forumpolish.com
Biały Wilk

avatar

Posts : 147
Age : 19

PisanieTemat: Re: Podziemna siedziba Pustelnika   Sob Paź 31, 2015 5:07 pm

No to ładnie się porobiło. Biały Wilk skrzywiła się nieznacznie, gdy usłyszała o zadaniu. Głupia, mogła się domyślić, że Pustelnik będzie czegoś w zamian oczekiwać. W końcu nie jest żadnym filantropem, wszystko co ma, posiada swoją cenę. Tylko jak wiele warte było lekarstwo na zarazę, skoro nawet nie wspomniał o rubinach? Klacz najbardziej obawiała się tego, jakie zadanie przydzieli jej Pustelnik. Może to być cokolwiek. Stanie się przez jakiś czas marionetką tajemniczego osobnika. Czy ten lek była aż tyle wart?
-Tak, zgadzam się. Daj mi fiolkę- wymamrotała szybko, praktycznie nie oddzielając wyrazów od siebie. Wolała mieć to już za sobą. Postanowiła , chwilowo, poświecić swoją ukochaną niezależność dla dobra Saffrin i mieszkających koni. Nie będzie to jednak cudowny akt altruizmu, oj nie. Klacz zmieni to w bezczelne kupczenie przysługami. Ta myśl dodawała jej sił.
Powrót do góry Go down
Rossuwa

avatar

Posts : 529

PisanieTemat: Re: Podziemna siedziba Pustelnika   Sob Paź 31, 2015 5:34 pm

PUSTELNIK

Przeczucia Wilczycy były słuszne, Pustelnik nie oddał jej lekarstwa za darmo. Jednak mu rubiny nie były potrzebne... Nie były dla niego wartościowe. Pustelnik był jednym wielkim organizmem bez dna, w którego tajemnicach topi się każdy.
Uśmiechnął się, na jej spontaniczne i szybkie słowa. Spryciuli bardzo się śpieszyło, oraz była dość śmiała. Niektórzy bali patrzeć się mu w oczy, co dopiero zwracać się do niego w ten sposób. Jednak takie rzeczy nie bulwersowały kogoś tak spokojnego jak Pustelnik.
Wyciągnął fiolkę, w której były te wspaniałe krople leczące zarazę. Podał je Białemu Wilk, a kiedy tylko dotknęła fiolki, jego oczy zapłonęły żywym ogniem, a za pomocą nie wiadomo jakiej mocy, na policzku albinoski, został wypalony znak.
Znak ten przypominał.. Żmiję. Zwiniętą, czyhającą na ofiarę. Uśmiechnął się wtedy. - To będzie skutecznie przypominać Ci, że jesteś teraz moją dłużniczka.. Wspólniczką.- uświadomił jej Pustelnik, tajemniczy mieszkaniec pustyni.
- Oto twój lek. Uwierz mi, że nie jest warty ceny którą zapłaciłaś. Ale cóż.. Wystarczy kropla by kogoś wyleczyć. Podaj rannym jak najszybciej.- powiedział krótko. - A żeby wyleczyć z tgo całą krainę.. Idź nad Jeziora Gemine. Dolej to każdego z nich kilka kropel, a wtedy woda, którą wszyscy piją, będzie lekarstwem bez skutków ubocznych.- wytłumaczył jej, jak pozbyć się zarazy. - Możesz odejść i pamiętaj o mnie.- powiedział po czym poszedł gdzieś w głąb siedziby, z książką w kopycie.
Powrót do góry Go down
http://saffrin.forumpolish.com
Biały Wilk

avatar

Posts : 147
Age : 19

PisanieTemat: Re: Podziemna siedziba Pustelnika   Sob Paź 31, 2015 5:57 pm

Kolana się pod nią ugięły, gdy tylko poczuła żar ognia na policzku. Zagryzła z całej siły wargi, z wielkim trudem przychodziło jej znoszenie bólu.
Tonictonicwytzrymaszwytrzymasztobędzietegowarte.
Ma jednak to, po co tu przybyła, lekarstwo na zarazę. Ukryła fiolkę w fałdach wilczego futra, aby lekarstwu nic złego się nie stało. Będzie sobie spokojnie czekać na odpowiednią chwilę, która nadejdzie już niedługo, jeśli parę koni zgodzi się na współpracę. Dotknęła delikatnie nowej blizny. Piecze, ale da się to zdzierżyć. Swoją drogą, Biały Wilk miała już dwie piękne blizny- najpierw od sztyletu, która szpeciła jej pysk, a teraz dostała drugą.
Skinęła głową odchodzącemu Pustelnikowi. Szybko znalazła wyjście z tej niezwykłej jaskini, nie chciała zbyt długo zwlekać.

z.t
Powrót do góry Go down
Arcana



Posts : 555

PisanieTemat: Re: Podziemna siedziba Pustelnika   Nie Lis 01, 2015 6:19 pm

// Quest

Niepewnie przeszłam próg podziemnej siedziby. Owionął mnie zapach starych książek, a że był bardzo przyjemny, wciągnęłam go z lubością w nozdrza. Rozejrzałam się po jego siedzibie. Przerąbane, spędzać tu całe życie. No ale, że ja nie osądzałam nikogo po pozorach, weszłam do pomieszczenia i zaczęłam wypatrywać mieszkańca.
- Pustelniku? Jesteś tu? Podobno potrzebujesz pomocy z jakimiś ziołami - powiedziałam dość głośno, nieprzekonana czy mnie usłyszał.
Ciekawiło mnie, co odpowie. Wyrzuci mnie? Zaparzy herbatkę i opowie o swoich problemach egzystencjalnych? A może zwyczajnie da listę ziół i każe spadać, bo naruszam jego przestrzeń osobistą? Możliwości było wiele, tak samo czasu. Stanęłam, lekko kiwając ogonem i czekając na jego odpowiedź.
Powrót do góry Go down
Rossuwa

avatar

Posts : 529

PisanieTemat: Re: Podziemna siedziba Pustelnika   Nie Lis 01, 2015 6:46 pm

Kochany Pustelnik, z pewnością nie próżnował od odejścia Biały Wilk. Spędzał czas w ulubione sposoby- sporządzanie mikstur, czytanie i ekperymenty.
W tym momencie, opisywał w księdze własne doświadczenia, kiedy to usłyszał głos. Na jego zlecenia zawsze było mnóstwo chętnych, także spodziewał się gościa. Wolnym krokiem podszedł do wejścia, zastał tam ciemną kasztankę, miłą dla oka. Zmierzył ją więc lodowatymi ślepiami i potarł brodę. Ciekawe, jakie wrażenia wywoła goła kość na nosie? Bandaże u nóg? Pustelnik to jedno wielkie wiadro tajemnic. - Witaj.- przywitał ją, spokojnym głosem. - Tak. Jak Ci na imię?- zapytał młodą klacz. W porównaniu do niego była bardzo młoda. Kaptur opadł mu na oko, poprawił go i zaczął. - Musisz przynieść mi 3 składniki. Jedno to roślina, o niebieskiej koronie i kolcach na łodydze. Iwrin. Znajdziesz ją.. pod wodą.- opowiedział jej. - Kiedy ją tu przyniesiesz, wtedy mogę Ci zaufać, oraz zlecić kolejne zadanie. Pamiętaj, że jestem uczciwy i Cię wynagrodzę.- dodał.
Powrót do góry Go down
http://saffrin.forumpolish.com
Arcana



Posts : 555

PisanieTemat: Re: Podziemna siedziba Pustelnika   Nie Lis 01, 2015 7:06 pm

// Szukanie Iwrinu też z MG?

Gdy wreszcie dojrzałam Pustelnika w słabym świetle w jaskini, zaskoczył mnie jego widok. Kość zalśniła dziwacznym światłem.
- Na imię mi Arcana. Przewodzę jednemu ze stad w tej krainie - przedstawiłam się spokojnie, patrząc mu bez emocji w oczy. Ciekawe, czy coś go to obchodziło. Może spytał tak tylko po to, by poznać imię swojego rozmówcy? A on? Jak miał na imię? Pustelnik był chyba tylko przezwiskiem...
- Iwrin - powiedziałam szeptem, zapamiętując tę nazwę. - Dobrze, Pustelniku. Spróbuję znaleźć dla ciebie tę roślinę. Powinnam przyjść tu jutro, jeżeli mi się poszczęści - powiedziałam. Interesowało mnie jedno... Czemu sam nie mógł przynieść sobie tych rzeczy? Czyżby był za stary...? Otrząsnęłam się z rozmyślań i wróciłam na ziemię.
- Mam taką nadzieję, w końcu moje kolejne przyjście tutaj jest równoznaczne z zaufaniem ci, a ja... raczej staram się nie ufać innym.
Lekko schyliłam głowę w geście pożegnania i cichym kłusem wybiegłam z Jaskini.

z/t


Ostatnio zmieniony przez Arcana dnia Nie Lis 01, 2015 8:01 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Rossuwa

avatar

Posts : 529

PisanieTemat: Re: Podziemna siedziba Pustelnika   Nie Lis 01, 2015 7:55 pm

// Nie, o przebiegu poszukiwań zdecydujesz sama.

Patrzył na nią i się uśmiechnął. Wiedział o tym, że jest władczynią. Wiedział też jak ma na imię. Chciał sprawdzić, co ciekawego mu powie, ta ciemnokasztanka. Pustelnik wiedział naprawdę dużo.. Najwięcej właśnie o zielarstwie i alchemii, ale miał wiedzę na temat rzeczy takich, o których nikt by go nie posądził. - Słusznie.- odpowiedział jej. Obcym się nie ufa, prosta sprawa. Pustelnik jednak nie miał zbyt wiele znajomych, nie potrzebował też niczyjego zaufania. Ale jedno było pewne- Osobnik jest uczciwy. - Poczekam.- dodał jeszcze, po czym odprowadził wzrokiem Arcanę. Poszedł zajmować się swoimi eliksirami.
Powrót do góry Go down
http://saffrin.forumpolish.com
Arcana



Posts : 555

PisanieTemat: Re: Podziemna siedziba Pustelnika   Pon Lis 02, 2015 11:04 am

Znów wpadłam do siedziby Pustelnika i znów nie mogłam przyzwyczaić oczu do panującej tu ciemnej i cichej atmosfery. W sumie to ciężko powiedzieć, że dawno mnie tu nie było...
Tak czy inaczej, teraz stałam, oblepiona wodorostami, trawą i błotem, ociekająca wodą, w pięknej, zdobionej pelerynie i wplątanym w grzywę iwrinem i tworzyłam wokół siebie niewielką kałużę wody. Miałam nadzieję, że Pustelnik szybko się mną zainteresuje, bo tutaj nie wyschnę. Wyjęłam roślinkę ostrożnie i położyłam przed nim.
- Znalazłam, mam nadzieję, to o co prosiłeś - powiedziałam, otulając się peleryną. Dawała trochę ciepła mojemu przemoczonemu ciału. - Czy teraz otrzymam drugie zadanie?
Przestąpiłam z nogi na nogę. Było mi trochę zimno, ale starałam się to ukryć. To, że Pustelnik był wszechwiedzący oczywiście nie miało żadnego znaczenia.
Powrót do góry Go down
Rossuwa

avatar

Posts : 529

PisanieTemat: Re: Podziemna siedziba Pustelnika   Pon Lis 02, 2015 1:50 pm

Pustelnik siedział sobie, w spokoju czytając jedną z bardzo grubych ksiąg. Przewracał powoli kartki i wszystkie definicje dokładnie badał. Miał nowe plany, na całkiem nową miksurę, także poświęcał temu większość czasu. Jakie miał plany, wiedział tylko on, ale słynął z tego, że potrafi dokonać bardzo ciekawych rzeczy. Właśnie do nowej miksturki, potrzebował tych rzeczy, które zlecił przynieść. Cierpliwie czekał na Arcanę, która miała dostarczyć mu Iwrinu.
Zjawiła się w dość szybkim czasie, odwrócił się i spojrzał za siebie. Powoli wstał i ruszył w jej kierunku. Klacz ociekała wodą, przez co wydawała się jeszcze zgrabniejsza. Wymacał kwiat Iwrinu. - Nada się.- stwierdził i popatrzyl na klacz. - Kolejna rzecz, jaką mi przyniesiesz, to wulkaniczna purchawka. Jak nazwa wskazuje, rośnie na wulkanisku.- powiedział do klaczy. Powinna sobie poradzić z tym zadaniem, aczkolwiek tam mogła być łatwym łupem dla Czarnokrwistych. - Wiesz czemu Czarnokrwiści mają czarną krew?- zapytał, a podejrzewał, że klaczka nie zna odpowiedzi. Możliwe że było to pytanie retoryczne.. Aczkolwiek znowu czeka go dużo pracy i oczekiwanie na purchawkę.
Powrót do góry Go down
http://saffrin.forumpolish.com
Arcana



Posts : 555

PisanieTemat: Re: Podziemna siedziba Pustelnika   Pon Lis 02, 2015 2:10 pm

Z ulgą oddałam mu roślinę i patrzyłam uważnie, jak ją ogląda. Nada się? Uff. Ulżyło. Naprawdę nie miałam ochoty wracać do zatopionego okrętu i przeszukiwać go jeszcze raz, nawet gdyby był tam stos tych pięknych peleryn. Wolałabym iść na wulkanisko. Przynajmniej się wysuszę.
Czarnokrwiści...? Być może znałam odpowiedź, ale wolałam nie próbować szczęścia. Uważałam zresztą, że Pustelnik pewnie i tak mi powie.
- Czemu? - zapytałam z zainteresowaniem. - I powiedz mi jeszcze, jak wygląda wulkaniczna purchawka?
Złączyłam przednie kopyta i lekko rozchyliłam tylne, stając w mojej ulubionej pozycji. Patrzyłam na Pustelnika, przekrzywiając lekko łeb i bacznie lustrując go oczami.
Kiedy odpowiedział, poszłam szukać rośliny.

z/t
Powrót do góry Go down
Arcana



Posts : 555

PisanieTemat: Re: Podziemna siedziba Pustelnika   Sro Lis 04, 2015 5:55 pm

Znów przybiegłam tutaj, ściskając w pysku purchawkę wulkaniczną. Byłam lekko zdyszana i pełna emocji oraz brakowało mi sporego kawałka ogona.
- Pustelniku, mam to o co prosiłeś - powiedziałam szybko, oddając mu grzybka. - Mam nadzieję, że jest odpowiednia... Inaczej... Chociaż nie, nie będę tam wracać, ostatnio zostawiłam w wulkanie kawałek ogona i nie spieszy mi się tam ponownie. Jakie jest następne zadanie?
Przestąpiłam z nogi na nogę, czekając cierpliwie na odpowiedź.
Po jej uzyskaniu odeszłam.

z/t


Ostatnio zmieniony przez Arcana dnia Pią Lis 06, 2015 8:00 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Rossuwa

avatar

Posts : 529

PisanieTemat: Re: Podziemna siedziba Pustelnika   Czw Lis 05, 2015 3:53 pm

- Purchawka.. Jest Czarna, a jej wnętrze czerwone..- zdążył powiedzieć, po czym Arcana odeszła, odprowadził ją jedynie wzrokiem.. No cóż, teraz, Pustelnikowi zostało już tylko oczekiwanie na kasztanę. Usiadł się na ulubionej poduszce, po czym wziął w owinięte bandażem kopyto kieliszek. Nalał sobie tajemniczej, niebieskiej substancji i duszkiem wypił ją, a jego wargi zabarwiły się na niebiesko..
Kolejne minuty mijały mu na codziennych zajęciach.. Aż wreszcie przybyła Arcana.
- Dobrze szukałaś.- odpowiedział jej, po czym wziął od niej purchawkę wulkaniczną. Objechał ją wzrokiem i przymrużył oczy. - Przynieś mi jajo górskiego orła.- polecił jej szybko. Cóż, jak była chętna, to niech pójdzie i po to.. Góry są wysoko, są strome i niebezpieczne, dlatego Arcana powinna sobie poradzić z tym zadaniem.
Powrót do góry Go down
http://saffrin.forumpolish.com
Arcana



Posts : 555

PisanieTemat: Re: Podziemna siedziba Pustelnika   Pią Lis 06, 2015 8:03 pm

Wpadłam tu jak burza, pociągając za sobą powiew górskiego wiatru i śnieg na plecach. Zdjęłam pelerynę, odwinęłam zawiniątko, wyjęłam pożółkłe jajo orlicy z Samego Szczytu i położyłam ostrożnie przed Pustelnikiem. Byłam mocno zmęczona, potargana i ogólnie niechętna do wysiłku fizycznego.
- Już jestem - wydyszałam. - Zdobyłam je, ale wolę nie opowiadać, w jaki sposób. Nie spodobał mi się on zbytnio. Źle się zachowałam - westchnęłam i spojrzałam już bez zbędnych emocji na konia. Byłam chorobliwie ciekawa, co stworzy z tych ingrediencji, które mu w takim amoku przyniosłam.
Powrót do góry Go down
Rossuwa

avatar

Posts : 529

PisanieTemat: Re: Podziemna siedziba Pustelnika   Pią Lis 06, 2015 9:12 pm

Pustelnik, ogarnięty swoimi ekperymentami, właśnie na stole chemicznym, rozcinał sobie na części martwą żabę.. To może się teraz wydawać.. Obrzydliwe i dziwne, ale dziwactwo to jedna z cech Pustelnika, którego imienia nikt nie zna. Ciekawe komu mógłby zdradzić swoje imię? Bo przecież każdy miał imię.. Wracając do ropuszki, Pustelnik majstrował. W jego oczach było widać błysk, szaleństwo, olbrzymi cel do osiągnięcia.. W jego martwych, niebiesko-lodowych oczach. Zapewne nawet Bogowie nie wiedzieli, co on knuje.
Wdarła nagle do niego Arcana, jak zwykle, silna i wygadana. Przeniósł zimne oczy na jej posturę, odszedł od alchemicznego stołu.. Jego krok był pozbawiony zręczności, nie był gibki.. Jego nogi wydawały się sztywne, a owijały je już brudne i stare bandaże. Mierzył młodą władczynię wzrokiem, od góry do doły, aż spojrzał na to co przyniosła. - Czasami trzeba się poświęcić dla niektórych przedmiotów.- stwierdził, zobaczył, że jajo jest prawidłowe. - To ostatnia rzecz, która mi teraz potrzebna. Oto twoja nagroda.- wziął z jej kopyt jajo, odłożył po czym sięgnął po pewien przedmiot. Wręczył jej do rąk pewien dziwny kamień szlachetny, w kształcie żmiji. - Kupisza za niego WSZYSTKO.- powiedział tajemniczym głosem.. Kupić.. To miało wiele znaczeń. TU podpowiem, że przedmiot jest zdolny nie tylko do kupywania eliksirów. Potem sięgnął po jeszcze jedną rzecz. Dał jej.. Miniaturowe lustereczko. - Jeśli będziesz mieć kłopoty.. Zbij zwierciadło. Wtedy nadejdzie pomoc.- trzeba przyznać, był szczodry. Ale Arcana była taka słodka i miła..
Powrót do góry Go down
http://saffrin.forumpolish.com
Arcana



Posts : 555

PisanieTemat: Re: Podziemna siedziba Pustelnika   Sob Lis 07, 2015 10:30 am

Przyjęłam dary z zainteresowaniem, oglądając je wnikliwie. Dotknęłam kamienia. Był zimny i gładki, przyjemny w dotyku.
Zawinęłam obydwa dary w pelerynę.
- Dziękuję - powiedziałam, lekko skinąwszy Pustelnikowi głową.
Potem spojrzałam na żabią wywłokę na stole. Nie dostarczała mi zbyt wielu emocji poza ciekawością. Chętnie spytałabym, co knuje, ale nie wydawało mi się, żeby był skłonny do opowiadań, tak samo jak artysta przy pracy nie chce się dzielić swoim szkicem.
Kupię za niego wszystko? Dosłownie wszystko? Na przykład anielskie skrzydła? No coś mi się nie wydaje. Ale, jak to czasami mówią, darowanemu człowiekowi nie zagląda się w zęby, więc nie dałam po sobie poznać, jak bardzo frapuje mnie jego działanie. Znając moją ostrożność, mało co stanie się z tym kamieniem, bo zwykle nie wiedziałam, co powinnam zrobić. Szkoda, że byłam tak mało domyślna. Ale... może ten dar pomoże mi w życiu.
- Nie zdradzisz mi pewnie, co chcesz zrobić z tymi wspaniałymi przedmiotami? - zapytałam, szykując się już do odejścia.
Potem, nie uzyskawszy odpowiedzi, wyszłam.
z/t
Powrót do góry Go down
Solveig

avatar

Posts : 149

PisanieTemat: Re: Podziemna siedziba Pustelnika   Wto Gru 01, 2015 11:35 pm

Błądziła po krainie, zwiedzając, badając i rozmyślając. Podziwiała uroki krainy, poznawała ją, jak i niektórych jej mieszkańców. Nie stanęło ich zbyt dużo na jej drodze, lecz z pewnością nie byli jedynymi, którzy tu mieszkali. Lecz bardziej interesowało ją poznanie miejsca, w którym mieszkała, niż zawieranie jakichkolwiek znajomości. Dlatego jej najczęstszym zajęciem było po prostu zwiedzanie.
Przy czym bardzo często się gubiła.
Tak było też w tej sytuacji. Szła, najzwyczajniej w świecie sobie szła i badała otoczenie. Nawet nie zdziwiła się, gdy zdała sobie sprawę, że nie ma pojęcia, gdzie jest. Była to w pewnym sensie norma, przyzwyczaiła się. Ciekawość bywała zgubna i Solveig doskonale o tym wiedziała.
Odgłos stawianych przez nią kroków odbijał się o ściany, a ona sama rozglądała się zaskoczona. Wszystkie książki, które były w jaskini, zapach ziół było czymś fascynującym i całkowicie pochłaniało jej uwagę. Momentalnie przestała się martwić tym, że się zgubiła. To miejsce, w jej opinii, było idealne. Oglądała sobie wszystkie rzeczy i książki, nie dotykając ich jednak. Nie zauważyła nikogo - pewnie dlatego, że niezbyt specjalnie się rozglądała. Nie czuła takiej potrzeby, była zbyt pochłonięta napawaniem się widokiem tego wszystkiego.
Powrót do góry Go down
Rossuwa

avatar

Posts : 529

PisanieTemat: Re: Podziemna siedziba Pustelnika   Wto Gru 01, 2015 11:51 pm

Pustelnik.

Osobnik, który zamieszkiwał tą wielką jaskinię, właśnie robił to co lubił najbardziej; badał, doświadczał. Z jakże wielkim skupieniem, oglądał te kryształy, narządy, co tylko mógł znaleźć.. Poświęcał im tyle czasu, tyle pasji.. Zwykłym organom, rzeczownikom. Badał je białkowatymi oczami, dokładnie, przeszywając każdy szczegół, nic nie było wstanie mu umknąć.
Już zanim Solveig weszła sobie do jego jaskinii, wiedział, że się zbliża. Odłożył trzymany minerał, po czym wolnym, ostrożnym krokiem podążał w stronę korytarza od wyjścia. Ujrzał wtedy, małą duszyczkę, poznał, że nieśmiałą, która zabłądziła i dotarła do jego siedziby. Stanął na środku, po czym wpił w nią wzrok. Jego wzrok był martwy.. Jedno oko normalnie patrzyło na sylwetkę źrebicy, drugie natomiast zwisało, a źrenica kierowała się bardziej w dół. ślepia były pod cieniem kaptura, z głowy niedźwiedzia polarnego.. W tym miejscu docierało jeszcze pustynne słońce, a w jego blasku, odsłonięta kość nosowa zalśniła.. Co musiało pomyśleć to źrebię, kiedy zobaczyło nos Pustelnika? Zdarta skóra, sucha i poszarzała, zwisała obok gołej, białej kości.. Bandaże był pożółkłe i brudne.. Niemal niepotrzebne. Jego kończyny były właśnie takimi opatrunkami owinięte, chociaż bardziej szurały po podłodze niż cokolwiek robiły.. Sylwetka, składająca się jedynie ze skóry i kości, widniała na obrazie Osobnika. - Co Cię tu sprowadza, zagubiona duszo?- zapytał przybyszkę, bez znaku niezadowolenia, był to spokojny ton. Błękitne oczyska jeszcze ras objechały młodą klacz.. W gruncie rzeczy, Pustelnik mógłby z nią porozmawiać.. Czasami po prostu miał na to ochotę.
Powrót do góry Go down
http://saffrin.forumpolish.com
Solveig

avatar

Posts : 149

PisanieTemat: Re: Podziemna siedziba Pustelnika   Sro Gru 02, 2015 2:17 pm

To miejsce było cudowne. Nie potrafiła znaleźć na to innych słów, po prostu cudowne. Stała oczarowana tym wszystkim, nie mogąc uwierzyć, że ma przed sobą coś takiego. Że dopiero teraz dane jej było to odkryć. Czy była jedyna? Czy żył na tym świecie ktoś jeszcze, kto wiedział o istnieniu tego miejsca? Czy może jego twórca odszedł, całą wiedzę zabierając ze sobą do świata zmarłych? Było pewne, że nie jest to lokacja, do której wszyscy codziennie się wybierają. Nie mogło tak być, a ona nie chciała nawet takiej myśli do siebie dopuścić. Wtedy cały czar by gdzieś umknął, dając miejsce zawiedzeniu.
Usłyszała coś. Głos, pytanie. Pytanie skierowane do niej, do nikogo innego. Zatem ktoś tu jest. Reakcja była dość gwałtowna. Niemalże podskoczyła ze strachu, serce jej zabiło mocniej, po czym odwróciła się szybko w stronę przybysza.
Przybysza? To prawdopodobnie ona była przybyszem, intruzem. Przełknęła głośno ślinę i przyjrzała się uważniej tej istocie. Z lekkim przerażeniem w oczach, nie wiedząc czego się spodziewać. Wyglądał naprawdę przerażająco.
- P-p-przepraszam - wyjąkała, automatycznie przepraszając za to wtargnięcie. - Zgub-b-biłam się, ni-nie wiedziała-ła-łam, że ktoś tu mieszk-ka - dodała speszona. - K-kim pan je-je-jest?
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Podziemna siedziba Pustelnika   

Powrót do góry Go down
 
Podziemna siedziba Pustelnika
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Podziemna piwnica
» Jaskinia Pustelnika

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saffrin :: Tereny Niczyje :: Pustynia Ruinaerennes-
Skocz do: