Saffrin
Witamy na Saffrin! Właśnie znajdujesz się na PBF o tematyce końskiej. Nie zniechęcaj się, każdy chętnie Ci pomoże! Jesteś u nas mile widziany! Zapraszam do przeczytania naszej Encyklopedii, by zapoznać się z zasadami, a potem do założenia Karty Postaci Smile Dołącz do nas! Wciel się w konia i przeżywaj przygody!



 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 gliniane kominy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Polemos

avatar

Posts : 322

PisanieTemat: Re: gliniane kominy   Sob Sty 23, 2016 8:04 pm

Takie rozmowy odbywały się nadzwyczaj często. Najczęściej kończyły się rozstaniem z powodu braku tematu i zachodziły mgłą, odchodziły w niepamięć. Doświadczała tego nazbyt często. Już lepsze byłoby porwanie przez Vitalię.
- Chyba tak... No chyba, że ktoś nie pytając nas o zdanie ustalił to z góry... - popadła w chwilowe zamyślenie, jakby rzeczywiście zastanawiała się nad taką możliwością.
Nigdy nie zetknęła się z Inkwizycją. Nie była doinformowana, nie miała pojęcia, co się szykowało. Nic nie wiedziała o siostrze Vitalii, pragnącej władzy absolutnej, o spisku. Powinna wiedzieć. Może gdyby była świadoma, z kim ma do czynienia, ich spotkanie mogłoby przebiegać zupełnie inaczej. Może to i lepiej, że nie wiedziała.
Odwzajemniła spojrzenie, zagłębiając się w oczy ogiera, jakby czegoś w nich szukając. Sama nie wiedziała czego. Jej chrapy rozszerzyły się, wdychając zapach Mortala.
- Czy zrobi się niezręcznie, kiedy powiem, że dziwnie pachniesz? - spytała, jakby w transie.
Skoro nie miała pojęcia o Inkwizycji, nie znała też ich woni.
Powrót do góry Go down
Mortal

avatar

Posts : 88

PisanieTemat: Re: gliniane kominy   Sob Sty 23, 2016 8:29 pm

Tylko Bogów można zapytać, ale z tym już będzie problem. Sam nie wiedział co robić ze swoim życiem, a co dopiero zajmować się czyimś. Po chwili otrząsnął się z jakby transu. Nie wiedział co teraz myśleć, powiedzieć, ale słowa klaczy przywróciły go do równowagi. Teraz dziwnie się czuł. Jakoś niezręcznie, jakby odtrącony, ale nie przez to, o co zapytała, ale raczej przez to, kim jest.
Należy do Inkwizycji. Czy on taki jest? Jak oni? Pragnie tylko władzy i mordu? Czemu? Złudzeniem było, by żyć normalnie. Był inny. Zawsze inny niż reszta. Nie miało nic do żeczy, że nic na świecie nie jest takie samo, ale żeby tak się różnić? Co on robi...
- O máis caro, dla mnie to normalne słyszeć jak to wypowiadasz. Wybacz za to. - Zniósł wzrok z klaczy na piasek. Teraz tylko jego oczy patrzyły w piach, bo czuł się winny siebie. Zarazem nie chciał mówić o tym, bo nie wiedział, jak zareaguje Polemos. Możliwe, że jak dowie się o wszystkim, nawet na niego nie spojrzy, bo w końcu kto chciałby rozmawiać z morderacmi pod rozkazy Pani rządnej krwi i władzy. Śmierć jest wyjściem?
Powrót do góry Go down
Polemos

avatar

Posts : 322

PisanieTemat: Re: gliniane kominy   Sob Sty 23, 2016 8:54 pm

Własne pytanie rozbrzmiało jej w uszach. Poczuła się niezręcznie. Spuściła wzrok, wpatrując się w swoje kopyta pokryte wilgotnym piaskiem. Lśnił czerwienią w promieniach słońca.
Po chwili odważyła się podnieść wzrok. Widząc, że ogier wbił swój w piasek, tak jak przed chwilą ona, nie mogła się nie uśmiechnąć. Uśmiech nieco blady i krzywy, ale zawsze to uśmiech.
- Nie mam ci czego wybaczać.
Zbliżyła się o krok do karego, jakby bezwiednie, próbując znów nawiązać kontakt wzrokowy. Miał ładne oczy, choć skrywał się w nich mrok i tajemnica. Teraz wpatrywały się w piasek, jakby tam ukryta była odpowiedź.
- Nie musisz odpowiadać - powiedziała cicho. - Możemy udać, że to nie miało miejsca?
To było dobre wyjście dla nich obojga. Dzięki temu może ta niezręczność zniknie, jakby jej nigdy nie było. Zacząć od początku. Początki są dobre.
Powrót do góry Go down
Mortal

avatar

Posts : 88

PisanieTemat: Re: gliniane kominy   Sob Sty 23, 2016 9:14 pm

Czuł jak żal obejmuje obojga. Nie chciał być jego powodem. Głupi ze mnie ogier. Nie jestem tego godzien. I ona spuściła wzrok, jakby zagubiona. Nie czekał na wyrozumienie, bo wiedział, że go nie dostanie. Mylił się. Znów spojrzał w jej oczy, takie głębokie i spokojne. Nie chciał robić sobie nadziei, króra i tak by nie nadeszła. Znów jego serce zamarzło, chociaż nie wiedział czemu, przez chwilę znów biło. Przecież zawsze był taki; bezpośredni i śmiały, a przed chwilą coś go zgasiło. Wyjaśnieniem było, że chyba wstydził się siebie i tego co robi. Czuł do siebie odrazę.
Miał lekko spuszczony łeb, gdyż klacz była od niego nieco niższa, chociaż i tak dla niego nie było to wadą. Każdy jest inny i najbardziej ceni się właśnie to; oryginalność. Nigdy nie lubił podrób, koni, które podszywają się pod kogoś. Jednak dla dobra Inkwizycji, sam musiał kiedyś podać się za jednego z Halnych. Nie był idealny. Był karusem, zwykłą plamą na wielkiej, białej fladze dobra.
- Oczywiście, że możemy - skinął lekko łbem, na znak szacunku. Nigdy ne mógł się go wyzbyć, bo cenił płeć piękną, ich zalety jak i wady, jak również to jaką ważną rolę pełniły w tym całym systemie życia.
- Masz piękne oczy - weszeptał w końcu, jakby sam się do tego zmusił. Nie liczył na nic, tylko na zrozumienie. Zgodziłby się nawet na to, gdyby chciała odejść, bo jakoś bardziej cenił jej zdanie niż swoje.
Powrót do góry Go down
Polemos

avatar

Posts : 322

PisanieTemat: Re: gliniane kominy   Sob Sty 23, 2016 9:31 pm

Poczuła gorąco, którego nigdy wcześniej nie czuła. I nie chodziło tu o to, że znajdowali się na pustyni. Serce poruszało się niespokojnie, trzepotało. Ciężko określić, czy było to przyjemne uczucie. Zagłębiła się znów w czerń oczu karego, jakby miała już nigdy z nich nie wyjść. Potrząsnęła lekko głową, na jej pysku zaigrał uśmiech. Dziwne było to, że tak sam siebie podkopuje, umniejsza swoją wartość. Choć może wcale nie?
Uśmiech już nie zszedł z jej pyska, jakby się tam przykleił. To aż dziwnie, tak długo go tam trzymać. Ale wargi same się unosiły. Masz piękne oczy. Ciche słowa, które znów potrząsnęły sercem. Nigdy tego nie doświadczyła. Nadal nie mogła stwierdzić, czy to pozytywne uczucie, ale chyba to przestało mieć znaczenie.
Zrobiła jeden niepewny krok w jego stronę. Potem drugi. Lekko musnęła chrapami jego szyję, nieśmiało, jakby nie do końca wierząc w to, co robi. Zamknęła oczy, czekając.
Powrót do góry Go down
Mortal

avatar

Posts : 88

PisanieTemat: Re: gliniane kominy   Nie Sty 24, 2016 12:33 pm

Nie czuł, że to ten sam świat; świat, który każdego krzywdzi chociaż raz. Nie miał sumienia na siebie, czasem wyzywał się od niecodziennych rzeczy, bo tak tylko mógł siebie karać. Chyba nikt nie dowie się co zrobił, jak i nikomu chyba nie powie. To już nie miało sensu.
Jej uśmiech był dla niego znakiem z nieba, uśmiechem anioła. Może nie był najpiękniejszy na świecie, ale Morte z pewnością uważał wręcz przeciwnie. W końcu nikt nie uśmiechał się do niego z własnej woli, bo czasem nie wiedział po co, konie wymuszały nie szczery uśmiech, jakby to miało coś zmienić. Dotyk jej delikatnych chrap był przyjemny. Jej ciepły oddech, który czuł na swojej szyi... jego serce zaczęło topić lody. Nigdy tego nie czuł, nie wiedział co to jest. Zamknął oczy. Dotknął ją chrapami przy uchu i przejechał, zatrzymując się w połowie szyi. Lekko wsunął nos w grzywę klaczy. Pachniała każdą częścią świata, subtelnie, delikatnie.
Jego powieki podniosły się. Stał nadal wtulony na swój sposób w piękną, jedyną w swoim rodzaju. Nie chciał, by nastąpił koniec tej chwili. A wojna?
Wolał o tym nie myśleć, w każdym razie nie teraz; bo w tym momencie dla niego najcenniejsza była osoba stojąca przed nim. Polemos. Nie chciał się zakochiwać, ale... chyba za późno o tym sobie przypomniał. Nie chciał znów czuć bólu.
- Nie odchodź, proszę - wyszeptał wsuwając chrapy głębiej w delikatną i miękką grzywę. Za wiele odeszło od niego i nie wróciło. Zamknął znów oczy, by zapamiętać tą chwilę.


Ostatnio zmieniony przez Mortal dnia Pon Sty 25, 2016 11:00 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Polemos

avatar

Posts : 322

PisanieTemat: Re: gliniane kominy   Nie Sty 24, 2016 1:06 pm

To wszystko było takie nierealne, jakby nie działo się naprawę. Jak w jakimś innym wymiarze, którego dotąd nie znała. Czuła ciepło jego ciała, delikatny prąd, który ją przeszedł. Wstrzymała oddech, czując jak odwzajemnia dotyk. Serce zamarło, poczuła gęsią skórkę, oddech poruszający delikatnie grzywą. W głowie miała pustkę, jakby wszystkie myśli zamarzły, zatrzymały się.
Schowała uśmiech w grzywie karego, dyskretnie wdychając jego zapach. To on doprowadził ich do tej chwili. Otworzyła oczy.
- Nie mam zamiaru - odszepnęła.
Zagłębiła nos w długą grzywę Morte, podobnie jak on pragnąc, by ta chwila trwała wieczność. Gdyby miała taką możliwość, właśnie tego by sobie zażyczyła.
Słońce chyliło się ku zachodowi, malując okolicę na pomarańczowo-złoty kolor. Czerwony piasek błyszczał kolorami tęczy. Łuna zachodzącego słońca oplatała tę dwójkę koni, srokatą klacz i karego ogiera, dając im nadzieję. Byli po przeciwnych stronach konfliktu, ale teraz nie to się liczyło. Nie liczyło się nic, prócz tej chwili.
Powrót do góry Go down
Mortal

avatar

Posts : 88

PisanieTemat: Re: gliniane kominy   Pon Sty 25, 2016 11:00 am

Czuł, że nie będzie sam. Chyba. Nie chciał znów tracić tego, co zyskał. By kończyło się tak szybko. W brzuchu czuł coś dziwnego, coś, co raczej nigdy w życiu w nim nie było.
- Ja chyba... coś do Ciebie czuję - wyszeptał jej do ucha. Tkwiło to w nim i dalej nie umiał tego dusić. Najbardziej obawiał się tego, że jest dla klaczy obojętny, że to tylko pozory, że los znów tylko nim się bawi. Może to było pozytywne uczucie, ale nigdy go nie doświadczył. Do... teraz?
Objął ją lekko szyją, znów wsuwając chrapy w jej miękką grzywę. Nieśmiały uśmiech widniał na jego pysku.
- Beleza, chciałbym dotrzymywać Ci kroku każdego dnia, jak i z nadejściem nowego, być u Twego boku. - Powiedział, patrząc na zachód słońca. Piasek i niebo nabrały koloru bursztynu, wiatr lekko smagał ich. Ale i tak Morte był w stanie stać przy niej nawet w mrozie, w deszczu, w burzy czy w upale. By tylko być przy niej, przy ukochanej.
Powrót do góry Go down
Polemos

avatar

Posts : 322

PisanieTemat: Re: gliniane kominy   Pon Sty 25, 2016 4:59 pm

Oddech karego załaskotał ją w ucho, a ciało przeszedł przyjemny dreszcz, biegnący od czubka głowy do nóg. Serce jej zamarło, kiedy przetworzyła jego słowa. Nie czuła czegoś takiego nigdy wcześniej. Jakby świat zyskał nowe, wyraźniejsze barwy, jakby wszystko stało się jasne i proste. Była pewna swych uczuć jak nigdy wcześniej.
Musnęła wargami skórę jego szyi. Kolejne jego słowa wzruszyły ją. W oczach zabłysły jej łzy szczęścia, odbijające blask zachodzącego słońca. To było dziwne, nieznane uczucie. Nigdy wcześniej nie płakała ani z rozpaczy, ani z radości. To był pierwszy raz. Chciała coś powiedzieć, ale wzruszenie ścisnęło jej gardło. Westchnęła, po czym delikatnie się od niego odsunęła. Spojrzała w jego czarne, bezdenne oczy, rozświetlone pomarańczowym blaskiem i uśmiechnęła się. No proszę. Coraz lepiej jej to wychodziło.
- Pragnę być z Tobą do samego kresu - powiedziała drżącym głosem, ostrożnie stykając swoje czoło z czołem Morte - bo ja też żywię do Ciebie uczucie.
To wszystko stało się tak szybko. Mimo to Polemos nie czuła się dziwnie z tego powodu. Czuła, jakby dopiero teraz znalazła swoje miejsce we wszechświecie.
Z jej oka wypłynęła jedna, jedyna łza, przesycona szczęściem, które rozpierało klacz. Spłynęła wolno, błyszcząc, po srokatym nosie, zaznaczając każdą krzywiznę. Dotknęła też chrap Morte, po czym spłynęła po czarnym włosku jego sierści i skapnęła na piasek z cichym sykiem.
Powrót do góry Go down
Mortal

avatar

Posts : 88

PisanieTemat: Re: gliniane kominy   Wto Sty 26, 2016 2:30 pm

/ Wybacz za pomyłkę postaci

Już niczego nie chciał. Miał wszystko, o czym mógł pomarzyć. Dokładnie to klacz, którą kochał tak bardzo, że sam nie potrafił tego określić. To było coś, co nie miało granic, co było tylko ich i nikt nie mógł im tego zabrać. Z każdą sekundę rosło w siłę i przepełniało serca.
Była dla niego wszystkim; wschodzącym słońcem, bez którego początek dnia nie miał sensu, świecącym księżycem, który rozjaśniał nocne niebo. Powietrzem, bez którego nie potrafił żyć i kimś, kto zajął główne miejsce w jego sercu. Teraz gdzieś miał plany Inkwizycji, liczyła się tylko Polemos i to co ona sądzi, czego chce. Przyniósłby jej każdy zakątek ziemi, gdyby tylko chciała.
Jej dotyk niczym anioła, delikatne chrapy i wdzięk w każdym ruchu. Oczy, których nie można zapomnieć, takie głębokie i skrywające swoją tajemnicę. Czuł, jak jego dusza rozrywa się na części, jak ledwo wytrzymuje od nadmiaru szczęścia i miłości. Nawet nie wiedział, jakiś słów oczekiwał, a jednak wszystkie słowa przez nią wypowiedziane były jedyne w swoim rodzaju.
- Ślicznie się uśmiechasz. Znacznie częściej powinnaś to robić - powiedział, gdy ukochana zetknęła sie z nim czołem. Nawet na jego pysku widniał uśmiech. Morte już wiedział po co żyć, a raczej dla kogo.
- Masz moje serce, ukochana - wyszeptał, ledwo słysząc swoje myśli. Chciał całym sobą jej pokazać, co do niej czuje. - Kocham Cię - powiedział i pocałował ją w czoło. Pragnął tylko jej.
Powrót do góry Go down
Polemos

avatar

Posts : 322

PisanieTemat: Re: gliniane kominy   Sro Sty 27, 2016 9:53 pm

/Nawet nie zauważyłam. ;)/

Nigdy nie marzyła o uczuciu, którego właśnie doświadczała. Nigdy sobie na to nie pozwoliła. Zawsze była twarda jak głaz, nic nie mogło zranić jej uczuć, przebić się przez barierę. Gdzieś tam w środku, głęboko, kryła się kochająca, ciepła klacz, która była w stanie obdarzyć kogoś uczuciem. Nigdy nie miała okazji, aby się ujawnić, ale była tam. W tych rzadkich chwilach, kiedy się uśmiechała. Szczerze, bez fałszu.
Z każdą kolejną chwilą owa ukryta dotąd klacz, inna strona jej osobowości, coraz wyraźniej się pokazywała. W uśmiechu, w iskierkach, które pojawiły się w jej oczach. W dotyku, lekkim jak piórko, w czułych gestach. W miękkości rysów. To coś nieznanego, nawet dla niej samej.
Patrzyła prosto w głębokie, ciemne oczy Morte, pełnych cieni, które zdawały się nagle rozjaśniać. Doprawdy był to piękny widok. Uśmiechnęła się szerzej.
- Ty także - odpowiedziała, patrząc na jego uśmiech. Cały zdawał się promieniować czymś, co wcześniej było w nim uśpione.
Zamknęła oczy, czując jego wargi na swoim czole.
- Moje serce należy do Ciebie - wyszeptała. - Kocham Cię.
Wtuliła się w miejsce pod jego szyją, wdychając jego zapach i zapamiętując go, żeby nawet budząc się w nocy, być w stanie go sobie przypomnieć. Czas przestał się dla niej liczyć. Liczył się tylko Morte.
Powrót do góry Go down
Mortal

avatar

Posts : 88

PisanieTemat: Re: gliniane kominy   Pią Sty 29, 2016 2:47 pm

Nie wiedział ile trwałoby stanie tutaj. Mógłby godzinami, gdyby tylko ukochana była przy nim. I gdyby tylko coś chciała - zrobiłby wszystko, by znów obdarzyła go uśmiechem. By znów mógł spojrzeć w jej oczy, by znów móc poczuć jej zapach i dotyk. Jego serce było ciepłe, biło mocno, dla niej. Nigdy nie czuł tego, w dodatku tak bardzo. Dwa słowa, a już czynią go najszczęśliwszym na świecie.
- Muszę iść, O máis caro - powiedział czułym głosem. Na niego była pora, już było coraz ciemniej. Był pewien, że nie raz jeszcze spojrzą na siebie.
- Wierzę, że się spotkamy. - uśmiechnął się. - Do zobaczenia meu corazón
Ostatni raz przytulił ją. Przejechał chrapami po ganaszu i pocałował ją w szyję. Rzadko używał innych języków. Częściej jednak słowa w innych brzmiały ładniej, oddawały większy podziw. Polemos była dla niego cenna, najcenniejsza. Piękniejsza niż tysiąc róż, diamentów i cudów świata. Jedyna w swoim rodzaju, jakiej drugiej na świecie nie ma. Nadal nie mógł uwierzyć, że właśnie jego wybrała. Odsunął się powoli. Spojrzał w jej oczy i odszedł szybkim kłusem, dumie unosząc łeb.

z.t
Powrót do góry Go down
Polemos

avatar

Posts : 322

PisanieTemat: Re: gliniane kominy   Pią Sty 29, 2016 5:06 pm

Mogłaby trwać w tym stanie przez wieczność i gdyby miała taką możliwość, tak właśnie by zrobiła. Nic nie mogło się równać z uczuciem, którego miała szczęście doświadczyć. Z miłością. Teraz wiedziała, że było to najmocniejsze z uczuć. Dzięki niemu miała wrażenie, że jest w stanie pokonać każdą przeszkodę, poradzić sobie ze wszystkim. Tu nie chodziło tylko o czułe słowa i o dotyk. Wiedziała, że dla Morte była w stanie zrobić wszystko.
Słońce zaczynało już znikać za horyzontem, zagłębiać się w nicość. Niebo pociemniało, cienie wydłużyły się. Ostatnie promienie światła musnęły ich sylwetki, rozświetlając je nieziemskim wręcz blaskiem. Polemos przymknęła oczy słuchając głosu, który zdążyła pokochać, czując dotyk na swym ciele, który stał się dla niej tak cenny. Delikatnie musnęła chrapami pysk Morte, w pocałunku. Uśmiechnęła się do niego, na powrót otwierając oczy i zatapiając je w jego onyksowych ślepiach.
- Będę czekać na tę chwilę - wyszeptała z oddaniem. - Do zobaczenia, kardiá mou.
Patrzyła jak odchodzi na tle zachodzącego słońca. Na wargach nadal miała uśmiech. Zniknął jej z oczu w momencie, kiedy słońce skryło się za horyzontem. Wkrótce i ona opuściła to miejsce, czując ciepło promieniujące z miejsc, gdzie ją dotykał i z serca. Czuła obezwładniające wręcz szczęście. Jej życie nabrało nowego sensu.

z.t.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: gliniane kominy   

Powrót do góry Go down
 
gliniane kominy
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saffrin :: Tereny Niczyje :: Pustynia Ruinaerennes :: Messa-
Skocz do: