Saffrin
Witamy na Saffrin! Właśnie znajdujesz się na PBF o tematyce końskiej. Nie zniechęcaj się, każdy chętnie Ci pomoże! Jesteś u nas mile widziany! Zapraszam do przeczytania naszej Encyklopedii, by zapoznać się z zasadami, a potem do założenia Karty Postaci Smile Dołącz do nas! Wciel się w konia i przeżywaj przygody!



 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 kamienne ruiny

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość
Vitalia



Posts : 1288
Age : 26

PisanieTemat: Re: kamienne ruiny   Pią Paź 23, 2015 3:28 pm

Ogier szybko skończył rozmowę. Póki co chciała dać mu się oswoić z faktem, że jej się on podoba. Klacz widziała podrywającego się Ramsessa. Napił się mleka i znowu zaczął marudzić. Może rzyczywiście sobie pójdziemy? - pomyślała. Do zobaczenia Maximussie. - zawołała do niego i wyszła z tego miejsca, licząc, że źrebak pójdzie za nią.
z/t
Powrót do góry Go down
Ramsess



Posts : 155

PisanieTemat: Re: kamienne ruiny   Sob Paź 24, 2015 10:38 pm

Nastawił uszka, chcąc dobrze usłyszeć swoją matkę.
Stał przez chwilę czekając na odpowiedź. Kiedy matką pożegnała się,ogierek spojrzał na niego radośnie.
Do widzenia -Powiedział miłym głosem,po czym poklusował za matką.

Z/t
Powrót do góry Go down
Ramsess



Posts : 155

PisanieTemat: Re: kamienne ruiny   Sro Lis 04, 2015 9:09 pm

Ramsess przybył tu lekkim kłusem. Chciał pozwiedzać tereny. Trafił tu, do miejsca gdzie się urodził, gdzie pierwszy raz zobaczył ten świat. Nikogo tu nie było, był sam jak palec. Jak jeden żywy żołnierz na polu bitwy. Był to dość niebezpieczny teren, ale on poruszał się swobodnie, i był całkowicie rozluźniony.
Myślał o swojej matce, i o nowo poznanej siostrze. Nie miał byt zadowolonej miny, bo chciał się bawić a nie miał z kim. Położył się, skubiąc trochę trawy. I czekał...czekał na kogoś. Ale kto przyjdzie? Nie wiadomo..
Powrót do góry Go down
Yennefer



Posts : 129

PisanieTemat: Re: kamienne ruiny   Sro Lis 04, 2015 11:00 pm

Yennefer, była kilkanaście metrów przed mama i z radością poznawal otaczający ja świat. Z zadumaniem patrzyła na cudy natury, a co chwile też pytalq rodzicielki co to za rzeczy. Przeszła w pokraczny klusik, żeby rozruszac młode nóżki, po czym przeszła w lekki galopik, pierwszy w jej życiu. Z szerokim uśmiechem, noga za noga, przemierzala trawiawty teren.
Nagle zobaczyła.. Jakiegoś konia.. Ale nie przypominał ani ojca, ani matki.. Był nawet podobny do Yenn!! Uniosła puszywty ogonek i wzięła głęboki wdech, po czym dumnie wypiela pierś. Podbiegla do koleszki aby go zbadać. Zaczęła smyrac go noskiem po szyi, by sprawdzić z czego jest zrobiony.. -Heej zagadala, ale tak naprawdę to jej zasób słów nie był bogaty. Znała już kilka zwrotów i odpowiedzi, słowa, ale to dopiero początek, w końcu niedawno się urodziła!
Powrót do góry Go down
Ramsess



Posts : 155

PisanieTemat: Re: kamienne ruiny   Czw Lis 05, 2015 7:24 am

Ramsess leżał sobie spokojnie, skubiąc trawę i przymrużając oczy. Myślał jak zawsze o niebieskich migdałach. Jego myśli odchodziły gdzieś bardzo..daleko. Nie spostrzegł się że ktoś tu przyszedł. Kiedy jednak poczuł jak ktoś go dotyka po szyi, na początku myślał że to jego mama, ale kiedy otworzył oczy, nie zobaczył swojej mamy.. była to jakaś klacz, której on jeszcze nie znał. Wstał energicznie. Stanął prosto po czym przywitał się: Hej-i uśmiechnął się do klaczy. Spoglądał na nią, miała bardzo oryginalną maść, tak jak Ramsess. Jak się nazywasz? Ja Ramsess-zapytał, miłym głosem i uśmiechem na pyszczku.
Powrót do góry Go down
Yennefer



Posts : 129

PisanieTemat: Re: kamienne ruiny   Czw Lis 05, 2015 8:30 am

Ramsess się przedstawił, dla Yennefer był on bardzo ciekawy i sympatyczny. Jego maść rownież była wyjątkowa, wręcz przeciwieństwo Yenn. Ona była kara, a jej grzywa, ogon iodmiany białe. Ramsess był biały, a nogi i cała reszta czarne. Uśmiechnęła się z entuzjazmem i wesoło poderwała się z ziemi. - Jestem Yennefer!!!- wrzasnęła radośnie, była młodsza od ogierka i mniej wiedziała, a jej zachowanie było typowo dziecięce. Przez chwilę zastanawiała się co teraz, co może robić. Zauważyła nagle na kwiatku motylka.. Momentalnie zerwała się ze śmiechem i ruszyła za nim w pogoń. -Łaaaa!!!- wrzeszczała radośnie, a motylek uciekał spod jej małych kopyt. Uniosła w gorę w puszysty ogon i paradnie pokłusowała. Motyl wciąż umykał jej kopytkom, ale ona zawzięcie goniła go. Nagle przypomniała sobie o Ramsessie, zatrzymała się a spod jej kończyn wydobył się pył. -Gonisz!- krzyknęła i zaczęła uciekać.
Powrót do góry Go down
Ramsess



Posts : 155

PisanieTemat: Re: kamienne ruiny   Czw Lis 05, 2015 4:56 pm

Patrzył się uważnie na klacz. Chciał sie koniecznie dowiedzieć jak ma na imię, no i oczywiście pobawić. Nie bawił się zbyt dużo nie miał z kim. A tu niespodzianka, poznał źrebaka i może się z nią bawić, to że była nieco młodsza nikomu nie przeszkadzało. Kiedy się przedstawiła, ogier uśmiechnął się do nowo poznanej koleżanki. Miała bardzo ładne imię. Yennefer...-pomyślał i znów na nią spojrzał. Obserwował ją bacznie co robi, szkoda że on nie miał takiego dzieciństwa.. Znów się zamyślił.. kiedy nagle usłyszał słowo ''gonisz''. Na jego pyszczku pojawił się uśmiech, i zaczął ją gonić. Po chwili gonienia, dotkną ją lekko pyskiem i powiedział; Teraz ty gonisz!
Powrót do góry Go down
Tormenta



Posts : 292
Age : 15

PisanieTemat: Re: kamienne ruiny   Czw Lis 05, 2015 6:13 pm

Przyszła tu razem ze swoją śliczną córeczką. Pora w końcu, aby mała poznała trochę więcej terenów swojego stada. Po za tym, dobrze by było gdyby kogoś jeszcze poznała... Zobaczyła jakiegoś innego źrebaka, nie musiała nawet podchodzić bliżej, aby rozpoznać jego przynależność do Czarnej Krwi. Może znajdzie w nim towarzysza zabaw? pomyślała. W końcu jaki źrebak chciałby być całkiem sam wśród dorosłych koni?
Z uśmiechem obserwowała jak Yennefer bawi się z nowym kolegą. Tylko nie oddalaj się zbytnio. powiedziała z troską. Wiedziała, że z klaczki wyrośnie nie byle kto. Na razie jednak to ona, jako jej matka dbała o jej bezpieczeństwo. W pobliżu ganiających się źrebaków zaczęła skubać trawę, co jakiś czas spoglądając kątem oka w stronę córki i jej nowego kolegi.
Powrót do góry Go down
Missandei



Posts : 39

PisanieTemat: Re: kamienne ruiny   Czw Lis 05, 2015 6:22 pm

Missandei powoli i rozglądając się ostrożnie weszła do ruin. Nigdy tu jeszcze nie była. Usłyszała jakiś wesoły okrzyk i podeszła szybko w tamtą stronę. Wychynęła ciekawie zza jakiegoś kamienia i ujrzała swojego małego braciszka. Kiedy stwierdziła, że w takim razie nie ma się czego bać, a może nawet spotka mamę, wyszła dumnie, ukazując się Ramsessowi. Dopiero gdy się rozejrzała ponownie, zobaczyła jakiegoś innego źrebaczka hasającego sobie radośnie i goniącego motylka. O.- zdziwiła się i potem nagle przypomniała, że musi był kulturalna, bo przecież jest ważną osobą ( ) i może istniała jakaś etykieta? Mała nie wiedziała, ale jednak postanowiła się przedstawić. Jestem Missandei.- powiedziała do obcej i odwróciła się w stronę Ramsessa. Hej braciszku. - uśmiechnęła się do ogierka i prychnęła cicho. Chciała się pobawić.
Powrót do góry Go down
Yennefer



Posts : 129

PisanieTemat: Re: kamienne ruiny   Czw Lis 05, 2015 6:53 pm

Yennefer radośnie popędzała po trawie, paląc przy tym gumę, tak śmiesznie mówiąc. Śmiała się, była rozbawiona i przeszczęśliwa. Zabawa mogła by się właściwie nie kończyć.. Kiedy Ramsess dogonił już Yenn, a właściwie, to mała białowłosa klacz, nie miała szans z starszym ogierkiem, z racji wieku i wyrobienia już ruchów, to i tak nie dawała za wygraną. "Gonisz"- oświadczył małej Ramzi, a ta uradowana zaczęła go gonić. Gnała jak tylko mogła, aż się zgrzała. - Zaraz Cię dorwę!- krzyczała i się śmiała. -Łaaaa!- wrzasnęła podczas pogoni. Nie dawała za wygraną, mimo już lekkiego zmęczenia, wciąż popędzała za kolegą. - Oczywiście mamo!- krzyknęła, by uspokoić mamę, przecież niczego nie nawywija..
Nagle zauważyła jasną istotkę, która podąża w ich kierunku. Kto to?- zapytała samą siebie. Zauważyła, że to koń, tak jak wszyscy tu obecni. Była jednak starsza, co było widać wyraźnie, jej sierść była jasna i barwna, natomiast zgromadzone tu konie zwykle miały przewagę czerni i bieli. Missandei się przedstawiła, wydawała się być przyjazna i kontaktowa.-Cześć! Jestem Yennefer.- przedstawiła się Białowłosa klaczka. Ciekawe co porobią..? Ona sama była troszkę zmachana bieganiną.
Powrót do góry Go down
Ramsess



Posts : 155

PisanieTemat: Re: kamienne ruiny   Pią Lis 06, 2015 5:49 pm

Ogierek radośnie bawił się z Yennifer. Cieszył się bardzo bo miał nową koleżankę, i w końcu mógł się pobawić. Uciekał, i uciekał, hasając z uśmiechem na pysku. W końcu uznał, że Yenn jest młodsza i nie ma z byt wielu szans z Ramsessem. Nieco zwolnił, chciał żeby klacz go złapała. Chciał już zacząć za nią biegać, kiedy usłyszał znany dla niego głos. Odwrócił się, na jego pyszczku zawitał uśmiech a oczka zabłyszczały. Hej Missandei.-powiedział radosnym głosem. Podszedł stępem i zapytał jej:
Widziałaś może gdzieś mamę?. Po chwili dodał: A może pobawisz się z nami?-pytał z nadzieją w głosie. Później znów spojrzał na Yennifer, podbiegł galopem i musną ją chrapami mówiąc:Gonisz!-wykrzyknął.
Powrót do góry Go down
Missandei



Posts : 39

PisanieTemat: Re: kamienne ruiny   Sob Lis 14, 2015 7:49 pm

Miss uśmiechnęła się ciepło do Yen. Była taka mała i taka rozkoszna. Nie, nie widziałam mamy. - zaprzeczyła uśmiechając się szeroko. Pewnie, że się z wami pobawię!- zakrzyknęła mała i już miała zacząć ich gonić, kiedy usłyszała jakiś szelest. Obróciła się szybko i zauważyła jakąś dużą panią, całą czarną i patrząca na nich. Przez chwilę zlękła się, ale potem stwierdziła, że obca pani i tak im nic nie zrobi. Dzień dobry.- przywitała się grzecznie i podeszła do fryzki. Widziała pani moją mamę?- spytała, bo bardzo pragnęła się z nią spotkać. Czekała na odpowiedź, wpatrzona w wielobarwnego ptaka, który usiadł na kamieniu nieopodal. Był bardzo interesujący, więc Miss patrzyła na niego jak zahipnotyzowana.
Powrót do góry Go down
Tormenta



Posts : 292
Age : 15

PisanieTemat: Re: kamienne ruiny   Nie Lis 15, 2015 12:01 am

Po chwili podniosła głowę, przerywając jedzenie. Usłyszała czyjś głosik, należący do jakiejś młodej osóbki. Spostrzegła małą klaczkę, która do niej podeszła. Witaj. odpowiedziała łagodnym głosem. Jaka dobrze wychowana... pomyślała, uśmiechając się przy tym. A kim jest twoja mama? spytała. Nie miała w końcu pojęcia, czyja to może być córeczka. Sądząc jednak po tym, że w uprzejmy sposób się zwracała do starszych, możnaby wywnioskować, że nie jest to byle kto. Trudno było jej jednak osądzić do kogo konkretnie należała izabelowata ślicznotka, Tormenta nie znała tu jeszcze zbyt wielu koni.
Powrót do góry Go down
Yennefer



Posts : 129

PisanieTemat: Re: kamienne ruiny   Nie Lis 15, 2015 4:48 pm

Yennefer nastroszyła uszy. Missandei i Ramsess już się dobrze znali, Yennefer na razie nie znała nikogo więcej niż w tym momencie oni, chociaż bardzo chętnie by kogoś poznała. Była właściwie dla nich obca, ale z matką czuła się bezpieczniej. Ramsess zamiast dalej bawić się z Yenn, poszedł do swojej siostry Missandei. Klaczka raczej nie wiedziała kto jest ich mamą, więc nic nie powiedziała.. Na szczęście Tormenta tu była i na pewno była by gotowa obronić córcię.
Kiedy Missandei podbiegła do Burzy, Yenn również to zrobiła. - Mamo!- krzyknęła i się uśmiechnęła. - Ja.. ja już idę!- oznajmiła i wyruszyła, ale za chwilę powróciła. - Jednak nie..- uśmiechnęła się i podeszła do matki z zamiarem napicia się mleka. Gdy sie napiła, zasnęła.
Powrót do góry Go down
Ramsess



Posts : 155

PisanieTemat: Re: kamienne ruiny   Nie Lis 15, 2015 4:58 pm

Ramsess miał zamiar, bawić się z Yennefer, ale kiedy do niej podszedł klacz poszła. Spojrzał na nią, po czym skierował się w stronę Missandei. Zobaczył jakąś czarną klacz, spojrzał na nią po czym przywitał się:Dzień dobry-i uśmiechnął się. Czemu idziesz?-zapytał smutnym głosem, nie chciał żeby jego koleżanka jeszcze poszła. Kiedy okazało się, że Yenn nie idzie, mały ucieszył się z tego powodu. Też napił bym się mleka..-pomyślał i położył się na trawie. Przez chwilę ją jadł, jednak zaczął być senny i zamknął powoli oczka.
Powrót do góry Go down
Missandei



Posts : 39

PisanieTemat: Re: kamienne ruiny   Pon Lis 16, 2015 8:45 pm

// Sorki, że tak krótko, ale dziś wiszę tyle odpisów, że nie wyrabiam...

Mała uśmiechnęła się przymilnie. Wiedziała, że postąpiła dobrze, że postąpiła zgodnie z tym, jak ją wychowano. Z tego była zadowolona. Na razie. Kto jest moją mamą?- zdziwiła się na pytanie pani. A, może ta pani jej nie zna.- wyjaśniła sobie szybko mała i odpowiedziała. Moją mama jest Vitalia. Widziała ją pani?- mała trochę się zmartwiła, bo jeśli pani ie widziała mamy, to będzie musiała jej poszukać. A teraz jeszcze Yen i Ramsess zasnęli. - westchnęła i znów spojrzała na panią.
Powrót do góry Go down
Tormenta



Posts : 292
Age : 15

PisanieTemat: Re: kamienne ruiny   Czw Lis 19, 2015 11:45 pm

Tormenta uśmiechnęła się łagodnie, kiedy jej córka podeszła do niej i napiła się mleka. Po chwili mała klaczka zasnęła, a zaraz potem dołączył do niej inny źrebak. Przez chwilę się im przypatrywała. W pewnym stopniu czuła się odpowiedzialna za ochronę źrebaków, nawet jeśli nie należały do niej. Cóż poradzić? Taki instynkt. Teraz małe, kruche istotki, a już niedługo wielkie konie, które przyniosą chwałę Czarnej Krwi. Uśmiechnęła się ponownie, na samą myśl o pięknej przyszłości.
Znów wróciła wzrokiem do swojej izabelowatej rozmówczyni. Tak, mogła się spodziewać, kto jest matką małej ślicznotki. Chociaż po wyglądzie trudno byłoby jej odgadnąć, ale zachowanie godne księżniczki mówiło samo za siebie. Niestety, ale od jakiegoś czasu jej nie widziałam. - powiedziała z lekkim smutkiem w głosie. Z pewnością odowiedź nie zachwyci klaczki.
Powrót do góry Go down
Ramsess



Posts : 155

PisanieTemat: Re: kamienne ruiny   Pią Lis 20, 2015 7:39 am

Ramsess spał sobie w najlepsze.. Przyśniło mu się jak włada całym stadem Czarnej Krwi. Wszyscy go uwielbiali i był na prawdę dobrym i wspaniałym królem. Pewnego razu, przyszedł jakiś inny koń i chciał mu wszystko odebrać. Ramsess zaciekle walczył o swoją postawę, nie chcąc jej stracić... Kiedy naglę coś go obudziło. Poczuł delikatne łaskotanie. Podniósł szybko łeb. Po chwili zauważył, że była to tylko mucha. Zaczął ją odganiać. Jednak owad, był tak uciążliwy, jak żadne inne.Wstał i podszedł do Missandei: Co robimy?-zapytał, ziewając.
Powrót do góry Go down
Yennefer



Posts : 129

PisanieTemat: Re: kamienne ruiny   Pon Lis 23, 2015 12:49 pm

Yennefer nawet nie zauważyła, kiedy zasnela. Ponieważ t wydarzenia miały miejsce dawno temu a ona miała zaledwie kilka dni, takie rzeczy się zdarzały.. Otworzyła słodkie oczka, słodko rozglądając się po okolicy.. Obok była mama i jej przyjaciele Missandei i Ramsess. Byli dla niej ważni, Miss była jak starsza siostra, a Ramsess jak brat.. Wtulila się w mamę z uśmiechem.. Nudziło jej się, a była.pełna energii, postanowiła więc ze gdzieś pójdzie. mamo ja idę! Będę niedaleko! oznajmiła i uciekła.

Z-t
Powrót do góry Go down
Ramsess



Posts : 155

PisanieTemat: Re: kamienne ruiny   Wto Lis 24, 2015 4:57 pm

Ramsess biegał sobie szczęśliwy. Jednak strasznie mu się nudziło, a Yennefer spała.Postanowił znieść coś lub kogoś ciekawego. Pełno owadów latało w powietrzu, a w takiej sytuacji nawet to wydawało się być ciekawe. Zaczął radośnie skakać i gonić muchy. Jednak było to bardzoo męczące i postanowił przestać. Był nieco zdyszany, więc usiadł na trawie, chcąc sobie odpocząć. Dali niech ona się już obudzi..-myślał, patrząc na klacz, tak jakby samym wzrokiem chciał ją obudzić. Gdy Yenn się obudziła, Ramsess postanowił pójść z nią. Poczekaj idę z tobą.-wykrzyknął i pobiegł radośnie za nią.

z-t
Powrót do góry Go down
Tormenta



Posts : 292
Age : 15

PisanieTemat: Re: kamienne ruiny   Pią Lis 27, 2015 11:39 pm

Przez pewien czas rozglądała się po tym miejscu. Wokół panowała cisza, co pewien czas przerywana przez skrzek kolorowej papugi czy jakiś inny, pochodzący z głębi dżungli. Zdecydowanie tereny Czarnej Krwi miały w sobie więcej niezwykłego uroku. Jednocześnie trochę mroczne i nieznane oraz ożywione i tajemnicze... Wprost idealne połączenie. Owszem, inne miejsca również nie były brzydkie, ale gęste lasy... zawsze to, co piękne jest jednocześnie niebezpieczne. Tak było przecież również w jej przypadku (:P).
Po chwili jej córka się obudziła, a sama klacz uśmiechnęła się łagodnie. Kiwnęła jej głową, jednocześnie na pożegnanie, jak i na znak zgody. Chociaż jak znała życie, Yennefer nie potrzebowała na to jej zgody. Z uśmiechem na pysku, ruszyła w głąb tropikalnego lasu.

z/t
Powrót do góry Go down
Missandei



Posts : 39

PisanieTemat: Re: kamienne ruiny   Pon Lis 30, 2015 9:10 pm

Na pyszczku Missandei zagościł smutek. Czemu nikt nie wiedział mamy?! Miała ochotę krzyczeć. Powstrzymała się jednak, lecz nie ruszała się. Potem zaczęła galopować wokół małych źrebaków, by wyładować energię. Potem wszyscy sobie poszli. Więc mała też postanowiła iść. Idę poszukać mamy. - zdecydowała. I odbiegła.

[z/t]
Powrót do góry Go down
Viseria



Posts : 147

PisanieTemat: Re: kamienne ruiny   Pon Gru 07, 2015 8:00 pm

Jej kopyta zostawiały głębokie wgłębienia w piasku, kiedy tak szła w kierunku kamiennych ruin. Kiedy zaś tu dotarła, nic nie przykuło jej uwagi. Beznadziejność, uschła trawa, uschłe kwiaty... Wzięła jednego do pyska z zamiarem spożycia, ale już po chwili wypluła go w piach, smak miał okropny i chyba wcale nie zawierał wody, zupełnie, jakby trzymał się na ziemi jedynie na słowo honoru. Nie można było powiedzieć, że cieszyła się, ze nikogo nie ma. Miała ochotę, z kimś porozmawiać, lub podyskutować. Mimo, że osoba rozmawiająca z nią, mogła mieć w ogóle inne poglądy. Ruszyła dalej, idąc energicznym stępem. Idąc, co raz dalej, można było zauważyć, co raz ładniejszą trawę. W końcu posiliła się nią.
Powrót do góry Go down
Solveig



Posts : 149

PisanieTemat: Re: kamienne ruiny   Pon Gru 07, 2015 9:14 pm

Stawiała dziarsko kroki, z łbem wysoko uniesionym, coby mieć możliwość obserwowania i podziwiania czegoś więcej, aniżeli swoich kopyt i ziemi. Każdy, kto jakkolwiek wiedział jaka była, prawdopodobnie stwierdziłby, że wygląda niesamowicie wesoło jak na siebie. Było w niej jakby za mało tego stoickiego spokoju, a za dużo... Wszystkich innych pozytywnych emocji.
Cóż, sama nie zdawała sobie sprawy z tego, jak wygląda. Owszem, czuła jakąś wesołość, ale raczej nie zwracała na to uwagi. Ot, taki miała humor podczas zwiedzania tej, w jej mniemaniu, pięknej krainy. Tak oto trafiła w ten sposób i stała pośród ruin, przyglądając się im w zamyśleniu. Jak długo już musiały tutaj istnieć? Czym były, nim stały się jedynie czymś na kształt wspomnienia? Bo raczej nikt już o nich nie pamiętał.
Przełknęła ślinę, a cała ta wesołość ustąpiła dobrze znanemu spokojowi. Rozejrzała się ponownie, po czym ujrzała jakąś istotę. Konia, jak zawsze starszego od niej. Nie wiedziała, czy to dobrze, że nie napotyka praktycznie żadnych istot w jej wieku, czy wręcz przeciwnie. Nie licząc tylko tamtego nieszczęsnego balu, który próbowała wymazać z pamięci. Niezbyt miłe wydarzenie w jej życiu.
Po dłuższym zastanowieniu, chyba jednak wolała towarzystwo dorosłych.
Wolno, niepewnie podeszła do klaczy. Pachniała tym samym stadem, a przynajmniej tak jej się zdawało, co Cersei. Tylko nie wiedziała co to za stado. O ile to w ogóle było stado. Poczuła nieprzyjemny skurcz w żołądku na samo wspomnienie panny "Nikt". Nie jesteś nikim.
Zrobiło jej się słabo, co chyba niezbyt dobrze ukryła.
- Dzie-dzie-dzień do-dob-bry - wyjąkała z większym trudem niż zazwyczaj, kiwając głową nieznajomej na powitanie. Miała ciekawe uszy, to musiała jej przyznać. Aż z trudem na ustach Solveig zakwitł uśmiech. Słaby, ale na lepszy nie było jej stać.
Powrót do góry Go down
Viseria



Posts : 147

PisanieTemat: Re: kamienne ruiny   Wto Gru 08, 2015 6:35 pm

// Sorry, ze tak krótko, ale jakoś nie mam weny.

Po skończonym posiłku, stanęła pod jednym z drzew, chcąc schronić się pod jego cieniem. Było tu dość ponuro, i widać było, że rzadko przebywają tu jakiś konie. Zobaczyła jak nadchodzi jakaś klacz. Była dość niska, a po jej budowie wywnioskować można było to, że jest dość młoda. Jak zawsze zachowała kamienną twarz (psyk? xD), która nie oddawała, żadnych emocji. Jednak nie miała, żadnych powodów by być do niej nie miła, czy wredna. Skinęła głową, przy czym odpowiedziała: Witaj.. Po chwili dodając Jestem Viseria.-przedstawiła się. Przecież, i tak prędzej czy później młoda klacz zapytała by ją o to. Mimo tego, że nie była dość długo na wyspie, potrafiła odróżniać zapachy stad, a od klaczy ewidentnie czuć było zapach morza.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: kamienne ruiny   

Powrót do góry Go down
 
kamienne ruiny
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
 Similar topics
-
» kamienne ruiny
» Ruiny świątyni

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saffrin :: Stado Czarnej Krwi :: Terytoria :: Dżungla abîme-
Skocz do: