Saffrin
Witamy na Saffrin! Właśnie znajdujesz się na PBF o tematyce końskiej. Nie zniechęcaj się, każdy chętnie Ci pomoże! Jesteś u nas mile widziany! Zapraszam do przeczytania naszej Encyklopedii, by zapoznać się z zasadami, a potem do założenia Karty Postaci Smile Dołącz do nas! Wciel się w konia i przeżywaj przygody!



 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 kamienne ruiny

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4
AutorWiadomość
Mefisto



Posts : 35

PisanieTemat: Re: kamienne ruiny   Czw Sty 14, 2016 7:03 pm

Mefisto odwzajemnił uśmiech Flo, tyle że jego bynajmniej nie był nieśmiały, zdawał się być wręcz prowokujący. Kiedy kara się do niego zbliżyła, uśmiechnął się trochę szerzej i zapytał: Długo tu jesteś? Chyba nie, skoro wprost spadłaś mi z nieba. Arabka wydała mu się inteligentna, a on na urodę nie zwracał najmniejszej uwagi. Dla niego liczyło się, co chica ma w środku, a nie na zewnątrz. Klacz mogła mieć nogi jak u modelki a pysk jak wyjęty z foremki, ale on lubił głównie takie osoby, z którymi można porozmawiać, a nie na nie popatrzeć. Spojrzał uważnie na Flover.
Powrót do góry Go down
Flover



Posts : 274

PisanieTemat: Re: kamienne ruiny   Sob Sty 16, 2016 2:47 pm

- Dopiero przyszłam i spotkałam Ciebie - powiedziała spokojnie. Spadła mu z nieba? To ciekawe. Nigdy nikt jej tak nie powiedział, a jednak odbierała to dwuznacznie. Usłyszała znajomy głos... sama dziwiła się, że jeszcze to może być możliwe. Tak dawno się nie widzieli, a jednak pamiętał ją i przyleciał, kochany i jedyny. Bali usiadł na większym kamieniu ruin. Jego szpony były wielkie jak kopyto, może nawet większe, a pazury sięgały mu nawet 11 centymetrów. Był niezwykły, bardzo czujny, szybki i był świetnym zabójcą. Potrafił łamać kości swoim uściskiem. Akurat wybrał na towarzyszkę Flover, bo jakoś ona jedyna go rozumiała. I on wyciągał ją zawsze z największych kłopotów. Z dwustu metrów dostrzegał dwu centymetrowy przedmiot, przez co również go doceniała. Żałowała jednak, że nie umiała mówić w jego języku. Spojrzała na Mefisto i powiedziała:
- To jest Balhibo, mój towarzysz - odparła po chwili. Harpia żadko siadała na niej, chyba, że miała jakąś skurę lub futro na kłębie. Może ogier też ma jakiegoś przyjaciela? Raczej kiedy indziej zapyta. Tak dawno nie widziała Baliego, że gdyby mogła, przytuliłaby go.
Powrót do góry Go down
http://envelope.forumpolish.com
Mefisto



Posts : 35

PisanieTemat: Re: kamienne ruiny   Nie Sty 17, 2016 9:46 pm

Mefisto uśmiechnął się, tym razem w swój urokliwy, arogancki sposób. Wiem, że dopiero tu przyszłaś. I bardzo się cieszę, że akurat na mnie się natknęłaś. Ale chodziło mi o to, że w sensie od jak dawna jesteś na Saffrin. Nie wiedział czemu, ale Flover działała na niego jakoś... inaczej niż wszystkie inne.
Widok ogromnej harpii wywarł na nim wrażenie. Mefisto przyjrzał się pięknemu ptakowi i zapytał: To twój przyjaciel? Po przedstawieniu harpii Mefi tylko to zapytał. Mnie nikt niegy nie polubi. Pewnie nie będę miał partnerki, potomstwa, ani nawet towarzysza. Kasztanek trochę zazdrościł Flo, która pewnie miała już swojego wybranka... Nie mogąc się powstrzymać, zapytał: Masz już swoją drugą połowę?
Powrót do góry Go down
Flover



Posts : 274

PisanieTemat: Re: kamienne ruiny   Pon Sty 18, 2016 4:46 pm

- Można powiedzieć, że jestem tu długo. Za panowania Vitalii w Czarnej Krwi. - Bo w końcu wszystko się zmieniło... panować ma źrebak, no ale cóż, wtrącać się nie chce.
- Tak. Wierny, który mnie nie opuści, jak sądzę. Jemu mogę ufać i wiem, że mnie nie zawiedzie. - Powiedziała spokojnie, spoglądając na Baliego. Z przyjaciół oddałaby życie, bo jak na razie oni są dla niej całym życiem, i jego sensem. Chociaż ma ich tylko dwóch, Balhiba i Fiina, jako przyjaciół - kocha ich nad życie. Nie przeszkadzał jej akcent ogiera, bo każdy jest inny. Nawet sam on imponował jej, tym jaki jest, że jest sobą, a nie udaje kogoś kim nie jest.
- Nie. Od... nigdy nie miałam i nie wiem, czy ktoś by mnie chciał. - Wzięło konia na zwierzanie... ale ufała mu, chociaż nie wiedziała czemu.
Powrót do góry Go down
http://envelope.forumpolish.com
Mefisto



Posts : 35

PisanieTemat: Re: kamienne ruiny   Pon Sty 25, 2016 4:55 pm

Mefisto pokiwał głową, ponieważ on też był na zebraniu i sam zagłosował na źrebaka, aby nimi rządził. No ale co miał ogier zrobić, przecież nie mógł się kłócić sam przeciwko całemu stadu... Niech jeden raz im tam będzie. Natomiast jeśli o Flover chodziło, klacz bardzo go zainteresowała i musiał sam przyznać przed sobą, że mogłaby ona być su amada na całe życie. Patrzył na nią lekko maślanym wzrokiem, co mogło dać trochę do myślenia, i to już z daleka. Pokiwał głową ze zrozumieniem, gdy klacz mówiła o Balhibie jako o swoim przyjacielu. Raz miał przecież przyjaciela, a właściwie przyjaciółkę. Niestety, ich przyjaźń zakończyła się dość szybko, i tragicznie. Spojrzał na nią z lekkim oburzeniem, gdy klacz powiedziała że ma wątpliwości czy ktoś by ją chciał. Oh, mi corazón! Jesteś najpięknieszym zjawiskiem, jakie kiedykolwiek spotkałem! Jak ktoś miałby cię nie chcieć? Zapytał miękko. Spojrzał najpierw na podłoże, potem na Flover, i z powrotem, niepewny czy powinien to mówić. Jeśli nie znajdziesz nikogo, możesz zwrócić się do mnie. Spojrzał na karą ślicznotkę spod rzęs.
Powrót do góry Go down
Flover



Posts : 274

PisanieTemat: Re: kamienne ruiny   Sro Sty 27, 2016 11:33 am

Patrzyła na ogiera spod grzywy. Nie była pewna, czy mówi szczerze. Czy naprawdę tak sądzi? Nie do końca wiedziała, co mu odpowiedzieć. Od dawna nie słyszała komplementów. Pewnie przez to, że dawno z nikim nie rozmawiała, lub po prostu nikogo nie znała.
- Dziękuję - uśmiechnęła się. Jutro mogłoby być inaczej, nie chciała sobie robić nadziei. Tylko w czym... Był uroczy, co musiała przyznać.
- Będę pamiętać - powiedziała cicho i nie pewnym krokiem zbliżyła się do ogiera. Dotknęła chrapami jego sierści... nie była pewna, tego co robi. Nie wiedziała co czuje; czy to na pewno coś większego, czy tylko przyjaźń.
Powrót do góry Go down
http://envelope.forumpolish.com
Mefisto



Posts : 35

PisanieTemat: Re: kamienne ruiny   Sob Sty 30, 2016 10:49 am

Mefisto był zdziwiony, że powiedział Flover to szczerze i prosto w oczy. Nigdy nikomu niczego tak nie mówił, ale czuł się jakby trafiła go strzała Amora i nie potrafił tego w żaden sposób opanować. Czuł, że nawet gdyby próbował, nie udało by mu się. Jej uśmiech zapierał mu dech w piersi, był niczym blask słońca i roztapiał jego twarde serce. Kiedy podeszła i dotknęła sierści kasztanka, ten również pragnął jakoś zareagować, ale nie wiedział jak, więc zrobił najprostszą rzecz na świecie dla konia, jaką mógł zrobić aby ukazać uczucia: delikatnie dotknął jej chrap swoimi. Patrzył jej w oczy i uśmiechał się przy tym lekko.
Powrót do góry Go down
Flover



Posts : 274

PisanieTemat: Re: kamienne ruiny   Sob Sty 30, 2016 1:45 pm

Jakby w transie. Nie wiedziała co robić, czy powiedzieć. Patrzyła na niego... zniosła wzrok na ziemię. Istny mętlik w głowie. Nie była pewna, czy coś czuje, czy to tylko pozory. Czy tylko kolega. Przyjaciel. Ktoś, o kim nie wie prawie nic.
Całe życie miała twarde serce. Rzadko jakaś litość do wroga wracała. Pozorami zdawała się być... miła. Albo raczej usiłowała być. Nie pewnie uśmiechnęła się. Zatopiła się w jego oczach. Ciemnych, z których można było pewne uczucia wypatrzeć. Do głowy wpadła jej dawna rodzina. Uśmiech zniknął, a ona odsunęła się o krok.
- Przepraszam - powiedziała cicho, patrząc w ziemię. Nie chciała od nowa czuć zawodu. Rodzina którą miała nie powinna istnieć; nie powinno ich być. Ale wtedy nie byłoby i Flover. Już wolałaby być sama.
Powrót do góry Go down
http://envelope.forumpolish.com
Nifra



Posts : 27

PisanieTemat: Re: kamienne ruiny   Czw Cze 02, 2016 6:13 am

//Yyy... Dawno nie pisałyście, więc mogę tutaj wbić...?

Weszłam, a właściwie wbiegłam galopem z rozwianą grzywą. Niestety, były to tereny stanę SKZ, więc było to prawdopodobne że ktoś mnie porwie. Jednak postanowiłam choć trochę zerknąć na krajobraz. Rozejrzałam się. Na terenach mojego stada, SOP, były to głównie spokojne doliny. Na ich terenach znajdowała się dżungla. W niej zawsze coś się działo, zawsze coś się ruszało. Niestety, musiałam już iść, więc powolnie skierowałam się do wyjścia.
Powrót do góry Go down
Boreasz
Władca


Posts : 131

PisanieTemat: Re: kamienne ruiny   Czw Cze 02, 2016 8:13 am

Zawiał ciepły, wczesno jesienny wiatr, ktory do nozdrzy Boreasza przywiał zapach, ktory w szczegolnosci go zainteresowal. Od razu przypomniała mu się Rose, arabka ze stada Orlej Pieśni.. A ta pachniała doliną, rzeką i potokami.
Uniosł głowę, niczym arabski ogier, ukazując w wytwornym kłusie wszystkie swoje gabaryty. Był wysoki, umięśniony i mocnej budowy, warto też wspomnieć, że w guście wielu klaczy, ogolnej urody nikt mu nie odmawiał.
Podbiegł więc pokazowo do obcej klaczy, barwy izabelowatej. Miała dzikie rysy, nie przypominała koni udomowionych, lecz prawdziwe, zachodnie rumaki.
- Witaj, Bella.- powiedział melodyjnie, podchodząc bliżej klaczy. Nie czekając, zarzucił na izabelkę wszystkie swoje liny.
- Pozwol ze mną.. Grasowanie po obcych terenach nikomu nie ujdzie płazem.- uśmiechnął się do klaczy, powoli kierując się do tropikalnych lochow.

być może z/t?
Powrót do góry Go down
Nifra



Posts : 27

PisanieTemat: Re: kamienne ruiny   Czw Cze 02, 2016 8:39 pm

Nagle na polanę wszedł kary ogier. Na moje oko był to członek, Namiestnik a może nawet Władca SKZ. Ja, z moją nową pozycją, jako Władczyni SOP nie musiałam z nim rywalizować kto jest "wyżej" ustawiony w swoim stadzie. Liczyło się to, że moje stado mimo że młode, było rozważne i mądre, aczkolwiek trochę dzikie. Było idealne, więc nie musiałam się martwić, że nie podniesie się na sam szczyt. Ale wróćmy do ogiera. Był mieszańcem. Na pewno. Był dobrze zbudowany, to musiałam przyznać. Ale milutko i południe to on mi nie wyglądał.
Witaj, debilu. uśmiechnęłam się słodko, ale jak można było łatwo zauważyć był on bardzo złośliwy. Oj, pozwolę. Mi ujdzie. Poza tym nieszczęsny porwanie nic mi nie zrobisz. powiedziałam tak samo jak wtedy. Kopnęłam go Ale potem szłam grzecznie.

//Masz rację, z/t
Powrót do góry Go down
Nyks



Posts : 182

PisanieTemat: Re: kamienne ruiny   Sob Cze 04, 2016 4:21 pm

Ostrożnie stawiała każdy swój krok, jakby bojąc się o nogi, które mogłyby wykręcić się pod dziwnym kątem, gdyby tylko nastąpiła na odłam kamiennej skały. Skierowała swoje bystre spojrzenie na pozostałości jakiegoś budynku. Czasy świetności na pewno miał już daleko za sobą. Bluszcz piął się po marmurze, nie pozostawiając mu żadnej szansy. Zastrzygła niespokojnie uszami, rejestrując każdy, nawet najcichszy dźwięk. Odkąd wróciła do krainy stała się niecierpliwa i płochliwa, ciągle nasłuchując, czy ktoś za nią nie idzie. Przez przypadek napotkała swoje odbicie w kałuży na powierzchni kolorowej mozaiki przedstawiające galopującego kasztana w lśniącej koronie. Nadal w pewien sposób mogła być piękna. Jednak teraz miała na swoim ciele nowe blizny ukryte pod gęstymi kosmykami grzywy. Odetchnęła głęboko, nie mogąc odegnać męczących nią wspomnień. Tylko jeden osobnik tak lubił je maltretować. A Nyks od wielu, wielu miesięcy nie wiedziała, czy on w ogóle żyje. W pewnym momencie straciła nawet nadzieję na odnalezienie karego, wiedząc, że i tak od początku była nikła.
Powrót do góry Go down
Boreasz
Władca


Posts : 131

PisanieTemat: Re: kamienne ruiny   Sob Cze 04, 2016 7:46 pm

Boreasz, podążając za swoją intuicją, w szybkim galopie przybył nad kamienne ruiny. Niektórzy twierdzili, że to ruiny warowni dawnych Czarnokrwistych, inni, że to pozostałości po innym stadzie.. Ale mu te sterty kamieni były tak naprawdę obojętne, byle by lochy się nie zawaliły.
Jego nozdrza zwęszyły interesujący zapach- krwawa klacz! Choć już po chwili uświadomił sobie, że ją zna.
Spiął swoje mięśnie, wytwornie galopując, bezbłędnie omijając odłamki bruku- wyglądał rzecz jasna wspaniale, a jego gabaryty były nie małe.
Zwolnił przy Nyks, zatrzymując się tuż przed nią i mierząc ją swoim wzrokiem.. Wzrokiem władczym, gdyż zawsze sądził, że nad klaczami musi mieć władzę.
- Nyks.- powiedział, niewzruszony. Kiedyś miała urodzić mu piękne źrebię, lecz zawiodła.. A potem po prostu nie chciała już go widzieć.. - Co sprawiło, by twoja osóbka sobie tu chodziła?- zapytał, po czym sięgnął po jakąś roślinę.
Powrót do góry Go down
Nyks



Posts : 182

PisanieTemat: Re: kamienne ruiny   Sob Cze 04, 2016 8:15 pm

Zastrzygła uszami, od razu wyłapując dźwięk zbliżającego się osobnika. Zmarszczyła mocno chrapy, kiedy charakterystyczny zapach ogiera wdarł się do nich, nieco dezorientując siwą. Gdzieś... już go czuła. Zanim jednak dotarło do niej, skąd go zna, mogła ujrzeć sylwetkę karego. Mimo upływającego czasu nie pomyliłaby go z nikim innym.
I w jednej chwili wszystko wróciło, wcześniej wyparte z świadomości. Ból. Strach. Żal. Nie było jednak miłych wspomnień. Jak za pstryknięciem przypomniała sobie o tym, jak go porzuciła. I o tym, że kiedyś mieli mieć źrebię. Ale to była przeszłość. Oddzieliła ją przegrodą, całkowicie odcinając się od tego, co kiedyś było. Nie wolno oglądać się za siebie, bo nigdy nie zrobimy kroku naprzód. Nie zwróciła uwagi na to, jak do niej podszedł. Z czasem zdawała sobie sprawę, że on to robił tylko dlatego, żeby zostawić na świecie swojego potomka. Nie wiedziała, czy liczą się dla niego jej uczucia. Uniosła wzrok, spoglądając mu prosto w ślepia. Nic się nie zmienił.
- To już nie wolno mi tu chodzić? - zapytała zgryźliwym tonem, wręcz nie mogąc się powstrzymać.
Powrót do góry Go down
Boreasz
Władca


Posts : 131

PisanieTemat: Re: kamienne ruiny   Nie Cze 05, 2016 10:26 am

Uniósł głowę wysoko, patrząc z góry na znacznie niższą od siebie klacz, w końcu była arabką.. A on z arabki często miał do czynienia, miały orientalną urodę, bardzo w jego guście..
Ich źrebak z pewnością był by piękny.. Mieszanka arabskich rys z sportowym holsztynem i mocnym lipicanem.. Gdyby jeszcze był to ogier, wspaniale, Boreasz był by wniebowzięty.. Ale nie, to piękne źrebię nie przeżyło..
Boreasz był wtedy wściekły, obwiniał o to Nyks, gdyż nie miał kogo o to posądzić, choć nie była przecież winna.. Teraz by tak nie postąpił, choć możliwe, że gdyby wtedy bardziej szanował arabkę to również było by inaczej.
- Źle mnie zrozumiałaś.- odrzekł, kiedy tak agresywnie, czy też pretensjonalnie odpowiedziała.. Na co te nerwy? W sumie, Nyks nie należała do tych spokojnych klaczy, miała temperament.. I urodę, jakiej brakło wielu klaczom.
- Jesteś Czarnokrwistą z mego stada, możesz chodzić gdzie chcesz.- odpowiedział, mrużąc oczy. Nie miał zamiaru się rozklejać, lub co gorsza zaczynać sprzeczki. Siwka jednak go zaciekawiła.. Mógł sobie powiedzieć, że nawet za nią tęsknił.
Powrót do góry Go down
Nyks



Posts : 182

PisanieTemat: Re: kamienne ruiny   Sob Cze 11, 2016 12:10 pm

Wyraźnie czuła się nieswojo, znów będąc obarczoną jego spojrzeniem. Zadrżała na całym ciele, przestępując niespokojnie z nogi na nogę. Zbyt dobrze pamiętała jego wściekłość. Po tym wszystkim nie chciała mieć z nim nic do czynienia. Schowała uszy w gęstej grzywie, spoglądając na ogiera z pełną rezerwą. Ich wspólną przeszłość dobrze wymazała z pamięci, nie mając ochoty przywoływać jej na światło dzienne. Ciągle była zmęczona. Poszukiwanie krainy w celu odzyskania swoich dzieci, które... Starała nie dopuszczać do siebie tej myśli. Odruchowo spięła się jeszcze bardziej, nerwowo podrzucając łbem. Czemu zatrzymuje się w tym miejscu i marnuje swój cenny czas na kogoś, kto nie był jej w życiu potrzebny?
- Tak czy inaczej, nie będę zawracała Ci myśli swoją obecnością - warknęła niezbyt przyjaźnie, wymijając go szybko, żeby po chwili strzelić z ogona i przejść do żywego kłusa. Minęła ruiny, powoli zaczynając wtapiać się w las. Miała płonną nadzieję, że będzie miał ochoty za nią podążać, ale znając jego nieustępliwość nie mogła być tego taka pewna.
Powrót do góry Go down
Boreasz
Władca


Posts : 131

PisanieTemat: Re: kamienne ruiny   Sob Cze 11, 2016 4:27 pm

Ogier nie rozumiał, czemu jego spojrzenie tak bardzo działało na klacz, przecież nie miał w sobie potworności.. Urodą może i się wyróżniał, ale nie należał do brutali, którzy mają kamienne serce, choć czasami się tak oszukiwał.. Klacze z jego stada jak najbardziej szanował, co innego te chabety z obcych.
Poruszył uchem, a klacz gdzieś mu zbiegła. Rozejrzał się więc, widząc, że siwa arabka kieruje się w stronę lasu, więc momentalnie pokłusował w tamtą stronę.. Pewnie będzie tym poirytowana.
Ale w jednym momencie, będąc już niedaleko dogonienia klaczy.. Zatrzymał się. Wrył kopyta w ziemię i stanął jak słup. Jeśli ona mnie nie chce, nie będę za nią biegał.- postanowił. Teraz był władcą, a irytowało go to, że mało kto go tak traktuje.. Okropność. Dlatego też nie będzie za nikim biegał, jak pies.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: kamienne ruiny   

Powrót do góry Go down
 
kamienne ruiny
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4
 Similar topics
-
» kamienne ruiny
» Ruiny świątyni

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saffrin :: Stado Czarnej Krwi :: Terytoria :: Dżungla abîme-
Skocz do: