Saffrin
Witamy na Saffrin! Właśnie znajdujesz się na PBF o tematyce końskiej. Nie zniechęcaj się, każdy chętnie Ci pomoże! Jesteś u nas mile widziany! Zapraszam do przeczytania naszej Encyklopedii, by zapoznać się z zasadami, a potem do założenia Karty Postaci Smile Dołącz do nas! Wciel się w konia i przeżywaj przygody!



 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Zbocze wulkanu

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Flover



Posts : 274

PisanieTemat: Zbocze wulkanu   Czw Sty 07, 2016 6:44 pm

Zbocze nie jest tu zbyt strome, ale nie brak tutaj kamyków do wbijania się w kopyta. Niektóre skały kruszą się od dotknięcia, lub nie drgną w ogóle. Nie zawsze warto przychodzić, bo gdy jest goroąco, ledwo można wytrzymać.
Powrót do góry Go down
http://envelope.forumpolish.com
Melisandre



Posts : 73

PisanieTemat: Re: Zbocze wulkanu   Pią Sty 22, 2016 1:20 am

Ciepło. To czuła, kiedy zbliżała się do wulkanu, z każdym krokiem nasilalo się to uczucie, przywodzące na myśl rozkosz, lecz to wciąż nie było to, co chciała poczuć Melisandre. 
 Kochała gorąco, dotyk nagrzanego powietrza i widok żarzącego się ognia. Ona sama była żywym płomieniem, wcieleniem Igni. Podążala więc wciąż coraz bliżej szczytu, napawajac się ciepłem bijacym od góry.. Uczucie gorąca było dla niej przyjemnością, mogła napawać się tym godzinami, niczym bachorki grające bezustannie w CS go. 
 Przystanela, na jednym z bezpieczniejszych zboczy tego aktywnego ponoć wulkanu. To czy naprawdę był aktywny, było nie wiadome, aczkolwiek Bóg, jedyny w którego wierzyła, potrafił tchnąc w magmową górę życie. Spotkanie przebiegło pomyślnie i..
 No właśnie. Może i było to dość dziwne, ale gorejące serce Melisandre, zapragnelo niespodziewanie obecności Damona, jego łobuzerskiego pyska. Chciała spojrzeć mu w oczy, zobaczyć w nich pragnienie.. Lecz na razie, ty tylko ona miała tu pragnienia. 
 Przystanela więc, tym bardziej z większą motywacja, kiedy to pył i okruszki zaschnietej ławy osypywaly się spod kopyt w stromych miejscach.

//wbijać śmiało.

____________________________________________
Powrót do góry Go down
Damon



Posts : 146

PisanieTemat: Re: Zbocze wulkanu   Pią Sty 22, 2016 9:42 am

Przybyłem tutaj, kłusowałem spokojnie podziwiając piękne widoki, które oferowała mi ta uśpiona góra. Raz za razem się odwracałem, gdy wspiąłem się kilka metrów wyżej. W końcu urządziłem sobie przerwę na jednej z półek i ściągnąłem z siebie szaty, rzucając je na jakiś suchy, przewalony pień. Moja sierść świeciła się od wysiłku który wykonywałem. Byłem jeszcze młody, jednak już od źrebaka ćwiczyłem nad sobą, by nie stać się chodzącym baniakiem, tylko zawsze być w miarę smukły. Uniosłem wysoko ogon, obserwując piękno przyrody i zapatrzyłem się w dal, uśmiechając się jednostronnie. Czułem jak moje serce pompuje krew z przyśpieszoną skutecznością i rozłożyłem nieco uszy, bo podobało mi się to doznanie. Przez to, że byłem posłańcem boskim, obdarzonym kontrolą ognia byłem o wiele cieplejszy niż inne konie. Gdy się złościłem, czasami można było dostrzec nawet jak się dymiłem. Do moich chrap prócz zapachu węgla i siarki dostał się zapach klaczy. Znajomej samicy, która rozpaliła we mnie ogień i nakierowała mnie na bycie władczą. Udałem, że nie czuję, że się zbliża. Wciąż patrzyłem w dal.

____________________________________________
*

KRUK DAMONASZTYLET | GŁOS
Powrót do góry Go down
Melisandre



Posts : 73

PisanieTemat: Re: Zbocze wulkanu   Pią Sty 22, 2016 9:52 am

Z zaduma wpatrywala się w szczyt ognistej góry, siedząc z przyjemnością na zboczu. Nie było to miejsce do galopowania, jedzenia i tym podobne... Było nieprzyjazne dla organizmów żyjących. Opary z wulkanu unosily się w powietrzu, drazniac lekko kąciki chrap klaczy. Oprócz kwasowych właściwości, wyczula także zapach ogiera, potężnego, o gorącej masie. Jej szkarlatne oczy spojrzaly gdzieś za siebie, lecz na tym stanęło.. Widziała, że najwyraźniej Damon oczekuję, że to ona podejdzie i go powita.. I tak powinno być, ale ona wciąż wpatrywala się w wulkan z zainspirowanym wyrazem pyska.

____________________________________________
Powrót do góry Go down
Damon



Posts : 146

PisanieTemat: Re: Zbocze wulkanu   Pią Sty 22, 2016 10:05 am

Czułem przez chwilę na sobie atencje klaczy, uśmiechnąłem się pod nosem i smagnąłem jedynie ogonem o powietrze. Korona na mojej głowie nagrzewała się jeszcze bardziej, jednak mi to nie przeszkadzało, sam byłem gorętszy od niej. Nie chciałem jej przeszkadzać, była kapłanką, doskonale wiedziała co i kiedy ma zrobić, żeby było dobrze. Ja sam uniosłem wzrok ku górze, przyglądając się śnieżnym chmurą, które zdawały się nadciągać z zawrotną prędkością. Burza śnieżna? Hm. Zastrzygłem uszami a potem powoli zacząłem rozgrzewać zapracowane mięśnie nóg na tej półce.

____________________________________________
*

KRUK DAMONASZTYLET | GŁOS
Powrót do góry Go down
Melisandre



Posts : 73

PisanieTemat: Re: Zbocze wulkanu   Pią Sty 22, 2016 4:02 pm

Kapłanka była ciekawa, w jaki sposób przerwie jej Damon, lecz to nie nastąpiło, widocznie postanowił, że nie będzie jej przeszkadzał.. Czyżby poczynił postępy w wychowaniu? No cóż, widocznie musiał się domyślić, że Kapłani mają bardzo dużo do roboty, modlą się i... No właśnie, modlą.
Szkarłatne tęczówki wraz ze źrenicą powędrowały niechętnie w górę, patrząc na Szczyt Wulkanu. Melisandre przymknęła oczy, po czym zaczęła w myślach swoją modlitwę.. Modlitwa była podstawą, gdyż Pan Światła był bardzo wymagający. Rządny krwi, ofiar i całkowitego oddania. To była cena za jego przychylność.. Skupiła się całkowicie aurze ognia, szepcząc w nieznanym języku, czuła jak dotykają ją Boskie Płomienie. Kiedy zbliżał się koniec, emocje opadły. - Albowiem Noc jest ciemna i pełna strachów..- zakończyła melodyjnie, głośno i wyraźnie.
Odwróciła się do Damona i spojrzała na niego ze słodkim uśmiechem, z błyskiem w szkarłatnych oczach. Wstała i rozluźniona stanęła przed nim.

____________________________________________
Powrót do góry Go down
Damon



Posts : 146

PisanieTemat: Re: Zbocze wulkanu   Pią Sty 22, 2016 6:46 pm

Słysząc te dziwne dźwięki i jej szepty, odwróciłem się w tamtą stronę. Wyglądało to jak jakiś trans, faza ekscytacji z niczego. Uniosłem brew obserwując te spazmy i przeciągnąłem niechętnie kopytem po suchym podłożu. Przygryzłem wargę, jeden kącik unosząc w górę i machałem ogonem, żeby się trochę ochłodzić po nogach. Burza się zbliżała, ale raczej się tym nie martwiłem. Tutaj co najwyżej mógł dolecieć tylko ostry deszcz. Położyłem jedno ucho, widząc jak jej ciało nagle się rozluźnia a na moim pysku pojawił się kąśliwy uśmieszek.
Gdy się do mnie zwróciła, stanąłem równie luźno jak ona.
- Witaj Melisandre. Widzę, że seks ze Stwórcą dzisiaj wyjątkowo udany. Ten uśmiech to tylko potwierdza. - Zażartowałem i moja ekspresja stała się czysto zawadiacka.

____________________________________________
*

KRUK DAMONASZTYLET | GŁOS
Powrót do góry Go down
Melisandre



Posts : 73

PisanieTemat: Re: Zbocze wulkanu   Pią Sty 22, 2016 7:06 pm

Uniosła brwi, a jej oczy lekko rozszerzyły się z zaskoczeniem, bardziej pozytywnym. Roześmiała się głośno, melodyjnie i słodko, prawdziwie uwodzicielsko i posłała Damonowi uśmiech z odsłoniętymi zębami, białymi jak kość słoniowa. Wybraniec ma nastrój na takie żarty? Ciekawe i zabawne..
- Och bardzo.- odpowiedziała i uśmiechnęła się zalotnie. Może chciała wzbudzić w Młodym jakieś uczucia? Z pewnością była piękna, ze swoją nienaganną sylwetką i gorącym ciałem. Podeszła bliżej Damona, krokiem uwodzicielskim i uwydatniającym jej walory.
- I jak Wybraniec radzi sobie w świetle władzy?- zapytała go przybliżając się do niego. - Czasami warto odpocząć od tego stresu, prawda?- jej głos był jak słodki miód.

____________________________________________
Powrót do góry Go down
Damon



Posts : 146

PisanieTemat: Re: Zbocze wulkanu   Pią Sty 22, 2016 7:15 pm

Przyglądałem się jej kocim ruchom i uwodzicielskiemu spojrzeniu. Była... w sumie trochę podobna do mnie. Ja byłem bad boyem, ona złą uwodzicielską klaczą. Moje dolne powieki się nieco zmrużyły, ale ja nie pozostawałem jej dłużny, wpatrywałem się w nią uważnie i uśmiechałem się łobuzersko.
- Stresu? Stresujesz się czymś? - Uniosłem brew, udając zaskoczonego. Stałem zupełnie luźno, nie krępując się przed nią. Moje białe zęby nagryzły lekko wargę a ja zaśmiałem się głęboko, pod nosem.
- Poza tym, że nadchodzi wojna, nie ma się o co martwić.- Zwróciłem się do niej z nonszalancką ekspresją, no przysięgam, brakowało mi tylko papierosa. Moje kopyta nieco zapłonęły a ja strzeliłem z ogona jak z bata.

____________________________________________
*

KRUK DAMONASZTYLET | GŁOS
Powrót do góry Go down
Melisandre



Posts : 73

PisanieTemat: Re: Zbocze wulkanu   Pią Sty 22, 2016 9:13 pm

Klacz uniosła lekko brwi, z pewnym siebie uśmiechem. - Ohh, to nie ja się stresuję, Damonie. Póki jest ze mną płomień Pana, czuję się bardzo dobrze.- odpowiedziała mu, wyraziście wypowiadając słowa. Możliwe że krył się pod tym jakiś kontekst, inne znaczenie, bowiem Kapłanka często nie wypowiadała się wprost, lecz znaczenia było trzeba się domyślać. Uniosła ogon, niczym prawdziwy, czystej krwi, arab, lecz miała w sobie również krew lipicańską.. Odwróciła się do Damona tyłem, po czym przeszła kilka kroków, kocimi ruchami, a swoją głowę odwróciła do niego. Zwycięzca jest tylko jeden. My.- odpowiedziała z pięknym uśmiechem i zmrużyła oczy. Powróciła do niego, zbliżając się. - Jak myślisz, co należy do obowiązków Władcy?- zapytała melodyjnie. - Albo.. Na co może sobie pozwalać?- przybliżyła pysk do jego ucha, tak że mógł poczuć ciepłe powietrze, jej oddech był gorętszy niż innych koni.

____________________________________________
Powrót do góry Go down
Damon



Posts : 146

PisanieTemat: Re: Zbocze wulkanu   Czw Lut 04, 2016 9:27 am

Przyglądałem się jej uważnie, każdy jej ruch i każde wypowiedziane słowa brnęły prosto do moich sensorów. Czułem z nią dziwną wieź, jakbym wiedział dokładanie to o czym mówi i dlaczego się tak zachowuje. Mimo tego, że była starsza, nie przeszkadzało mi to zbytnio, traktowałem ją równo z sobą, jak większość koni z resztą. Napiąłem mięśnie klatki piersiowej i zastrzygłem uchem.
- Płomień Pana powiadasz? Uważaj, żebyś się nie sparzyła. - Uśmiechnąłem się uszczypliwie i obserwowałem jej zad jak kręci nim i próbuje u mnie wywołać jakieś cechy płciowe. Zmarszczyłem jedynie lekko jedną chrapę ukazując kieł i strzeliłem ogonem głośno. Już po chwili byłem za nią i przełożyłem głowę przez jej szyje, dotykając chrapami długiego mięśnia jej łabędziego karku i przysunąłem nos aż pod jej uszy. Obowiązki władcy... Zmrużyłem nieco dolne powieki, patrząc się ślepo przed siebie ale wargami dotykałem ją w brzeg szczęki. Byłem trochę większy więc taka dziwna pozycja mi nie przeszkadzała. 
- Troska o stado, zimno, zrozumienie, szacunek, stanowczość. Roztropność w podejmowaniu kroków, walka o teren i poszerzanie królestwa zarówno w liczebność osobników jak i szerokość geograficzną. - wymruczałem jej to wszystko do ucha, niskim głosem, co jakiś czas lekko je przygryzając. Nie tylko ona potrafiła przyprawiać o dreszcze i dzikie, nieprzyzwoite myśli. Uderzyłem ją ogonem w bok uda.

____________________________________________
*

KRUK DAMONASZTYLET | GŁOS
Powrót do góry Go down
Melisandre



Posts : 73

PisanieTemat: Re: Zbocze wulkanu   Czw Lut 04, 2016 5:22 pm

Cóż, w naturze raczej rzadko liczył się wiek, najważniejsze było to, jakie koń ma cechy.. Mógł być stary, a rządzić wszystkimi, mógł być też piękny, zdrowy i silny, a być najniżej w końskiej hierarchii.. Choć mówi się, że doświadczenie zdobywa się z wiekiem.
Zastrzygła uchem i się uśmiechnęła. - Dotyk Płomieni jest dla mej ognistej duszy przyjemnością. odpowiedziała z uśmieszkiem. Kochała ogień, gorąco i światło.
Po chwili ogier znalazł się gdzieś w okolicach jej zada, na co nie zareagowała tak, jakby mogły inne klacze. Odwróciła się jedynie z uwodzicielskim uśmiechem, jaki często gościł na jej twarzy.. Lekko zadrżała, lecz nawet tego nie zauważyła, kiedy ogier tak sobie koło niej stał, z szyją nad nią.. No cóż, lubiła to. Lekko machnęła ogonem, jakby chciała się pozbyć zimnego powietrza, jakie panowało w tę porę roku. Zmrużyła z rozkoszą oczy i popatrzyła na Wybrańca.
- Znakomicie ujęte.- przyznała z uroczym uśmiechem, wodząc po umięśnionej sylwetce szkarłatnymi oczyma. - A ja też wiele razy słyszałam, że władca powinien mieć potomków, prawowitych zastępców.- zatrzepotała rzęsami, a ogier podgryzał jej ucho. Skubnęła go w dolną wargę, przesuwając chrapami po jego szyi, jednocześnie lekko się do niego przybliżyła, z pięknym uwodzicielskim wyrazem pyska.

____________________________________________
Powrót do góry Go down
Damon



Posts : 146

PisanieTemat: Re: Zbocze wulkanu   Nie Lut 07, 2016 5:14 pm

Wysłuchiwałem jej z pełnią skupienia, czułem niemalże jak każde jej słowo wtłacza się do moich uszu by przyprawić mnie o delikatne dreszcze. Była uwodzicielska, podobało mi się to, nawet bardzo. Gdy dotknęła mojej dolnej wargi, przygryzłem ją nieco, nie kryjąc swojego nonszalanckiego uśmieszku, który mógł doprowadzić niejedna kobyłę do westchnięcia. 
- Potomków powiadasz?- Zapytałem i uniosłem nieznacznie brew, prawię jakby mi tylko drgnęła. Stałem tak w miarę spokojnie, troszkę szybciej oddychając. Każdy mój mięsień był napięty i dość dobrze wyrysowany, jak na tak młodego ogiera. 
- Rozumiem, że doskonale wiesz, kto by się nadawał na moją partnerkę? - Szeptałem, męskim, wibrującym głosem. Moje zęby delikatnie przeciągnęły po karku młodej klaczy, starając się ją przyprawić o jakże przyjemne dreszcze, gdy sierść jej się mierzwiła.

____________________________________________
*

KRUK DAMONASZTYLET | GŁOS
Powrót do góry Go down
Melisandre



Posts : 73

PisanieTemat: Re: Zbocze wulkanu   Nie Lut 07, 2016 6:47 pm

Ogierowi podobało się to, co robiła Melisandre, o to jej chodziło. Zerknęła gdzieś w bok, z pięknym uśmiechem, a jej medalion błysnął w świetle słońca. Czuła się wspaniale, kiedy chłód jej nie dotykał, choć mogło by być lepiej.
On przygryzł jej wargę, klacz lekko zmrużyła oczy,a potem przesunęła chrapami po szyi Damona. Był wyrośnięty jak na 3 letniego ogiera.. A Melisandre bardzo lubiła jego wygląd, podobał jej się i jej szkarłatne oczy lekko błyszczały gdy go widziała..
- Oczywiście.- odpowiedziała, drżąc czując jego dotyk na grzbiecie. Uniosła lekko głowę, po czym przesunęła nosem po kości jarzmowej ogiera, wpatrując się w niego.

____________________________________________
Powrót do góry Go down
Damon



Posts : 146

PisanieTemat: Re: Zbocze wulkanu   Nie Lut 07, 2016 11:14 pm

Przyglądałem się temu co robi, stojąc dość sztywno. Moje dolne powieki się nieco zmrużyły w odpowiedzi na jej zachowanie a pysk przybrał jeszcze bardziej łobuzerski wyraz. Białe zęby wyłaniały się coraz bardziej zza czarnych ust, nadając mojej postaci temperamentu.
- Zgaduję...- Zacząłem i położyłem nieco uszy, przeciągając chrapami po linii jej ganaszu.
- Że najlepiej gdyby imię zaczynało się na literę M...- Wymruczałem, trochę się drocząc, trochę ją jeszcze podsycając. Złote oko wlepiło się w nią, obserwując uważnie jej odpowiedz na to stwierdzenie. Byłem bardzo pewny siebie, ale i uważny.

____________________________________________
*

KRUK DAMONASZTYLET | GŁOS
Powrót do góry Go down
Melisandre



Posts : 73

PisanieTemat: Re: Zbocze wulkanu   Wto Lut 09, 2016 7:59 pm

Melisandre uśmiechnięta i promienna oglądała się za siebie, patrząc na młodego ogiera.. Cóż, nie był aż taki młody, ale chyba nie potrafiła go sobie inaczej skojarzyć, niż młody Wybraniec.. Ale mimo wszystko, mimo zadziorczego uśmiechu, psychopatycznego błysku w oczach, wciąż był uroczy.
Wzięła wdech w piersi, napawając się ciepłem.. Zwłaszcza tu, na Zboczu Wulkanu, było ciepło. Melisandre nienawidziła zimna.. Ale z Damonem było jej ciepło.
- Właśnie tak.- odpowiedziała i przejechała chrapami po jego szyi, mrużąc czy i rozkoszując się chwilą. Czuła, że nagrzewa się od środka, przy czym wzięła głęboki oddech, jeszcze bardziej się odprężając, a chrapy oparła lekko na Damonie.

z/t Damon i Melisandre z racji porzucenia fabuły

____________________________________________
Powrót do góry Go down
Espilce



Posts : 474

PisanieTemat: Re: Zbocze wulkanu   Pon Cze 06, 2016 6:04 pm

Bez większego celu włóczyłem się po terenach swojego stada. Miałem ambitny plan wejścia na szczyt wulkanu... ale jak to często bywa z ambitnego planu został tylko... odrzucony plan. No bo po co miałem wchodzić na sam szczyt? Szybko doszedłem do wniosku, ze nie ma to sensu. Wulkan był stromy a ja tylko niepotrzebnie bym się zmęczył. Prościej było zatrzymać się w połowie zbocza i dojść do wniosku, że to już wystarczy. Stanąłem więc w miejscu i odpoczywałem. Tyle wspinaczki mi wystarczyło.
Powrót do góry Go down
Arcana



Posts : 555

PisanieTemat: Re: Zbocze wulkanu   Pon Cze 06, 2016 6:12 pm

Ciemnoruda sylwetka przemykała jak duch między skałami. Tak, na tych terenach zawsze świeciło słońce. Tego było jej wciąż zbyt mało. Zimno i lód pokrywające jej "dom" wymęczyły klacz do reszty. Nienawidziła zimna. To twoja kara, - mówiła sama sobie, gdy była pewna, że nikt jej nie słyszy. Wdrapała się aż na zbocze wulkanu, chłonąć całym swym jestestwem żar i ciepło bijące od jego cudownego wnętrza. Nie bała się przebywać na terenach Czarnokrwistych. W zasadzie niczego się już nie bała. Oni nie mogli skrzywdzić jej jeszcze bardziej.
No dobra, mogli.
Ale to się nie liczyło. Nie w ten sposób. Arcana dostrzegła czarną sylwetkę na zboczu i rozpoznała ją natychmiast. Tyle wspomnień. Uśmiechnęła się pod nosem.
- Witaj, Espilsie - rzekła uprzejmie, strzygąc uszami.
Powrót do góry Go down
Espilce



Posts : 474

PisanieTemat: Re: Zbocze wulkanu   Pon Cze 06, 2016 6:21 pm

Spoiler:
 
Zamyśliłem się zbyt skupiony na odpoczywaniu... aż nagle usłyszałem czyjś głos. Przestraszony nagłym jego brzmieniem podskoczyłem w miejscu, zanim sobie uświadomiłem, to kogo on należy... ale szybko sobie przypomniałem. Odetchnąłem z ulgą po czym odwróciłem się przodem do niej. Nie ukrywałem zaskoczenia... spotkanie było zbyt niespodziewane bym mógł o tym pomyśleć.
- Witaj... witaj... - odpowiedziałem. Pamiętałem jej imię? Chyba tak. Coś mi się kojarzyło. Ale nigdy nie miałem pamięci do imion, więc go nie użyłem, nie chcąc ryzykować, że je przejęzyczę. No i co miałem teraz powiedzieć? Od czego zacząć? Ostatnio miała się zająć moją grzywą ale tak średnio to wtedy wyszło. Teraz powinienem ją porwać? By być pewnym, że tym razem mi nie ucieknie? Zastanawiałem się nad tym usilnie.
- Co Cię sprowadza? - spytałem, by zyskać chwilkę czasu na myślenie. To mi nigdy nie wychodziło za dobrze. W końcu było tak samo nieistotne co siła i mięśnie. Jedyne, co się w życiu liczyło, to grzywa. Każdy koń o tym wiedział. A jak już mowa o grzywie, to zarzuciłem nią, by klaczy dane było ją podziwiać. Powinna być wdzięczna za ten niesamowity zaszczyt.
Powrót do góry Go down
Arcana



Posts : 555

PisanieTemat: Re: Zbocze wulkanu   Pon Cze 06, 2016 6:56 pm

- Arcana - powiedziała chłodno, po czym dodała dla pewności: - To moje imię. Choć, oczywiście, mogło wylecieć ci z głowy. W końcu jesteś otoczony stadem konkubin.
Przygryzła lekko wargę, przyglądając się spod oka jego długiej grzywie. Cóż, klacz straciła już całą swoją godność. Teraz się nie liczyła. Nie była nikim lepszym niż on. Zarżała cicho, nosowo. Kary ogier nic się nie zmienił, wciąż miał tę samą masę kudłów na głowie, to samo parszywe spojrzenie. Stary, dobry Espilce. Szkoda tylko, że nie pamięta mojego imienia. To w sumie przykre. I całkiem zabawne. Nagle przejrzała na oczy, jak nieistotna była dla innych koni. Jedyny szacunek, na który mogła liczyć, to ten wynikający z pozycji królowej Halnego Wiatru.
Być może tylko dlatego inni zwracali na mnie uwagę, pomyślała z rozgoryczeniem. Zaś teraz... teraz to wszystko nie było już ważne. Aphrodite, jej najsłodsza córka. Czarny Książę, niby nikt w jej życiu, a jednak podarował jej cały świat. Jej dom, zielone łąki i ciepłe kamienie gór i lasów. Ostre szczyty, mleczna mgła w dolinach. Korona. Symbol jej przynależności.
Czuła się częścią swojego świata, i to ważną. Teraz jednak została pozbawiona wszystkich tych rzeczy. Była martwa w każdym znaczeniu tego słowa, poza tym, które liczyło się najmniej. Wciąż biło jej serce.
Bardzo szybko.
- Tu jest ciepło... - powiedziała głupio, rozdzierającym serce tonem. Tak koszmarnie nienawidziła tego lodu, który wciąż był tuż za nią, jakby jakiś upiorny cień.
Powrót do góry Go down
Espilce



Posts : 474

PisanieTemat: Re: Zbocze wulkanu   Pon Cze 06, 2016 7:38 pm

Słysząc jej słowa zrobiłem minę wskazującą na to, że jestem tak bardzo oburzony. Wprost nie posiadałem się z gniewu.
- Przecież pamiętam, jak masz na imię. Twojego miana to w życiu bym nie zapomniał. - zapewniłem ją. Bo niby skąd ona mogła wiedzieć, ze było inaczej? Nie mogła, po prostu nie była w stanie! Ale uśmiechnąłem się delikatnie, gdy wspomniała o konkubinach. Od razu było widać, że rozpoznaje we mnie świetny materiał na ojca jej źrebaków.
- No wiesz, jest jak jest. Piękny wygląd i wybitny intelekt oznacza, że od kochanek to nie mogę się odgonić. Wszystkie klacze się za mną uganiają. - pożaliłem się. No i częściowo było to prawdą. Wiele kobył chciało mnie dorwać. I najczęściej chodziło o użycie zębów i kopyt na mojej skromnej konioosobie. Bo po prostu były głupie, nie znały się i nie potrafiły poznać na tym, jaki ja piękny byłem.

Słysząc jej kolejne słowa, uśmiechnąłem się. Szeroko, bardzo szeroko.
- Ależ oczywiście kochanie. Domyślam się. - przytaknąłem jej - Jak klacze mnie widzą, to każdej się robi gorąco. To normalne. - wyjaśniłem jej podchodząc bliżej jej.
- Domyślam się o czym marzysz. Tak... dobrze wiem, po co tutaj przyszłaś. - wyznałem, podchodząc do niej i trącając ją chrapami w łopatkę... po czym nagle zarzuciłem jej linę na szyję.
- No chyba, że wolisz poudawać niedostępną i przez chwilę powalczyć? - zaproponowałem, znając jej upodobania. Od pierwszego spotkania leciała na mnie... tak jak każda inna klacz. A jednak walczyła sprawiając wrażenie, że próbuje uciec. Ale to był blef, gra pozorów. Ja o tym dobrze wiedziałem. Szarpnąłem za sznur by ją przyciągnąć do siebie bliżej.
Powrót do góry Go down
Arcana



Posts : 555

PisanieTemat: Re: Zbocze wulkanu   Pon Cze 06, 2016 9:28 pm

Parsknęła z rozbawieniem, chociaż ani trochę nie chciało jej się śmiać. W zasadzie to w ogóle już nic jej się nie chciało, miała dość swojego życia. Popatrzyła na ogiera. Temu to dobrze. Płaskie myśli, sam instynkt samozachowawczy i żadnych głębszych refleksji. Tylko spijać śmietankę z takiego istnienia. Arcana mu zazdrościła. W zasadzie Arcana zazdrościła wszystkim wszystkiego, więc nie było to nic wyjątkowego, bo kasztanka była horrendalnie dwulicową bestią. On noc noe stracił. On zawsse był nikim. Dla żadnej ze swoich klaczek się nie liczył. To dziwne, ale najwyraźniej nie przeszkadzało mu to. Żył w swoich wygodnych złudzeniach, postrzegał świat zupełnie nierealnie i było mu z tym dobrze.
- Akurat - mruknęła pod nosem. - Rozumiem, z pewnością jest ci bardzo ciężko. Nie wiem, jak dorastałeś w tak trudnych warunkach... zewnętrznych - powiedziała może nie za bardzo logicznie, ale miała nadzieję, że zrozumie, że chodziło jej o jego jakże powalającą urodę.
- Faktycznie, na twój widok z gorąca az coś mi cieknie po plecach - przytaknęła skwapliwie, zwijając język w rulonik. - Wszystko jedno, ty czy inni. Niczym się od siebie nie różnicie, bezmyślne samce - dodała jadowicie, sztyletując go zimnym spojrzeniem.
Powrót do góry Go down
Espilce



Posts : 474

PisanieTemat: Re: Zbocze wulkanu   Pon Cze 06, 2016 9:55 pm

Spoiler:
 

Tak, zawsze byłem w pełni zadowolony ze swojego życia. Po co się czymś przejmować, po co się czymś zamartwiać, skoro można wychodzić z założenia, że się jest najpiękniejszym, najmądrzejszym, najsilniejszym i najdzielniejszym? I wokół tego założenia budować swój system wartości, określać się i swoją rolę. Tylko niezachwiana pewność swoich przekonań może dać spokój ducha, szczęście, radość i satysfakcję z życia. A ja to wszystko znajdowałem w swoim istnieniu. Zawsze uważałem się za szczęśliwego i zadowolonego konia. No i miałem piękną grzywę, którą teraz odruchowo zarzuciłem. By się nią pochwalić, by być bardziej podziwianym.
- Tak... masz rację. - przytaknąłem jej - Bycie tak szalenie przystojnym jak ja potrafi być utrapieniem. - zgodziłem się z nią. Uśmiechnąłem się słysząc jej słowa. Przynajmniej była ze mną szczera a nie próbowała niczego ukrywać.
- Tak, wiem, rozumiem Cię doskonale. Cieknie... zresztą chyba nie tylko po grzbiecie. Po zadnich nogach również. - dodałem. Chociaż chyba nie było to prawdą. Nie była w końcu w rui, by było to możliwe... ale potencjalnie przecież było to możliwe. Gdyby miała ruję to niewątpliwie tak by zareagowała na widok tak wspaniałego ogiera jak ja. Było to taj oczywiste jak to, że drzewa powodują wiatr. Bo przecież każdy koń, nawet źrebak wiedział, że jak drzewa zaczynają się poruszać, to zaczyna się wywołany przez nie wiatr.
- Że co? - zdziwiłem się - A tak, te inne ogiery to są bezmyślne. - przytaknąłem jej - Ja na szczęście do nich nie należę. Mam głęboką, barwną osobowość. - zapewniłem ją. Szarpnąłem ją kolejny raz za linę, by ją do siebie przyciągnąć.
- To gdzie idziemy? Do mnie? Do lochów? Gdzie wolisz? - spytałem się jej, próbując ją ciągnąć w wybrane przez nią miejsce.
Powrót do góry Go down
Arcana



Posts : 555

PisanieTemat: Re: Zbocze wulkanu   Wto Cze 07, 2016 3:42 pm

Ziewnęła lekko i podrapała się kopytem w brzuch, czy gdzieś tam, gdzie jest to wykonalne anatomicznie. W zasadzie, i tak straciła już całą swoją godność. Nie zaszkodziłoby jej szlajanie się z pierwszym lepszym fagasem po ciemnych uliczkach, co najwyżej zajęłoby jej to kilka kolejnych cennych godzin podczas których miałaby pretekst i nie musiałaby wracać do... do domu. O ile to cuchnące śniegiem i krwią miejsce można tak nazwać. Oczywiście, lepiej byłoby dołączyć do Sopelków. Ale wtedy to nie miałoby sensu. Nie byłoby Kary. Zapłaty.
- Chciałbyś - parsknęła, cicho rżąc ze śmiechu, i spoglądając na niego spod pasma kręconej, kasztanowatej grzywy. - Ten przywilej jest zarezerwowany jedynie dla wyjątkowych samców - dodała. Czyli dla nikogo. Gorzkie myśli, gorzkie.
W zasadzie sama nie wiedziała, czy ma jakąkolwiek ochotę na... tête à tête z narcystycznym brutalem. Czemu nie? Mimo jako takiej obojętności, co się z nią stanie, czuła, że musi się nad tym dobrze zastanowić. Brzydziła się ogierów. Brzydziła się go. Brzydziła się, chwili, w której samczy członek znajdzie się tak blisko. Najbliżej. Nie liczyła przecież na dobrą zabawę, wolałaby, żeby ją pokaleczył nie do poznania niż żeby choćby się do niej zbliżył.
Ale nie chciała wracać do domu. Tam zdechnie.
- Po co mamy gdzieś iść? Gwiazdy będą piękne dzisiejszej nocy - powiedziała uroczo, przestępując z nogi na nogę, by lekko ją odciążyć.
Powrót do góry Go down
Espilce



Posts : 474

PisanieTemat: Re: Zbocze wulkanu   Wto Cze 07, 2016 4:05 pm

Chciałbym? Nie rozumiałem jej parsknięcia ani śmiechu. Ale chyba nie śmiała się ze mnie? Na wszelki wypadek spiorunowałem ją wzrokiem. Może się przejmie i mnie przeprosi? A przede wszystkim się uspokoi i zaprzestanie takiego źrebięcego zachowania. No bo jak ona mogła mi coś takiego powiedzieć? Jak mogła się tak zachowywać?
- Przecież ja jestem wyjątkowy. - burknąłem, urażony przez jej bezczelne słowa. No bo jeśli niby ja nie byłem wyjątkowo, to kto mógłby być? Arcana jak zwykle była niemiła i nie potrafiła mnie należycie docenić. Ale chyba po chwili w końcu się zreflektowała.
- Tak piękne jak ja? - podpowiedziałem jej. Dziwiłem się, że od razu nie pomyślała o tym, by mi przypomnieć, jaki jestem piękny.
- No i ty również jesteś piękna. - dodałem, by nie wyjść na Narcyza. W końcu nie byłem nim... ja po prostu znałem swoją wartość, swoje piękno. A to nie jest przecież zachowaniem narcystycznym.
- Ja bym wolał jednak iść gdzie indziej. Wiesz, tam będziemy bezpieczniejsi. No i miejsce będzie bardziej prywatne. Nikt nam nie będzie przeszkadzał. - zachęcałem ją. Pociągnąłem za sznur, na którym wciąż ją trzymałem.
- No, chodźmy gdzieś. Zaufaj mi, tak będzie lepiej. - próbowałem ją przekonać, starając się ją ciągnąć za sznur.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Zbocze wulkanu   Today at 3:15 am

Powrót do góry Go down
 
Zbocze wulkanu
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saffrin :: Stado Czarnej Krwi :: Terytoria :: Wulkanisko-
Skocz do: