Saffrin
Witamy na Saffrin! Właśnie znajdujesz się na PBF o tematyce końskiej. Nie zniechęcaj się, każdy chętnie Ci pomoże! Jesteś u nas mile widziany! Zapraszam do przeczytania naszej Encyklopedii, by zapoznać się z zasadami, a potem do założenia Karty Postaci Smile Dołącz do nas! Wciel się w konia i przeżywaj przygody!



 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Zbocze wulkanu

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Arcana



Posts : 555

PisanieTemat: Re: Zbocze wulkanu   Wto Cze 07, 2016 4:31 pm

Gdy spiorunował ją wzrokiem, tylko uniosła podbródek wyzywająco. Samiec nie będzie jej mówił, jak ma się zachowywać. Już i tak zbyt często - ekhe, ekhem - jest górą. W zasadzie, był całkiem miły. Tylko miał ograniczone perspektywy. Ograniczone do swego karego cielska, a raczej grzywy. Święci pańscy, jak można tak zachwycać się własną grzywą? No jak? Chyba każdemu kiedyś powinno się to znudzić. Co do Espilce'a jednak nie mogła być tego taka pewna.
- Nie, ty również giniesz w szarej masie - powiedziała filozoficznie i prosto z mostu, jak zawsze, tak, jak lubiła, bawiąc się własną wargą w zamyśleniu. Jego urażenie nie wywołało bynajmniej zamierzonego efektu, jedną z podstawowych emocji, których nigdy nie odczuwała Arcana, była właśnie skrucha. A zwłaszcza skrucha z tak bezsensownego powodu, jak niedocenianie wątpliwych walorów urody fryzyjskiego ogierka.
Jeszcze gdyby chodziło o sprawność fizyczną, bogaty umysł czy smakowitą ironię - cóż, wtedy być może... ale takiego czegoś nie tolerowała.
- Będą skrzyły się na niebie niczym twoja grzywa w świetle księżyca - rzekła i zatrzepotała rzęsami. Kuś i odpychaj. Tylko nie przegnij. Ha, zawsze przeginała. Durna kobyła.
Oczywiście, można by go było nazwać estetą. Gdyby nie to, że był cholernie zadufanym w sobie egocentrykiem.
- Boisz się czegoś? - zapytała wysokim, władczym tonem, omiatając go spojrzeniem jasnych oczu. - Przecież cię obronię - dodała łaskawie, maskując głupawy uśmiech, który przemocą wobec mięśni policzków wpełzał na jej twarz.


Ostatnio zmieniony przez Arcana dnia Wto Cze 07, 2016 4:54 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Espilce



Posts : 474

PisanieTemat: Re: Zbocze wulkanu   Wto Cze 07, 2016 4:48 pm

[justify]Słysząc jej słowa, skrzywiłem się okrutnie. Byłem tak zaskoczony i zirytowany jej uwagą, że nie byłem tego w stanie ukryć. Nawet nie byłem w stanie spróbować, nawet o tym pomyśleć. Co? Jak? Gdzie? Dlaczego? Ale o co chodzi? Te wszystkie pytania przebiegały mi po łbie.
- Ale... ale jak ginę? Nie ginę. Ja żyję. - zaprotestowałem - I nie jestem szarą masą. Jestem kary. - przypomniałem jej, ale mimo wszystko zerknąłem uważnie na moją sierść. Ale chyba nie płowiała. Ani nie siwiałem. Sierść była tak piękna i kara jak zwykle, a grywa wprost zapierała dech w piersiach.
- Skryły? Skrzyły? - upewniłem się, uśmiechając się do niej. Ta pochwała mi się bardzo podobała. W końcu wciąż używałem swojego aloesowego szamponu, który dostałem jako nagrodę, aby moja grzywa była jeszcze piękniejsza. A jej blask świadczył o zdrowiu i dobrej jej kondycji.
- Bać się? Oczywiście, że nie. - zaprotestowałem. Bo czemu mógłbym się bać? Chyba tylko łupieżu. Chociaż nie. Dzikie zwierzęta i inne takie wciąż nam niby zagrażały.
- Nie, nie... jednak pójdziemy do mnie. Tutaj w każdej chwili może wpaść inny koń. A u mnie w jaskini lub w lochach będziemy swobodniejsi. - zdecydowałem, po czym kolejny raz ją szarpnąłem, próbując ją siłą wyprowadzić do lochów lub własnej jaskini.

/być może z/t?
Powrót do góry Go down
Arcana



Posts : 555

PisanieTemat: Re: Zbocze wulkanu   Wto Cze 07, 2016 5:12 pm

Postanowiła cierpliwie mu to wytłumaczyć.
*podwija rękawy*
- "Ginąć" nie zawsze oznacza "umrzeć". Może też oznaczać "gubić się" albo "zanikać", ogólnie, stawać się niezauważalnym. Zaś "szara masa" oznacz populację, tłum, ogólnie, wszystkie inne konie. Czyli "ginąć w szarej masie" oznacza dokładnie "stawać się niezauważalnym w tłumie". Jednym zdaniem; niczym się nie wyróżniasz!
Jest klaczą, powinna tyle gadać. I próbować sprawić, by osobnik płci przeciwnej zrozumiał, o co jej chodzi. Pewnie i tak jej się nie uda. Cóż, mówi się trudno i dodaje gwiazdkę w nawiasie kwadratowym dla ogierczej pojętności. Przynajmniej wtedy, gdy reprezentantem owych ogierów był Espilce.
- A poza tym siwieją ci łydki - dodała w przypływie natchnienia. O ile je miał. Raczej nie. - Nie wierzę. Każdy się czegoś boi. A gdyby twoja grzywa zajęła się ogniem, bałbyś się? - spytała niby od niechcenia.
Wzruszyła tylko łopatkami, odrzucając głowę do tyłu.
- W sumie, skoro tak ci zależy, możemy - odparłam i ruszyłam za nim.

zt

Powrót do góry Go down
Espilce



Posts : 474

PisanieTemat: Re: Zbocze wulkanu   Wto Cze 28, 2016 10:55 am

Patrolowałem tereny swojego stada, odwiedzając poszczególne rejony. Upewniałem się, że nigdzie obce konie się nie włóczą, że nigdzie nie pojawiły się dzikie zwierzęta ani inni intruzi. Na razie było spokojnie, więc od czasu do czasu zatrzymywałem się, by pojeść smacznej trawy. Miałem wrażenie, że coś ostatnio kraina opustoszała. Jakoś tak mniej koni było. A może mi się tylko wydawało? Albo też inne konie zaczęły unikać naszych terenów? To też było możliwe - doszedłem po chwili do wniosku, idąc zboczem wulkanu.
Powrót do góry Go down
Mochito



Posts : 21

PisanieTemat: Re: Zbocze wulkanu   Wto Cze 28, 2016 11:06 am

Powolnym, może nieco zbyt ociężałym stępem przemierzałem wytrwale krainę w poszukiwaniu ciekawych miejsc. Ot, tak. Dla rozrywki, której mało w życiu miałem. Nogi stawiałem powoli, choć niezbyt ostrożnie. Co się jednak dziwić? Byłem dość... potężnie zbudowanym koniem, a ciągłe patrzenie pod nogi byłoby tylko utrudnieniem. Mogłem się tylko modlić w duchu, aby przypadkiem czegoś lub kogoś nie zdeptać. Rozmyślałem tak sobie o wszystkim i o niczym jednocześnie, kiedy zobaczyłem karego ogiera. Zatrzymałem się w pobliżu niego, lekko zniżając łeb.
- Witaj - powiedziałem tylko swoim niskim, łagodnym głosem. Czekałem na jego odpowiedź, patrząc na niego z góry.
Powrót do góry Go down
Espilce



Posts : 474

PisanieTemat: Re: Zbocze wulkanu   Wto Cze 28, 2016 11:12 am

Spokojnie przemierzałem zbocze wulkanu gdy nagle dojrzałem... ogromnego ogiera! Ale takiego naprawdę sporego! Duży, ciężki, umięśniony! Aż się zatrzymałem w miejscu, nie wiedząc co zrobić. Kim on był? Czego tutaj szukał? Był... no koniem roboczym. Nie takim pięknym jak ja. Z nie taką bujną grzywą jak ja. Jakimś robolem. Silnym, umięśnionym, stworzonym do pracy. A nie do wyglądania. Co od razu go stawiało niżej ode mnie. W końcu to fryzy były najpiękniejsze... a nie takie zimnioki jak on.
- Witaj zimnioku. - odpowiedziałem z pogardą, po czym zarzuciłem mu liny na szyję.
- Pójdziesz teraz ze mną. - oznajmiłem mu krótko, próbując szarpnięciem za sznur skłonić go, by zaczął za mną podążać. Ale czy ten mnie posłuchał?
Powrót do góry Go down
Mochito



Posts : 21

PisanieTemat: Re: Zbocze wulkanu   Wto Cze 28, 2016 11:29 am

Fryzyjczyk chyba nie był skory do zawierania pozytywnych znajomości. Pewnie nie odpowiadała mu także zwyczajna, przyjemna rozmowa. A szkoda. Nie zmieniało to jednak faktu, że osobiście uważałem do za dziwne, ale co mi do tego? Każdy miał prawo do własnego zdania, już zdążyłem do tego przywyknąć i to uszanować.
- Powiedziałem tylko "witaj" - odparłem spokojnie na jego pełne pogardy słowa. Przecież nic złego mu nie zrobiłem.
- Jeśli tak bardzo ci zależy i poprawi ci to humor, mogę pójść - odpowiedziałem, łagodnie się do tego wszystkiego uśmiechając. Podążyłem za mniejszym od siebie ogierem bez większych oporów.

z/t ?
Powrót do góry Go down
Espilce



Posts : 474

PisanieTemat: Re: Zbocze wulkanu   Czw Cze 30, 2016 9:49 am

Kolejny raz dotarłem na zbocze wulkanu. Przechadzałem się nim, zastanawiając się czy wejść na samą górę. Po chwili zastanowienia darowałem sobie. Zbyt stromo i zbyt ciepło. Nie chciało mi się. W końcu miałem patrolować nasze tereny a nie zajmować się jakąś wspinaczką. Byłem fryzem, a nie jakimś górskim hucułem czy innym merensem. Byłem stworzony do wolnego przechadzania się po płaskich równinach i... i do wyglądania oraz podziwiania. Dlatego też zrezygnowałem z planu wspinaczki i stanąłem w miejscu, rozglądając się dookoła i wypoczywając.
Powrót do góry Go down
Amber Soul



Posts : 39

PisanieTemat: Re: Zbocze wulkanu   Czw Cze 30, 2016 9:59 am

Cichy stukot rozlegał się ziemi. Krok za krokiem, kopyto za kopytem. W ustalonej odległości szła już kawałek. Dumnym stępem, unosząc wysoko nogi. Delikatna grzywa i aksamitny ogon rozwiewały na wietrze. Uszy kręciły się dookoła jak małe radary, rejstrująd każdy dźwięk, szumienie wiatru, stukot jej kopyt. Oczy dokładnie rejstrowały okolicę, nie przepuszczając żadnych szczegółów. Ujrzała fryza. Ogiera z CK. Można uznać że jej mózg tworzył kolejną szufladkę, w której będzie trzymać dane o nim. Przekrzywiła głowę w ptasim geście i uniosła brew.
- Witam.
Powrót do góry Go down
Espilce



Posts : 474

PisanieTemat: Re: Zbocze wulkanu   Czw Cze 30, 2016 10:22 am

Stałem spokojnie w miejscu... gdy nagle kątem oka zobaczyłem jakiś ruch. Odwróciłem łeb i wpatrzyłem się w klacz, jak się wkrótce okazało. I to nie byle jaką... całkiem ładną PRE, z dumnym ruchem. Uśmiechnąłem się do tajemniczej nieznajomej, która z każdą chwilą bardziej mi się podobała.
- Hej. - odpowiedziałem.
- Jestem Espilce. - przedstawiłem się, aby uniknąć niezręcznej ciszy.
- Zgubiłaś się? Mogę w czymś Ci pomóc? - spytałem dla odwrócenia uwagi, jednocześnie powoli do niej podchodząc. Jeśli się nie sprzeciwiła to trąciłem ją w łopatkę.
Powrót do góry Go down
Amber Soul



Posts : 39

PisanieTemat: Re: Zbocze wulkanu   Czw Cze 30, 2016 10:28 am

Przynajmniej jest wychowany... - pomyślała klacz lekko się do niego uśmiechając.
- Ja jestem Amber Soul. - przedstawiła się, po czym jej mózg szufladkę z informacjami o ogierze, podpisał "Espilce".
- Ach, spacerowałam. Jak przypuszczam to twoje tereny? - zapytała, nadal delikatnie się uśmiechając, po czym odrzuciła grzywę. Czuła woń kwiatów rosnących niedaleko. Niezapominajek i stokrotek. Uch, ona kochała wręcz woń tych pierwszych. Już to rozumiem. One się nazywają niezapominajki, bo nie da się zapomnieć o ich wspaniałej woni.
Powrót do góry Go down
Espilce



Posts : 474

PisanieTemat: Re: Zbocze wulkanu   Czw Cze 30, 2016 10:35 am

Jej imię... wydawało mi się dziwne. Brzmiało... jak piramida finansowa. Ale dlaczego mi się tak skojarzyło? Nie byłem pewien. Wiedziałem tylko jedno - tej klaczy, mimo jej pięknego wyglądu, nie pożyczyłbym nawet złamanego rubinu.
- Tak - przytaknąłem - Moje tereny. Moje i stada Czarnej Krwi. - wyjaśniłem jej, bo chyba tego nie wiedziała. I nie wiedziała, że nie jesteśmy miłym i uprzejmym stadem? Nie bała się mnie, mimo że powinna.
- Od niedawna tutaj jesteś? W tej krainie? - upewniłem się, wciąż się jej przyglądając. Tak, całkiem niezła była.
- To może mogę Ci w czymś pomóc? Nudzisz się, skoro tak bezczynnie spacerujesz? Może chcesz przyjemnie spędzić czas? - zaproponowałem jej, delikatnie przejeżdżając jej chrapami po szyi.
Powrót do góry Go down
Amber Soul



Posts : 39

PisanieTemat: Re: Zbocze wulkanu   Czw Cze 30, 2016 10:44 am

Amber Soul kiwnęła głową. Czyli dobrze myślała.
- Tak, od całkiem niedawna. - przytaknęła na jego słowa, nadal lekko się uśmiechając.
- Na pewno nie tak jak myślisz. - powiedziała, rzucając na niego spojrzenie swoimi dużymi oczkami, jedynym zielonym w czarnej otoczce, drugim złotym w błękitnej otoczce. Westchnęłam. Niektóre ogiery potrafią myśleć tylko tylną partią ciała.
Powrót do góry Go down
Espilce



Posts : 474

PisanieTemat: Re: Zbocze wulkanu   Czw Cze 30, 2016 10:57 am

Klacz potwierdziła moja słowa. Czyli dobrze przewidywałem. Niedawno tutaj dotarła i nie wiedziała jeszcze, że mojego stada lepiej unikać? A to dobrze, bardzo dobrze. To mi znacznie ułatwiło zadanie poderwania jej lub porwania, jeśliby nie odpowiedziała właściwie na moje zaloty.
- Nie tak jak myślę? A skąd wiesz, co ja myślę? - odbiłem pytanie, nie przestając się do niej uśmiechać. Kolejny raz przejechałem jej chrapami po szyi po czym próbowałem się do niej przytulić.
- Czyli co? Może wpadniesz do mnie? Pobawimy się. Spędzimy mile czas. - zaproponowałem jej - tym razem bardziej bezpośrednio. Uśmiechnąłem się do niej szeroko.
Powrót do góry Go down
Amber Soul



Posts : 39

PisanieTemat: Re: Zbocze wulkanu   Czw Cze 30, 2016 11:07 am

Spokojny wiatr delikatnie rozwiewał jej grzywę i ogon. Spojrzała na niego z pobłażaniem.
- Domyślam się. - powiedziała krótko, patrząc na niego uroczo. Pozwoliła by jeździł chrapami po jej szyi, było to nawet przyjemne, ale kiedy próbował się do niej przytulić, odsunęła się nieco.
- Mogę... - dodała spokojnie, patrząc na niego z wyższością.
- ...Ale nie muszę - skończyła, a jej uśmiech się nieco powiększył. Roześmianymi oczami przyglądała się mu, nie omijając żadnego szczegółu.
- Ale chyba zdecyduję się na to pierwsze.
Powrót do góry Go down
Espilce



Posts : 474

PisanieTemat: Re: Zbocze wulkanu   Czw Cze 30, 2016 11:13 am

Uśmiechnąłem się. Czyli domyślała się? A mimo tego nie uciekała? W sumie nie miałem nic przeciwko, gdy mi się takie puszczalskie trafiały.
- Domyślasz się? Jesteś taka mądra. - pochwaliłem ją, chociaż w moich słowach dało się wyczuć lekko ironiczny ton. Gdy się odsunęła, zrobiłem krok za nią, by się i tak do niej przytulić.
- Możesz... oczywiście, że możesz. A czy nie musisz? Chyba nie masz innego wyjścia. - odpowiedziałem jej z delikatną groźbą w głosie. Niech mi się lepiej nie sprzeciwia - zdawały się mówić moje oczy, moje gesty, moja postawa.
- Ale skoro się decydujesz... to świetnie. Pobawimy się trochę. Będziesz zachwycona. - zapewniłem ją, wciąż się łakomie do niej uśmiechając.
Powrót do góry Go down
Amber Soul



Posts : 39

PisanieTemat: Re: Zbocze wulkanu   Czw Cze 30, 2016 11:20 am

- Och, no wiem. Codzienne budzę się mądrzejsza i piękniejsza, ale dziś to już przesadziłam! - powiedziała ironicznie, uśmiechając się niewinnie i słodko.
- To ja o tym decyduję. - dodała unosząc "brwi" na jego odpowiedź. Znowu się odsunęła, gdy próbował ją ponownie przytulić.
- Nie tak prędko kochasiu. Na mnie trzeba sobie zasłużyć. - dodała, słysząc słowa Espilce.
Powrót do góry Go down
Espilce



Posts : 474

PisanieTemat: Re: Zbocze wulkanu   Czw Cze 30, 2016 11:25 am

Słysząc jej suchy żart uśmiechnąłem się do niej niej. Czy była mądra to ciężko było mi oceniać - rozmowa była zdecydowanie za krótka. Ale wygląd? Tak, mi się podobała.
- Ty decydujesz? A nie mówiłem Ci, że jesteś na moim terenie? - spytałem retorycznie, po czym nagle wyjąłem jakieś liny i narzuciłem jej na szyje.
- Cóż, nie zawsze możemy decydować o sobie. - zauważyłem, uśmiechając się do niej szeroko. Nie chciała się przytulić i odsuwała się? To sobie z nią trochę inaczej porozmawiam - postanowiłem.
- Jestem pewien, że ja zasłużyłem. A teraz pójdziesz ze mną. - poinformowałem ją po czym spróbowałem ją szarpnąć za linę zmuszając ją, by poszła za mną. Ale czy dałem radę? Ona była duża, umięśniona i silna. Spodziewałem się, że mogę mieć z nią mniejsze lub większe problemy.
Powrót do góry Go down
Amber Soul



Posts : 39

PisanieTemat: Re: Zbocze wulkanu   Czw Cze 30, 2016 12:40 pm

- A czy ja ci mówiłam gdzie to mam? - rzuciła sarkastycznie. Wtem Espilce zarzucił na nią liny. Dwoma nie trafił, ale siedem tkwiło na szyi Amber.
- Ale z ciebie cham. - obruszyła się. Ruszyła jednak powoli za fryzem, bo przecież nie miała innego wyjścia, bo reszty lin zerwać nie dawała rady.
- Nie bądź tego taki pewny baby. - powiedziała, idąc równo i ruszając zadem.

z/t dla nas
//Zacznij gdzieś i podeślij mi linka
Powrót do góry Go down
Espilce



Posts : 474

PisanieTemat: Re: Zbocze wulkanu   Czw Cze 30, 2016 12:50 pm

Uśmiechnąłem się, widząc jej złość. Nie przeszkadzała mi ona. Niech się denerwuje - będzie ciekawiej - uznałem.
- Cham? No wiesz? Jak możesz tak mnie nazywać? - udałem oburzonego, chociaż z mojego pyska nie schodził uśmiech. Wbrew jej słowom, byłem pewny siebie i po chwili wyszedłem w stronę swojej jaskini.

z/t

Powrót do góry Go down
Espilce



Posts : 474

PisanieTemat: Re: Zbocze wulkanu   Wto Lip 26, 2016 10:07 pm

Kolejny patrol po terenach stada, kolejne sprawdzanie czy nikt nie naruszył granic. Co by tutaj dużo mówić... nic nowego. Ostatnio miałem wrażenie, że w krainie się jakoś bardziej pusto zrobiło, ale mimo tego dalej przechadzałem się naszymi terenami od czasu do czasu aby się upewnić, że żadni intruzi się po nich nie kręcą. Teraz również wolnym stępem podążałem wzdłuż zbocza wulkanu rozglądając się na prawo i lewo. Czasami przystawałem i wciągałem powietrze upewniając się, że niczego dziwnego nie czuję.
Powrót do góry Go down
Nifra



Posts : 27

PisanieTemat: Re: Zbocze wulkanu   Wto Lip 26, 2016 10:27 pm

Postanowiłam przejść się po wyspie Saffrin, żeby zobaczyć, czy tylko na moich terenach powódź nie wyrządziła większej szkody. ''Na moich''. Okropnie to brzmi. Przecież to nie tylko moje tereny, mimo iż jestem Władczynią. Okej, w każdym razie wyspie chyba nic się nie stało, ale członkom... Z mojego stada chyba nikt nie zginął, ale innych tak. Mama Rose, mojej koleżanki, Astra utonęła... To mówiąc przystałam na chwilę i przejrzałam się sobie w kałuży. Delikatna budowa ciała, długa, beżowa grzywa i wielkie czarne jak węgiel oczy. Następnie dotknęłam ''lustra'' kopytka i obraz się rozmył. Podniosłam głowę i spojrzałam na fryza, który wyglądał bardzo śmiesznie. Taki mikrus.
Powrót do góry Go down
Espilce



Posts : 474

PisanieTemat: Re: Zbocze wulkanu   Wto Lip 26, 2016 10:34 pm

Przechadzałem się stępem, rozglądając się na prawo i lewo, gdy nagle dojrzałem kątem oka ruch. Momentalnie odwróciłem łeb w odpowiednią stronę dostrzegając nagle... klacz. Zmrużyłem oczy zastanawiając się, kto to może być. Na pewno nie należała do mojego stada. A jak nie do mojego to do którego? Zacząłem się do niej powoli zbliżać po czym nagle narzuciłem jej na szyję liny.
- A ty czego tutaj szukasz? - spytałem podniesionym głosem, uważnie jej się przyglądając. Co ona tutaj robiła? Nie miałem pojęcia. Na pewno szukała guza. Pociągnąłem za sznury by ją poddusić i przyciągnąć bliżej do siebie.
- Pójdziesz ze mną. - oznajmiłem jej, uważnie jej się przypatrując. Nawet nie była taka zła.
Powrót do góry Go down
Nifra



Posts : 27

PisanieTemat: Re: Zbocze wulkanu   Sro Lip 27, 2016 6:52 am

Ogier najwyraźniej mnie zauważył, a nie wyglądał zbyt przychylnie. Czarna Krew... O nie... pomyślałam gdy zastanowiło się nad zapachem. Postanowiłam walczyć, ażeby nic mi się nie stało. No bo przecież bez Przywódcy stado nie przetrwa... Moje rozmyślania przerwał świst lin, które ogier zarzucił na moją szyję. Kilka zrzuciłam, ale i tak ostatecznie byłam związana. Gdy mocniej pociągnął, stanęłam dęba, ale podeszłam do niego kopnęłam go przednią nogą i powiedziałam wyniośle:
-Jeszcze tego pożałujesz. Będziesz błagał o litość... ogier był strasznie brzydki, wyglądał jak nieużywane klacz. Trudno, muszę iść... Poszłam za nim, od czasu do czasu podejmując zawzięte próby ucieczki gdy kopałam wyrywałam się.
Powrót do góry Go down
Espilce



Posts : 474

PisanieTemat: Re: Zbocze wulkanu   Sro Lip 27, 2016 11:15 am

Bez większych problemów zarzuciłem jej liny na szyję, ale klacz się nie poddała i zapragnęła walki. Udało jej się kilka sznurów zrzucić ale niewiele jej to dało - dalej ją trzymałem. Szarpnąłem, podduszając i przyciągając ją do siebie, na co ta stanęła dęba i mnie złośliwie kopnęła. Kwiknąłem z bólu, cofając się o krok, po czym zaśmiałem się, słysząc jej słowa.
- Błagać? O litość? Ciekawe kogo?! - prychnąłem lekceważąco. Zacząłem ją ciągnąć w stronę lochów, ciężka walcząc z nią o każdy metr, jako że ciągle próbowała mi się wyrywać.

z/t
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Zbocze wulkanu   

Powrót do góry Go down
 
Zbocze wulkanu
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saffrin :: Stado Czarnej Krwi :: Terytoria :: Wulkanisko-
Skocz do: