Saffrin
Witamy na Saffrin! Właśnie znajdujesz się na PBF o tematyce końskiej. Nie zniechęcaj się, każdy chętnie Ci pomoże! Jesteś u nas mile widziany! Zapraszam do przeczytania naszej Encyklopedii, by zapoznać się z zasadami, a potem do założenia Karty Postaci Smile Dołącz do nas! Wciel się w konia i przeżywaj przygody!



 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Szczyt Wulkanu

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość
Mefisto

avatar

Posts : 35

PisanieTemat: Re: Szczyt Wulkanu   Pon Sty 18, 2016 5:51 pm

Mefisto był gdzieś z tyłu i zgromadzonych słuchał tylko jednym uchem. Poniekąd szkoda mu było, że już nie jest źrebakiem, bowiem te rozmawiały sobie miło między sobą i prawdopodobnie niewiele je to obchodziło. Jego też nie. Ale jeśli poprzednia władczyni była taką niedojdą, jak oni mówili, wolał żeby rządził nimi źrebak z głową na karku i ciętym językiem. Gdy kapłanka i Damon zaczęli wyprawiać cuda z lawą, Mefi uniósł brwi i uśmiechnął się pod nosem. Widział kolejne konie podchodzące do płomieni i oddające mu swoją krew. Ogier sam nie wiedział co robić, bo zawsze bawiła go przekora, nigdy nie szedł z prądem... Ale ponieważ ten młodzik wydał mu się obiecującym kandydatem na władcę, więc podszedł również do pochodni i oświadczył:
Będę służył ci wierni i walczył przy twoim boku, Damonie, jeśli tylko zajdzie taka potrzeba. Teraz zostało jeszcze oddanie trochę swojej krwi... Mefisto za śladem niektórych koni również przygryzł wargę i do ognia spłynęło kilka kropel jego krwi. Chwała Panu Światła. Rzekł, po czym znów oddalił się w najbardziej jak to możliwe zacienione miejsce.
Powrót do góry Go down
Melisandre

avatar

Posts : 73

PisanieTemat: Re: Szczyt Wulkanu   Pon Sty 18, 2016 6:56 pm

Sytuacja z każda minutą była coraz lepsza. Melisandre spojrzała w górę, a wśród gwiazd, wyobrażała sobie oblicze Pana Światła. Wiedziała, że to On włada ogniem, nie Damon. To dzięki niemu oni mają teraz tą siłę.. Bez niego będą zgubieni. Ehirt faan Sol- wyszeptała z wdzięcznością.
Uwierzyli.. Lub może nie, lecz każdy oddał się Damonowi. To był cel zebrania, zjednoczenie się. Damon też zaskakująco dobrze to rozegrał.
Uśmiechnęła się do wszystkich tak ciepło, z taką miłością, że serce mogło by się po prostu rozpłynąć. Rubin u jej gardła świecił się i migotał, to oznaczało obecność Pana. Melisandre wyszła na środek.. Musiała im powiedzieć coś.
- Poddani Pana Światła i Damona! Jesteśmy zjednoczeni ogniem i krwią! Lecz to dopiero początek, przyjaciele.- odezwała się melodyjnym, rozkosznym głosem. - Jesteśmy Światłem. Naszym wrogiem jest Ciemność. Wszyscy musimy być czujni, gdyż Noc zbiera siły. Nie obejdzie się bez wojny.- mówiła wyraziście, dokładnie i powoli. - Noc jest ciemna i pełna strachów. Światło musi pokonać Ciemność. Musimy się przygotować.- kontynuowała. - Rozwiniemy nasze stado, będziemy trenować. Wszyscy czekajcie na znak. Wszyscy bądźcie czujni. Jesteśmy jednością, a chroni nas jedyny Bóg. Jedyny który o nas dba.- krzyknęła, by wszyscy ją zrozumieli.
- A teraz możecie odejść. Niech Pan Światła ma was w opiece. Jesteśmy narodzeni na nowo.- zakończyła zebranie i spojrzała znacząco na Damona.

____________________________________________
Powrót do góry Go down
Tormenta

avatar

Posts : 292
Age : 16

PisanieTemat: Re: Szczyt Wulkanu   Pon Sty 18, 2016 10:28 pm

Słuchając słów Damona, rozważała przyłączenie się do niego. Vitalia ich zostawiła na pastwę losu, on jedyny miał okazać się godzien Czarnego tronu. Jego kapłanka wspomniała o niezwykle ważnej rzeczy, czymś czego brakowało za czasów Vitalii - o jedności. To utwierdziło ją w tym, że jej zamiary okażą się słuszne.
Dołączyłam do Czarnej Krwi jako druga klacz, zaraz po Vitalii. Widziałam wzloty, upadki. Przeżyłam razem z tym stadem straszliwą zarazę, która nie szczędziła nikogo. Pomagałam przy ucieczce przed elfami, nie tylko Vitalii. Jestem skłonna oddać za to stado życie, robię tylko to, co uważam za słuszne,  czynię wszystko dla dobra Krwi. - zaczęła spokojnie.
Uważam, że ta decyzja okaże się dobrą. Moja krew, moje serce, moja dusza służyć ci będą. Chronię stado choćby za cenę swego życia, tak oddana będę również tobie. Masz moje poparcie. - powiedziała spokojnie, wyniośle. Wyjęła kieł, który tym razem miał jej posłużyć do przekazania swego rodzaju ofiary. Przecięła skórę i pozwoliła, aby jedna z czarnych kropli spadła w ramiona płomieni.
Postanowia jeszcze zaczekać chwilę, aż pierwsze konie opuszczą to miejsce. A więc... mieli nowego władcę. Pokładała w nim nadzieję, zaakceptowała jego władzę. Jednak na ukłony powinien sobie zasłużyć, nawet Vitalii nigdy nie złożyła pokłonu pełnego. Na ten gest nie wystarczył pokaz władzy nad ogniem. To był zaledwie jeden z żywiołów, jedyny nad którym udało mu się zapanować. Ona sama musiała nieco poćwiczyć, ponownie przeprowadzić walkę, okazać się godną miana wojownika.
Powrót do góry Go down
Damon

avatar

Posts : 146

PisanieTemat: Re: Szczyt Wulkanu   Wto Sty 19, 2016 7:20 am

Cieszyło mnie to, że każdy z nich się do mnie przekonał, mniej bądź więcej ale jednak zdecydowali się by mi służyć. Czekałem i przyglądałem się temu, jak każdy z nich powoli opuszcza miejsce zgromadzenia. Z niektórymi zamieniłem jeszcze kilka słów gdy tego potrzebowali a ja sam zamknąłem te obrady wychodząc jako ostatni. Nowy władca? Nowe życie? Stado powinno wziąć się w garść, wróg rośnie w siłę.


/Dziękuje wszystkim za uczestnictwo, wszyscy z/t  żeby nie przeciągać ^^

____________________________________________
*

Powrót do góry Go down
Mefisto

avatar

Posts : 35

PisanieTemat: Re: Szczyt Wulkanu   Wto Sty 19, 2016 6:23 pm

Mefista całe to zebranie bawiło, a on z trudem hamował uśmiech, nie mówiąc już o śmiechu. Mimo że jego pysk wyglądał obojętnie, jego oczy zdradzały jego prawdziwy nastrój. Ruda klaczynka odzywała się tak słodkim głosem, że trudno mu się było nie porzygać. Nigdy nie lubił miodu, ani kostek cukru, ani ogólnie niczego co słodkie. Kiedy zobaczył, że wszyscy powoli zbierają się do wyjścia, z szelmowskim uśmiechem podszedł do Flover i powiedział jej konspiracyjnym szeptem do ucha:
Ta kapłanka ma taki żałośnie słodki ten głosik, że zaraz chyba będę tęsknił do lizawek solnych. Rzucił karej rozbawione spojrzenie spode łba, po czym wyminął ją i w ślad za Damonem również opuścił to miejsce.

z/t
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Szczyt Wulkanu   

Powrót do góry Go down
 
Szczyt Wulkanu
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saffrin :: Stado Czarnej Krwi :: Terytoria :: Wulkanisko-
Skocz do: