Saffrin
Witamy na Saffrin! Właśnie znajdujesz się na PBF o tematyce końskiej. Nie zniechęcaj się, każdy chętnie Ci pomoże! Jesteś u nas mile widziany! Zapraszam do przeczytania naszej Encyklopedii, by zapoznać się z zasadami, a potem do założenia Karty Postaci Smile Dołącz do nas! Wciel się w konia i przeżywaj przygody!



 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 korytarz z celami

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 10, 11, 12
AutorWiadomość
Espilce



Posts : 474

PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Pon Cze 27, 2016 6:42 pm

Zawahałem się. Tak, Arcana niejako miała rację. Spełniałem marzenie wiele razy... ale mogłem spełnić je... kolejne wiele razy. Jak się już spełnia marzenia to na całego.
- Obsesja... marzenie. Jeden pies. Byle za nimi podążać. - odpowiedziałem. Miałem ochotę jeszcze jej więcej opowiedzieć, porozmawiać, dyskutować... ale niestety priorytety okazały się być inne. Jak mnie chwyciła łańcuchem to najważniejsze było, aby nie dać się jej udusić. W końcu nie chciałem umierać. Zbyt wiele klaczy było do pokrycia i do pochwalenia się moją piękną, bujną grzywą. Odczepiłem jej łańcuch i wreszcie mogłem odetchnąć, gdy moja szyja przestała być podduszana. Zerwałem się natychmiast z ziemi, robiąc to chwilę po klaczy.
- Tak, zajmiemy się naszym życiem, naszą przyszłością. - zapewniłem ją, ale ta... ta nagle zaczęła się rzucać, uwalniając nogi, nim zdążyłem zareagować. Ale... ale jeszcze była w celi. Szkoda, że po chwili rozwaliła drzwi. Zadrżałem, zerkając z przerażeniem na wyważone drzwi.
- Ale... nie... wracaj! - krzyknąłem za nią, próbując ruszyć za nią w pogoń. Biegłem jeszcze za nią kilkaset metrów, ale niestety okazała się być szybsza ode mnie. I zwiała mi. Znowu! Spuściłem smutno łeb i załamany odszedłem.

z/t
Powrót do góry Go down
Espilce



Posts : 474

PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Wto Cze 28, 2016 11:37 am

Wszedłem do lochów, prowadząc na linach ogromnego ogiera, który ku mojemu zdziwieniu nie protestował jakoś bardzo. Dlaczego? Nie miałem pojęcia. A może to prawda, co mówią o ciężkich, zimnokrwistych ogierach? Że są spokojne, posłuszne i łatwo je zmusić do pracy? Jeśli tak to dobrze - w końcu ja nie nadawałem się do fizycznej roboty. Ja miałem przede wszystkim wyglądać. Więc ktoś taki, jak porwany ogier, mógł być mi bardzo przydatny. Wprowadziłem go więc do jednej z celi, zamykając za nim drzwi na klucz. Przypatrywałem mu się przez kraty.
- Jestem Espilce. Ze Stada Czarnej Krwi. - przedstawiłem się - A ty kim jesteś? I co robiłeś na naszych terenach? - dopytywałem się, uważnie mu się przyglądając.
Powrót do góry Go down
Mochito



Posts : 21

PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Wto Cze 28, 2016 12:12 pm

Szedłem za karym ogierem, na pierwszy rzut oka fryzyjskim, spokojnym krokiem. Bo niby z jakiej przyczyny powinienem się wyrywać? Jeszcze bym go uszkodził.
- Miło mi - odpowiedziałem z tym samym, stoickim spokojem, rozglądając się wokół. Ciemno i ponuro. Jednym słowem - niezbyt przyjemnie.
- Jestem Mochito. Należę do stada Morskich Nimf, jakby cię to miało zaskoczyć - powiedziałem, znów zwracając się do karego ogiera - Chciałem pozwiedzać krainę. Nie miałem pojęcia, że te tereny do kogoś należą. Jeśli to taki problem, mogę zaraz stąd zniknąć - powiedziałem, wpatrując się w Czarnokrwistego swoimi z natury łagodnymi oczyma. Miałem nadzieję, że okaże się na tyle miły, że pozwoli mi się stąd wynieść.
Powrót do góry Go down
Espilce



Posts : 474

PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Wto Cze 28, 2016 12:19 pm

Moje uszy lekko drgnęły. Miło mu? Czy on sobie ze mnie kpił? Naśmiewał się?
- Jak może Ci być miło, skoro trafiłeś do lochu? - spytałem wprost. Nie rozumiałem o co mu chodzi, skąd ten niepokojący spokój. Wolałbym to chyba wiedzieć. Byłbym spokojniejszy. Mochito? Zapamiętałem sobie jego imię. chociaż nie sądziłem, by mi miało się przydać.
- Nie, nie. Teraz tak szybko stąd nie znikniesz. Schwytałem Cię i mogę z Tobą zrobić co tylko zechcę. Takie są zasady. - wyjaśniłem mu, kopytem pokazując na kraty, które go otaczały - dowód na to, że jest w niewoli.
- Jesteś duży, umięśniony i silny. Możesz mi się przydać. Zostaniesz moim niewolnikiem. - oznajmiłem mu. Byłem pewien, że będzie zachwycony. Zostanie niewolnikiem takiego wspaniałego fryza jak jak to musiał być niesamowity zaszczyt. Byłem o tym przekonany.
- Umiesz sprzątać, ciągnąć wóz, orać i targać drewno? - upewniłem się, przyglądając mu się uważnie przez kraty celi.
Powrót do góry Go down
Mochito



Posts : 21

PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Wto Cze 28, 2016 12:38 pm

Spojrzałem na niego z lekkim zdziwieniem. Przecież to było oczywiste. Znaczy... chyba.
- Zawsze jest mi miło, gdy kogoś poznaję. Dlaczego tym razem miałoby być inaczej? - zapytałem, unosząc delikatnie kąciki pyska.
- Jeśli sam nie umiesz czegoś zrobić, wystarczy przecież poprosić. Po co od razu porywać i siłą zaciągać do tak nieprzyjemnego miejsca? No, dalej. Dasz radę. Powiedz "Prooszęę" - zachęciłem go. Przecież są przyjemniejsze sposoby na osiągnięcie celu niż te z użyciem siły. Ze mną można było się dogadać.
Zastanowiłem się przez chwilę, szukając tego typu zajęć w mojej historii. Niczego jednak nie znalazłem. Może kiedyś, dawno, dawno temu coś z tych rzeczy robiłem, ale nic mi się nie przypominało.
- Nie wiem, nigdy tego nie robiłem - odpowiedziałem w zgodzie z własnym sumieniem.
Powrót do góry Go down
Espilce



Posts : 474

PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Wto Cze 28, 2016 1:07 pm

Zaskoczyły mnie jego słowa. Zmrużyłem oczy, zmarszczyłem czoło, na ile oczywiście było to możliwe w przypadku konia. Przekręciłem łeb zerkając na niego, podejrzewając, że sobie ze mnie kpi... ale chyba nie kpił. Mówił takie głupoty na serio? Wierzył w nie?
- Dlaczego poznawanie innych miałoby być miłe? - zdziwiłem się - Przecież... przecież inne konie to tylko irytujące dranie, niedoceniające grzywy.[b] - wyjaśniałem - [b]Poznawanie klaczy, może być miłe, jeśli się na nią naskoczy. Albo ogiera, jeśli się go uda zmusić do posłuszeństwa, zamienić w niewolnika. - tłumaczyłem mu swoje podejście, które chyba dość różniło się od jego podejścia.

Pokręciłem przecząco łbem.
- Ale ja nie muszę prosić. Ja mogę żądać. Jesteś moją własnością. I mogę z Tobą zrobić co tylko będę chciał. - wyjaśniłem mu, chociaż nie byłem do końca przekonany, czy wielkolud podziela moje zdanie.
- Bo wiesz, jak się kogoś o coś prosi, to ten ktoś oczekuje później zrewanżowania się. Również ma jakieś prośby. Dlatego żądanie jest lepsze. Mówi się komuś, co ma zrobić, a ten ktoś to pokornie robi. - tłumaczyłem mu, jak to powinno wyglądać. Zasmuciło mnie tylko trochę, że te mój niewolnik był dość słabo wyszkolony. To nie było zbyt dobrze. Wolałbym, by miał doświadczenie. No ale w końcu uznałem, że go wystarczy chwilę potresować.
- Nie martw się. Nauczę Cię, jak się te rzeczy robi. - pocieszyłem go, wciąż mu się przypatrując przez kraty, zastanawiając się od czego zacząć jego edukację.
Powrót do góry Go down
Mochito



Posts : 21

PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Sro Cze 29, 2016 12:01 am

Przekrzywiłem lekko głowę, słuchając słów karusa. Może to w jakiś dziwny sposób pomogłoby mi spojrzeć na to wszystko z innej perspektywy? Z jego perspektywy? Zmienić kąt patrzenia na świat? Chyba zbyt dosłownie to potraktowałem, ale sporóbować warto. Zawsze to jeden, mały krok w przód na drodze do porozumienia.
- To wszystko zależy na kogo trafisz i jak się w stosunku do tej osóbki zachowasz. Jeśli cały czas porywasz innych, nie dziwi mnie, że nie znajdujesz przyjaciół - wyjaśniłem ze spokojen, uśmiechając się lekko. Przyjaciele są przecież potrzebni. Jak można bez nich żyć?

- Ja nigdy nie oczekuję zrewanżowania się - zbyłem jego słowa machnięciem kopyta. Jeśli ktoś będzie chciał mi się odwdzięczyć, nie ma sprawy. Będzie mi bardzo miło. Jeśli nie, trudno. Nie wymagam tego od nikogo. Byłem altruistą. Pacyfistą na pierwszy rzut oka także, ale nie mogłem się z tym zgodzić w pełni. Każdy w końcu traci cierpliwość. Tyle, że moje pokłady cierpliwości były ogromne.
- Wobec tego nie będę wykonywał twoich poleceń - powiedziałem do niego - Nie. - powtórzyłem dla wzmocnienia moich słów, po czym ciężko usiadłem na podłożu.
Powrót do góry Go down
Espilce



Posts : 474

PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Czw Cze 30, 2016 10:04 am

Widziałem, jak mój więzień przekrzywia łeb. Raczej nie sprawiał wrażenia zbyt inteligentnego. A może to ja go źle oceniałem? W każdym faktem jest, że był złapany, zamknięty a ja nad nim miałem pełną władzę. A przynajmniej chciałem wierzyć, że tak jest.
- Ale... ale po co mi przyjaciele? - nie rozumiałem jego podejścia - Jak się czegoś od kogoś chce, to można go porwać i do tego zmusić. Po co tracić czas na jakieś nikomu niepotrzebne, żałosne przyjaźnie? - dopytywałem. On to potrafił uzasadnić? Czy tylko tak gadał od rzeczy?
- Porwany koń to same zalety. A przyjaciel? Strata czasu. - prychnąłem lekceważąco.
- Nie oczekujesz zrewanżowania się? - no tego to już nie byłem w stanie pojąć - To... ale... ale jak? Jeśli coś robisz, komuś pomagasz, to przecież musisz mieć coś w zamian. Inaczej tylko tracisz czas, siły, zasoby, które mógłbyś poświęcić na ważniejsze zajęcia. Np. na pielęgnację grzywy. - wyjaśniłem mu. Jego podejście było tak... tak dziwne, że mi się po prostu we łbie nie mieściło.

Gdy ogier się mi sprzeciwił, spiorunowałem go wzrokiem.
- Ej no! Masz! Masz wykonywać moje rozkazy! Jesteś mój! Przecież Cię złapałem! - zauważyłem, dla podkreślenia moich słów kopiąc w kraty klatki.-
- Albo... albo zaczniesz mnie słuchać! Albo tam wejdę i sobie inaczej porozmawiamy. - zagroziłem mu. Chociaż tak naprawdę... czułem obawę przed wchodzeniem do środka. Drań był duży, silny i może lepiej było nie ryzykować. Zawahałem się, nie wiedząc co zrobić.

EDIT z 27.07.2016 11:18:53
Upewniłem się, że cela jest dobrze zamknięta, po czym wyszedłem.

z/t
Powrót do góry Go down
Espilce



Posts : 474

PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Sro Lip 27, 2016 11:22 am

Po długiej szarpaninie w końcu dotarłem do lochów, ciągnąc na linach rzucającą i zapierającą się klacz (Nifra). Natychmiast wszedłem z nią do celi, po czym założyłem jej na szyję mocną obrożę, która była grubym łańcuchem przykuta do ściany. Zamknąłem drzwi, by mi przypadkiem nie zwiała, po czym przyjrzałem się jej uważnie.
- Nawet nie jesteś taka zła. - skomentowałem jej wygląd. Nie była taka piękna jak ja, ale nie była też brzydka. Ot taka, by się chwilę z nią zabawić.
- Kim jesteś i czego szukałaś na naszych terenach? - spytałem.
- Ja jestem Epilsce - ze stada Czernej Krwi, jak się już pewnie domyślasz. - dodałem.
Powrót do góry Go down
Nifra



Posts : 27

PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Sro Lip 27, 2016 11:57 am

Niestety droga do lochów SCK nie była aż taka długa jak bym chciała. A dlaczego bym tak chciała? Dlatego, że wtedy dłużej byłabym na świeżym powietrzu, a nie w tym zatęchłym lochu. Brrr... Tu jest okropnie. W lochach mojego stada są marmurowe podłogi, ściany z beżowej cegły i zupełnie nowe, tego samego koloru narzędzia tortur. Ale nawet tamte lochy z radością zamieniłabym na świeże powietrze. Popchnęłam go i uśmiechnęłam się z wyższością.
- A co to znaczy że nie jestem zła? Nie doceniasz mnie, malutki. powiedziałam z tym samym uśmiechem. - Ja jestem Władczynią mojego stada, Stada Orlej Pieśni. Przeszłam się po prostu żeby zobaczyć czy u was powódz nie wyrządziła żadnych poważniejszych szkód, tak jak u nas. dodałam zgodnie z prawdą.
Powrót do góry Go down
Espilce



Posts : 474

PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Sro Lip 27, 2016 12:08 pm

Słysząc jej słowa przekręciłem oczami.
- Nie taka zła... w znaczeniu brzydka nie jesteś. - wyjaśniłem jej - Nawet mi się podobasz... chociaż należysz do jakiejś podłej rasy. - dodałem. Bo to oczywiste, ze konie fryzyjskie są najpiękniejsze. A ona? Nawet nie miałem pojęcia kim mogła być. Jakaś chyba mieszanką. Jakimś końskim kundlem.
- Nie doceniam Cię? A niby dlaczego? - spytałem zdziwiony, po czym zostałem jeszcze bardziej zaskoczony jej słowami.
- Władczynią? Naprawdę? - nie mogłem uwierzyć własnemu szczęściu - No to świetnie. Chętnie zobaczę, jak to jest zabawić się z władczynią. - ucieszony wyznałem.
- Orla Pieśń? A jest w ogóle coś takiego? - spytałem podejrzliwie. Temat powodzi zignorowałem - jakoś mnie specjalnie nie interesował. A przynajmniej nie tak, jak jej zad.
- A imię? Chyba zapomniałaś je podać. - zauważyłem. Jakoś dziwne mi się to wydało: powiedziała rangę a nie imię, od którego powinna chyba zacząć.
Powrót do góry Go down
Nifra



Posts : 27

PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Sro Lip 27, 2016 12:24 pm

-Ta podła rasa, o której wspominasz, to Mustang, dziki koń, najbardziej ceniony przez Indian i hiszpańskich konkwiskadorów. Pouczyłbyś się trochę, głupku. odpowiedziałam rozśmieszona. Czy on uważa konia fryzyjskiego za jedyną rasę na świecie?
-Bo nie wiesz co mogę ci zrobić... rzekłam tajemniczo, i ugryzłam go w ucho tak, aby polała się krew, a następnie nie wiem czy z sukcesem, ale spróbowałam boleśnie pociągnąć go za grzywę. -Nie, na niby rzekłam z sarkazmem. -Jakbyś zapomniał, snobie, to właśnie Orla Pieśń wskazała wam miejsce gdzie możecie przetrwać powódz. I tak, jestem jego Władczynią. warknęłam. -Nie zobaczysz, bo się stąd wyrwę. A, i mam na imię Nifra. rzekłam rozbawiona sytuacją i odwróciłam się do niego zadem.
Powrót do góry Go down
Espilce



Posts : 474

PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Sro Lip 27, 2016 12:33 pm

- Mustang? - prychnąłem z pogardą - Czyli ta śmieszna, nierasowa mieszanka różnych koni, tworzona bez planów, bez celu. Kilku koni zwiało a następnie kryło się jak leci. - mówiłem z obrzydzeniem.
- Nie to co Fryzy! My mamy Plan Hodowlany, Rodowody, Wzorzec Rasy. - tłumaczyłem z dumą.
- A ty? A ty masz masz dzikie krycia bez rodowodów, przypadkowych partnerów, losowych rodziców. - parsknąłem. Nie rozumiałem jak można być dumnym z takiej skundlonej rasy. Nie to co my, dumne konie fryzyjskie.

- Tak, a niby co moż... - zacząłem mówić, ale nagle przerwałem kwiknięciem, gdy mnie użarła w ucho. Odruchowo odskoczyłem tak, że kolejny jej atak nie był już możliwy i popatrzyłem się na nią z wyrzutem. Jak... jak mogła mnie zaatakować? Bezczelna!
- Mi tam nic nie pokazałaś! Nie znam Twojego stada! I się stąd nie wyrwiesz! - wydarłem się na nią. Gdy się tylko odwróciła do mnie zadem... to nie wiele myśląc naskoczyłem na nią, obejmując ją mocno przednimi nogami za boki, by się jakoś utrzymać, jeśliby zaczęła wierzgać. Starałem się obciążyć jej zad, aby nie podskakiwałem, po czym ugryzłem ją w kłąb.
- Tylko grzecznie! - rozkazałem jej.
Powrót do góry Go down
Nifra



Posts : 27

PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Sro Lip 27, 2016 1:26 pm

Przemilczałam to co fryz kłamał o moim stadzie. Głupi był. Ale w końcu jednak się odezwałam.
Mam być z czego dumna, bo wszystko co mam zarobiłam sama. Nie to co ty, który jedyne co robisz to obnosisz się ze swoim rodowodem. Poza tym mam wyższą rangę od ciebie, więc odnoś się do mnie z szacunkiem, półgłówku. powiedziałam i uśmiechnęłam się dumnie gdy ten kwiknął z bólu gdy go ugryzłam. To, albo jeszcze gorsze rzeczy. odparłam. Gdy na mnie naskoczył zaczęłam kręcić się w kółko i rzekłam z sarkazmem:
Hmmm, chyba nie mówisz, że porwałeś mnie tylko dlatego nędznego pokrycia? roześmiałam się, i dalej się wierciłam.
Powrót do góry Go down
Espilce



Posts : 474

PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Sro Lip 27, 2016 1:44 pm

Słysząc jej słowa, uśmiechnąłem się złośliwie.
- Obnoszę się, że swoim rodowodem a ty nie? A wiesz dlaczego? Bo go nie masz. - prychnąłem lekceważąco.
- Może i masz wyższą rangę... ale i tak Cię porwałem. Jesteś teraz moja, mogę z Tobą zrobić co tylko chcę. I widzisz? Na co Ci ta ranga? - napawałem się tym, że schwytałem Przywódczynię. Niewielu ogierom się to pewnie udało. Mogłem być z siebie dumny... i byłem.

Zignorowałem jej kolejną groźbę i na nią naskoczyłem. Jeśli myślałem, że ją szybko i sprawnie pokryję, to się myliłem. Ta po chwili zaczęła się wiercić pode mną, kręcić, rzucać. Nie robiła tego na tyle mocno, by mnie zrzucić, ale na tyle, że zaczynało być to uciążliwe.
- Tak, mam Cię zamiar pokryć. Nieczęsto się chwyta Przywódczynię. Trzeba korzystać. - wyjaśniłem jej, próbując ją przytrzymać przednimi nogami, co nie było łatwe. Była silna, zwinna, zawzięta.
- Przestań się rzucać! Stój w miejscu! - krzyknąłem, gryząc ją mocno w kłąb. To zaczynało być irytujące.
Powrót do góry Go down
Nifra



Posts : 27

PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Czw Lip 28, 2016 9:52 am

Prychnęłam.
- Ty durnowaty półgłówku. Ty końska podróbko, czy ty myślisz że te twoje kudły są coś warte? Brzydkie są! I ty cały też. Rodowód! Taa, jasne. Skoro masz rodowód, to czemu nie jesteś w prestiżowej stadninie, tylko w krainie dzikich koni. Ty jesteś tylko głupim Czarnokrwistym, a ja, ja jestem Nifra, Władczyni Orlej Pieśni, i jestem dużo mądrzejsza od ciebie, głupku! - powiedziałam wściekła, i kopnęłam go. - Gadaj z Boreaszem, on mnie porwał gdy przytyłam do tej krainy, może ci zdradzi sekret, mózgu ty, cholerny. - rzekłem z sarkazmem.
O jeny, a masz czym? Poza tym, porywać klacz dla jednego krycia... Wstyd. Porwałeś mnie, spoko, ale zero w tym porwania... Zero brutalności, niczego. Jak dużo razy mnie ogier krył, nigdy nie widziałam tak nieudolnego... - powiedziałam. No cóż, muszę coś z tym zrobić... powiedziałam tajemniczo, i zaczęłam naprzemiennie stawać dęba i skakać po całej celi. Czasem też porobiłam sobie barany.
Powrót do góry Go down
Espilce



Posts : 474

PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Czw Lip 28, 2016 7:12 pm

Popatrzyłem się na nią z wściekłością, kładąc uszy do tyłu. No jak ona mogła mi to powiedzieć! Co za bezczelna klacz!
- Tak, właśnie tak! Moja grzywa jest piękna! Bujna! Gęsta! Długa! Nie ma sobie równych! - darłem się na nią - Jak jesteś taka mądra, to czemu się dałaś złapać?! - prychnąłem lekceważąco. Uważałem, że do zbyt inteligentnych ona nie należy. Kwiknąłem z bólu, gdy zostałem kopnięty.
- Tak, a niby o czym mam z nim rozmawiać? Jaki sekret? Co ty pieprzysz? - pytałem, nie rozumiejąc o co jej chodzi. Ale... ale może o nic jej nie chodziło? Miała omany czy coś w tym stylu?

Pokręciłem łbem, kompletnie nie rozumiejąc, o co jej do diaska chodzi.
- Tak? A niby w jakim innym celu mógłbym Cię porywać? Co jest w tym złego? A co? Chcesz więcej brutalności? - spytałem z błyskiem w oku. Chciała by było brutalniej... mogłem jej to zapewnić! Nie ma sprawy. Ugryzłem ją kolejny raz w kłąb - chciała brutalniej to niech ma! Niestety w tym momencie, gdy ją ugryzłem, to przez chwilkę straciłem skupienie... i akurat klacz w tym momencie potężnie wierzgnęła i doprawiła dębem, zrzucając mnie z siebie. Zleciałem z niej, szybko jednak powstając na nogi. Niech to! Jak to jej się udało? Ale... ale drugi raz tego nie powtórzy!
- Co to? Co to miało być?! - warknąłem zirytowany, po czym chwyciłem jakieś liny i rzuciłem się na prawą zadnią nogę klaczy, starając się ją przywiązać do palika wbitego na prawo od niej. Następnie to samo próbowałem zrobić z jej lewą zadnią nogą, wiążąc ją do palika na lewo, zmuszając ją, by stanęła w delikatnym rozkroku.
- I co teraz? Dalej będziesz tak wierzgać? - prychnąłem, gryząc ją w zad.
Powrót do góry Go down
Nifra



Posts : 27

PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Czw Lip 28, 2016 9:41 pm

Gdy popatrzył na mnie ze wściekłością zrobiłam minę mówiącą ''serio?''
Wiesz co...? Uważam, że najlepiej wyglądałaby gdybyś ją obciął. Ale coś czuję, że za wiele to nie zdziała... powiedziałam przekręcając łeb i dodałam: Bo mi się nudziło. On chyba uważa że jest najpiękniejszy na świecie! Dobre sobie! pomyślałam sobie. Sekret jak skutecznie podporządkować sobie klacz, bo najwyraźniej ty go nie znasz... rzekłam z wyższością. Chyba nie myślisz, że mnie pokryjesz? dodałam z ironią w głosie. Na moje szczęście udało mi się zrzucić, po czym powiedziałam: To co widziałeś. Ale nie na długo pozostałym wolna... Zaraz wrócił z jakimiś linami i związał mi prawą nogę. A że mną nie jest tak łatwo! Gdy schylił się do mojej lewej nogi momentalnie, z całej siły go kopnęłam. Tak. Zrobię wszystko. powiedziałam.
Powrót do góry Go down
Espilce



Posts : 474

PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Czw Lip 28, 2016 10:02 pm

Co!? Co?! Aż zadrżałem, gdy uzmysłowiłem co klacz proponuje. Toż to... toż to jakaś idiotka! Kretynka! Jak można?! Jak można ściąć grzywę?! Przecież to tak... to tak, jakby sobie nogę uciąć! Coś kompletnie niemożliwego, niewyobrażalnego, bezsensownego! Jak ona... jak mogła tak pomyśleć? Tak mnie zatkało, że nie byłem w stanie z siebie słowa wydusić, aby jej powiedzieć, co sądzę o tym jej głupim, debilnym i bezsensownym pomyśle!

Jej kolejne słowa... wydały mi się raczej podpuchą, chociaż nie powiem - zainteresowały mnie w pewnym stopniu.
- Tak? To niby jak skutecznie podporządkować sobie klacz? - spytałem mrużąc oczy i będąc ciekawym, co mi ona odpowie. Było w końcu parę sposób... typu zarzucenie piękną grzywą, na którą wszystkie, ale to wszystkie leciały! Albo pokrycie czy podporządkowanie siłą. A co ona mogła mieć na myśli? Nie miałem pojęcia.

Jej zaprzeczenie mnie zaskoczyło.
- Nie? Jak to nie? Oczywiście, że Cię pokryję! - warknąłem oburzony nie rozumiejąc, jak ona w ogóle może w to wątpić. Szybko i sprawnie dowiązałem jej prawą zadnią nogę do palika wystającego z posadzki, po czym spróbowałem tak zrobić i z jej drugą stroną, ale ta mnie zdzieliła kopytem tak mocno, że aż kwiknąłem z bólu. Zmieniłem więc taktykę i postanowiłem się zając jej przednimi nogami. Skoczyłem po jakieś kajdany, które następnie starałem się zapiąć na jej przednich nogach. Następnie wziąłem kaganiec, który próbowałem wepchnąć jej na pysk, ciasno zapinając paski od niego. Raz już mnie ugryzła i nie chciałem ryzykować, że zrobi to ponownie.
- Uważaj kochanie... bo Ci się oberwie. - próbowałem ją przestraszyć - No i nie odpowiedziałaś, czy na pewno chcesz więcej brutalności? - spytałem ponownie.
Powrót do góry Go down
Nifra



Posts : 27

PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Pią Lip 29, 2016 9:27 am

Uśmiechnęłam się złowrogo gdy zobaczyłam jak ten debil się burzy. To nie było jakieś niewyobrażalne okrucieństwo i niesprawiedliwość wobec jego grzywy a ten się wkurzył jak nie wiadomo co. No cóż, straszny histeryk, niestety, tacy też się rodzą...

Zauważyłam że Espilce wydaje się zainteresowany tematem, dlatego postanowiłam go trochę podpuścić.
Hmmm... Nie wiesz? Nie myślałam że jesteś aż taki głupi.... Ale mimo wszystko zdradzę ci sekret... Klaczy nie da się podporządkować. Klacz zawsze będzie silniejsza, piękniejsza i mądrzejsza od ogiera. W każdym razie od ciebie, półgłówku. ostatnie zdanie wymówiłam z ironią w głosie.

No chyba nie. powiedziałam. Gdy tylko wrócił z kajdanki i kagańcem, i podszedł do mnie ja stanęłam dęba uniemożliwiając mu założenie mi go. Jeśli on również stawał dęba, ja spychałam go przednimi kopytami na dół.
Nie boję się ciebie, kucu. I nie mów do mnie kochanie. powiedziałam A kto tu kogo porwał? Zachowujesz się jak klacz!
Powrót do góry Go down
Espilce



Posts : 474

PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Pią Lip 29, 2016 1:29 pm

Położyłem uszy po sobie. Ona mnie obrażała! Znowu! Co za bezczelna wredna klacz!
- Sama jesteś głupia! Że co?! Że ja sobie Ciebie nie podporządkuję?! Zobaczysz! Zaraz zobaczysz! - zapowiedziałem jej. Trochę lin i łańcuchów. Do tego bólu. I będzie moja! Będzie posłuszna! Czy jej się to podoba czy nie! Byłem tego pewien!

Kagańca mi się nie udało założyć. A kajdany? Jeśli stawała dęba, to pociągnąłem za łańcuch od jej obroży, by ją poddusić. Jakoś przydeptałem łańcuch kopytem, by go skrócić i możliwie mocno ograniczyć jej możliwości ruchu. No to teraz nie będzie wstanie dębować! Tak mi się przynajmniej wydawało. A wtedy ponowiłem próbę nałożenia jej i kajdan na przednie nogi, jeśli nie udało mi się tego zrobić wcześniej, a następnie kagańca.
- Nie boisz się mnie? Jeszcze nie... ale to się szybko zmieni! - zapowiedziałem jej, po czym ugryzłem ją.
- Nieprawda! Jestem dumnym i pięknym ogierem! I zachowuję się jak piękny i dumny ogier! - krzyknąłem.
Powrót do góry Go down
Nifra



Posts : 27

PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Pią Lip 29, 2016 3:36 pm

Gdy ten położył uszy po sobie, ja natychmiast zareagowałam i stanęłam dęba starając się kopnąć ogiera w łeb, pierś... Gdziekolwiek ,byle zabolało.
Ty jesteś głupi. powiedziałam spokojnie. Nie podporządkujesz, nie masz takiego IQ jak na przykład Ja. Co zobaczę? Na razie nie widzę nic poza jakimś bezmózgim durniem, ale to chyba ty. I powiedz mi, co mi zrobisz? Zgwałcisz mnie? Chyba nie umiesz być brutalnym... Jestem porwana, jestem twoją niewolnicą i mam robić co każesz! Nawet jakieś wykonane Fantazje! Oczywiście wolałabym tego nie robić, ale zostałam porwana! Czy ty tego nie wiesz do cholery jasnej?! wrzasnęłam na niego. Miałam nadzieję, że zrozumie. Niestety musiałam zejść na ziemię i ESP założył mi na nogi kajdany... Kagańcem nie udało mu się, bo ugryzłam go... Zero zabawy z tym Espilcem... pomyślałam znudzona.
Powrót do góry Go down
Nifra



Posts : 27

PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Pią Lip 29, 2016 3:36 pm

Gdy ten położył uszy po sobie, ja natychmiast zareagowałam i stanęłam dęba starając się kopnąć ogiera w łeb, pierś... Gdziekolwiek ,byle zabolało.
Ty jesteś głupi. powiedziałam spokojnie. Nie podporządkujesz, nie masz takiego IQ jak na przykład Ja. Co zobaczę? Na razie nie widzę nic poza jakimś bezmózgim durniem, ale to chyba ty. I powiedz mi, co mi zrobisz? Zgwałcisz mnie? Chyba nie umiesz być brutalnym... Jestem porwana, jestem twoją niewolnicą i mam robić co każesz! Nawet jakieś wykonane Fantazje! Oczywiście wolałabym tego nie robić, ale zostałam porwana! Czy ty tego nie wiesz do cholery jasnej?! wrzasnęłam na niego. Miałam nadzieję, że zrozumie. Niestety musiałam zejść na ziemię i ESP założył mi na nogi kajdany... Kagańcem nie udało mu się, bo ugryzłam go... Zero zabawy z tym Espilcem... pomyślałam znudzona.
Powrót do góry Go down
Espilce



Posts : 474

PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Pią Lip 29, 2016 4:39 pm

Próbowałem odskoczyć, gdy klacz stanęła dęba, ale chwilkę się spóźniłem i kolejny raz oberwałem kopytem. Pokręciłem przecząco łbem. Ona chyba była jakaś głupia!
- IQ? A po co mi IQ? - prychnąłem lekceważąco - Mam grzywę! Piękną i bujną! A nie taką... taką żałosną jak ty. - dodałem.
- Tak, pokryję Cię! A wiesz dlaczego? Bo mogę! Hahaha! - zaśmiałem się, chociaż zabrzmiało to chyba trochę sztucznie.
- Ja?! Ja nie umiem być brutalny! Udowodnię Ci, że potrafię! - zapowiedziałem jej.
- I tak, jesteś moją niewolnicą! I masz robić, co Ci nakazuję! Czy Ci się to podoba czy nie! - potwierdziłem jej słowa.

W końcu udało mi się założyć jej kajdany na przednie nogi. W końcu. Z nimi nie mogła galopować ani kłusować... ani tym bardziej dębować. Powinna być grzeczniejsza. Tak się mi przynajmniej wydawało... ale dalej miała zęby. Cóż, przynajmniej już nie mogła mi zwiać w kajdanach.
- To skoro wiesz już, że jesteś niewolnicą, to masz być teraz posłuszniejsza! - stwierdziłem, przejeżdżając chrapami po jej szyi.
- A plan na dzisiaj... to jakie jest idealne zajęcia dla Przywódczyni stada? - spytałem, zawieszając głos - Tak, masz posprzątać, zrobić mi masaż... - oznajmiłem jej, złośliwie się do niej uśmiechając.
- A jak mam Cię pokryć. I chyba od tego zaczniemy. - oznajmiłem jej, zachodząc ją od tyłu i wycierając się pyskiem o jej zad.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Today at 1:08 am

Powrót do góry Go down
 
korytarz z celami
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 12 z 12Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 10, 11, 12

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saffrin :: Stado Czarnej Krwi :: Terytoria :: Tropikalne lochy-
Skocz do: