Saffrin
Witamy na Saffrin! Właśnie znajdujesz się na PBF o tematyce końskiej. Nie zniechęcaj się, każdy chętnie Ci pomoże! Jesteś u nas mile widziany! Zapraszam do przeczytania naszej Encyklopedii, by zapoznać się z zasadami, a potem do założenia Karty Postaci Smile Dołącz do nas! Wciel się w konia i przeżywaj przygody!



 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 korytarz z celami

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 9, 10, 11, 12  Next
AutorWiadomość
Rose



Posts : 163

PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Pon Maj 30, 2016 11:25 pm

Otoczenie zdecydowanie nie zajęło pierwszej pozycji na mojej liście najpiękniejszych miejsc, jakie w życiu odwiedziłam, ale zawsze mogło być gorzej. W końcu same w sobie tereny SKZ miały swój urok, którego dość często brakowało u innych stad. Malownicze wulkany, strumyczki lawy rozświetlające w wprost magiczny sposób okolice... Jednak na tereny swojego nowego stada również nie mogłam narzekać.
- Gdybym była na twoim miejscu? Zajęłabym się ciekawszymi sprawami niż użeranie się z członkami innych stad, którzy nie mają nawet istotnych informacji na temat liczebności stada, sojuszy, władzy i tym podobnych - odpowiedziałam bez zająknięcia, patrząc ogierowi w oczy, może nieco wyzywająco, ale kto by się tym przejmował? Nikt. A przynajmniej nie ja. Utrzymywanie z innymi kontaktu wzrokowego nie stanowiło dla mnie problemu, w dodatku mogłoby być to uznane za formę wyzwania. Może właśnie nim było? Nie, to przecież nie w moim stylu...

____________________________________________

But he who dares not grasps the thorn
should never crave the rose.

66 postów fabularnych
Fabuł, które rozpoczęły się przed określonymi dniami nie są objęte konkretnymi zmianami:

31.05 - rany na pęcinach przedniej i tylnej nogi
31.05 - umiejętności wzrosły o 2S i 1Z

Powrót do góry Go down
Boreasz
Władca


Posts : 131

PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Wto Maj 31, 2016 6:30 pm

Hmm, czyżby Rose była pyskata? Odpowiedziała bardzo śmiale jak na więźnia w Krwawych lochach.. Lecz żeby czasem nie narobiłą sobie przez to problemów.
Ogier poruszył uchm i zmarszczył nieco czoło. Spodziewał się innej odpowiedzi, dlatego zastanowił się przez chwilkę, jak ją podejść.
- Skąd wiesz, że chodzi mi o stadne informacje?- przechylił nieco głowę w szarmanckim geście, a oczy miał przymrużone. Patrzył na nią nieco z góry, był wyższy, choć dla niego, taki wygląd rodziny, wyglądał znacznie lepiej, niż jak to ogier jest niczym pluskwa do swojej partnerki.
- Opowiedz mi coś o sobie.- zażądał, bawiąc się od niechcenia łańcuchem i opierając się o ścianę celi. - Jesteś tutejsza.. Czy przybyłaś skądś, jak ja?-zapytał kasztankę.
Powrót do góry Go down
Rose



Posts : 163

PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Wto Maj 31, 2016 7:44 pm

Zaśmiałam się krótko pod nosem, jakby do samej siebie.
- Tak postępują konie, chcące, aby ich stado pięło się w górę w hierarchii. Ale jeśli wy tego nie praktykujecie - nie mój interes, chociaż warto wiedzieć - powiedziałam spokojnie, kierując wzrok na moment na kraty. Mocne, trudne do zniszczenia. Potem jednak powróciłam wzrokiem do swojego rozmówcy. Aż trudno było się przyznać przed samą sobą, że przyjemnie się na niego patrzyło... Mięśnie świetnie rysowały się pod skórą, promieniował pewnością siebie i czymś w rodzaju swoistego uroku. Jakby to było wprost wypisane na jego pysku. Władczy, mający coś we łbie. Coś było w jego wzroku magnetyzującego, jakby spora dawka niebezpieczeństwa i nieprzewidywalności mieszała się z... z czymś czego nie potrafiłam ubrać w słowa; trudne do określenia... Nie, Stop! Ogranij ten swój arabski móżdżek, natychmiast - zabrzmiało w mojej głowie.
- Tutejsza, od samego początku, cóż chciałbyś o mnie jeszcze wiedzieć? - zapytałam spokojnie. Szczerze mówiąc, nie miałam pojęcia, czego mógłby chcieć się dowiedzieć. I przy okazji nie miałam zamiar opowiadać o swojej osobie więcej niż będę musiała.

____________________________________________

But he who dares not grasps the thorn
should never crave the rose.

66 postów fabularnych
Fabuł, które rozpoczęły się przed określonymi dniami nie są objęte konkretnymi zmianami:

31.05 - rany na pęcinach przedniej i tylnej nogi
31.05 - umiejętności wzrosły o 2S i 1Z

Powrót do góry Go down
Boreasz
Władca


Posts : 131

PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Wto Maj 31, 2016 8:14 pm

Przekrzywił lekko głową o prostym profilu, mrużąc czarne oczy.
- Mogłem po prostu uznać Cię za osobę, od których istotnych informacji nie wyciągnę.- odrzekł kasztance o dwubarwnych oczach, po czym odsunął się od ściany, stojąc na przeciw niej.
Ślicnzotka.- skomentował krótko w myślach, objeżdżając głodnym wzrokiem jej sylwetkę. Była naprawdę piękna, a ruja dodała by jej jeszcze więcej cudowności.. Niestety jej nie miała, dla ogiera, bo dla klaczy, skończyło by się to na pewno gorzej.
Zaczął ją okrążać, niczym wilk swoją ofiarę, lecz zamiast żądzy mordu, w jego oczach był tylko spokój. Spokój. Nie zamierzał jej skrzywdzić.
- Zapach mi mówi.. Że jesteś Pieśniarką.- zaczął. przyglądając się jej, a jego mięśnie grały, niczym instrumenty, ukazując wytworną melodię. - Lecz czy na pewno? Coś mi mówi, że dolina jest twoim domem od niedawna, Piękna.- dodał, obserwując ją uważnie.
Powrót do góry Go down
Rose



Posts : 163

PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Wto Maj 31, 2016 9:37 pm

Uśmiechnęłam się lekko. I tu mnie miał. Nie mógłby wyciągnąć ze mnie informacji, ponieważ nie miałam zamiaru zdradzać stada. Poza tym i tak nic o nim nie wiedziałam. Nie wiedziałam, co mogłabym odpowiedzieć, dlatego też milczałam. Po co na siłę wyciskać z siebie słowa, które i tak nie miałyby sensu? Na nic się by w końcu nie zdały.
- Zmysł węchu cię nie zwodzi, należę do Stada Orlej Pieśni - przytaknęłam ze spokojem w melodyjnym głosie - Fakt, dolinę zamieszkuję od bardzo niedawna. W czasie wielkiej powodzi, która zaistniała w tej krainie byłam w zupełnie innym miejscu, dość daleko stąd - odpowiedziałam, zresztą zgodnie z prawdą. Wiedziałam, że nie o to chodziło ogierowi, ale cóż... Lepsze to niż nic. Będzie musiał zadowolić się tą skąpą informacją na ten temat.

____________________________________________

But he who dares not grasps the thorn
should never crave the rose.

66 postów fabularnych
Fabuł, które rozpoczęły się przed określonymi dniami nie są objęte konkretnymi zmianami:

31.05 - rany na pęcinach przedniej i tylnej nogi
31.05 - umiejętności wzrosły o 2S i 1Z

Powrót do góry Go down
Boreasz
Władca


Posts : 131

PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Sro Cze 01, 2016 9:25 pm

Uniósł głowę, mrużąc oczy z uśmiechem i oczywiście wytwornie stawiając na posadzce swoje kopyta. Wiedział, że arabka ukrywa prawdę, ale skoro nie chce z nim być szczera, czemu się nie dziwił, nie zamierzał naciskać.. To raczej nie w jego stylu.
Spojrzał ukradkiem na furtkę celi. Była szczelnie zamknięta, z pewnością nie do otworzenia.. Jedynie jego kluczyk mógł to zrobić, lecz ofiary zazwyczaj w posiadaniu go nie miały.
- Ehh.. Ponure te lochy.- stwierdził, stojąc na przeciw kasztanki z heterochromią. Ładna to była odmiana. Dwubarwne oczy, nadawały niesamowitej oryginalności.
- Powiedz.. Co napełnia Cię strachem?- zbliżył się do niej. - Czy obawiasz się mnie?- uniósł lekko brew, spoglądając ze skupieniem w twarz Rose.
Powrót do góry Go down
Rose



Posts : 163

PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Sro Cze 01, 2016 10:42 pm

Ogier nic nie odpowiedział na moje słowa, toteż uznałam ten temat za skończony. Po co go dalej drążyć? Zamiast tego, Boreasz zaczął inny.
- Jak to lochy... - przytaknęłam, mając ochotę w typowo ludzkim geście wzruszyć ramionami. Jednak - niestety - końska anatomia mi to uniemożliwiała.
Ha, dobre pytanie. Co napełnia mnie strachem? A była taka rzecz? Może to kwestia czegoś, co większość uważa za odwagę, natomiast ja często dostrzegam w tym głupotę? Byłam zbyt głupia, aby odczuwać strach? Nie, aż tak nisko się nie oceniałam. W prawdzie na ogół nie przeceniałam swoich możliwości i umiejętnośxi, ale też nie miałam stanów depresyjnych, żeby mieć aż tak zaniżoną samoocenę. Czegoś więc musiałam się bać... Pierwszym, co mi się nasunęło była władza. Jednak wolałabym nie musieć się z tego tłumaczyć. Cokolwiek, cokolwiek...
- Sama nie wiem. Trudno powiedzieć, że czegoś się boi, jeśli nigdy się takiej rzeczy na oczy nie widziało. Co do ciebie... - urwałam na moment, starannie dobierając słowa - Tak. I nie. Masz w sobie coś, co świadczy o nieprzewidywalności, nieustępliwości i sile, nie tylko tej fizyczbej. Jednak gdybyś miał ochotę mi coś zrobić, zrobiłbyś to już dawno. Oczywiście o ile nie masz żadnego większego planu, ale każdy ma parę asów w rękawie. - odpowiedziałam po chwili namysłu, nieznacznie się uśmiechając do siebie samej.

____________________________________________

But he who dares not grasps the thorn
should never crave the rose.

66 postów fabularnych
Fabuł, które rozpoczęły się przed określonymi dniami nie są objęte konkretnymi zmianami:

31.05 - rany na pęcinach przedniej i tylnej nogi
31.05 - umiejętności wzrosły o 2S i 1Z

Powrót do góry Go down
Boreasz
Władca


Posts : 131

PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Czw Cze 02, 2016 8:29 am

Strach. To było uczucie tak chaotyczne, że zwykły umysł, nie był nawet w stanie pojąc właściwego znaczenia czegoś, przez co cały organizm drży w niepokoi, serce przyśpiesza bicie, a żołądek odmawia pracy.
Czy Boreasz kiedyś czuł coś takiego? Nie. Los był mu łaskawy, nie zaznał prawdziwego lęku, ktory nie szczędzi nikogo. Lecz na pewno, takowy go znajdzie, a wtedy to, ile miał w życiu partnerek i ile ogierow pokonał, nie będzie miało znaczenia.
- Widzę, że myliłem się co do ciebie. Masz w sobie błysk przebiegłości, inteligencję.- zaczął, niskim, melodyjnym głosem, jakim zwykł mowić w stanie pokojowym. - Lecz tak naprawdę wciąż jesteś dla mnie zagadką.- kontynuował ogier, po czym obszedł ją dookoła wolnym krokiem.
- Wiele klaczy można rozszyfrować przy pierwszym pytaniu, przy zarzuceniu lin.. Są tępe jak dzidy, nie potrafią mi dorownać..- mowił dalej, a jego wzrok był skupiony jak nigdy bardziej, nie miał w sobie teraz tej pychy, dumy i pewności siebie.
- Lecz kim ty jesteś, Rose?
Powrót do góry Go down
Rose



Posts : 163

PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Czw Cze 02, 2016 12:35 pm

Zaśmiałam się cicho, krótko i dźwięcznie.
- Dlatego właśnie nie ocenia się na podstawie pierwszego wrażenia. Dość często bywa mylne - odpowiedziałam spokojnie, lekko się uśmiechając.
Z kolejnymi słowami ogiera nie mogłam się nie zgodzić. Jednak nie tyczyło się to jedynie klaczy; ogiery też potrafiły być nie tyle tępe, co pozbawione daru inteligentnego myślenia, którym natura odmówiła również tak potrzebnego do życia sprytu.
- Właśnie dlatego łażę po tym świecie samotnie, polegam głównie na sobie. Po co mi towarzystwo bezmyślnie postępujących koni, które wręcz stanowiłoby dla mnie obciążenie? - zapytałam, nie oczekując żadnej odpowiedzi. Ot, pytanie retoryczne.
- Kim ja jestem? Nikim. Nikim istotnym, kim warto by zawracać sobie głowę. Za to muszę przyznać, że twoja osoba mnie zaintrygowała - powiedziałam w zastanowieniu - Nie jesteś tępakiem, żyjącym bez żadnego celu, tak jak większość koni, które jak na razie spotkałam. Oprócz mięśni masz coś w głowie. W końcu wygląd jest mało istotny, ja osobiście nie przywiązuję do niego większej wagi. Pozostajesz dla mnie tajemnicą, zagadką prawie niemożliwą do rozwikłania - powiedziałam rozważając swoje słowa, a także to, czego nie powiedziałam, a o czym w tej chwili myślałam. W końcu, jak zawsze, większość wypowiedzi pozostaje w moim zawiłym umyśle, nie wydostając się z moich ust.

____________________________________________

But he who dares not grasps the thorn
should never crave the rose.

66 postów fabularnych
Fabuł, które rozpoczęły się przed określonymi dniami nie są objęte konkretnymi zmianami:

31.05 - rany na pęcinach przedniej i tylnej nogi
31.05 - umiejętności wzrosły o 2S i 1Z

Powrót do góry Go down
Boreasz
Władca


Posts : 131

PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Pią Cze 03, 2016 4:11 pm

Oczywiście, że tyczyło to się i klaczy i ogierów, lecz Boreasz zazwyczaj krążył myślami tylko wokół klaczy i to na ich temat najbardziej lubił rozmyślać.. Dlatego też nie wspomina o płci przeciwnej.. Po za tym, według niego, rola klaczy to przede wszystkim rodzenie źrebaków, wychowywanie ich i przedłużanie gatunku.. A rządzić ma ogier.
Boreasz uniósł głowę, wciągając w ciemne chrapy powietrze. Rose była na tyle inteligentna i intrygująca.. Że nie mógł traktować ją jak zwykłego więźnia. Miała w sobie coś znacznie większego, niż tylko narządy i mózg.
Z nieco pochmurną miną, zamyśloną, milczał, podchodząc do furtki. Popatrzył przez kraty... A potem odkluczył celę, otworzył ją, po czym spojrzał w oczy Rose, odsuwając się.
- Droga wolna.- rzekł, niskim głosem, jakby nagle opuściły go uczucia.
Powrót do góry Go down
Rose



Posts : 163

PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Pią Cze 03, 2016 5:17 pm

Obserwowałam ogiera, choć głównym powodem tego były jedynie przyzwyczajenia. Wolałam każdego mieć na oku, aby mieć możliwość przewidzenia jego następnego ruchu i tak mi już zostało nawet w chwili, gdy sama nie widzę takiej potrzeby. Ogier spochmurniał nieco i zdawał się być zamyślony. Starałam się rozkminić, o co dokładnie może chodzić, ale niestety nie czytam w myślach. Byłam ciekawa czy zdobycie takiej umiejętności jest całkiem niemożliwe... W końcu sama umiałam zmieniać dowolnie postać, więc może i czytanie cudzych myśli było by wykonalne... W każdym razie te rozmyślania postanowiłam zachować na później.
Ku mojemu zaskoczeniu, Boreasz otworzył drzwi celi, zostawiając ją dla mnie otworem. Niespiesznym krokiem ruszyłam ku wyjściu, mijając ogiera. Zanim jednak opuściłam lochy, zatrzymałam się, patrząc karemu w oczy.
- Rozumiem, że skoro tak szybko się mnie pozbywasz, to nie masz ochoty na miłą przechadzkę... - powiedziałam, uśmiechając się lekko. Nie wyszłam jeszcze z lochów, czekając na jego odpowiedź. Byłam w stanie natychmiast się stąd zmyć, gdyby odmówił, ale skrycie chciałam tego, aby stało się przeciwnie.

____________________________________________

But he who dares not grasps the thorn
should never crave the rose.

66 postów fabularnych
Fabuł, które rozpoczęły się przed określonymi dniami nie są objęte konkretnymi zmianami:

31.05 - rany na pęcinach przedniej i tylnej nogi
31.05 - umiejętności wzrosły o 2S i 1Z

Powrót do góry Go down
Boreasz
Władca


Posts : 131

PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Sob Cze 04, 2016 5:54 pm

Stał jak słup, nie patrząc na klacz, nie patrząc na drzwi.. patrzył w kraty okna, chciał uniknąć w tym momencie jej wzroku.. Nie mógł się pogodzić z własnym, teraźniejszym samopoczuciem.. Dlaczego nagle zmiękło mu serce?
Postawił uszy i spojrzał na Rose, słysząc jej słowa. Miał wrażenie, że zaraz wybuchnie.. Ahh, a mówią o mnie, że brak mi serca.- pomyślał z lekką goryczą.. To zapewne etap chwilowy.. Lecz bolesny.
A jeszcze bardziej zabolało go to, że nie odeszła, tak po prostu. Nie musiał by wtedy podejmować wyboru.. Po prostu, musiał by się z tym pogodzić.
- Wybacz...- zaczął, pochmurnym głosem, który w niczym tego właściwego nie przypominał. - Ale wciąż jesteś z Orlej Pieśni.. Nie mogę.- jego głos, zwłaszcza część końcowa, jakby się załamał. Spojrzał na nią ostatni raz.. Jakby z tęsknotą. A potem odwrócił się, przeszedł przez furtkę celi i odszedł, jak zwyciężony przez wroga, którego nie znał. Rose.. Czy mnie zapamiętasz?

z/t
Powrót do góry Go down
Rose



Posts : 163

PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Sob Cze 04, 2016 11:19 pm

I gdzie się podział ogier, którego spotkała na wulkanicznym polu? Gdzie się podział ten pewny siebie, dumny i władczy Boreasz, jakiego widziałam na początku? A gdzie podziała się moja natura, którą uważałam za prawdziwą? Czyżby również w jednym momencie pękła jak mydlana bańka, nie pozostawiając po sobie najmniejszego śladu? Co mnie on w ogóle obchodził, miałam przecież siebie. Osobę, na której nigdy się nie zawiodę i nigdy nie zawiodłam. To moja najlepsza towarzyszka, której mogę wszystko powierzyć. Tak w końcu jest najłatwiej.
Stał przede mną, wcześniej dumny i jakby nazbyt egoistyczny, teraz smutny i niezdecydowany. Coś było nie tak, nie po mojej myśli. Czy gdybym nie była sobą, mogłabym z nim jeszcze przebywać? Mój biedny, tępy móżdżek wpadł na niecodzienny pomysł... Szybko jednak wybiłam sobie to z głowy, to mogłoby zbyt wiele zniszczyć. Jednym nierozważnym posunięciem zniszczyłabym wszystko, co zdołałam zrobić dla samej siebie. Nie. I koniec.
- A więc żegnaj. I powodzenia - powiedziałam do niego, po raz pierwszy od niepamiętnych dla mnie czasów, unikając kontaktu wzrokowego. Mój wyraz pyska stał się pusty, pozbawiony emocji. Ból motywuje, pomaga. Przez pewien czas jeszcze stałam w bezruchu, patrząc za oddalającym się Boreaszem... A więc żegnaj...
Kiedy już zniknął mi z oczu, wyszłam powolnym krokiem z lochów. Nie rozejrzałam się nawet, stojąc na otwartej przestrzeni. Wszystko wokół mnie zawirowało przez moment, po czym wzbiłam się z trzepotem piór, donośnym krzykiem w powietrze jako sokół wędrowny i odleciałam. Coś wilgotnego spłynęło po opierzonym policzku. To ptaki potrafią płakać?

Z/t

____________________________________________

But he who dares not grasps the thorn
should never crave the rose.

66 postów fabularnych
Fabuł, które rozpoczęły się przed określonymi dniami nie są objęte konkretnymi zmianami:

31.05 - rany na pęcinach przedniej i tylnej nogi
31.05 - umiejętności wzrosły o 2S i 1Z

Powrót do góry Go down
Espilce



Posts : 474

PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Wto Cze 07, 2016 6:11 pm

Wszedłem do Lochów, prowadząc na linach dobrze sobie znaną klacz. Zaprowadziłem ją do sporej celi, zamknąłem drzwi na klucz, po czym wpatrzyłem się w nią, wciąż ją trzymając na linie.
- W sumie dawno tutaj nie byłym. Ty chyba również. Cieszę się, że znowu się spotykamy w takich... - zawahałem się, chwilkę się zastanawiając, jak to określić - W takich sprzyjających okolicznościach. - skończyłem z wahaniem. Jakoś nie byłem pewien, czy to określenie jest najlepsze, jakiego mogłem użyć. Ale chyba nie było też źle. A chyba każde okoliczności są sprzyjające do czegoś: jedne do rozmowy, drugie do innych rzeczy. Więc chyba i te okoliczności musiały czemuś sprzyjać. Tylko czemu?
- No to witaj ponownie... może... może troszkę czułości? - zaproponowałem jej, podchodząc do niej bliżej i ją trącając chrapami w łopatkę.
Powrót do góry Go down
Arcana



Posts : 555

PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Wto Cze 07, 2016 6:31 pm

Weszła za nim, ledwo prześlizgując się wzrokiem po narzędziach mordu wiszących na ścianach. Błyszczały zachęcająco. I śmierdziały krwią. Arcana wyczuwała nawet najmniejszą kropelkę Halnej krwi przelanej w tym miejscu. Ale co ją to teraz obchodzi.
- Rozumiem, że mam się rozgościć - rzekła wyniośle i z kpiącym uśmiechem na mordce, omiatając spojrzeniem kamienną celę, którą zaoferował jej kary fryzyjczyk. Niezwykła hojność.
- Ta, ta, wspaniale cię widzieć - mruknęła niedbale, rozwalając się wygodnie w kącie celi i uniosła brwi, patrząc na linę w pysku [?] Espilce'a. - Naprawdę, nie zamierzam uciekać. Przecież zgodziłam się tu przyjść.
Patrzyła na niego z flegmatycznym spokojem, jak zbliża się i trąca chrapami w łopatkę, do wykonania czego musiał się mocno schylić, gdyż klacz w tym czasie uwaliła się wygodnie na podłodze. Było to rozwiązanie taktyczne. Ogier potrzebowałby sporo siły, by ją podnieść, a w ten sposób miał utrudniony dostęp do skrzyni skarbów.
- Głowa mnie boli, może później - rzekła z uśmieszkiem.
Powrót do góry Go down
Espilce



Posts : 474

PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Wto Cze 07, 2016 6:39 pm

Widziałem, jak Arcana się rozgląda. Trochę mnie to dziwiło - nie była przecież tutaj pierwszy raz, o ile dobrze pamiętałem.
- Rozgościć? - zdziwiłem się - Tak... w sumie tak. - przytaknąłem, jak już się otrząsnąłem ze zdziwienia. Nie odpowiedziałem, gdy deklarowała jak to wspaniale mnie widzieć. Bo w sumie nie byłem w pierwszej chwili pewien, czy to przypadkiem nie jest ironia. Dopiero po chwili doszedłem, że pewnie nie. Skoro byłem taki piękny to chyba każdy chciał mnie zobaczyć. Przecież to oczywiste.
- Tak, zgodziłaś się tu przyjść. - przytaknąłem - Ale pamiętasz... w trakcie naszych spotkań nie zawsze byłaś grzeczna, miła i uprzejma. - przypomniałem jej, bo chyba wyleciało jej to ze łba. Trąciłem ją chrapami schylając się, po czym przekręciłem oczami, gdy zadeklarowała ból głowy.
- Oj, jak mi przykro. - prychnąłem ironicznym tonem. Nie chciałem jej wprost zarzucać kłamstwa bo nie miałem dowodu. Ale faktem było, że każda klacz, jak przechodziło co do czego, to tłumaczyła i wymawiała się bólem łba. I to było zdecydowanie za często, by mogła to być prawda. Kolejny raz ją trąciłem.
- No, nie wygłupiaj się. Wstań proszę. - poprosiłem.
Powrót do góry Go down
Arcana



Posts : 555

PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Wto Cze 07, 2016 6:58 pm

Potrząsnęła głową, rozciągając smukłe kończyny. Rudokasztanowata sierść nader ślicznie prezentowała się na kamiennej posadzce i klacz przez chwile gapiła się na nie, a potem podniosła wzrok na Espilce'a. W ogóle nie słuchała jego słów, ale, jak to czasami bywa, jej podświadomość je wyłapała i już po chwili przypomniała sobie, o czym rozmawiali. W zasadzie zdarzało jej się to bardzo często, bo inni rzadko kiedy miewali coś ciekawego do powiedzenia.
- Ja? Ja i nie bycie grzeczną, miłą i uprzejmą? Łżesz, żałosna kupo mięsa - rzekła coraz bardziej zapalczywym tonem, ale potem zmitygowała się. Takie odzywki nie pasują do klaczy ułożonej i pokornego serca. Odchrząknęłam więc tylko i ułożyłam głowę na przednich kopytach jak słodki i uroczy psiak. Uśmiechnęłam się delikatnie. - Ahh, ostatnio wiele się zdarzyło, zmieniłam się. Zapewniam, że na lepsze - dodała z błyskiem w oku, uśmiechając się zalotnie, a gdy znowu ją dotknął, ofuknęła go: - Mam! Żebyś wiedział! Porządny ogier w takim momencie zaproponowałby aspirynę albo łyk wody. Albo chociaż spacer na słoneczku.
Naburmuszona, przekręciła się na drugi bok, plecami do niego.
- Nie wstanę - zaparła się głosem płaczliwym, jak małe źrebię. I uśmiechała szatańsko.
Powrót do góry Go down
Espilce



Posts : 474

PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Wto Cze 07, 2016 7:28 pm

Słysząc jej słowa, nerwowo potrząsnąłem pyskiem i zamrugałem oczami. Chyba się przesłyszałem. Ona nie mogła powiedzieć tego, co powiedział... tzn tego, co nie powiedziała. Bo... bo po prostu tego nie powiedziała. I nikt by czegoś takiego o mnie nie powiedział. Zresztą ignorowanie wszystkiego, co nie było zgodne z moim światopoglądem całkiem nieźle mi wychodziło. Można było powiedzieć, że byłem w tym mistrzem. Takie zachowanie, tak samo jak przekonanie o swojej genialności i pięknie, znacznie ułatwiało życie, czyniąc je łatwym, miłym i przyjemnym. Więc tak... te obraźliwe jej słowa to na pewno były spowodowane... no zmęczeniem. I niedożywieniem. W końcu już od godziny niczego nie jadłem. A po mojej nadwadze łatwo się było domyśleć, ze kilkadziesiąt minut bez jedzenia było czymś, co mi się nie zdarzało zbyt często.
- No to świetnie. - przytaknąłem. Co prawda nie wiedziałem, w jakim sensie się zmieniła... ale skoro na lepsze, to przecież dobrze.
- Spacerek? - skrzywiłem się. Dopiero z nią tutaj przyszedłem i nie zamierzałem już wychodzić - Ale może... może przyjemność pozwoli Ci zapomnieć o bólu? - zaproponowałem jej. Ciężko westchnąłem, słysząc jej odmowę.
- No proszę, nie wygłupiaj się. Wstań proszę. - poprosiłem ją, kolejny raz schylając się i trącając ją chrapami w łopatkę. Jeśli nie poskutkowało, to spróbowałem pociągnąć ją lekko za grzywę, by ją w końcu skłonić do powstania. No bo ileż można tak leżeć i leżeć? Były znacznie przyjemniejsze rzeczy, które mogliśmy robić.
Powrót do góry Go down
Arcana



Posts : 555

PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Wto Cze 07, 2016 9:23 pm

Widząc jego niepewną minę, uśmiechnęła się tylko pod nosem. Najwyraźniej nie był w stanie przełknąć jej słów, nie wierzył, że w ogóle coś takiego miało miejsce... To całkiem urocze. Przymknęła leniwie oczy, czując przyjemny chłód kamiennej posadzki.
- Przyjemność? Jaka przyjemność? - poderwała ochoczo głowę, wpatrując się w niego łakomym wzrokiem. -Nie mów, że masz tu gdzieś zakitrane żelki! - Zaczęła z roztargnieniem rozglądać się na boki, jak gdyby zaraz miała je tu odnaleźć. Napotkawszy wzrokiem jedynie ściany i Espiego, westchnęła ze znużeniem i znów zwiesiła głowę.
W zasadzie nie lubiła żelków, ale potrzebowała się czymś zająć. Żucie żelków było w sam raz.
Machnęła obojętnie ogonem i podniosła się z podłogi, czemu towarzyszył charakterystyczny stukot kopyt o posadzkę.
- Dlaczego niby mam robić to, co mi każesz - burknęła z wielkim niezadowoleniem. Nie lubiła, gdy ktoś tak... ramowo narzucał jej, co ma robić. To nudne.
I pozbawione kreatywności.
Sama najlepiej zajmowała sobie czas. Ale teraz nie chciała wracać do domu. Już nie. A użeranie się z karym agresorem, który w zasadzie nie był agresorem, świetnie zajmowało pustkę w jej umyśle i topniało gdzieś na dnie gęstego marazmu. Podeszła więc do niego.
Przecież nie miała już godności.
Również trąciła go chrapami.
Powrót do góry Go down
Espilce



Posts : 474

PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Sro Cze 08, 2016 6:39 pm

Spoiler:
 
Uśmiechnąłem się. Tak, byłem pewien, że ona dobrze wie, o jaką przyjemność mi chodziło. Droczyła się ze mną. O, jak uroczo - pomyślałem.
- Ty już dobrze wiesz, jaka przyjemność. - odpowiedziałem jej, uśmiechając się - I nie chodzi mi o żelki. - dodałem. Przecież... już kiedyś to prawie (?) zrobiliśmy. Więc musiała wierzyć co mam na myśli. Byłem o tym przekonany.
- Dlaczego? No bo... - zastanawiałem - Bo... bo Ci każę. - powiedziałem niepewnie - No i jesteśmy na moim terenie. To znaczy mojego stada. I Cię złapałem. I w ogóle. - próbowałem to jakoś uzasadnić, ale średnio mi chyba uzasadnianie szło.
- Zresztą... zresztą chyba chcesz tego samego co ja. W końcu z jakichś powodów ponownie wróciłaś na tereny mojego stada. - dodałem po chwili, będąc o tym przekonany. W końcu mając taką piękną, gęstą, bujną i długą grzywę... to nie narzekałem na brak adoratorek. Wszystkie klacze się za mną uganiały. A przynajmniej tak sobie wmawiałem. No a skoro Arcana po chwili trąciła mnie chrapami, to tylko nabrałem pewności, ze chce tego samego. I chce tego natychmiast.
- Dobrze, dobrze kochanie. Nie gorączkuj się tak. - dodałem, starając się zajść ją od zadu., o który próbowałem wytrzeć się pyskiem, wypuszczając przy tym linę z pyska, która była już chyba niepotrzebna.
Powrót do góry Go down
Orlan



Posts : 66

PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Nie Cze 12, 2016 7:20 pm

Przyprowdziłem klacz.Nie szarpała się ani trochę,bo poddała się.Przynajmiej tak mi się wydawało.Co ją z nią zrobię? Przechodząc przez korytarz widziałem dwie klacze które chyba były więźniami.No i jeszcze dwa ogiery.Doszedłem do dużej celi, otworzyłem ją i wprowadziłem klacz do celi.Oczywiście zamknąłem ją na klucz.Zciągnąłem sznur z jej szyii.Teraz ufałem jej na tyle by móc ją spuścić.No to ja jestem Orlan, a ty jak się nazywasz fiordko? Mówiąc to oparłem się o ścianę celi.
Powrót do góry Go down
Dalla



Posts : 176

PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Nie Cze 12, 2016 10:06 pm

Wtedy po prostu się zmęczyłam, a więc musiałam się poddać i iść za tym narcystycznym ogierem. Żeby czasem pewność siebie nie odwróciła się przeciw niemu, a ja już postanowiłam o to zadbać.
Niezbyt pośpiesznie weszłam do celi, śmierdziało to krwią, obrzydzało mnie to. Potem sama będę śmierdzieć, a jak z takim zapachem wyrwę jakiegoś ogiera? Chyba że Czarnokrwisty, to nawet nie wyczuje zmiany i weźmie mnie za swojego.
Zdjął mi liny z szyi... Aż taki był pewny? Już ja mu pokażę!
- A co Cię to interesuje? Bezczelnie mnie porwałeś, a przecież nic Ci nie zrobiłam! Aha, zapomniałam, jesteś Czarnokrwistym śmieciem!- nakrzyczałam na niego.
Powrót do góry Go down
Orlan



Posts : 66

PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Nie Cze 12, 2016 10:18 pm

Tylko se nie śmieciem!!! No bez przesadyzmu!Złapałem ją i nic jej jeszcze nie zrobiłem a ta ze śmieciem do mnie! Za kogo ona się ma?!A interesuje mnie, a co?! Zaczynała przesadzać i to grubo.
Brzydzi zapach krwi? Mnie też, ale jakoś żyję.A od niej daje solą.I co?Poza tym wrzeszczysz jakby Cię normalnie ze skóry obdzierali a ja nawet nie wiem co z tobą zrobię! Powiedziałam ,, małolato" ale ja jestem chyba nie wiele od niej starszy.
Powrót do góry Go down
Dalla



Posts : 176

PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Nie Cze 12, 2016 10:45 pm

- A kim? Należysz do stada, które bez powodu porywa innych. Nie ma wojny, nie musiałeś tego robić. Jesteś po prostu barbarzyńcą, kolego!- wygarnęłam mu i po chwili machnęłam w niego ogonem, by pokazać, że się go nie boję. Nie jestem tą samą Dallą, jestem inna, teraz potrafię pokazać różki, a zwłaszcza temu ogierowi, Orlanowi.
Fakt, że był przystojniakiem, od razu mi się spodobał, ale nie mogłam mu zaufać..
- Ale można się domyślić! Co takiemu brutalowi z SCK chodziło by po głowie? No jasne, że chodzi ci tylko o jedno!- krzyknęłam i spróbowałam go kopnąć przednią nogą. Nie chciałam go skrzywdzić, ale tak trochę.. No wiecie, odizolować.
Powrót do góry Go down
Orlan



Posts : 66

PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Pon Cze 13, 2016 7:40 am

To fakt porwałem cię bez powodu, i nawt jeśli chciałbym Cię przeprosić to wyszedł bym na idiote Bo tak naprawdę było.Nie zwróciłem uwagi na jej ogon, ja też się jej nie boje. Zapewne w to nie uwierzysz ale ja na prawdę nie wiem o co chodzi. Acha i jeszcze jedno nie masz powodu tak mnie nazywać bo jak na razie tylko cię porwałem. Gdy kopnęła średnio się tym przejąłem ale odeszłem odniej o kilka kroków.Nasz klient nasz pan... Trochę się uśmiechnąem myśląc o tym co ona se mówiła.No to w końcu masz jakieś imię?
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Today at 1:13 am

Powrót do góry Go down
 
korytarz z celami
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 10 z 12Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 9, 10, 11, 12  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saffrin :: Stado Czarnej Krwi :: Terytoria :: Tropikalne lochy-
Skocz do: