Saffrin
Witamy na Saffrin! Właśnie znajdujesz się na PBF o tematyce końskiej. Nie zniechęcaj się, każdy chętnie Ci pomoże! Jesteś u nas mile widziany! Zapraszam do przeczytania naszej Encyklopedii, by zapoznać się z zasadami, a potem do założenia Karty Postaci Smile Dołącz do nas! Wciel się w konia i przeżywaj przygody!



 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 korytarz z celami

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4 ... 10, 11, 12  Next
AutorWiadomość
Arcana



Posts : 555

PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Wto Paź 20, 2015 7:48 pm

Westchnęłam tylko z irytacją. Tak, ta sytuacja mnie drażniła i nie miałam zamiaru tego ukrywać. Niestabilny psychicznie, agresywny ogier, oszalały na punkcie swojej grzywy i tylko grzywy oraz ewentualnie klaczy, ale tylko tych, których zdobycie nie przysparza trudności. Najwyraźniej on nie lubił wyzwań i tylko chciał, aby wszystko było proste.
- Trochę mi smutno, no ale jak uważasz.
Kiedy znowu się szarpał, zrobiłam coś niby wzruszenie ramionami i porządnie wyrwałam mu porządny pęk grzywy. Wyplułam włosy i spojrzałam na jego na wpół ogołoconą szyję.
- Zrobiłam wedle twojego życzenia - oznajmiłam, uśmiechając się. Potem po prostu stanęłam kopytem na kagańcu, a potem odrzuciłam go za siebie. - Teraz pozwalam ci na dowolną czynność, ale bez kagańca - oznajmiłam wspaniałomyślnie. Nie chciało mi się dłużej ględzić o tym samym, liczyłam, że będzie szansa na ucieczkę.
- No? To jak będzie? Chcesz mnie torturować?
Powrót do góry Go down
Espilce

avatar

Posts : 474

PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Wto Paź 20, 2015 7:58 pm

Smutno? Nie miałem pojęcia, czemu jej było smutno. Zresztą to wariatka - czego się spodziewać? Jej myślenie nie było normalne... nie takie jak moje. Ja wiedziałem co w życiu jest ważne... i tym bardziej mnie wkurzyło, ze klacz mi to po chwili zniszczyła.
- Moja grzywa! - krzyknąłem na nią wkurzony.
- Coś ty zrobiła? Moja piękna, piękna, bujna grzywa. - wyszeptałem załamany - Jak mogłaś? Jak mogłaś mi to zrobić! Jak? Jak?! Ty wariatko, furiatko, imbecylko! Szalony klaczy! Jak mogłaś?! Jak?! - położyłem się w kącie i zacząłem łkać.

Po chwil oniemiałem.
- Dowolną?! - zdziwiłem - No to się teraz na Tobie zemszczę! - zagroziłem jej, po czym chwyciłem jakiś sznur i rzuciłem się na prawą zadnią nogę klaczy, wiązać na niej sznur by drugi koniec dowiązać do palika wbitego na prawo od klaczy. Tutaj nie mogła sięgnąć zębami, skoro była krótko przywiązana. Następnie to samo zrobiłem z lewą zadnią nogą, wiążąc ją liną do palika na lewo od klaczy, aby jej uniemożliwić kopanie.
- Zemsta będzie słodka! - zapowiedziałem jej zirytowany.
Powrót do góry Go down
Arcana



Posts : 555

PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Wto Paź 20, 2015 8:10 pm

Ogier bardzo źle przyjął to, co sam wybrał.
- Przecież miałeś wybór! - przypomniałam mu, patrząc jak płacze skulony w kącie. Normalnie prawie miałam ochotę podejść, poklepać go po pleckach i zapewnić, że wszystko będzie dobrze... Prawie.
To, co zrobił później zmieniło całkowicie moje nastawienie. Nie przeszkadzałam mu głównie z litości, patrząc na jego łysą z jednej strony szyję. Spokojnie czekałam, aż dowiąże wszystkie sznurki do palików, które magicznie się tam pojawiły.
- Mhm, pakiet standardowy do ostrego gwałtu, czyż nie? - wysyczałam, krzywiąc się od zbyt mocno dociągniętych sznurów. Potem tylko dla zasady wbiłam mu kopyto przedniej nogi w zad, kiedy wiązał drugą z moich nóg. Mogłam to zrobić z przyczyn, których nie chce mi się wypisywać, więc po prostu załóżmy, że mogłam to zrobić.
Potem tylko czekałam, stojąc bezradnie w rozkroku. Na wszelki wypadek mocno wcisnęłam ogon między zadnie nogi, coby uniemożliwić ogierowi pewne czynności. Na próbę szarpnęłam jedną z nóg. Nic z tego, sznury trzymały ją nieruchomo, były tak porządnie dociśnięte, że obydwie kończyny szybko zaczęły drętwieć i boleć. Pozycja była niewygodna, miałam tylko przednie kopyta do obrony... ataków z tyłu. Powodzenia.
Powrót do góry Go down
Espilce

avatar

Posts : 474

PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Wto Paź 20, 2015 8:27 pm

Przekręciłem oczami słysząc jej stwierdzenie. Miałem wybór? Jasne! Akurat miałem! Gdyby ją odwiązał, to mogłaby mi zrobić coś gorszego. A tak to straciłem taki fragment grzywy, jaki wepchnęła do tego swojego wielkiego pyska! Nie, nie daruję jej. Na razie byłem zbyt załamany i zapłakany by z nią dyskutować. Pora było działać! Rzuciłem się na nią, wiązać zadnie nogi do palików (które wbiłem... albo już tam były... w końcu klatki były przystosowane również dla opornych ofiar), kwicząc z bólu, gdy zostałem kopnięty. Właśnie... przednie kopyta. Nawet przednimi ta wariatka kopała na lewo i prawo. Dlatego też następnie spróbowałem możliwe mocno skrócić łańcuch od obroży, aby nie była w stanie gdziekolwiek sięgnąć tymi swoimi przeklętymi zębami, po czym próbowałem i przednie nogi dowiązać do palików wbitych w ziemie: najpierw przednią, później tylną.
- I co teraz? Czemu się tak dajesz? Rzeczywiście nie jesteś normalna. - stwierdziłem, wodząc chrapami po jej szyi.
- Wiesz co teraz mogę zrobić? Mogę Ci wygryźć grzywę... każdy pojedynczy włosek. Wiesz, że mogę, prawda? - dopytywałem.
- Ale wiesz, czym się różnimy? Ja nie jestem taki okrutny jak ty... i tego nie zrobię. Musiałbym być tak szalony jak ty, by oszpecać taką piękną klacz... jak ty kochanie. - stwierdziłem, chwytając jej ucho w pysk, uważając by nie znaleźć się w zasięgu jej ostrych zębów, po czym delikatnie jej memłałem. Z jakiś powodów robiłem to robić.
Powrót do góry Go down
Arcana



Posts : 555

PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Wto Paź 20, 2015 8:39 pm

Może i mogłam uniknąć wiązania raz, drugi, jedenasty, ale czy to by cokolwiek zmieniło? Prędzej czy później skończyłabym spętana i nieruchoma jak warzywko. Na szczęście moje przednie nogi nie były przesadnie rozciągnięte, więc jako tako mogłam ustać. Niestety nie mogłam już zrobić żadnego ruchu, a chociaż mimo wszystko spróbowałam trochę się poszarpać, liny trzymały mocno wszystkie moje nogi i nieprzyjemnie wrzynały się w skórę.
- Dumny jesteś z siebie? - zapytałam prowokująco. Może i był, że dało mu się takie bydlę jak ja, no ale... musiałam coś powiedzieć, tak?
Czułam się bardzo nieswojo całkowicie pozbawiona swobody. Aż odechciało mi się z nim rozmawiać. Skupiałam się na sznurach zaciskających się nad kopytami... Na próbę pociągnęłam naprężonymi mięśniami jednej nogi. Tylko dodatkowo zadałam sobie ból.
Ogier znowu coś powiedział, ale nie zrozumiałam ani słowa, rozpaczliwie próbując przywrócić krążenie w nogach. Zaczęłam ciągnąć przednie nogi, wykonując okrężne ruchy kopytami, aby trochę poszerzyć pętle twardych sznurów.
Piękną klacz? Kochanie?
To akurat usłyszałam bardzo wyraźnie i zadrżałam z obrzydzenia, kiedy ten dotknął mojego ucha.
Nie mogłam go ugryźć, bo łańcuch blokował ruchy szyi. Jak tu dłużej postoję, to już się chyba więcej nie ruszę.
- No cóż, i tak nie mam teraz wyjścia - powiedziałam dziwnie spokojnie. Spojrzałam na niego hardo. - Będę się musiała przed tobą zaciekle bronić.
Powrót do góry Go down
Espilce

avatar

Posts : 474

PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Wto Paź 20, 2015 8:53 pm

No i już po chwili klacz była przywiązana linami do ziemi. Ojej, jak mi przykro - pomyślałem z ironią, w pełni z siebie zadowolony. Zastanowiłem się nad jej pytaniem. Po pierwsze, czy było zadane na serio, a po drugie... no czy rzeczywiście jestem z siebie dumny.
- Hmm... w sumie to tak. Bardzo dumny. Żałuję trochę swojej pięknej grzywy... ale ta odrośnie! A o zemście nad Tobą będę pamiętał długo. - stwierdziłem - W każdym razie, koniec końców, wygrałem. Teraz jesteś moja... szkoda tylko, ze nie masz rui. - zauważyłem ze smutkiem - Ale ta w końcu przyjdzie. A wtedy będziemy mieli źrebaki. A cały świat będzie we fryzach! Tabuny fryzów, moich potomków, będą przemierzały krainę... ich grzywy będą pięknie falować w galopie, rozwiewane przez wiatr! Już wkrótce! - mówiłem z pasją w głosie po czym zacząłem się obłąkańczo śmiać. Dobrze, że ja w odróżnieniu od klaczy, byłem normalny. A nie tak jak ta szalona wariatka.

Uśmiechnąłem się widząc reakcję klaczy na memłanie w pysku jej ucho. Bawiło mnie to. Byłem ciekawy czy klacz miała świadomość jak bardzo.
- No tak... nie masz wyjścia... ale możliwości bronienia się przede mną też za bardzo nie masz. - stwierdziłem z uśmiechem, przejeżdżając jej chrapami po szyi.
- To co? Zdradzisz mi wreszcie swoje imię? - spróbowałem kolejny raz, wodząc chrapami po grzbiecie i podgryzając ją lekko po kłębie - Czy mam pójść po nóż. - zagroziłem jej kolejny raz - Wiesz... mogę Cię zabić. - dodałem. Oczywiście blefowałem. Nie zamierzałem jej krzywdzić - w końcu miała być matką moich źrebiąt. No ale nie zaszkodzić jej pogrozić... może nawet zadać jedną płytką ranę, by być przekonującym w swoich groźbach. Heh, to kolejny dowód na to, że klacz nie była zbyt inteligentna. Każda normalna kobyła przyznałaby się, jakie ma imię, lub wymyśliła jakieś na poczekaniu. Przecież takie sprzeciwianie mi się wprost nie miało żadnego sensu, dokładnie tak, jak debata w telewizji.
Powrót do góry Go down
Arcana



Posts : 555

PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Sro Paź 21, 2015 5:44 pm

Kiedy zaczął opowiadać o swoich marzeniach, coś we mnie pękło. Nie była to wstrzymywana bariera goryczy i złości, ale obezwładniająca i maksymalnie rozdzierająca... Nuda.
Miałam dość jego ciągłego ględzenia, użerania się z nim, pokopywania się po nogach i tej całej wredoty, a to wszystko wyzwoliło we mnie czystą, okrutną, agresywną energię.
Maksymalnym czasem odsiadki w lochach były cztery dni. Arcana pojawiła się tu 17, więc pora się zbierać.
Ponieważ pozwalała mi na to siła, zerwałam wszystkie cztery liny, a potem, rzucając się dziko, przez szczęście odpięłam i łańcuch. Odepchnęłam ogiera od siebie z niesmakiem, najzwyczajniej w świecie wychodząc z celi. Nie mógł mi na to nie pozwolić ani mnie zatrzymać, ponieważ takie są zasady porwań.
- Znajdź sobie żonę, która podoła twojemu zasmarkanemu, dziecięcemu charakterkowi - powiedziałam, przeszywając go wzrokiem. - No cóż, nie możesz mnie zabić bo.. jak to się mówi? A, no tak. Nie dam się... łatwo złapać  - wycedziłam. - Jestem Arcana. Władczyni twoich Halnych przyjaciół, Espilce. Miło było cię poznać, mam szczerą nadzieję, że reszta Murzyńskokrwistych nie będzie tak beznadziejna jak ty. Żegnam - dodałam i, w pełni do tego uprawniona, za jego niemym pozwoleniem wyszłam z lochów, zostawiając go samego.


z/t
Powrót do góry Go down
Aliolia

avatar

Posts : 208
Age : 13

PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Czw Paź 22, 2015 1:08 pm

// siedzę już ponad 4 dni

Aliolia po odejściu porywaczki,stała jak wcześniej później położyła się na pewno jej snów nie można nazwać miłymi, ale spała kilka dni. W końcu się obudziła i zauważyła że drzwi są niedomknięte i pogalopowałam ku wolności krzycząc Żegnajcie lochy Bay Bay i mimo krzyku miała nadzieję że nikt tego nie słyszał nagle zabolała ją głowa więc wygalopowała z lochów nie oglądając się za siebie

z/t


Ostatnio zmieniony przez Aliolia dnia Czw Paź 22, 2015 10:12 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Espilce

avatar

Posts : 474

PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Czw Paź 22, 2015 9:01 pm

Już, już miałem skakać na klacz... gdy ta nagle rzuciła się dziko, zrywając z siebie wszystkie liny. Przerażony zacząłem się powoli cofać... ale za wolno - klacz wpadła we mnie, odpychając mnie na bok i wychodząc z celi.
- Nie... wracaj tutaj! Nie wolno! - próbowałem protestować ale niestety mało skutecznie. Zanim zdążyłem ją powstrzymać, ta złośnica wybiegła!
- Dorwę Cię! Jeszcze Cię dorwę! Zobaczysz! - krzyczałem za nią, ale chyba mnie nie słuchała. Po chwili zirytowany wyszedłem.

z/t
Powrót do góry Go down
Vitalia

avatar

Posts : 1288
Age : 26

PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Czw Paź 29, 2015 9:04 pm

Przyszła tu Vitalia, w razie czego targając ze sobą Dallę i Herę. Dla Hery musiała kogoś znaleźć. Dalla za to sobie poczeka do narodzin źrebięcia, oddając je potem SCK. Wprowadziła Herę do jednej z cel i przywiązała krótko do prętów, założyła liny na tylne nogi, oddając jej, jeśli ta próbowała cokolwiek jej zrobić. Gdy skończyła tą robotę, wyszła i zamknęła drzwi na klucz. Odwiązała Dallę (załóżmy, że zamknęła ją w sąsiedniej celi, wcześniej) i poprowadziła ją o kilka cel dalej, by to "zgrane" towarzystwo nie uciekło. Zostawiła ją w celi, nie przywiązując jej. Pilnowała, by ta nie uciekła, gdy Vita wychodziła. Zamknęła drzwi na klucz i czekała na reakcje obu klaczy.
Powrót do góry Go down
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Czw Paź 29, 2015 9:15 pm

Klacz przyszła tu z Dallą i Vitalią. Hera próbowała się wyrywać, ale nic jej to nie dało. Miała tylko nadzieje ze przyjdzie do niej jakiś ładny ogier. Szła spokojnie przez korytarz i siwa wprowadziła ją do jakieś celi i przywiązała. Jeśli jestem taka słaba to po co mnie przywiązujesz/.-zapytała i położyła uszy po sobie. Była przywiązana, i nogi także. Kopnęła ją parę razy ale zaraz od razu dostała. Kiedy wyszła, klacz stanęła i probowała zobaczyć co robi z Dallą.
Powrót do góry Go down
Dalla

avatar

Posts : 176

PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Pią Paź 30, 2015 5:10 pm

Dalla została tu przywleczona przez niejaką Vitalię. - Zapłacisz nam!! Mam wielu groźnych przyjaciół! Popamiętasz!- groziła jej ze wściekłą miną. Kopnęła ją. nim zamknęła ją w celi. - Ohydna!- powiedziała i miała nadzieję że Vitalia sobie pójdzie a Dalla pogada sobie z Herą.
- Hera, widzisz jak to jest? Muszę Ci się przyznać do czegoś.- zaczęła ze wstydem. - Ale obiecaj że nie będziesz się śmiać ze mnie!- dodała. Było jej wstyd przyznać przed Herą, ale w sumie ją też to czeka, a Dalla włąśnie to sobie uświadomiła. Niestety.. A ponoć Czarnokrwiści są jeszcze gorsi.
Powrót do góry Go down
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Pią Paź 30, 2015 5:31 pm

Usłyszała Dalle, która krzyczała na tą całą Vitalie. Właśnie! kurde..-krzyknęła. Hera był a strasznie zła, wręcz wściekła. Co ta Vitalia cobie myślała? Głupia Krowa. Ale o co chodzi? Co się stało?-zapytała z lekkim przerażeniem. Zrobiła się trochę nerwowa, bo nie wiedziała o co chodzi.
Tak, obiecuje że nie będę się śmiała.-dodała, spokojnym głosem. Próbowała się troszkę uspokoić, bo może to jakaś dobra wiadomość? W każdym bądź razie, chciała się dowiedzieć jak najszybciej:
No mów, spokojnie nie będę się smiała.-i uśmiechnęła się.
Powrót do góry Go down
Dalla

avatar

Posts : 176

PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Sob Paź 31, 2015 8:38 am

Dalla bardzo się wstydzila przyznać.. Wiele razy myślała o tym w inny sposób, że będzie pięknie i miło.. A tak się zlozylo, że pierwsza taka sytuacja była.. W lochach z jakimś napalonym psychopatą. Pamiętała jakie to było noe mile. Postanowiła że jej to powie. - Bo.. Jestem w ciąży.. I ty tez będziesz.
Powrót do góry Go down
Guest
Gość



PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Sob Paź 31, 2015 4:09 pm

Na jej pysku wciąż widniał uśmiech, i z nie cierpliwością czekała na odpowiedź Dally... Kiedy jednak usłyszała jej słowa nie wiedziała czy się cieszyć czy jednak płakać i użalać się nad sobą. Ale to chyba dobrze?-zapytała. Kiedy jednak pomyślała, to uświadomiła sobie, że jednak nie jest dobrze. PRZECIEŻ NIE MOŻEMY MIEĆ ŹREBAKÓW! CO Z IMPREZAMI?-krzyknęła, Hera była strasznie zbulwersowana. Jak to? oni mnie zgwa...-powiedziała przejętym głosem, jednak nie dokończyła .. Nie mogła wyjąkać tego okropnego słowa..
Powrót do góry Go down
Rossuwa

avatar

Posts : 530

PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Sob Paź 31, 2015 4:49 pm

MISTRZ GRY
//tu bym chciała zaznaczyć, że nikogo bez powodu nie zabijam, Hera sama prosiła mnie o śmierć postaci..

Klacze był przerażone, w końcu siedzą teraz w lochach. Ale przed tym.. Były na sawannie, gdzie piły sobie alkohol. Niestety.. Hera, podczas picia alkoholu, przez przypadek połknęła kawałek skruszonego szkła. Przez cały czas raniło ono jej organizm, ale objawy wyszły dopiero po czasie, teraz. Zaczęła pluć krwią i kaszleć, drapać kopytami o podłogę. Dalla nie mogła nic zrobić, była w innej celi. Hera dostała wewntrznego wylwu, położyła się bezwładnie na ziemi.. A po ilku minutach wypłynęło z niej życie..
Dalla zemdlała, zrozpaczona po stracie przyjaciółki. Jej userka teraz sama zdecyduje kiedy się wybudzi.

*KONIEC POSTACI HERA*
Powrót do góry Go down
http://saffrin.forumpolish.com
Vitalia

avatar

Posts : 1288
Age : 26

PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Nie Lis 01, 2015 12:39 pm

Vitalia widziała umierającą Herę. Stała niewzruszona i patrzyła na całe zdarzenie. Sajonara w piekle. - mruknęła do umierającej. Spojrzała na ciężarną. Lubiłaś tą diablicę? - spytała się jej przez kraty. Otworzyła celę fiordki i ją odwiązała. Drzwi były dalej zamknięte, a siwka miała przy sobie sprzęt do oznakowań. Wyjęła go. Chcesz napiętnować swoją buźkę? - spytała. Masz szczęście... nie chce mi się tego robić. - powiedziała do niej. Otworzyła drzwi na oścież - Uciekaj, zanim zmienię zdanie. - powiedziała, ale drzwi martwej klaczy zamknęła na klucz. Wzięła go ze sobą. Kiedy już fiordka odbiegła to siwa również odgalopowała, nie mając co robić.
Powrót do góry Go down
Dalla

avatar

Posts : 176

PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Nie Lis 01, 2015 6:25 pm

Dalla zemdlała i się obudziła. Zaczęła płakać i szlochać nie mogła się opanować.. Życie odwróciło się przeciw niej. Mogła tylko płakać i wyć. Zagryzła zęby, ale nie mogła powstrzymać łez. - Heraaaa!- wrzasnęła z rozpaczą.
Vitalia otworzyła jej klatkę, przynajmniej to dla niej zrobiła. Przynajmniej jeden miły gest, już zignorowała jej słowa... Chciała zobaczyć się.. z Lijtan. Tylko ona jej została. Wybiegła z lochów pełną parą, cała płacząca.

z.t
Powrót do góry Go down
Vitalia

avatar

Posts : 1288
Age : 26

PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Nie Lis 01, 2015 8:28 pm

Vitalia przywlekła nieznaną jej siwkę do tych oto lochów. Koło nich widocznie szedł sobie jej syn. Wtrąciła o wiele słabszą od niej klacz do celi, koło tej gdzie leżała martwa Hera. Przywiązała mocno nieznajomą, tak by nie mogła się odwrócić z widoku martwej klaczy. Jak Cię zwą? - zapytała jej. Pozwoliła skinięciem głowy wejść Ramsessowi do celi. A może chciałabyś mi powiedzieć co tam u Dalli? Co? - spytała się jej. A poznałaś Herę? - tu wskazała na ciało.
Powrót do góry Go down
Lijtan

avatar

Posts : 181

PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Nie Lis 01, 2015 8:32 pm

Byłam roztrzęsiona i na skraju rozpaczy. Hera leżała nieopodal, a właściwie, jej rozkładające się ciało, które śmierdziało niemiłosiernie.
L.. Lij.. - próbowałam odpowiedzieć, wiedziałam, że to rozwścieczy klacz, ale nic nie mogłam powiedzieć. - Lijtan - udało mi się wykrztusić.
Powrót do góry Go down
Vitalia

avatar

Posts : 1288
Age : 26

PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Nie Lis 01, 2015 9:10 pm

Vitalia nie była zdenerwowana, bo Lijtan się jąka. Wręcz przeciwnie - była bardzo zadowolona z tego powodu. Możesz powiedzieć jak się u was miewała zaraza? - Vita chciała wyciągnąć jak najwięcej informacji. Duże macie stado? Czy może go nie macie, bo się rozpadło? - klacz ponownie złośliwie się uśmiechnęła. Może wychodząc z tych lochów weźniesz swoją martwą przyjaciółkę? Popłaczesz sobie nad nią gdzie indziej, dobra? - zaproponowała jej. Chciała, by druga siwka się trochę rozgadała.
Powrót do góry Go down
Lijtan

avatar

Posts : 181

PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Nie Lis 01, 2015 9:17 pm

Spojrzałam na nią zdziwiona. Na początku nie dotarło do mnie co powiedziała klacz. Kiedy przetrawiłam informacje odparłam nieśmiało:
M-m-mamy małe stado, j-jakieś dziesięć koni.. Tak m-mi się wydaje... - zbierało mi się na płacz, ale się powstrzymałam, nie chciałam, w żaden sposób się narazić i skończyć jak Dalla lub, co gorsze, Hera.
Powrót do góry Go down
Vitalia

avatar

Posts : 1288
Age : 26

PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Pon Lis 02, 2015 9:58 am

// Czemu jesteś takim grzecznym więźniem? XD

Vitalia przeszyła Lijtan wzrokiem, gdy do niej nie docierały pewne słowa. Ogólnie Vita więcej mówiła niż więzień. To już było mało normalne. Opowiedz coś o sobie... Dobrze słyszałam, że Astra jest waszą władczynią? - zażądała siwa. Tym razem nie uśmiechnęła się. Bo po co, skoro nikt jej nie odpowiada tym samym? Kto jest waszym namiestnikiem? Macie go w ogóle? - klacz posłała kolejną partię pytań. I najważniejsze - co byś zrobiła z ciałem Hery? Bo ja równie dobrze mogę ją dać na pożarcie psom. - klacz nie chciała widzieć i czuć trupa.
Powrót do góry Go down
Ramsess

avatar

Posts : 155

PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Pon Lis 02, 2015 2:06 pm

Mały wbiegł tu za zapachem matki, trochę mu to zajęło  bo był strasznie rozkojarzony i skręcił w złą stronę. Jednak wyczuł woń matki i trafił tu jakoś. Wszedł spokojnie stępem, a do okoła roznosił się stukot jego małych kopytek. Juhuu..-powiedział i zaśmiał się. Zobaczył swoją matkę jak wprowadza do celi, jakąś klacz którą złapała. Podbiegł do niej i spojrzał na oby dwie klacze. Następnie  zapytał matkę: Mamo,  co ty masz zamiar z nią zrobić, po co ona tu jest?-zrobił przy tym dziwną minę.
Powrót do góry Go down
Vitalia

avatar

Posts : 1288
Age : 26

PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Pon Lis 02, 2015 3:18 pm

W końcu przybył tu mały ogier. Widocznie gdzieś się zagubił. Było z całkiem daleka słychać stukot jego małych kopytek. Ja jeszcze nie wiem co z nią zrobię, to zależy jak bardzo będzie niegrzeczna. Ona jest tu po to, by dostarczyć nam informacji, które są najcenniejsze. Ja muszę tylko pytać jej o pewne rzeczy, a ona powinna w miarę dokładnie nam odpowiadać. Jeśli coś zrobi nie tak jak trzeba to taki mój kolega zrobi Ci siostszyczkę lub braciszka. Właściwie każdy wojownik łapie sobie urozmaicenie. - klacz tłumaczyła ogierkowi wszystko bardzo cierpliwie.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: korytarz z celami   

Powrót do góry Go down
 
korytarz z celami
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 12Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4 ... 10, 11, 12  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saffrin :: Stado Czarnej Krwi :: Terytoria :: Tropikalne lochy-
Skocz do: