Saffrin
Witamy na Saffrin! Właśnie znajdujesz się na PBF o tematyce końskiej. Nie zniechęcaj się, każdy chętnie Ci pomoże! Jesteś u nas mile widziany! Zapraszam do przeczytania naszej Encyklopedii, by zapoznać się z zasadami, a potem do założenia Karty Postaci Smile Dołącz do nas! Wciel się w konia i przeżywaj przygody!



 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 korytarz z celami

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 8, 9, 10, 11, 12  Next
AutorWiadomość
Ingrid



Posts : 466

PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Sro Lut 03, 2016 8:28 pm

Udało mi się! W końcu mi się coś udało, miałam nadzieję, że tego nie zmarnuję, tak jak zrobiłam to poprzednim razem...
Szybko wstałam, jednym ruchem otrzepując się z piachu i kurzu znajdującym się na mojej sierści. Ruszyłam szybko w jego stronę. Jeśli mi się udało, od razu naparłam na niego, uniemożliwiając mu wstanie.
Co mówiłeś? Bo chyba źle zrozumiałam.-powiedziałam, złośliwie się przy tym uśmiechając.
Ogier ewidentnie był nieco ogłuszony, zresztą nie dziwię, się w końcu niezłej siły do tego użyłam. Teraz kiedy w końcu mi się udało, miałam nadzieję że nie długo zwieje.
Przywaliłam mu jeszcze raz z kopyta, by całkowicie był bezbronny.
Powrót do góry Go down
Espilce

avatar

Posts : 474

PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Sro Lut 03, 2016 8:34 pm

Wciąż mi się kręciło w głowię. Obserwowałem jak klacz wstaje i rusza w moją stronę. Nie przewróciłem się wtedy - upadłem tylko na nadgarstki, wiec widząc, jak ta się zbliża, dałem radę całkiem powstać, zanim na mnie naparła. Udało mi się na tyle przybrać stabilną postawę, że gdy na mnie naparła, to mnie tylko przygniotła do ściany, unieruchamiając mnie częściowo.
- Ja... ja nie... nic. - odpowiedziałem, zaczynając się jej bać. Gdy nie była spętana to była zdecydowanie groźniejsza. Nie podobało mi się to. Kwiknąłem z bólu, gdy oberwałem kolejny raz kopytem, po czym spróbowałem ją chwycić zębami za szyję od góry, próbując na nią napierać w dół, starając się ją w ten sposób od siebie odsunąć, by mnie nie przygniatała, bym odzyskał możliwość ruchu.
- Puść! Puść mnie! - krzyknąłem na nią.
Powrót do góry Go down
Ingrid



Posts : 466

PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Sro Lut 03, 2016 8:48 pm

Napierałam na niego z całej siły, nie dając mu ani chwili wytchnienia. W ogóle nie słuchałam jego mamrotania, to w tym momencie było najmniej ważne. Słucham?-zapytałam.
Moje nogi były wolne, więc szybko ściągnęłam kaganiec z mojego pyska. Wyrzuciłam go szybko z kopyt, a od razu po tym gryząc go, szarpiąc za skórę-i przy okazji nadal na niego napierając.
-Nie!-warknęłam, ponownie go gryząc. Zabrałam jedna linę, i zarzuciłam na niego. Zaczęłam go prowadzić w stronę prętów(?) by go tam przywiązać, a później od razu uciec.
Powrót do góry Go down
Espilce

avatar

Posts : 474

PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Sro Lut 03, 2016 8:54 pm

Czułem, że jestem napierany i mimo gryzienia jej, nie byłem w stanie się uwolnić. Zingorowałem jej pytanie, kolejny raz gryząc ją. Gdy uwolniła się z kagańca, przełknąłem nerwowo ślinę. Zaczynało być groźnie. Przerażony obserwowałem, jak bierze jakąś linę (pewnie z tych, które wcześniej miała na nogach?) i zaczyna mnie ciągnąć. Zacząłem się rzucać, wyrywać, szarpać... aż sznur, który był już wcześniej używany, w końcu nie wytrzymał... a ja wtedy rzuciłem się do wyjścia. Muszę zwiać.... muszę szybko zwiać, zanim jej się uda wyjść. Szybko otworzyłem drzwi, wypadłem przez nie i spróbowałem je ponownie zamknąć na klucz... ale czy zdążyłem? Czy też klacz wpadając w nie galopem, całą swoją masą, wypadła z klatki na korytarz? Jeśli tak... to nie dobrze, bardzo nie dobrze.
Powrót do góry Go down
Ingrid



Posts : 466

PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Czw Lut 04, 2016 5:32 pm

Szłam w stronę miejsca, do którego mogłam go przywiązać.Niestety, pech chciał. Lina nie była na tyle dobra, i w między czasie zdążyła pęknąć. Na szczecie mój refleks był na tyle dobry, że zdążyłam się zorientować. Cholera...-pomyślałam rozwścieczona, ruszając szybko w jego stronę.
Rzuciłam się na nie niego, z całej siły, próbując go odepchnąć, BY TYLKO nie zdołał otworzyć drzwi, i nie zdołał mi uciec.
Jeśli mi się udało, od razu wyrwałam mu klucz, otwierając przy tym drzwi i próbując uciec, miałam nadzieje, że ogier nie będzie mi tego utrudniał.
Powrót do góry Go down
Espilce

avatar

Posts : 474

PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Czw Lut 04, 2016 6:34 pm

Zerwałem się z liny i szybko otworzyłem drzwi. Klacz próbowała je przyblokować... no ale zgodnie z przepisami BHP drzwi otwierają się w klatkach na zewnątrz, toteż naparłem na niej z całej siły, by wypaść na zewnątrz, przy okazji wpychając również niechcący klacz. Wtedy zacząłem wpadać w panikę. Ta wredna furiatka była wolna!
- Wraca! Wracaj do klatki! - warknąłem, pokazując jej drzwi kopytem - Słyszysz?! Natychmiast! Do środka! - darłem się na nią, chwytając jakiś łańcuch. Zacząłem się powoli do niej zbliżać, próbując go jej zarzucić na szyję... ale czy ona do tego czasu nie już dawno nie zwiała z lochów?
Powrót do góry Go down
Ingrid



Posts : 466

PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Czw Lut 04, 2016 6:47 pm

Nagle znalazłam się na zewnątrz, wywracając się przy tym. Szybko wstała, zanim oger złapał za łańcuch.
Zaśmiałam się, słysząc jak każe wchodzić mi s powrotem. Nie?-powiedziałam sarkastycznie. Idąc w stronę wyjścia. Widząc jednak, ze ogier idzie w moją stronę, przyśpieszyłam kroku, omijając go szeroko. A kiedy znalazłam się już za nim, ruszyłam szybkim galopem w stronę wyjścia. Do następnego razu.-pożegnałam go, uśmiechając się złośliwie, z nadzieją, ze ogier zobaczył i ruszyłam .

z.t
Powrót do góry Go down
Espilce

avatar

Posts : 474

PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Czw Lut 04, 2016 6:49 pm

Widząc, że klacz rusza galopem, puściłem się za nią w pogoń.
- Stój! Zatrzymaj się! Czekaj! - darłem się za nią, ale była szybsza. Zdyszany zatrzymałem się.
- Dorwę Cię! Jeszcze Cię dorwę! - wydzierałem się za nią po czym zirytowany wyszedłem.

z/t
Powrót do góry Go down
Espilce

avatar

Posts : 474

PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Pią Lut 05, 2016 8:19 pm

Wszedłem do lochów, prowadząc na linie klacz (Tenebris), która zapewne nie szła za spokojnie. Ta miała obwiązany liną pysk, bo już jej się udało mnie użreć i nie miałem zamiaru, by się jej udało ponownie to samo zrobić. Siłą wepchnąłem ją więc do pierwszej, lepszej celi, po czym zatrzasnąłem drzwi, zamykając je na klucz, samemu zostając na zewnątrz. Zirytowany patrzyłem na nią przez kraty, zastanawiając się, co z nią teraz zrobić.
- I co? Trzeba było ze mną zaczynać i mnie obrażać? To teraz Cię spotka zasłużona kara! - prychnąłem zirytowany na nią.
- Witaj w naszych skromnych progach. Jestem Espilce. A ty? Kim jesteś złośliwa zołzo? - warknąłem na nią wziąć wkurzony przez jej zachowanie, jakim mnie powitała na tamtej ubłoconej łące.
Powrót do góry Go down
Tenebris

avatar

Posts : 57

PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Pią Lut 05, 2016 8:59 pm

Gdy ogier prowadził mnie do celi ( Co było wiadome. Bo gdzie indziej?) szarpałam się wkurzona. Gdyby był to nieco inny przypadek, zachowywałabym się spokojnie, aby w nieoczekiwanym momencie, gdy porywacz przyzwyczai się do mojego potulnego zachowania, i jego czujność osłabłaby szarpnęłabym się z całych sił. Jednak byłam zaślepiona dziką furią. Znienawidziłam go i nie dałam rady się powstrzymać od stałego utrudniania mu drogi. Starałam się opanować i wcielić w życie mój plan, ale nie dałam rady.
Gdy ogier wepchnął mnie do celi, poślizgnęłam się lekko jednak nie przewróciłam się. Popatrzyłam mu prosto w oczy, mając nadzieję, że dostrzeże w nich niechęć i nienawiść jakie do niego odczuwałam. Odwróciłam się do niego tyłem, okazując mu pogardę i bez zamiaru rozmowy z nim. Jednak po jego drugiej wypowiedzi, skryłam uśmiech.
-Przecież powiedziałeś. Jestem złośliwą zołzą-W jego słowach brakowało logiki. Machnęłam ogonem, nadal odwrócona do niego tyłem. Usatysfakcjonował mnie ten jeden mały docinek Sprawił mi taką radość, jak jeszcze nigdy nie sprawiło mi wypominanie innym niedopatrzeń w ich wymowie.
Czy wspomniałam już, że go szczerze nienawidzę?


Ostatnio zmieniony przez Tenebris dnia Sob Lut 06, 2016 4:25 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Espilce

avatar

Posts : 474

PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Pią Lut 05, 2016 9:44 pm

Prowadząc klacz do celi widziałem, jak ta się rzuca, szarpie, próbuje wyrywać na wszystkie strony, byle mi wszystko złośliwie utrudnić, przedłużyć. Czemu ona mi to robiła? Nie miałem pojęcia i mi się to wcale nie podobało! Byłem więc mocno zmęczony po przejściu całej drogi, więc z wielką ulgą wrzuciłem ją do celi, zamykając za nią drzwi na klucz. Widziałem w jej oczach złość, wściekłość i nienawiść no ale jakoś się tym mocno nie przejąłem. Odpowiedziałem jej wzrokiem pełnym pogardy.
- Oj, mała biedna klaczka została porwana i się teraz denerwuje? - zakpiłem.
- Złośliwą zołzą, nie zołzom. - odruchowo ją poprawiłem. Widziałem, że się do mnie odwraca tyłem. Czyżby mnie zachęcała do swojego zadu? Aż taka puszczalska była? No tego się po niej nie spodziewałem.
- Tak się zadem nadstawiasz i nadstawiasz. Czyżbyś miała na coś ochotę? - prychnąłem.
- No tak, takiej wrednej kobyły to pewnie żaden ogier nie chciał tknąć. - zakpiłem.
- Ale nie martw się. Ja nie jestem taki wybredny. - dodałem, uśmiechając się do niej złośliwie.
- No bo pewnie wiesz, co Cię czeka? Tortury albo krycie. I coś mi mówi, ze wolisz to drugie. - bardziej stwierdziłem niż spytałem. Jej zachowanie dużo o niej mówiło. Podejrzewałem nawet, że ta specjalnie dała się porwać, myśląc tylko o jednym.
Powrót do góry Go down
Tenebris

avatar

Posts : 57

PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Sob Lut 06, 2016 1:08 pm

Ignorowałam wszystkie jego kpiny. Zaczęłam się zastanawiać jakby tu wymknąć się z tego miejsca. Obróciłam pysk, aby ocenić wytrzymałość zamku. Pomyślałam, że gdy ta wredna kreatura sobie pójdzie, od razu zacznę próbować wyważyć drzwi. Słuchałam, co ogier ma do powiedzenia, jednak nie miałam najmniejszej ochoty mu odpowiadać. On se gadał i gadał. Przypomniał mi się jeden cytat pewnego mądrego konia. Nim ktoś, ma mniej w głowie, tym ma więcej na języku. Czy coś w tym stylu. Nie staram się specjalnie zapamiętywać takie rzeczy. W końcu nie wytrzymałam.
-Tak mam na coś ochotę. Walnąć cię w ten pusty łeb...-Uśmiechnęłam się do siebie, nadal odwrócona do niego tyłem. Parsknęłam wzgardliwie.
-Zastanów się sam. Po co musisz porywać klacze, aby je pokryć? Po prostu żadna nie chce mieć nic w wspólnego z tobą. A czemu? Bo ktoś tu jest zarozumiałym, egoistycznym dupkiem-zakpiłam, lecz zapewne miałam rację. Na 90% nie miał żadnej partnerki. (i tu się nie dziwię) Nie zwróciłam uwagi na to co powiedział potem, moje myśli były przy obmyślaniu planu ucieczki.
-Wiesz co? Tortury będą o niebo lepsze!
Powrót do góry Go down
Espilce

avatar

Posts : 474

PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Sob Lut 06, 2016 1:53 pm

Uśmiechnąłem się. Ona była taka naiwna, taka żałosna.
- Wiesz, chcieć to sobie możesz... ale czy Ci się to uda? Wątpię. I dobrze, musiałbym Cię wtedy ukarać. - parsknąłem.
- Dobrze, może i jestem zarozumiałym, egoistycznym dupkiem. I co z tego? Myślisz, że mi z tego powodu przykro? Kompletnie mi to nie przeszkadza. - stwierdziłem zgodnie z prawdą - Cenię sobie przyjemność, innymi gardzę. I jestem z tego dumny. Czemu by mi miało być wstyd? - spytałem, zdziwiony jej podejściem do życia.
- Wolisz tortury? A ja może wolę co innego? - spytałem, chwytając jakąś linę i wchodząc do celi. Natychmiast zamknąłem za sobą drzwi i zarzuciłem sznur klaczy na szyję aby pociągnięciem za niego zmusić ją do podejścia do krat, do których ją krótko przywiązałem.
- Stój grzecznie i się nie ruszaj. - rozkazałem jej.
- Będziesz grzeczna i posłuszna? Lepiej taka bądź. - poradziłem jej, z uśmiechem jej się przyglądając.
Powrót do góry Go down
Tenebris

avatar

Posts : 57

PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Sob Lut 06, 2016 4:51 pm

Parsknęłam z irytacją.
-Skąd wiesz? Już udało mi się Cię ugryźć-Na to wspomnienie, na moim pysku pojawiło się coś w rodzaju uśmiechu.-Tak? a jak zamierzasz mnie ukarać?-Dodałam, bez emocji. Jego dalsze słowa ignorowałam. Miałam ochotę oderwać mu każdą kończynę, po czym wypchać go watą, następnie znów przyszyć mu te nędzna część jego ciała, zwaną nogami i postawić go jako trofeum. To była dobra myśl, jednak odrobinę nierealna. Ale dobra.
-Coś innego? To masz problem-Wkurzało mnie to jego zachowanie. Zaraz się rozpromieniłam. Zobaczyłam, że wchodzi do celi, a to była idealna okazja, aby walnąć go w ten pusty łeb. Napięłam mięśnie, czekając na najlepszą okazję aby zaatakować. Podeszłam do niego i zadałam cios, zelując w pysk. Jednak musiałam za ten ruch zapłacić. Espilce zarzucił mi na szuję sznur, po czym przyciągnął do siebie. Przywiązał mnie do krat.
-Ta... Bardzo grzecznie. Bo co mi zrobisz?-parsknęłam wściekła.
-Nie-wrzasnęłam zła, że ten dupek śmie jeszcze się uśmiechać
Powrót do góry Go down
Espilce

avatar

Posts : 474

PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Sob Lut 06, 2016 6:25 pm

Położyłem uszy po sobie, gdy przypomniała mi, jak mnie ugryzła. A to bezczelna klacz! Chciała pyskować? To najlepiej byłoby ją tutaj zostawić na parę godzin czy dni, to może by się w końcu uspokoiła!
- Tak, ukarzę Cię! A żebyś wiedział, że Cię ukarzę! - warknąłem na nią zirytowany. Kwiknąłem z bólu, gdy oberwałem od niej głową, po czym ciasno przywiązałem ją do krat.
- Co Ci zrobię? Co będę chciał! - warknąłem na nią po czym wgryzłem się jej w szyję.
- Mam Ciebie dość! Postój tutaj chwilkę... to Ci przejdzie! - stwierdziłem, gryząc ją w łopatkę. Po chwili wyszedłem, zamykając cele na klucz po czym wygalopowałem z lochów.

z/t
Powrót do góry Go down
Tenebris

avatar

Posts : 57

PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Sob Lut 06, 2016 10:45 pm

Uśmiechnęłam się z satysfakcją, patrząc jak Espilce kładzie uszy na wzmiankę o moim zapewne bolesnym ataku. Jaki on zabawny!
-Och nie! Postawisz mnie do kąta!-Zakpiłam. Patrzyłam z uśmiechem, jak ogier obrywa ode mnie po raz kolejny.
-Ach tak? Już się boję!-wykrzywiłam pysk w radosnym grymasie, jednak moja radość nie trwała długo. Chwilę później ogier wbił swoje zębiska w moją piękną szyję! Próbując nie okazać bólu stęknęłam tylko, po czym poczułam ciepłą stróżkę krwi spływającą mi po szyi. Rzuciłam mu wściekle spojrzenie, i spróbowałam się odegrać na ogierze, rzucając się na niego.
-Nie sądzę!-warknęłam. Popatrzyłam nie bez ulgi jak ogier wynosi się z mej cudownej celi.
Powrót do góry Go down
Espilce

avatar

Posts : 474

PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Nie Lut 07, 2016 1:39 pm

Wszedłem do lochów pewnym dumnym, niezbyt szybkim stępem. Upewniłem się, zerkając do tyłu, że tamta Halna za mną kroczy.
- To jest ta wredna Halna, zapewne Twoja koleżanka. Agresywna furiatka. - przedstawiłem Tenebris. W stosunku do niej, wchodząca była miła, uprzejma. No i się nie szarpała. Sama, grzecznie i posłusznie wchodziła do lochów, bez potrzebowania używania lin.
- To co robimy? Czekamy na Arcanę? Czy chcesz się zabawić? - spytałem Polemos - A może powinienem, w ramach gościny, zaproponować Ci jakąś celę? Wolisz własną? Czy wolisz być zamknięta z tą furiatką? - zaproponowałem jej. Oczywiście Tenebris nie pytałem o zdanie. Zamknięta w celi i tak nie mogła do nas podejść, chociaż pewnie słyszała każde słowo. Niech się uczy pokory.
Powrót do góry Go down
Arcana



Posts : 555

PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Nie Lut 07, 2016 1:52 pm

Wpadłam do lochów dumnie, ale bardzo pospiesznie. Miałam nadzieję, że nie pomyliłam się w osądzie sił Polemos i że klacz poradziła sobie z zadaniem. I że powstrzymała się i nie zbiła Espilce'a na krwawą miazgę, nim zdążyłam wrócić. Przy boku miałam przewieszoną sporą paczkę, którą teraz postawiłam na ziemi z hukiem, aby jeszcze bardziej zwrócić uwagę zebranych na swoją skromną osobę.
Posłałam Polemos po części przepraszające, po części pytające spojrzenie, coś w stylu niewerbalnego I jak?.
Spojrzałam przelotnie na Tenebris, uśmiechając się do niej połową pyska, która była niewidoczna dla Espilce'a.
- A więc wróciłam - rzekłam spokojnie. - Nikt się nie będzie zabawiał, dopóki nie skończyłam Espilce'a. Musisz być piękny. Musisz być doskonały, inaczej ani rusz. Te warkocze to za mało - rzekłam, głaszcząc go leniwym gestem kopyta po warkoczu. - Zostaw Polemos bez celi, jest mi tu potrzebna - dorzuciłam tonem nie znoszącym sprzeciwu. Otworzyłam swe juki i wyjęłam z nich kilka rzeczy zabranych z zamku. Było tu między innymi wspaniale rzeźbione lustro, które czym prędzej rozstawiłam.
- No to jak? Mogę zaczynać? Zapewniam cię, efekt będzie piorunujący. Zakochasz się w sobie jeszcze bardziej - powiedziałam, słodko się uśmiechając.
Powrót do góry Go down
Tenebris

avatar

Posts : 57

PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Nie Lut 07, 2016 3:08 pm

Gdy usłyszałam stukot kopyt zerwałam się na równe nogi. Ujrzałam Espilce'a a za nią klacz. Nieco się zdziwiłam, bo nie była na linie, tylko z własnej woli kroczyła za tą okropną kreaturą. Mruknęłam pod nosem, parę słów przeklinając ogiera, po czym spojrzałam na klacz. Przysłuchiwałam się ich rozmowie, bez szczególnego zainteresowania. Jednak po chwili do lochów wpadła kolejna Halna. Nie wiedziałam co tu się dzieje. Klacz miała ze sobą parę rzeczy, które teraz zrzuciła na ziemie. Posłała mi uśmieszek, jednak trudno było go odwzajemniać siedząc zamkniętym w celi.
Jej słów słuchałam z większym zainteresowaniem. Czyżby był jakiś zlot miłośników plecenia warkoczy Espilce'owi, o którym nie wiem? Odeszłam wgłęb celi, aby być mniej widocznym dla zebranych, ale aby nadal słyszeć co mówią.
Powrót do góry Go down
Polemos

avatar

Posts : 322

PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Pon Lut 08, 2016 5:02 pm

Weszła za Espilcem do lochów. Do jej nozdrzy dotarł stęchły, wilgotny zapach podziemi, w powietrzu czuć było słabą woń krwi. Od razu zrobiło się zimniej, jak w podziemiach. Słabe światło pochodni rzucało słabe światło na ściany, oświetlając zawieszone na nich sztylety i różne inne narzędzia, służące do zadawania więźniom bólu. Polemos od razu poczuła się nieswojo. Napięła automatycznie mięśnie, podążając za ogierem.
Korzystając z tego, że fryz odwrócony jest tyłem, wywróciła oczami w reakcji na jego pytania. Ten to się nigdy nie poddawał. Ale nie dlatego byli w tym miejscu. Srokata także należała do upartych. Trafiła kosa na kamień.
Zerknęła na okienko celi, którą wskazał jej Espilce. Dostrzegła silnie zbudowaną, ciemnoszarą klacz o czarnych niczym węgiel oczach. Przypominały jej trochę oczy Morte - tylko że jego oczy miały nieco inny odcień czerni, a kiedy na nią patrzył, lśniły. Posłała jej przelotny, jednocześnie uspokajający uśmiech, tak aby kary tego nie zauważył.
Nim zdążyła cokolwiek odpowiedzieć, w lochach pojawiła się Arcana. Polemos odetchnęła z ulgą, rozluźniając nieco napięte ciało. Posłała władczyni spokojne spojrzenie brązowych oczu. Sytuacja pod kontrolą - mówiły jej oczy. Popatrzyła z zaciekawieniem na paczkę, którą przyniosła ze sobą kasztanka. Ciekawe co się w niej kryło?
Po chwili przed Espilcem stanęło misternie rzeźbione lustro. Poczuła dreszcz zniecierpliwienia. Oj, będzie się działo! Chyba jednak warto było znieść irytującą obecność Narcyza. Wkrótce wpadnie w wodę, podążając za swym odbiciem, jak mitologiczny bożek, z którym go utożsamiała.
- Nie tylko ty. Nie będziesz mógł się odpędzić od adoratorek. Nawet nasza rodaczka - w tym miejscu machnęła lekko głową w stronę drzwi celi, gdzie w mroku stała Tenebris - diametralnie zmieni o tobie zdanie. Arcana jest mistrzynią w swoim fachu.
Posłała dyskretny uśmiech władczyni Halnych. Musiała to ciągnąć, skoro już zaczęła. Zbliżyła się kilka kroków w kierunku Arcany, okazując swoją gotowość do wypełnienia planu, jakikolwiek by nie był, aczkolwiek miała nadzieję, że przewidywał dużo bólu i upokorzenia dla fryza.
Powrót do góry Go down
Espilce

avatar

Posts : 474

PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Pon Lut 08, 2016 7:28 pm

Byłem trochę zasmucony, że Polemos nie chce się ze mną "pobawić"... ale uznałem, że po prostu nie chce się teraz spieszyć, woli się tym wszystkim spokojnie zając w przyszłości. Jak już załatwimy dużo ważniejsze rzeczy związane z moją grzywą.

Nim się zorientowałem, do pomieszczenia wpadła i Arcana. Widziałem, że niesie ze sobą jakieś rzeczy. Ucieszyło mnie to. Czyżby to były te rzeczy, o których wspominała? Tak, na pewno tak! Niemalże magiczne przedmioty które miały jeszcze bardziej poprawić mój wygląd. Dawno nie czułem się tak podniecony... chyba od czasu, gdy wygrałem nowoczesny szampon do grzywy - ALOESOWY! A teraz... a teraz czułem, że mój wygląd może być lepszy. Arcana w końcu wpadła do lochów, niczym Magda Gessler do kuchni, niosąc grzywną rewolucję mojemu owłosieniu.
- No, masz rację. Są priorytetu. Pozabawiamy się najwyżej później. - zgodziłem się.
- Ok, to Polemos nie zamykać. A tamte druga Halna, ta wredna siedząca w celi, przyda nam się? Czy ma dalej siedzieć tam gdzie jest? - dopytałem. Zaczałem piszczeć jak rozhisteryzowane klaczki, gdy zobaczyłem lustro.
- Jej, jej, jej, super. - nie mogłem się opanować z radości. Tak mnie to wszystko cieszyło. Podobało mi się słowa Polemos. Uśmiechnąłem się, jak zachwalała Arcanę. Czułem, że byłem w dobrych kopytach.
- To szybko, szybko, zaczynajmy. - poganiałem ją, nie mogąc się doczekać, kiedy się zacznie. Uznałem jej uwagę, o zakochaniu w sobie za odrobinę złośliwą, ale wolałem jej nie zwracać uwagi. Niech się lepiej skupi na mojej grzywie! Pięknej, długiej, bujnej!
Powrót do góry Go down
Espilce

avatar

Posts : 474

PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Sob Lut 20, 2016 6:49 pm

W związku ze zniknięciem Arcany, Espilce otworzył wszystkie klatki i wyszedł.

wszyscy z/t
Powrót do góry Go down
Boreasz
Władca
avatar

Posts : 131

PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Pon Maj 30, 2016 10:45 am

Nucąc jakąś melodię, rytmicznie stawiając mocne kopyta na podłożu, i oczywiście trzymając liny przywiązane do klaczy, przemierzał drogę prowadzącą do tropikalnych lochów.
W tych miejscach było nad wymiar wilgotno, mech obrastał prawie wszystko, w dużych ilościach rosły tu grzyby. W końcu była tu dżungla..
Dotarli do lochów, Boreasz zerknął jeszcze na klacz, by upewnić się, co robi. Wiele rzeczy mógł wyczytać z mimiki, czy ofiara się boi, jest sparaliżowana strachem, pewna siebie i ma zamiar uciec.. Takie umiejętności się przydawały.
Wprowadził klacz do celi, jednak obchodził się z nią normalnie, nie jak jakiś brutal.
- Jesteśmy.- powiedział zamykając za sobą celę. Stał twarzą w twarz z kasztanką. - Jak Ci na imię?- zapytał, wolał znać imię swoich ofiar.. - Jestem Boreasz.
Powrót do góry Go down
Rose

avatar

Posts : 163

PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Pon Maj 30, 2016 5:47 pm

Bez większego oporu szłam z ogierem, przypatrując mu się badawczo spod przymróżonych powiek. Zdecydowanie nie podobała mi się wizja miejsca, do którego właśnie szłam, ale próba ucieczki zdawała mi się niemal tak głupia jak zaatakowanie karusa w tym momencie. Patrząc na jego rozbudowane mięśnie, takiego typu posunięcie byłoby czystą głupotą.
Kiedy znalazłam się w celi, ogier się odezwał.
- Jestem Rose - odpowiedziałam z lekka sztywno, przestając się uśmiechać, choć mój głos nadal był przesłodzony. Rozejrzałam się po wilgotnej celi, czujnymi dwubarwnymi oczyma skanując wszystko wokół. Mocne kraty, kamienne ściany zdecydowanie trudne do zniszczenia, tym bardziej z moją siłą fizyczną.

____________________________________________

But he who dares not grasps the thorn
should never crave the rose.

66 postów fabularnych
Fabuł, które rozpoczęły się przed określonymi dniami nie są objęte konkretnymi zmianami:

31.05 - rany na pęcinach przedniej i tylnej nogi
31.05 - umiejętności wzrosły o 2S i 1Z

Powrót do góry Go down
Boreasz
Władca
avatar

Posts : 131

PisanieTemat: Re: korytarz z celami   Pon Maj 30, 2016 10:49 pm

Klacz była choć na tyle rozsądna, by nie stwarzać teraz problemów, zwłaszcza po drodze. Widocznie coś w głowie miała, bo w starciu z ogierem, niestety nie miała by szans.. Była w końcu delikatną arabką i to młodziutką.
Urody nie było jej brak, Boreasz od razu zwrócił na to uwagę.. Piękna. Te dwubarwne oczy! Orientalne rysy. jasna grzywa.. Prawdziwa Bogini Piękna.
- Rose.- powtórzył, zapamiętując jej imię na długi czas. Zawsze pamiętał imiona klaczy, które poznał w przeszłości.. Jedne bardziej migotały w jego pamięci, inne mniej, ale zawsze to robiły.
Zbliżył się do klaczy, patrząc jej w oczy.
- Hmm. Co byś zrobiła, na moim miejscu?- zapytał ją na dobry początek. Był ciekaw jej odpowiedzi, chciał poznać ją w choć małym procencie.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: korytarz z celami   

Powrót do góry Go down
 
korytarz z celami
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 9 z 12Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 8, 9, 10, 11, 12  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saffrin :: Stado Czarnej Krwi :: Terytoria :: Tropikalne lochy-
Skocz do: