Saffrin
Witamy na Saffrin! Właśnie znajdujesz się na PBF o tematyce końskiej. Nie zniechęcaj się, każdy chętnie Ci pomoże! Jesteś u nas mile widziany! Zapraszam do przeczytania naszej Encyklopedii, by zapoznać się z zasadami, a potem do założenia Karty Postaci Smile Dołącz do nas! Wciel się w konia i przeżywaj przygody!



 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Jeziorko w dźungli

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next
AutorWiadomość
Dalla



Posts : 176

PisanieTemat: Re: Jeziorko w dźungli   Pią Gru 04, 2015 12:13 am

Ten ogier był chyba jakiś dziwny, bo jak mógł nie stracić dla mnie głowy? Może byl jakimś pedalichem, lewym gejem? Wszystko jedno, jak już zagadałam to będe zagadywać. Z chęcią napiłam się wody z jeziora, po czym z powrotem wróciłam wzrokiem do ogiera fryzyjskiego. - Nie, nie pomyliłam? Akurat wzrok mam dobry ogierze.- odpowiedziałam mu, zdziwiona jego zachowaniem, powinien z nią flirtować a nie jakieś dziwactwa odstrzelać.. homo.. pomyślałam, ale miałam nadzieję że to nie prawda bo w końcu już się naszukałam i wreszcie znalazłam jakiegoś fagasa. - Co tak na mnie patrzysz dziwnie?
Powrót do góry Go down
Espilce



Posts : 474

PisanieTemat: Re: Jeziorko w dźungli   Pią Gru 04, 2015 12:21 am

Obserwowałem, jak klacz piję wodę, po czym ponownie zerka na mnie.
- Naprawdę wzrok masz dobry i Ci się podobam? - upewniłem się, uśmiechając się do niej szeroko - Dziękuję, miło mi to słyszeć. - odpowiedziałem. Zawsze byłem łasy na pochwały, lubiłem je słyszeć. Chociaż to oczywiście nie zmieniało faktu... że klacz nie była za bardzo fryzyjska. Mogłaby być... no bardziej przypominać jakąś fryzyjkę. No ale skoro ewidentnie leciała na mnie a ja w sumie dawno żadnej klaczy nie spotkałem? Zacząłem się łamać.
- Dziwnie się patrze? - musiałem przyznać, że zaskoczyła mnie swoim pytanie - No bo... sama dziwnie wyglądasz. - zauważyłem. Przypatrzyłem jej się ponownie. Może nie była taka zła.
- A czego... czego ode mnie chcesz? - spytałem wprost... chociaż dobrze podejrzewałem, czego ona tutaj szuka.
Powrót do góry Go down
Dalla



Posts : 176

PisanieTemat: Re: Jeziorko w dźungli   Sob Gru 05, 2015 3:50 pm

- Tak, naprawdę.. Czemu miałąbym Cię kłamać przystojniaku?- uśmiechnęłam się do niego słodko, by jeszcze bardziej w to wierzył.. Cóż bardzo mi się podobał tak jak większość ogierów.. A zwłaszcza jego grzywa, nawet lepsza od mojej grzywory więc poczułam się troszku zazdrosna. Potrząsnęłam nią, by sprawdzić jakość.. Przydałyby się jakieś fajne olejki!
Cooo? Dziwnie wyglądam? W dupie chyba! Na takie coś se nie pozwolę, chyba postradał zmysły żeby tak o mnie myślić! Naprawdę jest gejem albo ślepy... Nie miałam wątpliwości że jestem najpięksniejszą klaczą na świecie, nikt nie mógł mi dorównać. - Jak śmiesz tak o mnie mówić? Czy ty wiesz wgl co ty tracisz?! Obrażam się...- powiedziała z grymasem i odwróciła się do niego tyłem próbując trzepnąć go ogonem.
Powrót do góry Go down
Espilce



Posts : 474

PisanieTemat: Re: Jeziorko w dźungli   Nie Gru 06, 2015 4:56 pm

Zawahałem się. W sumie... w sumie rzeczywiście klacz nie miała powodu.
- Tak, masz rację. - zgodziłem się w końcu, odwzajemniając uśmiech. Widząc, że klacz zarzuca swoją... no, nie umywającą się do mojej grzywą, zrobiłem to samo. Niech ta karlica patrzy jaki jestem piękny. Tak naprawdę najbardziej kochałem samego siebie... i swoją grzywę, i jakoś nigdy nie czułem z tego powodu wyrzutów sumienia. Nie obnosiłem się z tym ale również nie ukrywałem tego. Tylko przekręciłem oczami słysząc jej prychnięcie.
- No dobra, przepraszam. - stwierdziłem bez przekonania. Czy mi wybaczy czy nie... nie miało dla mnie żadnego znaczenia. Ale skoro już się klacz tutaj pokazała... to czemu by się nie pobawić z nią.
- Bardzo, bardzo Cię przepraszam. Nie chciałem być taki... niegrzeczny. - dodałem beznamiętnym tonem. Nie przejąłem się trzepnięciem ogonem... ale skoro się odwróciła do mnie zadem... to dobrze zrozumiałem, o co jej chodzi. Udaje niedostępną ale się nadstawia? A to cichodajka! Nie tracąc czasu naskoczyłem na nią, obejmując ją mocno przednimi nogami. No bo skoro tego sama chciała... to czemu nie skorzystać?
Powrót do góry Go down
Dalla



Posts : 176

PisanieTemat: Re: Jeziorko w dźungli   Nie Gru 06, 2015 10:23 pm

Poczułam satysfakcję kiedy Espilce mnie przeprosił. Bardzo dobrze, to znaczy że jestem naprawdę atrakcyjna i dużo warta, skoro potrafię tak łatwo zmusić kogoś do przepraszania, ha! ŻADEN OGIER by mi się nie oparł, i taka jest prawda, nie mia innej opcji, jestem najpiękniejsza.
Spycalnie odwróciłam się do niego zadem, żeby patrzył co stracił.. CO prawda nie chciałam go opuszczać, ale jak wiadomo, powiedział że jestem dziwna! Samo przepraszam mi nie wystarczy. Zadowolona z uniesioną głową, butnym chodem, szłam sobie do przodu, kiedy nagle poczułam wielki ciężar! O mały włos, a bym upadła, odwróciłam się, i zobaczyłam Espilca który się na mnie wpakował? Co on sobie myślał? Byłam aż taka ładna że nie mógł się powstrzymać? Taka opcja wydawała sie mi fajna. Po za tym zdecydowanie za mocno mnie obiął.. No ale skoro już na mnie skoczył? To może mu się oddać, przecież to jest niby fajne.. A i będe mogła się pochwalić mojej przyjaciółce Hajfie.
Stałam spokojnie, pozwoliłam mu na to, o ile nie zrobi niczego głupiego.. Bo inaczej wtedy pogadamy.
Powrót do góry Go down
Espilce



Posts : 474

PisanieTemat: Re: Jeziorko w dźungli   Nie Gru 06, 2015 11:00 pm

Widziałem, że klacz jest zadowolona z moich przeprosin. Dobrze, bardzo dobrze - będzie mi łatwiej ją przekonać do dobrowolnego spędzenia przyjemnych chwil, bez uciekania się do lin i sznurów. Gdy tylko się odwróciła do mnie zadem, szybko podążyłem za nią, naskakując jej na grzbiet. Zresztą sądziłem, że ona właśnie tego chciała - w końcu w jakimś celu odwróciła a się do mnie tyłem. Naskoczyłem na nią, mocno ją obejmując przednimi nogami... i czując że ta... nie, nie zaczęła się bronić. Stałą spokojnie. No, tu mnie zaskoczyła. Całkowicie. Spodziewałem się, że jednak podrzuci kilka razy zadem dbając o pozory i udając niedostępną... a ta nic. Zgoda i akceptacja.
- I jak Ci się podoba? Każdemu ogierowi dajesz zad na lewo i prawo? - spytałem się, szczerze zaskoczony jej zachowaniem. Zacząłem wykonywać ruchy biodrami, na początku wolne i delikatne. Nie chciałem spłoszyć tej puszczalskiej klaczy.
Powrót do góry Go down
Dalla



Posts : 176

PisanieTemat: Re: Jeziorko w dźungli   Pon Gru 07, 2015 11:41 am

Ogier zdawał mi się zdziwiony tym, że nie protestuję.. No cóż, czasem zamiast się kłócić to wolałam inne rozwiązania.. W sumie, czemu nie spróbować? Burseg był złoczyńcą, z pewnością naskarżę o tym Astrze.. Ale przynajmniej zyskałam Fasilę. Nie ukrywam, że chciałabym mieć kolejnego źrebaka.
Nie spodobało mi się to, co powiedział Espilce, a zabawne jest to, że to się tyczy również niego. Kwiknęłam ze złości i zaczęłam wierzgać, by zrzucić go, no lekki nie był, więc zaczęłam wyrywać się do przodu. Nie pozwolę żeby harcował sobie bo moim grzbiecie kiedy tak mnie nazwał. W dodatku przed tym, zaczął wykonywać ruchy biodrami, co może i mi się podobało, ae przegiął pałe. Kiedy już mu się wyrwałam chciałam na niego nakrzyczeć. - CO?! To chyba tyczy się również Ciebie, Męska Dziwko!- wrzasnęłam na niego i szybko uniemożliwiłam mu dostęp do mnie, zaciskając ogon. Spodziewałam się konfrontaji.
Powrót do góry Go down
Espilce



Posts : 474

PisanieTemat: Re: Jeziorko w dźungli   Pon Gru 07, 2015 7:35 pm

Uważałem fiordkę za klacz lekkich obyczajów, cichodajkę o zdecydowanie wątpliwej moralności. I coś mi mówiło, że nie mylę się ze swoim osądem. Chciała tylko jednego: ogiera, który by się nią zajął. I chyba wolała takie bardziej brutalne... albo takie przynajmniej odniosłem wrażenie. Czyżby to była jedna z tych, które wiedzą że "łobuz kocha najbardziej"? Brednie... ale skoro ona wyznawała takie zasady, to czemu by z tego nie skorzystać? Już myślałem, że spokojnie na nią naskoczę i ją pokryję... gdy ta nagle zaczęła się bez powodu rzucać, wierzgać. Ścisnąłem ją za boki, próbując ją przytrzymać, ale gdy ruszyła do przodu, niestety nie dałem rady już się dalej utrzymać i zleciałem z niej. Szybko powstałem, zerkając na nią z wyrzutem.
- Co? Ale o co Ci chodzi? - nie rozumiałem - Czemu mnie zrzuciłaś?! - warknąłem - Nadstaw się natychmiast zadem! - rozkazałem jej - Dobrze wiem, czego chcesz, więc nie udawaj, że jest inaczej! - warknąłem na nią - Bo jak nie... bo jak nie to inaczej sobie porozmawiamy! - zagroziłem jej.
Powrót do góry Go down
Dalla



Posts : 176

PisanieTemat: Re: Jeziorko w dźungli   Pon Gru 07, 2015 10:18 pm

Espilce ze mnie zleciał, cóż, przy takich słowach nie będe tego tolerować, b powinien być dla mnie miły.. A on jeszcze musi dostać za swoje, bo mnie bardzo zdenerwował. - Nie będe tolerować takich obelg. To zaszczyt dla Ciebie, że cię wybrałam z własnej woli, a ty tak mnie nazwałeś! Niedorzeczne! I co myślisz że po czymś takim Ci na to pozwolę?- zapytała i z niego zadrwiłam. - A co ty mi będziesz rządzić?! Nikt nie ma prawa mi rozkazywać, a zwłaszcza Ty...- warknęłm, na niego wściekła, jak on śmiał? Jestem.. Jestem najładniejszą klaczą, a ten gnojek nie będzie mi mówił co mam robić, po tym jak mnie obraził. Z dzikim kwiknięciem spróbowałam go poturbować kopytami. - odwal sie albo mnie przeproś!- krzyknjęłam.
Powrót do góry Go down
Espilce



Posts : 474

PisanieTemat: Re: Jeziorko w dźungli   Wto Gru 08, 2015 3:29 pm

Przekręciłem tylko oczami słuchać jej słów.
- No dobra, dobra, niech Ci będzie. - zgodziłem się w końcu - Tak, to zaszczyt dla mnie. Oczywiście tak. Bardzo Cię przepraszam. - dodałem, skoro klacz tego po mnie oczekiwała. Kwiknąłem z bólu, gdy mnie walnęła kopytem i zawahałem się, nie wiedząc, co zrobić dalej. Porwać i użerać się z nią? Czy może trochę poudawać? Byłem raczej kiepski aktorem... ale może to wystarczy.
- Dobra, dobra, przepraszam. - stwierdziłem w końcu - A teraz nastaw się wreszcie. - dodałem, dając jej ostatnią szansę. Jak ta dalej będzie się tak puszyć to chyba stracę cierpliwość i zrobię to standardowym sposobem, czyli z pomocą lin i sznurów aby ją nakłonić do współpracy.
Powrót do góry Go down
Dalla



Posts : 176

PisanieTemat: Re: Jeziorko w dźungli   Sro Gru 09, 2015 5:47 pm

// sorry musiałam szybko skończyć

Co za... brak mi słów na tego drania. Przekręciłam oczami i zrobiłam chamską minę. Co on sobie wyobraża? Nazwał mnie tak okropnie, nie chciałam by ktoś tak o mnie myślał. A zresztą, liczyło się tylko to żebym była ładna! Co mnie reszta obchodzi.. Niech spadają.
Chamsko się uśmiechnęłam, może mówił szczerze? Może żałował? Niee, gdzie tam, nie wierzę. Widziałam jego minę, nie było też w tym słychać szczerości, tak naprawdę chodziło mu tylko o jedno a ja się tak łatwo nie mam zamiaru dać. - Nie wierzę Ci, jestes oszustem.. Obraziłeś mnie, tak łatwo tego nie popuszczę.. Było trzeba być do mnie miłym od początku, a ja jestem damą którą masz dobrze traktować.. NARA FRAJERZE- chamsko mu powiedziałam i mu pojechałam, po czym się odwróciłam, machnęłam ogonem i zwiałam.

z/t
Powrót do góry Go down
Viseria



Posts : 147

PisanieTemat: Re: Jeziorko w dźungli   Wto Gru 15, 2015 2:58 pm

Viseria przyszła tu spokojnym krokiem, szła w stronę jeziorka, w okół którego rozciągała się piękna dżungla. Przyszła w tu dlatego, że wydawało się jej, że jest to idealne miejsce na poród. Było tu pięknie i przyjaźnie.. Położyła się na miękkiej trawie, i przez chwilę rozglądała się do okoła. Poczuła lekki skurcz. Wiedziała, że zbliżał się termin porodu, ale nie wiedziała, że tak szybko. Zaczęła przeć, aby źrebak w końcu wydostał się na świat. Po pewnym czasie, udało jej się. Na świat przyszła cudowna klaczka, tak jak sama przypuszczała. Zaczęła myć ją delikatnie. Z czułością spojrzała na śliczną, zdrową klaczkę. Witaj, Viennie.-powiedziała do swojej córki i uśmiechnęła się. Była wprawdzie zmęczona porodem, ale bardzo szczęśliwa. Znów wróciła do czyszczenia małej ślicznotki.
Powrót do góry Go down
Espilce



Posts : 474

PisanieTemat: Re: Jeziorko w dźungli   Wto Gru 15, 2015 6:41 pm

(To Espilce wyszedł wcześniej, zanim przyszła Viseria.

z/t))
Powrót do góry Go down
Viennie



Posts : 87

PisanieTemat: Re: Jeziorko w dźungli   Czw Gru 17, 2015 5:02 pm

W końcu otworzyłam oczka, światło mocno w nie uderzyło a ja obserwowałam wszystko dookoła aż poczułam mokry i miękki język swojej mamy. Od razu dostał się do mnie chłód ale nie przejmowałam się tym. Miałam w swojej malej główce jeden cel chciałam wstać i nie tyle zwiedzić świat co stać się jego częścią.
Zimno ale muszę się podnieść. Nie, ja  chce się podnieść. Pomyślałam do siebie i od razu się spięłam na tych swoich tyczkowatych nóżkach, zawijając swoim małym ogonkiem na prawo i lewo. Najpierw ugięłam przednie a potem podźwignęłam zad do góry starając się przestać trząść jak osika.
Powrót do góry Go down
Viseria



Posts : 147

PisanieTemat: Re: Jeziorko w dźungli   Czw Gru 17, 2015 7:08 pm

Patrzyła na śliczną małą klaczkę, podekscytowana. Coś w głębi jej duszy, właśnie zaczęło się zmieniać, czuła jak jej, jak dotąd przepełnione chłodem serce, wypełnia miłość! Patrzyła z dumną i szerokim uśmiechem jak, mała próbuje wstawać. Westchnęła. Była z siebie dumna, i nie żałowała, ani jednej minuty! W końcu ma najcudowniejszą córkę na świecie! Była bardzo zmęczona, jednak miała silną wole i nie dawała po sobie tego poznać. Choć pomogę Ci.-pomogła jej wstać. Może jesteś głodna?-zapytała spoglądając na swoje wymiona.
Powrót do góry Go down
Viennie



Posts : 87

PisanieTemat: Re: Jeziorko w dźungli   Czw Gru 17, 2015 7:47 pm

Spojrzałam na mamę, odwzajemniłam uśmiech rozkładając nieporadnie uszka.  Kołyśnym krokiem podeszłam do niej i od razu zaczęłam ciągnąc mleko a mój ogonek uderzał z boku na bok radośnie. Ciepło zaczęło rozchodzić się po moim żołądeczku i dawało mi coraz więcej energii i sił na to żeby się solidnie utrzymać. Jak tylko najadłam się do syta, zaczęłam obserwować swoja mamę z zadowoleniem i radością. Pomimo wszystko atmosfera wokół wydawała mi się być ciepła i przyjemna.
Powrót do góry Go down
Viseria



Posts : 147

PisanieTemat: Re: Jeziorko w dźungli   Pią Gru 18, 2015 7:44 am

Vienne...-pomyślała i spojrzała z miłością w oczach, na śliczną klaczkę. Szkoda tylko, że nie ma ojca, który by ją wychował..-pomyślała z przygnębieniem. Przecież mały źrebak potrzebuje obojgu rodziców, jednak Viseria postara się jej do końca zastąpić ojca, choć może nie będzie wychodzić to idealnie. Boreasz..-westchnęła. Teraz liczyła się Vienne, kochała ją z całego serca!
Zaraz po tym, jak klacz przestała pić mleko, objęła swoją cudowną córeczkę delikatnie szyją. I zaczęła znów czyścić.
Powrót do góry Go down
Viennie



Posts : 87

PisanieTemat: Re: Jeziorko w dźungli   Pią Gru 18, 2015 12:02 pm

Przytuliłam się do mamy spokojna i burknęłam coś cicho. Obserwowałam ja uważnie swoimi dużymi oczkami i rozłożyłam uszka zadowolona. Uśmiechnęłam si i po chwili gdy mnie czyściła, złapałam ja za ucho ciamkając bardzo delikatnie. Dla zabawy kilku krotni poprawiłam swoja skore i swoje zabawne futerko na ciele. Wszystko mnie interesowało dosłownie wszystko. Zaczęłam kręcić się wokoło po kilku sekundach szukając czegoś jeszcze chciałam znaleźć coś ciekawego. Czułam też, że mama pomimo wszystko potrzebuje odrobiny odpoczynku. Co nie znaczyło że ja odstąpię choćby na krok.
Powrót do góry Go down
Viseria



Posts : 147

PisanieTemat: Re: Jeziorko w dźungli   Pią Gru 18, 2015 7:12 pm

Srokata klacz uśmiechnęła się do źrebaka. Vienne była bardzo grzeczna, więc nie sprawiała żadnych problemów, choć i tak pilnie ją obserwowała. Pamiętaj by się daleko nie oddalać.-uprzedziła ją. Położyła się na trawie była wyczerpana porodem..
Kiedy odzyskała już nieco sił. Trochę wróciła jej sprawność, więc teraz mogła spokojnie chodzić bez uważania na każdy krok. Patrzyła na Vienne, dumna ze spełnienia przykazania natury, i wypełniona szczęściem, że oto stoi tam najcudniejsze stworzenie świata.
Powrót do góry Go down
Viennie



Posts : 87

PisanieTemat: Re: Jeziorko w dźungli   Pią Gru 18, 2015 7:53 pm

Pokiwałam głową cały czas obserwując mamę. Uśmiechałam się spokojnie i gdy ona odpoczywała chodziłam jedynie do okola albo hasałam sobie pociesznie w kółko. Ale nie oddalałam się wręcz nie chciałam. Gdy tylko wstała podleciałam do niej jak na ucieszonego źrebaka przystało.
Pogoda zdawała się powoli psuć zbliżał się prawdopodobnie deszcz.
Powrót do góry Go down
Boreasz
Władca


Posts : 131

PisanieTemat: Re: Jeziorko w dźungli   Sob Gru 19, 2015 9:44 am

// Post w pierwszej osobie ale nie preferuję tego

Przybylem tu, dumnym i paradnym kłusem, podnosząc wysoko me kończyny i napinajac dokładnie mięśnie. Czarna jak noc grzywą falowała niczym chorągiew. Ten pokaz był celowy, chciałem znowu zwrócić na siebie uwagę Viserii. Była to młoda, zbuntowana klacz, więc postanowiłem że zlagodze jej charakter... Ciekawe jak poradzi sobie ze zrebakiem? zadawawalem sobie to pytanie kiedy stworzyłem z nią źrebaka. Nie watpilem w to, że źrebak będzie piękny, silny i zdrowy. Zależało mi na zrebakach, ogier powinien mieć ich jak najwięcej.
Zblizylem się do mojej rodziny, z miłością popatrzyłem na Viserie która urodziła mi źrebię. Mała klacz była piękna, a takiej maści jeszcze nie widziałem. - Witaj kochana.. Wspaniała klaczka. pochwalilem ja, nie mogła być teraz sama, potrzebowała opieki. -Nadaje ci imię Viennie, córko. powiedział po czym zmierzwil jej grzywke.
Powrót do góry Go down
Viennie



Posts : 87

PisanieTemat: Re: Jeziorko w dźungli   Sob Gru 19, 2015 12:39 pm

Popatrzyłam na rosłego ogiera, typowo źrebięcymi oczkami. Machnęłam swoim ogonkiem, rozłożyłam uszka gdy mnie zmierzwił. Byłam dość zaskoczona, otarłam się głową o jego nogę. Potem spojrzałam od razu za mama. dużą ilość zapachów spowodowała to ze oddychałam jak mały parowóz, przez co moje oczka robiły się duże. Po chwili jednak uśmiechnęłam się zadowolona. Obserwowałam dwa dorosłe i dostojne konie które były moimi rodzicami i których uważałam za najwspanialszych na świecie.
Powrót do góry Go down
Viseria



Posts : 147

PisanieTemat: Re: Jeziorko w dźungli   Sob Gru 19, 2015 7:57 pm

Patrzyła z miłością, na Vienne- jedyną miłość w jej życiu. Jednak po chwili poczuła drganie pod kopytami i znajomy zapach.. Boreasz..-pomyślała i nie pewnie rozglądnęła się. Chwilę potem zobaczyła, czarną sylwetkę, umięśnionego ogiera. Chciała żeby Vienne miała kochającą rodzinę, więc nie dawała po sobie poznać, tego, że ten ogier jest dla niej SKOŃCZONY! Przecież to tylko mały, niewinny źrebaczek, i to nie jest jego wina, że trafił na akurat takich rodziców. Trzeba wziąć się garść.. -próbowała się jakoś motywować. Viennie byla dla niej najważniejsza, chciała cieszyć się jej szczęściem. Witaj kochanie.-powiedziała do ogiera, całując go w ganasze.
Powrót do góry Go down
Viennie



Posts : 87

PisanieTemat: Re: Jeziorko w dźungli   Sob Gru 19, 2015 10:15 pm

Uśmiechnęłam się i trzymałam bardzo blisko mamy. Jednak tak czy owak obserwowałam ojca  moje malutkie chrapy drgnęły. Poczułam rzez chwile nie pokój a moja sierść się najeżyła ale po chwili się uspokoiłam
- Mamo? - Spytałam obserwując ja uważnie a potem się uśmiechnęłam zadowolona i zupełnie szczęśliwa. Lekko przymykają swoje oczka  chciałam wiedzieć tez jak się czuje. W końcu była zmęczona 
- wszystko w porządku? -spytałam tak po prostu. Zaczęłam trochę niezdarnie drapać się chrapami bo przedniej nóżce bo trawa mnie łaskotała.
Powrót do góry Go down
Boreasz
Władca


Posts : 131

PisanieTemat: Re: Jeziorko w dźungli   Nie Gru 20, 2015 8:14 pm

Czuł się bardzo pewny siebie, jak to zwykle miewał. Odwagi dodawał mu jeszcze fakt, że właśnie Viseria, urodziła mu wspaniałego potomka, czy też potomkinię. Klacz o wyjątkowej maści. Był z tego wyjątkowo dumny, a myśl o większej liczbie źrebaków jeszcze bardziej go zachwyciła. Miał nadzieję, że Viseria będzie dobrą matką w końcu to jej pierwsze źrebię.. Lecz na pierwszy rzut oka ogiera, radziła sobie bardzo dobrze. Vinnie była silna, mocna i piękna, a przeciez dopiero będzie rosnąć!
Ucieszył go fakt, jak powitała go Viseria, lecz w głębi serca czuł, że to raczej na pokaz.. Nie pokochała by go za "przymuszenie" do urodzenia źrebaka, co dla klaczy-dziewicy zwykle kończy się buntem i tak dalej. Ale ta, zamiast wymyślać cyrki i dziwy, po prostu poczęła źrebię, jak należy Oby tak dalej..- pomyślał, spoglądając na swoją rodzinę. - Witaj ma piękna Viserio.- przywitał ją i pozwolił sobie na muśnięcie jej po pysku, po czym zaczął bawić się jej grzywą.. Zdawał sobie sprawę z tego, że teraz ma te dwie klacze pod swoją opieką. Ten fakt nie przeszkadzał mu, wręcz dodawał mu dumy i odwagi. - Spokojnie moja mała, słodka Vinnie.- chciał zatrzeć niepokój z głowy źrebiątka. - Nic Ci przy nas nie grozi.- zapewnił córkę i zmierzwił jej grzywkę. -To się tyczy również Ciebie, Nigrum.- nazwał ją, po innym języku. - Należysz teraz do mnie, jesteś moją klaczą, a ja twoim ogierem. Dlatego wiedz, że jesteś bezpieczna.- uświadomił marvari, łagodnym tonem. Zastanowił się chwilę, co tak naprawdę czuje do srokatej. Z jednej strony, na początku chodziło mu tylko o zaspokojenie ogierzych potrzeb.. Ale teraz.. Trochę się zmieniło. Patrzył na nią z innej strony, coraz bardziej jak na swoją partnerkę, nie klacz do wykorzystania. Zdała swoje zadanie, urodziła źrebaka, dlatego mógł uznać, że na jego konkubinę się nadaję.. A on.. Zaczynał coś czuć do Viserii..
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Jeziorko w dźungli   

Powrót do góry Go down
 
Jeziorko w dźungli
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 8Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Saffrin :: Stado Czarnej Krwi :: Terytoria :: Dżungla abîme-
Skocz do: